StoryEditor
Rynek i trendy
14.08.2018 00:00

Jeans czy grochy na paznokciach?

Sezon wakacyjny to idealny czas na eksperymenty z kolorami i wzorami na paznokciach. To wtedy na neony, holograficzny połysk czy cukierkową kolorystykę decydują się nawet te kobiety, które przez pozostałą część roku wybierają klasyczną czerwień czy bezpieczne odcienie nude. Tegoroczne lato należy do printów – takich jak paski, stylowe grochy, egzotyczne liście – dlatego jeden kolor to stanowczo za mało. Podczas wizyty w drogerii w koszykach klientek powinno znaleźć się przynajmniej kilka barwnych buteleczek.

Według Agnieszki Ściepury z Akademii Semilac egzotyka to mocny trend nie tylko w modzie i designie, ale i w sferze beauty. Tropikalne palmy, kolorowe ptaki i wyraziste kolory z powodzeniem można przenieść także na paznokcie. Dzika przyroda to niewątpliwie jeden z najbardziej widocznych trendów także w manicurze. 

 

Wakacje kojarzą się z leniuchowaniem na plaży lub wodnymi sportami. Stąd w letnich stylizacjach paznokci pojawia się głębia oceanu i motywy fal. Ten manicure można uzyskać, łącząc odcienie błękitu i granatu. Dodatkowo wakacyjny, morski efekt daje naniesienie elementów nawiązujących do podwodnej natury – muszli, skorupiaków czy tropikalnej rafy koralowej. 

Granaty to nie tylko skojarzenia z oceanem. Na tegorocznych światowych wybiegach mocnym akcentem był jeans i stylizacje wykorzystujące motyw denimu. Można go przenieść również na paznokcie. – W połączeniu z bielą doskonale podkreśli kobiecy szyk i radosną naturę – podpowiada Agnieszka Ściepura. 

Artystyczne dusze pokochają natomiast trend paint mani, który zamienia paznokcie w dzieła sztuki. Malarskie abstrakcje i esy-floresy doskonale prezentują się na białym tle. Kolorowe plamy w wybranym odcieniu przypominają pociągnięcia pędzla. 

Modne znów stały się grochy. Na paznokciach przybierają one formę nieregularnych, abstrakcyjnych i asymetrycznych kleksów zarówno w subtelnych, jak i w bardziej szalonych kolorach. Spots manicure pozwala na zabawę formą, wielkością kropek i kolorem. 

Modny w stylizacjach paznokci od kilku lat motyw półksiężyca, czyli moon manicure, powrócił z nowymi wersjami kolorystycznymi. Co ciekawe w tym sezonie księżyc umieszczany jest w różnych miejscach płytki – również z boku. Moon manicure można tworzyć w lekkich, pastelowych barwach lub wręcz przeciwnie – przyciągać wzrok neonową mocą. Efekt moon to również wszelkiego rodzaju lśnienia i pyłki.

O mocnych, intensywnych kolorach jako hicie tego lata mówi też Daria Kaleta-Kudrycka, product manager marki NeoNail. Jej zdaniem świetnie podkreślają one opaleniznę i pięknie współgrają z wakacyjną energią. – W sezonie letnim polecam odcienie żółtego i różu w soczystej odsłonie. Modny jest też głęboki, wyrazisty fiolet – tegoroczny kolor Pantone – precyzuje Daria Kaleta-Kudrycka. Ekspertka zachęca też do eksperymentów z brokatowymi i opalizującymi stylizacjami. – Latem paznokcie powinny się mienić i błyszczeć, jak promienie słońca odbijające się w morzu – podsumowuje.

Natomiast Marta Łucka z Golden Rose uważa, że latem najlepiej sprawdzają się delikatne pastele. – To one znakomicie podkreślają opaleniznę na dłoniach – twierdzi. Podpowiada jednak, że paznokcie muszą być zadbane. Należy je regularnie nawilżać i odsuwać skórki. Można też wykonywać peeling płytki paznokcia. – Po takim zabiegu manicure będzie się pięknie prezentował i jeszcze dłużej utrzymywał – zapewnia Marta Łucka.

