StoryEditor
Rynek i trendy
18.01.2025 21:59

Marta Wojciechowska: Od silversów do generacji alfa. Czego klienci oczekują od marek kosmetycznych? [ANALIZA]

Marta Wojciechowska, ekspertka marketingu marek luksusowych / archiwum własne autorki

Jak efektywnie docierać do różnych segmentów rynku i czy to wiek stanowi oś podziału? Czego poszukują obecnie klienci marek luksusowych? Które trendy przenikają wszystkie pokolenia?

Banża kosmetyczna ma obsesję na punkcie Gen Z, a reszta konsumentów musi akceptować taką rzeczywistość. Nawet jeśli komunikacja produktów wydaje im się czasem obca i trudna do utożsamienia. Marki, które patrzą na swój biznes strategicznie, zaczęły zwracać się także do pokolenia alfa i silversów. Ponoszą jednak ryzyko, że przekaz straci spójność.

ANTI-AGING DLA 10-LATEK?

Co ciekawe, w ostatnim czasie uwaga rynku nie skupiła się wyjątkowo na klientach Gen Z, którzy napędzają globalny wzrost sprzedaży kosmetyków. Pod lupą znalazło się pokolenie alfa, którego najstarsi przedstawiciele mają obecnie 14 lat. Niestety, debiut najmłodszych konsumentów nie był pozytywny.

image
Pod lupą znalazło się pokolenie alfa, którego najstarsi przedstawiciele mają obecnie 14 lat
fot. Shutterstock

Bardzo silne zainteresowanie dzieci pielęgnacją przeciwstarzeniową oraz makijażem wywołało burzę w mediach. Zaczęło się od doniesień o 10-latkach stosujących wieloetapowy antiageing, kończąc na kontrowersjach wokół "Sephora kids". Klienci sklepów kosmetycznych na TikToku i Instagramie zaczęli narzekać na zachowanie dzieci w sklepie. Zarzucano im niszczenie testerów, bałagan i niegrzeczne zachowanie wobec sprzedawców.

To nie znaczy, że Alfy nie bawią się już zabawkami. Robią też to, co dzieci zawsze robiły – kolekcjonują. Według Cosmetic Business, alfy charakteryzuje wyrafinowany zmysł estetyczny i zamiłowanie do produktów, które pięknie prezentują się na półkach. Zwracają uwagę na to, jak bardzo produkt przyciąga wzrok i czy jest godny dzielenia się z innymi. Piękno stało się doświadczeniem kolekcjonerskim, które zaczyna się od dreszczyku emocji związanego z zakupem, a kończy na dzieleniu się i poczuciu więzi.

Alfy, nazywane również minimilenialsami czy pokoleniem technologicznym, dorastają w rodzinach z pokolenia millenialsów, razem z rodzeństwem z pokolenia Z. W tej rzeczywistości technologia jest wszechobecna i mają z nią kontakt od urodzenia. Świat bez social mediów oraz influencerów dla nich nigdy nie istniał.

66 proc. użytkowników mediów społecznościowych w wieku 12–14 lat twierdzi, że pomagają im one odkrywać nowe marki lub produkty do wypróbowania (źródło: Mintel)

Generacja alfa ma szansę osiągnięcia największej siły nabywczej w historii. Jej zainteresowanie kosmetykami stwarza wielką szansę dla całej branży. Czy w związku z tym marki zachowają się odpowiedzialnie? Czy oprócz marketingu najmłodsi klienci otrzymają też edukację i wsparcie?

ZET ZNACZY VIP

Należy jednak podkreślić, że obsesyjne zainteresowanie branżą skincare pozostaje przede wszystkim domeną zetek. Globalne dane Klarna pokazują, że konsumenci z tego pokolenia wydają na pielęgnację skóry więcej niż jakakolwiek inna grupa wiekowa. Pokolenie Z, czyli osoby urodzone w latach 1997–2012, stanowi jedną trzecią światowej populacji. Prześcignęło millenialsów i stało się najliczniejszą grupą konsumentów. Całkowicie pochłania uwagę, siły i środki marek kosmetycznych. To generacja entuzjastów piękna, a 60 proc. z nich kupuje produkty kosmetyczne przed ukończeniem 14. roku życia (źródło: Pull Agency).

