StoryEditor
Rynek i trendy
10.04.2024 11:51

Boom sprzedażowy z okazji Eid al-Fitr; czy polskie marki z tego korzystają?

Ramadan to najważniejsze muzułmańskie święto — można je porównać do chrześcijańskich świąt Bożego Narodzenia, jesli chodzi o wzrosty sprzedażowe. / Kizkopop
Według indonezyjskiej firmy badawczej Compas, zajmującej się badaniem rynku w zeszłym roku, podczas Ramadanu sprzedaż produktów do pielęgnacji skóry i makijażu wzrosła o 20 proc. w porównaniu z okresem poprzedzającym święto. Całkowita wartość sprzedaży szybko zbywalnych towarów konsumpcyjnych, do których zaliczają się kosmetyki, a także pakowana żywność i przybory toaletowe, osiągnęła w 2023 r. 57,6 biliona rupii (3,6 mln dolarów), co oznacza wzrost o 1,03 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Boom sprzedażowy nie ogranicza się jednak do Indonezji.

Ramadan oraz Eid to okresy o głębokim znaczeniu duchowym, z których Ramadan jest postrzegany jako czas, kiedy muzułmanie ograniczają swoje zaangażowanie w lżejsze formy rozrywki, koncentrując się na wzroście duchowym. W tym okresie, odwracają się od nadmiernego konsumpcjonizmu, co stawia w sprzeczności kampanie marketingowe nakłaniające do zakupów wśród muzułmańskiej społeczności. Dla marketerów, ważne jest, aby docenić duchowe znaczenie tych świąt i kierować swoje działania promocyjne w sposób, który rezonuje z wartościami ważnymi dla muzułmańskich konsumentów.

Niemniej jednak, zgodnie z analizą przeprowadzoną przez firmę specjalizującą się w marketingu i reklamie, Criteo, detaliczna sprzedaż w regionie Azji Południowo-Wschodniej odnotowała wzrost o 4 proc. w pierwszych dwóch tygodniach Ramadanu w poprzednim roku. Malezja zanotowała największy wzrost sprzedaży na poziomie 40 proc., zaś Singapur odnotował wzrost o 30 proc. Dane Criteo wskazują również, że sprzedaż odzieży i dodatków wzrosła o 30 proc., produkty spożywcze i napoje zwiększyły się o 23 proc., a artykuły zdrowotne oraz kosmetyki zanotowały wzrost o 16 proc. Jak co roku, marki odzieżowe takie jak DKNY, Dior czy H&M czerpią korzyści z regularnego wzrostu sprzedaży w okresie Ramadanu. Co więcej, choć dla niektórych kobiet kosmetyki do makijażu pozostają istotne w tym czasie, spora liczba pań wybiera całkowitą rezygnację z makijażu na rzecz większej troski o pielęgnację skóry podczas postu. Badanie przeprowadzone przez Statista w 2021 roku pokazało, że 84 proc. ankietowanych stosowało produkty do pielęgnacji skóry, 33 proc. korzystało z pomadek i kosmetyków do makijażu oczu, a 22 proc. używało produktów do makijażu twarzy.

Gwałtowny wzrost sprzedaży kosmetyków w okresie Ramadanu jest zatem dla detalistów i marketerów okazją do dywersyfikacji portfela sprzedaży i wypróbowania różnych strategii sprzedażowych, zwłaszcza na Eid-al-Fitr. Dlaczego?

Co to jest Eid-al-Fitr?

Eid-al-Fitr, znany również jako Święto Przerwania Postu, to ważne święto religijne obchodzone przez muzułmanów na całym świecie, oznaczające zakończenie Ramadanu, miesiąca świętego postu. Święto rozpoczyna się, gdy pojawi się nowy księżyc, co oznacza koniec Ramadanu, i trwa przez jeden do trzech dni, w zależności od kraju. Eid-al-Fitr jest czasem radości i wdzięczności dla muzułmanów, którzy dziękują Bogu za siłę, jaką otrzymali do przestrzegania postu. Charakterystyczne dla tego święta jest rozdawanie jałmużny potrzebującym, znanego jako Zakat al-Fitr, specjalne modlitwy zbiorowe, a także spotkania rodzinne i z przyjaciółmi, podczas których ludzie dzielą się posiłkami i słodkościami. Jest to czas przebaczenia, pojednania oraz dawania i otrzymywania prezentów, podkreślający społeczny aspekt i wspólnotę wiary. Eid to okazja, podczas której muzułmanie są zachęcani do tego, aby wyglądać jak najlepiej, a po miesiącu postu jest to również bardzo ważne wydarzenie towarzyskie.

