StoryEditor
Rynek i trendy
07.03.2025 11:54

Sława w perfumach, kremie i pudrze? Celebryckie marki nieustająco w natarciu

Czy marka osobista to nadal gwarancja zysku w coraz bardziej konkurencyjnym przemyśle kosmetycznym? Czasy, kiedy znane twarze i nazwiska łączone były jedynie z luksusowymi produktami, bezpowrotnie minęły. Dziś celebryckie piękno może sprzedać każdy, od influencerek z TikToka promujących dyskontowe produkty po gwiazdy sportu malowane drogą szminką, a nawet… otwierające własne laboratoria kosmetyczne.

Zobaczmy, jak przedstawia się polski krajobraz marek beauty opartych lub wspieranych przez znane nazwiska.

Średnia i niska półka na wagę złota

Linie makijażowe adresowane do młodych konsumentek, przedstawicielek pokolenia Z i millennialsów, to sektor zagospodarowany przez polskie influencerki, urodowe i modowe. Cztery opisane przedsięwzięcia przedstawiają różne modele biznesowe, z którymi eksperymentują polscy producenci: kolekcje typowo sezonowe, debiut w sektorze wsparty znaną twarzą, limitowany asortyment niezależny od sezonu i autorska propozycja marki.

Bell x RLM

Red Lipstick Monster, czyli Ewa Grzelakowska-Kostoglu, przecierała szlaki polskiej społeczności makijażowej na YouTube już kilkanaście lat temu. Rozwinęła swoją działalność w różnych kierunkach, w tym wellness.

Jednak to współpraca z polskim producentem kosmetyków Bell, wprowadzana do obrotu w sieci Biedronka, odnosi spektakularne sukcesy, idealnie trafiając w trendy kochane przez nastolatki: kremowe formuły, brokatowe wykończenia w odważnych kolorach i wielofunkcyjne produkty. Cena kosmetyków z tej linii jest wyższa niż podobne kosmetyki ze stałej kolekcji, jednak nadal pozostaje w zasięgu docelowej klienteli.

Face Boom (Bielenda) x Kinga Sawczuk

Kinga Sawczuk to influencerka o bardziej modowo-lifestyle’owym profilu, dysponująca imponującymi zasięgami (milion follwersów na Instagramie, pięć milionów na TikToku), a także aspirująca aktorka. Kolekcja makijażowa, która powstała dla marki Face Boom (produkowana przez Bielendę) zawiera bardziej stonowane propozycje niż RLM, idealnie pasujące do wizerunku młodej szykownej podróżniczki.

Czy influencerski debiut w sektorze makijażowym marki znanej z kosmetyków do pielęgnacji nie daje wrażenia pewnej… tymczasowości? Może to zaledwie testowanie rentowności super konkurencyjnego obszaru branży kosmetycznej? Pozostaje nam czekać na kolejne nowości.

Inglot x Komunikatywnie

Inglot jako marka obecna już na całym świecie współpracuje z influencerami i gwiazdami z wielu krajów, a w Polsce wybór padła na Weronikę Sączawę, znaną pod pseudonimem Komunikatywnie (ponad 500 tys. follwersów na Instagramie).

Styl makijażu Sączawy można opisać jako popularne wśród młodych kobiet połączenie Hailey Bieber z lekką nutką Selelny Gomez: zgaszone róże, eleganckie beże, bezpieczne brązy, półtransparentne wykończenia. Kolekcję dystrybuują drogerie Hebe oraz salony Inglot, gdzie można znaleźć te same produkty jako element stałego asortymentu, bez brandingu Komunikatywnie.

Marka wypuściła już dwie odsłony minimalistycznej, kapsułowej wręcz linii kosmetyków, które same w sobie stanowią świetną propozycję produktową – w miejsce Weroniki Sączawy można by zaprosić dowolną modelkę i efekt w kampanii reklamowej prezentowałby się równie dobrze. Ciekawe, czy był to zabieg celowy, aby pokazać uniwersalność produktów, czy po prostu wyjątkowo zachowawczy koncept marketingowy.

