StoryEditor
Producenci
03.09.2020 00:00

Uważaj na fake influencerów! Jak zyskać a nie stracić na mediach społecznościowych?

Współpraca z influencerami to bardzo chętnie wykorzystywana przez marki forma promocji. Zwłaszcza przez te nowe, które szukają sposobów na to, by wzbudzić zaufanie do swoich produktów, wpłynąć na decyzje zakupowe konsumentów i interesująco informować o nowościach. Czy czas influencerów się kończy, czy wprost przeciwnie? Jak ułożyć z nimi współpracę i jakich błędów nie popełniać? – podpowiada Monika Ćwiertnia, influencer marketing manager w firmie WhitePress.

Pani Moniko, czy influencerzy nadal będą rządzić w mediach społecznościowych, czy raczej ich znaczenie słabnie na rzecz innych form komunikacji z klientami?

Influencerzy nadal mają bardzo mocną pozycję. Influencer marketing stał się jednym z podstawowych działań promocyjnych i jego znaczenie nadal rośnie, ponieważ nowe media umożliwiają bliską interakcję marki z jej odbiorcą. W branży kosmetycznej często odbywa się to za pośrednictwem filmów viralowych, pokazujących np. triki makijażowe i połączonych z lokowaniem produktu. To, jak atrakcyjnie zostanie przedstawiony kosmetyk, zależy od kreatywności influencera i jego zaangażowania. Najczęściej przed pokazaniem produktu testuje on produkt, by móc o nim opowiedzieć jak najwięcej. To ważne dla osób, które szukają rekomendacji opartej na realnym doświadczeniu. Liczy się to, że test przeprowadziła osoba, która wyraża szczerą opinię.

Myślę, że influencerzy będą popularni tak długo, jak długo będzie się utrzymywała ciekawość ich obserwatorów, która karze im codziennie sięgać po telefon, by podglądać, co nowego pokazali i powiedzieli w mediach społecznościowych. Ta ciekawość dodatkowo często jest podtrzymywana przez konkretne korzyści. Influencerzy współpracujący z danymi markami mogą oferować kody rabatowe, a zakupy ułatwiają bezpośrednie linki do produktu udostępniane za pomocą funkcji swipe-up. Konsument dostaje więc w jednym wiedzę, zniżki i wygodę zakupów.

Komu szczególnie polecałaby Pani współpracę z influencerami?

Influencer marketing jest bardzo dobrym narzędziem dla nowych firm i marek, które nie są jeszcze znane i dopiero zaczynają rynkową przygodę. Dzięki osobom popularnym w mediach społecznościowych firmy mogą wzbudzić zaufanie do swoich usług i produktów, wpłynąć na decyzje zakupowe i informować o nowościach. Najczęściej z influencerami współpracują branże kosmetyczna i odzieżowa: na portalach społecznościowych można zobaczyć liczne relacje z testowania kosmetyków przez influencerki, bądź prezentacje ubrań w wykonaniu szafiarek. To także popularna forma promocji u twórców lifestylowych, którzy zgrabnie wplatają polecenie produktu w relacje ze swojego codziennego życia.

Influencer marketing nie jest jednak obowiązkowy. Wszystko zależy od budżetu danej marki i działań konkurencyjnych firm. Warto postawić na kompleksową promocję połączoną z konkursami, eventami i uzupełnić ją o działania prowadzone we współpracy z influencerami.

Wiele osób jest dziś popularnych w mediach społecznościowych i żyje z polecania produktów. Z kim warto nawiązać współpracę, jeśli decydujemy się na taki rodzaj promocji naszej marki, produktu lub firmy?

