StoryEditor
Producenci
18.12.2020 00:00

[SONDA 2021 PROGNOZY] Roman Godek, Chantal: To będzie rok planów B

To będzie rok nieustannej obserwacji i szybkiej reakcji – rok planów B i czas próby. Będziemy musieli  przystosować się do błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości. Decydująca będzie zdolność przewidywania i elastyczność – mówi Roman Godek, właściciel i prezes firmy Chantal.

Jaki będzie rok 2021 dla branży?
Prawdopodobnie będzie epoką lodowcową – czasem próby. O tym jak go przetrwamy zadecydują zmienne, takie jak zdolność przewidywania, zapobiegliwość i elastyczność organizacji. 

Jaki to będzie rok dla Państwa firmy?
Według mnie to będzie rok nieustannej obserwacji i szybkiej reakcji – rok planów B. Prawdopodobnie będziemy  musieli przystosować się do błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości – coraz bardziej świadomego i wymagającego konsumenta, nowych kanałów komunikacji, nowych dostawców surowców i opakowań.

Jakie planujecie Państwo zmiany w produkcji? Na które kategorie produktów położycie największy nacisk? 
W roku 2021 chcemy nasze bogate doświadczenie w produkcji profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich zaoferować rynkowi detalicznemu. Na razie kosmetyki pod marką Sessio nieśmiało pojawiają się na drogeryjnych półkach, ale radzą sobie wyśmienicie – to na tę markę będziemy stawiać w nadchodzącym roku.

Jakie trendy będą kluczowe przy planowaniu nowych wdrożeń? Czy liczba nowości będzie taka, jak w latach poprzednich, czy ostrożniej podchodzicie Państwo do ich wprowadzania?
Nie chcemy się ograniczać w pomysłach na nowe wdrożenia – mamy doskonałe zaplecze R&D. Potrafimy szybki efekt widoczny po wyjściu od fryzjera przetłumaczyć na język aktualnych trendów i takie produkty chcemy oferować – udany mariaż nauki i natury. 

Czy zmienią się główne kanały sprzedaży Państwa produktów? Z kim chcecie pracować?
Choć nadal jesteśmy silni w rynku profesjonalnym i nie będziemy go zaniedbywać, rok 2021 będzie rokiem dla linii detalicznej. Tutaj chcemy zaistnieć tak z nowymi pomysłami, jak i ze wsparciem.

Czy zmieniły się rynki zbytu, na ile został ograniczony eksport?
Kończący się rok nie tylko pokazał nam jak niepewny może być biznes, ale także wymusił na nas otwarcie się na nowe formy współpracy takie, jak szkolenia on-line dla  dystrybutorów za granicą. W tej chwili eksportujemy do około 40 krajów i oczywiście chcielibyśmy to rozwijać, ale brak targów w tradycyjnej formie mocno nas ogranicza.

Czy firma zwiększa, czy zmniejsza inwestycje marketingowe w 2021 r.? W jakich mediach będziecie Państwo najbardziej aktywni?
Chantal ma do zagospodarowania dwa segmenty. W profesjonalnym stawiamy na szkolenia – zainwestowaliśmy w nowoczesny sprzęt do webinarów oraz utworzyliśmy stanowisko technologa służącego pomocą merytoryczną dla naszych partnerów.
Kosmetyki drogeryjne chcemy wspierać głównie w mediach społecznościowych, poprzez testowanie i recenzowanie. Wierzymy w marketing rekomendacji. Staramy się o dobrą opinię u uznanych przez blogosferę autorytetów. Bardzo nam w tym pomaga wstępne testowanie przez profesjonalistów – fryzjerów, gwarantuje, że na rynek trafiają produkty skuteczne.

Jakie cele stawiacie sobie Państwo na 2021 r.? Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed Państwem w zarządzaniu firmą i w rozwoju biznesu?
W tej chwili zakończyliśmy wdrażanie zintegrowanego systemu zarządzania ERP, który już procentuje pełnymi danymi o biznesie. Również zespół powiększył nam się o doświadczonych fachowców. Pandemia odcięła nas co prawda od podróży, szkoleń wyjazdowych i targów, ale jesteśmy w pełni przygotowani do ich wznowienia. Póki co, przenosimy szkolenia i targi w wirtualną rzeczywistość. Wszyscy się jej uczymy i, jak sądzę, to będzie największe wyzwanie w roku 2021.

