StoryEditor
Rynek i trendy
07.10.2024 11:46

Mintel: Branża kosmetyczna zmierza w kierunku przełomowych inicjatyw na rzecz zrównoważonego rozwoju [Beauty Trends 2025]

Mintel: Zrównoważony rozwój w kosmetyce nie jest już opcjonalny; to podstawowe oczekiwanie. Konsumenci oczekują produktów, które są nie tylko wydajne, ale także stawiają na pierwszym miejscu odpowiedzialność za środowisko / fot. Shutterstock

Wyzwaniem stojącym przed markami jest wpisanie działań na rzecz środowiska w swoje DNA. Rosnąca świadomość konsumentek sprawia, że nieetyczne zachowania firm będą przekreślać ich szanse na rozwój.

„Global Beauty and Personal Care Trends 2025” (Globalne trendy w dziedzinie urody i pielęgnacji ciała 2025) to najnowszy raport firmy badawczej Mintel obecnej na rynku od 1972 roku. Za przygotowanie raportu odpowiadają Andrew McDougall, dyrektor ds. urody i pielęgnacji osobistej, Laurie Du, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, Clare Hennigan, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, KinShen Chan, główny analityk ds. urody i pielęgnacji osobistej, Reiko Hasegawa, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej oraz Clotilde Drapé, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej.

Czytaj też: Mintel: Przyszłość branży beauty to rozwój technologii i świadome konsumentki [Beauty Trends 2025]

– Zrównoważony rozwój w kosmetyce nie jest już opcjonalny; to podstawowe oczekiwanie. Konsumenci oczekują produktów, które są nie tylko wydajne, ale także stawiają na pierwszym miejscu odpowiedzialność za środowisko – podkreśla zespół autorski raportu.

Ewolucja trendu

Rozdział „Turning the Tide”, czyli „Zmiana kursu”, poświęcony został kwestii zrównoważonego rozwoju. Mintel przedstawia korzenie tego trendu począwszy od 2009 roku.

image
Anna Tess Gołębiowska, autorka
fot. materiały własne autorki
Ekstremalna etyka (2009)

Wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej, marki wprowadziły innowacje w postaci ekologicznych opakowań i zmniejszały swój ślad wodny. Ruch ten był napędzany rosnącą świadomością ekologiczną i chęcią złagodzenia wpływu produktów kosmetycznych na planetę.

Nowa naturalność (2010)

Nowa wizja naturalności mniej skupiała się na certyfikacji, a bardziej na wynikach. Marki zaczęły wdrażać bardziej zaawansowane praktyki zrównoważonego rozwoju, w tym systemy recyklingu w obiegu zamkniętym.

Zabawa w Matkę Naturę (2018)

Koncepcja naturalnego piękna ewoluowała, obejmując podejście miejscowe, formuły produktów kosmetycznych i procesy produkcyjne.

Odpadów „mniej niż zero” (2019)

Zaawansowane praktyki zrównoważonego rozwoju, w tym stosowanie składników biotechnologicznych, zostały w pełni wprowadzone w życie. Marki będące pionierami skoncentrowały się na recyklingu złożonych materiałów, a nowi gracze wykorzystali biologię syntetyczną napędzaną światłem, aby uzyskać produkcję o ujemnym śladzie węglowym.

Eko-lucja kosmetyczna (2021)

Związek konsumentek z otoczeniem zyskał na znaczeniu, zmuszając je do ponownej oceny priorytetów zakupowych pod kątem eko-etyki.

Biznes etyczny i ekologiczny

Mintel podkreśla, że im bardziej widoczne stają się skutki katastrofy klimatycznej, tym silniejsze są oczekiwania wobec producentów, by połączyli wydajne rozwiązania z praktykami etycznymi i ekologicznymi. Troska o zrównoważony rozwój to podstawowy postulat konsumentek.

  • 78 proc. tajskich konsumentek sprzeciwia się kupowaniu od firm, które zachowują się nieetycznie (np. wprowadzając konsumentki w błąd, źle traktując zatrudnione osoby).
  • 61 proc. amerykańskich konsumentek oczekuje, że marki będą pełnić wiodącą rolę w  rozwiązywaniu problemów środowiskowych.
  • 57 proc. hiszpańskich konsumentek oświadcza, że lokalne firmy i marki są ich pierwszym wyborem podczas zakupów.

