StoryEditor
Rynek i trendy
02.03.2020 00:00

Gdzie Polacy kupują kosmetyki? Drogerie liderem

Czym kierują się Polacy kupując kosmetyki: ceną, marką czy naturalnym składem? Czy preferują produkty do makijażu czy pielęgnacji twarzy? Gdzie najchętniej kupują artykuły beauty? Na te pytania odpowiada najnowsze badanie Payback Opinion Poll, wskazując, że na pierwszym miejscu stawiamy drogerie.

44 proc. ankietowanych Polaków zasięga opinii z pierwszej ręki, czyli u rodziny i znajomych. Jeśli jednak musimy polegać wyłącznie na sobie, co czwarty z nas buszuje w Internecie i czyta porady na różnorakich forach. Dla co piątego respondenta natomiast najlepszym źródłem informacji pozostają reklamy telewizyjne oraz tradycyjne, drukowane gazetki promocyjne rozdawane w sklepach stacjonarnych. 

Jakiego rodzaju kosmetyki kupujemy najczęściej?

Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn dominują te do mycia i pielęgnacji twarzy oraz ciała (46 proc. wskazań). Oprócz tego, co czwarta kobieta wybiera kosmetyki do mycia i pielęgnacji włosów, natomiast 37 proc. mężczyzn produkty zapachowe, jak perfumy czy dezodoranty. Najrzadziej kupujemy kosmetyki do makijażu (6 proc.).

Drogeryjny szał 

Na zakupy produktów kosmetycznych najwięcej, bo aż 74 proc. respondentów, udaje się do drogerii. Na dalszych miejscach znajdują się super- i hipermarkety (28 proc.) oraz internet (20 proc.). Drogerie to dla nas pierwszy wybór, aby zrobić bieżące zakupy, co przyznaje aż 84 proc. ankietowanych. Prawie połowa chodzi do nich kilka razy w miesiącu, natomiast co czwarty raz w tygodniu. Tylko dla nielicznych drogerie to miejsce, gdzie kupują prezenty dla najbliższych oraz korzystają z dodatkowych usług jak specjalistyczne porady kosmetyczne czy wykonanie makijażu okolicznościowego. 

Co nas przyciąga do drogerii?

Zdecydowanie atrakcyjne ceny i promocje, z których korzyść czerpie aż 81 proc. ankietowanych. Dzięki nim mogą znacznie obniżyć swój rachunek. Ponad 40 proc. na całe zakupy wydaje od 50 zł do maksymalnie 100 zł miesięcznie, natomiast co piąty do 50 zł. 

Przy wyborze konkretnych kosmetyków zwracamy uwagę nie tylko na cenę (ponad 50 proc. wskazań), lecz także ich naturalny skład, który jest istotny dla prawie 40 proc. respondentów oraz markę (32 proc.). 
W kwestii przyzwyczajenia do konkretnych producentów zdania są podzielone. Połowa z nas kupuje zawsze te same produkty, natomiast reszta lubi eksperymentować z nowymi markami. Jak się okazuje, chętnie sięgamy także po oferty marek własnych poszczególnych drogerii. 51 proc. ankietowanych korzysta z nich czasem, natomiast co szósty często. 

A po jakie produkty do supermarketu?

Nieco inaczej wygląda kwestia zakupów środków czystości. Prawie 80 proc. Polaków kupuje je najczęściej w super- i hipermarketach. Do drogerii po detergenty udaje się natomiast co trzeci respondent. 36 proc. robi zakupy tego typu produktów raz w miesiącu, a 35 proc. kilka razy w miesiącu. Tak jak w przypadku kosmetyków, wydajemy na nie średnio od 50 zł do 100 zł miesięcznie (44 proc.), a co czwarty z nas do 50 zł. 

Lojalność w cenie

By zawalczyć o lojalność swoich klientów drogerie prześcigają się w programach, które zaoferują im atrakcyjne oferty dopasowane do bieżących potrzeb i tym samym zwiększą ich zaangażowanie. Jak wynika z cytowanego badania, prawie 70 proc. respondentów jest uczestnikiem przynajmniej jednego takiego programu. Blisko 40 proc. czerpie z niego realne korzyści finansowe na bieżąco śledząc oferty promocyjne.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
18.05.2026 11:40
Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta
Giorgio Armani planuje sprzedaż części imperiumshutterstock

Śmierć legendarnego projektanta we wrześniu 2025 roku uruchomiła procedury sukcesyjne w jego modowym imperium. Spadkobiercy zamierzają sprzedać początkowy pakiet 15 proc. udziałów w spółce. Włoska prasa wskazuje trzy potężne podmioty, które mogą podzielić się wpływami w prestiżowej marce.

