StoryEditor
Producenci
20.12.2021 00:00

Senelle – młoda, polska, naturalna marka kosmetyczna, która troszczy się o piękno każdej kobiety

Nie od dzisiaj wiadomo, że Polska kosmetykami stoi. Tym bardziej cieszy sukces stosunkowo młodej marki Senelle, która z powodzeniem rozkwitła na polskim rynku, oferując szeroką gamę kosmetyków do pielęgnacji cery i ciała. Niedługo firma obchodzić będzie czwarte urodziny i ma co świętować. Swój sukces marka zawdzięcza naturze i zaawansowanej technologii. Senelle, z kompleksową filozofią świadomej pielęgnacji i czerpania z dobrodziejstw natury, idzie nawet o krok dalej – opowiada Łukasz Janiszewski, założyciel marki Senelle.

Jak wyglądał początek działalności firmy?

Marka Senelle zadebiutowała w czerwcu 2017 roku. Pierwsze 2 lata były okresem wzlotów i upadków, ale właśnie ten czas był dla mnie szczególnie ważny. Brakowało mi wiedzy i doświadczenia w kosmetyce, marketingu i prowadzeniu biznesu. Był to czas nauki, w którym zdarzyło mi się popełniać wiele błędów, nie zabrakło jednak również sukcesów. Krok po kroku zdobywałem nowe doświadczenia, a zainteresowanie kosmetykami Senelle zwiększało się w bardzo szybkim tempie i pojawiły się pierwsze sklepy, które chciałby wprowadzić markę Senelle do swojej oferty. 

Nie udałoby się to bez zaangażowania najbliższych i zewnętrznych specjalistów, którzy wspierali rozwój marki choćby w zakresie marketingu czy logistyki. W pierwszych dwóch latach zainwestowaliśmy w markę Senelle blisko 900 tys. zł i mnóstwo czasu, bez gwarancji na sukces, ale z ogromną nadzieją i wiarą w nasze produkty. 
Przełomowy pod wieloma względami okazał się dla nas rok 2020. Pandemia co prawda trochę pokrzyżowała nam plany i wpłynęła na łańcuch dostaw komponentów, składników do produkcji jak i spowodowała podwyżki cen. Planowaliśmy akurat wypuszczenie nowych produktów, ale udało się tego dokonać i na przełomie roku 2020/ 2021 pojawiły się dwa nowe produkty. Na szczęście wszystko udało się dopiąć i światło dziennie ujrzały: Liftingująca maska Instant Lift&Glow oraz Nawilżająco-Regenerujący krem do rąk. Pobiliśmy rekord sprzedaży, który osiągnął aż dziesięciokrotność rok do roku.

Na rok 2021 postawiliśmy sobie za cel rozwój kanału online, tym bardziej w pandemii wydawało się to najlepszym wyborem. Na uwagę zasługuje fakt, że pomimo prawie wyłącznej sprzedaży online zanotowaliśmy kolejny rekord i zwiększył się udziału procentowy w obrotach firmy. Główne cele, jakie udało nam się zrealizować w tym okresie, to: zwiększenie liczby uznanych drogerii online, które oferowały produkty Senelle, znaczne zwiększenie rozpoznawalności marki, wzrost rentowności i kolejne rekordy sprzedaży. Do zespołu Senelle Cosmetics dołączyli także nowi, wspaniali ludzie. 

A co oznacza sama nazwa marki i czym się ona charakteryzuje?

Nazwa Senelle to gra słów, połączenie znaczeń „sensualny”, „zmysłowy” i włoskiego „belle”, czyli piękność. Być piękną i zmysłową to zdecydowanie najlepsza idea, jaka może przyświecać zaangażowanej i ambitnej marce kosmetycznej.

Produkty Senelle powstają w Polsce i są w 100 proc. marką polską, rodem z Opola. To zdecydowanie nasz powód do dumy. O stały rozwój i jakość oferty dba wykwalifikowany zespół pracowników, najlepszych, jakich można sobie wymarzyć. Nad całością czuwam ja, czyli założyciel firmy Senelle. Najprościej można określić nasze kosmetyki pielęgnacyjne jako ekologiczne, naturalne, polskie, o czystych i skutecznych składach. 

Przyjrzyjmy się jednak szczegółom, co zawierają produkty?

