StoryEditor
Rynek i trendy
04.06.2025 13:29

Raport Zalando: Kluczowe trendy w dziedzinie urody, inspirujące w 2025 roku. Które kosmetyki są na topie?

Rok 2025 jest ekscytującym czasem dla branży kosmetycznej, ponieważ na rynek trafia więcej innowacyjnych produktów - podkreśla w swoim raporcie Zalando / mat.prasowe

Zalando opublikowało swój pierwszy raport “Beauty in Brief", oparty na danych, pokazujący ewoluujące zachowania konsumentów, trendy i inspiracje oraz wzorce kulturowe, które stoją za zmianami w branży kosmetycznej i beauty w 2025 roku. Z raportu dowiadujemy się m.in., czy K-beauty jest nadal rozwojowym trendem, oraz jakich kosmetyków do pielęgnacji i makijażu będą poszukiwać w tym roku konsumenci.

Raport podkreśla rosnące zainteresowanie rytuałami, które są skupione na pielęgnacji zarówno skóry, jak i stanu umysłu. Widać też wzrost rozwiązań kosmetycznych, które odpowiadają na szybkie tempo życia konsumentów i ich indywidualne potrzeby.

Rok 2025 jest ekscytującym czasem dla branży kosmetycznej, ponieważ na rynek trafia więcej produktów i innowacyjnych składników, które zaspokajają znacznie głębsze potrzeby. Łącząc inspirację, rozrywkę i handel w Zalando, naszą ambicją jest przekształcenie sposobu, w jaki klienci wchodzą w interakcje z branżą kosmetyczną online – komentuje Virginie Duigou, Head of Beauty Buying w Zalando. – Zrozumienie kluczowych wzorców kulturowych ma w tym kluczowe znaczenie, i właśnie dlatego pojawił się nasz raport Beauty in Brief, ujawniający najważniejsze nowe trendy, napędzające współczesne nawyki zakupowe – dodaje Duigou.

Zobacz też: Virginie Duigou, Zalando: Wyznaczamy nowe standardy dla e-commerce w branży kosmetycznej

Na jakie zatem kluczowe trendy wskazało w swoim raporcie Zalando?

Minimalistyczne rutyny, reset energetyczny i olejki dobre na (prawie) wszystko 

Po latach cyfrowego wypalenia oraz przeciążenia emocjonalnego po pandemii, konsumenci zwracają się ku rytuałom kosmetycznym nie w celu pobudzenia, lecz wyciszenia i regulacji organizmu. Długotrwały stres staje się coraz powszechniejszym zjawiskiem, którego działanie uwidacznia się na skórze – co objawia się jej matowieniem, zmęczeniem, zwiększeniem wrażliwości na podrażnienia.

W takich sytuacjach kluczowy staje się “reset energetyczny” – a więc uproszczenie rutyn pielęgnacyjnych, produkty łagodzące stres, rytuały kosmetyczne zachęcające do dbania o siebie i relaks. Zmiany mają zrewitalizować organizm bez poczucia przytłoczenia i presji. Tu trendem staje się 3-stopniowa rutyna.

Jak podkreśla raport,, wyszukiwania w kategorii „minimalistycznej pielęgnacji skóry” wzrosły na Zalando o 125 proc. A to sygnalizuje popyt na uproszczone, wielofunkcyjne produkty, które zapewnią wiele korzyści pielęgnacyjnych dla skóry, ochronę przeciwsłoneczną, a także blask. Na popularności zyskuje także mniej skomplikowana, wymagająca mniej wysiłku pielęgnacja włosów (na co wskazuje m.in. wzrost popytu na klamry i spinki do włosów). 

Jeśli chodzi o pielęgnację ciała, do statusu codziennego niezbędnika rosną wielofunkcyjne produkty na bazie olejków. Wyszukiwania „olejków pod prysznic” wzrosły na Zalando 164 proc. Nawilżająco-oczyszczające formuły stają się „doskonałymi” rozwiązaniami dla uproszczonych rutyn prysznicowych.

