StoryEditor
Rynek i trendy
18.10.2024 10:16

Mintel: Czyste piękno, czyli jak świadome podejście do kosmetyków zmienia branżę beauty

Konsumenci czują się zdezorientowani i nie są w stanie ocenić, czy produkt naprawdę jest przyjazny dla środowiska. Fałszywych komunikatów marketingowych jest zbyt dużo / fot. Shutterstock

Dbałość o środowisko naturalne nie jest już czymś, co pozwala się wyróżniać – zbyt wiele brandów powołuje się na to hasło, powodując zagubienie u konsumentek, które nie wiedzą, komu warto zaufać. Świadome i ekologiczne marki muszą znaleźć sposób, jak dotrzeć do klientek oraz liczyć się z tym, że za deklaracjami muszą iść realne efekty.

Termin „czyste piękno” zdobywa coraz większą popularność. Pojęcia „czystego”, „zielonego” czy „zrównoważonego” piękna często używane są zamiennie. Konsumentki i konsumenci stają się coraz bardziej wymagający, ponieważ zwracają uwagę nie tylko na to, co dana marka może im zaoferować, ale też w jaki sposób dany produkt wpływa na środowisko naturalne, społeczeństwo czy zdrowie. Rezygnacja z toksycznych składników, podejście do ekologii i etyki zyskują na znaczeniu. 

image
Anna Tess Gołębiowska, autorka
materiały własne autorki
Czyste piękno w zależności od regionu mogą być rozumiane w różny sposób. W Europie Zachodniej jest ściśle powiązane z pięknem zielonym i zrównoważonym. W Stanach Zjednoczonych brak odgórnych regulacji sprawia, że każda marka może definiować czyste piękno w inny sposób. Z kolei w regionie Azji i Pacyfiku rozumienie czystego piękna jest ściśle powiązane z deklaracją bezpieczeństwa oraz zapewnieniu o „wolności od” – na przykład od toksycznych składników. Wiedza o tych interpretacjach jest niezbędna, by dostosować komunikację do potrzeb poszczególnych osób oraz w ten sposób dotrzeć do klientek i klientów na wszystkich rynkach. Analizę trendu przeprowadził Mintel w tekście „Conscious Cosmetics: The Rise of Clean Beauty” (Świadome kosmetyki: Nastanie czystego piękna). 

Rynek wartości 

Ponieważ etyczne i ekologiczne postulaty stają się coraz powszechniejsze na wielu rynkach, to coraz więcej kwestii przestaje podlegać negocjacjom. Wiedza o zanieczyszczeniu oceanów sprawia, że konsumentki oczekują ekologicznego podejścia do kwestii takich jak opakowania produktów. Rozwiązaniami mogą być opakowania do ponownego napełniania, korzystanie z materiałów innych niż plastik oraz recykling, w szczególności tworzenie gospodarki o obiegu zamkniętym. 

Jedną z tez raportu Mintela „Global Beauty and Personal Care Trends 2025” (Globalne trendy w dziedzinie urody i pielęgnacji ciała 2025) było to, że branża kosmetyczna zmierza w kierunku przełomowych inicjatyw na rzecz zrównoważonego rozwoju. 

Jednocześnie choć na przykład na rynku niemieckim można zaobserwować, że najbardziej priorytetowe okazują się ceny produktów, to kategoria czystego piękna wciąż utrzymuje stałą bazę konsumentek, ponieważ zaledwie ułamek z nich ograniczył liczbę używanych produktów z powodu recesji. 

– Choć stosowanie wyłącznie „czystych” produktów wywołuje mieszane odczucia w Stanach Zjednoczonych, to postawy i zachowania konsumentek świadczą o chęci prowadzenia stylu życia, który odzwierciedla szacunek do samej siebie, najbliższego otoczenia i środowiska – komentuje Mintel. 

