StoryEditor
Rynek i trendy
26.01.2024 16:35

Gdzie kobiety poszukują informacji na temat trendów w pielęgnacji włosów i co wpływa na decyzję o zakupie danego produktu?

Tylko 10 proc. kobiet jest bardzo zadowolona ze swoich włosów  / envato elements
Blisko połowa konumentek nie jest zadowolona z kondycji swoich włosów. Gdzie zatem szukają rozwiązania swoich problemów, do których najczęściej należą niewystarczająca grubość włosów, puszenie się, suchość lub łamliwość? I na co warto zwrócić uwagę, przygotowując przekaz zachęcający do zakupu produktu?

Ponad 46,6 proc. ankietowanych w badaniu zorganizowanym przez markę Mudii nie jest zadowolona z kondycji swoich włosów. 43,1 proc. respondentek odpowiedziało, że jest zadowolona, ale mogłoby być lepiej. Jedynie 10,3 proc. jest bardzo zadowolona.

W badaniu zorganizowanym przez markę Mudii najczęściej wymienianym problemem odnoszącym się do włosów jest ich niewystarczająca grubość. Taką odpowiedź zaznaczyło 44,9 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu kobiety wskazały puszenie się włosów – 39,7 proc. 39,2 proc. kobiet poskarżyło się natomiast na to, że ich włosy są zniszczone. Kolejne miejsca zajmuje problem suchości włosów – 37,9 proc., łamliwości – 35,6 proc., przetłuszczania się – 30,8 proc.. Tylko 6 proc. respondentek deklaruje, że nie ma problemu z włosami.

image
Mudii

Jakich więc kosmetyków do pielęgnacji włosów używają Polki aby poprawić stan swoich włosów lub zminimalizowac problemy? Z badania Mudii wynika, że na podium znajduje się szampon do włosów – 97,1 proc., a na drugim miejscu odżywka z wynikiem 84,6 proc. Trzecie miejsce zajmuje maska do włosów i wcierka – obie z nich uzyskły po 57,9 proc. wskazań. Czwarte miejsce zajął olejek do włosów – 50,4 proc., a po nim peeling do włosów – 25,4 proc., serum – 21,6 proc. Na samym końcu znalazła się ampułka z wynikiem 8,2 proc.

Marka Mudii spytała też, czy kobiety zaintersowane są trendami związanymi z pielęgnacją włosów i z jakich źródeł korzystają, aby byc na bieżaco. Okazało się, że 30 proc. konsumentek śledzi trendy w pielęgnacji włosów w mediach społecznościowych, a 21,5 proc. korzysta z wielu źródeł przekazu. 13,6 proc. swoją wiedzę pozyskuje z artykułów eksperckich. 8,7 proc. rozmawia na ten temat ze swoim fryzjerem, a 6,4 proc. z koleżankami. Natomiast 19,7 proc. deklaruje, że nie śledzi żadnych trendów.

 

Czytaj też: Co piąty młody Polak często kupuje produkty polecone w mediach społecznościowych

 

Według badania trendów pielęgnacyjnych nie śledzą kobiety rozwiedzione z dziećmi – 35,3 proc., żonate – 20,5 proc. oraz żonate z dziećmi – 19,2 proc. Patrząc na dochody, najwięcej osób, które nie śledzą trendów w pielęgnacji włosów stanowią kobiety zarabiające od 0-3500 zł – 24,5 proc.

Największy odsetek osób pozyskujących informację o trendach z mediów społecznościowych stanowią: kobiety niezamężne – 39,6 proc., kobiety niezamężne z dziećmi 31,6 proc. i kobiety zamężne – 28,1 proc. Biorąc pod uwage kryterium dochodowe, największą grupę stanowią kobiety zarabiające między 3501-5000 zł (36 proc.) oraz konsumentki, u których dochody przekraczają 8000 zł miesięcznie (32,5 proc.).

image
Mudii

Badanie pokazało też, co według konumentek decyduje o zakupie produktu do włosów. Najwięcej kobiet wskazało na cenę (79,3 proc.), ale już na drugim miejscu znalazły się składniki odżywcze z wynikiem 56,9 proc. Kolejnym kryterium jest efekt końcowy – 39,1 proc. Na kolejnych pozycjach znalazła się marka – 31,8 proc., polecenie eksperta – 30,5 proc., wydajność – 23,9 proc., zapach – 18,9 proc., badania – 17,6 proc., opinia koleżanki 13,8 proc., opinia influencera – 12,9 proc., ekologia – 10,7 proc., opakowanie – 4,9 proc.

