StoryEditor
Rynek i trendy
05.10.2023 15:41

Niveę kupuje chętnie większość Polaków i Polek, Neonail preferują koneserzy, a Tołpę - ekoświadomi [Raport Kantar x Blix]

Cykliczne badanie rynku produktów szybkozbywalnych – Raport FMCG Brands We Shop, jest przygotowywana przez BLIX i Kantar od 2019 roku. Po raz kolejny respondenci zostali zapytani o to, które marki są przez nich najchętniej kupowane podczas codziennych zakupów w sklepach stacjonarnych. W ten sposób, na podstawie 620 000 opinii, autorzy raportu kreślą obecnie istotne trendy konsumenckie na rynku FMCG — w tym wybory kosmetyczne konsumentów i konsumentek.

Od 7 lat Blix i Kantar publikują wyniki swojego cyklicznego badania rynku produktów szybkozbywalnych pod nazwą "Raport FMCG Brands We Shop". Na podstawie 620 000 zgromadzonych opinii, autorzy raportu aktualnie ukazują znaczące trendy konsumenckie na rynku FMCG, w tym także wybory kosmetyczne konsumentów i konsumentek. W badaniu brało udział 2306 kupujących, a dane pozyskano przy wykorzystaniu metody CAWI (Computer-Assisted Web Interview).

Nivea jest wielkim wygranym w rankingu, ponieważ zajmuje miejsce na podium w aż 4 kategoriach;Produkty do golenia i depilacji - 2. miejsce z 22 proc., Antyperspiranty i dezodoranty - 1. miejsce z 29 proc., Kosmetyki do pielęgnacji twarzy - 2 miejsce z 19 proc., oraz Mydła i żele pod prysznic - 1. miejsce z 30 proc..

Isana, marka własna sieci Rossmann, zdobyła dwa miejsca na podium — z czego jedno ex aqueo z Palmolive (3. miejsce w kategorii Mydła i żele pod prysznic, wynik 27 proc.), oraz 3. miejsce z 22 proc. w kategorii Szampony i odżywki do włosów. Dwa miejsca na pudle zajmuje także Wibo (miejsce 3. w kategorii Produkty do makijażu, wynik 30 proc., oraz również 3. miejsce w kategorii Lakiery do paznokci z wynikiem 23 proc.). Dwa miejsca zaliczyło także Colgate; 1. miejsce z wynikiem 51 proc. w kategorii Pasty do zębów, oraz drugie (13 proc.) w kategorii Płyny do płukania jamy ustnej. Nivea, Colgate, Isana i Wibo to jedyne marki, które zdobyły więcej niż jedno miejsce na podium.

Ciekawe są jednak dodatkowe wnioski płynące z raportu. W kategorii mydeł i żeli pod prysznic preferowanych przez kobiety, na czołowych miejscach znalazłyby się marki Isana, Dove i Palmolive. Wśród konsumentów wybierających produkty do pielęgnacji twarzy Nivea, 20 proc. z nich regularnie przegląda gazetki promocyjne dla przyjemności. Pośród badanych klientów, którzy sięgają po produkty do makijażu Astor, aż połowa z nich również decyduje się na zakup lakierów do paznokci NeoNail. Jeśli chodzi o zakupy produktów do golenia i depilacji marki Wilkinson, to 42 proc. z tych konsumentów decyduje się na produkty Gillette, podczas gdy 35 proc. z nich sięga również po produkty Nivea.

Typy kupujących preferują według wyników raportu różne marki w różnym stopniu:

image
Kantar x Blix
  • Świadomi Koneserzy (bardzo świadomi w procesie zakupów, ich planowanie i robienie sprawia im przyjemność) stanęli murem za OnlyBio, Isaną, Ziają, Elmexem, Listerine, Eludrilem, Neonail
  • Shopperowi Domatorzy (zorganizowani, szukają często promocji i wiedzą, jakie marki chcą kupić, mają ulubione sklepy) wybierali najczęściej Head & Shoulders, Niveę, Colgate, Oral-B, Semilac oraz Gilette Venus
  • Cenoholicy (stawiający za najważniejszy czynnik cenę) wskazywali Niveę, Palmolive, Colgate, Eveline, Gilette i  Gilette Venus
  • Zakupowi Entuzjaści (lubią zakupy i wszystko, co z nimi związane) cenią sobie Niveę, Dove, Adidasa, Gilette Venus
  • Ekocentryczni (osoby, które chętnie kupują produkty polskie i ekologiczne, wybierają marki działające etycznie) stawiają na Tołpę i Elmexa
  • Shopperzy z Przymusu (nie lubią zakupów i nie chcą o nich myśleć ani planować ich) preferują Niveę, Rexonę, Blend-a-med, Wibo, Naturellę i Always
  • Rozważni i Pragmatyczni (osoby, które lubią kupować znane marki, ale nie stronią od nowości) wybierają Maybelline, Wibo, Always, OB i Feminę

Jak widać Niveę doceniają aż 4 grupy konsumenckie, a Gilette 3 grupy.

