StoryEditor
Rynek i trendy
10.04.2024 11:51

Boom sprzedażowy z okazji Eid al-Fitr; czy polskie marki z tego korzystają?

Ramadan to najważniejsze muzułmańskie święto — można je porównać do chrześcijańskich świąt Bożego Narodzenia, jesli chodzi o wzrosty sprzedażowe. / Kizkopop
Według indonezyjskiej firmy badawczej Compas, zajmującej się badaniem rynku w zeszłym roku, podczas Ramadanu sprzedaż produktów do pielęgnacji skóry i makijażu wzrosła o 20 proc. w porównaniu z okresem poprzedzającym święto. Całkowita wartość sprzedaży szybko zbywalnych towarów konsumpcyjnych, do których zaliczają się kosmetyki, a także pakowana żywność i przybory toaletowe, osiągnęła w 2023 r. 57,6 biliona rupii (3,6 mln dolarów), co oznacza wzrost o 1,03 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Boom sprzedażowy nie ogranicza się jednak do Indonezji.

Ramadan oraz Eid to okresy o głębokim znaczeniu duchowym, z których Ramadan jest postrzegany jako czas, kiedy muzułmanie ograniczają swoje zaangażowanie w lżejsze formy rozrywki, koncentrując się na wzroście duchowym. W tym okresie, odwracają się od nadmiernego konsumpcjonizmu, co stawia w sprzeczności kampanie marketingowe nakłaniające do zakupów wśród muzułmańskiej społeczności. Dla marketerów, ważne jest, aby docenić duchowe znaczenie tych świąt i kierować swoje działania promocyjne w sposób, który rezonuje z wartościami ważnymi dla muzułmańskich konsumentów.

Niemniej jednak, zgodnie z analizą przeprowadzoną przez firmę specjalizującą się w marketingu i reklamie, Criteo, detaliczna sprzedaż w regionie Azji Południowo-Wschodniej odnotowała wzrost o 4 proc. w pierwszych dwóch tygodniach Ramadanu w poprzednim roku. Malezja zanotowała największy wzrost sprzedaży na poziomie 40 proc., zaś Singapur odnotował wzrost o 30 proc. Dane Criteo wskazują również, że sprzedaż odzieży i dodatków wzrosła o 30 proc., produkty spożywcze i napoje zwiększyły się o 23 proc., a artykuły zdrowotne oraz kosmetyki zanotowały wzrost o 16 proc. Jak co roku, marki odzieżowe takie jak DKNY, Dior czy H&M czerpią korzyści z regularnego wzrostu sprzedaży w okresie Ramadanu. Co więcej, choć dla niektórych kobiet kosmetyki do makijażu pozostają istotne w tym czasie, spora liczba pań wybiera całkowitą rezygnację z makijażu na rzecz większej troski o pielęgnację skóry podczas postu. Badanie przeprowadzone przez Statista w 2021 roku pokazało, że 84 proc. ankietowanych stosowało produkty do pielęgnacji skóry, 33 proc. korzystało z pomadek i kosmetyków do makijażu oczu, a 22 proc. używało produktów do makijażu twarzy.

Gwałtowny wzrost sprzedaży kosmetyków w okresie Ramadanu jest zatem dla detalistów i marketerów okazją do dywersyfikacji portfela sprzedaży i wypróbowania różnych strategii sprzedażowych, zwłaszcza na Eid-al-Fitr. Dlaczego?

Co to jest Eid-al-Fitr?

Eid-al-Fitr, znany również jako Święto Przerwania Postu, to ważne święto religijne obchodzone przez muzułmanów na całym świecie, oznaczające zakończenie Ramadanu, miesiąca świętego postu. Święto rozpoczyna się, gdy pojawi się nowy księżyc, co oznacza koniec Ramadanu, i trwa przez jeden do trzech dni, w zależności od kraju. Eid-al-Fitr jest czasem radości i wdzięczności dla muzułmanów, którzy dziękują Bogu za siłę, jaką otrzymali do przestrzegania postu. Charakterystyczne dla tego święta jest rozdawanie jałmużny potrzebującym, znanego jako Zakat al-Fitr, specjalne modlitwy zbiorowe, a także spotkania rodzinne i z przyjaciółmi, podczas których ludzie dzielą się posiłkami i słodkościami. Jest to czas przebaczenia, pojednania oraz dawania i otrzymywania prezentów, podkreślający społeczny aspekt i wspólnotę wiary. Eid to okazja, podczas której muzułmanie są zachęcani do tego, aby wyglądać jak najlepiej, a po miesiącu postu jest to również bardzo ważne wydarzenie towarzyskie.