Brush Up! by Maxineczka

Maxineczka, czyli Joanna Ferdynus-Gołuszko, podobnie jak Red Lipstick Monster założyła kanał makijażowy na YouTube jeszcze zanim w polskim słowniku znalazło się słowo “influencer”. Z całego mojego zestawienia ma też największe doświadczenie w biznesie kosmetycznym, m.in. od lat produkuje własną kolekcję pędzli, a także wypuściła swoje kosmetyki z marką Makeup Revolution. Obecnie w drogeriach Rossmann możemy kupić jej autorską kolekcję kosmetyków do makijażu.

W asortymencie można znaleźć nie tylko formuły mocno inspirowane wysokopółkowymi viralowymi kosmetykami (np. rozświetlaczami Rare Beauty), ale również oryginalne propozycje, które robią wrażenie zarówno na entuzjastach makijażu, jak i zawodowych wizażystach (np. paleta cieni do brwi, puder rozświetlający pod oczy). Warto zaznaczyć, że przedsięwzięcie influencerki tworzącej markę właściwie od zera wyróżnia nie tylko duża swoboda twórcza, ale również o wiele większe ryzyko związane z utrzymaniem się na rynku. 

Polska pielęgnacja ma twarz znanej aktorki

Polskie marki kosmetyczne nieodmiennie od lat nawiązują współprace z aktorkami filmowymi i telewizyjnymi, budując w ten sposób autentyczne narracje wokół swoich produktów i wzmacniając ich rozpoznawalność. Małgorzata Kożuchowska, ikona stylu i elegancji, stała się twarzą Dax Perfecta Skin, podkreślając tym samym wyrafinowany charakter linii pielęgnacyjnej skierowanej do dojrzałych kobiet.

Z kolei luksusowa Dr Irena Eris zaprosiła do kampanii Magdalenę Boczarską, aktorkę cenioną za elegancki styl i profesjonalizm, co idealnie współgra z prestiżowym wizerunkiem marki. Tego rodzaju współprace nie tylko podnoszą wiarygodność produktów, ale także pozwalają markom budować silne, emocjonalne więzi z konsumentkami, które utożsamiają się z wartościami reprezentowanymi przez ambasadorki.

Podobne działania podejmują również marki o zupełnie innym profilu i strategii komunikacji. Tołpa, znana z minimalistycznego podejścia do kosmetyków i skutecznych, naturalnych składników, postawiła na współpracę z Joanną Opozdą, której subtelna uroda i świeżość doskonale oddają filozofię marki.

Natomiast marka Bioliq, konsekwentnie stawiająca na współpracę z polskimi aktorkami, angażuje do kampanii ambasadorki, które uosabiają naturalność i świadomą pielęgnację. Najnowszą twarzą tej marki została Agnieszka Sienkiewicz, która w reklamie pojawiła się wraz z córką Zofią, nadając całej kampanii ciepły, rodzinny wydźwięk i podkreślając wielopokoleniowy wymiar dbałości o urodę.

Luksusowo i światowo

Iga Świątek x Lancôme

Współpraca największego konglomeratu kosmetycznego na świecie (Lancôme należy do koncernu L’Oréal) i topowej polskiej tenisistki wzbudziła sensację zarówno w branży kosmetycznej, jak i sportowej. Iga Świątek jest pierwszą Polką wyróżnioną jako ambasorka Lancôme oraz pierwszą sportowczynią na świecie reprezentującą ten luksusowy brand urodowy. W kampanii promocyjnej podkreślono porcelanową cerę i intensywnie czerwone usta za pomocą nowoczesnej czarnej stylizacji i kontrastowego oświetlenia.

Tenisistka wspiera również program CSR dla kobiet “Write Your Future” prowadzony przez Lancôme. Ta niezwykle przemyślana i dopracowana w każdym szczególe współpraca może stać się wzorem nie tylko dla firmy kosmetycznych, ale także dla gwiazd rozważających otwarcie nowego źródła przychodu.

