StoryEditor
Rynek i trendy
07.03.2025 11:54

Sława w perfumach, kremie i pudrze? Celebryckie marki nieustająco w natarciu

Czy marka osobista to nadal gwarancja zysku w coraz bardziej konkurencyjnym przemyśle kosmetycznym? Czasy, kiedy znane twarze i nazwiska łączone były jedynie z luksusowymi produktami, bezpowrotnie minęły. Dziś celebryckie piękno może sprzedać każdy, od influencerek z TikToka promujących dyskontowe produkty po gwiazdy sportu malowane drogą szminką, a nawet… otwierające własne laboratoria kosmetyczne.

Zobaczmy, jak przedstawia się polski krajobraz marek beauty opartych lub wspieranych przez znane nazwiska.

Średnia i niska półka na wagę złota

Linie makijażowe adresowane do młodych konsumentek, przedstawicielek pokolenia Z i millennialsów, to sektor zagospodarowany przez polskie influencerki, urodowe i modowe. Cztery opisane przedsięwzięcia przedstawiają różne modele biznesowe, z którymi eksperymentują polscy producenci: kolekcje typowo sezonowe, debiut w sektorze wsparty znaną twarzą, limitowany asortyment niezależny od sezonu i autorska propozycja marki.

Bell x RLM

Red Lipstick Monster, czyli Ewa Grzelakowska-Kostoglu, przecierała szlaki polskiej społeczności makijażowej na YouTube już kilkanaście lat temu. Rozwinęła swoją działalność w różnych kierunkach, w tym wellness.

Jednak to współpraca z polskim producentem kosmetyków Bell, wprowadzana do obrotu w sieci Biedronka, odnosi spektakularne sukcesy, idealnie trafiając w trendy kochane przez nastolatki: kremowe formuły, brokatowe wykończenia w odważnych kolorach i wielofunkcyjne produkty. Cena kosmetyków z tej linii jest wyższa niż podobne kosmetyki ze stałej kolekcji, jednak nadal pozostaje w zasięgu docelowej klienteli.

Face Boom (Bielenda) x Kinga Sawczuk

Kinga Sawczuk to influencerka o bardziej modowo-lifestyle’owym profilu, dysponująca imponującymi zasięgami (milion follwersów na Instagramie, pięć milionów na TikToku), a także aspirująca aktorka. Kolekcja makijażowa, która powstała dla marki Face Boom (produkowana przez Bielendę) zawiera bardziej stonowane propozycje niż RLM, idealnie pasujące do wizerunku młodej szykownej podróżniczki.

Czy influencerski debiut w sektorze makijażowym marki znanej z kosmetyków do pielęgnacji nie daje wrażenia pewnej… tymczasowości? Może to zaledwie testowanie rentowności super konkurencyjnego obszaru branży kosmetycznej? Pozostaje nam czekać na kolejne nowości.

Inglot x Komunikatywnie

Inglot jako marka obecna już na całym świecie współpracuje z influencerami i gwiazdami z wielu krajów, a w Polsce wybór padła na Weronikę Sączawę, znaną pod pseudonimem Komunikatywnie (ponad 500 tys. follwersów na Instagramie).

Styl makijażu Sączawy można opisać jako popularne wśród młodych kobiet połączenie Hailey Bieber z lekką nutką Selelny Gomez: zgaszone róże, eleganckie beże, bezpieczne brązy, półtransparentne wykończenia. Kolekcję dystrybuują drogerie Hebe oraz salony Inglot, gdzie można znaleźć te same produkty jako element stałego asortymentu, bez brandingu Komunikatywnie.

Marka wypuściła już dwie odsłony minimalistycznej, kapsułowej wręcz linii kosmetyków, które same w sobie stanowią świetną propozycję produktową – w miejsce Weroniki Sączawy można by zaprosić dowolną modelkę i efekt w kampanii reklamowej prezentowałby się równie dobrze. Ciekawe, czy był to zabieg celowy, aby pokazać uniwersalność produktów, czy po prostu wyjątkowo zachowawczy koncept marketingowy.