Body Shop Indonesia i Wardah należą do marek kosmetycznych o silnej obecności w Internecie, sprzedających swoje produkty za pośrednictwem platform takich jak witryna e-commerce Shopee i aplikacja wideo TikTok. Obie marki mają promocje skierowane specjalnie do kupujących w okresie świątecznym – obejmujące takie aktywacje, jak „Wyprzedaże w ramadanie” i „Oferty Eid-mazing” – oraz transmisje na żywo przez cały dzień poprzedzający święta. W tym roku Wardah, największa indonezyjska marka produktów do pielęgnacji skóry i kosmetyków, prowadzi kampanię w ramach Ramadanu zatytułowaną „Kontynuuj swoje dobre kroki” (to hasło nawiązuje do tradycji czynienia aktów dobroci i altruizmu w Ramadanie).

Czytaj także: Maybelline debiutuje z globalną kampanią na czas Ramadanu

Istotne jest, aby marki zdawały sobie sprawę z różnorodności wśród społeczności muzułmańskiej. Przykładowo, w 2018 roku, MAC Cosmetics opublikowało na Instagramie poradnik zatytułowany „Przygotuj się na suhur” (posiłek przed świtem podczas Ramadanu, po którym rozpoczyna się post do zachodu słońca), adresowany do muzułmańskich klientów. Reakcje na tę kampanię były mieszane, spotykając się z krytyką zarówno na Zachodzie, jak i w wielu krajach muzułmańskich, gdzie pomysł nakładania makijażu tuż przed świtem, w czasie skoncentrowanym na duchowości, nie został dobrze przyjęty. Niemniej jednak, kampania była skierowana głównie do konsumentów z Bliskiego Wschodu, gdzie istnieje bardziej rozpowszechniona praktyka przygotowywania się i dbania o wygląd na suhur, co pokazuje, jak różne mogą być praktyki i podejścia w obrębie tej samej wiary w zależności od regionu.

W obliczu trwającego oblężenia Palestyny, wiele marek (np. Tuesday in Love) postanowiło zaangażować się społecznie, oferując przekazanie części zysków ze sprzedaży swoich produktów na cele charytatywne wspierające pomoc humanitarną dla osób dotkniętych konfliktem. Taki gest, choć niewątpliwie szlachetny i odzwierciedlający poczucie odpowiedzialności społecznej firm, może być interpretowany w różnoraki sposób przez konsumentów na całym świecie. W krajach niemuzułmańskich, ze względu na złożoność konfliktu palestyńsko-izraelskiego i jego głębokie uwarunkowania polityczne oraz historyczne, takie działania mogą być odbierane jako stanowisko polityczne. Dla niektórych konsumentów może to być powód do większego wsparcia dla marki, uznając jej działania za odważne i moralnie właściwe. Dla innych jednak, może to być przyczyną kontrowersji lub nawet bojkotu, jeśli ich przekonania lub sympatie polityczne kierują ich w przeciwną stronę.

Jak wykorzystać taką okazję biznesową?

Polskie marki kosmetyczne, coraz śmielej wkraczające na rynki krajów muzułmańskich takich jak Arabia Saudyjska, Turcja czy Dubaj, znajdują przed sobą nie tylko wyzwanie adaptacji do lokalnych zwyczajów i preferencji, ale również szansę na wykorzystanie najważniejszych momentów w kalendarzu islamskim, takich jak Eid-al-Fitr, do promocji swoich produktów. Eid-al-Fitr, święto zakończenia Ramadanu, jest czasem radości, wdzięczności i odnowienia społecznych oraz rodzinnych więzi, podczas którego tradycyjnie wymienia się prezenty, co stanowi doskonałą okazję dla marek do wprowadzenia swoich ofert.