 

Czytaj też: Drogeryjne, ekologiczne, premium? Jakie kosmetyki do pielęgnacji włosów najczęściej wybierają kobiety w Polsce?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.05.2026 14:39
Henkel przejmuje Not Your Mother’s. Gigant stawia na rozwój kategorii pielęgnacji włosów
Henkel przejmuje znaną markęshutterstock

Niemiecki koncern sfinalizował zakup marki Not Your Mother’s (NYM). Transakcja opiewająca na setki milionów dolarów ma pomóc firmie w walce o dominację na amerykańskim rynku pielęgnacji włosów. Henkel zamierza wykorzystać nową strukturę, by budować kolekcję marek trafiających w gusta nowoczesnych konsumentów.

W artykule przeczytasz:

  • Henkel stawia na modne marki
  • Miliony euro za udziały
  • Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Henkel stawia na modne marki

Przejęcie Not Your Mother’s to ruch, który pozwoli Henklowi dotrzeć do szerszego grona odbiorców w Ameryce Północnej. Jak donosi portal personalcareinsights.com, międzynarodowy konglomerat chce redefiniować sposób, w jaki dba się o włosy. Phil Schaffer, wiceprezes Henkel Consumer Brands, zaznacza, że połączenie sił pozwoli lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynkowe.

Marka NYM zyskała popularność dzięki produktom do stylizacji i pielęgnacji, które rozwiązują codzienne problemy użytkowników. W jej ofercie znajdują się linie dedykowane konkretnym rodzajom włosów, takie jak Curl Talk czy Beach Babe. Portfolio obejmuje szampony, odżywki oraz specjalistyczne kuracje o wysokiej skuteczności.

Miliony euro za udziały

Chociaż strony nie ujawniły dokładnej kwoty transakcji, analitycy Barclays szacują wycenę NYM na 800 mln euro. To przeszło 920 mln dolarów. Marka generuje pokaźne przychody – w roku fiskalnym 2025 sprzedaż wyniosła około 190 mln euro. Ponadto spółka notuje dwucyfrowe wzrosty i utrzymuje wysokie marże.

Poprzedni właściciel, fundusz Main Post Partners, zainwestował w NYM w 2019 roku. Przez kilka lat pracował nad tym, by przekształcić firmę w największego niezależnego gracza w sektorze masowej pielęgnacji włosów. Jak podaje portal personalcareinsights.com, inwestor ten ma na koncie sukcesy z takimi markami jak Too Faced czy Milk Makeup.

image

Miliardowa akwizycja Henkla: Olaplex dołącza do portfolio giganta za 1,2 mld euro

Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Region Ameryki Północnej odpowiada za 26 proc. globalnej sprzedaży niemieckiego giganta. W 2025 roku wpływy z tego rynku wyniosły około 6,1 mld dolarów. Obok kosmetyków do włosów Henkel posiada tam znane marki środków czystości, takie jak Persil czy Purex.

Aby przyciągnąć klientów, firma stawia na niestandardowe działania. Przykładem jest mobilny sklep Göt2b Non-Stop Store, który odwiedza największe miasta, jak Miami czy Nowy Jork. Takie doświadczenie "w ruchu” ma pokazywać skuteczność produktów w sposób dynamiczny i nowoczesny.

Henkel kontynuuje zakupy, by wzmocnić fundamenty swojego biznesu kosmetycznego. Integracja NYM pokazuje, że koncern nie boi się inwestycji w trudnych warunkach rynkowych. Celem jest stworzenie kompletnej oferty, która zaspokoi potrzeby każdego rodzaju włosów.