Tym co napędza branżę czystej urody są wartości wyznawane przez konsumentki. W Japonii jedna na cztery osoby jest skłonna zapłacić wyższą cenę, jeśli uzna produkt za zgodny ze swoimi ideami oraz stylem życia. To pokazuje, że decyzje zakupowe w branży czystego piękna są uwarunkowane nie tylko wpływem produktu na środowisko, ale też zasadami i filozofią głoszonymi przez markę. 

image
Stanowisko do ponownego  uzupełnianie wielorazowych opakowań, które w swoim firmowym butiku stworzyła marka Yope  
fot. wiadomoscikosmetyczne.pl

Świadome konsumentki, skuteczne rozwiązania 

Zainteresowanie konsumentek produktami, których opakowania można napełniać wielokrotnie, rośnie, co wpisuje się w szukanie etycznych wartości u brandów. Nowe produkty pojawiające się na rynku kosmetyków i pielęgnacji osobistej starają się wpasować w ten trend. 

– W 2022 roku aż 9 proc. premier kosmetyków i środków do pielęgnacji osobistej w Wielkiej Brytanii zawierało informacje o wkładach wymiennych. Kategoria mydła do rąk jest tą, w której konsumentki najczęściej wybierają możliwość ponownego uzupełnienia opakowań. W innych kategoriach funkcjonalnych, takich jak pielęgnacja jamy ustnej i dezodoranty – gdzie wygoda jest kluczowa, a konsumentki chętnie kupują ten sam produkt ponownie, jednocześnie zwracając uwagę na budżet – oczekuje się, że wkłady wymienne zostaną dobrze przyjęte. Niższe ceny produktów do uzupełniania opakowań może zwiększyć lojalność wobec marki i umożliwić brandom powiązanie zrównoważonego rozwoju z wartościami, co jest kluczową strategią, ponieważ przystępność cenowa pozostaje najwyższym priorytetem zakupowym dla konsumentek w Wielkiej Brytanii – raportuje Mintel. 

Czytaj też: Sprzedaż luksusowych kosmetyków w formie refill wzrosła o blisko 50 proc.

Bez wątpienia przewagę mają marki własne, które będą się rozwijać, będąc jednocześnie punktem wejścia na rynek kosmetyków ekologicznych. Sięgają po nie już niemal cztery piąte niemieckich konsumentek, co stwarza idealną pozycję, by przekonać osoby, które jeszcze się do nich nie przekonały, z potencjałem zbudowania lojalności wobec brandów. 

Komunikacja kluczem do sukcesu 

Troska konsumentek o zrównoważony rozwój oraz wpływ produkcji na środowisko dotyczy nie tylko opakowań, ale całego cyklu życia produktu – zaczyna się już na etapie pozyskiwania składników i obejmuje też etap utylizacji produktów i wpływu procesu na systemy wodne. Mintel zaobserwował, że niemieckie konsumentki kupujące produkty naturalne i organiczne przeprowadzają samodzielną analizę, którymi produktami warto się zainteresować, a sposób pozyskiwania składników przez producentów jest ważny dla niemal 60 procent kupujących. To pokazuje, że segment czystego piękna przyciąga bardzo zaangażowaną grupę konsumentek, a między zainteresowaniem zrównoważonymi składnikami a wzorcami zakupów istnieje silny związek. Za wzór Mintel stawia platformę T.R.U.S.T firmy Clarins, która umożliwia użytkowniczkom sprawdzenie źródeł poszczególnych składników w celu zapewnienia maksymalnej transparencji. 

Czytaj też: Unilever, USAID oraz EY tworzą The CIRCLE Alliance, by ograniczyć zużycie plastiku

Sephora w swoim marketingu zastosowała grę słów – zwracając się do konsumentek, którym zależy na pielęgnacji skóry bez narażania się na niepożądane efekty, używa słowa cleanical będącego połączeniem „clean” (czysty) oraz „clinical” (kliniczny), podkreślając w ten sposób, że formuła produktów została przebadana w testach klinicznych. W związku z rosnącym zainteresowaniem wsparciem bariery ochronnej skóry czy zwalczaniem trądziku, sprzedawcy detaliczni tacy jak Sephora zachęcają klientki do  sięgania po sprawdzone produkty o dobrym składzie, dostosowane do rozwiązywania konkretnych problemów. 

Niedogodność polegająca na konieczności zwrotu opakowań przeznaczonych do recyklingu oraz wysokie ceny ekologicznych produktów zaowocowały niskim udziałem tej formy w zrównoważonej gospodarce. Mintel proponuje jednak, by marki zasypały tę lukę, łącząc zrównoważony rozwój z wartościami. Wtedy dbanie o środowisko będzie atrakcyjnym bonusem, a nie podstawową cechą produktu. Przykładem może być SBTRCT reklamujące swoje kosmetyki w kostkach jako idealne dla osób podróżujących, ponieważ nie dotyczą ich ograniczenia pojemności płynów, czy brandy Galinée i Krave Beauty, które walczą z marnotrawstwem, sprzedając produkty nieidealne lub z kończącą się datą przydatności ze znacznym rabatem. 