Przede wszystkim należy zachować spójność z produktem i przekazem marki. Nie najlepszym pomysłem jest angażowanie dietetyczki do promocji majonezu. Nawet jeśli taka osoba zgodzi się na współpracę, przekaz nie będzie wiarygodny dla jej obserwatorów, którzy oczekują od niej porad na temat zdrowego odżywiania i odchudzania. Dlatego warto zawsze dokładnie zapoznać się z profilem działań influencera przed skierowaniem do niego pytania o współpracę. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy nie reklamował ostatnio produktu konkurencyjnej firmy. Warto poprosić o dane na temat płci i wieku obserwatorów jego konta. Dzięki temu firma mająca w ofercie produkty damskie i męskie może znaleźć influencerkę, którą ogląda 60 proc. kobiet i 40 proc. mężczyzn. Z jej pomocą będzie mogła promować obie kategorie produktów oraz zwiększyć sprzedaż w dwóch obszarach. Najważniejsza jest wiarygodność a także aktywność i zaangażowanie influencerów. Trzeba też uważać na fake influencerów.

Fake influencerów?

Tak, to osoby, które nie działają uczciwie. Współpraca z nimi nie przyniesie efektu. Przed skierowaniem wiadomości do danej osoby powinno się skorzystać z narzędzi analitycznych, które są dostępne na rynku i pokazują, czy dane konto ma wysoki wskaźnik zaangażowania, a także czy ma realnych fanów. Warto zainwestować w takie raporty, ponieważ dzięki temu będzie można sprawdzić konkretną osobę, która nas interesuje.

Czyli można trafić na sztucznie kreowane konto?

Oczywiście, można trafić na konto sztucznie kreowane za pomocą wykupionych obserwujących, lajków, a także komentarzy botowych, które komentują masowo zdjęcia danego profilu. Takich kont jest bardzo dużo, a reklamodawcy podejmują współprace z ich właścicielami nie mając świadomości, że kampania może nie przynieść zamierzonego efektu. Ze strony influencera jest to bardzo nieuczciwe, ale marketera kusi wycena, ponieważ takie osoby nie wyceniają swoich działań drogo.

Czy liczba obserwujących konto danego influencera to kluczowy czynnik przy poszukiwaniu osób, które będą promować naszą markę?

Błędem jest kierowanie się przede wszystkim liczbą obserwujących dany profil. Marki, które zaczynają działania w mediach społecznościowych, mogą uzyskać lepsze efekty o wiele tańszym kosztem, współpracując z mikroinfluencerami. Ich odbiorcy to często bardzo zaangażowana społeczność. To właśnie ci twórcy najczęściej wchodzą w interakcje ze swoimi fanami, odpowiadając na ich pytania w komentarzach czy w wiadomościach prywatnych. To rzadkość w przypadku top influencerów, którzy nie tylko nie mają możliwości odpowiadać na setki komentarzy, ale też dostają mnóstwo propozycji współpracy, więc zdarza się, że jednego dnia na instastories publikują nawet trzy różne kampanie. Takie działania nie są dobrze odbierane przez obserwatorów.

Czego jeszcze należy unikać we współpracy z influencerami?

Zdarzają się sytuacje, że firmy wysyłają do internetowego twórcy gotowy brief, który ma zostać dokładnie odwzorowany w publikacji. Uważam, że pozwalanie influencerowi na bardziej samodzielne działanie to lepsza decyzja, ponieważ wtedy jest bardziej autentyczny. To on zna swoich obiorców, wie, co lubią oglądać i jak do nich mówić.

W kontaktach z influencerami należy unikać sformalizowanego języka. Swobodna forma rozmowy, proste komunikaty są jak najbardziej wskazane w doprecyzowywaniu szczegółów współpracy.

Trzeba koniecznie zadbać o formalności, aby nie doszło do bezprawnego wykorzystywania wizerunku. Firma nie może publikować materiału twórcy internetowego bez jego zgody. Obustronna umowa to najważniejszy punkt współpracy. Zawiera ona indywidualne ustalenia i określa warunki współpracy.

Jednym z częstszych błędów jest również brak weryfikacji przez firmę zleconej kampanii przed jej publikacją przez influencera. To może skutkować mało wiarygodnymi wypowiedziami typu „nie testowałam”, „nie wiem jaki ma skład”. Warto przed każdą emisją nowych treści poprosić influencera o podesłanie materiałów do akceptacji, by podczas kampanii uniknąć nieporozumień.

