StoryEditor
Rynek i trendy
19.05.2026 14:19

C-beauty podbija świat. Chiny budują nową kosmetyczną potęgę

Korea i Francja pomagają C-beauty rosnąć globalnie / Shutterstock

Jeszcze kilka lat temu globalny rynek beauty mówił głównie o K-beauty. Dziś coraz mocniej wybrzmiewa jednak nowe hasło — C-beauty. Chińskie marki kosmetyczne dynamicznie zwiększają swoją obecność na światowych rynkach, a ich ekspansja zaczyna zmieniać układ sił w branży.

W tym artykule przeczytasz:

  • Chiny stały się największym rynkiem kosmetycznym świata
  • Czy Chiny odbiorą Korei pozycję beauty powerhouse?
  • Jak Korea pomaga chińskim markom rosnąć?
  • C-beauty rośnie nawet w Korei Południowej
  • K-beauty nadal pozostaje globalnym liderem
  • Francja nie walczy z C-beauty. Chce na nim zarabiać

  • Nowy układ sił w globalnym beauty

Co istotne, rozwój C-beauty nie opiera się wyłącznie na konkurencji. Coraz częściej jest efektem współpracy z koreańskimi producentami i francuskimi ekspertami od perfum, składników oraz formulacji.

Analitycy podkreślają, że właśnie taki model — łączący chiński storytelling, koreańskie know-how i francuską ekspertyzę — może stać się nowym wzorem rozwoju globalnego beauty.

Chiny stały się największym rynkiem kosmetycznym świata

Według danych chińskiej administracji celnej wartość importu i eksportu kosmetyków w Chinach przekroczyła w 2025 roku 170 mld juanów, czyli około 24,8 mld dolarów.

Jednocześnie Chiny stały się największym rynkiem konsumenckim beauty na świecie, a aż 57,4 proc. rynku stanowią dziś rodzime marki C-beauty. To ogromna zmiana dla branży, która jeszcze dekadę temu była zdominowana głównie przez zachodnie i koreańskie brandy.

image

K-fragrance rośnie w siłę. Zapachy kolejnym filarem K-beauty

Czy Chiny odbiorą Korei pozycję beauty powerhouse?

Eksperci podkreślają, że chińskie marki coraz wyraźniej budują własną estetykę i tożsamość.

Podczas gdy K-beauty przez lata opierało się na minimalistycznym designie, scientific beauty i trendzie „glass skin”, C-beauty stawia na mocny storytelling wizualny, dekoracyjność i odniesienia kulturowe.

Dobrym przykładem jest Flower Knows — marka znana z bogato zdobionych opakowań inspirowanych estetyką rococo, perłowych wykończeń i wyrazistego visual merchandisingu.

Pod koniec ubiegłego roku brand zorganizował dwutygodniowy pop-up w Seoul, który odwiedziło około 27 tys. osób. Wydarzenie zakończyło się wyprzedaniem wielu linii produktowych.

Po sukcesie eventu marka trafiła do oferty platformy Musinsa jako pierwszy chiński brand beauty obecny w jej portfolio.

Jak Korea pomaga chińskim markom rosnąć?

Paradoksalnie jednym z motorów rozwoju C-beauty są dziś koreańscy producenci ODM.

Chińskie marki coraz częściej współpracują z firmami takimi jak Cosmax czy Kolmar Korea, aby poprawiać jakość formulacji i przyspieszać rozwój produktów.

Według lokalnych mediów Flower Knows korzysta właśnie ze wsparcia obu koreańskich gigantów produkcyjnych.

Analitycy przewidują, że ekspansja chińskich marek może w najbliższych latach napędzać wzrost przychodów koreańskich producentów działających w Chinach.

C-beauty rośnie nawet w Korei Południowej

Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny. Tymczasem chińskie marki zaczynają zdobywać widoczność również na koreańskim rynku.

Według Korea Customs Service import chińskich kosmetyków do Korei Południowej osiągnął w 2025 roku rekordową wartość 71,76 mln dolarów, rosnąc aż o 84 proc. rok do roku.

Do popularniejszych marek należą dziś m.in. Judydoll, Florasis oraz Perfect Diary.

Szczególnie aktywnie rozwija się Judydoll, które uruchomiło koreańskie konto na Instagramie i planuje wejście na platformę e-commerce Coupang.

image

Indie – nowa ziemia obiecana dla K-Beauty. Ekspansja i trendy rynkowe

K-beauty nadal pozostaje globalnym liderem

Mimo wzrostu C-beauty koreański eksport kosmetyków nadal pozostaje wielokrotnie większy.

