StoryEditor
Producenci
13.05.2024 16:31

Marka MedEstelle włącza praktykę mindfulness do procedur zabiegowych w gabinetach kosmetycznych

Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle / fot. wiadomoscikosmetyczne.pl
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Jolanta Chełkowska, MedEstelle / wiadomoscikosmetyczne.pl
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Kosmetyki MedEstelle / wiadomoscikosmetyczne.pl
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Jolanta Chełkowska, MedEstelle / wiadomoscikosmetyczne.pl
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Biolog Jolanta Zwolińska i dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska, twórczynie marki MedEstelle. To one również stworzyły markę Yonelle
Gallery
Profesjonalna polska marka MedEstelle połączyła siły z Polskim Instytutem Mindfulness, by włączyć praktykę uważności i redukcji stresu do zabiegów wykonywanych w gabinetach. To pionierski projekt, który wychodzi naprzeciw potrzebom coraz bardziej straumatyzowanych ludzi. Za projektem stoją biolog Jolanta Zwolińska, niegdyś twórczyni marki Dermika, oraz dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska – także twórczynie i właścicielki prestiżowej marki Yonelle.

Markę MedEstelle stworzył zespół złożony ze znakomicie znanych w branży kosmetycznej kobiet. Stoją za nią biolog Jolanta Zwolińska (niegdyś twórczyni marki Dermika) oraz dr n. chemicznych Małgorzata Chełkowska – twórczynie i właścicielki prestiżowej marki Yonelle, autorytety w branży beauty, laureatki wielu nagród w dziedzinie kosmetologii i biznesu.

Obie są pasjonatkami kosmetyki profesjonalnej, jej  rozwojem i ciągle pojawiającymi się nowymi możliwościami. Jolanta Zwolińska była prekursorką fascynacji kwasami w zabiegach kosmetycznych. To dzięki niej w 1994 roku trafiła do Polski eksfoliacja AHA. Małgorzata Chełkowska, której praca doktorska dotyczyła zagadnień przenikania składników aktywnych przez skórę, jest członkiem International Association For Applied Corneotherapy i członkiem–założycielem Polskiego Towarzystwa Chemików Kosmetologów.  

Marką MedEstelle kieruje natomiast Ewa Kaliszuk, kosmetolog z wieloletnim doświadczeniem, specjalistka laseroterapii i asystentka medyczna m.in. w Klinice Chirurgii Plastycznej w Chicago, w Illinois.

Z marką MedEstelle współpracuje wiele gabinetów kosmetycznych korzystając z jej produktów i procedur zabiegowych. Najnowszym jest program korneoterapii rozszerzonej, autorska sensoryczna koncepcja pielęgnacyjna corneo-wellBeing, w której zastosowano szereg działań we współzależnych obszarach skóra-psychika-mózg wzajemnie uzupełniających i napędzających się. Procedury zabiegowe zostały połączone z praktyką mindfulness, która została przygotowana we współpracy z Polskim Instytutem Mindfulness.

–  Wprowadzamy tę praktykę na bazie wiedzy, o tym, jakie są dziś potrzeby ludzi. Te potrzeby bardzo się zmieniły po pandemii. American Med SPA Association opublikowało ogromne badanie w 2022 r., które wyraźnie pokazuje, że koncepcje działań psychologicznych muszą być wprowadzane, bo inaczej po prostu nie zaspokoimy potrzeb ludzi, którzy przychodzą do gabinetów, do SPA – mówi Jolanta Zwolińska.

Jak podkreśla, nie jest to psychoterapia w sensie leczenia. Jednak to działanie, które ma pomóc uspokoić gonitwę myśli, odprężyć się uspokoić, pomóc zatrzymać i być w danym momencie tu i teraz.

Punktem wyjścia dla nowych zabiegów, które marka MedEstelle wprowadza jako pierwsza w Polsce, jest holistyczna idea wellbeing oraz wiedza o tym, że psychika wpływa na zdrowie skóry, a stan skóry wpływa na psychikę.