Czy myślicie Państwo nad długofalową strategią, czy skupiacie się jednak na krótkoterminowych celach?
Zwłaszcza strategia długofalowa leży nam na sercu. Działania na każdy kolejny rok są jej pochodną. Ale nawet nie tracąc z oczu tego dalekosiężnego celu musimy być w każdej chwili przygotowani na szybkie reagowanie na zmieniającą się rzeczywistość. Tego nauczył nas mijający rok – byliśmy  jedną z pierwszych firm w kraju, która z uwagi na zaistniałą sytuację uruchomiła dodatkową produkcję antyseptyków.

Co budzi Państwa największe obawy u progu 2021 r.? Co może być największą przeszkodą w dalszym sprawnym funkcjonowaniu firmy czy rozwoju biznesu? 
Utrudniony dostęp do opakowań i surowców to tegoroczna bolączka całej branży kosmetycznej. Już wiemy, że musimy być bardziej zapobiegliwi, aby zapewnić sobie ciągłość dostaw. Pamiętajmy, że terminowość to bardzo istotny element konkurowania o klienta.

Czy 2020 r. był to dla Państwa firmy okres trudny, czy w ostatecznym rozrachunku jednak pozytywny? 
Nie jesteśmy wielką organizacją – elastyczność jest naszą siłą, a błyskawiczna reakcja na nowe warunki pozwoliła nam przetrwać ten trudny rok. To czego się nauczyliśmy zamierzamy rozwijać i wykorzystywać w kolejnych latach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.09.2026 01:08
INGLOT i Hipercosmo pozostają w sporze. Hiszpanie przedstawiają nową wersję, polska firma podtrzymuje stanowisko
INGLOT współpracował z Hipercosmo przez ponad 15 latINGLOT

Trwa spór między INGLOT a firmą Hipercosmo, która przez ponad 15 lat rozwijała polską markę w Hiszpanii, Portugalii i Andorze. Hiszpański dystrybutor nie zaprzecza, że w rozliczeniach istniało saldo, twierdzi jednak, że jego wysokość była sporna i objęta uzgodnionym harmonogramem spłat. INGLOT odpowiada, że zobowiązania nadal nie zostały uregulowane, a ze strony byłego kontrahenta nie pojawiła się propozycja zakładająca rozpoczęcie spłaty.

Obie firmy powołują się na dokumenty i korespondencję, ale przedstawiają całkowicie odmienne wersje wydarzeń. O tym, która z nich odpowiada rzeczywistemu przebiegowi współpracy, mogą ostatecznie zdecydować sądy.

W lipcu w „Wiadomościach Kosmetycznych” opisaliśmy zakończenie wieloletniej współpracy INGLOT z Hipercosmo. W marcu 2026 r. INGLOT wypowiedział dystrybutorowi umowę, a następnie wstrzymał dostawy. Hipercosmo uznało wypowiedzenie za nieskuteczne.

INGLOT wyjaśniał, że jedynym powodem zakończenia współpracy było długotrwałe niewywiązywanie się partnera ze zobowiązań finansowych. Polska firma informowała również, że przez wiele miesięcy proponowała nowe harmonogramy spłat, wydłużała terminy płatności i szukała rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej.

Polska firma przekazała nam wtedy stanowisko:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Hipercosmo: istniał harmonogram spłat

W nowym oświadczeniu, które otrzymaliśmy w pierwszych dniach września, Hipercosmo nie kwestionuje samego istnienia salda. Firma utrzymuje jednak, że jego wysokość była przedmiotem sporu, a zobowiązania zostały objęte uzgodnionym przez strony harmonogramem spłat.

Hiszpański dystrybutor powołuje się przy tym na sprawozdanie finansowe INGLOT za 2024 r. Według interpretacji Hipercosmo dokument odnotowywał obowiązywanie takiego harmonogramu. Firma twierdzi również, że w momencie poprzedzającym wypowiedzenie umowy saldo mieściło się w uzgodnionych granicach.