50 proc. pokolenia Z deklaruje, że nie kupi produktu do pielęgnacji, który nie posiada certyfikatu cruelty free (źródło: Kyra Media). 40 proc. stwierdza, że takie aspekty jak różnorodność i podejście inkluzywne są dla nich najważniejszymi wartościami marki kosmetycznej (źródło: Klarna).

70 proc. kupujących kosmetyki z pokolenia Z to "entuzjaści urody", którzy "zawsze poszukują najlepszych produktów i marek kosmetycznych" – czytamy z kolei w badaniu "Changing Face of the Beauty Shopper", przeprowadzonym przez Power Reviews. Generacja Z podczas dokonywania zakupów kosmetycznych bierze pod uwagę znacznie więcej aspektów, niż inne grupy. Marki muszą wykazać się dużą wrażliwością, aby przyciągnąć uwagę i lojalizować przedstawicieli tego pokolenia.

Dodatkowo pokolenie TikToka jest zmienne w swoich opiniach i potrzebach. W połączeniu z ciągle ewoluującymi trendami beauty stanowi to dla marek kosmetycznych dodatkowe utrudnienie. Zachowania zakupowe zetek to kalejdoskop innowacji, naturalnej potrzeby eksperymentowania, zainteresowania nauką i technologią oraz holistycznego spojrzenia na zdrowie i urodę. 

image
Przedstawicielki generacji Z na zakupach
fot. Andrey Arkusha/Shutterstock

Piękno  zewnętrzne jest sprzężone z dbałością o dobry nastrój, samopoczucie i zdrowie psychiczne. Do tego należy dodać silną potrzebę personalizacji, cenową wrażliwość, zamiłowanie do dostępnego luksusu oraz preferowane zakupy w kanale online.

To pokolenie świadomych konsumentów, nieufnych wobec tradycyjnych form komunikacji. Tylko 25 proc. ankietowanych zetek zdecydowanie uważa, że polskie marki wiedzą, w jaki sposób komunikować się z młodymi ludźmi (źródło: They Digital i Uniwersytet SWPS). Gen Z kwestionuje zazwyczaj każde z licznych opracowań na swój temat, co dla marek kosmetycznych stanowi fascynujące wyzwanie.

CZAS I PIENIĄDZ

Zmiany zachodzą też równolegle w starszych grupach konsumenckich. Tradycyjne pojęcie "wartości", które oznaczało stosunek jakości do ceny, stopniowo zastępuje "wartość" postrzegana przez pryzmat dodatkowych korzyści. Dotyczy to nie tylko trwałości produktu czy jego pochodzenia, lecz również wpływu na środowisko i całego doświadczenia zakupowego. Równocześnie rośnie globalna sprzedaż detaliczna online. Według PWC w 2024 r. sprzedaż online stanowiła 20 proc. całego rynku, a do 2027 r. osiągnie 23 proc.

Dodatkowo badanie przeprowadzone przez Statista potwierdza też, że pokolenie milenialsów znacznie chętniej kupuje produkty kosmetyczne online niż inne pokolenia. Może to oczywiście stanowić efekt uboczny zmian w zachowaniach konsumenckich, które nastąpiły podczas pandemii Covid-19.

Dla pokolenia Y, czyli osób urodzonych w latach 1981–1996, kluczowy jest czas, dlatego zakupy przez internet są naturalnym wyborem. Możliwości finansowe tej grupy są też wyższe niż np. zetek. To spora szansa dla marek kosmetycznych, które powinny zoptymalizować strategię e-commerce, by przyciągnąć grupę o znacznej sile nabywczej.

Mowa tu o społeczności, która zmieniła sposób postrzegania pielęgnacji skóry, przekształcając ją z luksusu w konieczność. Dbanie o siebie jest elementem ich stylu życia i dobrego samopoczucia. Dzielenie się wskazówkami, rekomendacjami produktów w social mediach dla tego pokolenia jest także czymś naturalnym. Milenialsi nie chcą być pomijani i podążać tylko za trendami pokolenia Z. To grupa aktywna, kreatywna i zaangażowana w kwestie beauty. Bez względu na to, czy aktualnie mówi o konieczności nawilżania skóry, czy SPF, liczą się: skuteczność, dobry skład, prostota oraz innowacyjność produktu.

