StoryEditor
Producenci
31.10.2024 10:54

Nowe salony Rituals Cosmetics w Polsce w Białymstoku, Rybniku i Pile

Marka Rituals Cosmetics ma w ofercie kosmetyki pielęgnacyjne, świece i zapachy. / Rituals Cosmetics

W listopadzie Rituals Cosmetics otworzy aż trzy nowe salony na terenie Polski, wzbogacając swoją sieć o lokalizacje w Białymstoku, Rybniku i Pile. Z tej okazji marka przygotowała specjalne promocje i niespodzianki dla pierwszych klientów odwiedzających sklepy w dniu otwarcia.

Już 14 listopada Rituals Cosmetics otworzy dwa nowe sklepy: o godzinie 9:00 w Focus Park w Rybniku oraz o godzinie 10:00 w galerii Alfa w Białymstoku. Z kolei 27 listopada o 10:00 nastąpi otwarcie sklepu w Vivo! Piła. Dla pierwszych 50 klientów przygotowano wyjątkowe upominki od marki. Dodatkowo, przez 10 dni od dnia otwarcia, kultowa pianka pod prysznic w żelu będzie dostępna w cenie 35 zł, a dla uczestników programu My Rituals, przy zakupach za minimum 190 zł, przewidziano mini patyczki zapachowe z Classic Collection.

Promocje będą obowiązywać nie tylko w nowych salonach. Do 24 listopada we wszystkich sklepach Rituals Cosmetics produkty do oczyszczania twarzy będzie można nabyć w promocyjnej cenie 50 zł. Marka wprowadza również innowacyjny koncept Green Week, który zastąpi tradycyjny Black Friday – od 25 listopada do 1 grudnia klienci skorzystają z 20 proc. rabatu na wszystkie wkłady uzupełniające, a zakupy powyżej 275 zł nagrodzone będą świecą zapachową z Classic Collection.

Raymond Cloosterman, założyciel i CEO marki, ogłosił, że w 2024 roku Rituals Cosmetics zamierza otworzyć dodatkowe 250 sklepów na całym świecie, co oznacza tempo prawie pięciu nowych salonów tygodniowo. Firma zakłada, że w tym roku jej przychody osiągną poziom 2 miliardów euro. Jako luksusowa marka kosmetyczna, Rituals Cosmetics stawia na zrównoważony rozwój i dbałość o dobre samopoczucie, oferując szeroki wybór produktów do kąpieli, pielęgnacji ciała oraz aromatyzacji wnętrz, takich jak świece, dyfuzory i perfumowane patyczki zapachowe. Każdy z ponad 400 produktów czerpie inspirację ze starożytnych tradycji Wschodu, by codzienne czynności przemieniać w przyjemne rytuały. Założona w 2000 roku w Amsterdamie marka posiada dziś sieć ponad 1 000 sklepów, 3 000 punktów typu shop-in-shop oraz pięć obiektów SPA, docierając do klientów w ponad 36 krajach.

Czytaj także: Rituals Cosmetics przeznaczy miliony euro na ochronę środowiska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 10:00