To trochę kłóci mi się z wiarygodnością influencera, skoro musi poddać cenzurze swoje wypowiedzi. Rozumiem jednak, że tak dziś działa ta branża. Ile więc kosztuje współpraca z influencerami?

Każdy internetowy twórca ma swój styl i wycenia swoje działania indywidualnie. Wszystko zależy od liczby i form realizacji, a także innych szczegółów współpracy: czy jest to licencja wyłączna, niewyłączna, przekazanie praw i inne kwestie, które wpływają na cenę. Zdarzają się wyceny pakietowe, a przy dłuższej współpracy również bonifikaty. Ustalenie ceny jest kluczowe przed podjęciem współpracy, ponieważ zwykle mamy do dyspozycji określony budżet.

A rozliczenia barterowe? Kosmetyki za polecenie – czy to wchodzi w grę?

Bardzo często reklamodawcy chcą współpracować z influencerami właśnie w ten sposób, ale nie jest to najlepsza forma. Kiedy w grę wchodzi współpraca płatna, to twórca ma do niej zdecydowanie bardziej odpowiedzialne podejście, ponieważ za swój wysiłek i staranne przygotowanie otrzymuje wynagrodzenie. Czasami wartość produktów barterowych jest mała i influencerzy odmawiają współpracy, bo to im się nie opłaca. Spotyka się również sytuacje odwrotne, gdy do influencera trafia PR-owa przesyłka z produktami, a on sam z siebie pokazuje je na instastories, oznacza markę oraz wymienia zalety produktu zaraz po odpakowaniu i pierwszym wrażeniu. To pokazuje, że media społecznościowe to nie tylko płatne kampanie, ale także spontaniczne dzielenie się przez influencerów opiniami o produktach, które przykuły ich uwagę.

Czy widać symptomy odchodzenia od tej formy promowania nowości, np. na rzecz bardziej eksperckich treści?

Wręcz przeciwnie. Internet jest znaczącym medium opiniotwórczym i pomocnym przy podejmowaniu decyzji zakupowych – chętniej sięgamy po dany produkt, gdy ktoś go wcześniej używał i nam zarekomendował. Dlatego influencerzy podnoszą wiarygodność marki, pod warunkiem, że promowany produkt naturalnie wpisuje się w wizerunek i działania danego internetowego twórcy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
24.07.2026 13:24
PPWR zmienia rynek opakowań. Branża beauty pokazuje nowe rozwiązania
Branża kosmetyczna przygotowuje się na PPWR. Monomateriały i refille w centrum uwagi (fot. Shutterstock)Shutterstock

Opakowania projektowane z myślą o gospodarce obiegu zamkniętego i przenośne formaty. To najważniejsze trendy zaprezentowane przez Icons Beauty Group podczas targów MakeUp in Paris. Producent pokazał rozwiązania przygotowane z myślą o unijnym rozporządzeniu PPWR, które od sierpnia 2026 roku zacznie obowiązywać producentów w całej Unii Europejskiej.

W tym artykule przeczytasz:

  • PPWR zmieni zasady projektowania opakowań
  • Monomateriał zamiast wielowarstwowych opakowań
  • Opakowanie ma angażować zmysły
  • Małe formaty odpowiadają na mobilny styl życia
  • Funkcjonalność i zgodność z regulacjami coraz ważniejsze

Choć podczas targów nie zabrakło nowości produktowych, w centrum uwagi znalazły się opakowania odpowiadające na zmieniające się wymagania regulacyjne i oczekiwania konsumentów. Coraz większe znaczenie mają dziś nie tylko estetyka czy funkcjonalność, ale również możliwość recyklingu, wykorzystanie surowców wtórnych oraz ograniczanie ilości materiałów opakowaniowych.