Nowoczesne marki korzystają z zielonej chemii – czyli projektowania produktów oraz procesów chemicznych w sposób redukujący lub eliminujący użycie substancji mających negatywny wpływ na środowisko oraz zdrowie ludzi. Koncepcja zielonej chemii została wprowadzona w 1991 roku przez Paula Anastasa. Wśród jej założeń znajdują się zapobieganie powstawaniu odpadów zamiast późniejszego radzenia sobie z nimi, korzystanie z surowców ze źródeł naturalnych, ograniczanie użycia rozpuszczalników i innych substancji pomocniczych czy projektowanie produktów w taki sposób, by rozkładały się na substancje nieszkodliwe.

Czytaj też: Trend naturalny będzie napędzał kategorię kosmetyków kolorowych do 2031 r.

Marki wykorzystują też zrównoważone źródła botaniczne oraz zapewniają, że w imię zrównoważonego rozwoju nie poświęcają skuteczności produktów. Przykładem mogą być marki takie jak Oio Lab czy Attitude, które wykorzystują zarówno najnowszą wiedzę naukową, jak i praktyki przyjazne dla środowiska.

Oio Lab opracowało metodę konserwacji opartą na roślinności. Inwestuje w przyjazne planecie rozwiązania takie jak domowe kompostowniki. Każdy zakup produktu Calming Emulsion przekłada się na zasadzenie metra kwadratowego różnorodnego biologicznie lasu.

Attitude z kolei ma w swojej ofercie The LEAVES BAR, czyli dezodorant pozbawiony plastiku. Jest pakowany w biodegradowalną tekturową tubkę oraz posiada certyfikat EWG VERIFIED przyznawany przez Environmental Working Group (Grupa robocza ds. środowiska), czyli amerykańską organizację zajmującą się ochroną zdrowia i środowiska. Certyfikat gwarantuje, że produkt nie może zawierać składników uważanych za szkodliwe, musi mieć w pełni transparentny skład oraz spełniać rygorystyczne normy produkcji. People for the Ethical Treatment of Animals (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt) szerzej znane jako PETA zaświadcza z kolei, że dezodorant jest całkowicie wegański i powstał bez wywoływania cierpienia u zwierząt.

Kolejnym przykładem realizacji nowych trendów jest współpraca firmy Debut z L’Oréal w celu opracowania bioidentycznych składników, które odtwarzają naturę bez wyczerpywania zasobów planety. Efektem współpracy ma być stworzenie kilkunastu składników, które zastąpią konwencjonalne składniki stosowane obecnie w produktach do pielęgnacji skóry, włosów i makijażu oraz w perfumach. Ponieważ jednak świadomość konsumentek na temat tych innowacji pozostaje ograniczona, brandy powinny postawić na większą edukację odbiorczyń.

Kolejnym trendem jest wprowadzenie do obrotu produktów opakowaniach wielokrotnego użytku. To zarówno sposób na redukcję odpadów, jak i jednoczesne zachęcanie do lojalności marce i kolejnych zakupów.

– W regionach takich jak Chiny i Japonia, gdzie zrównoważony rozwój zaczyna mieć znaczący wpływ na decyzje konsumenckie, marki odpowiadają lokalnymi, dostosowanymi do klimatu produktami i wielofunkcyjnymi formułami. Przykładem mogą być japońskie firmy wyznaczające przejrzyste cele zrównoważonego rozwoju i angażujące konsumentki, umieszczając w sklepach pudełka do recyklingu – by sygnalizować swoje zaangażowanie w redukcję odpadów przy jednoczesnym spełnianiu oczekiwań konsumentek – czytamy w raporcie.

Przekształcanie odpadów w cenne zasoby

W okresie 18 miesięcy do 3 lat w wyniku rozwoju tego trendu przemysł kosmetyczny będzie interesować się najnowocześniejszymi technologiami i innowacyjnymi współpracami, aby wzmocnić działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, przy jednoczesnym zachowaniu dbałości o jakość i skuteczność produktów.

– Nowe techniki, takie jak biofarmacja i zaawansowane rolnictwo, będą napędzać recykling składników, przekształcając odpady w cenne zasoby. Marki będą coraz częściej współpracować z firmami spożywczymi w celu opracowania produktów bezodpadowych, wykorzystujących zrównoważone źródła składników, które są zgodne z gospodarką o obiegu zamkniętym – prognozuje zespół badawczy Mintel.

  • 66 proc. japońskich konsumentek jest zainteresowanych kupowaniem produktów kosmetycznych posiadających oświadczenia, że są przyjazne dla środowiska i ekologii.
  • 64 proc. francuskich konsumentek woli naturalne składniki uzyskane w laboratorium od syntetycznych.
  • 55 proc. dorosłych Amerykanek zgadza się, że katastrofa klimatyczna wpływa na ich determinację, by dokonywać wyborów zgodnych ze zrównoważonym rozwojem.
  • 54 proc. dorosłych Włoszek byłoby zainteresowanych korzystaniem ze sztucznej inteligencji, która pomogłaby im znaleźć nowe naturalne i organiczne produkty do wypróbowania.

