StoryEditor
Rynek i trendy
06.07.2018 00:00

Kobiety i mężczyźni na rynku beauty

Podejście do pielęgnacji urody, emocje, jakie towarzyszą zakupowi kosmetyków oraz miejsca, w których je kupujemy – to czynniki które, jak wynika z badań NeedforBeauty, zrealizowanych przez agencję badawczą IQS, różnicują zachowania kobiet i mężczyzn na rynku beauty.

W badaniu NeedforBeauty wyodrębniono sześć segmentów, które odzwierciedlają podejście do pielęgnacji i kosmetyków w Polsce. Są to: naturalnie piękni, premium, wielbiciele kosmetyków, Matki Polki, dbam o siebie oraz najliczniejszy – segment niezaangażowanych.

Prócz niezaangażowanych, najliczniejsza reprezentacja mężczyzn, w porównaniu z liczebnością każdego segmentu, znajduje się w kategorii premium, naturalnie piękni oraz dbam o siebie. Na uwagę zasługuje również fakt, że w segmencie „wielbiciele kosmetyków” (8 proc. ogółem) mężczyźni stanowią aż 14 proc.

Zadbana głowa na karku

Mężczyźni dbają przede wszystkim o głowę, przy czym szczególne miejsce w ich sercach i portfelach zajmują włosy. Jednym z podstawowych produktów, z największym udziałem mężczyzn jako nabywców, jest żel do włosów (69 proc.). Pozostałe kategorie kosmetyczne, w których udział panów w zakupach jest stosunkowo duży to woda termalna, krem do twarzy CC, a także szampon i odżywka (2w1).

Męskie decyzje

To, co w męskim świecie pełni rolę kosmetycznego drivera zakupowego, to zapach i ciekawa ekspozycja na półce oraz – co ciekawe – reklama w telewizji i w internecie. Mniejszy wpływ na zakup ma dla nich dobra, zaufana marka oraz atrakcyjna cena. Na te walory kosmetyków o wiele bardziej zwracają uwagę kobiety, przypisując im wiodące role w grze o zdjęcie z półki. Panie częściej oceniają kosmetyki wprawnym okiem eksperta patrząc na dostosowanie do rodzaju skóry i włosów, konsystencję produktu oraz wygodne w użyciu opakowanie.

Zakupy z wdziękiem

Kupowanie kosmetyków sprawia przyjemność zarówno paniom, jak i panom, jednak to kobiety oceniają tą czynność jako bardziej przyjemną i ekscytującą. Dla 18 proc. mężczyzn kupno kosmetyków to nic szczególnego (u kobiet jedynie 13 proc.). Panowie jednak zdecydowanie częściej niż Panie mówią o kosmetykach jako o prawdziwym luksusie, odkryciu czy niespodziance.

Numerem jeden jeśli chodzi o miejsce zakupu kosmetyków – wskazywanym zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn – jest drogeria Rossmann. Panie znacznie częściej kupują kosmetyki u konsultantek; panowie natomiast – prawdopodobnie na swój nieco uboższy koszyk kosmetyczny – częściej dokonują zakupów w dyskontach, hipermarketach oraz online.

Różnice pomiędzy obojgiem płci są widoczne także w przeznaczeniu kupowanych produktów. Aż 86 proc. kobiet deklaruje, że kosmetyki kupuje wyłącznie dla siebie, podczas gdy tego rodzaju deklaracje składa tylko 60 proc. mężczyzn. Interesujące jest również to, że panowie częściej niż kobiety kupują kosmetyki dla swoich bliskich: żony, partnerki oraz z myślą o całej rodzinie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
06.03.2026 12:31
Chińskie marki kosmetyczne przyspieszają globalną ekspansję. Eksport rośnie w tempie dwucyfrowym
Canva

Chińskie marki kosmetyczne coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność na rynkach zagranicznych. Dane chińskiej administracji celnej pokazują, że w pierwszych ośmiu miesiącach 2025 r. eksport kosmetyków z Chin wzrósł o 11,7 proc. rok do roku, osiągając wartość 36,68 mld juanów (ok. 5,2 mld dolarów). Oznacza to trzeci kolejny rok dwucyfrowego wzrostu. Jednocześnie ponad 50 krajowych marek rozpoczęło ekspansję zagraniczną, wychodząc poza sprzedaż w modelu cross-border e-commerce i wchodząc do fizycznych sieci detalicznych.

Część chińskich brandów trafiła już do dużych międzynarodowych sieci handlowych. Marki takie jak Florasis czy Flower Knows pojawiły się m.in. w ofercie sieci Ulta Beauty w Stanach Zjednoczonych, a inne rozwijają dystrybucję w zagranicznych sklepach Watsons. W 2025 r. kilka firm – w tym Judydoll, Joocyee i Florasis – otworzyło również własne sklepy stacjonarne poza Chinami. Według przedstawicieli branży przewagą chińskich producentów pozostaje rozbudowany łańcuch dostaw, wysoka szybkość produkcji i konkurencyjne koszty.