Przeszkody do zwalczenia 

Tym, co zniechęca konsumentki do rynku ekologicznych kosmetyków są ceny. W krajach Unii Europejskiej najniższe ceny produktów naturalnych i organicznych znajdziemy w Niemczech, szczególnie w porównaniu z Francją, Włochami i Hiszpanią. Ponad połowa osób, które nie kupują produktów z segmentu czystego piękna, deklaruje, że powodem zniechęcenia jest zbyt wysoka cena produktów. Co ciekawe, ostatnie działania związane z wprowadzaniem nowych produktów na rynek pokazują, że ekologiczne opcje w kategoriach produktów do włosów i kosmetyków kolorowych są nawet bardziej przystępne cenowo niż zwykłe produkty. 

Marketing firm produkujących kosmetyki ekologiczne stawia sobie za cel walkę z dezorientacją konsumentek. Analiza prowadzonej przez Mintel Global New Products Database (Globalnej bazy danych nowych produktów) wykazała, że komunikaty związane z etyką i środowiskiem pojawiły się w ponad połowie produktów kosmetycznych i środków przeznaczonych do pielęgnacji osobistej wprowadzonych na rynek w terminie od stycznia do lipca 2023 roku w Wielkiej Brytanii, co sprawia, że takie podejście nie jest wyjątkiem, a nową normą. Doprowadziło to do konfuzji klientek, ponieważ aż 65 proc. z nich uważa, że trudno zorientować się, czy marka jest naprawdę przyjazna dla środowiska. Brak jasności stanowi zagrożenie dla tego segmentu i może zaowocować spadkiem obrotów.  

image
fot. Shutterstock
Na zaufanie konsumentek do branży kosmetyków ekologicznych wyjątkowo negatywnie wpływa greenwashing, czyli komunikacja marek wprowadzająca w błąd co do wpływu produktów na środowisko lub korzyści płynących z korzystania z danych produktów. Zaradzić temu mogą regulacje, które pojawiają się na przykład w Unii Europejskiej. 

– Sąd okręgowy w Karlsruhe w Niemczech orzekł, że dm Drogerie Markt nie może używać określeń „neutralny dla klimatu” lub „neutralny dla środowiska” w reklamach produktów takich jak mydło w płynie. Ponadto we wrześniu 2023 roku Parlament Europejski i Rada Europejska osiągnęły tymczasowe porozumienie w sprawie wspólnych kryteriów zakazujących greenwashingu i wprowadzających w błąd twierdzeń dotyczących środowiska. Marki muszą pamiętać, że oprócz tego, że greenwashing prowadzi do roszczeń odszkodowawczych w sądach cywilnych, może również wpłynąć na uwagę opinii publicznej – wylicza Mintel. 

Czytaj też: Koniec z greenwashingiem. Jakie obowiązki nakłada na producentów unijne prawo wzmacniające pozycję konsumentów przy podejmowaniu decyzji zakupowych?

Same deklaracje to zbyt mało, by sprzedać ekologiczne kosmetyki. W Niemczech aż jedna piąta osób, które nie kupują produktów z segmentu czystego piękna, jest przekonana, że zwyczajne kosmetyki zapewniają lepsze rezultaty. Promowanie produktów z segmentu czystego piękna powinno opierać się na cechach możliwych do potwierdzenia w badaniach naukowych. Na taką potrzebę innowacji odpowiadają marki w Indiach, na przykład Chemist at Play deklaruje, że jego produkty przechodzą szeroko zakrojone badania kliniczne, które gwarantują skuteczność i bezpieczeństwo. 

Uczciwa komunikacja środowiskowa

Ponieważ branża czystego piękna może łatwo zostać przesycona produktami, które składają duże obietnice, a jednocześnie oferują małą przejrzystość, kluczowa będzie komunikacja, na jaką postawią marki, aby przyciągnąć klientki i zachęcić je do zaangażowania i lojalności. 