Brush Up! by Maxineczka

Maxineczka, czyli Joanna Ferdynus-Gołuszko, podobnie jak Red Lipstick Monster założyła kanał makijażowy na YouTube jeszcze zanim w polskim słowniku znalazło się słowo “influencer”. Z całego mojego zestawienia ma też największe doświadczenie w biznesie kosmetycznym, m.in. od lat produkuje własną kolekcję pędzli, a także wypuściła swoje kosmetyki z marką Makeup Revolution. Obecnie w drogeriach Rossmann możemy kupić jej autorską kolekcję kosmetyków do makijażu.

W asortymencie można znaleźć nie tylko formuły mocno inspirowane wysokopółkowymi viralowymi kosmetykami (np. rozświetlaczami Rare Beauty), ale również oryginalne propozycje, które robią wrażenie zarówno na entuzjastach makijażu, jak i zawodowych wizażystach (np. paleta cieni do brwi, puder rozświetlający pod oczy). Warto zaznaczyć, że przedsięwzięcie influencerki tworzącej markę właściwie od zera wyróżnia nie tylko duża swoboda twórcza, ale również o wiele większe ryzyko związane z utrzymaniem się na rynku. 

Polska pielęgnacja ma twarz znanej aktorki

Polskie marki kosmetyczne nieodmiennie od lat nawiązują współprace z aktorkami filmowymi i telewizyjnymi, budując w ten sposób autentyczne narracje wokół swoich produktów i wzmacniając ich rozpoznawalność. Małgorzata Kożuchowska, ikona stylu i elegancji, stała się twarzą Dax Perfecta Skin, podkreślając tym samym wyrafinowany charakter linii pielęgnacyjnej skierowanej do dojrzałych kobiet.

Z kolei luksusowa Dr Irena Eris zaprosiła do kampanii Magdalenę Boczarską, aktorkę cenioną za elegancki styl i profesjonalizm, co idealnie współgra z prestiżowym wizerunkiem marki. Tego rodzaju współprace nie tylko podnoszą wiarygodność produktów, ale także pozwalają markom budować silne, emocjonalne więzi z konsumentkami, które utożsamiają się z wartościami reprezentowanymi przez ambasadorki.

Podobne działania podejmują również marki o zupełnie innym profilu i strategii komunikacji. Tołpa, znana z minimalistycznego podejścia do kosmetyków i skutecznych, naturalnych składników, postawiła na współpracę z Joanną Opozdą, której subtelna uroda i świeżość doskonale oddają filozofię marki.

Natomiast marka Bioliq, konsekwentnie stawiająca na współpracę z polskimi aktorkami, angażuje do kampanii ambasadorki, które uosabiają naturalność i świadomą pielęgnację. Najnowszą twarzą tej marki została Agnieszka Sienkiewicz, która w reklamie pojawiła się wraz z córką Zofią, nadając całej kampanii ciepły, rodzinny wydźwięk i podkreślając wielopokoleniowy wymiar dbałości o urodę.

Luksusowo i światowo

Iga Świątek x Lancôme

Współpraca największego konglomeratu kosmetycznego na świecie (Lancôme należy do koncernu L’Oréal) i topowej polskiej tenisistki wzbudziła sensację zarówno w branży kosmetycznej, jak i sportowej. Iga Świątek jest pierwszą Polką wyróżnioną jako ambasorka Lancôme oraz pierwszą sportowczynią na świecie reprezentującą ten luksusowy brand urodowy. W kampanii promocyjnej podkreślono porcelanową cerę i intensywnie czerwone usta za pomocą nowoczesnej czarnej stylizacji i kontrastowego oświetlenia.

Tenisistka wspiera również program CSR dla kobiet “Write Your Future” prowadzony przez Lancôme. Ta niezwykle przemyślana i dopracowana w każdym szczególe współpraca może stać się wzorem nie tylko dla firmy kosmetycznych, ale także dla gwiazd rozważających otwarcie nowego źródła przychodu.

Daria Zawiałow x Yves Saint Laurent

Yves Saint Laurent Beauty od lat angażuje się w inicjatywy łączące świat beauty z ważnymi tematami społecznymi. W ramach kampanii „Miłość to nie przemoc”, skupiającej się na przeciwdziałaniu przemocy w związkach, marka nawiązała współpracę współpracę z polską ambasadorką, Darią Zawiałow. Jej wybór nie jest przypadkowy – wokalistka, znana ze swojej charyzmy, autentyczności i silnego wizerunku, została ambasadorką akcji, podkreślając wartości promowane przez YSL Beauty – wolność, pewność siebie i świadome podejmowanie decyzji.