Mintel, renomowana globalna agencja badania rynku, opublikowała zalecenia dla firm kosmetycznych pragnących zaspokoić potrzeby konsumentów muzułmańskich w trakcie Ramadanu. Autorką przewodnika jest Roshida Khanom, dyrektorka działu urody i higieny osobistej w Mintel, która podkreśla istotne zagadnienia, takie jak problem suchości skóry i ust wynikający z postu oraz konieczność unikania dodawania do kosmetyków mocnych zapachów, by uniknąć ich przypadkowego spożycia. Khanom zwraca również uwagę, że muzułmańscy konsumenci mogą preferować produkty od firm wspierających cele charytatywne oraz od tych, które pokazują zrozumienie dla istoty świętego miesiąca. Krótko mówiąc, marki mogą rozważyć, w jaki sposób produkty kosmetyczne i produkty do higieny osobistej mogą wykorzystać samopielęgnację w celu uzupełnienia duchowości.

Zagłębienie się w kulturowe niuanse i znaczenie tego okresu dla muzułmanów jest kluczowe dla skutecznej i szanującej tradycje komunikacji marketingowej. Marki powinny skupić się na kreowaniu kampanii, które odzwierciedlają ducha święta – podkreślają wartości takie jak hojność, wspólnota i pielęgnacja relacji. Przykładowo, limitowane edycje produktów, specjalne zestawy upominkowe, czy też promocje związane z Eid-al-Fitr mogą przyciągnąć uwagę konsumentów poszukujących wyjątkowych prezentów dla bliskich. Ponieważ Ramadan to czas, w którym wzmacniane są islamskie wartości i etyka, ważne jest, aby rozważyć przejście w stronę zrównoważonych, naturalnych i organicznych produktów lub ukłon w stronę tradycji islamskich. Na przykład produkty L’Araboutique zawierają składniki pochodzące z artykułów spożywczych wymienionych w Koranie, takich jak oliwki, figi, granaty i miód, a także świętą wodę Zamzam pochodzącą z Arabii Saudyjskiej.

Post może siać spustoszenie na skórze/ustach, dlatego produkty nawilżające będą atrakcyjne dla kupujących, a także łatwe w użyciu produkty kosmetyczne na pracowite dni Ramadanu, kiedy zdarza się, że cała rodzina gotuje posiłki na kilka dni do przodu, zużywając cenny czas i energię. Pomocne mogą być także produkty bezzapachowe/aromatyzowane – poszczący wolałby raczej uniknąć odczuwania smaku balsamu do ust podczas postu.

Równie ważne jest jednak zachowanie rozwagi i taktu. Należy unikać komercjalizacji święta w sposób, który mógłby być postrzegany jako nieczuły lub nieodpowiedni. Komunikacja i promocje powinny być zaprojektowane z głębokim zrozumieniem i szacunkiem dla islamskich wartości i tradycji. To oznacza także dostosowanie produktów do potrzeb i oczekiwań muzułmańskich konsumentów, na przykład przez zapewnienie, że kosmetyki są halal i nie zawierają składników zabronionych w Islamie. Jeśli chodzi o produkty kosmetyczne, produkt można uznać za halal tylko wtedy, gdy nie zawiera alkoholu, składników pochodzenia zwierzęcego ani agresywnych chemikaliów testowanych na zwierzętach. Biorąc pod uwagę, że około 23 proc. światowej populacji to muzułmanie, można by oczekiwać, że produkty kosmetyczne halal powinny być zgodne z większością innych standardów kosmetycznych, takich jak te ustanowione przez UE, jednak tak nie jest.

Czytaj także: Konsumenci-muzułmanie przedkładają certyfikację halal nad składniki kosmetyczne

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
20.10.2026 15:03
Suplementy na zdrowie mózgu mogą osiągnąć wartość 35 mld dolarów do 2035 roku
Suplementy na zdrowie mózgu zyskują na popularnościShutterstock

Koncentracja, pamięć, odporność na stres i sprawność umysłowa stają się ważnymi obszarami rynku suplementów. Zainteresowanie produktami wspierającymi zdrowie mózgu rośnie, a konsumenci poszukują zarówno składników naturalnych, jak i preparatów, których działanie jest poparte badaniami. Według prognoz ResearchAndMarkets globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu może osiągnąć wartość 35,41 mld dolarów do 2035 roku. To szansa także dla marek działających na styku wellness i beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zdrowie mózgu nowym obszarem wzrostu
  • Rynek wart 35,4 mld dolarów
  • Kreatyna, omega-3 i adaptogeny w centrum zainteresowania
  • Co ten trend oznacza dla branży beauty?