Body Shop Indonesia i Wardah należą do marek kosmetycznych o silnej obecności w Internecie, sprzedających swoje produkty za pośrednictwem platform takich jak witryna e-commerce Shopee i aplikacja wideo TikTok. Obie marki mają promocje skierowane specjalnie do kupujących w okresie świątecznym – obejmujące takie aktywacje, jak „Wyprzedaże w ramadanie” i „Oferty Eid-mazing” – oraz transmisje na żywo przez cały dzień poprzedzający święta. W tym roku Wardah, największa indonezyjska marka produktów do pielęgnacji skóry i kosmetyków, prowadzi kampanię w ramach Ramadanu zatytułowaną „Kontynuuj swoje dobre kroki” (to hasło nawiązuje do tradycji czynienia aktów dobroci i altruizmu w Ramadanie).

Czytaj także: Maybelline debiutuje z globalną kampanią na czas Ramadanu

Istotne jest, aby marki zdawały sobie sprawę z różnorodności wśród społeczności muzułmańskiej. Przykładowo, w 2018 roku, MAC Cosmetics opublikowało na Instagramie poradnik zatytułowany „Przygotuj się na suhur” (posiłek przed świtem podczas Ramadanu, po którym rozpoczyna się post do zachodu słońca), adresowany do muzułmańskich klientów. Reakcje na tę kampanię były mieszane, spotykając się z krytyką zarówno na Zachodzie, jak i w wielu krajach muzułmańskich, gdzie pomysł nakładania makijażu tuż przed świtem, w czasie skoncentrowanym na duchowości, nie został dobrze przyjęty. Niemniej jednak, kampania była skierowana głównie do konsumentów z Bliskiego Wschodu, gdzie istnieje bardziej rozpowszechniona praktyka przygotowywania się i dbania o wygląd na suhur, co pokazuje, jak różne mogą być praktyki i podejścia w obrębie tej samej wiary w zależności od regionu.

W obliczu trwającego oblężenia Palestyny, wiele marek (np. Tuesday in Love) postanowiło zaangażować się społecznie, oferując przekazanie części zysków ze sprzedaży swoich produktów na cele charytatywne wspierające pomoc humanitarną dla osób dotkniętych konfliktem. Taki gest, choć niewątpliwie szlachetny i odzwierciedlający poczucie odpowiedzialności społecznej firm, może być interpretowany w różnoraki sposób przez konsumentów na całym świecie. W krajach niemuzułmańskich, ze względu na złożoność konfliktu palestyńsko-izraelskiego i jego głębokie uwarunkowania polityczne oraz historyczne, takie działania mogą być odbierane jako stanowisko polityczne. Dla niektórych konsumentów może to być powód do większego wsparcia dla marki, uznając jej działania za odważne i moralnie właściwe. Dla innych jednak, może to być przyczyną kontrowersji lub nawet bojkotu, jeśli ich przekonania lub sympatie polityczne kierują ich w przeciwną stronę.

Jak wykorzystać taką okazję biznesową?

Polskie marki kosmetyczne, coraz śmielej wkraczające na rynki krajów muzułmańskich takich jak Arabia Saudyjska, Turcja czy Dubaj, znajdują przed sobą nie tylko wyzwanie adaptacji do lokalnych zwyczajów i preferencji, ale również szansę na wykorzystanie najważniejszych momentów w kalendarzu islamskim, takich jak Eid-al-Fitr, do promocji swoich produktów. Eid-al-Fitr, święto zakończenia Ramadanu, jest czasem radości, wdzięczności i odnowienia społecznych oraz rodzinnych więzi, podczas którego tradycyjnie wymienia się prezenty, co stanowi doskonałą okazję dla marek do wprowadzenia swoich ofert.

Mintel, renomowana globalna agencja badania rynku, opublikowała zalecenia dla firm kosmetycznych pragnących zaspokoić potrzeby konsumentów muzułmańskich w trakcie Ramadanu. Autorką przewodnika jest Roshida Khanom, dyrektorka działu urody i higieny osobistej w Mintel, która podkreśla istotne zagadnienia, takie jak problem suchości skóry i ust wynikający z postu oraz konieczność unikania dodawania do kosmetyków mocnych zapachów, by uniknąć ich przypadkowego spożycia. Khanom zwraca również uwagę, że muzułmańscy konsumenci mogą preferować produkty od firm wspierających cele charytatywne oraz od tych, które pokazują zrozumienie dla istoty świętego miesiąca. Krótko mówiąc, marki mogą rozważyć, w jaki sposób produkty kosmetyczne i produkty do higieny osobistej mogą wykorzystać samopielęgnację w celu uzupełnienia duchowości.

