StoryEditor
Apteki
18.02.2022 00:00

Apteka Dr. Max robi testy na COVID-19

Sieć Dr. Max poinformowała, że w jedna z jej aptek franczyzowych wykonuje już testy na COVID-19

Od 27 stycznia 2022 roku apteki mają możliwość testowania pacjentów przeciwko COVID-19.  W tym jednak celu muszą zgłosić się do rządowego programu i dostosować warunki do wytycznych Ministerstwa Zdrowia. Wśród nich jest wymóg niezakłóconego i bezpiecznego wykonywania czynności w innych pomieszczeniach apteki, a także odpowiednie wyposażenie pomieszczenia, w którym pobierany jest materiał do testów.

Okazało się, że to nie takie proste. Dlatego,  choć premier Mateusz Morawicki zapowiadał, że testować będą wszystkie apteki, w dniu uruchomienia programu, minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że w programie są 64 apteki z całego kraju, a kolejne 19 przesłało już dokumenty zgłoszeniowe (przypomnijmy, że wszystkich aptek w Polsce jest ponad 13 tys.). Dzień później lista aptek świadczących tę usługę obejmowała 105 placówek. Obecnie jest ich 441, a jeną z nich jest apteka Dr.Max z ulicy Zamenhoffa w Świdnicy. 

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, na stronie pacjent.gov.pl pojawiła się informacja, że „nie każda apteka bierze udział w programie”, a także lista placówek, które przystąpiły do programu.

Jedną z sieci aptecznych, która przygotowuje się do wykonywania usługi testowania na COVID-19 jest dr. Max. W jednej z jej aptek franczyzowych w miniony poniedziałek rozpoczęło się testowanie pacjentów. Testy wykonywane są bezpłatne, a ich wynik farmaceuta umieszcza w Internetowym Koncie Pacjenta.

Na testy mogą się zgłaszać osoby, które miały styczność z osobą zakażoną koronawirusem lub kontaktują się z dużą liczbą osób. Aby poddać się testowi nie trzeba mieć żadnego skierowania. Natomiast po pobraniu wymazu z nosogardzieli, farmaceuta umieszcza wynik testu w systemie. Następnie jest on dostępny na Internetowym Koncie Pacjenta i w aplikacji mojeIKP.

Negatywny wynik testu jest podstawą do otrzymania Unijnego Certyfikatu COVID, ważnego przez 48 godzin. Natomiast pozytywny – do nałożenia przez sanepid izolacji.

Apteki testujące na COVID otrzymują finansowanie. Stawka uzależniona jest od tego, czy używają testów własnych, czy dostarczonych z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. W pierwszym przypadku apteka otrzyma 35,83 zł (niezależnie od ceny i rodzaju zastosowanego testu). Natomiast jeśli do badań wykorzystuje testy z RARS – NFZ zapłaci jej 23,24 zł.

Sieć Dr. Max przypomina, że osoba, która zgłasza się na testy minimum 2 godziny przed badaniem nie powinna spożywać posiłków, pić, żuć gumy, płukać jamy ustnej i nosa, myć zębów, przyjmować leków oraz palić papierosów



 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Apteki
02.01.2026 10:57
Apteki Gemini zmieniają właściciela. Nietypowa transakcja omija bariery regulacyjne
Warburg Pincus twierdzi, że sprzedaż udziałów została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi regulacjami, a żaden z nowych inwestorów nie uzyskał jakiejkolwiek formy kontroli nad spółkąKarolina Grabowska Kaboompics

Jedna z największych sieci aptek w Polsce – Gemini – pod koniec 2025 roku zmieniła właściciela. Po dekadzie obecności na polskim rynku amerykański fundusz private equity Warburg Pincus sprzedał swoje udziały w spółce. Nowymi właścicielami zostały cztery niezależne fundusze inwestycyjne z europejskim kapitałem.

Transakcja, choć znacząca dla całego sektora farmaceutycznego, została przeprowadzona w sposób, który pozwolił ominąć ograniczenia wynikające z przepisów AdA, czyli „Apteka dla aptekarza”.

Warburg Pincus kończy inwestycję w Gemini

Jak podała „Rzeczpospolita”, Warburg Pincus sprzedał 100 proc. swoich udziałów w Gemini czterem funduszom: Creditas, J&T, Penta oraz Sev.en. Każdy z inwestorów objął po 25 proc. udziałów, co oznacza brak dominującego właściciela. To jedna z największych transakcji na rynku detalicznej dystrybucji leków w Polsce w ostatnich latach.

