StoryEditor
Rynek i trendy
30.08.2019 00:00

Niedoceniany olej z konopi

Gdy na kosmetycznym rynku zaczęły pojawiać się produkty z wizerunkiem liści konopi, były traktowane raczej jako ciekawostka. Tymczasem okazuje się, że zawarty w nich olej konopny ma znakomity wpływ na skórę i włosy. Składnikiem tym powinny się zainteresować osoby ze skórą dojrzałą, bardzo suchą, szorstką i wrażliwą, a nawet atopową, łuszczycową czy trądzikową.

Olej otrzymywany z nasion konopi siewnych łatwo się wchłania i jest doskonałym nośnikiem substancji aktywnych, które przenosi w głębsze warstwy skóry. A jakie to substancje? Otóż olej konopny jest przede wszystkim bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6, a przy tym ma wyjątkowo wysoką zawartość kwasu linolowego), które przywracają nawilżenie bardzo suchej skórze, odbudowują jej barierę lipidową, nie dopuszczając do ponownego przesuszenia.

Ulga dla skóry suchej, a nawet atopowej

Dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych olej konopny wygładza skórę i wzmacnia jej naturalną odporność, dzięki czemu staje się ona mniej wrażliwa na zewnętrzne czynniki. Przyspiesza też gojenie się ran, co jest szczególnie ważne przy skórze trądzikowej z zaognionymi wypryskami. Zawartość w konopiach kwasu GLA (organiczny związek chemiczny z grupy kwasów tłuszczowych omega-6) sprawia, że przynoszą ulgę i poprawiają stan skóry nawet w przypadku takich schorzeń jak AZS czy łuszczyca. Natomiast kwas fitynowy działa przeciwstarzeniowo, ujędrniająco, wybielająco na przebarwienia, reguluje wydzielanie sebum i złuszcza naskórek. Korzystnie wpływa także na włosy – zapobiega ich płowieniu, chroniąc włosy przed wpływem chlorowanej wody i promieniowania słonecznego.

Odmładzające witaminy i minerały

W oleju z konopi siewnej znajdziemy także mnóstwo witamin i minerałów, w tym m.in.: odmładzające i odżywcze witaminy A i E, przywracające skórze zdrowie witaminy z grupy B, wzmacniającą naczynia krwionośne witaminę K (zmniejsza rumień i widoczność popękanych naczynek) i witaminę D, która wspiera wchłanianie wapnia, przez co skóra staje się gładsza i bardziej miękka. Ponadto w nasionach konopi występują: żelazo, które działa antyutleniająco, regeneruje skórę, bierze udział w syntezie kolagenu; wapń – poprawia funkcjonowanie naczyń krwionośnych, regeneruje komórki skóry, nawilża ją i zapewnia właściwe funkcjonowanie cementu międzykomórkowego; cynk – wpływa na metabolizm kolagenu, przyspiesza wzrost włosów, paznokci, regeneruje skórę, jest także silnym antyoksydantem i uczestniczy w wytwarzaniu prostaglandyn, które wpływają na regulację wydzielania sebum; magnez – dostarcza energii komórkom, a także regeneruje skórę i działa antyoksydacyjnie.

Właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe

Wśród innych ważnych składników aktywnych oleju konopnego znajdują się: fosfolipidy, sitosterole, tokoferole (silne antyoksydanty, wbudowują się w cement międzykomórkowy, chronią naskórek i zmniejszają wrażliwość na działanie promieniowania UV), karotenoidy, terpeny, salicylan metylu. Dzięki nim olej działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwstarzeniowo, regenerująco, nawilżająco, gojąco, reguluje wydzielanie sebum, zwiększa odporność skóry, chroni przed fotouszkodzeniami. Natomiast dzięki zawartości THC (delta-9-tetrahydrokannabinolu) olejek konopny ma też silne działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe (choć i tak jest ono ograniczane, gdyż olej dopuszczony do stosowania w kosmetyce ma ograniczenie procentowe tej substancji do 0,3 proc.).