Przejrzysty przekaz zakłada przejrzystość cen. Marki stawiające na czyste piękno muszą jasno komunikować, dlaczego produkty mają wyższą cenę zamiast ogólnikowo komunikować, że powodem są działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Kluczem jest koncentracja na wydajności oraz wysokiej jakości produktu i promowanie przyjazności dla środowiska jako dodatkowego bonusu. Choć pojedyncze cechy, takie jak naturalne składniki lub ekologiczne opakowanie, mogą zachęcić część konsumentek, to wzbudzenie pełnego zaufania do marki wymaga możliwości prześledzenia dowodów na czystość wszystkich aspektów produktu i opakowania, a także jego skuteczności i bezpieczeństwa. 

Ponieważ aż sześć na dziesięć dorosłych osób w Wielkiej Brytanii ma problem z ustaleniem, skąd czerpać wiarygodne informacje na temat zrównoważonych produktów, kluczowa jest przejrzystość. W złagodzeniu sceptycyzmu może pomóc regularne aktualizowanie przez marki zobowiązań dotyczących zrównoważonego rozwoju takich jak zestawienia emisji dwutlenku węgla na każdym etapie cyklu życia produktu, co pozwoli wyróżniać się na tle innych, które tylko pozorują działania proekologiczne. 

Interesującym rozwiązaniem, który podoba się ponad połowie dorosłych osób w Wielkiej Brytanii, jest korzystanie z systemu sygnalizacji świetlnej na opakowaniach kosmetyków, analogicznego do systemu stosowanej w branży spożywczej. Czerwona, żółta lub zielona punktacja ułatwia zrozumienie zrównoważonego rozwoju. Niemal połowa Brytyjek kupujących produkty kosmetyczne i do pielęgnacji osobistej uważa, że marki powinny dokładniej wyjaśniać, jakich składników używają i dlaczego. 

Obawy dotyczące składu kosmetyków

Niemal połowa osób korzystających z kosmetyków z segmentu czystego piękna przestała w ciągu ostatniego roku korzystać z któregoś z produktów ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa poszczególnych składników. Amerykańskie konsumentki domagają się większej liczby regulacji, co pozwoliłoby zmniejszyć obawy dotyczące składów. Wcześniejszy wygląd rynku kosmetycznego w Stanach Zjednoczonych doprowadził do tego, że zamiast oficjalnych regulacji, pojawiły się certyfikaty mające pozwolić odróżnić produkty reprezentujące czyste piękno od pozostałych. Posługiwanie się renomowanymi certyfikatami takimi jak EWG (Environmental Working Group) i Leaping Bunny pozwoliło na zdobycie zaufania konsumentek i promowania wysokich standardów. Jednocześnie tylko niewielka część użytkowniczek twierdzi, że zwraca większą uwagę na informacje dodatkowe niż na sam skład, więc pełna przejrzystość i regulacja rynku są uzasadnione. 

Czytaj też: NATRUE ogłasza pierwszy w historii Tydzień Kosmetyków Naturalnych. Globalny event odbędzie się w listopadzie

Choć kwestia rozwiązywania problemów środowiskowych jest poważna, dodatkowym impulsem potrzebnym do pełnego zaangażowania się może być odrobina zabawy. Warto zachęcić konsumentki do ekologicznych działań, wprowadzając coś nieoczekiwanego do rutynowych czynności, co jednocześnie pozwoli im poczuć, że uczestniczą we wprowadzaniu pozytywnych zmian. Ciekawym przykładem może być tworzenie produktów kosmetycznych ze składników będących produktami ubocznymi lub odpadami z innych procesów produkcyjnych, na przykład żywności. To sposób na zaskoczenie konsumentek, który może zaowocować zainteresowaniem marką. 

Jak się odróżnić?

Sektor czystej urody nie jest już ekskluzywną przestrzenią dla marek koncentrujących się na zrównoważonym rozwoju, także zwykłe brandy starają się nadrobić zaległości ze względu na presję wywieraną przez konsumentki, a także coraz surowsze przepisy takie jak Europejski Zielony Ład. Choć bezpieczeństwo użytkowniczek pozostaje najważniejsze, to aby odróżnić się od rzeszy dostępnych produktów, marki będą musiały zadbać o unikatowe niuanse takie jak podkreślenie wpływu produktu na bezpośrednie otoczenie konsumentki, na przykład poprzez brak okrucieństwa wobec zwierząt. Kluczowe może okazać się skupienie na alternatywnych inicjatywach takich jak wspieranie organizacji charytatywnych czy przestrzeganie ideałów społecznych, takich jak handel bezpośredni i handel społecznościowy, oraz pokazanie dbałości dobrostan zwierząt. 