Przewlekły stres aktywuje reakcję między układami: nerwowym, hormonalnym i odpornościowym, co sprzyja pojawianiu się i rozwojowi chorób skóry. Zwiększony poziom kortyzolu (hormonu stresu) przez silne działanie kataboliczne prowadzi do degradacji białek skóry właściwej, co przyspiesza procesy jej starzenia się oraz redukuje zdolności skóry do pełnej regeneracji. Wpływa także na zmniejszenie produkcji kwasu hialuronowego w skórze właściwej. Stres i poczucie napięcia psychicznego spowodowane złym stanem skóry dodatkowo zwiększają obciążenie psychiczne – to błędne koło.

Innowacja zaproponowana przez twórczynie marki MedEstelle polega na połączeniu trzech głównych metod działania:

  1. Korneoterapii, która opiera się na sprzężeniu zwrotnym trzech mechanizmów: naprawy, stymulacji oraz ochrony i skupia się na naprawie i wspieraniu mechanizmów obronnych skóry.  
  2. Psychokorneoterapii – redukcji stresu psychicznego podczas zabiegu metodą mindfulness, która wycisza nadreaktywność umysłu przepełnionego codziennymi troskami i obawami. Profesjonalne sesje przygotowane we współpracy z Polskim Instytutem Mindfulness są odtwarzane podczas zabiegu. Głos trenera uważności i relaksacyjna muzyka pomagają zwiększyć świadomość ciała i umysłu oraz skupić się na wewnętrznym doświadczeniu, takim jak oddech, odczucia ciała czy przepływające myśli. Pomagają utrzymać koncentrację na teraźniejszości, ułatwiając głębsze zrozumienie własnych stanów psychicznych i emocjonalnych.
  3. Neurokorneoterapii – stosowaniu bodźców zewnętrznych oraz neurokosmetyków, które celując w odpowiednie receptory sensoryczne w skórze, regulują działanie neurotransmiterów odpowiedzialnych za ich odnowę, wzmocnienie bariery, nawilżenie i ogólny wygląd.

Receptory sensoryczne w skórze dotykowe reagują na dotyk i bodźce mechaniczne; termoreceptory – są wrażliwe na zmiany temperatury; nocyceptory – odpowiadają za odbieranie bodźców bólowych; prioprioreceptory – odpowiadają za przekazywanie informacji dotyczących pozycji i ruchu ciała. Ostatnie przełomowe odkrycia wykazały, że w skórze znajdują się także receptory smaku gorzkiego, a ich aktywacja przynosi zdumiewające efekty naprawcze skóry. Prowadzi do uruchomienia reakcji wyciszających stany zapalne skóry, stymulacji kolagenu, poprawy stanu bariery naskórkowej oraz wielu innych naprawczych reakcji metabolicznych.

Powstał już termin neurobeauty odnoszący się do stymulacji receptorów w celu poprawy kondycji skóry. Interesująca w tym procesie jest rola samych kosmetyków, ponieważ aplikacja produktu kosmetycznego uruchamia inne obszary czuciowe w mózgu niż wówczas, gdy dotyka się skóry bez ich zastosowania. Jak czytamy w opracowaniu przygotowanym przez MedEstelle: „Symulacja dotykowa związana z pielęgnacją uwalnia oksytocynę, która wywołuje przyjemne doznania emocjonalne, takie jak poczucie bezpieczeństwa, czy zadowolenie. Wyższy poziom tego hormonu wiąże się z lepszym wyglądem skóry – zwłaszcza poprzez działanie koreneoterapeutyczne. Bardzo ważną rolę gra tutaj zapach oraz konsystencja produktu: satynowe wykończenie, bogate bazy kremów, wysoka jakość emulsji, komfortowy film na skórze”.

Całą nową koncepcję, zabiegi pielęgnacyjne na ciało i twarz opierające się na pobudzaniu wszystkich zmysłów: dotyku, węchu, wzroku, słuchu i smaku oraz kosmetyki stosowane podczas zabiegów oraz do pielęgnacji domowej twórczynie marki MedEstelle zaprezentowały wraz z zespołem (cała kadra przeszła 60-dniową praktykę mindfulness przed wprowadzeniem zabiegów do oferty firmy) podczas spotkania szkoleniowego dla kosmetologów prowadzących swoje gabinety w całej Polsce. Spotkanie odbyło się 22 kwietnia br. w warszawskim hotelu Sound Garden.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.08.2026 15:35
100 mld receptur w 10 sekund. Decorté wykorzystało komputer kwantowy do stworzenia kosmetyku, Mintel go nagrodził
Rozdanie nagród MMI. Po lewej: Daisuke Fujita, Mintel Japan; w środku: pan Yoshikawa, KOSÉ; po prawej: pan Obikane, KOSÉ.Mintel - materiały prasowwe