Hipercosmo przedstawia też inną niż INGLOT wersję rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Według dystrybutora pomiędzy wezwaniem z 6 lutego a wypowiedzeniem umowy z 9 marca 2026 r. nie doszło do spotkania ani wspólnego uzgodnienia rozliczeń. Firma deklaruje, że odpowiadała na otrzymywane pisma za pośrednictwem swoich pełnomocników i proponowała dalsze rozmowy.

Są to twierdzenia Hipercosmo. Bez analizy pełnej umowy, dokumentacji finansowej i korespondencji stron nie można niezależnie rozstrzygnąć, czy harmonogram był wykonywany prawidłowo ani jaka kwota była wówczas wymagalna.

INGLOT podtrzymuje swoje stanowisko

Poprosiliśmy firmę INGLOT o odniesienie się do nowego komunikatu hiszpańskiego dystrybutora. Firma nie komentuje szczegółowo kolejnych twierdzeń Hipercosmo i podtrzymuje wcześniej przedstawione stanowisko.

-- Stanowisko  tej sprawie zostało już przedstawione w opublikowanym oświadczeniu i pozostaje aktualne. Przez wiele miesięcy podejmowaliśmy próby polubownego rozwiązania sytuacji oraz wypracowania warunków umożliwiających kontynuowanie współpracy. Byliśmy otwarci na rozmowy i proponowaliśmy rozwiązania dotyczące uregulowania istniejących zobowiązań. Ostatecznie kontakt ze strony partnera został zerwany, a zobowiązania wobec INGLOT nie zostały uregulowane, co zmusiło nas do podjęcia dalszych działań - brzmi komunikat prasowy wysłany redakcji WK. 

- INGLOT nadal jest otwarty na każde rozwiązanie, które przewidywać będzie rozpoczęcie spłaty zaległych należności, żadne takie propozycje ze strony naszego byłego kontrahenta niestety się nie pojawiły. Nie będziemy odnosić się publicznie do kolejnych wypowiedzi i interpretacji przedstawianych przez drugą stronę. Na tym etapie naszym priorytetem jest zapewnienie ciągłości obecności marki oraz dostępu do produktów INGLOT dla klientów na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory - dodaje biuro prasowe polskiej firmy. 

Amazon, Shein i granice wyłączności

W stanowisku Hipercosmo pojawia się również wątek sprzedaży produktów INGLOT za pośrednictwem międzynarodowych platform marketplace.

Hiszpańska firma twierdzi, że produkty marki były dostępne na europejskich stronach Amazona, także z oznaczeniem, że sprzedaje je i wysyła sam Amazon. W styczniu 2026 r., jeszcze przed wystosowaniem wezwania do zapłaty i wypowiedzeniem umowy, większa partia produktów INGLOT miała się również pojawić na platformie Shein i być promowana wśród hiszpańskich klientów.

Hipercosmo podnosi ten argument w kontekście przyznanej mu – jak twierdzi – wyłączności na obsługiwanych rynkach oraz unijnych reguł konkurencji. Nie wskazuje jednak publicznie, kto dostarczył towary poszczególnym platformom. Zaznacza, że ustalenie tego będzie możliwe na podstawie dokumentacji handlowej, której okazania może zażądać sąd.

INGLOT nie odniósł się w przekazanym redakcji komentarzu szczegółowo do zarzutów dotyczących Amazona, Shein ani zakresu wyłączności przysługującej Hipercosmo.

Spór będzie rozstrzygany na drodze prawnej

Obie strony potwierdzają, że sprawa weszła na drogę prawną. Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnego rozstrzygnięcia przesądzającego o skuteczności wypowiedzenia, wysokości wymagalnych należności ani odpowiedzialności którejkolwiek z firm.

