StoryEditor
Rynek i trendy
13.06.2018 00:00

Anna Luks, marketing manager, Eurus: Konsumenci wierzą w kosmetyki naturalne

Na świecie już ponad 30 proc. konsumentów oczekuje, że kosmetyki będą robione tylko ze składników naturalnych. W Polsce boom na kosmetyki naturalne jest równie silny jak na zachodzie Europy, ale jesteśmy na początkowym etapie budowania tej kategorii - mówi Anna Luks, marketing manager w firmie Eurus, w której odpowiada za sektor kosmetyki naturalnej, w tym czołową markę Natura Siberica.

Mamy boom na kosmetyki naturalne, jak skorzystać na tym silnym trendzie konsumenckim? 

Najkrócej mówiąc, trzeba dać konsumentom to, czego szukają, czyli zdrowe i skuteczne produkty, które z jednej strony przyniosą oczekiwany efekt, a z drugiej – będą bezpieczne i zdrowe dla skóry. My, jako dostawcy marek i produktów, powinniśmy również odpowiedzialnie przekazywać odbiorcom wartościowe informacje o tej kategorii. Świadomość, że mamy do czynienia z jedną z bardziej wymagających grup konsumenckich, powinna zobowiązywać. Inspiracją w kategorii kosmetyków naturalnych powinien być segment zdrowej żywności, który w ostatnim czasie w Polsce rozwinął się bardzo dynamicznie. Liczy się dobrze dobrana do potrzeb konsumentów oferta, dobrze oznakowana półka i personel przygotowany do sprzedawania takich produktów. 

Polski rynek kosmetyków naturalnych,  wciąż niemierzony, szacuje się na około 4-6 proc. wartości całej kategorii kosmetycznej.

Podobno rynek kosmetyków naturalnych rośnie szybciej niż cały rynek kosmetyczny. Czy to faktycznie znajduje potwierdzenie w badaniach i w Państwa obserwacjach?

W samych Stanach Zjednoczonych rynek kosmetyków organicznych i naturalnych rośnie czterokrotnie szybciej niż kategoria – 8 proc. vs 2 proc. Przez ostatnich 10 lat (2007 do 2017 r.) wzrósł o 117 proc. W 2018 roku wartość tego rynku ma przekroczyć w USA 13 mld dol. i ponad 21 mld dol. do 2024 roku.

W Azji wzrosty w tej kategorii są już dwucyfrowe, sięgają około 14 proc. Jeżeli chodzi o Europę, rynek kosmetyków naturalnych stanowi też już ok. 10 proc., w Niemczech 13-16 proc. i ciągle rośnie.

A w Polsce na jakim jesteśmy etapie?

Polski rynek, niestety wciąż niemierzony, szacuje się na około 4-6 proc. wartości całej kategorii kosmetycznej, co pokazuje, że względem innych krajów wciąż jesteśmy na początku Europy i wzrost wciąż przed nami. Wchodząc do sklepu drogeryjnego np. w Niemczech, widzimy ścianę kosmetyków naturalnych w segmentach organicznych, naturalnych oraz na różnych poziomach cenowych. W Polsce konsumenci, poza e-commerce oraz sklepami ekologicznymi, zielarskimi czy ze zdrową żywnością, dopiero od zeszłego roku zaczynają mieć dostęp do tej oferty w drogeriach. Zestawiają ją z ofertą tak zwanych kosmetyków masowych czy premium. Dopiero wraz ze sprzedawcami zaczynamy wyjaśniać konsumentom, czym oferta naturalna różni się od standardowej. Na Zachodzie ta kategoria jest więc już na stałe wpisana w krajobraz oferty kosmetycznej, u nas dopiero się tworzy.

Czy naturalność formuł jest już dla konsumentów jednym z kluczowych czynników wyboru kosmetyków?