Kampania, realizowana we współpracy z fundacją SEXEDpl, ma na celu edukowanie i zwiększenie świadomości na temat przemocy psychicznej oraz fizycznej. Można powiedzieć, że w tym przypadku marka kosmetyczna i reprezentująca ją celebrytka skupiają się na szerszej narracji, wybiegającej poza tematy ściśle związane z branżą kosmetyczną.

Sportowcy wkraczają do gry

​Polscy sportowcy angażują się w branżę kosmetyczną, osiągając przy tym znaczące sukcesy finansowe. Ewa Chodakowska, znana trenerka fitness, założyła markę BeBIO, oferującą naturalne kosmetyki. W 2019 roku jej spółka Bebio odnotowała przychody w wysokości 14,89 mln zł, co stanowiło wzrost o 12 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, jednak zysk netto spadł z 5,55 mln zł do 4,68 mln zł. ​

Anna Lewandowska, sportsmenka i trenerka, wprowadziła na rynek markę Phlov, łączącą nowoczesne technologie z naturalnymi składnikami. W 2021 roku jej firma Moodiphy, odpowiedzialna za produkcję kosmetyków Phlov, osiągnęła przychody na poziomie 14 mln zł, a zysk netto wyniósł ponad 4 mln zł.  W 2023 roku Lewandowska poinformowała o blisko 30-procentowym wzroście przychodów, co świadczy o dynamicznym rozwoju marki. ​

Marcin Gortat, były zawodnik NBA, wraz z żoną Żanetą Gortat-Stanisławską, założyli firmę MG Evolution, specjalizującą się w produkcji kontraktowej kosmetyków. Firma dysponuje nowoczesnym parkiem maszynowym i laboratorium R&D, co pozwala na tworzenie innowacyjnych produktów kosmetycznych. MG Evolution oferuje kompleksową obsługę klienta, od pomysłu po finalny produkt, dostosowując się do indywidualnych potrzeb zleceniodawców. ​

Czytaj też: Żaneta Gortat-Stanisławska, MG Evolution: Konsumenckie trendy przekładają się na rynek produkcji kontraktowej [SONDA: Prognozy 2025]

Podsumowanie

W kształtowaniu polskiego rynku kosmetycznego istotną rolę odgrywają celebryci, influencerzy oraz sportowcy. Marki bazujące na znanych twarzach nieustannie zdobywają popularność, a współprace między firmami kosmetycznymi a osobami publicznymi przybierają różne formy – od jednorazowych kolekcji po długofalowe projekty i własne linie kosmetyczne. Kolekcje makijażowe od gwiazd Instagrama i TikToka celują głównie w pokolenie Z i millenialsów, a sukces zależy zarówno od siły ich marki osobistej, jak i jakości samego produktu.

Z kolei w kategorii pielęgnacji dominują aktorki i gwiazdy telewizji, od lat angażowane do kampanii polskich marek beauty. Od brandów luksusowych (Magdalena Boczarska dla Ireny Eris) po ekologiczne (Joanna Opozda dla Tołpy), strategia promocji z udziałem znanej twarzy sprawdza się w tym obszarze od lat. Z kolei w segmencie premium na uwagę zasługują współprace międzynarodowych marek z polskimi gwiazdami, jak nowa globalna ambasadorka Lancôme, Iga Świątek.

Zainteresowanie branżą kosmetyczną wykazują również sportowcy, którzy zakładają własne firmy. Ewa Chodakowska z sukcesem rozwija markę BeBIO, notującą milionowe przychody, a Anna Lewandowska rozbudowuje swoją ofertę Phlov. Marcin i Żaneta Gortatowie natomiast postawili na produkcję kontraktową, tworząc MG Evolution, które dostarcza rozwiązania dla marek kosmetycznych.

