StoryEditor
Producenci
14.07.2023 18:03

Velvet Care szykuje się do zakupu czwartej maszyny papierniczej. Zwiększy ona moce produkcyjne o ponad 30 proc.

Fabryka Velvet Care w Kluczach to obecnie trzy maszyny papiernicze, cztery magazyny i 17 linii przetwórczych, na których produkowane są papiery toaletowe, ręczniki papierowe oraz chusteczki. Moce wytwórcze zakładu wynoszą około 150 tys. ton bibułki rocznie. / materiały prasowe Velvet Care
Firma Velvet Care poinforomowała o planowanej znaczącej rozbudowie i dalszej automatyzacji zakładu papierniczego w Kluczach. Do końca marca 2026 roku moce wytwórcze fabryki wzrosną o ponad 30 proc., czyli o 60 tys. ton rocznie do poziomu 210 tys. ton, a powierzchnia budynków zwiększy się do poziomu około 115 tys. m2. Wartość inwestycji to 363,5 mln zł.

Zarząd firmy Velvet Care podpisał kolejną umowę z Krakowskim Parkiem Technologicznym obejmującą strategiczne inwestycje w dalszy rozwój fabryki w Kluczach. Plany inwestycyjne obejmują przede wszystkim budowę kolejnej maszyny papierniczej MP9. To już trzecia tego typu inwestycja, którą Velvet CARE realizuje w ciągu ostatnich 6 lat.

Czytaj też: Velvet Care uruchomił trzecią maszynę papierniczą

Aby zapewnić odpowiednią powierzchnię magazynową dla znacząco zwiększającej się mocy wytwórczej, projekt inwestycyjny zakłada także budowę nowoczesnego automatycznego magazynu wyrobów gotowych na minimum 40 tys. miejsc paletowych. Poza tym planowana jest także rozbudowa systemu automatycznego podawania palet i wyposażenie hal przetwórczych w instalację klimatyzacji. Powstaną także dwa nowe biurowce.

Inwestycje będą zintegrowane z istniejącą infrastrukturą zakładu obejmującą obecnie trzy maszyny papiernicze, cztery magazyny i 17 linii przetwórczych, na których produkowane są papiery toaletowe, ręczniki papierowe oraz chusteczki. Moce wytwórcze zakładu wynoszą obecnie około 150 tys. ton bibułki rocznie.

image

Produkcja Velvet Care to papiery toaletowe, ręczniki papierowe oraz chusteczki

materiały prasowe Velvet Care

Dzięki inwestycjom w nowe maszyny i urządzenia, automatyzację i rozwój procesów magazynowych, nie tylko wzrośnie skala, ale również poprawi się efektywność produkcji zakładu.

Planowane inwestycje zostały opracowane z troską o środowisko, co jest zgodne z ogłoszoną Eco Agendą firmy, jak również z jej strategią w zakresie ESG. Uwzględniają one nowoczesne, energooszczędne technologie ograniczające wpływ działalności zakładu na środowisko. Zarówno urządzenia, jak i rozwiązania techniczne efektywnie wykorzystują energię, zapewniają minimalne zużycie wody, materiałów i gazu w trosce o racjonalne korzystanie z surowców i dążąc do realizacji założeń modelu gospodarki obiegu zamkniętego.

Planowane inwestycje wpisują się w realizację długoterminowej strategii rozwoju spółki Velvet Care 2025 i planu wzmocnienia pozycji firmy jako lidera w branży celulozowych artykułów higienicznych w całej Europie Środkowej.