Testamentowa wola i plan podziału imperium 

W wieku 91 lat Giorgio Armani był jedynym właścicielem globalnej marki. Sytuacja zmieniła się diametralnie po jego śmierci we wrześniu 2025 roku. Projektant pozostawił precyzyjny testament, w którym określił przyszłość swojego biznesu. Zobowiązał w nim spadkobierców do sprzedaży 15 proc. udziałów w okresie od 12 do 18 miesięcy od otwarcia spadku.

Jak donosi Personal Care Insights, plan zakłada równy podział tego pakietu pomiędzy trzech rynkowych potentatów. W grę wchodzą koncerny LVMH, L‘Oréal oraz EssilorLuxottica. Warto przy tym wspomnieć, że włoski dziennik La Repubblica poinformował w niedzielę 10 maja 2026 roku, że zmarły kreator mody osobiście wskazał te podmioty jako preferowanych partnerów. Dyrektor generalny marki, Giuseppe Marsocci, przygotowuje już strategię wdrożenia tych założeń. Szef firmy zamierza powołać dwóch doradców do sprawnej realizacji transakcji.

L‘Oréal 

Naturalnym faworytem do przejęcia części biznesu wydaje się francuski gigant kosmetyczny L‘Oréal. Podmiot ten od lat ściśle współpracuje z włoskim domem mody. Ponadto, prowadzony przez firmę dział Luxe odpowiada bezpośrednio za produkty kosmetyczne sygnowane nazwiskiem projektanta. Przedsiębiorstwo oficjalnie zadeklarowało chęć kontynuacji tej misji i dalszego rozwijania linii Armani Beauty.

Segment kosmetyczny włoskiej marki radzi sobie doskonale i generuje około 1,5 miliarda euro rocznego przychodu. Liczba ta obrazuje skalę przedsięwzięcia, stanowiąc około 10 proc. całkowitej sprzedaży luksusowego działu francuskiego koncernu. Francuzi planują skupić się przede wszystkim na tym wysokomarżowym segmencie, co pozwoli im umocnić pozycję w sektorze premium.

image

Zapach sterowany przez AI? L’Oréal pokazuje przyszłość fragrance

LVMH 

Zgoła odmienne podejście może zaprezentować koncern LVMH, kierowany przez najbogatszych inwestorów w segmencie dóbr luksusowych. Grupa posiada w swoim portfolio 75 prestiżowych marek i słynie z przejmowania kontroli nad domami mody. Jak informuje Personal Care Insights, potężne zaplecze finansowe stawia ten podmiot w roli kandydata do zakupu całości włoskiego przedsiębiorstwa. Przychody LVMH w 2025 roku osiągnęły poziom około 80,8 miliarda euro.

Zróżnicowana struktura biznesowa grupy obejmuje odzież, galanterię skórzaną, biżuterię oraz perfumy. Sprawia to, że menedżerowie LVMH widzą w Armani szansę na przejęcie całej grupy, a nie tylko kosmetycznej odnogi. Koncern udowodnił niedawno swoją elastyczność, kupując mniejszościowy pakiet udziałów w BDK Parfums. Inwestycja ta zabezpieczyła pozycję firmy na rynku niszowych zapachów przy jednoczesnym zachowaniu autonomii twórczej przejmowanej marki.

EssilorLuxottica 

Trzecim podmiotem uwzględnionym w testamentowych zapisach jest EssilorLuxottica. To globalny gracz, który koncentruje się na projektowaniu, produkcji i dystrybucji zaawansowanych produktów optycznych. Firma zarządza tak znanymi markami jak Ray-Ban, Oakley oraz Supreme, rozwijając jednocześnie zaawansowane rozwiązania z obszaru med-tech.

Wejście do akcjonariatu Giorgio Armani da spółce bezpośredni dostęp do segmentu ultra-premium. Początkowa sprzedaż 15 proc. udziałów może być jedynie wstępem do głębszej rekonstrukcji własnościowej. Założyciel marki przewidział bowiem w testamencie, że po trzech latach od jego śmierci inwestorzy zyskają możliwość zwiększenia zaangażowania aż do pakietu większościowego. Następne miesiące pokażą, jak giganci podzielą między sobą wpływy we włoskim imperium.