Rynek apteczny od dawna pozostaje pod silnym wpływem regulacji, które ograniczają możliwość koncentracji kapitału oraz wejścia dużych inwestorów finansowych. W tym kontekście struktura przejęcia Gemini jest postrzegana jako precedens.

image

Melissa zmienia się w Melisę! Nowy model biznesowy z rebrandingiem w tle

Rozproszona struktura właścicielska kluczem do transakcji

Zastosowany model właścicielski pozwolił spełnić wymogi prawne wynikające z ustawy „Apteka dla aptekarza”. Zamiast jednego inwestora strategicznego do spółki weszło kilku niepowiązanych ze sobą inwestorów mniejszościowych. Dzięki temu żaden z funduszy nie uzyskał faktycznej kontroli nad siecią aptek.

Wśród nowych właścicieli znalazła się m.in. Penta – fundusz znany w Polsce jako właściciel sieci aptek Dr.Max. To rodzi pytania o przyszły kształt konkurencji na rynku, choć formalnie nie doszło do koncentracji kapitałowej.

Strategia Gemini pozostaje bez zmian

Zmiana właścicielska nie oznacza zmiany strategii operacyjnej. Jak podkreśla Kazimierz Chojna, dyrektor ds. regulacyjnych i public affairs w Gemini, zarząd spółki, model franczyzowy oraz kierunek rozwoju pozostają niezmienne. Celem firmy nadal ma być zapewnienie pacjentom szerokiej dostępności leków oraz konkurencyjnych cen.

Gemini zapowiada dalszy rozwój usług opieki farmaceutycznej oraz platformy zdrowotnej Gemini.pl, co wpisuje się w długoterminowy trend cyfryzacji usług zdrowotnych.

image

Monika Kolaszyńska, Super-Pharm: Klienci Skin&Beauty oczekują indywidualnego podejścia – i takie doświadczenie im zapewniamy

Transakcja zgodna z obowiązującymi przepisami

Warburg Pincus w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” potwierdził, że sprzedaż udziałów została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Fundusz zaznaczył, że żaden z nowych inwestorów nie uzyskał jakiejkolwiek formy kontroli nad spółką. Transakcja pokazuje, że mimo restrykcyjnych przepisów rynek apteczny w Polsce pozostaje atrakcyjny dla inwestorów finansowych.

 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
16.12.2025 07:48
Drogerie DM: po miesiącach zapowiedzi rusza sprzedaż OTC online. Farmaceuci protestują
Online pharmacy, on-line chemist‘s shopShutterstock

Sieć drogerii DM będzie oferować od wtorku OTC, czyli leki bez recepty, za pośrednictwem swojego sklepu internetowego. Leki na receptę pozostają wyłączone z tej oferty. Niemiecki związek farmaceutów przestrzega przed niebezpiecznymi pomyłkami, jakie mogą popełnić klienci.

Sieć drogerii DM aptek rozpoczyna sprzedaż online leków bez recepty od wtorku 16 grudnia. Firma podkreśla, że krok ten pozwala na rozszerzenie asortymentu w sklepie internetowym, a leki na receptę nie będą tam dostępne.

Recepty nie mogą być realizowane w DM – zapowiada Christoph Werner, prezes DM, zacytowany przez dziennik “Handelsblatt”.

Leki bez recepty (np. leki przeciwbólowe) będą – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami sprzed blisko roku – dystrybuowane za pośrednictwem centrum logistycznego w Czechach – informuje Sebastian Bayer, dyrektor zarządzający ds. marketingu i zaopatrzenia DM. 

image

Drogerie DM chcą sprzedawać OTC online, ale najpierw... w Czechach

Mimo że za pośrednictwem strony internetowej drogerii nie będzie można realizować recept, niemiecki związek farmaceutów ostro krytykuje tę decyzję. Zdaniem związku, osoby z problemami zdrowotnymi mogą się pomylić, jeśli rozróżnienie między aptekami a drogeriami nie będzie jasne, a silnie działające (i potencjalnie niebezpieczne) leki powinny być wydawane wyłącznie przez aptekę. W opinii związku leki nie powinny trafiać na rynek za pośrednictwem drogerii “napędzanych marketingiem”. 

Szczególnie w przypadku poważniejszych schorzeń, takich jak alergie, bóle czy przeziębienie, ważne jest kwestionowanie autodiagnoz pacjentów i, w razie wątpliwości, odradzanie im przyjmowania niewłaściwych leków – uważają farmaceuci.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. styczeń 2026 02:02