Ponadto w nasionach konopi występuje chlorofil, który ma działanie antyseptyczne, ściągające i wspomaga pielęgnację skóry tłustej. Warto także wspomnieć, że olejek konopny może służyć do konserwacji kosmetyków, lecz nie należy zapominać o tym, że tak jak wszystkie składniki produktów kosmetycznych może wykazywać działanie uczulające bądź drażniące.

Jeszcze nie wszystko odkryte

Olejek z konopi jest szeroko wykorzystywany przez przemysł kosmetyczny. Stanowi składnik mydeł, szamponów, odżywek do włosów, kremów do pielęgnacji twarzy, balsamów do ciała, olejków do masażu. Jego sława wciąż nie dorównuje tej, którą cieszą się inne rodzaje olejków roślinnych, choć w wielu przypadkach lepiej niż one radzi sobie z problemami skóry czy włosów. Warto zatem zacząć zwracać większą uwagę na zawartość tego składnika w produktach pielęgnacyjnych, zwłaszcza w przypadku takich problemów jak sucha, wrażliwa skóra czy nawet dermatozy (m.in. trądzik pospolity, AZS i łuszczyca).

PAMIĘTAJ!

Olejek konopny jako samodzielny produkt lub składnik kosmetyków warto polecać w przypadku:

•  skóry tłustej, trądzikowej – usuwa zaskórniki, działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, reguluje wydzielanie sebum, goi rany

•  skóry zniszczonej, dojrzałej – regeneruje, działa antyoksydacyjnie, przeciwstarzeniowo, ujędrnia, bierze udział w syntezie kolagenu, chroni przed fotouszkodzeniami

•  skóry suchej – wzmacnia barierę ochronną skóry, odbudowuje cement międzykomórkowy

•  skóry atopowej – łagodzi podrażnienia, goi uszkodzenia, wzmacnia barierę lipidową, redukuje świąd i zaczerwienienia, działa przeciwbólowo

•  włosów – wzmacnia cebulki włosowe, przeciwdziała wypadaniu włosów, chroni przed promieniowaniem UV

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
24.04.2026 10:34
Kosmetyki mogą zdrożeć. Winne rosnące koszty surowców z Chin
Rosnące koszty zmieniają strukturę rynku beautyShutterstock

Wzrost cen surowców powiązanych z ropą naftową zaczyna przekładać się na wyższe ceny eksportowe z Chin, co może przyspieszyć globalną inflację — również w branży kosmetycznej. Dane rynkowe wskazują, że producenci stopniowo przenoszą rosnące koszty na odbiorców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin
  • Surowce petrochemiczne pod presją
  • Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?
  • Inflacja może przyspieszyć
  • Konsumenci jeszcze tego nie odczuli
  • Co to oznacza dla branży beauty?

Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin

Po kilku latach spadków ceny eksportowe z Chin zaczynają rosnąć. W marcu odnotowano wyraźne podwyżki w wielu kategoriach dóbr konsumpcyjnych, co przerywa trend, który dotychczas pomagał ograniczać inflację na rynkach globalnych.

Zmiana ta jest związana m.in. z rosnącymi kosztami surowców petrochemicznych, będących podstawą produkcji wielu komponentów wykorzystywanych również w branży kosmetycznej m.in. w opakowaniach i składnikach formuł.

Surowce petrochemiczne pod presją

Najsilniej rosną koszty materiałów takich jak plastik, włókna syntetyczne czy chemikalia pochodzące z ropy. W praktyce oznacza to wzrost cen produktów wykorzystujących te komponenty.

W kontekście rynku beauty szczególne znaczenie mają opakowania z tworzyw sztucznych oraz składniki bazujące na pochodnych ropy, które stanowią istotny element kosztowy produkcji kosmetyków.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?

Wzrost kosztów nie ogranicza się do jednego segmentu. Producenci mierzą się jednocześnie z drożejącymi surowcami, metalami i komponentami elektronicznymi, co dodatkowo zwiększa presję cenową w całym łańcuchu dostaw.

Dla marek kosmetycznych oznacza to rosnące koszty produkcji, logistyki i pakowania — a w konsekwencji potencjalną konieczność rewizji cen końcowych.

Inflacja może przyspieszyć

Dotychczas spadające ceny eksportowe z Chin działały jako bufor ograniczający inflację w gospodarkach rozwiniętych. Obecnie efekt ten zaczyna słabnąć.