Anna Tess Gołębiowska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.11.2026 11:45
„Farm to Face”: kosmetyka przenika do kuchni. Pinterest notuje wzrost zainteresowania domową pielęgnacją
Naturalne i inspirowane kuchnią metody dbania o urodę wracają do łask.Tatevosian Yana

Pielęgnacja skóry i włosów coraz częściej łączy się z codziennymi nawykami żywieniowymi oraz składnikami dostępnymi w domu. W danych Pinterest wzrosty wyszukiwań związanych z wybranymi produktami i przepisami sięgają od 35% do 782%. Pierwszy raport platformy poświęcony trendom urodowym wskazuje też, że użytkownicy szukają inspiracji, które pozwalają im tworzyć własne interpretacje popularnych stylizacji.

Trend określony jako „Farm to Face” opisuje przenikanie praktyk pielęgnacyjnych do innych obszarów codziennego życia. Produkty kojarzone z kuchnią — m.in. bulion kostny, rozmaryn, awokado, ryż, kurkuma i oliwa z oliwek — pojawiają się w zapytaniach dotyczących skóry i włosów. Wzrost zainteresowania hasłem „skin foods” wyniósł 35%. Równolegle rośnie widoczność domowych masek, płukanek i peelingów, przygotowywanych z prostych składników.

Największą dynamikę w zestawieniu odnotowało wyszukiwanie korzyści bulionu kostnego dla kobiet: wzrost wyniósł 782%. Zapytania o wodę rozmarynową do włosów zwiększyły się o 269%, a o przepis na maseczkę z awokado — o 141%. Wzrost dla przepisu na kawowy peeling do ciała sięgnął 129%.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Kolejne pozycje obejmują maseczkę do włosów z aloesem (+80%), zastosowanie oliwy z oliwek na skórę (+59%) oraz użycie wody ryżowej do twarzy (+58%). Zainteresowanie maseczką z borówek wzrosło o 57%, a przepisami na maseczki z kurkumy i jogurtu greckiego odpowiednio o 51% i 44%. Wyszukiwania dotyczące korzyści oleju kokosowego dla włosów zwiększyły się o 42%.

Zestawienie pokazuje szeroki zakres tematów: od składników spożywczych wykorzystywanych w pielęgnacji po konkretne instrukcje przygotowania domowych kosmetyków. Dane opisują wzrost zainteresowania zapytaniami, a nie wielkość sprzedaży produktów ani udział poszczególnych kategorii w rynku. W udostępnionych informacjach nie wskazano okresu porównawczego, dlatego podane wartości należy traktować jako dynamikę wyszukiwań w ujęciu raportu, a nie jako zmianę rok do roku.

Dla firm kosmetycznych i sprzedawców detalicznych istotna jest widoczność zarówno samych składników, jak i sposobów ich użycia. Użytkownik szuka nie tylko ogólnej inspiracji, lecz także odpowiedzi na konkretne pytanie: jak zastosować dany produkt lub przygotować określoną formułę. To sprawia, że znaczenie zyskują treści produktowe i edukacyjne powiązane z codzienną rutyną. Sam wzrost wyszukiwań nie przesądza jednak o zakupie ani o skuteczności danego rozwiązania.

Trend jako punkt wyjścia do indywidualizacji

Drugi wątek raportu dotyczy rosnącej specyfiki trendów i personalizacji wyglądu. Inspiracje krążą szybko, a ich popularność może wyjść poza niszę, zanim odbiorca zdąży je odtworzyć. W tym ujęciu wartością nie jest dokładne kopiowanie stylizacji, lecz wybranie jej elementów i dostosowanie do własnych preferencji. Według pierwszego raportu Pinterest poświęconego trendom urodowym 85% cotygodniowych użytkowników platformy deklaruje, że odkryło na niej nowe trendy lub pomysły kosmetyczne, zanim zobaczyło je gdzie indziej.