To społeczność klientów, która zwraca uwagę na kwestie wpływu marek na środowisko, etyczne pozyskiwanie i czystość składników. Trend świadomego konsumpcjonizmu i dbałości o zdrowie jest dla niej bardzo charakterystyczny – podobnie jak dla generacji Z.

ŻADNYCH SZTUCZEK

Tymczasem dojrzali konsumenci byli ostatnio ignorowani przez branżę kosmetyczną. Stopniowo coraz więcej  marek skupia się jednak na potrzebach pokolenia X, czyli klientach urodzonych w latach 1965–1980. Wielu przedstawicieli tej generacji nadal opiekuje się małymi dziećmi lub nastolatkami oraz jednocześnie własnymi rodzicami. Nie działają na nich powierzchowne marketingowe chwyty, nie mają też czasu na wielogodzinny research odpowiedniego produktu.

To grupa osób, które często są bardziej pewne siebie niż kiedykolwiek wcześniej, a także bardziej zadowolone ze swojej skóry i ciała" (źródło: Gen X: The Invisible Generation, The Pull Agency). Powrót do tradycyjnych mediów pomógł tej grupie w poznawaniu nowych marek. Z kolei nostalgiczny marketing zwiększył trafność przekazu.

Generacja X, wciśnięta pomiędzy pokolenie wyżu demograficznego i milenialsów, walczy o swoją pozycję na rynku kosmetycznym. Najsilniej chyba ze wszystkich ceni autentyczność i skuteczność. Nie chce być karmiona marketingowymi sloganami. Oczekuje prawdziwego zaangażowania w ochronę środowiska, odpowiedzialne pozyskiwanie składników czy recykling opakowań.

Konsumenci z pokolenia X są dobrze poinformowani i sceptycznie nastawieni do powierzchownych i mało przejrzystych twierdzeń. Dla branży kosmetycznej oznacza to potrzebę weryfikacji marek, które posiadają w ofercie. Oferowanie opcji uzupełniania produktów czy opakowań pochodzących z recyklingu może również przyciągnąć tę świadomą ekologicznie grupę. Równolegle do troski o środowisko generacja X jest zainteresowana transparentnym składem kosmetyków, preferuje produkty nietestowane na zwierzętach i wspierające cele społeczne. Jest dla niej oczywiste, kiedy marka nie jest szczera. Nie uznaje kompromisów w kwestii jakości, autentyczności ani skuteczności.

WIEK TO TYLKO LICZBA

A co z najstarszymi konsumentami? Przewiduje się, że do 2030 r. liczba osób powyżej 50. roku życia wzrośnie o 20 proc. (źródło: "Global Aging Population 2023"). To otwiera przed branżą kosmetyczną kolejne możliwości. Jednocześnie wymaga właściwego zrozumienia potrzeb i emocji dotyczących upływu czasu oraz realnych oczekiwań dojrzałych klientów.

Interesujące wnioski płyną z ankiety Appinio, przeprowadzonej wśród kobiet 50+. Wynika z niej, że z biegiem lat kobiety poświęcają sobie coraz więcej czasu (68 proc. kobiet w wieku 30 lat, w porównaniu z 81 proc. w wieku 60 lat). Okazuje się także, że z wiekiem bardziej zwracają uwagę na swój wizerunek (46 proc. w wieku 30 lat, w porównaniu 71 proc. w wieku 60 lat).