 

Główne wyniki z raportu:

 

  • Szampony i odżywki do włosów
    • 1. miejsce OnlyBio (26 proc.),
    • 2. miejsce Head & Shoulders (23 proc.),
    • 3. miejsce Isana (22 proc.)
  • Mydła i żele pod prysznic
    • 1. miejsce Nivea (30 proc.),
    • 2. miejsce Dove (28 proc.),
    • 3. miejsce Palmolive ex aqueo z Isaną (27 proc.)
  • Kosmetyki do pielęgnacji twarzy
    • 1. miejsce Ziaja (23 proc.),
    • 2. miejsce Nivea (19 proc.),
    • 3. miejsce Tołpa (17 proc.)
  • Antyperspiranty i dezodoranty
    • 1. miejsce Nivea (29 proc.),
    • 2. miejsce Rexona (24 proc.),
    • 3. miejsce Adidas (23 proc.)
  • Pasty do zębów
    • 1. miejsce Colgate (51 proc.),
    • 2. miejsce (34 proc.),
    • 3. miejsce Elmex (32 proc.)
  • Płyny do płukania jamy ustnej
    • 1. miejsce Listerine (39 proc.),
    • 2. miejsce Colgate (13 proc.),
    • 3. miejsce Oral-B ex aqueo z Eludrilem (8 proc.)
  • Produkty do makijażu
    • 1. miejsce Eveline (47 proc.),
    • 2. miejsce Maybelline (32 proc.),
    • 3. miejsce Wibo (30 proc.)
  • Lakiery do paznokci
    • 1. miejsce Semilac (38 proc.),
    • 2. miejsce Neonail (34 proc.),
    • 3. miejsce Wibo (23 proc.)
  • Środki higieniczne dla kobiet
    • 1. miejsce Naturella (45 proc.),
    • 2. miejsce OB ex aqueo z Feminą (37 proc.),
    • 3. miejsce Always (28 proc.)
  • Produkty do golenia i depilacji
    • 1. miejsce Gilette (28 proc.),
    • 2. miejsce Nivea (22 proc.),
    • 3. miejsce Gilette Venus (18 proc.)

Czytaj także: Kantar: W czasie recesji konsumenci cenią marki innowacyjne w swojej kategorii

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
27.04.2026 13:26
Hiperpersonalizacja, bio-technologia i precyzyjne rozwiązania w beauty [Raport IPSY 2026]
shutterstock

Gigant subskrypcyjny IPSY opublikował wyczekiwany „2026 Beauty Discovery Report”, który rzuca nowe światło na to, jak miliony konsumentów znajdują, testują i kupują kosmetyki w połowie obecnej dekady. Z raportu wynika jednoznacznie: w 2026 roku branża beauty przestała sprzedawać produkty, a zaczęła sprzedawać precyzyjne rozwiązania oparte na danych (data-driven solutions). Dla branży to sygnał do całkowitego przeorientowania strategii marketingowych i produkcyjnych.

IPSY, dysponując unikalnymi danymi od ponad 20 milionów członków społeczności, wskazuje na cztery kluczowe filary, które zdominują rynek w nadchodzących kwartałach.

1. Hiper-personalizacja napędzana przez AI: koniec „uniwersalnych” rozwiązań

Według raportu IPSY, już 68 proc. konsumentów oczekuje, że marki będą oferować produkty dostosowane do ich mikrobiomu skóry lub aktualnych warunków klimatycznych. AI nie jest już tylko gadżetem na stronie internetowej – stało się integralnym elementem „ścieżki odkrywania”.

  • Algorytmiczna lojalność: konsumenci ufają rekomendacjom AI bardziej niż tradycyjnym reklamom.
  • Dynamiczne formuły: rośnie popyt na produkty, których skład można modyfikować (np. poprzez boostery) w zależności od wyników codziennego skanowania cery smartfonem.

2. Longevity i beauty-from-within jako nowy standard pielęgnacji

Raport 2026 potwierdza ostateczne zatarcie granic między kategorią uroda a zdrowie. Termin anti-aging został niemal całkowicie wyparty przez longevity (długowieczność). Konsumenci szukają produktów, które działają na poziomie komórkowym.

  • Składniki bio-tech: wzrost zainteresowania egzosomami, peptydami miedziowymi oraz składnikami wspierającymi autofagię skóry.
  • Holistyczne zestawy: sprzedaż łączona (suplement + produkt do stosowania zewnętrznego) stała się standardem w segmencie premium.

3. Nowy ekosystem discovery: od feedu do kasy w 15 sekund

Tradycyjna ścieżka zakupowa uległa drastycznemu skróceniu. IPSY wskazuje, że 74 proc. nowych odkryć produktowych następuje w środowisku Social Commerce (TikTok Shop, Instagram Shopping, Douyin w Chinach).