Daria Zawiałow x Yves Saint Laurent

Yves Saint Laurent Beauty od lat angażuje się w inicjatywy łączące świat beauty z ważnymi tematami społecznymi. W ramach kampanii „Miłość to nie przemoc”, skupiającej się na przeciwdziałaniu przemocy w związkach, marka nawiązała współpracę współpracę z polską ambasadorką, Darią Zawiałow. Jej wybór nie jest przypadkowy – wokalistka, znana ze swojej charyzmy, autentyczności i silnego wizerunku, została ambasadorką akcji, podkreślając wartości promowane przez YSL Beauty – wolność, pewność siebie i świadome podejmowanie decyzji.

Kampania, realizowana we współpracy z fundacją SEXEDpl, ma na celu edukowanie i zwiększenie świadomości na temat przemocy psychicznej oraz fizycznej. Można powiedzieć, że w tym przypadku marka kosmetyczna i reprezentująca ją celebrytka skupiają się na szerszej narracji, wybiegającej poza tematy ściśle związane z branżą kosmetyczną.

Sportowcy wkraczają do gry

​Polscy sportowcy angażują się w branżę kosmetyczną, osiągając przy tym znaczące sukcesy finansowe. Ewa Chodakowska, znana trenerka fitness, założyła markę BeBIO, oferującą naturalne kosmetyki. W 2019 roku jej spółka Bebio odnotowała przychody w wysokości 14,89 mln zł, co stanowiło wzrost o 12 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, jednak zysk netto spadł z 5,55 mln zł do 4,68 mln zł. ​

Anna Lewandowska, sportsmenka i trenerka, wprowadziła na rynek markę Phlov, łączącą nowoczesne technologie z naturalnymi składnikami. W 2021 roku jej firma Moodiphy, odpowiedzialna za produkcję kosmetyków Phlov, osiągnęła przychody na poziomie 14 mln zł, a zysk netto wyniósł ponad 4 mln zł.  W 2023 roku Lewandowska poinformowała o blisko 30-procentowym wzroście przychodów, co świadczy o dynamicznym rozwoju marki. ​

Marcin Gortat, były zawodnik NBA, wraz z żoną Żanetą Gortat-Stanisławską, założyli firmę MG Evolution, specjalizującą się w produkcji kontraktowej kosmetyków. Firma dysponuje nowoczesnym parkiem maszynowym i laboratorium R&D, co pozwala na tworzenie innowacyjnych produktów kosmetycznych. MG Evolution oferuje kompleksową obsługę klienta, od pomysłu po finalny produkt, dostosowując się do indywidualnych potrzeb zleceniodawców. ​

Czytaj też: Żaneta Gortat-Stanisławska, MG Evolution: Konsumenckie trendy przekładają się na rynek produkcji kontraktowej [SONDA: Prognozy 2025]

Podsumowanie

W kształtowaniu polskiego rynku kosmetycznego istotną rolę odgrywają celebryci, influencerzy oraz sportowcy. Marki bazujące na znanych twarzach nieustannie zdobywają popularność, a współprace między firmami kosmetycznymi a osobami publicznymi przybierają różne formy – od jednorazowych kolekcji po długofalowe projekty i własne linie kosmetyczne. Kolekcje makijażowe od gwiazd Instagrama i TikToka celują głównie w pokolenie Z i millenialsów, a sukces zależy zarówno od siły ich marki osobistej, jak i jakości samego produktu.

Z kolei w kategorii pielęgnacji dominują aktorki i gwiazdy telewizji, od lat angażowane do kampanii polskich marek beauty. Od brandów luksusowych (Magdalena Boczarska dla Ireny Eris) po ekologiczne (Joanna Opozda dla Tołpy), strategia promocji z udziałem znanej twarzy sprawdza się w tym obszarze od lat. Z kolei w segmencie premium na uwagę zasługują współprace międzynarodowych marek z polskimi gwiazdami, jak nowa globalna ambasadorka Lancôme, Iga Świątek.

Zainteresowanie branżą kosmetyczną wykazują również sportowcy, którzy zakładają własne firmy. Ewa Chodakowska z sukcesem rozwija markę BeBIO, notującą milionowe przychody, a Anna Lewandowska rozbudowuje swoją ofertę Phlov. Marcin i Żaneta Gortatowie natomiast postawili na produkcję kontraktową, tworząc MG Evolution, które dostarcza rozwiązania dla marek kosmetycznych.