Układ nerwowy – do regulacji i ukojenia

Na popularności zyskują nadal produkty kosmetyczne, stworzone w celu uspokojenia układu nerwowego i zminimalizowania reakcji organizmu na przeciążenia, uspokajające rytuały pielęgnacyjne do ciała, a także sera wzmacniające barierę ochronną.

W ramach tego trendu znalazło się też świadome organizowanie “garderoby zapachowej” – tak, aby konsument mógł wybrać zapach odpowiadający jego stanowi emocjonalnemu (niezależnie, czy jest to poszukiwanie wyciszenia, koncentracji, lub też podniesienia na duchu, poprawy energii).

W pielęgnacji rutyny skupione na „regulacji skóry i umysłu” zyskują znaczną popularność, a wyszukiwania „wyciszającej, uspokajającej pielęgnacji skóry” wzrosły na Zalando o 700 proc.

“Bio hacking beauty” – czyli zabiegi metodą “zrób to sam”

Raport ujawnia, że ​​uroda coraz bardziej łączy się z bio hackingiem. Nie tylko rosnące koszty, ale też wielki wzrost liczby zabiegów kosmetycznych, wykonywanych od czasu pandemii w domach sprawia, że ​​konsumenci odchodzą od gabinetów na rzecz rozwiązań DIY. Trend ten jest podsycany trendem „cosmetic chemists” na Tik Toku, gdzie propagowane są informacje naukowe, pomagające ludziom przejąć kontrolę nad własnymi zabiegami pielęgnacyjnymi.

Ostatnie miesiące były czasem propagowania snu jako doskonałego sposobu na redukcję stresu i i powstrzymanie biologicznego starzenia się skóry. Wykorzystując naturalny nocny cykl regeneracji skóry, konsumenci zwracają się w stronę produktów do pielęgnacji skóry, które wspomagają ten proces (np. hydrożelowe plastry pod oczy, maseczki na noc, olejki do skóry głowy, aromaterapeutyczne mgiełki do poduszek). To wskazuje, że rozwiązania poparte naukowo cieszą się coraz większą popularnością.

Wyszukiwania maseczek na noc wzrosło na Zalando o 264 proc., a np. serum do skóry głowy – o 123 proc. Rośnie również zapotrzebowanie na formuły zaprojektowane w celu ochrony przed promieniami UV, łagodzenie stanu skóry i wspieranie jej przy zmianach hormonalnych.

Makijaż – tak, ale niewidoczny 

Ten rok to czas makijażu lekkiego, “oddychającego” – takiego, który ma podkreślać, a nie maskować naturalny wygląd. Wyszukiwania frazy „lekkie krycie” wzrosło o 200 proc. na Zalando.

Trend ten wspiera wszelkiego rodzaju piegi i pieprzyki, jednocześnie minimalizując konturowanie. Może też obejmować rezygnację z maskary i podkreślenie brwi żelem, subtelne odcienie do oczu w kolorach naturalnych, użycie różu w sztyfcie na powieki i na policzki. Lekko uporządkowane brwi, pokryte transparentnym żelem, mają stać się podstawą makijażu twarzy w tym roku. 

image
Ikona piękna lat 90., supermodelka Cindy Crawford (na zdjęciu z córką Kaią Gerber) - od lat pozostaje wierna swojemu wizerunkowi (natural look, podkreślone brwi, makeup w naturalnych, stonowanych barwach, no i charakterystyczny pieprzyk). 
Fot. Shutterstock

Styl i kolory z lat 90. będą miały wielki comeback?

Minimalistyczne style urody, kultowe dla lat 90., również powracają – od paznokci po włosy i brwi. Charakteryzują się niezawodnym, dopracowanym, ponadczasowym wyglądem, który przyciąga uwagę. W ramach tego trendu zyskują popularność tzw. mleczne paznokcie, neutralne palety kolorów, fryzury zaczesane do tyłu.

Wyszukiwania hasła „minimalizm lat 90.” wzrosło o 133 proc., natomiast, wyszukiwania neutralnych i brązowych cieni do powiek wzrosły odpowiednio o 66 i 77 proc. na Zalando. Usta w kolorze nude również cieszą się dużym zainteresowaniem (liczba wyszukiwań wzrosła o 142 proc.).

