StoryEditor
Rynek i trendy
15.02.2022 00:00

Mężczyźni coraz częściej dbają o swój wygląd. Wielu z nich robi to jednak pod presją [BADANIE]

Mężczyźni coraz częściej dbają o swój wygląd. Wielu z nich robi to jednak pod presją otoczenia lub mediów społecznościowych i nie jest zadowolona z efektów. Kampania My Manly Way zachęca ich, aby doceniali własne atuty, umieli podkreślać swoje mocne stron i pielęgnować w sobie to, co ich wyróżnia

Blisko połowa mężczyzn (49 proc.) przykłada dużą wagę do wyglądu, a aż 64 proc. przyznaje, że dba o  odpowiednią pielęgnację swojego ciała – pokazało badanie przeprowadzone na zlecenie marki Bulldog, oferującej akcesoria do golenia i produkty do pielęgnacji męskiej skóry i zarostu.

– Zmiana w podejściu mężczyzn do pielęgnacji jest ogromna. Łatwo to zaobserwować, chociażby po tym, jak rozwinął się rynek męskich kosmetyków czy barber shopów. Co więcej, w mediach społecznościowych powstają grupy, na których mężczyźni wymieniają się informacjami na temat tego, jakich kosmetyków używają i co polecają do wybranej stylizacji. Jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia – mówi Kamil Turlej, barber, właściciel Pakamera Barber Shop & Academy.

Z wspomnianych wyżej badań wynika jednak, że prawie co trzeci mężczyzna (29 proc.) odczuwa presję otoczenia co do swojego wyglądu, a ponad połowa (53 proc.) badanych potwierdza, że media społecznościowe wzmacniają oczekiwania, aby ludzie wyglądali w określony sposób. Jednak mimo to prawie co piąty mężczyzna (18 proc.) uważa, że nie jest atrakcyjny.

Wyniki tych badań skłoniły markę Bulldog do zainicjowania kampani „My Manly Way”, w ramach której zwraca ona uwagę na problem męskiej samoakceptacji i promuje ideę zrównoważonej męskości.

Mężczyźni odczuwają coraz większe napięcie w związku z otaczającą ich presją odnośnie wyglądu. Widząc w mediach wizerunek doskonałego mężczyzny, myślą, że nigdy nie będą tak wyglądać, co budzi w nich poczucie niepokoju, opór, a także powoduje kompleksy. Jest to temat, który często pojawia się w moim gabinecie, ale zanim w trakcie terapii zaczniemy rozmawiać o wizerunku czy pielęgnacji, najpierw ustalamy jak mężczyzna siebie postrzega – mówi Marzena Mawricz, psycholog kliniczna, terapeutka.

Do tego dochodzi presja wywierana przez partnerki czy znajomych. Blisko co trzeci mężczyzna (29 proc.) odczuwa presję otoczenia, jeżeli chodzi o wygląd. Co czwarty badany potwierdza, że wywiera ją jego partnerka. Blisko co trzeci mężczyzna czuje wstyd w związku z jakimś elementem swojego wyglądu i przyznaje, że ma kompleksy.

– Oczekiwania kobiet dotyczące wyglądu mężczyzn są spore. Oczywiście nie jest to problemem, kiedy partnerka próbuje zainspirować swojego faceta do pielęgnacji czy mówi, w jakiej stylizacji jej się najbardziej podoba. Problem pojawia się gdy presja jest na tyle silna, że panowie czują się przytłoczeni, pozostając bez pomysłu na siebie i swój wygląd – mówi Kamil Turlej

Barber podpowiada, że warto poszukać swoich atutów i naturalnych predyspozycji, podkreślić je we współpracy ze specjalistami i odpowiednio pielęgnować w domu.

W ramach kampanii My Manly Way staramy się zachęcać mężczyzn do tego, aby doceniali własne atuty. Chcemy także pokazywać im, jak zadbać o siebie i swój wygląd, by poczuć się swobodnie i pewnie. Bez presji, za to zgodnie ze swoimi potrzebami oraz możliwościami i na własnych warunkach – mówi Mateusz Góral z Bulldoga.

Według niego męskość może być różnorodna.

– Mężczyźni powinni nauczyć się akceptować siebie bez względu na swój wygląd, wybraną stylizację, zarost lub jego brak, bez konieczności wpisywania się w obowiązujące kanony. Zachęcamy do​ podkreślania swoich mocnych stron i pielęgnowania w sobie tego, co nas wyróżnia – dodaje Mateusz Góral.