Ponieważ skutki katastrofy klimatycznej będą coraz bardziej dotkliwe, brandy będą poszukiwać innowacji, które dadzą radę stawić czoła konkretnym wyzwaniom środowiskowym. Mintel prognozuje m.in. pojawienie się większej ilości produktów podobnych do Broc Shot, który podkreśla zagrożenia dla bezpieczeństwa środowiskowego, z jakimi mierzą się osoby pracujące na pierwszej linii, na przykład w straży pożarnej.

Broc Shot to środek, który zawiera 15 mg naturalnego sulforafanu, zapewniający ochronę przed licznymi substancjami chemicznymi, na które jesteśmy narażeni codziennie. Jednocześnie brand prowadzi Firefighter Protection Program (Program Ochrony Strażaków), dzięki któremu firma za każdy zakupiony Broc Shot, przekazuje jeden produkt straży pożarnej, aby pomóc w detoksykacji organizmu narażonego w czasie wykonywania obowiązków przez jej pracowników.

Globalne przepisy dotyczące emisji dwutlenku węgla, takie jak Carbon Border Adjustment Mechanism (Mechanizm dostosowania granic pod względem emisji dwutlenku węgla), czyli wprowadzona przez Unię Europejską taryfa na produkty o wysokiej zawartości węgla takie jak stal, cement i niektóre rodzaje energii elektrycznej importowane na teren UE, będąca częścią Europejskiego Zielonego Ładu, która wejdzie w życie w 2026 roku, będą w stanie zmusić firmy do wykazania namacalnej redukcji śladu węglowego.

By wyróżnić się na tle konkurencji, brandy postarają się zintegrować tematykę zrównoważonego rozwoju ze swoją podstawową tożsamością tak, by wysiłki te zostały docenione przez konsumentki. Przykładem może być Peterson’s Lab Moisturiser, czyli produkt zaprojektowany z myślą o ekstremalnym klimacie prowincji Gan Su. To indynezyjska marka kosmetyków do pielęgnacji skóry oparta na wiedzy naukowej, wykorzystujący technologię Luminescience (luminescencji) stworzoną w Kanadzie.

Czytaj też: Beiersdorf i Macro Biologics nawiązują partnerstwo, by opracować peptydy przeciwdrobnoustrojowe do zastosowania w pielęgnacji skóry

Kosmetyki będą łączyć minimalizm, adaptację regionalną i społeczną odpowiedzialność biznesu, wspierając lokalne gospodarki oraz oferując ukierunkowane rozwiązania. Kolejnym ważnym aspektem będzie nacisk na dowody – firmy będą coraz częściej prezentować realne skutki swoich wysiłków na rzecz zrównoważonego rozwoju, tak jak dziś robią to Kao Corporation i Lion Corporation w zakresie recyklingu opakowań foliowych. Przedsiębiorstwa odniosły sukces w stworzeniu pierwszego produktu częściowo wykorzystującego materiały pochodzące z recyklingu, gdzie surowcem były opakowania tego samego produktu, co jest ważnym krokiem w tworzeniu gospodarki o obiegu zamkniętym.

Nacisk na lokalne ekosystemy i krajową produkcję będzie odzwierciedlał wysiłki podejmowane w innych branżach, co będzie czyniło zrównoważony rozwój naturalnym oraz bardziej opłacalnym dla klientek. Kierunkiem rozwoju branży kosmetycznej jest przyjęcie podejścia, że zrównoważony rozwój to korzyść, ponieważ wspiera lokalne społeczności i obniża koszty, czyniąc go integralną oraz bezwysiłkową częścią doświadczeń konsumenckich.

Coś z niczego

– Branża kosmetyczna zmierza w kierunku przełomowych inicjatyw na rzecz zrównoważonego rozwoju, które będą harmonizować z ziemskimi ekosystemami. Marki będą eksplorować rozwiązania zakorzenione w glebie, wykorzystując regeneracyjne rolnictwo i zrównoważone praktyki polowe. Na przykład innowacyjne składniki, takie jak glikoproteiny pochodzące z homarów, staną się bardziej powszechne, oferując korzyści w zakresie wysokiej wydajności, a jednocześnie wspierając ochronę środowiska morskiego. W miarę jak precyzyjna fermentacja i rolnictwo wertykalne staną się powszechne, marki kosmetyczne przyjmą te technologie, aby produkować biosyntetyczne składniki przy minimalnym wpływie na środowisko – podkreśla zespół autorski raportu, prognozując sytuację w branży za pięć i więcej lat.