Zdrowie mózgu nowym obszarem wzrostu

Rynek suplementów diety rozwija się wraz z rosnącym zainteresowaniem profilaktyką zdrowotną i produktami odpowiadającymi na konkretne potrzeby konsumentów. Jednym z obszarów, który zyskuje na znaczeniu, jest zdrowie mózgu, obejmujące m.in. pamięć, koncentrację, sprawność poznawczą i zarządzanie stresem.

Jak wynika z danych Spate i NIQ przytoczonych przez WWD, sprzedaż wartościowa witamin, minerałów i suplementów w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 11 proc. rok do roku w ciągu 12 miesięcy zakończonych 23 maja 2026 roku. Jednocześnie zainteresowanie suplementami mierzone indeksem popularności Spate, uwzględniającym wyszukiwania w Google oraz aktywność na TikToku i Instagramie, zwiększyło się o 7,6 proc.

Szczególnie dynamicznie rozwija się segment produktów wspierających zdrowie mózgu. Według tego samego indeksu zainteresowanie nimi wzrosło o 47,1 proc. rok do roku, osiągając około 200 mln miesięcznych wyszukiwań w Google oraz wyświetleń na TikToku i Instagramie łącznie. Spate prognozuje dalszy wzrost tego wskaźnika o 28,7 proc. w kolejnym roku.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rynek wart 35,4 mld dolarów

Perspektywy segmentu potwierdza raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”.

Według prognoz globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu zwiększy wartość z około 12,47 mld dolarów w 2025 roku do 35,41 mld dolarów w 2035 roku. Oznacza to średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 11 proc. w latach 2026–2035.

Na rozwój kategorii wpływają zarówno starzenie się społeczeństw i rosnące zainteresowanie utrzymaniem sprawności poznawczej, jak i potrzeby młodszych konsumentów. Ci ostatni poszukują produktów wspierających koncentrację, produktywność, pamięć, regenerację po śnie oraz radzenie sobie ze stresem.

Największym segmentem zastosowań pozostaje poprawa pamięci, odpowiadająca za 25,4 proc. rynku. Z kolei apteki i drogerie prowadzące sprzedaż produktów zdrowotnych, określane w raporcie jako drug stores, generują 42 proc. przychodów kategorii. Wskazuje to na znaczenie dostępności produktów w tradycyjnych kanałach sprzedaży i zaufania do miejsca zakupu.

Kreatyna, omega-3 i adaptogeny w centrum zainteresowania

Wśród składników zyskujących popularność w internecie NIQ wymienia m.in. kreatynę, kwasy omega-3 oraz różeniec górski (Rhodiola rosea).

Kreatyna, kojarzona przede wszystkim z suplementacją sportową, przyciąga również uwagę ze względu na potencjalny związek z funkcjami poznawczymi. Zainteresowanie kwasami omega-3, według indeksu popularności Spate, wzrosło o 9,1 proc. rok do roku. Różeniec górski jest natomiast badany pod kątem możliwego wpływu na produktywność i reakcję organizmu na stres.

Raport ResearchAndMarkets wskazuje także na rosnące zainteresowanie składnikami pochodzenia naturalnego, ekstraktami roślinnymi, adaptogenami i grzybami funkcjonalnymi. Wśród wymienianych substancji znajdują się bakopa drobnolistna (Bacopa monnieri), miłorząb japoński (Ginkgo biloba) oraz ashwagandha.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Co ten trend oznacza dla branży beauty?

Rozwój suplementów wspierających zdrowie mózgu wpisuje się w szerszy trend łączenia urody, dobrego samopoczucia i profilaktyki zdrowotnej. Dla marek beauty może stanowić punkt wyjścia do rozwijania oferty wellness, choć suplementy pozostają odrębną kategorią produktową, podlegającą własnym wymaganiom regulacyjnym.