Wszystkie te przypadki pokazują, że celebrycka marka osobista wciąż może przynieść zyski, ale kluczem do sukcesu jest nie tylko rozpoznawalność, lecz także jakość i autentyczność oferowanych produktów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
20.07.2026 13:58
Koreańskie marki beauty zdobywają kolejne rynki. Europa Zachodnia notuje 58-procentowy wzrost
Raport NIQ: K-beauty rośnie o 53 proc. i zmienia globalny rynek beautyShutterstock

Koreańskie kosmetyki przestały być niszowym trendem dla entuzjastów pielęgnacji. Z najnowszego raportu firmy badawczej NIQ wynika, że segment K-beauty jest dziś jednym z najszybciej rozwijających się obszarów światowego rynku kosmetycznego. W ciągu ostatniego roku jego wartość wzrosła o 53 proc., a w perspektywie dwóch lat aż o 131 proc.

W tym artykule przeczytasz:

  • Jak K-beauty zmienia reguły gry?
  • Sprzedaż rośnie na całym świecie
  • TikTok Shop napędza zainteresowanie na K-beauty
  • Składniki, które podbiły świat
  • Europa coraz chętniej wybiera koreańskie marki
  • Nowe rynki napędzają kolejną falę wzrostu
  • Kolejny etap: wellness i haircare

Jak wynika z raportu "K-Beauty Goes Global”, opublikowanego przez firmę analityczną NIQ, sukces koreańskich marek nie jest już chwilową modą. Zdaniem autorów badania K-beauty wyznacza dziś kierunek rozwoju całej branży kosmetycznej, wpływając na oczekiwania konsumentów, tempo wprowadzania innowacji oraz modele sprzedaży.

Jak K-beauty zmienia reguły gry?

Według NIQ dynamiczny wzrost koreańskich marek pokazuje, że innowacje nie muszą już pochodzić wyłącznie od globalnych koncernów. Coraz częściej to regionalne trendy wyznaczają kierunek dla całego rynku.

– K-beauty przestało być jedynie trendem. To jeden z najlepszych przykładów tego, jak regionalne innowacje mogą przełożyć się na globalny wzrost – podkreśla Tara James Taylor, Senior Vice President Global Beauty & Personal Care Vertical w NIQ.

Jak dodaje, sukces koreańskich marek wynika z szybkości reagowania na potrzeby konsumentów, umiejętności przekuwania innowacji w codzienne rytuały pielęgnacyjne oraz sprawnego wykorzystywania kanałów cyfrowych.

Sprzedaż rośnie na całym świecie

Dane NIQ pokazują, że wartość sprzedaży produktów K-beauty zwiększyła się o 53 proc. rok do roku, a w ciągu dwóch lat wzrost osiągnął 131 proc.

Autorzy raportu podkreślają, że za tym wynikiem stoi nie tylko rosnąca popularność koreańskich marek, ale również zmiana sposobu, w jaki konsumenci odkrywają nowe produkty. Coraz większe znaczenie mają media społecznościowe, social commerce oraz sprzedaż internetowa.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

TikTok Shop napędza zainteresowanie na K-beauty

Jednym z głównych motorów wzrostu pozostaje TikTok Shop.

Według danych przywołanych przez NIQ liczba wyszukiwań hasła K-beauty na brytyjskim TikTok Shop wzrosła w 2025 roku o 125 proc.

Jeszcze bardziej imponująco wyglądają wyniki sprzedaży. W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii i Niemczech wartość sprzedaży koreańskich marek na TikTok Shop zwiększyła się aż o 430 proc. rok do roku.

Zdaniem autorów raportu pokazuje to, że platformy łączące odkrywanie produktów z możliwością natychmiastowego zakupu stają się jednym z najważniejszych kanałów rozwoju branży beauty.

Składniki, które podbiły świat

Raport wskazuje, że globalny sukces K-beauty to nie tylko zasługa marketingu.

Koreańskie marki skutecznie popularyzują nowe formaty produktów oraz składniki aktywne, które jeszcze kilka lat temu były znane głównie pasjonatom pielęgnacji.

Do codziennych rytuałów konsumentów na wielu rynkach weszły już m.in.:

  • maseczki w płachcie,
  • plastry na niedoskonałości,
  • esencje,
  • ampułki,
  • wysoko skoncentrowane sera.