Ogromny potencjał tej grupy sprawia, że po kilku dekadach koncentracji na najmłodszych konsumentach biznes kosmetyczny wreszcie spogląda także w stronę osób 65+ i coraz więcej inwestuje w ten sektor. Nie bez znaczenia jest ewolucja, która dokonała się w świadomości srebrnego pokolenia. Sami konsumenci walczą w social mediach ze stereotypami, pokazując aktywną, świadomą i współczesną stronę swojego życia. Rośnie dystans między wiekiem biologicznym a wiekiem psychologicznym, czyli wyobrażeniem, jakie dana osoba ma o swoim wieku. 

image
Po kilku dekadach koncentracji na najmłodszych konsumentach biznes kosmetyczny wreszcie spogląda także w stronę osób 65+ i coraz więcej inwestuje w ten sektor
fot. envato elements

Współcześni konsumenci chcą celebrować dojrzałość i zaakceptować zmiany związane ze starzeniem się. Szukają produktów dostosowanych do skóry dojrzałej, wiarygodnych w swoim przekazie. Nie bez znaczenia pozostaje w tej grupie rola mediów społecznościowych. Starsi influencerzy są postrzegani jako bardziej autentyczni i godni zaufania. Treści przez nich prezentowane są pełne dystansu, życiowego doświadczenia i perspektywy, co przyciąga zróżnicowanych obserwatorów. Dla marek to z kolei szansa na pozyskanie doskonałych ambasadorów.

Stale rośnie też reprezentacja osób dojrzałych w reklamie w obszarze zdrowia i urody, wolna jednak od stereotypów i uproszczeń. Ponownie zdefiniowane ujęcie piękna wymaga od marek kosmetycznych, by traktowały silversów takimi, jakimi współcześnie naprawdę są.

AUTENTYCZNI I PRAGMATYCZNI?

Spoglądając w niedaleką przyszłość, branża kosmetyczna zmierza w jeszcze bardziej inkluzywnym, etycznym i innowacyjnym kierunku. Tradycyjne środki przekazu, połączone z nowoczesną komunikacją i technologią, stają się odpowiedzią na potrzeby różnych grup klientów. Piękno zyskuje zupełnie nowe, szersze znaczenie. Zdrowie psychiczne, fizyczne, dobre samopoczucie, pozytywne emocje zaczynają dominować nad samym wyglądem.

Potrzeba autentyczności także przenika przez wszystkie pokolenia. Aż 67 proc. przedstawicieli gen Z woli oglądać w reklamach prawdziwych ludzi zamiast celebrytów (źródło: Gitnux). Co ciekawe, nie stoi to jednak w sprzeczności z tym, kto tak naprawdę wpływa na decyzje zakupowe. 61 proc. klientów kupuje produkty polecane przez influencerów, a 74 proc. uważa ich za wiarygodne źródło informacji (źródło: EY Future Consumer Index).

Ponad wszystko jednak podejście polskich konsumentów pozostaje pragmatyczne. Według raportu PWC 47 proc. klientów dokonujących zakupów online zwraca uwagę na promocje i obniżki cen, co czyni efektywną politykę promocyjną najbardziej cenionym elementem oferty. Jednocześnie 52 proc. badanych w ciągu najbliższych sześciu miesięcy spodziewa się zwiększenia wydatków na kategorie zdrowie i uroda.

Kto może zatem liczyć na przychylność odbiorców z różnych segmentów? Na pewno marki, które wykażą się największą wrażliwością i innowacyjnością w budowaniu doświadczeń oraz właściwym podejściem do wartości i ceny. Jednak to sami konsumenci, którzy każdego dnia dzięki social mediom mierzą się z nierealistycznymi oczekiwaniami dotyczącymi wyglądu, muszą najpierw uwierzyć, że „Piękno się nie starzeje”. 

O autorce:

Marta Wojciechowska: ekspertka marek luksusowych, od 15 lat związana z marketingiem i branżą kosmetyczną. Karierę zawodową rozpoczynała jako dziennikarka i researcherka, przez kilka lat współpracując z różnymi wydawnictwami oraz m.in. stacją TVN. Planuje skuteczne biznesowo rozwiązania dla wszystkich kategorii produktowych, rekomendując najbardziej efektywne kanały komunikacji. Doświadczenie dziennikarskie i wiedzę ekspercką wykorzystuje, regularnie publikując materiały z obszaru marketingu marek luksusowych, branży kosmetycznej oraz najnowszych trendów.

Artykuł ukazał się w drukowanym roczniku Wiadomości Kosmetycznych "Przyszłość rynku beauty 2025". 