Czy K-beauty jest nadal na topie?

Jak potwierdza Zalando, kosmetyki z Korei Południowej są nadal hitem sprzedaży: wyszukiwanie frazy „K-beauty” wzrosło o 248 proc. Są one cenione za innowacyjne składniki i delikatne, prowadzące krok po kroku, rutyny pielęgnacji skóry, stawiające na pierwszym miejscu długoterminowe zdrowie skóry. 

Popularność kosmetyków z Korei nie spada także dzięki rosnącemu wachlarzowi marek i produktów.

“Matowa skóra” zyskuje na popularności, ale to „świeża skóra” pozostaje dominującym trendem – wyszukiwania na Zalando wzrosły o 311 proc. Aby uzyskać naturalnie zdrowy blask (co odzwierciedla 232-procentowy wzrost wyszukiwań „glass skin”) konsumenci włączają do swoich rytuałów podstawowe produkty koreańskiej pielęgnacji, takie jak olejki oczyszczające, toniki z mleka ryżowego, serum odżywcze.

Zobacz też: Koreańska ekspansja w branży kosmetycznej: rekordowy eksport i boom inwestycyjny

Zalando wprowadziło do swojej oferty kosmetyki w 2018 roku. Obejmują one produkty z szerokiego zakresu przedziałów cenowych, łącząc marki “trendy”(Sol de Janeiro, The Ordinary, Beauty of Joseon) z luksusowymi i ekskluzywnymi brandami (Armani, Sunday Riley, Dyson).

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.03.2026 11:21
Ozempiconomia: jak „chudszy” konsument wpłynął na mapę wydatków w sektorze beauty & wellness
Obecnie Ozempic i jego następcy to nie tylko leki, ale też katalizator wydatków w innych kategoriach (w tym żywność i wspomaganie diety)shutterstock

W marcu 2026 roku nie pytamy już, czy Ozempic jest „na topie”. Pytamy, jak głęboko biznes związany z GLP-1 przeobraził globalny rynek konsumencki. Novo Nordisk, pozycjonowany dziś jako „Apple sektora farmaceutycznego”, stoi u progu nowej ery, w której walka o pacjenta przenosi się z gabinetów lekarskich na półki drogerii i do aplikacji typu health-tech. Ozempic okazał się też katalizatorem wydatków w innych kategoriach – od zabiegów medycyny estetycznej po diety i żywność funkcjonalną.

Sytuacja Novo Nordisk na początku 2026 roku

Novo Nordisk (NVO) utrzymuje w marcu 2026 roku status najcenniejszej spółki w Europie. Po sfinalizowaniu integracji z zakładami produkcyjnymi Catalent w 2025 roku, firma w końcu uporała się z wąskim gardłem podażowym, co pozwoliło na pełną ekspansję Wegovy (lek na otyłość) na rynki azjatyckie i latynoamerykańskie.

Notowania Novo Nordisk oscylują w granicach historycznych szczytów, wspierane nie tylko przez sprzedaż bieżącą, ale i postępy w badaniach nad amykretyną (doustnym lekiem GLP-1). Inwestorzy wyceniają spółkę już nie jako producenta leku na cukrzycę, lecz jako lidera segmentu metabolic health. Przy tym marża operacyjna spółki pozostaje jedną z najwyższych w sektorze (powyżej 40 proc.), co pozwala na agresywne inwestycje w R&D oraz akwizycje mniejszych graczy biotechnologicznych.

Konkurencja nie śpi, czyli duopol i „czarne konie”

Choć Novo Nordisk jest pionierem, na rynku pojawiła się już dawno konkurencja, która zdecydowana jest na ostrą grę o swój kawałek tortu. 

Eli Lilly (główny rywal): zepbound (tirzepatyd) stał się równorzędnym przeciwnikiem. Dzięki silniejszemu efektowi redukcji masy ciała w niektórych grupach badanych, Lilly zdominowało segment premium w USA.