Komputery kwantowe wchodzą do laboratoriów kosmetycznych. Japońska marka Decorté należąca do koncernu KOSÉ wykorzystała tę technologię do opracowania serum oczyszczającego pory AQ Pore Blackhead Dissolver. Produkt jest jednym ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026. Co naprawdę zrobił komputer kwantowy i dlaczego przypadek jest ważny dla branży?

Produkt, wprowadzony w Japonii w maju 2025 roku, został obecnie wyróżniony przez Mintel jako jeden ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026 w kategorii Beauty and Personal Care. Analitycy uznali, że Decorté nie tylko zaproponowało kolejny kosmetyk na zaskórniki, ale zmieniło sam sposób poszukiwania rozwiązania jednego z najbardziej uporczywych problemów pielęgnacyjnych.

Mintel opisuje projekt jako przykład połączenia technologii, wiedzy formulacyjnej i decyzji podejmowanych przez człowieka. Nie oznacza to jednak, że komputer samodzielnie „wymyślił kosmetyk”. Jego zadaniem było znalezienie najbardziej obiecującej receptury wśród ponad 100 mld możliwych kombinacji składników i ich stężeń.  

Dlaczego pielęgnacja porów wciąż jest wyzwaniem?

Widoczne pory i zalegające w nich czopy rogowo-łojowe pozostają istotnym problemem konsumentek w Azji. Według danych Mintel pory jako problem pielęgnacyjny wskazuje 59 proc. Japonek w wieku 18–29 lat oraz 56 proc. kobiet w wieku 30–39 lat.

Znaczenie pielęgnacji porów nie ogranicza się tylko do Japonii. W Chinach prawie połowa kobiet w wieku 18–59 lat zgłasza rozszerzone pory jako problem. 

Obawy te przekładają się również na wyraźny popyt na produkty, które pomagają zmniejszyć widoczność porów – ponad połowa młodych kobiet poszukuje właśnie tego efektu . Sugeruje to, że problemy związane z porami nie są chwilowym trendem, lecz stałym tematem rozwoju produktów. 

Jednocześnie konsumentki oczekują produktów, które będą skutecznie oczyszczały skórę, ale nie spowodują jej przesuszenia ani podrażnienia. Pogodzenie mocnego działania oczyszczającego z delikatnością pozostaje więc jednym z najtrudniejszych zadań dla producentów.

image

Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów

MMI ocenia produkty nie tylko pod kątem ich nowości lub funkcjonalności, ale także pod kątem tego, jak jasno definiują problemy konsumentów i jak trafne jest proponowane rozwiązanie.

- Bardzo imponujące – wdrożenie zaawansowanej technologii dla kosmetyków to ogromne osiągnięcie. Podziwiałem, jak dostosowali kwestie konsumenckie do odpowiedniego poziomu, aby wykorzystać inżynierię komputerów kwantowych do rozwiązania problemu z recepturą. To świadczy nie tylko o innowacyjności produktu, ale także o zmianie systemów innowacji.  Firma DECORTÉ  skupiła się na procesie innowacji, aby zyskać przewagę i odniosła sukces”. 

— skomentowała Angelia Teso, założycielka Futura Foresight Studio & Genue, jedna z prestiżowych jurorek Mintel Most Innovative 2026

Komputer nie stworzył serum sam

Komputer kwantowy miał wskazać najlepsze połączenia substancji oczyszczających i ich proporcji, odpowiadające określonym przez naukowców warunkom. Przeszukano w ten sposób przestrzeń ponad 100 mld potencjalnych kombinacji.

Według Decorté obliczenie, które przy wykorzystaniu standardowego komputera i metody sprawdzania kolejnych wariantów mogłoby zająć ponad 100 lat, wykonano w około 10 sekund. Należy jednak podkreślić, że jest to szacunek producenta. Komputer nie przygotowywał i nie testował fizycznie miliardów receptur, lecz matematycznie poszukiwał najbardziej obiecujących rozwiązań. Decorté opisuje technologię i sposób wyboru formulacji na swojej stronie badawczej.

image

Bielizna staje się nowym skincare. Czy "carewear” będzie kolejną kategorią beauty?