Wspólnym obszarem zainteresowania jest holistyczne podejście do dobrostanu. Konsumenci poszukują rozwiązań związanych nie tylko z wyglądem, lecz także ze snem, stresem, energią i codziennym funkcjonowaniem. Marki chcące wykorzystać ten kierunek muszą jednak uwzględnić specyfikę suplementacji i nie przenosić na produkty obietnic, których nie potwierdzają dostępne dowody naukowe.

ResearchAndMarkets zwraca uwagę, że przewagę konkurencyjną mogą budować firmy inwestujące w walidację składników, transparentne etykietowanie, odpowiedzialne pozyskiwanie surowców i sprzedaż internetową. E-commerce zwiększa dostępność produktów, ale jednocześnie nasila konkurencję o uwagę konsumentów.

Wraz ze wzrostem rynku rośnie też znaczenie zgodności z przepisami. Deklaracje dotyczące pamięci, koncentracji czy zdrowia psychicznego podlegają ograniczeniom, które różnią się w zależności od kraju. W tej kategorii sama modna formuła nie wystarczy – ważne będą wiarygodność, jakość i komunikacja, która nie obiecuje więcej, niż pozwalają stwierdzić dowody.

 

Źródło: WWD, raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
20.10.2026 14:22
Złodzieje czy dżentelmeni? Protestujący Francuzi rozdawali demonstrantkom skradzione ze sklepów podpaski
Informacja o nietypowym, choć szarmanckim geście protestujących rozeszła się po mediach.Twitter @BrightSparkAstr i @Onseracroismoi

Podczas protestów przeciwko rosnącym kosztom życia w Montpellier mężczyźni mieli rozdawać przechodzącym kobietom podpaski, które wcześniej zostały wyniesione ze sklepów. Nagrania z nietypowej akcji szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych. Za viralową historią kryje się jednak istotny problem ekonomiczny: we Francji z powodu braku pieniędzy 2,9 mln kobiet nie ma wystarczającego dostępu do produktów menstruacyjnych.

17 października Francja stała się miejscem masowych protestów dotyczących kosztów życia, siły nabywczej, edukacji i jakości usług publicznych. Według francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w demonstracjach uczestniczyło 550 tys. osób, podczas gdy organizatorzy szacowali frekwencję na 800 tys. W 110 marszach w całym kraju doszło również do starć, zniszczeń i grabieży sklepów.  

Jednym z miast, w których protesty przerodziły się w zamieszki, było Montpellier. Według lokalnych danych w demonstracji miało uczestniczyć około 17 tys. osób. W centrum miasta doszło do grabieży sklepów, m.in. supermarketu Monoprix przy Place de la Comédie. W tym właśnie kontekście w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nagrania przedstawiające mężczyzn rozdających kobietom podpaski. Jedno z nagrań ma przedstawiać nawet osobę przebraną za Spider-Mana, która rozdaje produkty menstruacyjne. Jak napisała jedna z internautek, komentując wydarzenie, "rycerskość nie zginęła".

Podpaski jako symbol

Pochodzenie produktów widocznych na nagraniach nie zostało jednak niezależnie potwierdzone. Nie ma również pewności co do tożsamości osób, które je rozdawały. Część wpisów w mediach społecznościowych przedstawia wydarzenie jako spontaniczny gest pomocy kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej, inni komentujący zwracają uwagę na fakt, że produkty mogły pochodzić z ograbionych sklepów.

Sama historia zwróciła uwagę na problem tzw. ubóstwa menstruacyjnego. Według badania Ifop opublikowanego w 2025 r. 16 proc. miesiączkujących kobiet we Francji deklarowało, że z powodów finansowych nie ma wystarczającej ilości środków higienicznych dla siebie lub córki. Odpowiada to około 2,9 mln kobiet. 13 proc. badanych korzystało z produktów zastępczych, ponieważ nie mogło sobie pozwolić na odpowiednie artykuły higieniczne.  

