StoryEditor
Rynek i trendy
28.08.2023 12:58

Co Polki kupują na Vinted? Dużo kosmetyków, a platforma ściga sprzedawców profesjonalnych.

Jako jedna z największych platform handlowych tego typu, Vinted odegrało znaczącą rolę w zmianie podejścia do mody i konsumpcji. Przyczyniło się do propagowania idei recyklingu odzieży, minimalizmu i zrównoważonego rozwoju, stanowiąc zarazem dynamiczne środowisko dla osób o różnych stylach i preferencjach modowych. / Canva/Vinted
Vinted wykorzystuje model gospodarki współdzielenia, co oznacza, że użytkownicy mogą tworzyć swoje profile, dodawać zdjęcia i opisy produktów, a następnie wystawiać je na sprzedaż. Ta forma handlu umożliwia zaoszczędzenie pieniędzy na nowej odzieży oraz przyczynia się do zrównoważonego stylu życia poprzez wydłużanie cyklu życia ubrań — oraz kosmetyków, pod pewnym wszakże warunkami.

Vinted to internetowa platforma handlowa, która umożliwia użytkownikom kupowanie, sprzedawanie i wymienianie odzieży oraz akcesoriów. Założone w 2008 roku przez Litwinów Justasa Janauskasa i Mildę Mitkute, Vinted wyrosło z początkowego pomysłu stworzenia przestrzeni online, w której ludzie mogliby łatwo pozbywać się nieużywanych ubrań i równocześnie znajdować unikalne, vintage‘owe lub używane elementy garderoby. Serwis rozpoczął swoją działalność w Europie i szybko zdobył popularność, dzięki czemu rozszerzył swoje usługi na wiele krajów.

Czytaj także: Weszły nowe obowiązki dla platform e-commerce, a fiskus idzie po wszystkich sprzedających online

Dostępny jako aplikacja na iOS i Androida oraz jako strona internetowa dla przeglądarek komputerowych, Vinted zapewnia użytkownikom platformę do sprzedaży odzieży i akcesoriów, kupowania lub wymiany od innych użytkowników oraz komunikowania się z członkami za pomocą forów. Od momentu powstania Vinted rozszerzył swoją działalność na odzież męską i dziecięcą. Od 2022 roku Vinted jest dostępny w 19 krajach: Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Francji, Litwie, Polsce, Czechach, Słowacji, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Hiszpanii, Włoszech, Portugalii, Węgrzech, Szwecji i Rumunii.

 

Co można sprzedawać na Vinted?

Polscy użytkownicy i użytkowniczki mają możliwość kupowania przedmiotów wystawionych w Polsce, ale także na Litwie, w Szwecji, w Rumunii, na Słowacji i w Czechach. W regulaminie strony znajduje się zapis, że do katalogu wstawiać można nowe, nieotwarte kosmetyki i produkty do makijażu oraz urządzenia i przyrządy kosmetyczne, natomiast zabronione są wszystkie kosmetyki (w tym perfumy, produkty do makijażu, kremy, balsamy i produkty do włosów), akcesoria kosmetyczne (np. gąbki do makijażu, ściereczki, pędzle i aplikatory) i przybory, które zostały użyte lub wyjęte ze swojego oryginalnego, zamkniętego opakowania i ręcznie robione kosmetyki bez etykiety ze składem.

Jak wynika z danych udostępnionych przez platformę, Polki najczęściej robią zakupy kosmetyków na Vinted w kategoriach Makijaż, Perfumy i Pielęgnacja Twarzy. Biorąc pod uwagę obfitość ofert, Vinted może w pewnych kwestiach śmiało konkurować z drogeriami online, zwłaszcza w wypadku marek, które swoim pracownikom oferują tzw. deputaty.

image

Przykładowa oferta sprzedaży kosmetyku na Vinted.

Wiadomości Kosmetyczne

Deputat to możliwość uzyskania produktów danej firmy w ramach określonej z góry wartości za darmo — w skrócie, pracownik czy pracownica dostaje, najczęściej co miesiąc, konkretną kwotę na wydanie na kosmetyki swojego pracodawcy. Takie produkty często trafiają właśnie na Vinted, okraszone informacją o “beneficie pracowniczym”. W Polsce tego typu praktyki przewiduje np. Oriflame i Baltona.

