StoryEditor
Producenci
31.07.2024 16:10

Które marki kosmetyczne sponsorują Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu?

Przy tej edycji Igrzysk Olimpijskich wiele marek urodowych próbuje zawalczyć o uwagę widzów i widzek. / International Olympics Comitte/Getty Images

Luksusowe marki kosmetyczne odegrają kluczową rolę podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024. Które? W tym gronie nie braknie massmarketowych brandów, ale pojawiają się także marki luksusowe lub z wyższej półki.

Wśród marek kosmetycznych, które sponsorują Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 roku, wyróżnia się kilka znanych firm, które wnoszą swoje produkty i działania promocyjne, aby wspierać to prestiżowe wydarzenie. Jedną z najbardziej znaczących marek jest Sephora, należąca do luksusowego konglomeratu LVMH. Sephora będzie partnerem sztafety z ogniem olimpijskim, organizując akcje promocyjne dla publiczności w ponad 40 lokalizacjach na trasie sztafety. Ponadto, inne marki LVMH, takie jak Chaumet, który zaprojektuje medale olimpijskie i paraolimpijskie, oraz Moët Hennessy, który dostarczy swoje produkty do programów hotelowych i innych form noclegu podczas wydarzenia, również będą miały istotny wkład w igrzyska.

Kolejną znaczącą marką jest Fenty Beauty, stworzona przez Rihannę, która jest “premium partnerem” Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich. Marka ta dostarczy zestawy kosmetyczne, zawierające produkty takie jak podkłady, błyszczyki i pudry, dla 600 wolontariuszy, którzy będą wręczać medale sportowcom. Dzięki temu, wolontariusze będą prezentować się nienagannie podczas ceremonii wręczenia nagród, co dodatkowo wzmocni wizerunek marki na globalnej arenie.

Inne marki kosmetyczne, które angażują się w sponsorowanie Igrzysk Olimpijskich, to m.in. Glossier, która jest oficjalnym partnerem kosmetycznym żeńskiej drużyny koszykarskiej USA oraz Olay, która dostarczy swoje nowo wprowadzone produkty do mycia twarzy dla członków Team USA.

Dodatkowo, Dermalogica zaangażowała amerykańskich sportowców do promowania swojego kremu przeciwsłonecznego, a Procter & Gamble otworzył salon w wiosce olimpijskiej, oferując sportowcom usługi fryzjerskie i manicure. Dzięki tym współpracom, marki kosmetyczne nie tylko promują swoje produkty, ale również wspierają sportowców w ich dążeniach do osiągnięcia najlepszych wyników na światowej scenie sportowej.

Czytaj także: Procter & Gamble ujawnia plany marketingowe związane z Olimpiadą i Paraolimpiadą 2024 w Paryżu

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 04:22