Sanelle można skojarzyć z hasłem SENELLE – CHRONI TWOJE PIĘKNO.  Naturalna pielęgnacja PRO-AGE z Oléoactif. Oléoactif DIAM oraz Oléoactif Pomegranate to aktywne kompleksy lipidowe, będące bazą wszystkich serii kosmetyków naszej marki. Zapewniają głębokie nawilżenie i regenerację warstwy ochronnej skory, a tym samym skuteczną walkę z objawami starzenia się. Jednocześnie kosmetyki Senelle odpowiadają na potrzeby kobiet w każdym wieku, biorąc pod uwagę zmiany zachodzące w ich ciele z upływem lat. 

Organic DIAM'Oléoactif, pozyskiwany z dębu korkowego oraz palmy kokosowej w procesie oleo-eko-ekstrakcji, został opracowany i opatentowany przez francuskie laboratorium Oléos. To nowoczesny olejowy składnik naturalny. Oléoactif w każdym produkcie to naturalna ochrona przed wczesnym starzeniem się skóry. Oléoactif i ponad 95 proc. składników pochodzenia naturalnego wyznacza kierunek, w jakim podąża nasza marka. 

Proszę opowiedzieć jeszcze o filozofii Pro-Age?

Senelle akceptuje każdą kobietę taką, jaką jest. Skóra nie ma wieku, za to ma określone potrzeby. Senelle promuje empatię dla skóry. Jest to największy i absolutnie niezwykły organ. Warto być dla niego dobrym i wyrozumiałym, jednocześnie poświęcając uwagę. Warto chronić naturalne piękno niezależnie od upływu czasu i zachodzących zmian. Bez stresu. Kosmetyki Senelle nie walczą z naturą. Są dostosowane do stylu życia i zmian zachodzących z wiekiem, jednocześnie oferując receptury zachowujące młodość – nawilżanie, odżywianie, regenerację czy wzmacnianie naczynek. Ochrona ciała w duchu pro-age to najlepsze, co można sobie podarować. 

Czy marka Senelle działa również w zgodzie z naturą?

Senelle troszczy się o swoje klientki, ale również o środowisko. Nasze kosmetyki są naturalne, więc bezpieczne dla natury, nie podrażniają skóry i nie wywołują alergii. Firma, co z pewnością docenią nowoczesne kobiety, nie testuje swoich produktów na zwierzętach (potwierdzone certyfikatem Cruelty Free), ani nie stosuje w nich składników pochodzenia zwierzęcego. Wszystkich produktów mogą używać wegetarianie, a lwią część z nich – również weganie. Kosmetyki są wolne od sztucznych barwników oraz środków petrochemicznych. W Senelle zapewniamy o zastosowaniu ekologicznych i nowoczesnych procesów produkcyjnych, a nasze opakowania są biodegradowalne. 

Naturalne składniki – czyli jakie?

Niejednokrotnie umyka nam, jakie niewiarygodne bogactwo oferuje natura. Nie sposób tutaj wymienić wszystkich dobrodziejstw przyrody, z jakich korzystamy w Senelle. Warto wspomnieć chociaż o niektórych, a są to choćby oleje: z kiełków pszenicy, chia, abisyński, lniany, z nasion pomidora, że słodkich migdałów, orzechów włoskich, pestek malin, żurawiny, awokado, rokitnika. Swoją ważną funkcję spełnia też oczywiście niezastąpiony miód. Naturalne składniki to również ekstrakty (z alg, chmielu, brzoskwini, lawendy, maku, ziaren kakaowca, cykorii, owsa), masło shea, kofeina czy gliceryna. I wiele innych. W naszym e-sklepie opisaliśmy znaczenie i działanie każdego z nich. Dzielimy się wiedzą i promujemy możliwości przyrody. Naturalne składniki, w zależności od swoich właściwości, wchodzą w skład naszych flagowych linii związanych z następstwem pór roku. Każdy z nich, w połączeniu z bazą – kompleksem lipidowym Oléoactif, chroni Twoje naturalne piękno. 

Jakie produkty można znaleźć w ofercie Senelle?

Senelle jest czujna na potrzeby klientek. W przejrzyście opracowanych kategoriach znajdują się kosmetyki do twarzy, rąk, ciała oraz kosmetyki pod oczy. Kategorie są zaprojektowane w bardzo przemyślany sposób. W naszym e-sklepie można wyszukiwać je pod kątem serii (związanych z porami roku), rodzaju kosmetyków (celu, jaki mają spełniać), typu skóry albo konsystencji produktu. Podzieliliśmy nasze produkty na nawilżające, oczyszczające, odmładzające, odżywiające, liftingujące, regulujące sebum i walczące z przebarwieniami. 