image

Açaí, biopiractwo i PR: jak Brazylia postanowiła „zaklepać” sobie owoc i składnik kosmetyczny

Z kolei 64% uważa Pinterest za lepsze miejsce do odkrywania aktualnych trendów beauty. Wartości te odnoszą się do opinii użytkowników platformy, a nie do całej populacji konsumentów. Dla branży dane łączą dwa kierunki: zainteresowanie składnikami i domowymi zastosowaniami oraz poszukiwanie bardziej osobistych interpretacji trendów. W pierwszym przypadku uwagę przyciągają konkretne hasła związane z produktami i recepturami; w drugim — warianty stylizacji, które można dopasować do własnego wyglądu. Raport wskazuje więc na rolę platformy jako źródła inspiracji, ale nie dostarcza danych o konwersji tej aktywności na sprzedaż.

Wartości wyszukiwań mogą pomóc w obserwacji zmieniających się zainteresowań i planowaniu tematów komunikacji. Nie zastępują jednak danych sprzedażowych ani badań konsumenckich. Zestawienie Pinterest pokazuje przede wszystkim, jakie pytania i inspiracje zyskują widoczność w obszarze urody: od bulionu kostnego i wody rozmarynowej po domowe maseczki oraz indywidualne warianty makijażu, manicure i koloryzacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
02.11.2026 10:35
Rhode pod lupą. Czy marka Hailey Bieber rzeczywiście ogranicza nadmierną konsumpcję?
Czy Rhode jest tak zrównoważone, jak deklaruje? Diet Prada wytyka marce sprzecznościRhode

Hailey Bieber deklaruje, że nie interesuje jej nadmierna konsumpcja, a marka Rhode ma koncentrować się na kosmetycznych niezbędnikach. Tymczasem jej oferta i działania promocyjne coraz częściej wykraczają poza podstawową pielęgnację. Etui na telefon, zawieszki do torebek, specjalne opakowania PR i kolejne produkty tworzą obraz marki, której komunikacja o odpowiedzialnej konsumpcji nie zawsze idzie w parze z praktyką. Na tę sprzeczność zwrócił uwagę popularny profil Diet Prada, ponownie otwierając dyskusję o ekologicznej stronie biznesu Hailey Bieber.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?
  • Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy
  • AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?
  • Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce
  • Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

„Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?

Podczas tegorocznego Fortune’s Most Powerful Women Summit w Santa Barbara Hailey Bieber, założycielka i dyrektorka kreatywna Rhode, mówiła o swoim podejściu do rynku beauty. Jak przytoczył profil Diet Prada na Instagramie, przedsiębiorczyni podkreśliła, że nie jest zainteresowana nadmierną konsumpcją, a przestrzeń kosmetyczna jest już bardzo nasycona.

Bieber wyjaśniała również, że filozofia Rhode opiera się na kosmetycznych podstawach – produktach, które sama uznaje za niezbędne. Inspiracją miały być jej doświadczenia zawodowe i podróże, które rozpoczęła jeszcze jako nastolatka.

Deklaracje te wpisują się w wizerunek Rhode jako marki stawiającej na prostą, przemyślaną pielęgnację i ograniczoną ofertę. Problem polega jednak na tym, że działalność marki nie ogranicza się do sprzedaży kosmetyków. Wokół produktów powstał cały ekosystem akcesoriów, gadżetów i marketingowych dodatków, które mogą zachęcać do kolejnych zakupów.

image

Rhode w Polsce. Wielki hype Hailey Bieber czy realne zagrożenie dla rynku kosmetycznego?

Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy

Jednym z przykładów przywołanych przez Diet Prada jest etui na telefon przeznaczone do przechowywania produktu Peptide Lip Tint. Akcesorium, które stało się rozpoznawalnym elementem estetyki Rhode, zamienia kosmetyk w modny dodatek. Krytycy zwracają jednak uwagę, że tego rodzaju przedmioty mogą szybko stać się kolejnym impulsem zakupowym, szczególnie jeśli ich funkcjonalność jest ograniczona do jednego produktu.

W poście pokazano również zawieszki do torebek i inne akcesoria promujące kosmetyki marki. Diet Prada zestawia je z deklaracją Rhode o ograniczaniu nadmiernej konsumpcji, pytając, czy kolejne gadżety rzeczywiście odpowiadają filozofii marki?

