StoryEditor
Rynek i trendy
03.10.2024 13:04

Mintel: Przyszłość branży beauty to rozwój technologii i świadome konsumentki [Beauty Trends 2025]

Mintel: Scenariusz przyszłości maluje obraz branży kosmetycznej głęboko powiązanej z technologią, personalizacją i innowacjami napędzanymi przez potrzeby społeczeństwa / fot. Shutterstock

Rozwój technologii, hiperpersonalizacja, sztuczna inteligencja, wzrost wiedzy konsumentek i świadomość ekologiczna – to elementy, które zadecydują o kształcie branży kosmetycznej w przyszłości. Firma Mintel opublikowała analizę trendów oraz przewidywania, jak ich ewolucja wpłynie na naszą rzeczywistość.

Działająca od ponad 50 lat firma badawcza Mintel opublikowała raport „Global Beauty and Personal Care Trends 2025” (Globalne trendy w dziedzinie urody i pielęgnacji ciała 2025). Za jego przygotowanie odpowiadają Andrew McDougall, dyrektor ds. urody i pielęgnacji osobistej, Laurie Du, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, Clare Hennigan, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, KinShen Chan, główny analityk ds. urody i pielęgnacji osobistej, Reiko Hasegawa, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej oraz Clotilde Drapé, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej.

Korzenie dzisiejszych trendów

– Konsumentki i konsumenci będą pracować mądrzej (nie ciężej), łącząc wiedzę, narzędzia i technologię, aby osiągnąć spersonalizowane rozwiązania zapewniające doskonałe rezultaty. Przejmują oni kontrolę nad swoimi rutynami w 2025 roku, hakując tradycyjne praktyki, przyjmując innowacje biotechnologiczne i wykorzystując sztuczną inteligencję do uzyskania dostosowanego do swoich potrzeb piękna, w procesie zorientowanym na wyniki, kładąc nacisk na indywidualność i długoterminowe zdrowie skóry – podkreśla zespół autorski raportu w rozdziale „(My) Knowledge is Power”, co oznacza „(Moja) wiedza to potęga”.

image
Anna Tess Gołębiowska, autorka
fot. materiały własne autorki
W raporcie pojawiła się analiza ewolucji obecnych trendów, których korzenie osoby reprezentujące Mintel dopatrują się w 2009 roku, wraz z krótkim ich opisem każdego z nich. Tak prezentowały się poszczególne etapy rozwoju podejścia do pielęgnacji ciała i urody.

Turbo piękno (2009)

Zwrot w kierunku kosmetyków opartych na wynikach badań naukowych spowodował, że konsumentki dokonywały bardziej świadomych wyborów kosmetycznych. Ludzie starali się zrozumieć składniki, skuteczność oraz podstawy naukowe stojące za używanymi produktami.

Moje piękno, moje zasady (2018)

Zauważalna była zmiana w kierunku personalizacji, a konsumentki żądały skrojonych na miarę rozwiązań, które odpowiadałyby ich wyjątkowym problemom.

Piękno z głową (2019)

Konsumentki stały się bardziej wyrafinowane, uzyskując szeroki dostęp do informacji oraz wykorzystując media społecznościowe i platformy cyfrowe, aby się dokształcać pod kierunkiem influencerek analizujących składy produktów kosmetycznych i procesy produkcyjne.

Eko-lucja piękna (2021)

W miarę jak konsumentki wychodziły z pandemii, ich relacje z otoczeniem uległy zmianie – pojawiły się większe przywiązanie do rozważań ekologicznych i etycznych. Marki kosmetyczne otworzyły się na biotechnologię, a firmy opracowywały składniki identyczne do biologicznych i wykorzystywały zaawansowane badania naukowe w celu zwiększenia skuteczności produktu.

Piękno AI (2024)

AI przekształciła branżę kosmetyczną, prowadząc do innowacji takich jak diagnostyka wspierana przez AI oraz indywidualne programy pielęgnacyjne, umożliwiając bardziej precyzyjne podejście do pielęgnacji skóry i makijażu.

Wiedza to potęga

Jak według raportu będą prezentować się globalne trendy w dziedzinie urody i pielęgnacji ciała przez najbliższych 12 miesięcy?