W pierwszym kwartale 2026 roku eksport koreańskich kosmetyków do Chin wyniósł około 470 mln dolarów — to wciąż ponad 20 razy więcej niż wartość chińskich kosmetyków importowanych do Korei.

Eksperci wskazują, że siłą K-beauty pozostaje globalny wpływ koreańskiej popkultury, muzyki i entertainmentu. To właśnie K-pop, seriale i kultura internetowa przez lata budowały emocjonalną więź konsumentów z koreańskimi markami beauty.

C-beauty, aby realnie zagrozić Korei globalnie, będzie musiało stworzyć podobny poziom kulturowego wpływu.

Francja nie walczy z C-beauty. Chce na nim zarabiać

Ciekawie wygląda również reakcja Francji, która od lat pozostaje jednym z symboli światowego beauty premium.

Francuscy producenci coraz mocniej odczuwają presję azjatyckich marek, zarówno na rynku amerykańskim, jak i europejskim. Import kosmetyków z Chin i Korei do Francji wzrósł w ubiegłym roku o około 6 proc.

Zamiast jednak walczyć z nową falą beauty, Francja zaczyna traktować rozwój C-beauty jako szansę biznesową.

Cosmetic Valley zapowiedziało rozwój inicjatywy France Fragrance & Cosmetics Embassy China w Szanghaju, której celem jest budowanie partnerstw pomiędzy francuskim i chińskim sektorem beauty.

Według branżowych raportów wielu chińskich perfumiarzy szkoli się dziś właśnie we Francji, a francuscy dostawcy składników fragrance coraz aktywniej szukają współpracy z chińskimi markami perfumeryjnymi.

Nowy układ sił w globalnym beauty

Eksperci podkreślają, że rozwój C-beauty może zmienić sposób, w jaki branża postrzega dziś globalną konkurencję.

Model oparty wyłącznie na rywalizacji ustępuje miejsca współpracy między ekosystemami beauty z różnych części świata.

Chińskie marki korzystają z koreańskiego doświadczenia produkcyjnego, francuskiej wiedzy perfumeryjnej i własnej kulturowej estetyki, tworząc nową kategorię globalnego beauty businessu. To właśnie dlatego wielu analityków uważa dziś, że C-beauty nie jest już chwilowym trendem, ale jednym z najważniejszych kierunków rozwoju branży kosmetycznej na najbliższe lata.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2026 13:30
Ile zysku przypada na jednego pracownika? Hermès wyprzedza P&G, L‘Oréal i LVMH
Ranking: Hermès, P&G i L‘Oréal wśród najbardziej efektywnych firm świataShutterstock

Francuski Hermès okazał się najbardziej efektywną firmą sektora dóbr konsumpcyjnych pod względem zysku przypadającego na jednego pracownika. Jak wynika z analizy przygotowanej przez BestBrokers, każdy zatrudniony w spółce generuje średnio ponad 200 tys. dolarów zysku rocznie. W czołówce zestawienia znalazły się również Procter & Gamble, Unilever, L‘Oréal oraz LVMH.

W tym artykule przeczytasz:

  • Hermès wyprzedza konkurencję
  • Procter & Gamble zarabia najszybciej
  • Unilever i L‘Oréal niemal ex aequo
  • LVMH ma największą skalę, ale niższą efektywność
  • Nie przychody decydują o efektywności
  • Co wynika z rankingu?

Choć raport BestBrokers zwykle koncentruje się na analizie rynku finansowego i brokerów inwestycyjnych, tym razem autorzy przyjrzeli się efektywności największych światowych firm z sektora dóbr konsumpcyjnych i luksusowych. Analiza objęła 200 największych spółek giełdowych pod względem kapitalizacji rynkowej, a wskaźniki zostały obliczone na podstawie danych z oficjalnych raportów rocznych.

Hermès wyprzedza konkurencję

Najwyższy zysk przypadający na jednego pracownika osiąga Hermès.

Według raportu każdy z ponad 26,4 tys. pracowników francuskiego domu mody generuje średnio 200 580 dolarów zysku rocznie. To wynik o około 37 proc. wyższy niż w przypadku drugiej firmy w zestawieniu.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że przewaga Hermèsa wynika nie tylko z wysokiej rentowności, ale również stosunkowo niewielkiej liczby zatrudnionych. Firma zatrudnia około ośmiokrotnie mniej osób niż LVMH, dzięki czemu osiąga najwyższy wskaźnik efektywności w całym zestawieniu.

Przy obecnej skali działalności Hermès potrzebuje 98 minut i 54 sekund, aby wypracować milion dolarów zysku.

