StoryEditor
Producenci
04.02.2021 00:00

Nielsen podsumowuje 2020 r.: Kategorie kosmetyczne nie odrobiły strat, grudzień rozczarował

Rynek kosmetyczno-chemiczny w 2020 r. był wart 27,4 mld zł i w całościowym ujęciu był stabilny w porównaniu do 2019 r. – wynika z danych agencji badawczej Nielsen. Spadki zaliczyły kategorie kosmetyczne, zyskiwały artykuły chemiczne i środki czystości. Wszystkie kategorie kosmetyczno-chemiczne miały gorsze wyniki sprzedaży w grudniu, w porównaniu do ubiegłego roku.

Firma Nielsen Polska podała dziś wyniki sprzedaży na rynku FMCG, w tym w kategoriach kosmetyczno-chemicznych za 2020 r.

Rynek kosmetyczno-chemiczny w 2020 r. osiągnął wartość 27,4 mld zł. W porównaniu do 2019 r. był stabilny, bo w takich kategoriach należy mówić o wartościowym wzroście rzędu 1 proc.  

Prawię połowę wartości rynku stanowiły kategorie kosmetyczne z wynikiem 12,8 mld zł. Natomiast wartościowa sprzedaż chemii domowej wyniosła 7,2 mld zł, i niemal tyle samo, bo 7,4 mld zł był wart rynek artykułów sanitarno-higienicznych.

Patrząc na dynamikę sprzedaży rok 2020 był bardziej korzystny dla kategorii chemii domowej i papierowo-sanitarnej, natomiast zdecydowanie był to trudniejszy rok dla kategorii kosmetycznych – skomentował Michał Rudecki, Client Director, Beauty & Come Care, Nielsen Polska.

 Sprzedaż kosmetyków rok do roku spadła o 2,7 proc. (w ostatnich latach rynek kosmetyczny rósł średnio o 4 proc. rok do roku). Natomiast sprzedaż produktów do pielęgnacji domu wzrosła wartościowo o 6,7 proc., a artykułów higienicznych o 2,9 proc.

–  Pierwszy kwartał 2020 r. był bardzo dobry dla kategorii chemicznych i papierowo sanitarnych. Kategorie papierowo-sanitarne utrzymały nadwyżkę, którą wypracowały w marcu i dlatego skończyły rok na plusie. Również branża chemii domowej utrzymała tę nadwyżkę i miała regularne wzrosty w kolejnych miesiącach roku w porównaniu do 2019 r. Natomiast kategorie kosmetyczne odnotowały duży spadek sprzedaży w kwietniu 2020 r. i nie udało im się tego spadku odrobić. Było to związane z lockownem, z brakiem okazji do wychodzenia i używania niektórych kategorii kosmetyków. Grudzień był rozczarowujący dla wszystkich branż w koszyku kosmetyczno-chemicznym. Zdecydowana większość kategorii, z pojedynczymi wyjątkami, odnotowała spadki sprzedaży w porównaniu do 2019 r. – omówił rynek Michał Rudecki.

Źródło: Nielsen Consumer 2021 

Wartościowo cały koszyk produktów FMCG, do których zaliczane są również produkty kosmetyczno-chemiczne, w 2020 r. wzrósł wartościowo o 4,9 proc. w stosunku do 2019 r. i był wart 198,2 mld zł.