Źródło: personalcareinsights.com

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
04.05.2026 10:48
Kryzys puka do drzwi gigantów: niemieccy producenci chemii i kosmetyków zapowiadają falę podwyżek
Wzrost cen u niemieckich producentów (często przekraczający dynamikę polskiej inflacji) otwiera nowe okno możliwości dla rodzimych producentówBeiersdorf

Niemiecka gospodarka, będąca tradycyjnie kołem zamachowym Europy, zmaga się z narastającą presją kosztową, która bezpośrednio uderza w sektor chemii gospodarczej i dóbr konsumpcyjnych. Jak wynika z najnowszych danych publikowanych m.in. przez Business Insider, coraz większy odsetek niemieckich przedsiębiorstw planuje w najbliższych miesiącach znaczące podwyżki cen.

Dlaczego ceny rosną? Energetyczna pułapka i koszty pracy

Zjawisko, które ekonomiści nazywają „lepkością inflacji”, szczególnie mocno objawia się w branżach energochłonnych. Niemieccy producenci chemii gospodarczej i kosmetyków wskazują na trzy główne czynniki wymuszające zmianę cenników:

  • ceny energii i surowców: choć rynki surowcowe ustabilizowały się po szoku z lat 2022-2023, koszty operacyjne w Niemczech pozostają jednymi z najwyższych w Europie.
  • koszty logistyki: problemy z transportem na kluczowych szlakach (m.in. Bliski Wschód) oraz wysokie opłaty drogowe w Niemczech podnoszą cenę finalną produktu.
  • presja płacowa: silne związki zawodowe w Niemczech wywalczyły znaczące podwyżki wynagrodzeń, co przy spadającej wydajności zmusza firmy do ratowania marż poprzez wzrost cen dla klienta końcowego.

Według badań instytutu Ifo, na które powołuje się Business Insider, plany podwyżek cen są najsilniej widoczne w handlu detalicznym oraz wśród producentów dóbr konsumpcyjnych.

image

Kosmetyki mogą zdrożeć. Winne rosnące koszty surowców z Chin

Filary niemieckiego rynku, czyli kogo dotyka kryzys?

Niemcy to baza dla globalnych liderów, których produkty dominują na polskich półkach z kosmetykami i chemią gospodarczą. Warto przypomnieć kluczowych graczy, których strategie cenowe dyktują warunki w całym regionie CEE:

  • Henkel (Düsseldorf): gigant branży chemicznej i kosmetycznej, właściciel takich marek jak Persil, Spee, Perwoll (Home Care) oraz Schwarzkopf, Syoss, Fa (Beauty). Henkel od miesięcy wdraża programy optymalizacji kosztów, łącząc działy w celu zwiększenia rentowności.
  • Beiersdorf (Hamburg): producent kultowej marki Nivea, a także właściciel luksusowej marki pielęgnacyjnej La Prairie oraz produktów medycznych Eucerin. Mimo silnej pozycji koncern musi balansować między rosnącymi kosztami produkcji a utrzymaniem konkurencyjności w segmencie mass-market.
  • BASF (Ludwigshafen): największy koncern chemiczny na świecie. Choć rzadziej kojarzony z konkretną marką na półce, jest kluczowym dostawcą surowców (składników aktywnych, surfaktantów, polimerów) dla niemal wszystkich producentów kosmetyków i chemii w Europie.
  • Dr. Wolff Group (Bielefeld): producent specjalistycznych marek takich jak Alpecin (pielęgnacja włosów) oraz Vagisan.
  • Wartner/Sebapharma: znani z dermokosmetyków marki Sebamed, które cieszą się ogromnym zaufaniem w kanale aptecznym i drogeryjnym.

Wzrost cen u niemieckich producentów (często przekraczający dynamikę polskiej inflacji) otwiera nowe okno możliwości dla rodzimych producentów. Polskie firmy, dysponujące nowoczesnym parkiem maszynowym i niższymi kosztami operacyjnymi, mogą w 2026 roku agresywniej powalczyć o udziały w rynku, szczególnie w segmencie marek własnych (private label).

Dla sieci handlowych kluczowym wyzwaniem będzie negocjacja kontraktów z gigantami takimi jak Henkel czy Beiersdorf, którzy – pod presją giełdy i rosnących kosztów w Niemczech – nie będą skłonni do ustępstw marżowych.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. maj 2026 00:09