Letnie propozycje marki Golden Rose to lakiery holograficzne, które dzięki zanurzonym w nich drobinkom mienią się w słońcu, oraz mocno napigmentowane odcienie emalii, które dają na płytce efekt gładkiej i lśniącej tafli lodu i pozwalają stworzyć manicure w szalonych neonach, klasycznej bieli czy uroczych pastelach.

Manicure hybrydowy jest bardzo popularny, jednak Marta Łucka twierdzi, że nie należy bać się wprowadzania do drogerii licznych klasycznych lakierów do paznokci. Grono kobiet, które pozostały wierne tym tradycyjnym sposobom stylizacji paznokci, jest wciąż bardzo duże. – Przede wszystkim są to młode dziewczyny, które zaczynają swoją przygodę z manicure'em. Hybryda jest dla nich zbyt droga, ale często też wybierają klasyczny manicure ze względy na możliwość częstych zmian koloru. Wielu osobom zależy też na szybkości wykonania nowej stylizacji. Dlatego nie boimy się konkurencji ze strony hybryd. Mogę nawet powiedzieć, że popularyzacja tej metody wpłynęła ożywczo na rynek. Piękne, zadbane paznokcie stały się normą współczesnych kobiet w każdym wieku – mówi przedstawicielka Golden Rose.

Zdjęcia w artykule: Akademia Semilac

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.04.2026 09:43
Cosmoprof 2026: triumf odporności branży i polska ofensywa w Bolonii
10816326
/ Marzena Szulc
10816327
/ Marzena Szulc
10816328
/ Marzena Szulc
10816329
/ Marzena Szulc
10816326
10816327
10816328
10816329
Gallery

Tegoroczna edycja Cosmoprof Worldwide Bologna potwierdziła swoją pozycję absolutnego centrum kosmetycznego uniwersum. Liczby z oficjalnego podsumowania mówią same za siebie: ponad 255 tys. profesjonalistów ze 150 krajów odwiedziło stoiska 3 104 wystawców z 68 państw. 57. edycja Cosmoprof przeszła do historii jako triumf odporności i innowacji, a Polska odegrała w tym spektaklu jedną z kluczowych ról.

Sektor kosmetyczny wykazuje nadzwyczajną odporność nawet w trudnym, stale ewoluującym kontekście geopolitycznym, potwierdzając swoją solidność i globalny impet. Wyniki tej edycji są dowodem na to, że przemysł kosmetyczny potrafi szybko reagować na każde wyzwanie, utrzymując wysoki poziom innowacyjności i konkurencyjności – ocenia Enrico Zannini, dyrektor zarządzający BolognaFiere Cosmoprof.

Polska w ścisłej czołówce: „Serce rosło z godziny na godzinę”

Polska reprezentacja na targach była bardzo mocna – blisko 170 firm uplasowało nasz kraj na trzecim miejscu pod względem liczebności wystawców. Polska jakość i technologia były widoczne na każdym kroku, a biało-czerwone Stoisko Narodowe stało się wizytówką, obok której nie dało się przejść obojętnie.

Polska zaprezentowała się nadzwyczajnie. Byliśmy trzecim krajem z największą reprezentacją. I co najważniejsze – było o nas głośno. Pytań o polskie firmy nie brakowało: o marki, o produkcję kontraktową, o segment make-up, ale też o partnerstwa strategiczne. Nie ukrywam – serce rosło z godziny na godzinę. Bo branża kosmetyczna w Polsce naprawdę na to zasługuje, budując swoją pozycję na solidnych fundamentach: jakości, nauki, technologii, doświadczenia. I dokonała czegoś, co jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się niemożliwe – głębokiej transformacji, która wyniosła ją do ścisłej czołówki gospodarki – wskazuje Justyna Żerańska, szefowa Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego

Polskie stoisko w Bolonii zostało przygotowane dzięki wsparciu Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz PAIH. – To była wizytówka, z której możemy być dumni – podkreśla dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Justyna Żerańska wskazuje też na konkretne dane, które legitymizują pozycję Polski jako lidera:

  • 5. kraj w UE pod względem wartości branży (~5,8 mld euro)
  • 9. eksporter kosmetyków na świecie (5. w UE).
  • blisko 9-krotny wzrost eksportu od momentu wejścia do UE
  • wzrost rynku o blisko 17 proc. w ostatnim okresie – to niemal trzykrotnie powyżej średniej unijnej!