Biorąc pod uwagę całą sytuację pandemiczną, wynik ten jest na pewno pozytywnym sygnałem – skomentował Michał Rudecki. – Jednak 2020 był rokiem niezwykle dynamicznym. Nie mieliśmy do czynienia ze spokojnym trendem wznoszącym. Były to raczej kwartały pełne zawirowań i każdy był inny. Mocny kwartał pierwszy związany z robieniem zapasów covidowych, drugi – z ograniczoną konsumpcją wynikającą z lockdownu, kwartał trzeci, który był dla wielu branż oddechem i powrotem do normalności i kwartał czwarty z drugą falą pandemii, z kolejnymi ograniczeniami w handlu, restrykcjami oraz grudniem, który rozczarował swoimi wynikami – podsumował Michał Rudecki. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
05.05.2026 16:32
Unilever podniesie ceny. Presja kosztowa uderza także w segment beauty
 Unilever pod presją. Ceny w górę przez koszty i geopolitykę (fot. Unilever)Unilever

Unilever zapowiada stopniowe podwyżki cen w odpowiedzi na rosnące koszty operacyjne związane z napięciami geopolitycznymi. Mimo trudnego otoczenia firma odnotowała w pierwszym kwartale wzrost sprzedaży powyżej oczekiwań analityków, napędzany głównie przez wolumeny w segmencie beauty i home care.

W tym artykule przeczytasz:

  • Unilever wprowadza podwyżki "w małych dawkach”
  • Jakie kategorie napędzają wyniki Unilevera?
  • Konsumenci są wrażliwi na ceny...
  • Nie tylko Unilever ma problemy — Nestlé i Procter & Gamble pod presją
  • Strategiczny zwrot firmy w stronę beauty

Unilever wprowadza podwyżki "w małych dawkach”

Unilever planuje wprowadzać częste, ale ograniczone podwyżki cen, aby zrekompensować wzrost kosztów surowców, logistyki i produkcji. Jak wskazuje CFO Srinivas Phatak, całkowita inflacja kosztów może w tym roku wynieść od 750 mln do 900 mln euro — czyli znacząco więcej niż wcześniej zakładano.

Podwyżki mają być wdrażane selektywnie, głównie w drugiej połowie roku i przede wszystkim w kategoriach najbardziej zależnych od cen ropy, takich jak środki czystości.

image

Unilever powyżej prognoz w Q1 2026: działy Beauty i Personal Care napędzają wzrost

Jakie kategorie napędzają wyniki Unilevera?

W pierwszym kwartale sprzedaż bazowa Unilever wzrosła o 3,8 proc., przekraczając oczekiwania rynkowe. Co istotne, wzrost był napędzany przede wszystkim przez wolumen, a nie ceny — szczególnie w segmentach beauty i personal care.

CEO Fernando Fernandez podkreśla, że to efekt odbudowy popytu oraz inwestycji w kluczowe marki, takie jak Dove, Axe czy Dermalogica.

Konsumenci są wrażliwi na ceny...

Jednocześnie spółka działa w warunkach dużej presji konsumenckiej. Po okresie intensywnych podwyżek cen w ostatnich latach część klientów przeniosła się do tańszych marek własnych.

Obecna strategia zakłada bardziej zrównoważone podejście, ograniczenie tempa podwyżek przy jednoczesnym wzmacnianiu wartości marki poprzez marketing i innowacje.

image

Dove rozwija antyperspiranty typu refill. Ambitne plany Unilevera

Nie tylko Unilever ma problemy — Nestlé i Procter & Gamble pod presją

Unilever nie jest odosobniony — rosnące koszty odczuwają także konkurenci, tacy jak Nestlé czy Procter & Gamble. Jednocześnie L’Oréal radzi sobie lepiej, korzystając z rosnącego popytu na produkty premium. To pokazuje rosnące rozwarstwienie rynku — między segmentem masowym, bardziej wrażliwym na ceny, a segmentem premium.

Strategiczny zwrot firmy w stronę beauty

Transformacja Unilever przyspiesza. Firma koncentruje się obecnie na segmentach beauty i personal care, jednocześnie ograniczając inne obszary działalności.

