StoryEditor
Producenci
23.08.2021 00:00

Marki makijażowe pandemia dotknęła najmocniej. Jak odrobić straty? [RAPORT]

Portal Cosmetics Business opublikował raport, w którym przedstawia 5 najnowszych trendów w kosmetykach kolorowych w 2021 roku. Podczas pandemii makijaż był kategorią, która ucierpiała najbardziej, ale obecnie widać, że to prawdziwy hit, a ich sprzedaż poszybowała w górę. Raport wskazuje, w jaki sposób marki mogą skorzystać z tego nagłego odbicia.

Ponieważ ograniczenia spowodowane Covidem są powoli znoszone, sprzedaż kosmetyków do makijażu rośnie, ale w związku z tym, że spadki sprzedaży były spore, to ma ona przed sobą jeszcze długą drogę, jeśli chce odbudować straty z ubiegłego roku.

Według The NPD Group wartość rynku kosmetyków do makijażu premium, w Europie spadła o połowę w porównaniu do 2019 roku, podczas gdy światowe dane Euromonitor International pokazują, że w 2020 roku całkowity rynek kosmetyków kolorowych spadł o 15,5 proc. 

Dla marek makijażowych głównym wyzwaniem jest przetrwać ten trudny okres zmian i spadków, ponieważ nie ma wątpliwości, że w końcu na pewno rynek się odbije – mówi Mathilde Lion, analityk branżowy i dyrektor Beauty Europe w The NPD Group, cytowana przez Cosmetics Business.

Niemniej jednak analityczka dodaje, że prawda jest taka, że makijaż jako kategoria słabł zanim pojawił się Covid-19, a pielęgnacja skóry stała się priorytetem w dbaniu o urodę. Na przykład w roku 2019 sprzedaż kosmetyków do makijażu premium była cały czas na tym samym poziomie.

Wykres: Całkowita sprzedaż kosmetyków kolorowych. Źródło: Euromonitor International

Pandemia przyspieszyła trendy w kierunku bardziej naturalnego makijażu i generalnie jego ograniczenia. Ponieważ konsumenci tkwili w domach, nakładanie makijażu było czynnością, której wielu nie wykonywało przez kilka miesięcy – podkreśla Mathilde Lion.

Nina Nowak, starszy badacz w GlobalData, zgadza się z tą oceną i dodaje, że trendy kosmetyczne przeszły wiele zmian w ostatnich latach, ale przesunięcie uwagi konsumentów z makijażu na pielęgnację skóry zostało przyspieszone przez locdowny.

Ta sytuacja przyniosła trudne warunki dla marek makijażowych, a zamknięcie giganta kosmetycznego Becca ogłoszone w marcu 2021 roku pokazało, że nawet marki z dużą liczbą obserwujących zostały mocno dotknięte pandemią i słabą sprzedażą.

Cały raport jest dostępny w wersji premium portalu Cosmetics Business.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. styczeń 2026 02:19