W ramach kampanii My Manly Way powstał podcast „Podsłuchane u barbera”, w którym eksperci rozmawiają o męskiej samoakceptacji i zrównoważonej męskości.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.05.2026 12:17
Pokolenie Z omija zasady sklepów online. Seryjne zwroty stały się zakupowym standardem
Przedstawiciele Gen Z zyskali miano ”seryjnych zwracających”shutterstock

Młodzi klienci z pokolenia Z coraz częściej traktują zwracanie towarów jako stały element zakupów w sieci. Jak donosi Fashion Network, nawet restrykcyjne blokady kont nie powstrzymują ich przed odsyłaniem produktów, a wielu z nich znajduje sposoby na ominięcie opłat. Rozwiązaniem dla branży e-commerce może stać się personalizacja polityki zwrotów oparta na sztucznej inteligencji.

W artykule przeczytasz:

  • Seryjne zwroty nową normą
  • Konsumenci chcą wsparcia technologii
  • Przyszłość zakupów w sieci

Seryjne zwroty nową normą

Przedstawiciele Gen Z zyskali miano “seryjnych zwracających”. Według danych platformy Ingrid, liczba zwrotów w tej grupie wiekowej wzrosła aż o 38 punktów procentowych w ciągu ostatnich trzech lat. Obecnie ponad połowa młodych konsumentów regularnie odsyła zakupione produkty, co generuje ogromne koszty logistyczne dla sprzedawców.

Sprzedawcy próbują walczyć z tym zjawiskiem poprzez zawieszanie kont najbardziej aktywnych użytkowników. Jak informuje Fashion Network, aż 50 proc. badanych z pokolenia Z doświadczyło takiej sankcji. Wypada zauważyć, że to wynik znacznie wyższy niż średnia dla całego rynku, która wynosi 32 proc. Mimo to, tradycyjne metody dyscyplinowania klientów stają się nieskuteczne.

Młodzi kupujący wykazują się dużą pomysłowością w unikaniu dodatkowych kosztów. Zamiast korzystać z płatnych procedur u detalisty, 14 proc. przedstawicieli Gen Z woli sprzedać niechciany towar na platformach z używaną odzieżą, takich jak Vinted. Takie działanie pozwala im odzyskać środki bez ponoszenia opłat za przesyłkę zwrotną do sklepu.

Konsumenci chcą wsparcia technologii

Klienci oczekują od marek większej transparentności jeszcze przed finalizacją transakcji. Ponad 57 proc. ankietowanych uważa, że systemy AI powinny ostrzegać o produktach, które są często odsyłane przez inne osoby. Takie rozwiązanie mogłoby znacząco ograniczyć liczbę nieprzemyślanych zakupów i ułatwić podjęcie decyzji o wyborze konkretnego rozwiązania.

image

Zalando zwiększa sprzedaż i inwestuje w AI. Segment beauty rośnie najszybciej

Branża handlowa stoi przed wyzwaniem wdrożenia dynamicznych polityk zwrotów. Według Fashion Network, obecnie 35 proc. marek pobiera opłaty za odesłanie towaru, co stanowi wzrost o 12 proc. rok do roku. Eksperci sugerują, by warunki te zależały od historii zakupowej konkretnego użytkownika, co pozwoliłoby nagradzać lojalnych klientów.

Szybszy zwrot to realny zysk

Czas odgrywa fundamentalną rolę w procesie logistycznym. Część konsumentów akceptuje model, w którym szybsze odesłanie produktu wiąże się z niższą opłatą. Pozwala to markom błyskawicznie wprowadzić towar ponownie do sprzedaży i zminimalizować ryzyko jego zalegania w magazynach, co przekłada się na lepszą rentowność.

Eksperci wskazują, że sprzedawcy muszą przestać skupiać się wyłącznie na personalizacji procesu przed zakupem. – Klienci się dostosowali, a dla wielu zwroty stały się częścią zakupów online i elementem budującym zaufanie. Sprzedawcy skupiają się obsesyjnie na personalizacji przed zakupem, ale muszą zacząć stosować to samo podejście także do zwrotów – zaznacza Piotr Zaleski, założyciel i CPTO Ingrid.

Przyszłość zakupów w sieci

Zmiana zachowań konsumenckich zmusza gigantów handlu detalicznego do całkowitego przedefiniowania strategii. Zamiast sztywnych reguł, rynek zmierza w stronę elastyczności i analizy danych w czasie rzeczywistym. Tylko takie podejście pozwoli przetrwać w dobie rosnących wymagań pokolenia Z i utrzymać marże na odpowiednim poziomie.