Na czele branży staną firmy takie jak Lumy-bio z Chin, które wykorzystywać będą syntetyczną biologię napędzaną światłem, aby czerpać cząsteczki z powietrza, dążąc do stworzenia produkcji o ujemnym śladzie węglowym. Zmiana w kierunku innowacji biosyntetycznych zdefiniuje na nowo proces pozyskiwania składników i położy nacisk na zrównoważony rozwój bez uszczerbku dla społeczności.

Produkty kosmetyczne przyszłości będą projektowane tak, by dostosowywały się do zmian środowiskowych i fizjologicznych w czasie rzeczywistym. Środki pielęgnujące skórę będą dostosowywać się do zmieniających się warunków klimatycznych, a dezodoranty będą uwalniać neutralizujące zapach cząsteczki w zależności od temperatury ciała. Kosmetyki okażą się zarówno przystosowane do klimatu, jak i wysoce spersonalizowane, ściśle łącząc technologię z naturą.

Ważną inwestycją dla brandów będą systemy recyklingu w obiegu zamkniętym oraz zaawansowana filtracja, której celem będzie wychwytywanie mikroplastików, co dostosuje ich działania do praktyk zrównoważonego rozwoju.  

Inspiracją nowych standardów będą firmy takie jak Fermenstation Co., czyli przedsiębiorstwo zorientowane na badania i rozwój, próbujące stworzyć własną technologię fermentacji metodą upcyklingu. Fermenstation Co. zamienia niewykorzystane zasoby w bioetanol – firma skomercjalizowała metodę produkcji etanolu z organicznego, certyfikowanego przez Japanese Agricultural Standard (Japoński standard rolniczy) produkowanego poprzez rekultywację niewykorzystywanych pól ryżowych.

Czytaj też: Lush Cosmetics nawiązał współpracę ze start-upem zagospodarowującym resztki jedzenia

W przyszłości każdy aspekt produkcji kosmetyków, od pozyskiwania składników aż po utylizację, będzie wspierać zrównoważony rozwój i działać na rzecz zdrowej planety.

Anna Tess Gołębiowska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.10.2026 16:05
Sephora zwiększa udziały w rynku. LVMH ujawnia wyniki za trzeci kwartał
LVMH poniżej oczekiwań analityków. Sephora i kosmetyki na plusieShutterstock

LVMH zakończył trzeci kwartał 2026 roku ze wzrostem sprzedaży organicznej o 1 proc., poniżej oczekiwań analityków. Podczas gdy segment mody i wyrobów skórzanych tracił, na znaczeniu zyskiwały perfumy, kosmetyki kolorowe i sprzedaż detaliczna Sephory. Wyniki pokazują, że poszczególne części rynku luksusowego radzą sobie dziś bardzo różnie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wyniki LVMH nie spełniły oczekiwań
  • Perfumy i kosmetyki Diora oraz Guerlain na plusie
  • Sephora rośnie szybciej niż reszta grupy
  • Moda traci, beauty pozostaje bardziej odporne
  • Co wyniki LVMH mówią o rynku beauty?

Wyniki LVMH nie spełniły oczekiwań

Grupa LVMH, właściciel m.in. Parfums Christian Dior, Guerlain i sieci Sephora, odnotowała w trzecim kwartale 2026 roku przychody w wysokości 18,5 mld euro. Sprzedaż organiczna wzrosła o 1 proc. rok do roku, podczas gdy konsensus analityków cytowany przez Reutersa zakładał wzrost o 1,3 proc. Po dziewięciu miesiącach roku przychody grupy wyniosły 57,1 mld euro, co oznacza wzrost organiczny o 2 proc.

Wyniki nie spełniły oczekiwań rynku, a akcje LVMH spadły we wtorkowym handlu w Paryżu. Na kondycję grupy nadal wpływa osłabiony popyt na dobra luksusowe w Chinach. Nie wszystkie segmenty biznesu radziły sobie jednak równie słabo. Dział Perfumes & Cosmetics oraz Selective Retailing, do którego należy Sephora, wykazały wzrost w ujęciu organicznym.

Perfumy i kosmetyki Diora oraz Guerlain na plusie

Segment Perfumes & Cosmetics wygenerował w trzecim kwartale 2,01 mld euro przychodów, notując 1-procentowy wzrost organiczny. Po trzech kwartałach sprzedaż wyniosła 5,92 mld euro i pozostawała stabilna w ujęciu organicznym.