Amgen i Viking Therapeutics: są to nowi gracze, których cząsteczki wchodzą właśnie w III fazę badań klinicznych. Viking budzi emocje dzięki obiecującym danym dotyczącym szybkości działania i mniejszej niż w przypadku Ozempicu liczbie efektów ubocznych.

Pojawili się też już gracze generyczni – w krajach o niższym rygorze patentowym pojawiają się pierwsze biosymilary, co wymusza na Novo Nordisk strategię „ucieczki do przodu” – czyli wprowadzania nowych, bardziej komfortowych form podania (np. tabletek raz w tygodniu).

image

Novo Nordisk tnie koszty po boomie na Ozempic. Co to oznacza dla rynku beauty?

Ewolucja trendu: od „leku gwiazd” do masowego bio-hackingu

W 2026 roku semaglutyd przestał być tematem tabu. Stał się narzędziem w rękach osób dbających o longevity (długowieczność). Pojawiły się badania potwierdzające wpływ GLP-1 na redukcję ryzyka zawałów, chorób nerek, a nawet niektórych stanów zapalnych mózgu, sprawiły, że preparaty te są postrzegane jako „multivitamina nowej generacji” dla osób z grup ryzyka.

Ozempic a rozwój rynku beauty „post-GLP-1”

Trend ten wywołał prawdziwe poruszenie w branży kosmetycznej i medycynie estetycznej. Rok 2026 to czas, w którym marki beauty budują na Ozempicu swoją strategię wzrostu.

1. Fenomen „Ozempic Face” napędza wypełniacze

Gwałtowna utrata tkanki tłuszczowej u milionów użytkowników GLP-1 doprowadziła do bezprecedensowego popytu na zabiegi wolumetryczne (niechirurgiczny zabieg medycyny estetycznej, modelujący kontury i przywracający utraconą objętość za pomocą gęstego kwasu hialuronowego).

  • biostymulatory kolagenu: gabinety notują 40-procentowe wzrosty zapotrzebowania na preparaty takie jak kwas polimlekowy czy hydroksyapatyt wapnia, które przywracają gęstość skórze twarzy.
  • body contouring: skóra po gwałtownym odchudzaniu wymaga ujędrniania – tu triumfy święcą technologie HIFU oraz RF mikroigłowa.

2. Kosmetyki „volume-in” i wsparcie bariery

Marki drogeryjne wprowadziły dedykowane sekcje dla osób w trakcie kuracji odchudzających.

  • skupienie na lipidach: leki GLP-1 mogą powodować przesuszenie skóry. Hitem są sera barierowe i bogate kremy ceramidowe
  • pielęgnacja skalpu: jednym z efektów ubocznych szybkiej utraty wagi jest osłabienie włosów. Marki kładą większy nacisk na toniki trychologiczne i pielęgnację skóry głowy.

3. Suplementacja i nutrikosmetyka

Rynek beauty w 2026 roku to także suplementy wspierające masę mięśniową u osób na (lub po) semaglutydzie. Odżywki białkowe z kolagenem i aminokwasy BCAA stały się stałym elementem rutyny pielęgnacyjnej, pozycjonowanym jako „kosmetyk od wewnątrz”.

image

Monika Kwiecień, Ipsos: Ozempic i co dalej? [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy widać ślady odchodzenia od trendu?

Mimo doniesień o skutkach ubocznych nie widać jeszcze odwrotu od preparatów odchudzających. Wręcz przeciwnie – rynek się profesjonalizuje.

Eksperci wskazują na koniec „szarej strefy” – dzięki zwiększonej produkcji (i lepszej dostępności) legalne leki wyparły niebezpieczne podróbki z internetu. Widoczne staje się też zjawisko leczenia wspomaganego. Pacjenci rzadziej biorą lek „na własną rękę”, a częściej w ramach holistycznych programów łączących farmakologię z opieką dietetyka i trenera (tzw. GLP-1 coaching).

Szanse dla inwestorów i marek kosmetycznych

Wydaje się, że obecnie Ozempic i jego następcy to nie tylko leki, ale też katalizator wydatków w innych kategoriach. Dla sektora beauty i FMCG oznacza to konieczność adaptacji oferty pod konsumenta, który jest „lżejszy” – bardziej świadomy swojego metabolizmu, do tego boryka się z nowymi wyzwaniami estetycznymi (wiotkość skóry i utrata objętości, zmiana diety).