Vinted ściga jednak sprzedawców, którzy na swoich profilach zakładają wręcz butiki online. W formularzu wystawiania oferty znajduje się ostrzeżenie:

Profesjonalny sprzedający podający się na Vinted za konsumenta lub nieprofesjonalistę naraża się na odpowiedzialność przewidzianą w artykule 12 polskiej ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Dodatkowo takie zachowanie może być zakwalifikowane jako naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i podlegać karom przewidzianym w art. 106 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Czytaj także: Limit przychodów dla działalności nieewidencjonowanej wzrośnie; konsultantki zacierają ręce

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.05.2026 11:39
Review Economy: nowa waluta w handlu online. Jak opinie budują potęgę branży Beauty i Home Care?
Zarządzanie opiniami to dziś twarda analityka, a nie tylko moderacja komentarzy. mat.pras,

W świecie cyfrowego handlu 2026 roku opinie przestały być jedynie informacją zwrotną – stały się realnym aktywem finansowym. W e-commerce aż 97% konsumentów sprawdza recenzje przed zakupem, a co trzeci z nich odrzuci ofertę, jeśli ocena spadnie poniżej 4,5 gwiazdki. W kategoriach takich jak kosmetyki czy chemia gospodarcza, gdzie liczy się obietnica efektu, recenzja jest dziś silniejsza niż najdroższa kampania reklamowa.

W ostatniej dekadzie opinie postrzegano jako dodatek. Dziś stanowią one fundament digital commerce, wpływając na algorytmy marketplace’ów, pozycjonowanie w wyszukiwarkach oraz, co najważniejsze, na psychologię zakupową. Produkty opatrzone rzetelnymi recenzjami mają nawet o 270% większą szansę na zakup (według Spiegel Research Center).

Sektor Beauty: recenzja jako dowód skuteczności

W branży kosmetycznej i pielęgnacyjnej, gdzie klient nie może poczuć zapachu ani sprawdzić konsystencji produktu przez ekran, opinie pełnią funkcję "wirtualnego testera".

  • Weryfikacja obietnic: konsumenci szukają potwierdzenia, czy krem faktycznie nawilża, a serum redukuje przebarwienia.
  • User-Generated Content (UGC): zdjęcia efektów "przed i po" dołączane do recenzji budują wiarygodność, której nie zastąpi profesjonalna sesja zdjęciowa.
  • Redukcja zwrotów: dokładne opisy zapachów czy odcieni podkładów w opiniach innych użytkowników pomagają w lepszym dopasowaniu produktu, co bezpośrednio obniża koszty logistyki zwrotnej.

Chemia domowa: 9,5 mld zł napędzane zaufaniem

Segment chemii gospodarczej to jeden z najszybciej rosnących sektorów FMCG w polskim e-commerce, przekraczający wartość 9,5 mld zł rocznie. Choć tradycyjnie zdominowany przez handel stacjonarny, dziś online przejmuje rolę głównego kanału zakupowego dla produktów codziennego użytku.

W tej kategorii średni koszyk wynosi około 90 zł, a decyzje często zapadają seryjnie. Brak możliwości fizycznego kontaktu z detergentem czy płynem do płukania sprawia, że recenzje stają się kluczowym skrótem decyzyjnym.

Opinie klientów traktujemy jako jedno z kluczowych źródeł danych w zarządzaniu ofertą. W praktyce przekłada się to na lepsze dopasowanie asortymentu do oczekiwań rynku – podkreśla Marcin Wieczorek, dyrektor generalny Laboratorium Pani Domu, marki wyróżnionej w Polish Customers’ Choice Awards na podstawie ponad 32 tys. opinii w systemie TrustMate.

Koniec ery „kupowania w ciemno”

Według raportu „Omni-commerce. Buying Comfortably 2025”, aż 93% polskich internautów kupuje online, a niemal połowa z nich ufa opiniom obcych ludzi tak samo mocno, jak rekomendacjom znajomych. Zmiana ma charakter strukturalny: biznes odchodzi od rozproszonych komentarzy na rzecz zaawansowanych systemów weryfikacji i analizy (jak np. TrustMate).

image

E-commerce: polscy klienci kupują więcej, ale płacą mniej

Wiarygodna reputacja online bezpośrednio wpływa na koszt pozyskania klienta (CAC). Platformy sprzedażowe promują produkty z wysoką oceną, co tworzy mechanizm "koła zamachowego" – dobre opinie generują większą widoczność, która z kolei przynosi kolejną sprzedaż i kolejne recenzje.