Egzemplarze rocznika można zamawiać tutaj 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.01.2026 10:49
Magdalena Pająk, Ipsos Poland: K-beauty, czyli co nas czeka na koreańskiej półce?
Jeden z flagowych sklepów, Olive Young N Seongsu, ma pięć pięter i szereg dostępnych atrakcji – można skorzystać z zabiegu pielęgnacyjnego, obejrzeć wystawę niemalże artystyczną i napić się kawy.Shutterstock

Półki z japońską czy koreańską pielęgnacją stają się coraz częściej elementem obowiązkowym każdej drogerii. Koreańską półkę w Polsce znamy już dobrze. Ale jak wygląda oryginalna koreańska półka? Czy polska wersja to dokładne „kopiuj-wklej”? A może jednak Koreanki na co dzień kupują zupełnie coś innego, a do nas trafiają produkty specjalnie produkowane dla zachodniego klienta? – o tym pisze Magdalena Pająk, project manager w Ipsos Poland, w analizie przygotowanej dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych.

Z wizytą w Olive Young

Nie można mówić o koreańskich kosmetykach nie wspominając o Olive Young. To wiodąca sieć sklepów kosmetycznych, lider koreańskiego rynku, a dla zagranicznych klientek gwarancja zakupu autentycznego produktu. Nieważne, za jaką cenę. Olive Young jest droga, ale dla fanek nie jest to przeszkoda do zakupów w niej. Co więcej, spokojnie można ją uznać za kolejny punkt na mapie turystycznej Korei Południowej. 

Jeden z flagowych sklepów, Olive Young N Seongsu, ma pięć pięter i szereg dostępnych atrakcji – można skorzystać z zabiegu pielęgnacyjnego, obejrzeć wystawę niemalże artystyczną i napić się kawy. Zapoznanie się z całością może zająć długie godziny, dokładnie jak wizyta w porządnym muzeum. 

Oczywiście k-beauty na Olive Young się nie kończy – wystarczy przejść się po Myeong-Dong, głównym zagłębiu zakupowym Seulu, by natrafić na tańsze odpowiedniki w przyjaznych dla turystów dziesięciopakach, oferowanych przez równie przyjazne ekspedientki wyspecjalizowane w obsłudze klientów zagranicznych.  

Jednak kupowanie kosmetyków wciśniętych między magnesy i pamiątki to nie jest to samo doświadczenie. Olive Young wyznacza trendy i to tam chcą kupować prawdziwe koneserki. Zagraniczne również, o ile są w stanie przeczytać etykietę i zrozumieć obsługę.

image

Magdalena Piwkowska, Ipsos Poland: Zmiana wyglądu jako motor zmian branży beauty [ROCZNIK WK 2025/26]

Skóra cała naprzód…

Na pierwszy rzut oka kupujemy bardzo podobnie. Królują maseczki w płachcie, synonim dbania o siebie. Wiele składników, zapachów, a przede wszystkim wiele sztuk (wielopak najbardziej się opłaca) przypominają nam, że podstawą dbania o wygląd jest pielęgnacja skóry. Nic dziwnego, że zaraz za nimi znajdziemy kremy z SPF, nawilżające, sera, esencje i toniki.

Skóra to podstawa – od zewnątrz, ale i od wewnątrz. Zatem suplementy, witaminy, kolagen w formie galaretki w wygodnych saszetkach – to równie ważna część dbania o kondycję skóry. Ale nie tylko.

…a reszta tuż za nią

Mimo że pielęgnacja skóry wybija się na pierwszy plan, koreańska półka, a przede wszystkim suplementacja, nie pomija nieco mniej oczywistego elementu pielęgnacji, jakim jest dbanie o zdrowie układu pokarmowego – rozumiane bardzo szeroko. 

Znajdziemy tu zarówno probiotyki i różnorodne produkty wspomagające trawienie, jak i mniej lub bardziej subtelnie reklamowane specyfiki, które mają pomóc w spaleniu tłuszczu bądź też wprost – w ograniczeniu łaknienia. 

Warto wspomnieć o produktach oczyszczających – od herbatek do napojów przypominających dietę sokową. Dla dobrego wyglądu skóry, dla dobrego wyglądu brzucha i dla zdrowia oczywiście.