Szanse na rozwój mają te marki (health, wellness, beauty), które przestaną traktować odchudzanie farmakologiczne jako tabu, a zaczną dostarczać rozwiązania „około-ozempicowe” – od suplementów po zaawansowaną dermopielęgnację.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.03.2026 10:14
Julia Nalepa, Ipsos Poland: Wygląd a zdrowie psychiczne [ROCZNIK WK 2025/26]
Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos PolandIpsos Poland

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie – wskazuje w analizie, przygotowanej dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych, Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos Poland.

Problemy związane ze zdrowiem psychicznym są przez ponad 40 proc. Polaków oceniane jako największy problem, z jakim obecnie zmagamy się w kontekście zdrowia. Od czasu pandemii Covid-19 (której początek miał miejsce już ponad 5 lat temu!) na całym świecie utrzymuje się wyższy niż wcześniej wskaźnik postrzegania chorób psychicznych jako poważnego zagrożenia – obecnie często bardziej palącego, niż nowotwory i choroby serca (Ipsos Health Service Report 2025 - Global Advisor Survey).

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie.

Zjawiska, których dotyka ten artykuł, są obecne w historii niemal od samego początku, jednak współczesne media wzmacniają ich wpływ. Ze względu na swój przeważająco wizualny charakter, social media stają się soczewką, skupiającą wszystkie wątki z zakresu wyglądu i urody, które niekoniecznie korzystnie się prezentują.

Dobry wygląd = przynależność 

Sposób, w jaki prezentujemy się światu, pomaga nam pokazać kim jesteśmy, skąd pochodzimy i co cenimy w życiu. Odpowiedni wygląd może być też biletem wstępu do ekskluzywnej grupy.

Początki beauty w mediach społecznościowych skupiały się na kreatywności i ekspresji, przyjmując formę misternych tutoriali makijażowych. Obecnie social media są potężnym narzędziem do autokreacji, a jej podstawą jest aspekt wizualny. 

image

Magdalena Pająk, Ipsos Poland: K-beauty, czyli co nas czeka na koreańskiej półce?

Dobry wygląd = dobre zdrowie

Zdrowie nie ma jednego, określonego wyglądu. Mimo tego często dokonujemy takich ocen na podstawie pewnych cech cery czy sylwetki.

Gładka skóra pozbawiona niedoskonałości, a także sprawne i atrakcyjne ciało służą więc temu, aby zasygnalizować światu, że zdrowie jest dla nas istotną wartością. To jeden ze sprawdzonych sposobów na uzyskanie aprobaty społecznej. 

W końcu czy jest ktoś, kto powiedziałby, że zdrowie nie jest ważne?

Dobry wygląd = dobry człowiek? 

Utożsamianie piękna fizycznego 
z wewnętrzną dobrocią i moralnością towarzyszy nam od wieków. Przypisywanie ludziom pozytywnych cech charakteru na podstawie pierwszego wrażenia (np. wyglądu zewnętrznego) nazwano efektem aureoli (eng. halo effect) i jest on bardziej powszechny, niż chcielibyśmy przyznać. 

Świadomość istnienia tego rodzaju błędów poznawczych niestety nie chroni nas przed ich popełnianiem.

Niewystarczająco dobry wygląd = media społecznościowe

W myśl teorii porównań społecznych, człowiek formułuje wnioski na swój własny temat poprzez porównywanie się z innymi. Social media sprawiają, że mamy do tego nieporównywalnie więcej okazji niż kiedykolwiek wcześniej.

Podczas korzystania z mediów społecznościowych zdecydowanie przeważają porównania w górę, kiedy zestawiamy nasz wygląd (czy szerzej – nasze życie), z tym, co pokazują osoby, które reprezentują nasze aspiracje w jakimś aspekcie.