Lojalność w e-commerce pojawia się wtedy, gdy marka oferuje realną wartość: jakość, bezpieczeństwo i świetną obsługę. Konsumenci są coraz bardziej świadomi swoich wyborów – zauważa Patrycja Sass-Staniszewska, Prezes Izby Gospodarki Elektronicznej.

Prognozy na 2028: reputacja jako przewaga konkurencyjna

Szacuje się, że do 2028 roku rynek e-commerce w Polsce osiągnie wartość 192 mld zł. W tak nasyconym środowisku, walka na cenę przestanie wystarczać. Zarządzanie "Review Economy" stanie się kluczowym źródłem przewagi konkurencyjnej, szczególnie w segmentach kosmetycznym i chemii domowej, gdzie różnica między obietnicą marketingową a rzeczywistością ujawnia się dopiero po zakupie.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
11.05.2026 10:19
Strategia Henkel w Polsce: Zielona misja vs. twarde realia rynku [WYWIAD WIDEO]
Aleksandra Gawlas-Wilińska, Marketing Director Henkel Consumer Brandsmat. własne

Pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z rosnącą wrażliwością cenową to dziś największy sprawdzian dla gigantów FMCG. Aleksandra Gawlas-Wilińska, Marketing Director Henkel Consumer Brands, w rozmowie podczas warszawskiego kongresu Retail Trends 2026, analizuje „ekologiczny paradoks” polskich konsumentów i wskazuje, gdzie szukać nowych marż – od dynamicznego segmentu męskiego po rosnącą w siłę grupę „silversów” i trend longevity.

Aleksandra Gawlas-Wilińska wyróżniła kilka kluczowych obszarów, które definiują obecnie strategię producenta kosmetyków i chemii gospodarczej oraz zachowania klientów na europejskim i na polskim rynku. Pierwszym z nich jest ekologiczny paradoks, czyli rozbieżność między deklaracjami a finalną decyzją przy półce.

Zdaniem ekspertki z Henkla – choć wrażliwość na zmiany klimatyczne w Polsce systematycznie rośnie – bariera cenowa wciąż pozostaje istotnym czynnikiem. Polski konsument szuka produktów „zielonych”, ale nie jest jeszcze gotowy płacić za nie wyższej ceny; priorytetem pozostaje działanie produktu oraz jego cena.

Kolejnym ważnym filarem strategii jest holistyczne podejście do cyklu życia produktu, które wykracza poza mury fabryki. Henkel nie skupia się wyłącznie na tym, jak produkt powstaje, ale również na tym, jak jest użytkowany – podkreśla ekspertka.

Nasze fabryki dążą do bycia „net zero”, a opakowania są projektowane tak, by w 100 proc. nadawały się do recyklingu. Jednak idziemy o krok dalej i edukujemy konsumentów, by samo korzystanie z naszych produktów było jak najmniej energochłonne. Zachęcamy do prania w niskich temperaturach, używania cykli eko w zmywarkach, a nawet stosowania odżywek do włosów bez spłukiwania, co pozwala realnie oszczędzać wodę – wyjaśnia Aleksandra Gawlas-Wilińska.

Ekspertka zwraca też uwagę, że kluczem do sukcesu jest obecnie precyzyjne targetowanie i poszukiwanie wzrostów w nieoczywistych dotąd segmentach. – Henkel stara się analizować rynek pod kątem trendów przyszłości, które wykraczają poza tradycyjną segmentację – wskazuje Aleksandra Gawlas-Wilińska.

W rozmowie poruszono również kwestie nowych źródeł przychodów, takich jak:

  • dynamiczny rozwój kategorii męskiej: czy mężczyźni faktycznie kupują więcej produktów do pielęgnacji?
  • potencjał „silversów”: jak skutecznie zaadresować potrzeby starszego pokolenia, które dysponuje coraz większą siłą nabywczą?
  • trend longevity: w jaki sposób koncerny FMCG odpowiadają na potrzebę długowieczności i zdrowego starzenia się?

Obejrzyj pełny wywiad:

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. maj 2026 12:10