Jej Wysokość Proteina

Szał na produkty proteinowe trwa, a k-beauty nie jest od niego wolna. Nic więc dziwnego, że jednym z bardziej popularnych produktów są shake’i proteinowe (również w wersji do samodzielnego zrobienia poprzez dodanie wody bądź mleka). Taki produkt ma stanowić nie tylko dodatek – może być składową posiłku, ale może go też całkowicie zastąpić.

Popularność produktów wzbogacanych białkiem i pozostałych suplementów mówi nam również o jednej istotnej rzeczy – te dwie kategorie będą się coraz bardziej przenikać, by trafiać do jak najszerszego grona odbiorców. Niejaka tożsamość rozumienia zdrowia i dobrego wyglądu sprawiają, że konsumenci i konsumentki szukają produktów, które zaadresują jak najwięcej kwestii w jednym. Jeśli można jednocześnie coś zjeść i stać się od tego piękniejszym… nie ma lepszego przepisu na sukces.

Inspiracje dla branży kosmetycznej:

  • tworzenie atrakcyjnych przestrzeni zakupowych, które oferują dodatkowe atrakcje, takie jak zabiegi pielęgnacyjne, wystawy i kawiarnie.
  • wprowadzenie suplementów i produktów proteinowych, które wspomagają zdrowie skóry i układu pokarmowego.
  • opracowanie produktów, które łączą w sobie wielofunkcyjność, takie jak shake’i proteinowe, które mogą zastąpić posiłek i poprawić wygląd skóry.

Co nas kręci, a co się rozkręci

Oczywiście na koreańskiej półce znajdziemy też takie produkty, które ze względów kulturowych w Polsce raczej nigdy się nie przyjmą. Taśmy na powieki, by stworzyć powieki podwójne w kontraście do standardowej dla Azjatek powieki pojedynczej nie znajdą u nas zbyt wielu fanek. Podobnie ugotowane jajka zapakowane w folię spotkają się raczej ze sceptycyzmem niż entuzjazmem, nieważne, jak bardzo będą pełne protein.  

Niemniej jednak należy mieć się na baczności i koreańską półkę bardzo czujnie obserwować. Koreański przemysł beauty rozwija się bardzo dynamicznie i wciąż jest inspiracją dla zagranicznych rynków. Inspirujemy się używanymi składnikami (np. mikroigły w kosmetykach), ale zdarza się, że importujemy po prostu „hype”, czyli to, co konsumentki chcą doświadczać w swojej pielęgnacji. A często chcą doświadczać “koreańskości”.

Szczyt góry lodowej

Korea Południowa i k-beauty jeszcze nie raz nas zaskoczą. Należy jednak mieć świadomość, że to, co przez nas jest odbierane jako synonim dbania o siebie i idealny self care, do którego chcemy dążyć, w codzienności koreańskiej nie jest tylko sposobem na relaks. 

To swego rodzaju przymus, by wypełnić nierealistyczne standardy narzucane koreańskiemu społeczeństwu, a jednocześnie próba utrzymania kontroli i sprawczości w czasach późnego kapitalizmu, gdy tak niewiele jest zależne od jednostki.

Całość analizy Ipsos Polska o zmianach w branży beauty została opublikowana w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z wyjątkową okładką autorstwa graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

image

Rocznik „Wiadomości Kosmetycznych” – kompendium wiedzy o rynku beauty na 2025 i dalej

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
20.01.2026 14:56
Dua Lipa x Augustinus Bader – czy ta współpraca się sprawdziła?
Projekt DUA osiągnął solidne wyniki sprzedażowe od czasu swojej  premiery w listopadzie 2025 r.duabyab IG

W listopadzie 2025 roku brytyjska piosenkarka Dua Lipa zadebiutowała w branży beauty z własną linią pielęgnacyjną, stworzoną we współpracy z luksusową marką kosmetyczną Augustinus Bader. Projekt DUA to strategiczne połączenie rozpoznawalnego nazwiska gwiazdy pop z naukową reputacją niemieckiej marki, znanej z wysokiej jakości i innowacyjnych technologii w skincare. Czy formuła “popularna gwiazda + kosmetyczna marka premium” okazała się w tym przypadku przepisem na odniesienie rynkowego sukcesu?

