StoryEditor
Rynek i trendy
01.02.2024 09:53

Rośnie liczba kradzieży w sklepach. Zarówno drobnych, jak i kwalifikowanych jako przestępstwo

Łupem drobnych przestępców często padają towary luksusowe, takie jak perfumy / Shutterstock
W 2023 r. odnotowano niemal 279 tys. drobnych kradzieży, kwalifikowanych jako wykroczenie. To o niemal 17 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast tych poważniejszych, na kwotę przekraczającą najpierw 500, a po zmianie przepisów 800 zł, czyli uznawanych za przestępstwo było ponad 40 tys. (wzrost o ponad 20 proc.) – wynika z danych Komendy Głównej Policji. Eksperci uważają, że w tym roku sytuacja raczej się nie poprawi. Powody to wciąż rosnące ceny, ubożenia społeczeństwa oraz działalności wyspecjalizowanych grup przestępczych.

Wzrost liczby kradzieży sklepowych to trend, który utrzymał się także w 2023 r. Z najnowszych danych Komendy Głównej Policji (KGP) wynika, że liczba przestępstw kradzieży wzrosła r/r. o 22,2 proc. i przekroczyła 40 tys. To przypadki, gdy skradziony został towar o wartości do 500 zł. Jednak w październiku 2023 r. podniesiono ten pułap do 800 zł. Z kolei wykroczeń czy kradzieży towarów poniżej tego poziomu było w 2023 r. niemal 279 tys. To o 16,9 proc. więcej niż rok wcześniej.

 

Prof. Jadwiga Mazur z Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa mówi:

Przestępstw kradzieży dokonują zarówno drobni sprawcy, jak i grupy zorganizowane. Te ostatnie bardziej zainteresowane są przedmiotami, które są traktowane jako luksusowe. Dotyczy to ubrań, perfum i sprzętu elektronicznego.

Eksperci zgodnie podkreślają, że walka z tym zjawiskiem jest o tyle trudna, iż państwo jest dość bierne. Dodatkowo podniesienie kwoty, od której kradzież jest przestępstwem, zdecydowanie nie pomogło, a wręcz wywołało przeciwny efekt. Jedni kradną bowiem z chęci zarobku, ale są też tacy, których do takiej działalności popycha brak wystarczających środków na utrzymanie się.

Maciej Wróblewski, wykładowca Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa, podinspektor policji w stanie spoczynku uważa, że są trzy grupy osób dokonujących tzw. kradzieży sklepowych:

Największa obejmuje ludzi o najniższym statusie materialnym, którzy dopuszczają się takich czynów z pobudek czysto egzystencjalnych. Drugą grupę stanowią drobni przestępcy kradnący towary luksusowe, np. perfumy czy mniejszy sprzęt elektroniczny, a trzecią tworzą kleptomani oraz nastolatkowie chcący popisać się przed rówieśnikami.

Nie można nie zauważyć, że również inflacja jest jednym z powodów popychających Polaków do kradzieży, podobnie jak i będące jej efektem ubożenie społeczeństwa. Na większe przyzwolenie na kradzieże składa się też kilka innych czynników – od braku poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego po niepewność jutra. W efekcie skala zjawiska rośnie i nic nie wskazuje, by to miało się zmienić.

Prof. Robert Socha komentuje:

Dane dotyczą tylko zgłoszonych przypadków kradzieży, ale skala jest znacznie większa. Sieci handlowe zazwyczaj nie ujawniają informacji na temat kradzieży. Wynika to m.in. z obawy, iż wizerunek sklepu, w którym łatwo można coś ukraść, mógłby zachęcić kolejne osoby do takich czynów. Ubożejące polskie społeczeństwo chce nadal żyć na takim poziomie jak przed inflacją. Niestety brak finansów powoduje, że niektórzy zaczynają kraść, aby utrzymać wcześniejszy poziom życia.

Według różnych szacunków, obecnie tylko 10 proc. kradzieży (przestępstw i wykroczeń łącznie) jest ujawnianych, o czym informuje Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista:

Jeśli rzeczywiście tak jest, to liczba przestępstw kradzieży nie przekracza wcale 40 tysięcy, a jest sporo większa. A to już milionowe straty dla handlu. I tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że są one oczywiście przerzucane na uczciwych konsumentów, bo innego mechanizmu w tej kwestii nie ma. Sieci handlowe nie mogą przecież dopłacać do interesu.