Rosnącą popularność zyskały również składniki takie jak śluz ślimaka (snail mucin), centella asiatica oraz PDRN, które coraz częściej pojawiają się także w ofertach zachodnich marek kosmetycznych.

image

TikTok Shop deklasuje tradycyjne drogerie. Nowy gigant rynku beauty w USA

Europa coraz chętniej wybiera koreańskie marki

Silny wzrost sprzedaży widoczny jest również na rynku europejskim.

Według NIQ wartość sprzedaży K-beauty w Europie Zachodniej zwiększyła się o 58 proc. rok do roku.

Koreańskie marki odpowiadają już za około 10 proc. internetowej sprzedaży kosmetyków do pielęgnacji skóry w Europie. W najbardziej rozwiniętych rynkach, takich jak Francja, Hiszpania i Włochy – ich udział sięga już 15–20 proc.

To pokazuje, że K-beauty zyskuje coraz silniejszą pozycję nie tylko wśród młodszych konsumentów, ale również w głównym nurcie rynku kosmetycznego.

Nowe rynki napędzają kolejną falę wzrostu

Dynamiczny rozwój widoczny jest także poza Europą.

W Brazylii i Meksyku wartość sprzedaży koreańskich kosmetyków wzrosła o 135 proc., co – zdaniem NIQ – potwierdza rosnący potencjał Ameryki Łacińskiej.

W Ameryce Północnej dominującym kanałem sprzedaży pozostaje e-commerce, który odpowiada już za 76 proc. sprzedaży K-beauty. W samej Kanadzie rynek osiągnął wartość 164 mln dolarów, notując 57-procentowy wzrost rok do roku.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Kolejny etap: wellness i haircare

Autorzy raportu przewidują, że ekspansja K-beauty nie zakończy się na pielęgnacji skóry.

Według NIQ kolejnym etapem rozwoju będzie wejście koreańskich marek do segmentów wellness, pielęgnacji włosów oraz dalsza ekspansja na szybko rozwijających się rynkach, takich jak Ameryka Łacińska czy Bliski Wschód.

Raport pokazuje jednocześnie, że sukces K-beauty zmienia sposób funkcjonowania całej branży kosmetycznej. Coraz większego znaczenia nabiera szybkie reagowanie na lokalne trendy, rozwój produktów opartych na innowacyjnych składnikach oraz sprawne wykorzystywanie social commerce. To właśnie te elementy zdaniem NIQ, będą decydować o konkurencyjności marek beauty w kolejnych latach.

 

Źródło: Beautypackaging.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2026 13:30
Ile zysku przypada na jednego pracownika? Hermès wyprzedza P&G, L‘Oréal i LVMH
Ranking: Hermès, P&G i L‘Oréal wśród najbardziej efektywnych firm świataShutterstock

Francuski Hermès okazał się najbardziej efektywną firmą sektora dóbr konsumpcyjnych pod względem zysku przypadającego na jednego pracownika. Jak wynika z analizy przygotowanej przez BestBrokers, każdy zatrudniony w spółce generuje średnio ponad 200 tys. dolarów zysku rocznie. W czołówce zestawienia znalazły się również Procter & Gamble, Unilever, L‘Oréal oraz LVMH.

W tym artykule przeczytasz:

  • Hermès wyprzedza konkurencję
  • Procter & Gamble zarabia najszybciej
  • Unilever i L‘Oréal niemal ex aequo
  • LVMH ma największą skalę, ale niższą efektywność
  • Nie przychody decydują o efektywności
  • Co wynika z rankingu?

Choć raport BestBrokers zwykle koncentruje się na analizie rynku finansowego i brokerów inwestycyjnych, tym razem autorzy przyjrzeli się efektywności największych światowych firm z sektora dóbr konsumpcyjnych i luksusowych. Analiza objęła 200 największych spółek giełdowych pod względem kapitalizacji rynkowej, a wskaźniki zostały obliczone na podstawie danych z oficjalnych raportów rocznych.

Hermès wyprzedza konkurencję

Najwyższy zysk przypadający na jednego pracownika osiąga Hermès.