Innowacje z pieczęcią sukcesu: Cosmoprof Awards 2026

Polskie firmy przyjechały do Bolonii nie tylko żeby się pokazać, ale i żeby wygrywać. Monika Świt-Popławska (Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego) z dumą wskazała na sukcesy naszych marek w prestiżowym konkursie Cosmoprof & Cosmopack Awards 2026.

Aż cztery polskie firmy znalazły się w gronie finalistów! To dla mnie potwierdzenie, że polska innowacyjność, design i jakość są doceniane na największych targach świata. Szczególnie cieszy fakt, że wśród wyróżnionych są nasze firmy członkowskie – wskazuje Monika Świt-Popławska w swoim komentarzu na LinkedIn.

Zwycięzcy i finaliści z Polski to obchodząca w tym roku 30-lecie marka ​Pierre Rene (Sea Shells Whisper Stone Candle), Bandi Cosmetics (linia pielęgnacyjna More Than Pause), Dax Cosmetics (linia Yoskine Longevity SPF 50+) oraz Aerosol Service (innowacyjne rozwiązanie Puro).

image

56. edycja Cosmoprof: Bolonia udowodniła, że jest centrum branży beauty [GALERIA]

Nowe tempo gry: K-beauty i C-beauty w natarciu

Targi Cosmoprof to także miejsce obserwacji umacniających się trendów i weryfikacji tempa zmian. Grzegorz Hryciuk, CEO firmy Gabona, zwrócił uwagę na niesamowitą dynamikę marek azjatyckich – głównie z Korei Południowej.

Minimum 17 tysięcy kroków dziennie przez cztery dni wystarczyło, żeby zobaczyć jedno: k-beauty naprawdę zmienia tempo gry! Koreańskie marki wchodzą do Europy szybciej, bo działają inaczej – sprawnie podejmują decyzje i są gotowe skalować od razu. Rynek przyspiesza – dziś wygrywa ten, kto działa błyskawicznie – podsumowuje na LinkedIn założyciel Gabony.

Z kolei Janina Karasek, New Business & Marketing Director w Primavera Parfum, wskazała na rosnącą specjalizację i networking.

Tegoroczna edycja utwierdziła mnie w przekonaniu, że to absolutny punkt odniesienia dla branży beauty. Widzę ogromną wartość jakościowego networkingu – mniej przypadkowych rozmów, więcej konkretnych spotkań. Zauważalna jest silna obecność Azji, w tym rosnące zainteresowanie segmentem C-beauty. Dla mnie to miejsce, gdzie strategia spotyka się z praktyką – podkreśla Janina Karasek.

Polskie stoiska: design i jakość, które przyciągają

Estetyka, przygotowanie do wydarzenia i profesjonalizm polskich wystawców były wskazywane przez wielu z nich. Katarzyna Kostrzyńska, Marketing Manager w Chantal, podsumowała to krótko:

Nasza branża kosmetyczna w Bolonii prezentuje się świetnie! Polski rynek jest po prostu nastawiony i przygotowany na to, aby klienta przyciągnąć, zaciekawić. Serce rośnie patrząc na to, jak prezentują się polskie firmy. polskie stoiska – wielu jest tu obecnych od lat, tak jak my. Ale pojawiają się też nowe polskie firmy, co jest dla nas jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem – podsumowuje szefowa marketingu z Chantal.

Następna edycja Cosmoprof Worldwide Bologna zaplanowana jest na 18-21 marca 2027 roku. Czy Polska utrzyma tempo i pozycję w pierwszej trójce wystawców? Wiele wskazuje na to, że apetyt naszych producentów i dystrybutorów dopiero się rozkręca. Sukces polskich wystawców w Bolonii to efekt transformacji naszego sektora beauty w stronę nowoczesnych technologii i nowych trendów. Rynek staje się coraz bardziej dynamiczny, co wymaga od polskich i europejskich graczy zwinności – w reakcji i działaniu – na poziomie marek południowokoreańskich, które opanowały tę strategię gry do perfekcji.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
01.04.2026 08:07
Beiersdorf podwaja stawkę na innowacje: 100 mln euro na nowy fundusz Skin Care Innovation
Od momentu powstania w 2020 roku, Beiersdorf Venture Capital zainwestował już z sukcesem w ponad 15 firmshutterstock