Wszystkie te przypadki pokazują, że celebrycka marka osobista wciąż może przynieść zyski, ale kluczem do sukcesu jest nie tylko rozpoznawalność, lecz także jakość i autentyczność oferowanych produktów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.10.2026 15:43
Enzymy w detergentach zyskują na znaczeniu. Rynek ma rosnąć dzięki ekologii i technologii
Kapsułki z detergentem do prania.Mouse family/Shutterstock

Rosnące zapotrzebowanie na biodegradowalne środki czyszczące, rozwój technologii wieloenzymatycznych i zastosowanie detergentów enzymatycznych w ochronie zdrowia zwiększają znaczenie tej kategorii. Według Market Growth Reports globalny rynek detergentów enzymatycznych może wzrosnąć z 424,02 mln dol. w 2026 r. do 717,07 mln dol. w 2035 r., przy średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) na poziomie 6,2 proc. Dane zawarte w materiale wskazują jednak na różne wartości bazowe rynku, zależnie od przyjętej definicji kategorii.

Detergenty enzymatyczne są kategorią środków czyszczących, w których za rozkładanie określonych rodzajów zabrudzeń odpowiadają enzymy, m.in. proteazy, amylazy, lipazy czy celulazy. Ich zastosowanie obejmuje zarówno gospodarstwa domowe, jak i sektor medyczny, przemysł oraz laboratoria. W ostatnich latach rozwój tej kategorii jest powiązany przede wszystkim z poszukiwaniem skutecznych środków czyszczących, które jednocześnie pozwalają ograniczać wykorzystanie agresywnych substancji chemicznych.

Według jednego z ujęć przedstawionych w analizie globalny rynek detergentów enzymatycznych był wart w 2024 r. około 3,2 mld dol. i ma osiągnąć 5,8 mld dol. w 2030 r. Inne dane zawarte w materiale odnoszą się do węższej kategorii i wskazują na wartość 1,5 mld dol. globalnego rynku enzymów detergentowych w 2024 r. Jeszcze inna prognoza zakłada wzrost rynku detergentów enzymatycznych z 424,02 mln dol. w 2026 r. do 717,07 mln dol. w 2035 r. przy CAGR 6,2 proc. Różnice wskazują na odmienne zakresy analizowanych segmentów i definicje rynku.

Szpitale głównym odbiorcą

Największym obszarem zastosowania detergentów enzymatycznych pozostaje ochrona zdrowia. Z przedstawionych danych wynika, że szpitale odpowiadały w 2024 r. za 60,18 proc. udziału w rynku według zastosowania. Produkty enzymatyczne wykorzystywane są m.in. do mycia narzędzi chirurgicznych i endoskopów, czyli na etapie poprzedzającym właściwą dezynfekcję lub sterylizację.

W szerszej segmentacji zastosowania medyczne i związane z ochroną zdrowia odpowiadały za około 54 proc. globalnego rynku, podczas gdy zastosowania gospodarstwa domowego stanowiły około 29 proc. popytu. W USA około 38 proc. całkowitego popytu na detergenty enzymatyczne ma pochodzić z zastosowań w ochronie zdrowia.

image

Rozporządzenie 2026/405 w sprawie detergentów – nowy etap regulacji środków powierzchniowo czynnych

Znaczenie segmentu medycznego wiąże się z właściwościami enzymów. Proteazy mogą rozkładać pozostałości białkowe, amylazy – skrobię, a lipazy – tłuszcze. Pozwala to projektować preparaty przeznaczone do usuwania różnych rodzajów zanieczyszczeń organicznych.

Rozwijane są przy tym formulacje zawierające kilka enzymów. Detergenty dwuenzymatyczne odpowiadały w 2024 r. za 51,15 proc. rynku według typu produktu, co czyniło je największym segmentem. Najczęściej łączą one proteazę i amylazę. Jednocześnie najszybciej rozwijającą się kategorią mają być detergenty wieloenzymatyczne, zawierające trzy lub więcej enzymów.