Policja podaje, że najczęściej występujące kwoty kradzieży w przestępstwach stwierdzonych w 2023 roku to 600 zł – 579 stwierdzonych tego typu czynów. W przypadku kwoty 520 zł stwierdzono 507 przypadków, z kolei 391 zdarzeń dotyczyło kradzieży o wartości 550 zł. Dla kwoty 540 zł ujawniono 389 tego typu kwestii, a dla 640 zł było ich 307. Widać więc, że są to wciąż kwoty poniżej 800 zł, choć taki pułap kradzieży jako przestępstwa obowiązuje już od października ub.r.

Dobrym rozwiązaniem pozwalającym na walkę ze złodziejami, którzy starają się kraść towary o takiej wartości, by stanowiły wykroczenie, jest wprowadzona kilka lat temu nowelizacja przepisów prawa karnego. Pozwala ona na tzw. sumowanie się kradzieży sklepowych, będących wykroczeniami w jedno przestępstwo. Kilka działań wykonanych w krótkich okresach czasu, z góry zaplanowanych, uważa się za jeden czyn zabroniony. Wówczas można je sumować i uznać za przestępstwo – mówi prof. Socha.

W efekcie zamiast traktować dwie kradzieże o wartości np. po 500 zł jako osobne wykroczenia, za które grozi kara grzywny, kwalifikuje się je jako popełnione w warunkach czynu ciągłego przestępstwo kradzieży o wartości łącznej 1000 zł. A to już jest zagrożone karą pozbawienia wolności. Sklepom jednak trudno jest w ten sposób walczyć ze złodziejstwem. Rosnące koszty wynagrodzeń nie pozwalają bez ograniczeń zwiększać choćby służb ochrony.

Z policyjnych statystyk wynika również, że w 2023 r. stwierdzono blisko 223 tys. wykroczeń kradzieży ze sklepów wielkopowierzchniowych, a niecałe 56 tys. – z małopowierzchniowych.

To efekt większego przyzwolenia społecznego na kradzieże w dużych placówkach, z reguły międzynarodowych firm. Statystyczny konsument jest przekonany o ich bogactwie i generowanych przez nie wysokich zyskach – uzupełnia ekspert z Grupy Offerista. 

prof. Jadwiga Mazur zwraca uwagę, że sklepy wielkopowierzchniowe mają w swoją działalność wliczony pewien zakres strat z tytułu kradzieży. Do tego placówki wielkopowierzchniowe czy galerie to miejsca, gdzie łatwiej jest dokonać kradzieży zwłaszcza przez sprawne i doświadczone w tym procederze osób.

Jednak w mniejszych sklepach też mamy złodziei okazjonalnych. Efekt to straty dla właścicieli, ale też wzrastające poczucie niemocy w walce ze sprawcami, zwłaszcza jeśli nie ma możliwości inwestycji w ochronę, monitoring lub dodatkowy personel – komentuje ekspertka.

Eksperci prognozują dalszy wzrost kradzieży sklepowych, a powody tego pozostaną te same, co wcześniej.

Na pewno to nie wysokość ewentualnej kary za przestępstwo lub wykroczenie powinna być priorytetem, lecz jej nieuchronność. Poza tym kwestia ustalenia granicy kwotowej pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem jest jedynie manipulacją statystyczną. bez względu na kwotę, jaka określała granicę pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem, najwięcej kradzieży kwotowo mieściło się w ramach odpowiedzialności za wykroczenie – zwraca uwagę Maciej Wróblewski.

Robert Biegaj także nie spodziewa się zmian na lepsze, ponieważ wprowadzone w ubiegłym roku nowe przepisy będą raczej sprzyjać wzrostowi kradzieży niż do tego zniechęcać.

Nie widać wielkiej woli państwa do walki z tym zjawiskiem i tutaj wcale nie chodzi o zaostrzanie kar. Raczej pozostawia się to samym sklepom, które de facto nie do końca radzą sobie z tym problemem. W kwestii wykroczeń może nastąpić delikatny spadek, bo słabnie też inflacja, a to był główny motor napędowy w tym przypadku, jednak taki scenariusz nie jest do końca pewny – mówi ekspert z Grupy Offerista.

Eksperci zwracają też uwagę na możliwość jeszcze jednego negatywnego scenariusza. Osoby, które w czasach wysokiej inflacji kradły z biedy i poprawiły swoją sytuację finansową, mogą nie do końca chcieć zrezygnować z tego procederu.