W przypadku Parfums Christian Dior wyniki wspierały premiery zapachowe, w tym J’adore Intense, Sauvage Extrait i Dior Addict. Marka odnotowała również dobre rezultaty w makijażu, szczególnie w liniach Forever i Backstage.

Wzrost raportował także Guerlain, któremu sprzyjała oferta zapachów oraz pomadka Rouge G. Wyniki pokazują, że innowacje produktowe i rozwój rozpoznawalnych linii pozostają istotnymi czynnikami sprzedaży w segmencie prestiżowych kosmetyków.

image

Armani szykuje się do rozmów z L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W grze 15 proc. udziałów

Sephora rośnie szybciej niż reszta grupy

Mocniejszym punktem wyników LVMH okazał się Selective Retailing. Segment ten zwiększył sprzedaż organiczną o 8 proc. w trzecim kwartale, a jednym z jego głównych motorów wzrostu pozostaje Sephora.

Sieć zyskuje udział w rynku dzięki szerokiej ofercie znanych marek, ekskluzywnym premierom i poszerzaniu asortymentu. Wśród wymienionych przez grupę nowości znalazły się produkty Rhode oraz chińskich marek kosmetycznych. Sephora kontynuuje również ekspansję geograficzną – w ostatnim okresie rozwijała działalność w Belgii i Chorwacji.

Wynik segmentu pokazuje znaczenie specjalistycznej dystrybucji beauty w strukturze LVMH. W przeciwieństwie do części rynku dóbr luksusowych, która pozostaje pod presją słabszego popytu, Sephora może korzystać z zainteresowania konsumentów różnorodną ofertą kosmetyczną, nowymi markami i produktami dostępnymi na wyłączność.

Moda traci, beauty pozostaje bardziej odporne

Kontrast między poszczególnymi działami LVMH jest wyraźny. W trzecim kwartale sprzedaż organiczna w segmencie Fashion & Leather Goods spadła o 5 proc., podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 1,8 proc. Wyhamował również wzrost w zegarkach i biżuterii.

Presja jest szczególnie widoczna w Azji. Sprzedaż grupy w regionie spadła o 5 proc. rok do roku, a słabszy popyt w Chinach pozostaje jednym z głównych problemów branży luksusowej. Według informacji przytoczonych przez Investing.com znaczenie mają m.in. zaostrzone kontrole podatkowe wobec zamożnych konsumentów w Chinach. Na sytuację sektora wpływają również niepewność gospodarcza i rosnące koszty związane z napięciami geopolitycznymi.

Na tym tle perfumy, kosmetyki i specjalistyczna sprzedaż detaliczna wypadają relatywnie lepiej. Nie oznacza to, że segment beauty jest odporny na spowolnienie. Dziewięciomiesięczna sprzedaż Perfumes & Cosmetics pozostała na stabilnym poziomie organicznym.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Co wyniki LVMH mówią o rynku beauty?

Rezultaty za trzeci kwartał wskazują na dwa obszary, które wspierają działalność beauty LVMH: rozwój produktów w segmencie prestiżowym oraz siłę wyspecjalizowanej dystrybucji. Premiery zapachów i wyniki makijażu Diora, a także oferta Guerlain, wspierają sprzedaż marek własnych. Sephora z kolei może przyciągać klientów dzięki połączeniu uznanych producentów, nowych brandów i ekskluzywnych premier.

Jednocześnie wzrost sprzedaży Sephory nie zrównoważył słabszych wyników całej grupy. LVMH pozostaje silnie uzależniony od kondycji dóbr luksusowych, a spadek w największym segmencie – modzie i wyrobach skórzanych, obciąża całościowy rezultat.

Wyniki za trzeci kwartał pokazują więc nie tyle jednolite osłabienie rynku luksusowego, ile rosnące różnice między jego kategoriami. W przypadku LVMH beauty i specjalistyczny handel detaliczny pozostają obszarami wzrostu, choć na razie nie wystarczają, by zneutralizować presję w pozostałych częściach biznesu.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 15:19
Eye patch gate: co się stało, czemu, i co to mówi konsumentom i konsumentkom
O co chodzi z Eye patch gate?Fenty Skin/Huda Beauty

Fenty Skin, Glow Recipe i Huda Beauty w odstępie kilku dni pokazały niemal identyczne opakowania hydrożelowych płatków pod oczy. Internet szybko zaczął pytać, kto od kogo skopiował rozwiązanie. Okazało się jednak, że za pozornie przełomową innowacją stoi najprawdopodobniej wspólny dostawca opakowań. Historia pokazuje, jak niewielka może być dziś granica między własną innowacją a rozwiązaniem dostępnym w katalogu producenta.

