StoryEditor
Producenci
10.07.2024 09:53

Po zwycięstwie lewicy we Francji akcje L’Oréal spadły do najniższego poziomu od sześciu miesięcy

Porażka Marine le Pen przyniosła L‘Oréal straty giełdowe. / Shutterstock
Po ostatnich wyborach parlamentarnych we Francji, w których zwyciężyła lewica, akcje L’Oréal spadły do najniższego poziomu od sześciu miesięcy. To wydarzenie wywołało zaniepokojenie wśród inwestorów i spekulacje na temat przyszłości rynku kosmetycznego w kraju.

Po zaskakującym zwycięstwie lewicowych partii w wyborach parlamentarnych we Francji, rynki finansowe zareagowały gwałtownie. Akcje L’Oréal, globalnego giganta kosmetycznego, odnotowały największy spadek od pół roku. Inwestorzy obawiają się, że nowe regulacje i polityka gospodarcza promowana przez lewicowy rząd mogą negatywnie wpłynąć na branżę kosmetyczną, w tym na takie firmy jak L’Oréal, które mają silne korzenie w kraju swego pochodzenia.

image
Cena akcji L’Oréal w ujęciu miesięcznym.
L‘Oréal

Spadek wartości akcji L’Oréal odzwierciedla szersze nastroje na rynku, które są pełne niepewności. Lewica we Francji zapowiada reformy, które mogą obejmować zwiększenie podatków dla dużych korporacji oraz bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące środowiska. Inwestorzy obawiają się, że takie zmiany mogą ograniczyć zyski firm, co prowadzi do deprecjacji ich akcji na giełdzie. L’Oréal, jako lider w branży, stał się symbolicznym przykładem tych obaw.

image
Cena akcji L’Oréal w ujęciu półrocznym.
L‘Oréal

Chociaż reakcje rynkowe były natychmiastowe, eksperci finansowi zgadzają się co do tego, że długoterminowe skutki polityki lewicowego rządu na rynek kosmetyczny pozostają niejasne. Wiele zależy od konkretnych działań, jakie podejmie nowy rząd oraz od sposobu, w jaki firmy takie jak L’Oréal dostosują się do nowych warunków. Niemniej jednak obecna sytuacja ukazuje, jak silnie polityka może wpływać na rynki finansowe i decyzje inwestorów.

Czytaj także: L‘Oréal umożliwił pracownikom zakup udziałów w firmie

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. styczeń 2026 01:51