Ostateczna receptura nadal wymagała pracy formulatorek i formulatorów. 

Jak działa AQ Pore Blackhead Dissolver?

AQ Pore Blackhead Dissolver jest olejowym serum oczyszczającym przeznaczonym do spłukiwania. Formuła ma oddziaływać na lipidy obecne w czopach, rozluźniając ich strukturę i ułatwiając usuwanie zanieczyszczeń, utlenionego sebum oraz zaskórników bez intensywnego pocierania skóry.

Preparat może być stosowany miejscowo, na przykład na nos i brodę, albo na całą twarz jako produkt myjący. W Japonii kosmetyk zadebiutował 16 maja 2025 roku w pojemności 40 ml, w cenie 11 tys. jenów z podatkiem.

KOSÉ przedstawia wyniki badań wykonanych na sztucznych modelach czopów oraz zdjęcia skóry przed i po jednorazowym zastosowaniu produktu.

Roczny cel sprzedażowy Decorté osiągnięty w ciągu miesiąca

Technologiczna innowacja szybko przełożyła się na wynik komercyjny. Decorté AQ Pore Blackhead Dissolver trafiło na japoński rynek 16 maja 2025 roku. Według KOSÉ już w pierwszym miesiącu od premiery wysyłki produktu do kanałów sprzedaży osiągnęły poziom zaplanowany pierwotnie na cały rok.

Firma nie podała wartości sprzedaży ani liczby sprzedanych opakowań. Zaznaczyła natomiast, że po premierze serum pozyskało najwięcej nowych klientów spośród wszystkich produktów do pielęgnacji skóry w historii marki Decorté. Podany przez KOSÉ całoroczny cel został zrealizowany na poziomie wysyłek do dystrybucji, a nie potwierdzonej sprzedaży detalicznej do końcowych konsumentów. Mimo tego skala zamówień ze strony rynku oraz rekordowa liczba nowych klientów wskazują, że historia o formule zoptymalizowanej przy użyciu komputera kwantowego stała się skutecznym narzędziem budowania zainteresowania produktem premium (źródło: KOSÉ/PR Times). 

Co ta innowacja Decorté oznacza dla branży beauty?

Najważniejszym rezultatem projektu Decorté nie jest samo serum na zaskórniki, ale nowy model opracowywania kosmetyków. Obliczenia kwantowe i materiały informatyczne mogą pomóc producentom analizować znacznie więcej wariantów receptur, niż są w stanie sprawdzić tradycyjne zespoły badawcze.

Technologia może potencjalnie:

  • skracać etap poszukiwania najlepszych kombinacji składników;
  • wskazywać nieoczywiste połączenia, których formulatorzy mogliby nie rozważyć;
  • pomagać optymalizować równocześnie skuteczność, koszt, stabilność i cechy sensoryczne;
  • ograniczać liczbę nietrafionych prób laboratoryjnych;
  • wspierać opracowywanie bardziej precyzyjnych produktów dla konkretnych potrzeb skóry.

Nie oznacza to końca pracy kosmetologów, chemików i formulatorów. Przeciwnie — ich wiedza będzie potrzebna do właściwego zdefiniowania problemu, wprowadzenia danych, oceny wyników i przełożenia matematycznej propozycji na bezpieczny, stabilny oraz atrakcyjny dla konsumenta produkt.

Przypadek Decorté pokazuje również, że przyszła przewaga koncernów kosmetycznych może zależeć nie tylko od dostępu do nowych składników. Coraz większe znaczenie będą miały jakość zgromadzonych danych, umiejętność matematycznego opisania problemu oraz współpraca laboratoriów z zespołami data science.