To właśnie technologie wieloenzymatyczne są jednym z istotnych kierunków prac badawczo-rozwojowych. Według przedstawionych danych około 42 proc. działań związanych z rozwojem produktów koncentruje się na technologiach wykorzystujących wiele enzymów. Ich celem jest zwiększenie skuteczności preparatów wobec różnych rodzajów zabrudzeń oraz umożliwienie ich stosowania w większej liczbie procesów czyszczenia.

Ekologia wpływa na formulacje

Drugim ważnym czynnikiem rozwoju kategorii jest presja na ograniczanie wpływu środków czyszczących na środowisko. Około 66 proc. zainteresowania rynkowego ma koncentrować się na biodegradowalnych i bardziej przyjaznych środowisku detergentach. Z kolei około 46 proc. producentów ma rozwijać formulacje biodegradowalne i pozbawione fosforanów.

Ważnym kierunkiem są również produkty skoncentrowane. Według danych zawartych w analizie około 41 proc. producentów pracuje nad skoncentrowanymi i oszczędzającymi wodę formulacjami. W przypadku detergentów enzymatycznych może to oznaczać jednoczesne ograniczenie ilości produktu potrzebnego do wykonania procesu czyszczenia oraz zmniejszenie udziału wody w formule i transporcie.

Kategoria korzysta również z rozwoju enzymów pochodzenia biologicznego. Rynek enzymów bio-pochodnych stosowanych w detergentach ma osiągnąć wartość 3,14 mld dol. do 2032 r. Rozwój tego segmentu jest związany zarówno z oczekiwaniami konsumentów dotyczącymi produktów o niższym wpływie środowiskowym, jak i z presją regulacyjną dotyczącą składu i oddziaływania środków czyszczących.

image

Polacy na zakupach chemii domowej. Absolutna dominacja dyskontów!

W 2024 r. około 48 proc. nowych produktów miało obejmować biodegradowalne formulacje o ograniczonej zawartości substancji chemicznych. Jednocześnie około 42 proc. inwestycji miało być kierowanych na poprawę stabilności enzymów i zwiększenie ich skuteczności.

Niższa temperatura, większa skuteczność

Jedną z potencjalnych przewag technologii enzymatycznych jest możliwość skutecznego usuwania części zabrudzeń w niższych temperaturach. Ma to znaczenie szczególnie w segmencie detergentów do prania oraz środków stosowanych w gospodarstwach domowych.

Według przedstawionych danych około 51 proc. konsumentów preferuje produkty enzymatyczne do prania i sprzątania ze względu na skuteczność usuwania plam oraz możliwość czyszczenia w niższej temperaturze. Około 47 proc. preferencji konsumenckich ma być związanych właśnie ze skutecznością usuwania zabrudzeń i działaniem w niskich temperaturach.

Największą część rynku produktowego stanowią natomiast detergenty enzymatyczne w płynie – około 51 proc. preferencji produktowych. Ich popularność wiązana jest z wygodą stosowania i możliwością uzyskania odpowiedniego stężenia preparatu w zależności od zastosowania.

Jednocześnie technologia enzymatyczna ma ograniczenia. Enzymy są szczególnie skuteczne wobec zabrudzeń organicznych, natomiast mogą być mniej przydatne w przypadku osadów mineralnych czy rdzy. Ich działanie zależy również od temperatury i pH. Oznacza to konieczność precyzyjnego projektowania formulacji pod kątem konkretnego zastosowania.

Problemem pozostają także koszty. Około 53 proc. presji kosztowej na rynku ma być związane z ceną formulacji i produkcji enzymów. Procesy biotechnologiczne wymagane do ich wytwarzania są bardziej złożone niż produkcja części tradycyjnych składników detergentowych.

image

74 proc. konsumentów zwraca uwagę na zrównoważony rozwój. Detergenty enzymatyczne zyskują na znaczeniu

Kolejne ograniczenia dotyczą stabilności produktu. Około 36 proc. barier adopcji ma być związanych z przechowywaniem oraz krótszym okresem przydatności części formulacji. Z kolei około 42 proc. konsumentów deklaruje obawy dotyczące potencjalnej wrażliwości skóry i reakcji alergicznych.