Czytaj też: Velvet Care ogłasza strategię na 2025 rok. Spółka planuje obroty na poziomie 2 mld rocznie

Obecnie Velvet Care jest liderem branży celulozowych produktów higienicznych w Polsce oraz regionie Europy Środkowej. Szacowane obroty firmy w roku 2023 to 1,5 mld zł. Produkcja odbywa się w jednym z najbardziej nowoczesnych zakładów branży papierniczej w Europie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
02.04.2026 10:04
Unilever zamraża rekrutację – tak globalny gigant reaguje na wojnę w Iranie
Skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. na początku 2026 r.shutterstock

Koncern Unilever, właściciel takich marek jak Dove, Rexona czy Knorr, ogłosił ze skutkiem natychmiastowym całkowity stop, dotyczący etatów na wszystkich szczeblach organizacji. Jak informuje agencja Reuters, powołując się na wewnętrzną korespondencję firmy, decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na drastyczne pogorszenie sytuacji makroekonomicznej wywołane konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie.

image

Rynek fuzji i przejęć beauty 2025: koniec gorączki złota, czas na chirurgiczną precyzję

Globalne moratorium na zatrudnianie ma obowiązywać co najmniej przez najbliższe trzy miesiące. Decyzja ta zapada w momencie, gdy światowy handel mierzy się z największymi w historii zakłóceniami w dostawach ropy i gazu.

Geopolityczna rzeczywistość uderza w sektor kosmetyczny

Szczególną uwagę branży przykuwa list wysłany do pracowników przez Fabiana Garcię, szefa pionu kosmetycznego (Personal Care) Unilevera. Wskazuje on jednoznacznie, że firma musi przygotować się na nadchodzące, niezwykle wymagające miesiące.

Realia makroekonomiczne i geopolityczne, a w szczególności konflikt na Bliskim Wschodzie, niosą ze sobą znaczące wyzwania. Musimy działać z najwyższą dyscypliną kosztową – podkreślił Garcia w komunikacie, do którego dotarł Reuters.

image

Branża beauty trafiona rykoszetem – wojna w Iranie destabilizuje globalne łańcuchy dostaw

Kumulacja wyzwań: restrukturyzacja w cieniu wojny

Wstrzymanie rekrutacji i zatrudnień nie jest jedynym procesem optymalizacyjnym wewnątrz grupy. Unilever od 2024 roku realizuje szeroko zakrojony program oszczędnościowy, który zakłada:

  • oszczędności rzędu 800 mln euro w ciągu trzech lat.
  • redukcję około 7,5 tys. etatów na całym świecie
  • negocjacje w sprawie sprzedaży dywizji spożywczej mniejszemu konkurentowi, firmie McCormick, co pozwoliłoby koncernowi skoncentrować się na bardziej rentownych markach z sektora beauty i higieny.

Warto zauważyć, że skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. obecnie. Nowe zamrożenie rekrutacji ma zapobiec dalszemu wzrostowi kosztów operacyjnych w obliczu rekordowo drogiej energii i logistyki.

Sygnał dla globalnego sektora FMCG

Decyzja Unilevera to sygnał i wskazanie kierunku działań dla całego sektora kosmetycznego i spożywczego. Wojna w Iranie, która od miesiąca paraliżuje kluczowe szlaki handlowe, zmusza liderów rynku do przejścia w tryb defensywny.

Dla partnerów biznesowych i dostawców oznaczać to może:

  • dłuższą decyzyjność: procesy zakupowe i wdrożeniowe mogą ulec wydłużeniu ze względu na braki kadrowe w centralach
  • presję na efektywność: koncern będzie szukał optymalizacji nie tylko wewnątrz, ale i u podwykonawców
  • konsolidację portfolio: skupienie się na tzw. power brands (jak Dove), które gwarantują stabilne przepływy gotówki w czasach kryzysu.