Według Euromonitora na świecie już ponad 30 proc. konsumentów oczekuje, że kosmetyki będą robione tylko ze składników naturalnych, dotyczy to zwłaszcza produktów pielęgnacyjnych. Zdecydowanie mniej osób, poniżej 10 proc., zwraca uwagę na lokalność produkcji oraz stosowanie przyjaznych środowisku opakowań. Ich odsetek będzie jednak rósł, gdyż znaczenie odpowiedzialnej konsumpcji rośnie. Marki mają tego świadomość i rynek kosmetyki naturalnej, ale i odpowiedzialnej społecznie, produktów, z którymi konsumenci mogą się identyfikować i lojalnie związać, będzie rósł.

W Stanach Zjednoczonych w grupie milenialsów, czyli osób w wieku 22-37 lat, 70 proc. wierzy w sens zakupu produktów naturalnych lub organicznych i jest w stanie za nie zapłacić więcej.

Jak podają agencje badawcze, liczba wyszukań w internecie zawierających słowo „naturalne” czy „ekologiczne” wzrosła w ostatnim roku o 78 proc.

Wynik nie dziwi i trochę odpowiada na poprzednie pytanie, czy badania potwierdzają naturalny trend – Google to źródło statystyk odzwierciedlające potrzeby konsumentów. Tak wysoki wynik nie dziwi też z kilku innych względów. Nastąpiła zmiana w świecie mediów, to właśnie Google stał się głównym źródłem informacji. Przyszła moda na zdrowe, aktywne życie, blisko natury, to dotyczy również kosmetyki. Mamy do czynienia z postępującą alergizacją społeczeństwa i tym samym uwrażliwieniem na skład kosmetyków, również wolnych od chemicznych substancji drażniących. Rośnie świadomość ekologiczna i odpowiedzialność społeczna, szczególnie grupy milenialsów, którzy próbują zwrócić naturze to, co poprzednie pokolenia skonsumowały. W Stanach Zjednoczonych w grupie milenialsów, czyli osób w wieku 22-37 lat, 70 proc. wierzy w sens zakupu produktów naturalnych lub organicznych i jest w stanie za nie zapłacić więcej. Liczą się dla nich składy i wsparcie organizacji pozarządowych. I właśnie w tym kierunku podąża segment kosmetyki naturalnej.

Natura Siberica, jedna z najbardziej znanych marek z portfolio firmy, którą Pani reprezentuje wyrosła właśnie na internecie i w krótkim czasie osiągnęła sukces.

To prawda. Internet to źródło trendów i odzwierciedlenie prawdziwych potrzeb konsumenckich.   Kosmetyki naturalne, certyfikowane, z wykorzystaniem składników organicznych, które Natura Siberica ma w składzie, przekonały konsumentów do siebie. Z pewnością nie bez znaczenia pozostała cała historia powstania formuł produktów, które są oparte na recepturach rdzennych plemion syberyjskich, oraz odpowiedzialność społeczna marki w zakresie ochrony i odbudowy natury Syberii. Ten aspekt marki wszedł w inny trend – manufaktury kosmetycznej, czyli małych zielarskich marek i produktów wytwarzanych na zielarskich recepturach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Milenialsi próbują zwrócić naturze to, co poprzednie pokolenia skonsumowały. Wierzą w sens zakupu produktów naturalnych lub organicznych i są w stanie za nie zapłacić więcej.

Skąd bierze się ta ogromna dynamika rynku? Dlaczego nagle zapragnęliśmy powrotu do natury?

Jako społeczeństwo wchodzimy na wyższy poziom piramidy Maslowa, mamy co jeść, w co się ubrać, czym się umyć. Stać nas na podstawowe zabezpieczenie codziennego życia. Dlatego zaczynamy dokonywać bardziej jakościowych, a mniej ilościowych wyborów. Jest to też segment aspiracyjny, czyli ja jako konsument myślę: „stać mnie, aby dać sobie, swojej rodzinie coś lepszego, zdrowszego”. Kolejny czynnik to świadomość i samoedukacja, ale i trendy, które również kreują media – presja na zdrowy tryb życia. Więcej biegamy, zdrowiej jemy, kupujemy też zdrowsze, ekologiczne kosmetyki. I niestety jesteśmy też coraz bardziej podatni na podrażnienia skóry, dlatego sięgamy po kosmetyki, które uznajemy za zdrowsze. 