Dlaczego akurat Dua Lipa i Augustinus Bader?

Dua Lipa, międzynarodowa artystka z blisko 90 mln fanów na Instagramie i globalnym zasięgiem, od lat deklarowała, że korzysta z produktów Augustinus Bader i ceni sobie ich skuteczność. Współpraca nie jest więc z jej strony jedynie marketingowym zabiegiem, ale wynikiem autentycznego doświadczenia – Lipa testowała kosmetyki podczas intensywnych tras koncertowych i treningów, co miało – jej zdaniem – wpływ na finalny koncept linii. 

image

Dua Lipa wchodzi do branży beauty z marką DUA Skincare

A Augustinus Bader? Marka ta zyskuje dzięki temu projektowi dostęp do młodszej, dynamicznej grupy konsumentów (18–35 lat), dla których wcześniej portfolio marki bywało zbyt kosztowne i zbyt “poważne”.

Ile produktów i jakie ceny?

Linia DUA by AB Science składa się z trzech kluczowych produktów pielęgnacyjnych, które tworzą kompletną rutynę pielęgnacyjną:

  • Balancing Cream Cleanser – jest to delikatny krem-żel, który myje, usuwa makijaż i zanieczyszczenia bez naruszania bariery skóry,
  • Supercharged Glow Complex – serum witaminowe, które wyrównuje koloryt, poprawia elastyczność i rozświetla cerę,
  • Renewal Cream – lekki krem nawilżający i wzmacniający barierę hydrolipidową skóry.

Ceny ustalono znacznie poniżej standardów marki Augustinus Bader – produkty DUA by AB Science w retailu kosztują ok. 40-85 dolarów, co plasuje je w segmencie dostępnego luksusu (premium-accessible), a nie ultra-luksus. Dla porównania: inne kosmetyki z logo Augustinus Bader potrafią kosztować nawet ponad 300 dolarów za sztukę.

Technologia i pozycjonowanie

Serce linii kosmetyków DUA stanowi autorska technologia TFC5, będąca „lżejszą” i młodszą wersją opatento­wanego kompleksu TFC8 Augustinusa Badera. Rolą TFC5 jest wspieranie odnowy komórkowej, ochrona bariery skóry i jej elastyczności bez intensywnego działania stricte anti-aging, co sprawia, że linia jest bardziej uniwersalna i atrakcyjna dla odbiorców młodszych.

image

Dua Lipa nową ambasadorką YSL Beauty

Jak sprzedaje się linia DUA?

Analitycy rynku wskazują, że projekt DUA osiągnął solidne wyniki sprzedażowe od czasu premiery w listopadzie 2025, a popyt – szczególnie na Supercharged Glow Complex i Renewal Cream – przewyższył nawet wstępne prognozy e-commerce.

Choć publiczne dane finansowe nie zostały jeszcze oficjalnie podane, to wskaźniki sprzedaży online i pierwsze recenzje branżowe sugerują, że linia plasuje się w czołówce nowości kosmetycznych bieżącego sezonu i przyciąga zarówno fanów Duy Lipy, jak i dotychczasowych klientów Augustinus Bader.

image

Marki luksusowe i premium w Polsce 2024/25: największe wyzwania [RAPORT]

Czy to jednorazowa akcja, czy trwały element rynku beauty?

Marka DUA jest widoczna w ofercie retailowej i e-commerce prowadzonej przez markę Augustinus Bader oraz powiązane z nią witryny sprzedażowe. Obecność linii – już po okresie hype’u związanego z działaniami promocyjnymi przy okazji jej premiery – a także jej integracja z obecnymi kanałami dystrybucji sugerują, że nie jest to epizodyczna kampania, lecz stały element portfolio skincare marki. Analitycy branżowi oceniają, że ta akurat współpraca ma dobry potencjał i podstawy do rozwoju dalszych SKU lub nawet kolejnych kategorii produktowych, jeżeli dotychczasowa sprzedaż utrzyma swój obecny, wzrostowy trend. 

image

Nowe konstelacje influencerów w galaktyce beauty

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. styczeń 2026 05:34