Komputer kwantowy nie zastąpił więc formulatorki ani formulatora. Dał im jednak możliwość zajrzenia do części przestrzeni receptur, która wcześniej pozostawała praktycznie niedostępna. I właśnie to, bardziej niż efektowne hasło o „kosmetyku stworzonym przez komputer”, może być początkiem istotnej zmiany w kosmetycznym R&D.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 14:24
Ozempic czy Mounjaro napędzają nowy rynek suplementów i beauty. W użytkowników GLP-1 celuje nie tylko Nestle. Eksperci ostrzegają
Getty Images

Preparaty białkowe, witaminy i minerały, elektrolity, produkty wspierające jelita, a także suplementy na włosy i skórę — wokół osób stosujących leki GLP-1 powstaje nowa kategoria produktów „towarzyszących”. O ten rynek rywalizują już producenci suplementów, żywności i składników oraz firmy farmaceutyczne. Wejście Nestlé potwierdza potencjał kategorii. Esperci ostrzegają, że nie każdy produkt czy oznaczenie GLP-1 ma uzasadnienie naukowe.

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1, takie jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro czy Zepbound, nie zmieniają wyłącznie rynku farmaceutycznego. Ich rosnąca popularność wpływa także na sposób odżywiania, sprzedaż żywności funkcjonalnej, suplementów diety i produktów beauty-from-within.

Jak podaje portal "NutraIngredients", 11 proc. dorosłych Amerykanów przyjmuje obecnie leki GLP-1 w celu redukcji masy ciała. To wystarczająco duża grupa konsumentów, by wokół potrzeb pojawiających się podczas terapii zaczął powstawać odrębny rynek tzw. companion nutrition, czyli żywienia i suplementacji wspierających osoby stosujące te leki.

image
Ankieta Instytutu Gallupa - wyniki dotyczące stosowania GLP-1
Gallup

Nestlé zmienia zagrożenie w szansę biznesową

Dla największych koncernów spożywczych leki ograniczające apetyt początkowo były przede wszystkim zagrożeniem: ich upowszechnienie może zmniejszać popyt na przekąski, napoje i żywność paczkowaną. Nestlé próbuje jednak wykorzystać tę zmianę do stworzenia nowego obszaru działalności.

image

Nestlé chce zarobić na lekach odchudzających. Rozwija produkty dla użytkowników GLP-1

W 2024 r. Nestlé Health Science uruchomiło w Stanach Zjednoczonych platformę żywieniową dla użytkowników GLP-1. Łączy ona produkty i materiały dotyczące m.in. zachowania masy mięśniowej, zdrowia jelit, odpowiedniej podaży mikroskładników, nawodnienia, kondycji skóry i włosów oraz kontroli ponownego wzrostu masy ciała. W ofercie znalazły się marki należące do koncernu, m.in. Garden of Life, Boost, Nature’s Bounty, Nuun i Vital Proteins.

W sierpniu 2026 r. firma poinformowała, że dalej rozwija tę strategię. Według Reutersa Nestlé wykorzystuje sztuczną inteligencję i wiedzę z zakresu żywienia do analizowania badań klinicznych, identyfikowania połączeń składników oraz projektowania produktów odpowiadających na potrzeby osób stosujących GLP-1. Koncern przygląda się m.in. utracie masy mięśniowej oraz zmianom wyglądu twarzy towarzyszącym szybkiemu chudnięciu.

Suplementy były pierwsze, ale konkurencja szybko rośnie

Producenci suplementów wcześniej niż wielkie firmy spożywcze zaczęli odpowiadać na nowe potrzeby tej grupy konsumentów. Na rynek trafiały produkty z białkiem, błonnikiem, witaminami i minerałami, elektrolitami, probiotykami oraz składnikami kierowanymi do osób obawiających się pogorszenia kondycji włosów i skóry podczas szybkiej redukcji masy ciała.

Scott Dicker, dyrektor ds. analiz rynkowych w SPINS, ocenia na łamach NutraIngredients, że zaangażowanie firm spożywczych, suplementacyjnych, składnikowych i farmaceutycznych wokół tej samej potrzeby konsumenckiej świadczy o dojrzewaniu kategorii. Wejście dużych graczy może powiększyć cały rynek, ale jednocześnie zwiększa presję na wyspecjalizowane marki suplementów.

image

Honorata Jarocka, Mintel: Efekt Ozempiku w koszyku. Jak leki GLP-1 redefiniują strategię marek spożywczych? [Retail Trends 2026]

Koncerny dysponują skalą, rozbudowaną dystrybucją, dużymi budżetami badawczo-rozwojowymi i szerokim zasięgiem konsumenckim. Mniejsze marki mogą konkurować szybkością wprowadzania innowacji, wyspecjalizowanymi recepturami, wiarygodnością w środowisku medycznym oraz lepszym rozpoznaniem potrzeb użytkowników.