W Polsce na razie jesteśmy na etapie kształtowania oferty naturalnej, jej segmentacja będzie kolejnym krokiem.

Czy konsumenci są gotowi na przyjęcie kosmetyków naturalnych, czy są gotowi płacić więcej za naturalne receptury, certyfikacje? Czy to wierni klienci?

Kosmetyki naturalne podlegają naturalnej segmentacji, tak jak inne rynkowe kategorie. Jest tu miejsce na kosmetyki masowe, premium i profesjonalne na różnych poziomach cenowych. W Polsce na razie jesteśmy na etapie kształtowania oferty naturalnej, segmentacja będzie kolejnym krokiem. Obecnie skupiamy się na edukacji personelu w punktach sprzedaży, dziennikarzy, blogerów oraz konsumentów, którym tłumaczymy, dlaczego warto za naturalny produkt zapłacić więcej. A warto ze względu na skuteczność produktów, pochodzenie składników, czystość formuł, biodegradowalne opakowania, certyfikację.

Czy konsumenci są wierni? Obecnie mamy do czynienia z dwoma rodzajami konsumentów – podejmującymi już świadome wybory i z konsumentami podążającymi za trendami, którzy mają szansę przyjąć kosmetykę naturalną jako część swojej filozofii życiowej związanej ze zdrowymi, świadomymi wyborami konsumpcyjnymi. To, czy konsument będzie lojalny, będzie zależało od samych marek i ich konsekwencji w obranej drodze.

Wydaje się, że kosmetyki naturalne to dziś złoty biznes – tylko w niego wchodzić. Czy faktycznie tak jest? Gdybyśmy mieli spojrzeć na biznes od strony detalisty – czy każdy sklep może wprowadzić tę ofertę?

Zadałabym raczej pytanie nie, czy wprowadzić, ale co wprowadzić. Z mojego punktu widzenia jako marketera, zawsze istotna jest prawda – wiarygodność produktu i marki w oczach konsumenta. To, gdzie kupuje produkt i jak jest on podany, dopełnia tę wiarygodność. Decydując się na budowanie kategorii kosmetyków naturalnych w punkcie sprzedaży, musimy mieć pewność, że personel rozumie tę kategorię i że oferta jest dobrze skomponowana – pamiętajmy, że mamy do czynienia ze świadomym konsumentem.

Jaką przyszłość przewiduje Pani dla rynku kosmetyków naturalnych w Polsce? 

Patrząc na rozwój innych rynków i trendów, jestem przekonana, że produkty wpisujące się w zdrowy styl życia na stałe zagoszczą na drogeryjnych półkach. Tak jak wspominałam, obecnie polski rynek jest na etapie budowy samej kategorii kosmetyki naturalnej, nasza firma, jako jeden z głównych dostawców kosmetyków naturalnych, chce pełnić ważną funkcję w jej rozwoju oraz dalszej segmentacji tego rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
16.06.2026 11:54
AI to nowa elektryczność. Branża kosmetyczna u progu głębokiej redefinicji
Goście debaty ”Redefining Beauty: AI, Innovation & Sustainability”mat. prasowe

To główne wnioski z debaty „Redefining Beauty: AI, Innovation & Sustainability” zorganizowanej przez Ambasadę Brytyjską w Warszawie przy okazji akcji GREAT British Beauty Summer. Wzięli w niej udział m.in. eksperci firmy Unilever: Joanna Orzechowska, Head of Marketing & Media Personal Care oraz dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego - oraz Heloise Prieur, dyrektor komunikacji i marketingu brytyjskiego związku kosmetycznego - CTPA (Cosmetic, Toiletry and Perfumery Association), a także dwóch innowatorów technologicznych z firm Beauty by Holition i Shellworks.

W tym artykule przeczytasz:

  • AI jako nowa infrastruktura biznesu 
  • Wyzwania AI a autentyczność 
  • Zrównoważony rozwój i rewolucja w opakowaniach 
  • Aspekty prawne i legislacja 
  • Przeciwdziałanie jednolitym i szkodliwym kanonom
  • Prawo kontra technologia: Nowe wyzwania dla marketingu

Sztuczna inteligencja przestała być futurystycznym gadżetem. Stała się infrastrukturą, bez której nowoczesny biznes kosmetyczny nie utrzyma się na powierzchni. Zdaniem ekspertów algorytmy AI rewolucjonizują personalizację produktów i diagnostykę skóry, ale niosą ze sobą wyzwania etyczne dotyczące standardów piękna. 