Źródło: Personal Care Insights

Zobacz także:

image

Sprzedaż kosmetyków rośnie. Branża uroda i zdrowie liderem rynku

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
18.05.2026 11:37
K-Beauty: Amorepacific rzuca wyzwanie zachodnim gigantom
Nowym motorem napędowym Amorepacific stała się Ameryka Północnashutterstock

Rynek kosmetyków koreańskich przechodzi najbardziej radykalną transformację w swojej historii. Kim Seung-hwan, CEO południowokoreańskiego konglomeratu Amorepacific (właściciela m.in. Laneige, Sulwhasoo i COSRX), ujawnił stabilną, ale niezwykle konsekwentną strategię „globalnej rebalansacji”. W dobie zaciętej walki między sieciami Sephora i Ulta Beauty o ekskluzywne kontrakty z azjatyckimi brandami, Amorepacific drastycznie odcina pępowinę od rynku chińskiego, przenosząc ciężar biznesowy do Ameryki Północnej i Europy.

Koniec ery Chin i wielkie starcie detalistów 

Przez lata Chiny były głównym eldorado dla marek z Korei Południowej. Jednak jak wynika z danych rynkowych, Amorepacific zredukowało swoje uzależnienie od Państwa Środka z ponad 50% udziału w sprzedaży zagranicznej w 2021 roku do zaledwie ok. 18% na początku 2026 roku. Ten odwrót to element rygorystycznego zarządzania ryzykiem i unikania koncentracji na jednym rynku.

Uwolniony kapitał płynie szerokim strumieniem na Zachód. W USA i Europie trwa właśnie zjawisko określane przez ekspertów jako K-Beauty Showdownsieci Sephora, Ulta Beauty oraz Amazon ścigają się, by zablokować i zakontraktować na wyłączność najgorętsze koreańskie brandy, zanim na rynku zachodnim zadebiutuje tamtejszy detaliczny gigant Olive Young.

Ameryka Północna nowym sercem operacji i sukces COSRX

Nowym motorem napędowym Amorepacific stała się Ameryka Północna, gdzie przychody firmy w ubiegłych kwartałach rosły w tempie przekraczającym 50% rok do roku. Wielokanałowa strategia wzrostu opiera się na dwóch filarach: fuzjach i przejęciach oraz premiumizacji flagowych brandów.

Kluczowym ruchem było pełne przejęcie kultowej marki niezależnej COSRX (znanej na całym świecie z wiralowych produktów opartych na mucynie ślimaka). Ta akwizycja otworzyła koncernowi drzwi do generacji Z i Millenialsów. Równolegle Amorepacific konsekwentnie podnosi pozycjonowanie cenowe i marżowość swoich tradycyjnych marek: Laneige (globalny hit z maskami do ust Lip Sleeping Mask) oraz luksusowej, zakorzenionej w medycynie tradycyjnej Sulwhasoo. Targetowanie cyfrowo natywnych konsumentów poprzez e-commerce i prestiżowy retail pozwala na windowanie średniej wartości zamówienia (AOV) i unikanie wojen cenowych.

image

K-fragrance rośnie w siłę. Zapachy kolejnym filarem K-beauty

Strategia „Everyone Global” i innowacje oparte na AI

Wizja Kim Seung-hwana na najbliższe lata zakłada wejście do ścisłej trójki globalnych liderów pielęgnacji skóry premium i osiągnięcie aż 70% udziału rynków zagranicznych w całkowitej sprzedaży. Służyć ma temu program „Everyone Global”, którego istotnym elementem jest transformacja cyfrowa (AI First) oraz zaawansowana biotechnologia anti-aging (monetyzacja patentu Ginsenomics w Sulwhasoo).

Amorepacific udowadnia, że nowoczesne piękno to data-driven wellness. Koncern wdraża w kanałach omnichannel zaawansowane systemy diagnostyczne, takie jak Dr. AMORE (system analizy skóry oparty na sztucznej inteligencji) oraz Custom Match (algorytm AI do spersonalizowanego doboru makijażu, zintegrowany m.in. z inteligentnymi lustrami Samsung AI Beauty Mirror).

Dla zachodnich potentatów, takich jak L’Oréal czy Coty, przemyślana strategia Amorepacific to jasny sygnał: K-beauty przestało być chwilową modą na urocze opakowania. Dzisiejsze K-Beauty w wydaniu rynkowych liderów to technologia medyczna, zaawansowane AI, potężne zaplecze naukowe i precyzyjnie skalkulowana ekspansja wielokanałowa, która trwale zmienia udziały w globalnym rynku kosmetyków premium.

Źródło: BeautyMatter 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. maj 2026 12:51