Ten rodzaj porównań ma pewien potencjał do pobudzania motywacji do zmian i pracy nad sobą. Jednak przy obecnym charakterze social mediów, w którym pokazuje się przede wszystkim to, co jest idealne, porównywanie się znacznie częściej będzie skutkowało obniżoną samooceną i samopoczuciem.

Inspiracje dla branży kosmetycznej:

  • Wspieranie konsumentek i konsumentów w poszukiwaniu własnej definicji piękna i dbania o siebie
  • Kosmetyki i rytuały jako element dbania o siebie, swój dobrostan psychiczny i zdrowie a nie tylko o klasycznie rozumianą urodę
  • Promowanie różnych typów urody, wieku, wspieranie samoakceptacji

Dbanie o wygląd = dbanie o siebie

Jako jeden ze sposobów na zadbanie o siebie (self care) i swoje samopoczucie jest wykorzystanie do tego produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. W mediach społecznościowych możemy znaleźć ogromną ilość produktów i rytuałów, które mają pomóc nam poczuć się lepiej. Nie ma nic jednoznacznie szkodliwego w tym, żeby czasem poprawić sobie nastrój, kupując coś nowego. 

Warto jednak mieć świadomość, że takie podejście koncentruje się na objawach problemu, zamiast próby rozwiązania go u źródła. Można też łatwo wpaść w pułapkę myślenia o swoim dobrostanie w sposób warunkowy, czyli uzależniony od czynników zewnętrznych (“Będę zadowolona, kiedy będę mieć X”)

A kiedy warunkiem dobrego samopoczucia staje się posiadanie coraz większej kolekcji produktów, wpadamy w spiralę poszukiwania tego, co przyniesie nam w końcu ukojenie.

image

Magdalena Piwkowska, Ipsos Poland: Zmiana wyglądu jako motor zmian branży beauty [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy więcej znaczy więcej?

Konsumenci mają obecnie więcej produktów do wyboru, niż kiedykolwiek w historii. Ta mnogość możliwości może skutkować przeciążeniem poznawczym i mniejszym zadowoleniem z podjętych decyzji zakupowych.

Aby ułatwić sobie to zadanie, często kierujemy swoją uwagę do osób, których pracą jest testowanie nowych produktów, czyli influencerów. Tutaj nawigacja również może być skomplikowana. Nie zawsze mamy pewność, czy recenzja, którą widzimy jest autentyczna, czy jej pozytywny wydźwięk wynika z tego, że materiał powstał we współpracy z marką.

W poszukiwaniu utraconej kontroli

Powszechna dostępność wiedzy i pozorna dostępność rozwiązań powodują, że pożądany wygląd wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Tym boleśniej odczuwamy więc te sytuacje, kiedy czujemy, że nie spełniamy kryteriów, które w naszej ocenie spełniać powinniśmy. Ta bezsilność w obliczu nieograniczonych możliwości może obniżać poczucie sprawczości i negatywnie odbijać się na samoocenie.

W dążeniu do odzyskania równowagi stosujemy różne strategie. Niektórzy spróbują cyfrowego detoksu albo wręcz usuwają profile z social mediów. Jest to jednak niewielka grupa, bo powiedzmy sobie szczerze, że funkcjonowanie w zupełnym oderwaniu od mediów społecznościowych jest dla wielu osób nieatrakcyjne, a dla niektórych wręcz niemożliwe (np. z racji wykonywanego zawodu).

Inny rodzaj strategii obejmuje różne interwencje związane z bardziej uważnym czy intencjonalnym podejściem do social mediów. Tutaj wpadną więc wszelkie sposoby na selekcję obserwowanych kont, ograniczenie czasu spędzanego na przeglądaniu mediów społecznościowych, a także wybieranie treści w duchu ciałopozytywności (body positivity) lub ciałoneutralności (body neutrality). 

Przeładowanie informacjami, przesyt bodźcami reklamowymi i mieszane uczucia jakie wzbudzają w nas media społecznościowe to duże wyzwania dla marek. Sprawiają, że tworząc strategię komunikacji konieczne jest uważne
i empatyczne spojrzenie na jej odbiorcę.

Całość analizy Ipsos Polska o zmianach w branży beauty została opublikowana w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. marzec 2026 08:31