Mimo trudnej sytuacji operacyjnej, inwestorzy giełdowi zareagowali na wieści o cięciach umiarkowanym optymizmem – kurs akcji spółki w Londynie odnotował lekki wzrost (o 1,1 proc.), co sugeruje, że rynek docenia szybką reakcję zarządu na zmieniające się warunki geopolityczne. Sytuacja Unilevera pokazuje, że nawet najwięksi gracze nie są odporni na „czarne łabędzie” geopolityki.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
02.04.2026 09:07
Algorytm vs. autentyczność: Nowa kampania Dove rzuca wyzwanie cyfrowym standardom piękna
Dove

W dobie wszechobecnych filtrów i zdjęć upiększanych przez AI marka Dove (Unilever) wykonuje kolejny odważny krok w swojej wieloletniej strategii „Real Beauty”. Najnowsza kampania, połączona z instalacją „The Beauty Machine” na londyńskiej stacji Waterloo, ma na celu zbadanie i zakwestionowanie wpływu algorytmów mediów społecznościowych na postrzeganie kobiecej urody. Kampania opiera się na niepokojących danych z raportu Dove State of Beauty.

Z raportu Dove State of Beauty wynika, że blisko połowa kobiet i dziewcząt w Wielkiej Brytanii odczuwa presję zmiany swojego wyglądu, mimo pełnej świadomości, że obrazy konsumowane w sieci są często nierealne lub cyfrowo zmodyfikowane.

Instalacja „The Beauty Machine”: lustro algorytmicznej powtarzalności

Sercem akcji jest instalacja na stacji Waterloo, która imituje doświadczenie przewijania feedu w mediach społecznościowych. Choć na pierwszy rzut oka sugeruje ona różnorodność, w rzeczywistości wielokrotnie wyświetla te same rysy twarzy i estetykę, obnażając mechanizm, w jaki algorytmy zawężają definicję piękna.

Aby przełamać ten monopol, Dove ogłosiło otwarty casting (#DoveOpenCall). Kobiety mogą przesyłać swoje zdjęcia za pośrednictwem kodu QR lub hashtagu, a wybrane portrety pojawią się na cyfrowych billboardach oraz w kanałach społecznościowych marki.

W erze algorytmów piękno w internecie zaczyna wyglądać tak samo. Dlaczego to algorytmy mają decydować o tym, co jest piękne? Dove chce przypomnieć kobietom, że uroda w prawdziwym świecie jest znacznie bardziej unikalna, kreatywna i ekspresyjna niż to, co często widzimy online – podkreśla Marcela Melero, Chief Growth Marketing Officer w Dove.

image

„Piękna Generacja”. Dove i Rossmann oddają głos pokoleniu Z

Jak Dove definiuje trendy w 2026 roku?

Nowa kampania Dove to nie tylko działanie wizerunkowe, ale precyzyjna odpowiedź na kluczowe trendy rynkowe sektora beauty i marketingu:

  • Human-Centric Algorithms: w 2026 roku konsumenci wykazują rosnące zmęczenie „perfekcją AI”. Dove pozycjonuje się jako marka „ludzka”, stawiając w kontrze do maszynowej powtarzalności. To buduje głębokie zaufanie (brand trust) w świecie zdominowanym przez deepfakes.
  • Inkluzywność 2.0: marka odchodzi od pokazywania różnorodności jako hasła, a przechodzi do aktywnego współtworzenia treści przez społeczność (User-Generated Content). Otwarty casting zamienia klientkę w ambasadora, co zwiększa zaangażowanie i autentyczność przekazu.
  • Edukacja i CSR jako fundament sprzedaży: kontynuacja projektów takich jak Dove Self-Esteem Project pokazuje, że marka nie sprzedaje tylko produktu (mydła czy balsamu), ale konkretną wartość społeczną. W sektorze b2b takie podejście przekłada się na wyższą lojalność klientów, którzy poszukują marek z misją (purpose-driven brands).

Aleks Krotoski, amerykańska badaczka wpływu technologii na społeczeństwo, zauważa, że algorytmy promują treści generujące najwyższe zaangażowanie, co prowadzi do „wizualnego echa”. Strategia Dove polegająca na „rozszczelnieniu” tego systemu poprzez wprowadzanie realnych, nieprzetworzonych twarzy do przestrzeni publicznej, jest lekcją nowoczesnego, etycznego marketingu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. kwiecień 2026 10:38