Procter & Gamble zarabia najszybciej

Drugie miejsce zajął Procter & Gamble, właściciel marek takich jak Old Spice, Pantene, Gillette czy Head & Shoulders.

Amerykański koncern osiąga 146 789 dolarów zysku na pracownika, zatrudniając około 109 tys. osób.

Jednocześnie to właśnie P&G najszybciej generuje kolejne miliony dolarów. Firma potrzebuje zaledwie 32 minut i 51 sekund, aby osiągnąć milion dolarów zysku. W roku fiskalnym 2025 wypracowała 16 mld dolarów zysku netto, pozostając jedyną spółką w zestawieniu, która przekroczyła poziom 15 mld dolarów rocznego zysku.

image

Louis Vuitton uruchamia e-commerce w Polsce. Wraz z nim debiutuje La Beauté Louis Vuitton

Unilever i L‘Oréal niemal ex aequo

Na trzecim miejscu uplasował się Unilever.

Właściciel marek Dove, Rexona czy Vaseline osiąga 76 023 dolary zysku na pracownika przy zatrudnieniu wynoszącym około 96 tys. osób.

Tuż za nim znalazł się L‘Oréal, którego wskaźnik wyniósł 75 762 dolary na pracownika. Francuska grupa kosmetyczna zatrudnia około 95 tys. osób, a według wyliczeń BestBrokers potrzebuje 73 minut i 2 sekund, aby wypracować milion dolarów zysku.

LVMH ma największą skalę, ale niższą efektywność

Pierwszą piątkę zamyka LVMH – największa na świecie grupa dóbr luksusowych, do której należą m.in. Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Guerlain czy Sephora.

Choć koncern zatrudnia aż 211 tys. pracowników i generuje milion dolarów zysku w zaledwie 41 minut i 8 sekund, jego wskaźnik zysku na pracownika wynosi 60 559 dolarów.

Jak podkreślają autorzy raportu, ogromna skala działalności przekłada się na niższą wartość tego wskaźnika niż w przypadku znacznie mniejszego Hermèsa.

image

Chanel inwestuje w nową fabrykę. Kosztowała ponad 150 mln euro

Nie przychody decydują o efektywności

BestBrokers zwraca uwagę na jeszcze jedną interesującą zależność.

Różnice w przychodach przypadających na jednego pracownika są znacznie mniejsze niż różnice w poziomie osiąganych zysków.

Pod względem przychodów liderem pozostaje Procter & Gamble z wynikiem 773 394 dolarów na pracownika. Kolejne miejsca zajmują Hermès (709 478 dolarów) oraz Unilever (617 957 dolarów), podczas gdy LVMH osiąga 449 861 dolarów.

Zdaniem autorów raportu oznacza to, że o efektywności przedsiębiorstw decyduje przede wszystkim wysokość marży operacyjnej, a nie sama zdolność do generowania wysokich przychodów.

Co wynika z rankingu?

Analiza BestBrokers pokazuje, że najwyższą efektywność osiągają firmy, które potrafią łączyć silną pozycję marki z wysoką rentownością i dyscypliną kosztową. Szczególnie widoczne jest to w przypadku Hermèsa, który przy znacznie mniejszej skali działalności niż LVMH generuje zdecydowanie wyższy zysk przypadający na jednego pracownika. Z kolei obecność w czołówce Procter & Gamble, Unilevera i L‘Oréal potwierdza, że również segment masowych dóbr konsumpcyjnych i kosmetyków pozostaje jednym z najbardziej rentownych obszarów globalnego rynku FMCG.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2026 11:46
Codzienna pielęgnacja to nowy element profilaktyki? Tak uważają europejscy konsumenci
Badanie Cosmetics Europe: kosmetyki wspierają zdrowy styl życiaShutterstock

Coraz więcej Europejczyków traktuje codzienną pielęgnację jako element dbania o zdrowie i dobre samopoczucie. Z najnowszego badania "Beauty & Beyond”, przeprowadzonego na zlecenie Cosmetics Europe, wynika, że przeciętny mieszkaniec Europy używa każdego dnia ponad ośmiu produktów kosmetycznych. Aż 94 proc. respondentów uważa, że wiedza na temat codziennej pielęgnacji pomaga prowadzić zdrowszy styl życia i wspiera zdrowe starzenie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ilu kosmetyków używają Europejczycy?
  • Pielęgnacja poprawia samopoczucie i pewność siebie
  • Kosmetyki to synonim zdrowego stylu życia?
  • Ochrona zdrowia ważniejsza niż wygląd
  • Zapach i makijaż też wpływają na dobrostan
  • Edukacja staje się równie ważna jak produkt

Badanie "Beauty & Beyond”, zrealizowane przez instytut badawczy Ifop na zlecenie Cosmetics Europe, objęło ponad 6 tys. konsumentów z dziesięciu krajów europejskich. Jego wyniki pokazują, że kosmetyki i produkty do higieny osobistej coraz częściej postrzegane są jako narzędzia wspierające dobrostan fizyczny i psychiczny, a nie jedynie poprawiające wygląd.