Źródło: Fashion Network

Zobacz także:

image

Konsument beauty się zmienia. Gen Z vs. Silversi w e-commerce

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.05.2026 11:04
Sprzedaż kosmetyków rośnie. Branża uroda i zdrowie liderem rynku
Sprzedaż kosmetyków rośnie. Branża uroda i zdrowie liderem rynkuIlustracja stworzona przy pomocy AI

Mimo ogólnego spowolnienia w handlu detalicznym, segment zdrowia i urody utrzymuje formę. W kwietniu branża odnotowała wzrost, wyprzedzając inne kategorie w rankingach sprzedaży online. Dane BRC i KPMG pokazują, że konsumenci, choć oszczędni, nie rezygnują z dbania o siebie.

Kwiecień okazał się trudnym miesiącem dla brytyjskich handlowców. Całkowita sprzedaż detaliczna spadła o 3 proc. rok do roku. To spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę siedmioprocentowy wzrost w analogicznym okresie ubiegłego roku. Eksperci wskazują na kilka przyczyn tego stanu rzeczy. Najważniejszą z nich jest przesunięcie terminu Wielkanocy, która w tym roku wypadła wcześniej, pompując marcowe statystyki kosztem kwietniowych.

Jak podaje TheIndustry.beauty, sytuacja rynkowa pozostaje napięta przez niskie zaufanie konsumentów. Klienci obawiają się, że napięcia na Bliskim Wschodzie przełożą się na wyższe koszty życia. Strach przed drożyzną zmusza wiele osób do weryfikacji wydatków. W efekcie średni wzrost z ostatnich 12 miesięcy wynosi obecnie 1,8 proc., co jest wynikiem poniżej wcześniejszych oczekiwań branży.

Zdrowie i uroda na szczycie rankingu

W morzu spadków kategoria zdrowia i urody błyszczy najjaśniej. Segment ten awansował na pierwsze miejsce w rankingu sprzedaży online, przeskakując z piątej pozycji, którą zajmował w marcu. To pokazuje dużą odporność branży kosmetycznej na zawirowania gospodarcze. Nawet gdy moda i obuwie notują gorsze wyniki, produkty pielęgnacyjne wciąż znajdują nabywców.

Wypada zauważyć, że handel w sklepach stacjonarnych również odczuł kwietniowe ochłodzenie. Sprzedaż produktów niespożywczych w placówkach fizycznych spadła o 4 proc. Jak donosi TheIndustry.beauty, zjawisko to potęguje mniejszy ruch w centrach handlowych, który obniżył się o blisko 4 proc. rok do roku. Konsumenci rzadziej odwiedzają punkty sprzedaży, co zmusza detalistów do szukania nowych metod przyciągnięcia uwagi klienta.

image

Jak Polacy kupują OTC? Większość szuka okazji cenowych w gazetkach z promocjami [Raport Blix i Kantar]

Nadzieja w sezonie wakacyjnym

Linda Ellett z KPMG podkreśla, że kwiecień był rozczarowujący niemal dla wszystkich, poza drobnymi wyjątkami. – Poza marginalnym wzrostem w segmentach urody, zdrowia i biżuterii, sprzedaż detaliczna spadła we wszystkich pozostałych kategoriach – podkreśla dyrektor działu Consumer, Retail & Leisure w KPMG. 

Mimo trudnego startu sezonu wiosenno-letniego, analitycy widzą szansę na odbicie. Nadzieją dla handlu są nadchodzące wakacje oraz duże wydarzenia sportowe, takie jak mistrzostwa świata. Według TheIndustry.beauty, branża kosmetyczna może na tym skorzystać, oferując produkty sezonowe i ochronne, które wpisują się w urlopowe plany konsumentów.

Rząd pod presją kosztów

Helen Dickinson z British Retail Consortium apeluje o konkretne działania systemowe. – Globalne wydarzenia mogą pozostawać poza kontrolą rządu, ale koszty nakładane w kraju już nie. Ministrowie muszą działać teraz, aby ograniczyć wpływ gwałtownie rosnących kosztów na konsumentów – podkreśla dyrektor generalna BRC. Postulaty obejmują między innymi obniżkę opłat energetycznych oraz rewizję podatków od opakowań, które uderzają w rentowność sklepów.

Obecnie detaliści zmagają się z podwójną presją. Z jednej strony rosną koszty operacyjne i logistyczne wynikające z sytuacji geopolitycznej. Z drugiej natomiast regulatorzy nakładają kolejne obciążenia bezpośrednie. Walka o marżę staje się coraz trudniejsza, co może prowadzić do dalszych zmian cen na półkach. Stabilizacja sytuacji wymaga zatem nie tylko spokoju na świecie, ale i wsparcia krajowego.

Źródło: TheIndustry.beauty

Zobacz także:

image

L’Oréal z solidnym wzrostem na Wyspach. Sprzedaż online rośnie 3,5 raza szybciej niż stacjonarna

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. maj 2026 22:38