Dla kogo przede wszystkim są dedykowane Państwa kosmetyki? 

Senelle kieruje swoją ofertę do wszystkich kobiet młodych, dojrzałych i w sile wieku. Ich cechami wspólnymi są świadomość i samoakceptacja. Klientki wiedzą, czego oczekują, dlatego wybierają produkty skrojone na miarę swoich potrzeb. 

Społeczeństwo, coraz bardziej świadome zgubnego wpływu sztucznych barwników, konserwantów i polepszaczy, coraz częściej dokonuje dobrych wyborów, zwracając uwagę na to, co je, pije, u kogo się ubiera, i – oczywiście – jakich kosmetyków używa. Wymagająca, nowoczesna klientka to klientka świadoma, zmotywowana już nie ceną i modą, ale własnym dobrostanem i zrównoważonym rozwojem. 

Proszę jeszcze opowiedzieć o nowy projekcie, czyli Akademii Samoakceptacji Senelle…

Samoakceptacja, na której bazuje marka Senelle, jest kluczem do pokochania siebie. Kobieta znająca swoją wartość, asertywna, zmysłowa nie jest już niedoścignionym ideałem, a jedną z nas. Czasami wystarczy impuls, by polubić i zaakceptować siebie. Takich bodźców ma dostarczyć Akademia Samoakceptacji Senelle – flagowy projekt naszej firmy, oparty na warsztatach i webinarach prowadzonych oczywiście przez kobiety, znane ze swojej działalności na rzecz kobiet. To bardzo ważne, by poznać się lepiej i żyć w zgodzie z własnym ciałem i naturalną urodą. Senelle wspiera kobiety w tych dążeniach. W gronie Pań, którym zależy na podobnych wartościach, rodzi się siostrzeństwo i wzajemne wsparcie. Warto śledzić nasz profil i trzymać rękę na pulsie.

Jakie macie plany na nadchodzący rok 2022?

Tym razem sądzimy, że jest to dla nas najlepszy czas na podbicie rynku offline. Chcemy pojawić się w wielu miastach stacjonarnie, tak aby nasi nowi i dotychczasowi klienci mogli sprawdzić i poczuć na żywo nasze produkty, których jeszcze nie poznali. To dla mnie bardzo dobra informacja. Marka jest pożądana. 
W planach mamy kolejne nowe produkty, nad którymi pracujemy już od ponad roku. Zdradzę, że pierwsze z nich pojawią się w sprzedaży już na wiosnę.

Gdzie można kupić kosmetyki Senelle?

Najprościej – na www.senelle.pl. Tam stworzyliśmy nasz wyjątkowy sklep. Tam również dzielimy się swoją wizją oraz wiedzą. Jesteśmy też w najlepszych sklepach e-commerce w Polsce i rozwijamy się na nowym i wymagającym dla nas rynku, we Włoszech. Będzie nam bardzo miło przywitać nowe Panie w gronie naszych klientek. Mamy nadzieję, że pozostaną nimi na dobre.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
11.08.2026 22:23
Eksperci wzięli pod lupę ranking pracodawców BoF. Brutalna prawda o rynku HR i lekcje dla polskiej branży kosmetycznej
Francuski koncern kosmetyczny L‘Oreal zajął 1. miejsce w rankingu pożądanych pracodawców BoFfot. Shutterstock

Wyniki tegorocznego Rankingu BoF najbardziej pożądanych pracodawców w branży beauty stały się tematem dyskusji ekspertów o rynku pracy w branży urody i kulturze organizacyjnej gigantów, którzy zdominowali zestawienie. Dlaczego L’Oréal Paris czy Dior Beauty wygrywają walkę o talenty i co z tego wynika dla menedżerów HR, również tych na polskim podwórku?

Wnioski z Rankingu BoF dla pracodawców

 

  1. Autentyczność to waluta: Obietnice z procesów rekrutacyjnych muszą mieć pokrycie w rzeczywistości biurowej/ sklepowej.
  2. Zmodernizowane benefity: „Owocowe czwartki” ustępują miejsca elastyczności i polityce "wellbeing" (opieka zdrowotna, psychologiczna).
  3. Rozwój technologiczny: Brak jasnej ścieżki szkoleń (np. z zastosowań AI) zniechęca doświadczonych pracowników (35+ i 40+), którzy chcą nadążać za innowacjami.
W najnowszym odcinku podcastu „The Debrief” eksperci portalu BoF wzięli pod lupę liderów rankingu pracodawców BoF, kulisy ich sukcesu i rynkowe problemy. Starsza korespondentka Sheena Butler-Young rozmawia z publicystą Eoghanem O‘Donnellem i redaktorem Danem Hastingsem o czynnikach wpływających na wybory firmy przez pracowników i wyzwaniach, przed którymi stoją dziś pracodawcy. Rozmawiają również o rozwoju kariery, przywództwie, stabilności w miejscu pracy i o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.Główny wniosek dyskusji to: prestiżowe logo otwiera drzwi, ale to twarde warunki decydują o lojalności.