Zagłębienie się w kulturowe niuanse i znaczenie tego okresu dla muzułmanów jest kluczowe dla skutecznej i szanującej tradycje komunikacji marketingowej. Marki powinny skupić się na kreowaniu kampanii, które odzwierciedlają ducha święta – podkreślają wartości takie jak hojność, wspólnota i pielęgnacja relacji. Przykładowo, limitowane edycje produktów, specjalne zestawy upominkowe, czy też promocje związane z Eid-al-Fitr mogą przyciągnąć uwagę konsumentów poszukujących wyjątkowych prezentów dla bliskich. Ponieważ Ramadan to czas, w którym wzmacniane są islamskie wartości i etyka, ważne jest, aby rozważyć przejście w stronę zrównoważonych, naturalnych i organicznych produktów lub ukłon w stronę tradycji islamskich. Na przykład produkty L’Araboutique zawierają składniki pochodzące z artykułów spożywczych wymienionych w Koranie, takich jak oliwki, figi, granaty i miód, a także świętą wodę Zamzam pochodzącą z Arabii Saudyjskiej.

Post może siać spustoszenie na skórze/ustach, dlatego produkty nawilżające będą atrakcyjne dla kupujących, a także łatwe w użyciu produkty kosmetyczne na pracowite dni Ramadanu, kiedy zdarza się, że cała rodzina gotuje posiłki na kilka dni do przodu, zużywając cenny czas i energię. Pomocne mogą być także produkty bezzapachowe/aromatyzowane – poszczący wolałby raczej uniknąć odczuwania smaku balsamu do ust podczas postu.

Równie ważne jest jednak zachowanie rozwagi i taktu. Należy unikać komercjalizacji święta w sposób, który mógłby być postrzegany jako nieczuły lub nieodpowiedni. Komunikacja i promocje powinny być zaprojektowane z głębokim zrozumieniem i szacunkiem dla islamskich wartości i tradycji. To oznacza także dostosowanie produktów do potrzeb i oczekiwań muzułmańskich konsumentów, na przykład przez zapewnienie, że kosmetyki są halal i nie zawierają składników zabronionych w Islamie. Jeśli chodzi o produkty kosmetyczne, produkt można uznać za halal tylko wtedy, gdy nie zawiera alkoholu, składników pochodzenia zwierzęcego ani agresywnych chemikaliów testowanych na zwierzętach. Biorąc pod uwagę, że około 23 proc. światowej populacji to muzułmanie, można by oczekiwać, że produkty kosmetyczne halal powinny być zgodne z większością innych standardów kosmetycznych, takich jak te ustanowione przez UE, jednak tak nie jest.

Czytaj także: Konsumenci-muzułmanie przedkładają certyfikację halal nad składniki kosmetyczne

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.09.2026 13:07
Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku
Avène

Trądzik jest doświadczeniem znacznie szerszym niż problem estetyczny i dotyczy także dorosłych konsumentów rynku kosmetycznego. Z badania Avène wynika, że 70,2 proc. ankietowanych miało z nim do czynienia w ciągu ostatniego roku, a 71,6 proc. deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Jednocześnie tylko 13 proc. badanych korzysta obecnie z pomocy dermatologa. Dane pokazują skalę potrzeb związanych zarówno z leczeniem, jak i codzienną pielęgnacją skóry trądzikowej.

Raport „Dojrzeliśmy do trądziku”, przygotowany na zlecenie Eau Thermale Avène, pokazuje, że problem nie ogranicza się do okresu dojrzewania. W badaniu uczestniczyło 1030 osób w wieku 18–64 lata, które doświadczają trądziku po 18. roku życia. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w 2026 r. przez SalesTube.

70,2 proc. respondentów deklaruje, że w ciągu ostatniego roku zmagało się z trądzikiem stale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 46,6 proc. uważa, że jest on powszechnym problemem wśród dorosłych. Tylko 1,7 proc. badanych twierdzi, że nigdy nie miało problemu z trądzikiem.

Respondenci wskazywali także sytuacje, w których najczęściej obserwują nasilenie zmian. Najczęściej wymieniane były zmiany hormonalne lub okres przed miesiączką – 48,8 proc. wskazań. Na drugim miejscu znalazł się stres – 43,2 proc. Kolejne czynniki to zmiana diety – 32,2 proc., zmęczenie lub brak snu – 26,5 proc. oraz zmiana pór roku – 21,7 proc.

image

Dziewczynki mówią reklamą i mają „niedoskonałości” w wieku 10 lat; szokujący raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek

Z punktu widzenia rynku kosmetycznego oznacza to szeroką i zróżnicowaną grupę odbiorców produktów przeznaczonych do skóry problematycznej. Raport zwraca uwagę, że potrzeby osób z trądzikiem mogą się istotnie różnić – od skóry z zaskórnikami i drobnymi nierównościami po zmiany zapalne, guzki i torbiele.