Ważnym głosem w branży staną się świadome i wyedukowane konsumentki, które będą doceniać funkcjonalność produktów. Będą nie tylko poszerzać swoją wiedzę, ale też wykorzystywać ją w kreatywny sposób, co pozwoli im na większą personalizację swoich rutyn pielęgnacyjnych. Będą korzystać z produktów w sposób nieoczywisty, np. wykorzystując samoopalacze w roli bronzerów czy wazelinując skórę w celu maksymalizacji jej nawilżania.

  • Aż 95 proc. brazylijskich konsumentek potwierdza, że ważne jest dla nich, by mieć kontrolę nad swoim życiem.
  • 84 proc. konsumentek z Indii uważa, że warto zapłacić więcej za produkty wyższej jakości.
  • 81 proc. chińskich konsumentek uważa za najwyższy priorytet przy zakupie kosmetyków zapewnienie, że wartości marki są zgodne z ich własnymi.
  • 63 proc. włoskich konsumentek uważa, że priorytetowa w życiu jest dla nich możliwość wyrażenia swojego indywidualizmu.

Kluczową rolę w zwiększaniu świadomości konsumentek będą odkrywać media społecznościowe, np. twórczynie takie jak The Lipstick Lesbians – umożliwiające wgląd w branżę kosmetyczną w sposób przystępny dla laiczek. The Lipstick Lesbians to weteranka branży kosmetycznej Alexis Androulakis i jej żona Christina Basias, które w swoich nagraniach dzielą się wiedzą na temat produktów kosmetycznych. Dostęp do informacji przełoży się na bardziej świadome wybory konsumenckie. Zwiększona dostępność do profesjonalnych zabiegów przełoży się na wzrost popularności m.in. laserowego usuwania przebarwień czy ostrzykiwania botoksem.

Na rynkach takich jak Chiny, gdzie podstawą pielęgnacji skóry jest skuteczność, rozwijać będą się spersonalizowane usługi, takie jak linia produktów do skóry APEX brandu Pola, która dzięki technologii Motion Scan i ogromnej bazie danych, oferuje spersonalizowane, skuteczne rozwiązania odpowiadające szczególnym potrzebom użytkowniczki. Ten trend będzie wymagać od innych marek inwestowania w innowacje biotechnologiczne, by uzyskać dobre wyniki w badaniach klinicznych i tym samym zdobyć lojalność klientek.

Zdrowa klientka, zdrowa planeta

– Nacisk na bezpieczeństwo składników będzie się zwiększać, a konsumentki będą zwracać większą uwagę na czynniki środowiskowe, takie jak jakość wody i powietrza – zapewniają analityczki i analitycy Mintel w prognozach przewidujących, jak będzie wyglądać branża kosmetyczna za półtora roku do trzech lat.

Wraz z wzrastającym zainteresowaniem zdrowiem i ekologią, brandy będą musiały dostosować swoje produkty do oczekiwań świadomych klientek, które będą troszczyć się nie tylko o własne ciało, ale też o planetę. Szczególny nacisk będą kłaść na to, by składniki kosmetyków były bezpieczne dla wody i powietrza. 

Czytaj też: Unilever, USAID oraz EY tworzą The CIRCLE Alliance, by ograniczyć zużycie plastiku

Rozwój technologii otworzy branży kosmetycznej nowe możliwości spersonalizowanej pielęgnacji, umożliwiając wgląd w potrzeby skóry w czasie rzeczywistym. Produkty takie jak Skin iExpert Smart IPL marki Braun, czyli urządzenie do usuwania włosów za pomocą delikatnych impulsów światła, które dzięki aplikacji prowadzi użytkowniczkę poprzez proces depilacji, uwzględniając ocenę jej potrzeb w zakresie pielęgnacji jej włosów i skóry, to dopiero początek.  

Możemy spodziewać się urządzeń, które zaoferują natychmiastową analizę danych, by umożliwić konsumentkom szybkie podjęcie świadomych decyzji. Firmy będą musiały wyróżnić się zaawansowanymi technologiami, takimi jak enkapsulacja i monitorowanie RNA sebum, by wyróżnić się wśród rosnącej konkurencji.

Kolejnym obszarem, który zyska na znaczeniu, będzie rosnąca świadomość związku między urodą, dietą oraz zdrowiem psychicznym. Konsumentki będą kierować się wiedzą, że dieta ma bezpośrednie przełożenie na wygląd skóry, więc brandy będą oferować produkty skierowane nie tylko na urodę, ale także na zdrowie.