17 września Fenty Skin zaprezentowała Dew N Plump Fresh-Sliced Hydrogel Eye Patches. Produkt zwrócił uwagę nie tylko formułą, ale przede wszystkim sposobem aplikacji. Hydrożel znajduje się w szczelnie zamkniętym pojemniku, a po przekręceniu mechanizmu z opakowania wysuwa się pojedynczy, świeżo odcięty płatek pod oczy. Rozwiązanie miało być odpowiedzią m.in. na problem higieny, konieczności pobierania płatków ze słoiczka za pomocą szpatułki, oraz wylewania się serum, w którym płatki są zanurzone. Płatki były "temperowane".

Kilka dni później okazało się, że podobne rozwiązanie pojawiło się także u konkurencji. 20 września twórcy internetowi zaczęli pokazywać Glow Recipe Exopeptide Caffeine Brightening and Depuffing Fresh Slices Eye Mask. Opakowanie wykorzystuje ten sam charakterystyczny mechanizm dozowania. 22 września indyjska twórczyni Prableen Kaur Bhomrah zaprezentowała z kolei produkt Huda Beauty Undereye Jelly Patches, również wykorzystujący cylindryczny pojemnik i system odcinania pojedynczych płatków.

W mediach społecznościowych pojawiło się więc pytanie...

...kto skopiował kogo?

Fenty Skin odpowiedziało na sytuację memem inspirowanym tym ze Spider-Manem wskazującym na drugiego Spider-Mana. Pozostałe marki podchwyciły żart, a dyskusja szybko przesunęła się z potencjalnego kopiowania receptur na źródło samej technologii.

Okazało się bowiem, że rozwiązanie było dostępne wcześniej. 16 lipca 2026 r. Wonder Bath opublikowała na swojej stronie informację o premierze Slice Serum. Marka oferuje trzy warianty produktu – Pore Tightening, Dark Spot Toning i Volume Lifting – każdy po 60 płatków. 

Jeszcze istotniejszy jest fakt, że według późniejszych ustaleń medialnych dostawca opakowania miał oferować ten sam mechanizm wielu markom. Business of Fashion podał, że rozwiązanie było prezentowane w Korei Południowej już od października 2025 r., a Wonder Bath jako pierwsza wykorzystała je komercyjnie w lipcu 2026 r.

Nie chodziło więc o identyczną recepturę. Chodziło o możliwość wykorzystania tego samego rozwiązania technologicznego przez różne firmy.

Producent kontraktowy staje się częścią innowacji

To właśnie ten element „Eye Patch Gate” jest z biznesowego punktu widzenia najważniejszy. Współczesna marka kosmetyczna coraz rzadziej musi samodzielnie posiadać cały łańcuch kompetencji niezbędnych do stworzenia produktu.

Może zlecić produkcję zewnętrznemu producentowi, kupić gotową bazę formulacyjną, wykorzystać składniki opracowane przez dostawcę surowców, a opakowanie zamówić u wyspecjalizowanego producenta. W efekcie produkt trafiający na półkę może być własnością marki przede wszystkim na poziomie brandingu, pozycjonowania i komunikacji, podczas gdy część jego technologicznego zaplecza jest współdzielona z innymi klientami tego samego ekosystemu dostawców.

Skala tego modelu jest znacząca. Według Grand View Research globalny rynek kontraktowej produkcji produktów personal care był wart 24,2 mld dol. w 2025 r., a w 2026 r. ma osiągnąć 25,8 mld dol. Prognoza zakłada wzrost do 45,4 mld dol. w 2033 r., co oznacza średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 8,4 proc. w latach 2026–2033. Region Azji i Pacyfiku odpowiadał za 38,6 proc. przychodów tego rynku w 2025 r. 

Podobną skalę pokazują dane GlobalData. Według tej firmy globalny rynek kontraktowej produkcji personal care wygenerował w 2025 r. 23,8 mld dol. przychodów, rosnąc w latach 2020–2025 średnio o 5,4 proc. rocznie. 

Różnice między szacunkami wynikają m.in. z odmiennego zakresu analizowanych usług i segmentów rynku, ale oba źródła wskazują na ten sam kierunek: outsourcing produkcji kosmetyków i produktów personal care jest dużym i rosnącym segmentem globalnego rynku.