Dyskusja, w której zarysowała strategiczne wyzwania, przed którymi stoi dziś sektor kosmetyczny. 

AI jako nowa infrastruktura biznesu 

Eksperci zgodnie stwierdzili, że AI w branży beauty przestaje być eksperymentem, a staje się infrastrukturą nowoczesnego biznesu. Wdrażana powinna być więc w każdym obszarze: od prognozowania popytu w oparciu o trendy, przez łańcuchy dostaw, procesy R&D, po zrównoważony rozwój. W relacjach z klientami AI powinna pomagać w głębokiej personalizacji produktów i przełamywaniu "paraliżu wyboru".

Isabel Regino, Strateg ds. Kreatywnych Technologii i Innowacji w firmie Holition i  Dyrektor Zarządzająca Holition Cultural Laboratory, podkreśliła sztuczna inteligencja w branży beauty jest dziś tym, czym na początku XX wieku była elektryczność. 

Ta wiodąca brytyjska firma z sektora beauty-tech od kilku lat wprowadza na rynek opartą na AI diagnostykę skóry. Jej portfolio obejmuje również technologie wirtualnego przymierzania kosmetyków (virtual try-on) oraz rozszerzoną rzeczywistość (AR), które wdrożone zostały już przez wiele globalnych marek kosmetyków. 

Opatentowany przez Holition zestaw FaceSDK (autorska biblioteka rozwiązań AR) wykorzystuje uczenie maszynowe (ML) i sztuczną inteligencję (AI) do analizy 3000 tysięcy punktów danych na ludzkiej twarzy, związanych z kształtem i kondycją skóry.  Pozwala to na trafne wskazanie konsumentowi specyficznych problemów dermatologicznych i dostarczanie rekomendacji dla każdego rodzaju cery.  

 

image
GREAT British Beauty Summer event
mat. prasowe

 

– Jesteśmy nie tylko pionierami rozwiązań kosmetycznych opartych na AI i AR, ale nasza technologia udowodniła również, że pięciokrotnie zwiększa intencję zakupu, wydłuża czas interakcji z produktem średnio do ponad 2 minut i zwiększa konwersję o 24 proc  – powiedziała Isabel Regino, - AI analizuje stan skóry konsumenta w czasie rzeczywistym, dobierając receptury "szyte na miarę" z precyzją, która redefiniuje pojęcie kosmetyki spersonalizowanej. 

Jej zdaniem dlatego nie mówimy już o "ciekawych funkcjach na stronie WWW", ale o silniku operacyjnym sprzedaży. Kto dziś nie zaimplementuje AI do swoich struktur marketingowych i logistycznych, ten jutro zniknie z rynku – dokładnie tak, jak sto lat temu znikały fabryki, które odmówiły przejścia na energię elektryczną. 

Wyzwania AI a autentyczność 

Pod wpływem nowych technologii  definicja piękna ulega  całkowitej zmianie. Istotnym wątkiem debaty były więc zagrożenia wynikające z popularyzacji treści generowanych przez sztuczną inteligencję (szacuje się, że niedługo stanowić one będą nawet 90 proc. materiałów marketingowych).

– Branża musi odpowiedzieć na pytanie: jakiego piękna uczy algorytmy? Narzucanie wyidealizowanych, jednorodnych standardów urody wpływa destrukcyjnie na samoocenę młodych kobiet (90% nastolatek modyfikuje swój wygląd filtrami). Dlatego tak kluczowa jest odpowiedzialność marek, zachowanie autentyczności oraz transparentne komunikowanie wykorzystania AI konsumentom – podkreśliła Heloise Prieur. 

image

Świadome piękno i nowoczesna technologia. Douglas uruchamia Szkołę Pielęgnacji w całej Polsce

Zrównoważony rozwój i rewolucja w opakowaniach 

Transformacja w kierunku "zielonych" rozwiązań to drugi filar redefinicji branży. W tym obszarze innowacje prezentowała firma Shellworks, zajmująca się biomateriałami. Opracowała ona materiał o nazwie Vivomer – w pełni biodegradowalną i wolną od plastiku alternatywę, stworzoną w celu zastąpienia tradycyjnych opakowań kosmetyków. 