Skóra wpływa na codzienne wybory

Raport wskazuje również na silny związek między stanem skóry a samooceną. 71,6 proc. badanych czuje się mniej atrakcyjnie w okresach nasilenia trądziku. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 77,1 proc., a wśród mężczyzn 66,1 proc.

Wpływ problemów skórnych wykracza poza ocenę wyglądu. 60,9 proc. respondentów deklaruje, że trądzik wpływał lub wpływa na ich pewność siebie w pracy albo szkole, a 41,2 proc. wskazuje, że ma on na tę pewność siebie duży wpływ.

61,1 proc. badanych często lub czasami porównuje wygląd swojej skóry z wyglądem skóry innych osób. Wśród kobiet jest to 72,9 proc., natomiast wśród mężczyzn – 41,9 proc.

Trądzik wpływa również na sposób uczestniczenia w życiu społecznym. 38 proc. respondentów często lub czasami ma poczucie, że z powodu stanu skóry traci pewne możliwości lub doświadczenia. 18 proc. często lub czasami zmienia plany w zależności od kondycji skóry, a 9,5 proc. przynajmniej raz odwołało spotkanie towarzyskie z powodu trądziku.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Istotną rolę odgrywa także makijaż. Według badania 8 proc. ankietowanych kobiet zrezygnowało ze spotkania, ponieważ wymagało ono zmycia makijażu. W przypadku części konsumentek kosmetyki kolorowe pełnią więc funkcję nie tylko estetyczną, ale także pomagają zmniejszyć dyskomfort związany z widocznymi zmianami.

Problem przenosi się również do środowiska cyfrowego. 12,3 proc. badanych korzysta z filtrów poprawiających wygląd skóry podczas spotkań online, a 8,5 proc. zrezygnowało z wystąpienia publicznego lub prezentacji z powodu trądziku. Wśród kobiet filtry podczas spotkań online stosuje 16,1 proc. badanych.

Duża potrzeba, ograniczone korzystanie z dermatologa

Dane dotyczące leczenia pokazują rozbieżność między skalą problemu a korzystaniem ze specjalistycznej pomocy. Choć 70,2 proc. badanych doświadczało trądziku w ciągu ostatniego roku, obecnie z pomocy dermatologa korzysta 13 proc. respondentów. 52,9 proc. korzystało z niej zarówno obecnie, jak i w przeszłości, 8,1 proc. wyłącznie obecnie, a 4,9 proc. wyłącznie w przeszłości. 34,2 proc. nigdy nie korzystało z pomocy dermatologa.

Wśród osób, które miały doświadczenie leczenia dermatologicznego, 53 proc. było zdecydowanie lub raczej zadowolonych z jego efektów, natomiast 43 proc. było raczej lub zdecydowanie niezadowolonych.

Wśród barier utrudniających skorzystanie z pomocy dermatologa respondenci wskazywali m.in. przekonanie, że problem sam minie – 35,3 proc., koszty wizyty – 27,6 proc., brak czasu – 21,6 proc., długi czas oczekiwania – 21,4 proc. oraz wstyd lub skrępowanie – 7,1 proc.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Jednocześnie 41 proc. badanych deklaruje, że trądzik wpływa na ich zdrowie psychiczne, m.in. poprzez obniżony nastrój, stres czy napięcie. Z pomocy psychologa w związku z wpływem trądziku na zdrowie psychiczne skorzystało jednak 7,1 proc. respondentów.

Raport wskazuje tym samym na przestrzeń zarówno dla dermatologii, jak i rynku dermokosmetycznego. W codziennej pielęgnacji skóry trądzikowej jako podstawowe elementy wymieniono delikatne oczyszczanie, odpowiednie nawilżanie i łagodzenie oraz świadomy dobór składników aktywnych. Autorzy materiału podkreślają, że pielęgnacja nie powinna dodatkowo obciążać bariery skóry.

W przypadku łagodniejszych postaci trądziku, zgodnie z przywołanym w raporcie Konsensusem Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, odpowiednio dobrana pielęgnacja może być wystarczająca do utrzymania dobrego stanu skóry. Przy bardziej nasilonych zmianach pozostaje natomiast elementem szerszego, indywidualnie dobranego postępowania.

Dla branży kosmetycznej oznacza to, że kategoria produktów do skóry trądzikowej obejmuje nie tylko osoby poszukujące preparatów redukujących niedoskonałości. Dane z badania wskazują na potrzeby związane także z nawilżaniem, łagodzeniem podrażnień, ochroną bariery skóry oraz codziennym komfortem. Skala deklarowanego występowania trądziku – 70,2 proc. w badanej grupie – pokazuje jednocześnie, że jest to problem obecny w życiu znacznej części dorosłych konsumentów, a nie wyłącznie nastolatków.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. październik 2026 19:02