StoryEditor
Rynek i trendy
04.12.2019 00:00

Gąbki do podkładu pełne bakterii

W kosmetykach do makijażu używanych po terminie ważności oraz niewłaściwie czyszczonych akcesoriach kosmetycznych roi się od niebezpiecznych bakterii. W badaniu brytyjskich naukowców najgorzej wypadły gąbki do nakładania podkładu, tzw. beauty blendery.

Staphylococcus aureus (gronkowiec), Escherichia coli oraz Citrobacter freundii (bakterie kałowe) – całe kolonie tych drobnoustrojów odnaleźli brytyjscy naukowcy, którzy przebadali 467 produktów kosmetycznych, takich jak szminki (96), kredki do oczu (92), tusze do rzęs (93), błyszczyki (107),  gąbki do nakładania podkładu typu beauty blender (79). Wynikami swoich badań podzielili się na łamach „Journal of Applied Microbiology”.

Najbardziej zanieczyszczone niebezpiecznymi bakteriami okazały się beauty blendery. Znaleziona na nich również pleśń. 93 proc. użytkowników tych aplikatorów przyznało się naukowcom, że nigdy nie myją gąbeczki do nakładania podkładu, a 64 proc. z nich zdradziło, że używało jej nawet po tym jak upadła im na podłogę. Zdaniem naukowców aplikatory do makijażu niosą ryzyko zakażenia bakteriami, nawet gdy są myte ciepłą wodą i mydłem, ale niedokładnie osuszone. W takich wilgotnych gąbkach chorobotwórcze drobnoustroje namnażają się z wielką intensywnością.

Brytyjscy badacze zwrócili również uwagę, że wiele osób używa kosmetyków, mimo że minął ich termin przydatności. Ich badania wykazały, że 98 proc. użytkowników produktów makijażowych w ogóle nie zwraca uwagi na termin kilkumiesięcznej przydatności kosmetyku do użytku od otwarcia (zwykle 6 lub 12 miesięcy).

Zdaniem badaczy, urzędy regulujące sprzedaż kosmetyków powinny zrobić więcej, aby chronić konsumentów. Ich sugestią jest wymóg lepszego eksponowania dat przydatności do użycia i opisów technik czyszczenia przyborów kosmetycznych. Zwracają też uwagę, że – mimo iż w Unii Europejskiej produkcja kosmetyków jest dobrze kontrolowana – to ochrona i edukacja konsumentów po zakupie jest niewystarczająca.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
26.01.2026 16:17
Papier czy aplikacja? Jak konsumenci korzystają z gazetek promocyjnych przed zakupami
fot. mat. pras.

Korzystanie z gazetek promocyjnych przed wizytą w sklepie ma dziś wyraźnie zróżnicowany charakter. Z danych wynika, że 26,1 proc. konsumentów sięga wyłącznie po wersję papierową, natomiast 29,2 proc. korzysta tylko z formy elektronicznej. Najliczniejszą grupę stanowią jednak osoby, które łączą oba kanały – 44,7 proc. respondentów deklaruje, że raz wybiera gazetkę drukowaną, a innym razem jej cyfrowy odpowiednik.

Takie rozłożenie odpowiedzi wskazuje, że nie doszło do jednoznacznego wyparcia papieru przez formaty cyfrowe. Gazetki drukowane i elektroniczne funkcjonują równolegle, odpowiadając na różne potrzeby zakupowe. Konsumenci nie traktują ich jako wzajemnie wykluczających się narzędzi, lecz jako uzupełniające się źródła informacji o promocjach.

Wyraźne różnice widać po uwzględnieniu typu sklepu. Jedynie w przypadku hipermarketów papierowa gazetka jest częściej wskazywana niż elektroniczna. Wyłącznie z wersji drukowanej korzysta tam 28,5 proc. badanych, podczas gdy tylko e-gazetkę wybiera 25,8 proc. To jedyny format handlu, w którym tradycyjna forma ma przewagę nad cyfrową.

W supermarketach proporcje są już inne. Wyłącznie papierowe gazetki przegląda 23,7 proc. klientów, natomiast tylko elektroniczne – 27,2 proc. Oznacza to, że w tym segmencie handlu konsumenci częściej sięgają po treści dostępne online niż po drukowane materiały promocyjne.

Dane wskazują na to, że rynek przechodzi głęboką zmianę w sposobie odbioru komunikacji handlowej. Konsument coraz częściej oczekuje nie tylko informacji o ofercie, ale prawdziwego impulsu, trafiającego w moment jego gotowości zakupowej. Prawdziwa przestrzeń wpływu powstaje tam, gdzie reklama spotyka konsumenta dokładnie w chwili podejmowania przez niego decyzji. Sieci, które strategicznie połączą walory informacyjne gazetek z narzędziami precyzyjnej aktywacji konsumentów, zyskają nowy poziom skuteczności

komentuje Julita Pryzmont, konsultantka merytoryczna badania z Hiper-Com Poland.

Jeszcze silniejszą przewagę formy cyfrowej widać w dyskontach. Tam 25,4 proc. respondentów deklaruje korzystanie wyłącznie z papierowych gazetek, a 32,2 proc. – tylko z elektronicznych. Podobny trend obserwowany jest w sieciach convenience, gdzie udział papieru wynosi 26,3 proc., a e-gazetek 31,6 proc.