– Rozwiązanie to jest już używane przez duże marki konsumenckie i wyróżnia się skalowalnością oraz konkurencyjnością cenową. Jako zamiennik dla plastiku udowadnia, że ekologiczne i zrównoważone rozwiązania mogą być opłacalne i produkowane na masową skalę - powiedział Anand Jay Gaston Head of Materials, Shellworks.

Aspekty prawne i legislacja 

Jak zaznaczono podczas debaty firmy muszą radzić sobie ze zmieniającymi się, ewoluującymi przepisami prawnymi (tzw. evolving regulatory landscapes), które definiują proces przejścia na ekologiczne rozwiązania i narzucają nowe ramy dla wykorzystania narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. 

– Wymaga to bliskiej współpracy międzynarodowej i dialogu między sektorem prywatnym a organizacjami zrzeszającymi przemysł. AI ma ogromny potencjał we wspieraniu różnorodności i inkluzywności w branży beauty, jednak efekt ten zależy w głównej mierze od tego, w jaki sposób firmy i programiści zaprojektują te narzędzia  – podkreśliła Justyna Żerańska z PZPK

 

image
GREAT British Beauty Summer event
mat. prasowe

 

Z kolei zdaniem Joanny Orzechowskiej AI może wspierać różnorodne podejście do piękna.

- Ale żeby rzeczywiście służyła różnorodności, nie może być traktowana jako samodzielne, magiczne narzędzie rozwiązujące wszystkie problemy, ale jako technologia, która wspiera i wzmacnia kompetencje człowieka. Ponieważ algorytmy nie myślą samodzielnie, obecność i odpowiedzialność człowieka w procesie ich tworzenia jest kluczowa dla zachowania autentyczności – wskazywała dyrektor marketingu w firmie Unilever

image

Cosmoprof Bolonia 2026: Nowa era piękna pod znakiem technologii i longevity

Przeciwdziałanie jednolitym i szkodliwym kanonom

Jednym z głównych zagrożeń jest zdaniem ekspertów i innowatorów to, że pozostawione same sobie algorytmy mogą generować obrazy wyłącznie jednego typu urody (np. młodych kobiet o jasnej karnacji), co wpływa destrukcyjnie na samoocenę – szczególnie w przypadku nastolatek, z których aż 90 proc. nie wygląda jak osoby prezentowane w mediach. Świadome ukierunkowanie AI na autentyczność i różnorodność może ograniczyć to zagrożenie.

– Sztuczna inteligencja pozwala na kreatywność i emocjonalne przeżycia. Daje klientom możliwość odkrywania różnych aspektów własnej osobowości i eksperymentowania z wyglądem przed dokonaniem zakupu, co silnie wspiera inkluzywność – podkreśliła podkreśliła Heloise Prieur. 

Prawo kontra technologia: Nowe wyzwania dla marketingu

Dużą część porannego spotkania poświęcono dynamicznie zmieniającym się przepisom (m.in. unijnemu AI Act). Prelegenci zwrócili uwagę na rosnącą popularność AI influencerów oraz generowanie kampanii marketingowych w całości przez algorytmy.

Dla marek kosmetycznych oznacza to konieczność transparentnego oznaczania treści – Konsument musi wiedzieć, że modelka na zdjęciu lub postać w social mediach została wygenerowana cyfrowo oraz rygorystycznego podejścia do praw autorskich i ochrony danych osobowych i wizerunku twarzy przy skanowaniu skóry – wskazała Justyna Żerańska

Innowacje nie znoszą próżni, ale tworzenie nowych ram prawnych powinno uwzględniać czas na przygotowanie się firm do wprowadzania zmian. Dyrektor Żerańska na koniec podkreśliła, że 12 sierpnia wchodzą w życie unijne przepisy, regulacje i wymogi, których branża nie ma szans spełnić. 