Ilu kosmetyków używają Europejczycy?

Autorzy badania zwracają uwagę, że codzienna pielęgnacja stała się nieodłącznym elementem życia Europejczyków.

Przeciętny konsument korzysta z ponad ośmiu produktów kosmetycznych dziennie, a w ciągu tygodnia używa ich średnio ponad 14. W Europie Zachodniej liczba ta jest jeszcze wyższa i przekracza dziewięć produktów dziennie.

Jednocześnie 91 proc. respondentów deklaruje, że posiada stałą rutynę pielęgnacyjną, co pokazuje, że codzienna pielęgnacja przestała być okazjonalnym rytuałem, a stała się częścią codziennego stylu życia.

Pielęgnacja poprawia samopoczucie i pewność siebie

Badanie wskazuje, że dla konsumentów pielęgnacja ma znacznie szersze znaczenie niż tylko aspekt estetyczny.

75 proc. badanych przyznaje, że codzienna rutyna pielęgnacyjna pomaga im czuć się czysto, komfortowo i lepiej przygotowanym do rozpoczęcia dnia.

Z kolei 65 proc. respondentów uważa, że regularna pielęgnacja zwiększa ich pewność siebie – zarówno w pracy, jak i w kontaktach społecznych.

Co ciekawe, 76 proc. ankietowanych deklaruje, że czuje się bardziej produktywnie, kiedy dobrze wygląda i dobrze się czuje.

image

Paryski Haute Couture Fashion Week 2026 wyznacza nowe trendy beauty. Co z wybiegów trafi do kosmetyczek konsumentów?

Kosmetyki to synonim zdrowego stylu życia?

Jednym z najciekawszych wniosków badania jest rosnące powiązanie kosmetyków z profilaktyką zdrowotną oraz ideą zdrowego starzenia się.

85 proc. respondentów uważa, że codziena pielęgnacja ma istotny wpływ na ich dobrostan oraz wspiera zachowanie zdrowia w dłuższej perspektywie. Trend longevity, dotychczas kojarzony głównie z dietą, suplementacją czy aktywnością fizyczną, coraz wyraźniej obejmuje również rynek kosmetyczny.

Ochrona zdrowia ważniejsza niż wygląd

Respondenci wyraźnie wskazali, że wiele kategorii kosmetycznych postrzegają przede wszystkim przez pryzmat zdrowia.

  • 95 proc. uważa higienę jamy ustnej za ważny element profilaktyki próchnicy i utrzymania zdrowych zębów.
  • 90 proc. postrzega pielęgnację skóry jako sposób jej długofalowej ochrony.
  • 69 proc. stosuje kosmetyki z filtrem UV przede wszystkim po to, aby zmniejszyć ryzyko uszkodzeń skóry i problemów zdrowotnych w przyszłości.

Wyniki pokazują, że konsumenci coraz częściej oczekują od kosmetyków nie tylko efektów estetycznych, ale również funkcji ochronnych i profilaktycznych.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

Zapach i makijaż też wpływają na dobrostan

Badanie potwierdza również rosnące znaczenie emocjonalnego wymiaru kosmetyków.

75 proc. respondentów uważa, że zapach pomaga nie tylko atrakcyjnie pachnieć, ale również poprawia nastrój i pozwala wyrażać własną osobowość.

Podobnie oceniany jest makijaż. 73 proc. badanych deklaruje, że używa kosmetyków kolorowych nie wyłącznie po to, by lepiej wyglądać, ale również po to, by zwiększyć swoją pewność siebie.

Edukacja staje się równie ważna jak produkt

Autorzy badania zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt.

94 proc. respondentów uważa, że wiedza dotycząca prostych codziennych rytuałów pielęgnacyjnych może poprawiać dobrostan, pomagać budować zdrowe nawyki i wspierać zdrowe starzenie.

Jak podkreśla Anika Burkard z niemieckiego stowarzyszenia IKW, partnera Cosmetics Europe, kosmetyki stały się dziś integralnym elementem zdrowego stylu życia. Nie służą wyłącznie poprawie wyglądu, ale pomagają ludziom budować pewność siebie, lepiej funkcjonować na co dzień i wspierać zdrowie na różnych etapach życia.

 

Źródło: Lebensmittel Praxis

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. lipiec 2026 22:40