Dlaczego wygrywa L’Oréal i Dior? Bezpieczeństwo ponad wszystko

Ranking Business of Fashion nie pozostawił złudzeń – w czasach rynkowej niepewności i inflacji, kandydaci szukają stabilnych okrętów. Zwycięzcy zestawienia: L’Oréal Paris, Dior Beauty oraz Charlotte Tilbury, przyciągają wizją międzynarodowej kariery, innowacyjnością i przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. 

Marki prowadzone przez założycieli, takie jak Charlotte Tilbury, Rhode, Victoria Beckham Beauty, Fenty Beauty i Rare Beauty, również znalazły się w pierwszej dwudziestce branży kosmetycznej, napędzane bardziej wizją produktu i kreatywności niż skalą korporacji.

image

Najbardziej pożądani pracodawcy w branży beauty. L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF

Jak zauważają eksperci w podcaście „The Debrief”, rynek pracy pęka dziś na pół. Z jednej strony pojawia się potrzeba korporacyjnej stabilności, a z drugiej – głód autentyczności i poczucia wpływu na produkt. Sukces tych firm to dowód na to, że pracownicy szukają silnej i jasnej tożsamości pracodawcy.

Prestiż rekrutuje, ale nie zatrzymuje – brutalna prawda o retencji

O ile sam ranking to laurka dla zwycięzców, o tyle podcast BoF obnaża wyzwania, z jakimi nawet oni muszą się na co dzień mierzyć. Eksperci ukuli w nim kluczową tezę: złudzenie, że znana marka wystarczy, by utrzymać zaangażowanie zespołu, jest największym błędem współczesnych działów HR.

Z dyskusji płyną mocne dane: zaledwie 28 proc. pracowników uważa, że zewnętrzna reputacja ich firmy pokrywa się z realiami w biurze lub salonie sprzedaży. Gdy czar pryska, aż 80 proc. z nich planuje odejście w ciągu roku. Dziennikarze BoF nazywają to syndromem „wieży z kości słoniowej” – zarządy (C-suite) widzą świetnie prosperujący biznes i prestiż, podczas gdy pracownicy szczebla operacyjnego doświadczają wypalenia, braku komunikacji i niekonkurencyjnych płac.

image

Magdalena Balicka: Mam nadzieję, że rekrutacja będzie coraz bardziej jakościowa, a mniej ilościowa

- Spośród wszystkich badanych grup, respondenci z kadry kierowniczej najwyższego szczebla i działów HR najrzadziej wskazywali na odmienny wizerunek zewnętrzny pracodawcy od rzeczywistości wewnętrznej – grupa, która najlepiej poradzi sobie z niwelowaniem tej różnicy, jest często najbardziej od niej odizolowana. Analiza przeprowadzona przez Glassdoor i Indeed (od grudnia 2024 r.) dotycząca 10 najlepszych firm w obu rankingach ujawniła ciągłe skargi na obciążenie pracą, świadczenia i brak kontaktu między kierownictwem sklepu a centralą. „Istnieje [różnica] między prestiżową marką a pracą dla marki, która niekoniecznie zapewnia zdrowe środowisko pracy – uważa Eoghan O‘Donnell.

Płaca, rozwój i... sztuczna inteligencja

W podcaście mocno podkreślono, że retencja opiera się dziś na trzech nienegocjowalnych filarach: realnym wynagrodzeniu dostosowanym do rosnących kosztów życia, przejrzystej ścieżce awansu (career progression) i zdrowej kulturze organizacyjnej.

Zaskakującym wątkiem dyskusji, obalającym rynkowe mity, był stosunek do technologii. To nie najmłodsi pracownicy z pokolenia Z, lecz ci powyżej 40. roku życia najbardziej domagają się szkoleń z zakresu AI. Doświadczeni eksperci z działów marketingu, R&D czy sprzedaży widzą w sztucznej inteligencji szansę na usprawnienie pracy, ale czują się pozostawieni sami sobie przez pracodawców, którzy wciąż nie inwestują w ich cyfrowe kompetencje.

image

Douglas wesprze kobiece startupy beauty-tech. Doradzi, jak zbudować i rozwijać biznes

- Wiemy, że niektórzy pracownicy pozostają na swoich stanowiskach z powodu niepewności ekonomicznej, a nie z powodu poczucia autentycznej satysfakcji – mówi O‘Donnell.