Analitycy wskazują, że w 2026 roku inflacja w głównych gospodarkach może ponownie przekroczyć poziom 3 proc., co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu stabilizacji cen.

image

Chiny i Japonia jako nowy motor wzrostu w globalnej perfumerii niszowej [ROCZNIK WK 2025/26]

Konsumenci jeszcze tego nie odczuli

Na razie wzrost cen eksportowych nie w pełni przełożył się na ceny dla konsumentów. Wiele produktów dostępnych obecnie na rynku zostało zamówionych wcześniej, przy niższych kosztach produkcji.

Jednak w kolejnych miesiącach, wraz z realizacją nowych zamówień, presja cenowa może stać się bardziej widoczna.

Co to oznacza dla branży beauty?

Choć część analityków wskazuje, że Chiny mogą częściowo amortyzować globalny wzrost cen, wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej i kosztów energii.

Dla producentów i detalistów to sygnał, że okres względnej stabilności kosztowej może się kończyć. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, w jakim stopniu rosnące wydatki uda się zrównoważyć i czy ostatecznie trafią one do konsumenta.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.04.2026 09:11
Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć
Marketing beauty wobec dzieci pod lupą regulatorówShutterstock

Sephora zapowiada wprowadzenie nowych zasad dotyczących komunikacji produktów pielęgnacyjnych dla najmłodszych. To efekt rosnącej presji regulatorów i krytyki wobec praktyk marketingowych branży beauty, która coraz częściej kieruje przekaz do nieletnich konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec swobody komunikacji do najmłodszych
  • "Sephora kids” to już nie trend, a problem
  • Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging
  • Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?
  • Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Koniec swobody komunikacji do najmłodszych

Porozumienie z prokuratorem generalnym stanu Connecticut, Williamem Tongiem, kończy dochodzenie dotyczące promowania kosmetyków anti-aging wśród dzieci.

Sephora zobowiązała się do wprowadzenia wyraźnych ostrzeżeń na stronach sprzedażowych oraz przeszkolenia pracowników w zakresie identyfikowania produktów nieodpowiednich dla młodszych użytkowników.

"Sephora kids” to już nie trend, a problem

Zjawisko tzw. "Sephora kids” dzieci kupujących kosmetyki dla dorosłych, w tym produkty anti-aging – przestało być jedynie viralowym trendem z TikToka. Stało się raczej symbolem szerszego problemu – przenikania komunikacji beauty do coraz młodszych grup odbiorców. Influencerzy, estetyczne treści i narracja wokół "perfekcyjnej skóry” sprawiają, że granica wieku konsumenta zaczyna się zacierać.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości – stosowanie składników takich jak retinol czy silne kwasy przez dzieci może prowadzić do podrażnień, a nawet trwałych uszkodzeń skóry.

Stanowisko to podziela British Association for Dermatologists, wskazując na realne zagrożenia wynikające z niekontrolowanego stosowania aktywnych składników przez najmłodszych.

Jednocześnie rośnie ryzyko reputacyjne dla marek, które (nawet pośrednio) wpisują się w ten trend.

Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?

Pomimo krytyki rynek nie zwalnia. Pojawiają się kolejne marki kierowane do młodszych odbiorców, takie jak Sincerely Yours czy Rini, a detaliści rozwijają ofertę dla nastolatków.

Jednocześnie działania takie jak weryfikacja wieku czy ograniczenia sprzedaży wprowadzane przez wybrane firmy pokazują, że branża zaczyna dostrzegać skalę problemu — choć wciąż reaguje niespójnie.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Sephora nie jest odosobnionym przypadkiem. Włoskie organy prowadzą postępowanie wobec niej oraz Benefit Cosmetics, zarzucając stosowanie ukrytych strategii marketingowych wobec nieletnich.

Pojawiają się także inicjatywy legislacyjne, jak projekt ustawy w USA ograniczający dostęp dzieci do produktów anti-aging.

W tle pojawia się nowe zjawisko określane jako "cosmeticorexia”obsesja na punkcie idealnej skóry, która może mieć konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. kwiecień 2026 00:23