Ameryka Północna liderem, Azja-Pacyfik rośnie

Pod względem geograficznym największy udział w rynku ma Ameryka Północna. Według danych zawartych w materiale region odpowiada za około 37 proc. globalnego popytu. Dominującą pozycję zajmują Stany Zjednoczone, gdzie znaczenie detergentów enzymatycznych wynika m.in. z wymogów dotyczących higieny w placówkach medycznych oraz rozwoju technologii czyszczenia.

Około 63 proc. procesów sterylizacji i czyszczenia instrumentów szpitalnych w USA ma obecnie wykorzystywać detergenty enzymatyczne. Jednocześnie zastosowania medyczne odpowiadają za około 38 proc. krajowego popytu na tę kategorię.

Europa pozostaje istotnym rynkiem dzięki rozwiniętej infrastrukturze ochrony zdrowia oraz regulacjom środowiskowym wspierającym stosowanie biodegradowalnych środków czyszczących. Wśród głównych rynków wymieniane są Niemcy, Francja i Wielka Brytania.

Najwyższą dynamikę wzrostu ma natomiast wykazywać region Azji-Pacyfiku. Jego udział w globalnym popycie szacowany jest na około 33 proc. Rozwój rynku wspierają inwestycje w ochronę zdrowia, urbanizacja oraz rosnąca świadomość dotycząca higieny gospodarstw domowych. Szczególnie istotne są Chiny, Indie i Japonia.

Dla producentów enzymów i detergentów oznacza to możliwość rozwoju zarówno w segmencie profesjonalnym, jak i konsumenckim. Jednocześnie wejście na rynki medyczne wiąże się z koniecznością spełnienia wymogów dotyczących bezpieczeństwa, skuteczności i zgodności produktów z lokalnymi regulacjami.

Inwestycje w biotechnologię

Rozwój rynku przekłada się na inwestycje w technologie enzymatyczne. Według danych przedstawionych w analizie w 2024 r. na badania i rozwój technologii enzymatycznych na świecie przeznaczono ponad 420 mln dol. Środki kierowane są m.in. na zwiększenie stabilności enzymów, poprawę ich aktywności w różnych temperaturach i zakresach pH oraz opracowywanie nowych kombinacji enzymatycznych.

image

UOKIK: Skontrolowano oznakowania detergentów, 16 proc. partii z nieprawidłowościami

Około 45 proc. inwestycji strategicznych ma być związanych z zaawansowanymi badaniami nad enzymami i technologiami zrównoważonego czyszczenia. Z kolei około 37 proc. aktywności partnerskiej koncentruje się na rozwiązaniach dla zrównoważonego czyszczenia w ochronie zdrowia i przemyśle.

Na konkurencyjnym rynku działają zarówno globalne firmy z sektora chemicznego i biotechnologicznego, jak i wyspecjalizowani producenci środków do zastosowań medycznych. Wśród wymienianych przedsiębiorstw znajdują się m.in. Ecolab, Getinge, Ruhof, Lion Corporation i Micro-Scientific. Około 57 proc. rynku ma być skoncentrowane w rękach ugruntowanych przedsiębiorstw z branży chemicznej i biotechnologicznej, podczas gdy około 39 proc. wzrostu konkurencji ma pochodzić od regionalnych producentów ekologicznych detergentów.

Dla sektora kosmetycznego rozwój tej technologii jest istotny przede wszystkim jako element szerszego trendu w kierunku biodegradowalnych składników, niższych temperatur procesów mycia, koncentratów i formulacji o ograniczonym wpływie środowiskowym. Jednocześnie dane dotyczące rynku detergentów enzymatycznych należy interpretować z uwzględnieniem różnic w definicjach kategorii – przedstawione prognozy obejmują bowiem różne zakresy produktowe, od samych enzymów detergentowych po szerzej definiowany rynek gotowych detergentów enzymatycznych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. październik 2026 06:40