  • Aż 85 proc. konsumentek z Indii deklaruje, że marki kosmetyczne powinny dostarczać więcej dowodów naukowych na działanie kosmetyków, np. potwierdzających redukcję zmarszczek.
  • 74 proc. chińskich konsumentek lubi być w gronie osób, które jako pierwsze wypróbowały nowe technologie.
  • 62 proc. amerykańskich konsumentek jest zainteresowanych hiperpersonalizowanymi produktami upiększającymi i do pielęgnacji osobistej, w tym 28 proc. byłoby skłonnych zapłacić za nie więcej.
  • 48 proc. brytyjskich konsumentek chce więcej produktów kosmetycznych zaprojektowanych specjalnie dla osób w ich wieku.

Gdy wiedza staje się zagrożeniem

Niestety wzrostowi świadomości towarzyszyć będą też zagrożenia. Zmęczenie wellness, złożonymi i wieloetapowymi rutynami pielęgnacyjnymi oraz presja związana ze sprostaniem oczekiwaniom będą owocować stresem i prowadzić do dermoreksji – czyli obsesyjnych zachowań związanych z pielęgnacją skóry podsycanych fiksacją na punkcie utrzymania zdrowego wyglądu. To zjawisko analogiczne do ortoreksji, czyli obsesji na punkcie zdrowego odżywiania. Osoba cierpiąca na ortoreksję eliminuje ze swojej diety całe grupy pokarmów, co prowadzi do szeregu niedoborów, a w efekcie zagrożenia zdrowia i życia.

Czytaj też: Tropic Skincare: 38 proc. generacji Z czuje się przytłoczone liczbą opcji w kwestii pielęgnacji skóry

Dermoreksja może prowadzić np. do tego, że nastolatki będą stosować wieloetapowe przeciwzmarszczkowe rutyny pielęgnacyjne w strachu przed starzeniem, a dorosłe osoby będą się zadłużać, by wykonywać kolejne zabiegi. Patologizowanie swojego stanu może też zaowocować codziennym stosowaniem leków, które powinno się aplikować wyłącznie w sytuacjach chorobowych.

Obsesja i stosowanie nadmiernej ilości kosmetyków będą negatywnie wpływać nie tylko na zdrowie skóry – co pozbawia organizm funkcji ochronnych, ale też na kondycję psychiczną. Jessica DeFino, wielokrotnie nagradzana reporterka specjalizująca się w branży beauty, w wywiadzie udzielonym Serenie Mcniff „When Obsession With Skincare Becomes Dermorexia” (Kiedy obsesja pielęgnacji skóry staje się dermoreksją) opublikowanym w maju 2024, ostrzegała, że już dziś obserwuje się coraz więcej lęków związanych z wyglądem, depresji, obsesyjnych myśli, samookaleczeń, a nawet prób samobójczych będących efektem presji, by sprostać nierealnym standardom piękna.

Spojrzenie w przyszłość

Rozwój analizowanego trendu doprowadzi do prawdziwej rewolucji w zakresie spersonalizowanej urody, której efekty będziemy obserwować być może już za pięć lat. Stan branży kosmetycznej w przyszłości będzie napędzany przez postęp technologiczny oraz nową falę świadomych klientek.

– Gdy konsumentki z pokolenia Alfa osiągną dorosłość, ich doznania związane ze sztuczną inteligencją oraz wirtualnymi doświadczeniami przekształcą branżę kosmetyczną. Okulary rozszerzonej rzeczywistości staną się integralną częścią codziennych czynności, oferując wskazówki dotyczące nakładania makijażu w czasie rzeczywistym, przypominając użytkowniczkom o ponownym nałożeniu kremu z filtrem ochronnym a nawet sugerując zmiany w pielęgnacji skóry na podstawie czynników środowiskowych – przewiduje zespół autorski raportu „Global Beauty and Personal Care Trends 2025”.

Czytaj też: Mintel: AI przyciąga młodsze pokolenia do sektora beauty

W mediach społecznościowych za pięć i więcej lat dominować będą wirtualne influencerki stworzone przez generatywną sztuczną inteligencję i trafiające do pokoleń, które będą mniej sceptyczne wobec tej technologii. Wokół nich będą tworzyć się mocno zintegrowane społeczności, przyciągnięte poradami dostosowanymi do indywidualnych potrzeb zamiast tych skierowanych do ogółu.