Strony odmiennie interpretują zarówno stan wzajemnych rozliczeń, jak i przebieg rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Ostateczna ocena będzie zależała od treści zawartych umów, dokumentów finansowych oraz korespondencji przedstawionej w prowadzonych postępowaniach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.09.2026 15:27
Grupa Inco rośnie. Ludwik zwiększył udział w rynku płynów do naczyń
Rekord Grupy Inco. Ludwik zwiększa udział w rynku, firma szykuje kolejne inwestycjeShutterstock

Grupa Inco, właściciel m.in. marki Ludwik, Florovit i Azofoska, zakończyła 2025 rok z rekordowymi przychodami na poziomie 502,6 mln złotych. Firma zwiększyła udział Ludwika w rynku płynów do mycia naczyń i zapowiada kolejne inwestycje w rozwój produkcji chemii gospodarczej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ludwik zwiększa udział w rynku
  • Inwestycje w chemię i kapsułki
  • Polska marka konkuruje także za granicą

Grupa Inco, polski producent chemii gospodarczej, nawozów oraz opakowań z tworzyw sztucznych, zwiększyła w 2025 roku przychody o ponad 5 proc., do 502,6 mln złotych. Był to najlepszy wynik w historii firmy. Zysk netto grupy wyniósł 61,7 mln złotych.

Za wzrost odpowiadał przede wszystkim segment chemii gospodarczej. Dobrze radziły sobie zarówno płyny do mycia naczyń, jak i środki do zmywarek.

Ludwik zwiększa udział w rynku

Jednym z najważniejszych wyników dla grupy jest umocnienie pozycji marki Ludwik. Według danych NielsenIQ marka pozostaje liderem polskiego rynku płynów do mycia naczyń pod względem sprzedaży wolumenowej.

W 2025 roku udział Ludwika zwiększył się o 3,2 pkt proc., do 35,6 proc. w ujęciu ilościowym. Wzrost nastąpił w warunkach presji cenowej na rynku FMCG – wartość wydatków konsumentów wzrosła o ponad 5 proc., podczas gdy sprzedaż ilościowa spadła o blisko 2 proc.

Według danych grupy sprzedaż wartościowa płynów do mycia naczyń zwiększyła się o 7,56 proc., a środków do zmywarek aż o 11,49 proc.

image

Chemia gospodarcza i higiena osobista drożeje. Koszty produkcji przekładają się na ceny detaliczne

Inwestycje w chemię i kapsułki

Inco chce wykorzystać dobrą koniunkturę do dalszego zwiększania mocy produkcyjnych. W ramach strategii na lata 2024–2028 grupa planuje przeznaczyć na inwestycje 248 mln złotych, czyli o 20 proc. więcej niż zakładano pierwotnie.

Jednym z priorytetów są kapsułki do zmywarek i prania. W zakładach w Borowie i Koniecpolu uruchamiana jest produkcja wielokomorowych kapsułek proszkowo-żelowych oraz żelowych.

W 2025 roku firma zwiększyła także wydatki na marketing. Na działania promocyjne przeznaczyła 20 proc. wszystkich nakładów inwestycyjnych. Jedną z kampanii wspierano wprowadzenie kapsułek Ludwik Maxx Power Plus.

Polska marka konkuruje także za granicą

Inco rozwija również eksport. Sprzedaż produktów marek własnych w Europie Centralnej wzrosła o 8,7 proc., a w Egipcie, gdzie Ludwik jest obecny od lat, o 18,9 proc. Kolejnymi kierunkami rozwoju mają być Skandynawia i Wielka Brytania.

Poza chemią gospodarczą istotnym obszarem działalności grupy pozostają nawozy. Produkty marek Florovit i Azofoska odpowiadały w 2025 roku za 24 proc. wartości sprzedaży w tej kategorii – wynika z danych GfK.

Grupa Inco działa od 1947 roku i pozostaje przedsiębiorstwem z polskim prywatnym kapitałem. Zatrudnia ponad 700 osób. W jej portfolio, obok Ludwika, znajdują się m.in. Biostar Cleaning Products, Buwi, Florovit i Azofoska.

Więcej informacji o wynikach Grupy Inco, jej inwestycjach i planach ekspansji zagranicznej można przeczytać na portalu „Wiadomości Handlowe”.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. wrzesień 2026 12:58