StoryEditor
Producenci
10.01.2025 01:20

Rafał Lądowski będzie zarządzać markami Semilac i Hi Hybrid

Rafał Lądowski objął stanowisko CEO Nesperta Europe, jednego z największych producentów lakierów hybrydowych do paznokci w Polsce, właściciela marek Semilac oraz hi hybrid / fot. mat.prasowe

Rafał Lądowski objął stanowisko CEO Nesperta Europe, jednego z największych producentów lakierów hybrydowych do paznokci w Polsce, właściciela marek Semilac oraz hi hybrid.

Lądowski na nowym stanowisku będzie odpowiadał m.in. za strategiczny rozwój spółki, która działa już w kilkunastu krajach i wciąż umacnia swoją globalną pozycję. Posiada wieloletnie doświadczenie w branżach beauty, pharma & healthcare i FMCG, łączy analityczne podejście do danych z pasją do wspierania inkluzywności i rozwoju zespołu, skutecznie podnosząc efektywność działania organizacji. 

Czytaj też: Kantar i Blix: Najpopularniejsze marki kosmetyczne w polskich sklepach [Raport]

Kluczowe obszary jego specjalizacji obejmują tworzenie strategii sprzedaży i marketingu, efektywne zarządzanie dystrybucją, innowacyjny trade marketing oraz marketing produktowy. 

Lądowski jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz Nottingham Trent University. Wcześniej pracował na stanowiskach zarządczych m.in. w Cosmo Group, Grupie Kapitałowej Neuca oraz Synoptis Pharma.

Mając wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu strategicznym, jako CEO Nesperta Europe, właściciela marek Semilac i Hi Hybrid, koncentruję się na dynamicznym rozwoju firmy poprzez optymalizację procesów i wdrażanie innowacyjnych inicjatyw biznesowych. Moje zaangażowanie w rozwój zespołu pozwala mi skutecznie transformować strategie sprzedażowe i zwiększać efektywność działań dystrybucyjnych – podkreśla Lądowski.

Semilac to najpopularniejsza marka lakierów hybrydowych w Polsce, obecna na rynku od ponad 10 lat. Przeznaczona jest zarówno dla salonów kosmetycznych, jak i do samodzielnego używania w domu. W swojej ofercie posiada profesjonalne kosmetyki oraz akcesoria do stylizacji i pielęgnacji paznokci, tj. lakiery hybrydowe, lakiery klasyczne, żele i akrylożele oraz urządzenia. 

Marka hi hybrid przeznaczona jest dla konsumentek, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z hybrydami lub które manicure jak z salonu chciałyby wykonać własnoręcznie w domu. 

Czytaj też: Jak bezpiecznie robić hybrydę i żel? Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego przygotował bezpłatny e-book z poradami dla stylistek paznokci i dla osób noszących trwały manicure

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 03:49