PPWR zmieni zasady projektowania opakowań

Jednym z głównych tematów prezentacji Icons były rozwiązania zgodne z unijnym rozporządzeniem Packaging and Packaging Waste Regulation (PPWR).

Nowe przepisy weszły w życie 11 lutego 2025 roku, a ich stosowanie rozpocznie się zasadniczo od 12 sierpnia 2026 roku. Rozporządzenie zastąpi dotychczasową dyrektywę i będzie obowiązywać bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Oznacza to konieczność projektowania opakowań przez producentów, zgodnie z zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym. Regulacje obejmują m.in. wymogi dotyczące recyklingowalności, udziału materiałów pochodzących z recyklingu, ograniczania ilości opakowań, rozwoju systemów ponownego użycia i refill oraz nowych zasad znakowania.

Choć część obowiązków będzie wdrażana etapami do 2038 roku, firmy już teraz przygotowują portfolio do nowych wymagań.

image

Firmy kosmetyczne i handel w strachu przed PPWR. Dlaczego "pełna zgodność" wprowadza w błąd? Są wytyczne KE i stanowisko PZPK

Monomateriał zamiast wielowarstwowych opakowań

Jednym z rozwiązań prezentowanych przez Icons był Powder Spray Tube – opakowanie przeznaczone m.in. do suchych szamponów w proszku i innych kosmetyków aplikowanych w formie sprayu.

Jest ono wykonane z jednego rodzaju tworzywa – polipropylenu, dzięki czemu łatwiej poddaje się recyklingowi niż konstrukcje wielomateriałowe. Producent oferuje je również z wykorzystaniem surowców pochodzących z recyklingu poużytkowego (PCR).

To właśnie monomateriałowe opakowania są dziś uznawane za jeden z kierunków rozwoju branży w kontekście nadchodzących wymogów PPWR.

Opakowanie ma angażować zmysły

Podczas targów producent zaprezentował również kolekcję Jelly Applicator, wykorzystującą miękkie silikonowe końcówki, które mają zapewniać bardziej komfortową, przypominającą aplikację żelu aplikację kosmetyku.

Rozwiązanie dostępne jest w formatach sztyftów, aplikatorów typu wand oraz kredek i może być wykorzystywane w kosmetykach do ust, policzków czy twarzy.

Trend określany jako sensory packaging zyskuje na znaczeniu w branży beauty. Producenci coraz częściej projektują opakowania nie tylko jako element ochrony produktu, ale także narzędzie budujące doświadczenie użytkownika podczas aplikacji.

image

Regulacyjny paraliż europejskiego sektora beauty? Liderzy branży ostrzegają przed ekspansją K-beauty

Małe formaty odpowiadają na mobilny styl życia

Drugim wyraźnym kierunkiem widocznym podczas wydarzenia MakeUp in Paris były kompaktowe opakowania przeznaczone do stosowania poza domem.

Icons zaprezentował m.in. nowe 15-mililitrowe opakowania typu "tottle" w kształcie kamienia i serca oraz bezpowietrzny dozownik Airless Push Button Dropper dostępny w pojemnościach 10 i 15 ml. Konstrukcja umożliwia dozowanie produktu jedną ręką i może być wykorzystywana w przypadku różnych formulacji kosmetycznych.

Rosnąca popularność takich rozwiązań odzwierciedla rozwój segmentu produktów podróżnych oraz kosmetyków przeznaczonych do używania w ciągu dnia.

Funkcjonalność i zgodność z regulacjami coraz ważniejsze

Prezentacja Icons podczas MakeUp in Paris pokazuje, że rozwój opakowań kosmetycznych coraz silniej wyznaczają dwa czynniki: doświadczenie użytkownika oraz wymagania regulacyjne. O ile jeszcze kilka lat temu innowacje koncentrowały się głównie na designie, dziś producenci muszą równocześnie uwzględniać możliwość recyklingu, wykorzystanie materiałów z odzysku oraz zgodność z przepisami PPWR. To właśnie ten ostatni aspekt wywołuje w branży najwięcej emocji. 