Jeśli nikt ich nie złapał na gorącym uczynku, to mogą uważać takie zajęcie za bezpieczne. Mogą też żyć w przeświadczeniu, że nic złego nie robią. I ten wątek warto szerzej obserwować w tym roku – podsumowuje Robert Biegaj.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.01.2026 14:40
Trendy beauty wg Henkel: Personalizacja i rozbijanie stereotypów [ROCZNIK WK 2025/26]
Odpowiedzialność środowiskowa oraz personalizacja oferty wymagają od przedsiębiorstw innowacyjnego, opartego na danych i empatii podejściashutterstock

Rok 2026 będzie momentem, w którym trzy trendy: cyfryzacja, personalizacja i omnikanałowość zaczną się przenikać. Kierunek zmian będzie zależał nie tylko od technologii, lecz także od emocji, postaw i obaw konsumentów – komentuje dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych Beata Burchard, regional e-commerce manager, Henkel Consumer Brands Professional.

Technologie powszednieją i rośnie nieufność do nich, zaś konsumenci coraz lepiej rozumieją, jak działają systemy rekomendacyjne i nie chcą oddawać im kontroli. Dla marek oznacza to konieczność budowania transparentnych algorytmów jako wartości dodanej marki. 

Mądra personalizacja jako klucz

Personalizacja to klucz pod warunkiem, że jest mądra. Zniżki wiekowe, koncepcje teatralne dla „kidults” czy kosmetyki tworzone z myślą o millenialsach to dowody na to, że marki rozbijają stereotypy i personalizują komunikację na podstawie wartości, stylu życia lub etapów życiowych. Jednocześnie dane o samotności i potrzebie więzi są alarmujące: 56 proc. Gen Z czuje się często samotnych, a 63 proc. przedkłada self-care nad relacje romantyczne. 

image

Inquiry: Nie tylko drogerie. Gdzie Polacy kupują kosmetyki? [ROCZNIK WK 2025/26]

W 2026 roku personalizacja będzie polegała na dostarczaniu emocjonalnych wartości, takich jak wsparcie, towarzystwo, empatia. To już widać np. w usłudze Deliveroo we Francji z menu dla ludzi i ich zwierząt czy poprzez monetyzowanie ceremonii ślubnych w apce Invitin. Marki zaczynają odpowiadać na potrzebę afektywnej personalizacji.

Konsument w trybie cyfrowej samotności

Omnikanałowość wyjdzie poza sprzedaż i wkroczy w etap budowania więzi. Coraz więcej konsumentów, zwłaszcza młodych, żyje w trybie cyfrowej samotności. Dlatego w 2026 roku omnikanałowość oznacza tworzenie punktów styku, które łączą świat cyfrowy z fizycznym jak AI companion, czy budowanie „mikrospotkań” i doświadczeń, a nie tylko transakcji. Marki, które potrafią połączyć te światy, budować kampanie w sklepach offline zachęcające do interakcji czy personalizować oferty w aplikacjach, będą wygrywały. 

image
Beata Burchard, regional e-commerce manager, Henkel Consumer Brands Professional
shutterstock

Firmy będą musiały patrzeć szerzej – nie tylko na „customer journey”, lecz na pełną „human journey”, czyli na całokształt doświadczeń życiowych i emocji towarzyszących konsumentowi w czasach niepewności.

Podejście oparte na danych oraz empatii

W tak definiowanym otoczeniu odpowiedzialność środowiskowa oraz personalizacja oferty wymagają od przedsiębiorstw innowacyjnego, opartego na danych i empatii podejścia. Henkel odpowiada na te zmiany, wdrażając zaawansowane technologie dla branży fryzjerskiej, spersonalizowane rekomendacje w środowisku online oraz rozbudowane programy partnerskie – przekształcając tradycyjną sprzedaż produktu w kompleksowe wsparcie biznesowe dla klientów. 

Systematycznie rozwijamy holistyczny ekosystem dla sektora beauty, dostarczając profesjonalistom nie tylko produkty najwyższej jakości, ale także szkolenia poprzez Schwarzkopf E-Academy oraz narzędzia wspierające ich rozwój, takie jak platforma B2B Shop czy program SKP Profit.

Jakimi ścieżkami podąża klient?

Ścieżka zakupowa konsumentów naturalnie rozszerza się na wiele kanałów – od salonów i sklepów, przez e-commerce, treści UGC i media społecznościowe jak TikTok, aż po integrację z aplikacjami typu Booksy. Dane wskazują, że już ponad 70 proc. kupujących wybiera te same marki niezależnie od tego, czy robią zakupy online, czy offline. Ten model „hybrydowego” funkcjonowania marki staje się rynkowym standardem, a integracja kanałów sprzedaży z digitalem napędza rozwój e-commerce w segmentach beauty i household care.