Problem jest szczególnie interesujący z perspektywy rynku FMCG i sektora higienicznego, ponieważ produkty menstruacyjne należą do kategorii o bardzo wysokiej częstotliwości zakupów, a jednocześnie pozostają podatne na presję cenową. Dane Euromonitora pokazują, że w 2025 r. sprzedaż wartościowa kategorii higieny miesiączkowej we Francji wyniosła 430 mln euro, o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Sprzedaż ilościowa spadła natomiast o 1 proc., do 3,9 mln sztuk. Według analityków na wyniki wpływały przede wszystkim trudności ekonomiczne i ograniczanie wydatków przez konsumentów.  

Duży rynek, rosnąca presja cenowa

Szersza kategoria higieny kobiecej pozostaje we Francji znacznie większym rynkiem. Według danych MarketLine jej wartość w 2024 r. wyniosła 799,1 mln dolarów, a w latach 2019–2024 rosła średnio o 3,3 proc. rocznie. Wolumen sprzedaży zwiększał się w tym okresie średnio o 1,7 proc. rocznie, osiągając 86,5 mln sztuk w 2024 r.  

Same podpaski odpowiadały w 2024 r. za sprzedaż o wartości 304,36 mln euro, wynika z danych GlobalData. W latach 2019–2024 francuski rynek podpasek rósł średnio o 3,01 proc. rocznie, a w 2024 r. jego wartość zwiększyła się o 3,48 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.  

image

Biedronka i Bella inwestują w edukację menstruacyjną. Ponad 175 tys. uczennic z dostępem do produktów miesiączkowych

Jednocześnie presja cenowa nie dotyczy wyłącznie produktów menstruacyjnych. Cały francuski rynek tissue and hygiene osiągnął w 2025 r. wartość 5,128 mld euro, ale jego sprzedaż wartościowa zmniejszyła się o 2 proc. Euromonitor wskazuje na zmianę zachowań konsumenckich: konsumenci są bardziej wrażliwi na ceny i częściej wybierają marki własne oraz produkty z segmentu value.  

To istotny kontekst dla producentów i sieci handlowych. Kategoria produktów menstruacyjnych jest wprawdzie oparta na potrzebie podstawowej, ale konsumentki mogą zmieniać markę, format czy kanał zakupu w odpowiedzi na różnice cenowe. W 2025 r. liderem francuskiego rynku menstrual care pozostawał Procter & Gamble, z udziałem 39 proc. wartości sprzedaży detalicznej. Kolejne miejsca zajmowały Johnson & Johnson z 17 proc. oraz Essity z 15 proc.  

Viral pokazuje problem rynku

Nagrania z Montpellier są więc przede wszystkim nietypowym przykładem tego, jak produkt FMCG może stać się elementem szerszej debaty społecznej. Podpaski rozdawane na ulicach podczas zamieszek zwróciły uwagę odbiorców nie tylko ze względu na swoją nietypową formę, lecz także dlatego, że dotyczą produktu pierwszej potrzeby, którego zakup dla milionów kobiet pozostaje obciążeniem finansowym.

Jednocześnie wydarzenia z 17 października pokazują skalę wyzwań stojących przed francuskim handlem. Według francuskich źródeł w związku z zamieszkami ucierpiało około 1500 sklepów i innych przedsiębiorstw handlowych, a straty sektora szacowane są na setki milionów euro.  

image

Biedronka i Bella inwestują w edukację menstruacyjną. Ponad 175 tys. uczennic z dostępem do produktów miesiączkowych

Dla branży kosmetycznej i szerzej rozumianego rynku beauty oraz personal care to kolejny sygnał, że sytuacja ekonomiczna konsumentów coraz silniej wpływa na decyzje zakupowe. W przypadku produktów menstruacyjnych presja ta jest szczególnie widoczna: mimo że popyt wynika z podstawowej potrzeby, 2,9 mln kobiet we Francji deklaruje niedostateczny dostęp do środków higienicznych z powodów finansowych, a wartość sprzedaży kategorii menstrual care w 2025 r. spadła o 3 proc.  

Historia z Montpellier może więc pozostać w mediach społecznościowych jako osobliwy obraz protestów. Z punktu widzenia rynku jest jednak przede wszystkim kolejnym przykładem tego, jak inflacja, presja na budżety gospodarstw domowych i rosnące znaczenie marek własnych zmieniają zachowania konsumentów również w kategoriach podstawowej higieny osobistej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. październik 2026 19:40