Według raportu każdy z ponad 26,4 tys. pracowników francuskiego domu mody generuje średnio 200 580 dolarów zysku rocznie. To wynik o około 37 proc. wyższy niż w przypadku drugiej firmy w zestawieniu.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że przewaga Hermèsa wynika nie tylko z wysokiej rentowności, ale również stosunkowo niewielkiej liczby zatrudnionych. Firma zatrudnia około ośmiokrotnie mniej osób niż LVMH, dzięki czemu osiąga najwyższy wskaźnik efektywności w całym zestawieniu.

Przy obecnej skali działalności Hermès potrzebuje 98 minut i 54 sekund, aby wypracować milion dolarów zysku.

Procter & Gamble zarabia najszybciej

Drugie miejsce zajął Procter & Gamble, właściciel marek takich jak Old Spice, Pantene, Gillette czy Head & Shoulders.

Amerykański koncern osiąga 146 789 dolarów zysku na pracownika, zatrudniając około 109 tys. osób.

Jednocześnie to właśnie P&G najszybciej generuje kolejne miliony dolarów. Firma potrzebuje zaledwie 32 minut i 51 sekund, aby osiągnąć milion dolarów zysku. W roku fiskalnym 2025 wypracowała 16 mld dolarów zysku netto, pozostając jedyną spółką w zestawieniu, która przekroczyła poziom 15 mld dolarów rocznego zysku.

image

Louis Vuitton uruchamia e-commerce w Polsce. Wraz z nim debiutuje La Beauté Louis Vuitton

Unilever i L‘Oréal niemal ex aequo

Na trzecim miejscu uplasował się Unilever.

Właściciel marek Dove, Rexona czy Vaseline osiąga 76 023 dolary zysku na pracownika przy zatrudnieniu wynoszącym około 96 tys. osób.

Tuż za nim znalazł się L‘Oréal, którego wskaźnik wyniósł 75 762 dolary na pracownika. Francuska grupa kosmetyczna zatrudnia około 95 tys. osób, a według wyliczeń BestBrokers potrzebuje 73 minut i 2 sekund, aby wypracować milion dolarów zysku.

LVMH ma największą skalę, ale niższą efektywność

Pierwszą piątkę zamyka LVMH – największa na świecie grupa dóbr luksusowych, do której należą m.in. Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Guerlain czy Sephora.

Choć koncern zatrudnia aż 211 tys. pracowników i generuje milion dolarów zysku w zaledwie 41 minut i 8 sekund, jego wskaźnik zysku na pracownika wynosi 60 559 dolarów.

Jak podkreślają autorzy raportu, ogromna skala działalności przekłada się na niższą wartość tego wskaźnika niż w przypadku znacznie mniejszego Hermèsa.

image

Chanel inwestuje w nową fabrykę. Kosztowała ponad 150 mln euro

Nie przychody decydują o efektywności

BestBrokers zwraca uwagę na jeszcze jedną interesującą zależność.

Różnice w przychodach przypadających na jednego pracownika są znacznie mniejsze niż różnice w poziomie osiąganych zysków.

Pod względem przychodów liderem pozostaje Procter & Gamble z wynikiem 773 394 dolarów na pracownika. Kolejne miejsca zajmują Hermès (709 478 dolarów) oraz Unilever (617 957 dolarów), podczas gdy LVMH osiąga 449 861 dolarów.

Zdaniem autorów raportu oznacza to, że o efektywności przedsiębiorstw decyduje przede wszystkim wysokość marży operacyjnej, a nie sama zdolność do generowania wysokich przychodów.

Co wynika z rankingu?

Analiza BestBrokers pokazuje, że najwyższą efektywność osiągają firmy, które potrafią łączyć silną pozycję marki z wysoką rentownością i dyscypliną kosztową. Szczególnie widoczne jest to w przypadku Hermèsa, który przy znacznie mniejszej skali działalności niż LVMH generuje zdecydowanie wyższy zysk przypadający na jednego pracownika. Z kolei obecność w czołówce Procter & Gamble, Unilevera i L‘Oréal potwierdza, że również segment masowych dóbr konsumpcyjnych i kosmetyków pozostaje jednym z najbardziej rentownych obszarów globalnego rynku FMCG.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. lipiec 2026 18:47