Granice między branżami już się zacierają. Novonesis i Novo Nordisk rozpoczęły współpracę badawczą dotyczącą mikrobiomu i zdrowia metabolicznego. Firmy analizują m.in. możliwość wykorzystania rozwiązań synbiotycznych oraz biomarkerów mikrobiomu. Pokazuje to, że rynek produktów towarzyszących GLP-1 może objąć nie tylko klasyczne suplementy, ale też żywność funkcjonalną, składniki specjalistyczne i rozwiązania rozwijane wspólnie z sektorem farmaceutycznym.

Obietnice dotyczące „Ozempic face”

Nie wszystkie segmenty nowej kategorii mają jednak równie mocne uzasadnienie. Dr Kantha Shelke, wykładowczyni Johns Hopkins University i założycielka firmy Corvus Blue, wskazuje, że największe znaczenie ma gęstość odżywcza produktów. Przy mniejszym apetycie i ograniczonej ilości spożywanego jedzenia trudniej dostarczyć odpowiednią ilość białka, witamin i składników mineralnych.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Najsilniejsze podstawy naukowe ma wsparcie podaży białka i ochrona beztłuszczowej masy ciała, szczególnie w połączeniu z treningiem oporowym. Uzasadnione może być także zwrócenie uwagi na mikroskładniki i nawodnienie. Nie oznacza to jednak, że każdy taki produkt wymaga specjalnej receptury „dla GLP-1” — podobne potrzeby mogą występować również u innych konsumentów jedzących mniej lub szybko tracących masę ciała.

- Znacznie ostrożniej należy podchodzić do produktów kosmetycznych i suplementów obiecujących przeciwdziałanie tzw. Ozempic face. Określenie to opisuje widoczną utratę tkanki tłuszczowej w obrębie twarzy podczas szybkiego chudnięcia. Nie jest ona skutkiem niedoboru kolagenu, a obecnie nie ma dowodów, że doustne przyjmowanie kolagenu może odtworzyć utraconą objętość twarzy lub w sposób ukierunkowany napiąć luźną skórę — podkreśla Shelke.

Dla branży beauty rosnące zainteresowanie kondycją skóry i włosów w trakcie terapii GLP-1 otwiera przestrzeń do wprowadzania nowych produktów.

Komunikacja powinna opierać się na realnym działaniu składników i dowodach, a nie na obietnicy rozwiązania skutków szybkiej utraty tkanki tłuszczowej.

Sama zmiana etykiety nie wystarczy

Według ekspertki wiele firm na razie przede wszystkim zmienia pozycjonowanie już istniejących produktów. Znacznie mniej marek rzeczywiście modyfikuje receptury pod kątem osób przyjmujących GLP-1. Tymczasem użytkownicy tych leków mogą jeść mniejsze porcje, inaczej odczuwać apetyt i wybierać inne smaki, co stawia przed producentami konkretne wyzwania formulacyjne i sensoryczne.

W dłuższej perspektywie określenie „GLP-1 companion” może stracić na znaczeniu, a produkty zostaną włączone do szerszych kategorii zdrowia metabolicznego, kontroli masy ciała i wellness. Konsumenci szukają bowiem nie tyle produktów związanych z mechanizmem działania leku, ile konkretnych korzyści: sytości, zachowania mięśni, komfortu trawiennego, nawodnienia i odpowiedniego odżywienia.

Na trwałym wzroście popytu mogą więc skorzystać segmenty białka, błonnika, probiotyków, elektrolitów i celowanej suplementacji witaminowo-mineralnej. W obszarze beauty-from-within przewagę zyskają natomiast marki, które potrafią udokumentować działanie i uczciwie określić granice swoich produktów. Sama etykieta z hasłem GLP-1 może przyciągnąć uwagę, ale wraz z dojrzewaniem rynku przestanie wystarczać.

*Opracowanie własne na podstawie artykułu Danielle Masterson „GLP-1 nutrition race heats up as Nestlé, supplements and pharma target ‘companion’ market”, opublikowanego 25 sierpnia 2026 r. w serwisie NutraIngredients, informacji Nestlé Health Science oraz Reutersa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. sierpień 2026 15:36