Gigant sektora kosmetycznego, właściciel marek Nivea i Eucerin, ogłosił uruchomienie drugiej generacji funduszu typu venture capital. Beiersdorf przeznaczy 100 mln euro na wsparcie przełomowych projektów badawczych, biotechnologicznych oraz technologii opartych na sztucznej inteligencji. To dwukrotnie większa kwota niż w przypadku pierwszego funduszu z 2020 roku, co sygnalizuje zdecydowaną strategię poszukiwania innowacji poza strukturami korporacyjnymi.

Nowy fundusz, zarządzany przez jednostkę Beiersdorf Venture Capital, ma stać się pomostem między dynamicznym światem naukowych startupów a globalnymi możliwościami R&D niemieckiego koncernu.

Priorytety inwestycyjne: od AI po Longevity Science

Beiersdorf precyzyjnie określił obszary, które w 2026 roku będą kształtować przyszłość pielęgnacji skóry. Druga generacja funduszu skoncentruje się na inwestycjach w:

  • Life sciences i biotechnologię: poszukiwanie nowych składników aktywnych i metod ich pozyskiwania.
  • Zrównoważony rozwój (sustainability): innowacje w obszarze surowców i opakowań przyjaznych planecie.
  • Technologie wspierane przez AI: wykorzystanie sztucznej inteligencji w odkrywaniu nowych formuł kosmetycznych.
  • Digital health: cyfrowe rozwiązania wspierające zdrowie skóry i diagnostykę.

Inwestycje będą realizowane globalnie, obejmując firmy od etapu wczesnego rozwoju (early stage) po fazę wzrostu (growth stage). Typowa wielkość pojedynczego zaangażowania kapitałowego wyniesie od 0,5 mln do 5 mln euro.

image

Regulacyjny paraliż europejskiego sektora beauty? Liderzy branży ostrzegają przed ekspansją K-beauty

Synergia nauki i biznesu

Strategia Beiersdorf opiera się na przekonaniu, że najszybszy postęp w kosmetologii zachodzi na styku korporacyjnego doświadczenia i zwinności startupów.

Przełomowe innowacje w pielęgnacji skóry są coraz częściej napędzane przez synergię między rozległą wewnętrzną wiedzą badawczą a dynamicznym postępem zewnętrznej przedsiębiorczości naukowej – podkreśla dr Gitta Neufang, dyrektor ds. badań i rozwoju w Beiersdorf.Poprzez nasz fundusz łączymy postępy naukowe startupów z globalnymi możliwościami badawczo-rozwojowymi Beiersdorf, aby przekładać postęp naukowy na skuteczne rozwiązania dla konsumentów na całym świecie.

Longevity i AI jako motory wzrostu

Od momentu powstania w 2020 roku, Beiersdorf Venture Capital zainwestował już w ponad 15 firm, z których wiele notuje sukcesy zarówno w rozwoju technologicznym, jak i rynkowym.

– Wierzymy, że pionierskie pomysły potrzebują zarówno kapitału, jak i odpowiednich partnerów. Oprócz finansowania zapewniamy dostęp do wiedzy eksperckiej R&D Beiersdorf i globalnych platform markowych. Widzimy obecnie ogromny impet innowacyjny w naszych kluczowych dziedzinach, co prowadzi do atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych, na przykład w nauce o długowieczności (longevity science) czy odkrywaniu składników aktywnych wspomaganych przez AI – wskazuje Ascan Voswinckel, szef Beiersdorf Venture Capital.

Co posunięcie Beiersdorf oznacza dla rynku?

Ruch Beiersdorf to wyraźny sygnał dla branży: walka o dominację w sektorze beauty w 2026 roku nie rozstrzygnie się jedynie na półkach drogerii, ale przede wszystkim w laboratoriach biotechnologicznych i centrach danych.

Podwojenie funduszu do 100 mln euro stawia Beiersdorf w czołówce inwestorów typu Corporate Venture Capital (CVC) i może przyspieszyć konsolidację startupów z obszaru deep-tech beauty.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. kwiecień 2026 13:01