Rozwój innowacji w produktach będzie koncentrować się na hiperpersonalizacji, a liderami będą firmy takie jak KOSÉ, które tworząc produkty do pielęgnacji skóry, będą korzystać ze składników pozyskanych z komórek klientki. KOSÉ Corporation wraz z Uniwersytetem Niigata opracowała trójwymiarowy model nabłonkowy, który jest w stanie odtworzyć część ludzkiej wargi przy użyciu hodowli komórkowej. Umożliwia to badania skuteczności i bezpieczeństwa produktów kosmetycznych na strukturze niezwykle podobnej do prawdziwej wargi.

Modelowanie predykcyjne oparte na sztucznej inteligencji przewidzi potrzeby pielęgnacyjne skóry konsumentek, dostosowując konkretne zabiegi w czasie rzeczywistym, na przykład na podstawie poziomu stresu zarejestrowanego za pomocą smartwatcha. Granice skuteczności produktów będą podnoszone przez rosnącą biodostępność oraz dostarczanie składników aktywnych. Ponieważ medycyna estetyczna stanie się mainstreamowa, popularność zyskają produkty przeznaczone do pielęgnacji przed i po zabiegu, co w starzejącym się społeczeństwie zapewni optymalne rezultaty.

– Scenariusz przyszłości maluje obraz branży kosmetycznej głęboko powiązanej z technologią, personalizacją i innowacjami napędzanymi przez potrzeby społeczeństwa – podsumowują analitycy i analityczki Mintel.

Anna Tess Gołębiowska

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.09.2026 13:07
Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku
Avène

Trądzik jest doświadczeniem znacznie szerszym niż problem estetyczny i dotyczy także dorosłych konsumentów rynku kosmetycznego. Z badania Avène wynika, że 70,2 proc. ankietowanych miało z nim do czynienia w ciągu ostatniego roku, a 71,6 proc. deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Jednocześnie tylko 13 proc. badanych korzysta obecnie z pomocy dermatologa. Dane pokazują skalę potrzeb związanych zarówno z leczeniem, jak i codzienną pielęgnacją skóry trądzikowej.

Raport „Dojrzeliśmy do trądziku”, przygotowany na zlecenie Eau Thermale Avène, pokazuje, że problem nie ogranicza się do okresu dojrzewania. W badaniu uczestniczyło 1030 osób w wieku 18–64 lata, które doświadczają trądziku po 18. roku życia. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w 2026 r. przez SalesTube.

70,2 proc. respondentów deklaruje, że w ciągu ostatniego roku zmagało się z trądzikiem stale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 46,6 proc. uważa, że jest on powszechnym problemem wśród dorosłych. Tylko 1,7 proc. badanych twierdzi, że nigdy nie miało problemu z trądzikiem.

Respondenci wskazywali także sytuacje, w których najczęściej obserwują nasilenie zmian. Najczęściej wymieniane były zmiany hormonalne lub okres przed miesiączką – 48,8 proc. wskazań. Na drugim miejscu znalazł się stres – 43,2 proc. Kolejne czynniki to zmiana diety – 32,2 proc., zmęczenie lub brak snu – 26,5 proc. oraz zmiana pór roku – 21,7 proc.

image

Dziewczynki mówią reklamą i mają „niedoskonałości” w wieku 10 lat; szokujący raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek

Z punktu widzenia rynku kosmetycznego oznacza to szeroką i zróżnicowaną grupę odbiorców produktów przeznaczonych do skóry problematycznej. Raport zwraca uwagę, że potrzeby osób z trądzikiem mogą się istotnie różnić – od skóry z zaskórnikami i drobnymi nierównościami po zmiany zapalne, guzki i torbiele.

Skóra wpływa na codzienne wybory

Raport wskazuje również na silny związek między stanem skóry a samooceną. 71,6 proc. badanych czuje się mniej atrakcyjnie w okresach nasilenia trądziku. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 77,1 proc., a wśród mężczyzn 66,1 proc.

Wpływ problemów skórnych wykracza poza ocenę wyglądu. 60,9 proc. respondentów deklaruje, że trądzik wpływał lub wpływa na ich pewność siebie w pracy albo szkole, a 41,2 proc. wskazuje, że ma on na tę pewność siebie duży wpływ.