Zmianę w strukturze eksportu potwierdzają dane platform handlowych. Według statystyk Alibaba.com największym rynkiem zbytu pozostaje Ameryka Północna, przy czym same Stany Zjednoczone odpowiadają za blisko jedną czwartą zamówień, a ich wartość rośnie o około 30 proc. rocznie. Rosnące zainteresowanie obserwuje się także w Europie i na Bliskim Wschodzie, natomiast Azja Południowo-Wschodnia pozostaje najszybciej rozwijającym się regionem. Produkty chińskich marek trafiają obecnie do ponad 180 krajów i regionów, co ogranicza zależność sektora od pojedynczych rynków.

image

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

Ekspansję zagraniczną napędza również skala rodzimego rynku. W 2025 r. chiński rynek kosmetyczny przekroczył 1,1 bln juanów (ok. 159 mld dolarów), stając się największym na świecie. Marki krajowe odpowiadają już za 57,37 proc. sprzedaży. Silna konkurencja działa jak naturalny filtr – raporty branżowe wskazują, że tylko ok. 12 proc. marek założonych w latach 2016–2020 przetrwało pierwsze pięć lat działalności. Zdaniem badaczy z University of International Business and Economics taka presja rynkowa zmusza firmy do podnoszenia jakości i konkurencyjności przed wyjściem na rynki zagraniczne.

Istotną przewagą chińskich producentów jest także tempo wprowadzania nowych produktów i rozwój technologiczny. Według danych branżowych marka może przejść od identyfikacji trendu do premiery produktu w mniej niż trzy miesiące, podczas gdy w wielu innych krajach proces ten trwa 6–12 miesięcy. Do połowy 2025 r. chińskie firmy zgłosiły 80 nowych patentów dotyczących składników kosmetycznych, z czego 70 proc. opracowano lokalnie, co oznacza wzrost o ok. 80 proc. rok do roku. Inwestycje w badania rosną – np. Proya Cosmetics zwiększyła wydatki R&D z 77 mln juanów w 2020 r. do 210 mln juanów w 2024 r., a Yatsen Group przeznaczyła na badania ponad 700 mln juanów, rozwijając centra badawcze w Chinach i we Francji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
06.03.2026 01:12
Wellbeing i biohacking w wersji kobiecej. Jak Polki redefiniują pojęcie „self-care”? [Raport NIQ]
adobestock

Dane z raportu NielsenIQ Consumer Life 2026 rzucają nowe światło na rynek urody i zdrowia w Polsce. Dbanie o siebie przestało być kojarzone wyłącznie z estetyką – dziś to strategiczne zarządzanie energią, zdrowiem i czasem. Dla marek z sektora health&beauty to sygnał przejścia – od komunikowania „wyglądu” do komunikowania „odporności i dobrostanu” (wellbeing).

Nowa definicja „self-care”: przyjemność jako konieczność

Współczesne Polki odchodzą od postrzegania dbania o siebie jako egoizmu. Aż 38 proc. kobiet uważa, że regularne sprawianie sobie przyjemności jest kluczowym elementem codzienności.

Wniosek rynkowy: produkty, które promują „chwilę dla siebie” (maseczki, świece aromaterapeutyczne, luksusowe produkty do kąpieli), stają się produktami pierwszej potrzeby w walce ze stresem.

Styl jako manifestacja: dla 36 proc. kobiet wygląd to sposób na wyrażenie swoich wartości i samopoczucia.

Health-tech: biologia pod kontrolą

Polki coraz śmielej sięgają po technologię, aby zrozumieć swój organizm. Nie chodzi już tylko o liczenie kalorii, ale o holistyczne monitorowanie parametrów życiowych:

  • wearables w akcji: prawie połowa Polek (ok. 50 proc.) monitoruje swoją aktywność fizyczną za pomocą smartwatchy lub smartfonów.
  • bio-monitoring: co czwarta Polka (25 proc.) regularnie śledzi swój cykl menstruacyjny, jakość snu oraz parametry życiowe.
  • personalizacja oparta na danych: skoro 56 proc. kobiet oczekuje produktów dopasowanych do ich potrzeb, przyszłością rynku są kosmetyki i suplementy dobierane na podstawie danych z aplikacji trackingowych.

image

Hiperkonsumpcja, slow beauty czy skinimalizm? [ROCZNIK WK 2025/26]

Domowe sanktuarium: „tidying therapy”

Ciekawym insightem z raportu jest rola otoczenia w redukcji stresu. Kobiety w Polsce znacznie częściej niż mężczyźni (33 proc. vs 19 proc.) traktują porządkowanie przestrzeni domowej jako formę regeneracji.

Dla branży home & beauty oznacza to rozwój trendu „home spa” – dom nie jest tylko miejscem zamieszkania, ale narzędziem do zarządzania nastrojem. Produkty, które łączą estetykę z funkcjonalnością (np. pięknie opakowane środki czystości o zapachu perfum), wpisują się w ten nurt.

Natura jako antidotum na cyfrowe zmęczenie

Mimo wysokiej akceptacji dla technologii (76 proc. zainteresowania AI), Polki szukają balansu w naturze.

Od anti-aging do well-aging

Analiza NIQ pokazuje, że Polki są konsumentkami uważnymi i pragmatycznymi. Nie szukają obietnic bez pokrycia, lecz konkretnych narzędzi, które pomogą im zarządzać stresem, monitorować zdrowie i wyrażać siebie.

Marka, która chce zdobyć ich lojalność, musi być transparentna, wspierać ich codzienne rytuały i oferować prostotę w świecie pełnym nadmiaru.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. marzec 2026 06:24