Krytyka dotyczy także opakowań promocyjnych wysyłanych influencerom i przedstawicielom mediów. Według profilu marka ma wykorzystywać rozbudowane opakowania PR m.in. duże pudełka i specjalne ekspozytory przeznaczone na pojedyncze produkty. Takie rozwiązania mogą robić wrażenie w mediach społecznościowych, ale jednocześnie rodzą pytania o ilość materiałów wykorzystywanych do promocji kosmetyków i ich dalszy los.

Diet Prada zwraca też uwagę na etui na plastry przeciw niedoskonałościom, którego cena wynosi 16 dolarów, przy czym same plastry sprzedawane są osobno. W tym przypadku pytanie o sens kolejnego akcesorium staje się szczególnie istotne. Czy produkt rzeczywiście odpowiada na potrzebę konsumenta, czy przede wszystkim rozszerza ofertę o następny przedmiot, który można kupić?

AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?

Dyskusję o nadmiernej konsumpcji w przypadku Rhode podsycił również niedawny viral związany z rzekomą współpracą marki z producentem obuwia Hunter. W sieci dużą popularność zdobyły wizualizacje przedstawiające brązowe kalosze z elementami charakterystycznymi dla kosmetyków Rhode, w tym etui inspirowanym słynnym akcesorium na telefon.

Koncepcja została przygotowana przez agencję kreatywną Clairé Studio z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie była to oficjalna współpraca Rhode i Hunter ani zapowiedź wprowadzenia produktu do sprzedaży. Wizualizacje okazały się jednak na tyle przekonujące, że część odbiorców uznała pomysł za wiarygodny.

 

 

Przypadek ten dobrze pokazuje, jak silna jest estetyka Rhode i jak łatwo można przenieść ją na kolejne kategorie produktów. Jednocześnie viral stał się kolejnym pretekstem do dyskusji o granicy między kreatywnym marketingiem a napędzaniem konsumpcji. Nawet jeśli hipotetyczny produkt nie powstał, sama idea kolejnego gadżetu sygnowanego przez markę wpisuje się w mechanizm, który Diet Prada poddaje krytyce.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce

Rhode komunikuje również działania związane z ograniczaniem wpływu na środowisko. Na stronie marki przedstawia swoje zobowiązanie do redukcji nadmiernej konsumpcji, świadomego pozyskiwania składników i angażowania społeczności w bardziej odpowiedzialne podejście do pielęgnacji.

W materiałach dotyczących wysyłki marka prezentuje także opakowania Boox, które mają ograniczać wpływ transportu na środowisko nawet o 70 proc. w porównaniu z jednorazowymi pudełkami wysyłkowymi. Producent opakowań deklaruje, że można je wykorzystać ponownie do 12 razy. Marka wskazuje ponadto na brak folii bąbelkowej, ograniczenie zbędnych materiałów oraz wykorzystanie wkładek z papieru pochodzącego z recyklingu lub posiadającego certyfikat FSC.

Właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy ograniczanie śladu środowiskowego pojedynczych opakowań wystarczy, jeśli równolegle marka rozwija ofertę kolejnych dodatków i buduje wokół nich zainteresowanie zakupowe?

Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

Rhode nie jest jedyną marką kosmetyczną, która musi mierzyć się z podobnym napięciem. Branża beauty od lat opiera się na premierach, limitowanych kolekcjach, zestawach promocyjnych i produktach uzupełniających. W mediach społecznościowych znaczenie zyskały również estetyczne opakowania i akcesoria, które często stają się osobnymi obiektami pożądania. W efekcie granica między kosmetykiem potrzebnym w codziennej pielęgnacji a kolejnym modnym przedmiotem bywa coraz mniej wyraźna.

Przypadek Rhode pokazuje, że deklaracje o odpowiedzialności środowiskowej są dziś oceniane nie tylko przez pryzmat składu produktów czy materiałów opakowaniowych. Konsumenci mogą przyglądać się także całemu modelowi biznesowemu: częstotliwości premier, liczbie dodatków, sposobowi prowadzenia kampanii i temu, czy marka rzeczywiście zachęca do bardziej świadomych zakupów.

 

Źródło: Instagram Diet Prada

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
07. listopad 2026 07:58