Zdaniem autorów badania taki rozkład odpowiedzi odzwierciedla sposób, w jaki konsumenci dopasowują źródło informacji do sytuacji zakupowej. Przy planowaniu większych zakupów z wyprzedzeniem częściej korzystają z aplikacji mobilnych i stron internetowych. Z kolei będąc już w sklepie lub napotykając ekspozycję przy wejściu, chętniej sięgają po papierową gazetkę dostępną na miejscu.

Badanie zostało przeprowadzone przez UCE RESEARCH oraz Hybrid Europe na próbie ponad 8 tys. konsumentów. Respondenci aktywnie korzystali z gazetek promocyjnych i regularnie robili zakupy – od 3 do 5 wizyt w ciągu 45 dni – w dyskontach, hipermarketach, supermarketach oraz sieciach convenience, co pozwoliło na szczegółową analizę zachowań zakupowych w różnych formatach handlu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
26.01.2026 14:33
Co to jest scent layering i jakie szanse biznesowe odkrywa?
Czym jest scent layering?Karolina Grabowska Kaboompics

Scent layering, znany także jako layering perfum lub fragrance stacking, to coraz bardziej popularna technika „nakładania warstw” zapachów, stosowana zarówno przez entuzjastów perfum, jak i marki z branży zapachowej. Polega ona na świadomym łączeniu różnych produktów zapachowych — od żeli pod prysznic i balsamów po różne perfumy — w taki sposób, by stworzyć spersonalizowaną, wielowymiarową kompozycję zapachową, która rozwija się na skórze i utrzymuje dłużej niż pojedynczy aromat. Celem jest uzyskanie unikalnego „signature scent”, którego nie oferuje pojedynczy flakon.

Ten trend nie ogranicza się tylko do perfum jako pojedynczych produktów. W praktyce layering może obejmować zapachowe balsamy, olejki, mgiełki do włosów czy lotiony, które dodane w określonej kolejności budują złożoną strukturę aromatyczną. Technika ta zyskała popularność także dzięki social mediom i platformom takim jak TikTok, gdzie młodsi konsumenci prezentują własne kombinacje zapachów oraz sposoby ich łączenia. 

Z punktu widzenia wielkości rynku perfumowego, scent layering wpisuje się w kontekst rosnącego segmentu zapachów spersonalizowanych i innowacyjnych doświadczeń konsumenckich. Globalny rynek perfum jest prognozowany na ponad 53 miliardy dolarów przychodów w 2025 roku, z dalszym wzrostem w kierunku 77 miliardów dolarów do 2032 r., (wg. Weitnauer Group) co stanowi dalsze pole do ekspansji dla produktów i usług powiązanych z zapachem. 

image

Perfume marinating – viralowy trend z TikToka, który ma przedłużać trwałość perfum

Dla marek beauty i perfumeryjnych scent layering otwiera konkretne możliwości biznesowe. Po pierwsze, trend ten sprzyja sprzedaży zestawów produktów: konsumenci zamiast jednej butelki perfum coraz częściej kupują 2–3 produkty do łączenia, co zwiększa wartość koszyka zakupowego. Raporty branżowe wskazują, że techniki łączenia zapachów zachęcają klientów do eksperymentowania z kolekcjami i generują powtarzalne zakupy, gdy użytkownicy poszukują nowych kombinacji aromatów. 

Po drugie, scent layering może sprzyjać segmentacji rynku i tworzeniu linii premium lub niszowych. Wiele marek — od luksusowych domów perfumeryjnych po niezależne brandy — wprowadza zapachy projektowane z myślą o kombinacjach, zestawy startowe i personalizowane oferty online. To z kolei odpowiada na oczekiwania konsumentów, którzy chcą wyrażać swoją tożsamość przez zapach, a nie tylko wybierać „gotowe” kompozycje. 

Wreszcie, trend ten wpisuje się w szersze przesunięcie konsumenckie: coraz więcej klientów uważa perfumy za element stylu życia i sposób autoekspresji, a nie jedynie za dodatek. Rosnące zainteresowanie personalizacją, doświadczeniami sensorycznymi i narracyjnym podejściem do produktów perfumeryjnych przekłada się na większe zaangażowanie konsumentów w proces wyboru i eksperymentowania z zapachem. Dla przedsiębiorstw oznacza to potencjał w rozwijaniu usług konsultacyjnych, narzędzi cyfrowych do tworzenia własnych kompozycji oraz edukacyjnych treści marketingowych, które wspierają świadomość zapachową i lojalność klientów.

image

Małgorzata Soboń-Barca, Lagardère Travel Retail Polska: Perfumy ulubionymi produktami klientów duty free [ROCZNIK WK 2025/26]

Scent layering to zatem trend definiowany jako warstwowe łączenie zapachów w celu stworzenia unikalnych kompozycji, który nie tylko zmienia podejście konsumentów do perfum, ale także generuje konkretne szanse rynkowe dla firm perfumeryjnych — od wzrostu sprzedaży zestawów produktów, przez rozwój ofert spersonalizowanych, po budowanie głębszych relacji z klientami w erze doświadczeń sensorycznych. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. styczeń 2026 07:49