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.06.2026 15:31
Brytyjski urząd zakazuje reklamy maski LED. Beauty Pie nie obroniło obietnic o redukcji zmarszczek
Zdjęcie poglądoweshutterstock

Brytyjski Urząd ds. Standardów Reklamy podważył naukowe podstawy kampanii marketingowej znanej marki kosmetycznej. Urzędnicy uznali, że deklaracje o spektakularnym działaniu przeciwstarzeniowym urządzenia nie mają odzwierciedlenia w faktach. Konsumenci nie mogą bezkrytycznie wierzyć w zapewnienia o skuteczności popartej testami.

Urzędnicy wykryli luki w badaniach

Firma Beauty Pie promowała swoją maskę C-Wave Facial LED Treatment Mask w londyńskim metrze za pomocą chwytliwych haseł. Reklamy zapewniały klientów, że sprzęt posiada klinicznie udowodnione działanie redukujące zmarszczki w cztery tygodnie. Sprawa trafiła do urzędu regulacyjnego po złożeniu oficjalnej skargi, która kwestionowała rzetelność tych zapewnień.

Przedsiębiorstwo próbowało bronić swoich racji i przedstawiło dokumentację mającą potwierdzić deklarowane efekty. Analiza objęła dwa badania kliniczne dotyczące bezpośrednio promowanego produktu oraz sześć analiz związanych ogólnie z technologią światła LED. Urzędnicy drobiazgowo zweryfikowali te materiały i uznali, że nie stanowią one wiarygodnego dowodu.

Jak donosi Global Cosmetics News, testy laboratoryjne wykonane na zlecenie producenta miały ogromne wady metodologiczne. Eksperymenty przeprowadzono bowiem na zbyt małej grupie uczestników, co uniemożliwia wyciągnięcie obiektywnych wniosków. W procedurach zabrakło także podstawowych elementów, takich jak grupy kontrolne oraz tak zwane ślepe próby.

Technologia LED pod lupą

Urząd regulacyjny zakwestionował również posiłkowanie się zewnętrznymi opracowaniami naukowymi. Publikacje te opisywały zupełnie inne urządzenia, które charakteryzowały się odmiennymi protokołami zabiegowymi i parametrami technicznymi. Z tego powodu dokumenty nie mogły poświadczać skuteczności konkretnego modelu sprzedawanego przez Beauty Pie.

W efekcie brytyjski organ wydał oficjalny zakaz dalszego rozpowszechniania reklamy w dotychczasowej formie. Warto przy tym wspomnieć, że marka nie zdołała udowodnić, że regularne używanie maski przynosi obiecane rezultaty w niespełna miesiąc. Sprawa ta pokazuje, że deklaracje o charakterze medycznym wymagają bezdyskusyjnych dowodów.

Wypada zauważyć, że rynek urządzeń do domowej pielęgnacji twarzy przeżywa obecnie ogromny wzrost. Konsumenci chętnie kupują gadżety, które mają zastąpić kosztowne wizyty w gabinetach kosmetycznych. Producenci prześcigają się w tworzeniu haseł, jednak ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że granica między informacją a manipulacją bywa bardzo cienka.

Co decyzja oznacza dla rynku?

Nowe orzeczenie zaostrza kryteria, jakie muszą spełniać firmy kosmetyczne działające w Europie. Przedsiębiorstwa medycyny estetycznej i retailu powinny z dużą ostrożnością podchodzić do publikowania wyników własnych testów konsumenckich. Puste obietnice marketingowe stają się bowiem powodem dotkliwych kryzysów wizerunkowych i prawnych.

Eksperci podkreślają, że nowoczesny handel wymaga od podmiotów stuprocentowej transparentności. Klienci stają się coraz bardziej świadomi i potrafią samodzielnie weryfikować składy czy certyfikaty sprzętu. Urzędy antymonopolowe na całym świecie będą teraz dokładniej przyglądać się segmentowi beauty.

Źródło: Global Cosmetics News

Zobacz także:

image

Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. czerwiec 2026 01:17