4. Zrównoważony rozwój: od „clean” do „circular & transparent”

Konsumenci w 2026 roku są bardziej radykalni w swoich oczekiwaniach dotyczących ekologii. Raport IPSY podkreśla, że „czysty skład” (clean beauty) to za mało. Teraz liczy się cyrkularność.

  • Przejrzystość: 55 proc. badanych chce mieć możliwość prześledzenia drogi każdego surowca za pomocą kodu QR na opakowaniu (blockchain w służbie etyki).
  • Refillable 2.0: systemy uzupełnień stają się standardem nie tylko w kategorii luksusowej, ale i masowej.

Co to oznacza dla producentów i retailerów?

Dla profesjonalistów z branży beauty raport IPSY 2026 jest mapą drogową do przetrwania w coraz bardziej rozdrobnionym rynku. Wnioski z raportu:

  1. Inwestycja w dane: jeśli nie zbierasz i nie analizujesz danych o preferencjach swoich klientów, tracisz kontakt z rynkiem.
  2. Elastyczność produkcji: skrócenie czasu od koncepcji do wprowadzenia produktu na rynek (time-to-market) jest kluczowe w dobie viralowych trendów.
  3. Nauka ponad marketing: skuteczność poparta badaniami klinicznymi (scientific beauty) jest jedynym sposobem na walkę z tzw. „beauty fatigue” (zmęczeniem nadmiarem produktów).

Raport IPSY pokazuje, że w 2026 roku walka o klienta toczy się na polu technologii i zaufania.

Źródło: IPSY 2026 Beauty Discovery Report/Personal Care Insights, kwiecień 2026

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
24.04.2026 10:34
Kosmetyki mogą zdrożeć. Winne rosnące koszty surowców z Chin
Rosnące koszty zmieniają strukturę rynku beautyShutterstock

Wzrost cen surowców powiązanych z ropą naftową zaczyna przekładać się na wyższe ceny eksportowe z Chin, co może przyspieszyć globalną inflację — również w branży kosmetycznej. Dane rynkowe wskazują, że producenci stopniowo przenoszą rosnące koszty na odbiorców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin
  • Surowce petrochemiczne pod presją
  • Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?
  • Inflacja może przyspieszyć
  • Konsumenci jeszcze tego nie odczuli
  • Co to oznacza dla branży beauty?

Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin

Po kilku latach spadków ceny eksportowe z Chin zaczynają rosnąć. W marcu odnotowano wyraźne podwyżki w wielu kategoriach dóbr konsumpcyjnych, co przerywa trend, który dotychczas pomagał ograniczać inflację na rynkach globalnych.

Zmiana ta jest związana m.in. z rosnącymi kosztami surowców petrochemicznych, będących podstawą produkcji wielu komponentów wykorzystywanych również w branży kosmetycznej m.in. w opakowaniach i składnikach formuł.

Surowce petrochemiczne pod presją

Najsilniej rosną koszty materiałów takich jak plastik, włókna syntetyczne czy chemikalia pochodzące z ropy. W praktyce oznacza to wzrost cen produktów wykorzystujących te komponenty.

W kontekście rynku beauty szczególne znaczenie mają opakowania z tworzyw sztucznych oraz składniki bazujące na pochodnych ropy, które stanowią istotny element kosztowy produkcji kosmetyków.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?

Wzrost kosztów nie ogranicza się do jednego segmentu. Producenci mierzą się jednocześnie z drożejącymi surowcami, metalami i komponentami elektronicznymi, co dodatkowo zwiększa presję cenową w całym łańcuchu dostaw.

Dla marek kosmetycznych oznacza to rosnące koszty produkcji, logistyki i pakowania — a w konsekwencji potencjalną konieczność rewizji cen końcowych.

Inflacja może przyspieszyć

Dotychczas spadające ceny eksportowe z Chin działały jako bufor ograniczający inflację w gospodarkach rozwiniętych. Obecnie efekt ten zaczyna słabnąć.

Analitycy wskazują, że w 2026 roku inflacja w głównych gospodarkach może ponownie przekroczyć poziom 3 proc., co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu stabilizacji cen.

image

Chiny i Japonia jako nowy motor wzrostu w globalnej perfumerii niszowej [ROCZNIK WK 2025/26]

Konsumenci jeszcze tego nie odczuli

Na razie wzrost cen eksportowych nie w pełni przełożył się na ceny dla konsumentów. Wiele produktów dostępnych obecnie na rynku zostało zamówionych wcześniej, przy niższych kosztach produkcji.

Jednak w kolejnych miesiącach, wraz z realizacją nowych zamówień, presja cenowa może stać się bardziej widoczna.

Co to oznacza dla branży beauty?

Choć część analityków wskazuje, że Chiny mogą częściowo amortyzować globalny wzrost cen, wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej i kosztów energii.

Dla producentów i detalistów to sygnał, że okres względnej stabilności kosztowej może się kończyć. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, w jakim stopniu rosnące wydatki uda się zrównoważyć i czy ostatecznie trafią one do konsumenta.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 15:31