Po wydzieleniu biznesu lodów spółka zapowiedziała również reorganizację segmentu żywności, co ma umożliwić większe skupienie na kategoriach o wyższej marżowości i potencjale wzrostu.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Perfumerie
05.05.2026 13:14
Douglas pod presją finansową. Sieć perfumerii notuje gigantyczną stratę i tnie prognozy na przyszłość
Sieć perfumerii Douglas poinformowała o wysokiej stracie nettoshutterstock

Sieć perfumerii Douglas zakończyła drugi kwartał roku finansowego (odpowiadający pierwszemu kwartałowi roku kalendarzowego 2026) z wynikami, które mocno rozczarowały rynek. Spółka poinformowała o wysokiej stracie netto, która drastycznie odbiega od wcześniejszych przewidywań analityków giełdowych.

Gigantyczna strata zamiast skromnego minusa

Pogorszenie kondycji finansowej niemieckiego giganta wynika przede wszystkim z konieczności dokonania odpisów aktualizujących o dużej skali. Jak donosi portal fashionnetwork.com, dotyczą one operacji na rynku francuskim oraz spółek zależnych, takich jak sklep internetowy Parfumdreams oraz luksusowa marka Niche Beauty. Łączna wartość tych odpisów sięga dziesiątek milionów euro, co zepchnęło wynik końcowy głęboko pod kreskę. Sytuacja zaskoczyła ekspertów, którzy spodziewali się straty na poziomie jedynie 9 mln euro.

Kurs akcji spółki błyskawicznie zareagował na te doniesienia, tracąc w handlu posesyjnym przeszło 3 proc. Choć sprzedaż grupy nieznacznie wzrosła – o 1,1 proc. do poziomu 947,7 mln euro – to skorygowany zysk EBITDA spadł o 5,1 proc. Odzwierciedla to trudne otoczenie rynkowe, w którym marża operacyjna obniżyła się do 12,2 proc. wobec 13 proc. zanotowanych w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Konsumenci w Europie zaciskają pasa

Obecna sytuacja to efekt większej ostrożności europejskich konsumentów, którzy coraz uważniej oglądają każde euro. – Rynek, na którym działamy, fundamentalnie się zmienił i obecnie stabilizuje się na nowym poziomie – wskazuje Sander van der Laan, prezes Douglasa. Tempo wzrostu na dojrzałych rynkach europejskich wyraźnie wyhamowało, a klienci zaczęli kłaść nadrzędny nacisk na promocje i atrakcyjne ceny.

W obliczu tych danych zarząd spółki zrewidował swoje przewidywania na rok finansowy 2025/26. Przychody mają oscylować wokół dolnej granicy planowanego przedziału 4,65–4,8 mld euro. Zgodnie z informacjami od portalu fashionnetwork.com, firma spodziewa się również skromniejszej marży EBITDA, którą oszacowano teraz na około 16 proc. zamiast zakładanych wcześniej 16,5 proc. To sygnał, że presja na rentowność w branży beauty pozostaje silna.

image

Beauty + gastronomia? To możliwe! Lagardère chce docierać do nowych grup w niestandardowym kontekście

Strategia omnichannel i dyscyplina kosztowa

Pomimo trudności sieć nie zamierza rezygnować z długoterminowych inwestycji, które mają uzdrowić sytuację. Strategia firmy koncentruje się obecnie na rozwoju modelu omnichannel, który ma skutecznie łączyć sprzedaż stacjonarną z kanałami cyfrowymi. Priorytetem pozostaje nieszablonowe wyróżnienie oferty na rynku oraz powrót na ścieżkę rentownego wzrostu poprzez szybsze wdrażanie zaplanowanych inicjatyw.

Sander van der Laan podkreśla, że podejmowane działania nie są jedynie doraźną reakcją na kryzys, ale świadomym wzmacnianiem fundamentów biznesu. Firma stawia na zwiększoną efektywność operacyjną i utrzymuje rygorystyczną dyscyplinę kosztową. Ma to pomóc mitygować negatywne skutki niepewności gospodarczej. Szczegółowe i ostateczne dane finansowe za okres do końca marca poznamy 12 maja 2026.

Źródło: fashionnetwork.com

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. maj 2026 00:53