 

Więcej o przepisach PPWR pisaliśmy w artykule: Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych

 

Źródło: Gcimagazine.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
24.07.2026 11:55
Zmiana w LVMH Beauty. Yann Musquin obejmuje stery LVMH Fragrance Brands
LVMH awansuje eksperta od perfum. Yann Musquin pokieruje markami Givenchy i KenzoFacebook

LVMH awansował Yanna Musquina na stanowisko dyrektora zarządzającego LVMH Fragrance Brands. Od 3 sierpnia będzie odpowiadał za rozwój marek Parfums Givenchy i Kenzo Parfums, zastępując Romaina Spitzera, który odchodzi do Bottega Veneta.

W tym artykule przeczytasz:

  • Z Diora i Louis Vuitton do LVMH Fragrance Brands
  • Yann Musquin odpowie za rozwój Givenchy i Kenzo
  • Następca Romaina Spitzera
  • LVMH stawia na rozwój talentów wewnątrz organizacji

Z Diora i Louis Vuitton do LVMH Fragrance Brands

Yann Musquin jest związany z grupą LVMH od blisko dwóch dekad. Karierę zawodową rozpoczął w L‘Oréal w 2004 roku, a cztery lata później dołączył do Parfums Christian Dior.

W 2013 roku objął stanowisko międzynarodowego dyrektora marketingu zapachów, gdzie odpowiadał m.in. za wprowadzenie na rynek Sauvage – obecnie najlepiej sprzedającego się zapachu na świecie oraz rozwój linii Miss Dior i Collection Privée Christian Dior.

Kolejny etap kariery przypadł na 2021 rok, kiedy Musquin został dyrektorem ds. zapachów i kosmetyków w Louis Vuitton. Nadzorował rozwój segmentu perfum oraz uczestniczył w budowie oferty makijażowej luksusowej marki.

Od grudnia 2024 roku pełnił funkcję Chief Brand Officer w Givenchy Parfums & Beauty.

image

Ile zysku przypada na jednego pracownika? Hermès wyprzedza P&G, L‘Oréal i LVMH

Yann Musquin odpowie za rozwój Givenchy i Kenzo

Nowe obowiązki Musquin obejmie 3 sierpnia. Będzie zarządzał markami Parfums Givenchy i Kenzo Parfums oraz odpowiadał za rozwój portfolio zapachów i kosmetyków należących do LVMH Fragrance Brands.

Nowy menedżer będzie raportował bezpośrednio do Véronique Courtois, prezes i dyrektor generalnej Parfums Christian Dior oraz szefowej działu beauty w LVMH.

Następca Romaina Spitzera

Musquin zastąpi Romaina Spitzera, który opuszcza LVMH i przechodzi do Bottega Veneta.

Spitzer odpowiadał nie tylko za LVMH Fragrance Brands, ale również pełnił funkcję prezesa Fragrance Group LVMH Beauty. Nadzorował też rozwój nowych przedsięwzięć w dywizji kosmetycznej koncernu. Zakres obowiązków jego następcy będzie bardziej skoncentrowany na rozwoju marek Givenchy i Kenzo oraz poszerzaniu portfolio zapachów i kosmetyków.

image

Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta

LVMH stawia na rozwój talentów wewnątrz organizacji

Awans Musquina potwierdza konsekwentnie realizowaną przez LVMH politykę promowania menedżerów rozwijających karierę wewnątrz grupy. W ostatnich latach koncern wielokrotnie obsadzał najważniejsze stanowiska kierownicze, wykorzystując doświadczenie zdobyte przez swoich menedżerów w różnych markach należących do portfolio.

Véronique Courtois, komentując nominację, podkreśliła, że doświadczenie Musquina w segmencie zapachów, jego kreatywność oraz dążenie do doskonałości mają pomóc w dalszym wzmacnianiu atrakcyjności marek Givenchy i Kenzo oraz rozwoju portfolio LVMH Beauty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. lipiec 2026 14:00