W Europie Grand View Research szacuje wartość rynku kontraktowej produkcji personal care na 4,67 mld dol. w 2025 r., wobec 4,67 mld dol. w 2024 r. Według prognozy do 2030 r. rynek ma osiągnąć 6,71 mld dol., przy CAGR na poziomie 6,4 proc. Co ważne, badanie obejmuje nie tylko samą produkcję. W strukturze rynku znajdują się również usługi custom formulation i R&D oraz packaging. To dokładnie ten obszar, który w przypadku „Eye Patch Gate” okazał się kluczowy.

Opakowanie z katalogu

Według ustaleń Marie Claire najbardziej prawdopodobnym źródłem wykorzystanego rozwiązania jest południowokoreańska firma Samhwa. Magazyn wskazał konkretny komponent: Samhwa 100 ml PP Fresh-Slice Hydrogel Eye Patch Dispenser, oznaczony kodem SEP-F100M-01-A-IP. Według publikacji mechanizm umożliwia odcinanie pojedynczego płatka po przekręceniu elementu opakowania, a pojemnik ma mieścić około 60–70 porcji. Podawane przez Marie Claire minimum zamówienia wynosi 5000 sztuk, przy czasie realizacji około sześciu tygodni. 

image
Opakowanie "temperowanych" płatków pod oczy, za: Marie Claire
Samhwa

Te dane należy jednak traktować jako ustalenia medialne, a nie oficjalne potwierdzenie przez wszystkie zainteresowane marki, że korzystają z dokładnie tego samego dostawcy. Mechanizm pokazuje jednak, jak może działać współczesny rynek opakowań kosmetycznych. Dostawca rozwija rozwiązanie, a następnie oferuje je wielu klientom. Każdy z nich może zamówić własną wersję wizualną, napełnić opakowanie inną formułą i stworzyć zupełnie inną historię marketingową.

Samo opakowanie nie determinuje więc receptury.

W przypadku produktów będących przedmiotem „Eye Patch Gate” różnice są widoczne w komunikowanych składnikach i funkcjach. Glow Recipe pozycjonuje swój produkt wokół eksopetydów i kofeiny. Fenty Skin wykorzystuje m.in. niacynamid oraz składniki charakterystyczne dla swojej komunikacji. Wonder Bath oferuje trzy warianty odpowiadające różnym potrzebom skóry. Oficjalna strona marki potwierdza obecność 60 płatków w każdym z wariantów.

Ważne, żeby to podkreślić i komunikować: wspólna technologia opakowania nie oznacza wspólnej technologii kosmetycznej.

R&D kontra szybkość wejścia na rynek

„Eye Patch Gate” pojawił się w momencie, gdy globalny rynek beauty znajduje się pod presją jednoczesnego wzrostu i coraz większego nasycenia. Według najnowszej analizy McKinsey globalny rynek beauty ma rosnąć średnio o 5 proc. rocznie do 2030 r., osiągając wartość około 590 mld dol.

Jednocześnie tempo wzrostu jest niższe niż w poprzednim okresie. W raporcie z 2025 r. McKinsey wskazywał, że światowy rynek beauty rósł w latach 2022–2024 średnio o 7 proc. rocznie. Firma prognozowała następnie spowolnienie do około 5 proc. rocznie do 2030 r. Dla producentów oznacza to presję na regularne dostarczanie nowości. Im większa konkurencja, tym większą wartość ma skrócenie czasu pomiędzy identyfikacją trendu a premierą produktu.

To z kolei zwiększa znaczenie producentów kontraktowych.

Zlecenie części prac na zewnątrz pozwala marce ograniczyć nakłady na własną infrastrukturę produkcyjną i szybciej wprowadzać produkty na rynek. Grand View Research wskazuje właśnie na przechodzenie marek na bardziej „asset-light” modele biznesowe jako jeden z czynników napędzających rozwój kontraktowej produkcji personal care.

Model ten ma jednak drugą stronę. Jeżeli wiele firm korzysta z tych samych dostawców, skraca się dystans pomiędzy konkurencyjnymi premierami. W efekcie kilka marek może równocześnie wprowadzić produkt o podobnym wyglądzie, funkcjonalności czy sposobie aplikacji. Nie musi to być rezultat kopiowania. Może być efektem tego, że wszystkie firmy obserwują te same trendy i korzystają z tych samych dostawców.

Kto posiada innowację?

Właśnie tutaj pojawia się największy problem „Eye Patch Gate”.

Huda Kattan, założycielka Huda Beauty, publicznie sugerowała, że kilka marek otrzymało od dostawcy zapewnienia dotyczące wyłączności opakowania. Jej zdaniem okazało się później, że dostawca oferował rozwiązanie także innym klientom. ELLE cytowało również stanowisko założycielek Glow Recipe, Sarah Lee i Christine Chang, które podkreślały, że opakowanie jest tylko jednym elementem całego produktu, a formuły marek są różne.