Beata Burchard, regional e-commerce manager, Henkel Consumer Brands Professional

Powyższy materiał jest częścią szerszego opracowania, opublikowanego w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

image

Rocznik „Wiadomości Kosmetycznych” – kompendium wiedzy o rynku beauty na 2025 i dalej

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
13.01.2026 11:12
Mapa współczesnej niszy perfumeryjnej. Cz.2: Bliski Wschód [ROCZNIK WK 2025/26]
Współczesna scena perfumeryjna regionu obejmuje zarówno marki lokalne o międzynarodowym zasięgu (jak Amouage czy Rasasi), jak i nową generację domów artystycznychRasasi

Pojęcie niszy perfumeryjnej ma obecnie globalny zasięg, obejmując zarówno rynki dojrzałe (np. Europa, o której pisaliśmy w poprzedniej części tej analizy), jak i rozwijające się. Kierunek i tempo rozwoju kategorii różni się w zależności od regionu. Jak wygląda na globalnym tle rynek perfumeryjnej niszy Bliskiego Wschodu? O tym pisze dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych Marta Krawczyk.

Bliski Wschód – tradycja i ekspansja

Na Bliskim Wschodzie trudno mówić o niszy w klasycznym, europejskim sensie. Region ten odgrywa dziś kluczową rolę w globalnym rynku perfumerii artystycznej, będąc jednocześnie źródłem inspiracji olfaktorycznej oraz rosnącym centrum kreacji i konsumpcji. 

image

Od Londynu po Szanghaj: mapa współczesnej niszy perfumeryjnej. Cz.1: Europa [ROCZNIK WK 2025/26]

Kultura zapachu, głęboko zakorzeniona w arabskich tradycjach rytualnych, znalazła współczesne odbicie w dynamicznie rozwijającym się segmencie premium

Bliski Wschód wyróżnia wyjątkowe podejście do intensywności i trwałości kompozycji, w których centralne miejsce zajmują charakterystyczne dla regionu składniki: oud, ambra, szafran, różany absolut czy kadzidło.

Nie tylko Amouage

Współczesna scena perfumeryjna regionu obejmuje zarówno marki lokalne o międzynarodowym zasięgu – Amouage (Oman), Nabeel (ZEA), Rasasi (ZEA) czy Arabian Oud (Arabia Saudyjska) – jak i nową generację domów artystycznych, takich jak Ghawali (ZEA), Khaltat (ZEA) czy Les Sens Perfumery (Arabia Saudyjska), które – pozostając silnie zakorzenione lokalnie – reinterpretują tradycję, łącząc arabskie dziedzictwo zapachu z nowoczesną wrażliwością i estetyką współczesnego luksusu.

image

Amouage: klasyczna nisza w obliczu nowej definicji luksusu

Równocześnie europejskie i amerykańskie domy perfumeryjne coraz częściej tworzą dedykowane kolekcje, inspirowane arabską estetyką i bogactwem lokalnych surowców.

Rozwój marek lokalnych i eventy beauty

Kluczową rolę w popularyzacji kategorii w regionie odgrywają rynki Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej, które aktywnie inwestują w rozwój lokalnych marek, sieci dystrybucji oraz wydarzeń branżowych, takich jak Beautyworld Middle East czy Beautyworld Saudi Arabia

Coraz większe znaczenie zyskuje także Teeb Al Hazm – cykl wystaw odbywających się w krajach Zatoki Perskiej, poświęconych luksusowym i niszowym zapachom. Wydarzenia te koncentrują się wokół tradycji oudu i arabskich esencji, łącząc lokalne dziedzictwo z nowoczesnym podejściem do perfumerii.

image

Arabia Saudyjska – wschodząca gwiazda globalnego e-commerce

Bliski Wschód staje się nie tylko odbiorcą, ale również ważnym kreatorem współczesnej perfumerii, promując własną kulturę zapachu i redefiniując pojęcie ekskluzywności w tej kategorii. 

Paradoksalnie to, co na Bliskim Wschodzie stanowi codzienność, w Europie uchodzi za niszę – zapachy o potężnej projekcji, nasycone olejkami, pełne kadzidła i oudu. Różnica ta pokazuje, że „niszowość” to przede wszystkim kategoria kulturowa – zmienna w zależności od miejsca, w którym powstaje i jest odbierana.

Marta Krawczyk

Powyższy fragment jest częścią obszerniejszej analizy, opublikowanej w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. styczeń 2026 22:32