61,1 proc. badanych często lub czasami porównuje wygląd swojej skóry z wyglądem skóry innych osób. Wśród kobiet jest to 72,9 proc., natomiast wśród mężczyzn – 41,9 proc.

Trądzik wpływa również na sposób uczestniczenia w życiu społecznym. 38 proc. respondentów często lub czasami ma poczucie, że z powodu stanu skóry traci pewne możliwości lub doświadczenia. 18 proc. często lub czasami zmienia plany w zależności od kondycji skóry, a 9,5 proc. przynajmniej raz odwołało spotkanie towarzyskie z powodu trądziku.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Istotną rolę odgrywa także makijaż. Według badania 8 proc. ankietowanych kobiet zrezygnowało ze spotkania, ponieważ wymagało ono zmycia makijażu. W przypadku części konsumentek kosmetyki kolorowe pełnią więc funkcję nie tylko estetyczną, ale także pomagają zmniejszyć dyskomfort związany z widocznymi zmianami.

Problem przenosi się również do środowiska cyfrowego. 12,3 proc. badanych korzysta z filtrów poprawiających wygląd skóry podczas spotkań online, a 8,5 proc. zrezygnowało z wystąpienia publicznego lub prezentacji z powodu trądziku. Wśród kobiet filtry podczas spotkań online stosuje 16,1 proc. badanych.

Duża potrzeba, ograniczone korzystanie z dermatologa

Dane dotyczące leczenia pokazują rozbieżność między skalą problemu a korzystaniem ze specjalistycznej pomocy. Choć 70,2 proc. badanych doświadczało trądziku w ciągu ostatniego roku, obecnie z pomocy dermatologa korzysta 13 proc. respondentów. 52,9 proc. korzystało z niej zarówno obecnie, jak i w przeszłości, 8,1 proc. wyłącznie obecnie, a 4,9 proc. wyłącznie w przeszłości. 34,2 proc. nigdy nie korzystało z pomocy dermatologa.

Wśród osób, które miały doświadczenie leczenia dermatologicznego, 53 proc. było zdecydowanie lub raczej zadowolonych z jego efektów, natomiast 43 proc. było raczej lub zdecydowanie niezadowolonych.

Wśród barier utrudniających skorzystanie z pomocy dermatologa respondenci wskazywali m.in. przekonanie, że problem sam minie – 35,3 proc., koszty wizyty – 27,6 proc., brak czasu – 21,6 proc., długi czas oczekiwania – 21,4 proc. oraz wstyd lub skrępowanie – 7,1 proc.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Jednocześnie 41 proc. badanych deklaruje, że trądzik wpływa na ich zdrowie psychiczne, m.in. poprzez obniżony nastrój, stres czy napięcie. Z pomocy psychologa w związku z wpływem trądziku na zdrowie psychiczne skorzystało jednak 7,1 proc. respondentów.

Raport wskazuje tym samym na przestrzeń zarówno dla dermatologii, jak i rynku dermokosmetycznego. W codziennej pielęgnacji skóry trądzikowej jako podstawowe elementy wymieniono delikatne oczyszczanie, odpowiednie nawilżanie i łagodzenie oraz świadomy dobór składników aktywnych. Autorzy materiału podkreślają, że pielęgnacja nie powinna dodatkowo obciążać bariery skóry.

W przypadku łagodniejszych postaci trądziku, zgodnie z przywołanym w raporcie Konsensusem Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, odpowiednio dobrana pielęgnacja może być wystarczająca do utrzymania dobrego stanu skóry. Przy bardziej nasilonych zmianach pozostaje natomiast elementem szerszego, indywidualnie dobranego postępowania.

Dla branży kosmetycznej oznacza to, że kategoria produktów do skóry trądzikowej obejmuje nie tylko osoby poszukujące preparatów redukujących niedoskonałości. Dane z badania wskazują na potrzeby związane także z nawilżaniem, łagodzeniem podrażnień, ochroną bariery skóry oraz codziennym komfortem. Skala deklarowanego występowania trądziku – 70,2 proc. w badanej grupie – pokazuje jednocześnie, że jest to problem obecny w życiu znacznej części dorosłych konsumentów, a nie wyłącznie nastolatków.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. październik 2026 03:41