Jeżeli informacje o obietnicach wyłączności są prawdziwe, problem nie dotyczy więc samego kopiowania, lecz zarządzania prawami do technologii i komunikowania jej przez dostawcę.

Dla marek oznacza to konieczność znacznie dokładniejszego definiowania ekskluzywności w umowach. „Wyłączność” może oznaczać bowiem wiele różnych rzeczy: wyłączność geograficzną, czasową, wyłączność w określonej kategorii produktu albo wyłączność konkretnej formy wizualnej. Bez precyzyjnych zapisów rozwiązanie może jednocześnie funkcjonować w kilku konkurencyjnych portfolio.

To problem szczególnie istotny dla marek D2C i mniejszych firm. Duża marka może zainwestować w autorskie laboratorium, własny zespół R&D i długoterminowe badania. Mniejszy podmiot często musi korzystać z infrastruktury partnerów zewnętrznych. Granica między „własną innowacją” a „innowacją kupioną od dostawcy” staje się wówczas płynna.

Przewaga nie kończy się na formule

Historia „Eye Patch Gate” nie oznacza, że produkcja kontraktowa ogranicza innowacyjność. Wręcz przeciwnie. Dostawcy wyspecjalizowani w formulacji, opakowaniach i produkcji mogą pozwalać mniejszym markom na dostęp do technologii, których samodzielnie nie byłyby w stanie opracować.

Problem pojawia się wtedy, gdy dostęp do tej samej technologii otrzymuje wielu konkurentów, a każda marka próbuje przedstawić ją jako własny przełom. W takiej sytuacji przewaga musi zostać zbudowana gdzie indziej. Może nią być rzeczywiście autorska receptura, opatentowana technologia, własne badania skuteczności, unikalny system dozowania albo doświadczenie użytkownika. Równie ważne pozostają marka, społeczność, dystrybucja i wiarygodność.

To szczególnie istotne przy rosnącej wiedzy konsumentów. McKinsey wskazuje, że jednym z kluczowych problemów branży jest dziś większa ostrożność klientów wobec obietnic marek i koncentracja na rzeczywistej wartości produktu. W badaniu z 2025 r. 54 proc. ankietowanych menedżerów beauty wskazało niepewny popyt konsumentów lub ograniczone wydatki jako największe ryzyko dla przyszłego wzrostu branży.

W takich warunkach samo nowe opakowanie może nie wystarczyć.

Lekcja dla producentów i marek

Eye patch gate jest więc czymś więcej niż internetową ciekawostką dotyczącą kilku wariantów płatków pod oczy. Pokazuje strukturę współczesnego rynku kosmetycznego, na którym coraz więcej kompetencji znajduje się poza samymi markami.

Dostawca surowca może opracować składnik. Laboratorium kontraktowe może przygotować bazę formulacyjną. Producent opakowania może opracować mechanizm dozowania. Producent kontraktowy może połączyć wszystkie elementy w gotowy produkt. Marka pozostaje właścicielem relacji z konsumentem i odpowiada za to, jak te elementy zostaną połączone i przedstawione na rynku. Skala tego modelu będzie prawdopodobnie rosła wraz z samym rynkiem kontraktowym. Globalna wartość tego sektora jest już liczona w dziesiątkach miliardów dolarów, a prognozy zakładają dalszy wzrost. 

Dla branży kosmetycznej oznacza to zmianę definicji innowacji. Nie wystarczy już znaleźć dostawcę nowego opakowania i jako pierwsza marka wprowadzić je na rynek. Trzeba wiedzieć, kto jeszcze ma dostęp do tej technologii, na jakich zasadach jest ona oferowana i czy deklarowana ekskluzywność rzeczywiście istnieje.

W przeciwnym razie „pierwszy na rynku” może się okazać zaledwie „pierwszym w swojej firmie/segmencie”. W przypadku Eye patch gate internet wykonał za branżę kosmetyczną audyt w ciągu kilku dni. Konsumenci znaleźli wcześniejszy produkt Wonder Bath, marki zaczęły publicznie komentować wspólnego dostawcę, a dyskusja o kopiowaniu zamieniła się w dyskusję o tym, kto naprawdę posiada innowację.

To ważny sygnał dla całego sektora: w świecie, w którym ta sama technologia może trafić jednocześnie do kilku marek, przewagę coraz trudniej zbudować na samym produkcie. Tym bardziej liczą się własne R&D, realna różnica technologiczna, dobrze zabezpieczone umowy z dostawcami oraz wiarygodność komunikacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. październik 2026 05:53