Z kolei Dan Hastings dostrzega narastającą presję z drugiej strony. - Nie sądzę, żeby pokolenie Z było skłonne poświęcić pensję, płacić czynsz i żyć na ołtarzu pracy dla prestiżowej firmy modowej lub kosmetycznej – a to wywoła wiele napięć w branży - wskazuje. 

Zdrowie kobiet będzie kolejnym polem bitwy

Eksperci podkkreślili, że ankietach, w których większość stanowiły kobiety, respondenci wyrazili pilne, w dużej mierze niezaspokojone zapotrzebowanie na mrożenie komórek jajowych, urlop menstruacyjny i wsparcie w okresie okołomenopauzalnym i menopauzalnym — świadczenia, których obecnie pracodawcy praktycznie nie oferują w branży zdominowanej przez kobiety.

 

Komentarz redakcji:

Koniec mitu „pracy za kosmetyki”. Jak przenieść wnioski z Rankingu BoF na polskie podwórko?

Polska branża kosmetyczna, będąca potęgą produkcyjną w regionie CEE, jest lustrzanym odbiciem globalnych trendów. Jak wnioski z podcastu BoF i sukces światowych liderów przekładają się na nasze realia?

Polscy pracownicy równie chętnie aplikują do międzynarodowych koncernów (w tym silnie obecnego u nas L’Oréala) i dużych polskich producentów (np. Dr Irena Eris, Ziaja), szukając bezpieczeństwa. Z drugiej strony, rośnie pożądanie pracy w dynamicznych, polskich markach autorskich (jak Mokosh, Resibo czy Yope), które kuszą – podobnie jak ich zagraniczne odpowiedniki w zestawieniu BoF – płaską strukturą i bliskością z założycielami.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

Zjawisko „job lock” (tkwienie w firmie z obawy przed rynkiem przy jednoczesnej frustracji) jest w Polsce silne. Młode pokolenia nie nabiorą się już na „wpis do CV”. Magia znanego brandu beauty nie wynagrodzi braku podwyżek inflacyjnych, a transparentność siatki płac i dbałość o wellbeing to dziś rynkowy standard.

Wyniki rankingu to zasłużony powód do dumy dla L’Oréal czy Diora, ale prawdziwa lekcja płynie z kuluarów tej rywalizacji. Pracodawcy branży kosmtycznej muszą zrozumieć, że obietnice z kampanii wizerunkowych muszą mieć 100-procentowe pokrycie w codziennym doświadczeniu pracownika. W przeciwnym razie, nawet najpotężniejsze logo nie powstrzyma rotacji kadr.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.08.2026 17:02
e.l.f. Beauty rośnie o 36 proc. Firma coraz bliżej 2 mld dolarów sprzedaży
e.l.f. Beauty nie zwalnia. Rhode i Naturium napędzają rekordowe wynikiInstagram

e.l.f. Beauty ma za sobą kolejny rekordowy kwartał. Producent kosmetyków zwiększył sprzedaż o 36 proc., notując już 30. z rzędu kwartał wzrostów. Rosnące wyniki sprawiły, że spółka podniosła prognozy na cały rok i jest coraz bliżej osiągnięcia 2 mld dolarów rocznych przychodów. Duży udział w sukcesie mają zarówno marka e.l.f. Cosmetics, jak i przejęte w ostatnich latach Naturium oraz Rhode.

W tym artykule przeczytasz:

  • Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f
  • Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów
  • Co napędza wyniki?
  • Rhode już dokłada się do wyników
  • Marketing zamiast zatrzymywania gotówki
  • e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f

W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027 e.l.f. Beauty osiągnęło 479,4 mln dolarów przychodów, co oznacza wzrost o 36 proc. rok do roku. Wynik znacząco przewyższył oczekiwania analityków, którzy prognozowali sprzedaż na poziomie około 431 mln dolarów.

To już 30. kolejny kwartał wzrostu sprzedaży, co oznacza ponad siedem lat nieprzerwanego rozwoju firmy.

– Jestem dumny z naszego zespołu. Konsekwentny wzrost pokazuje siłę naszej strategii, portfolio marek i sposobu działania. W związku z obecnym tempem rozwoju podnosimy prognozy na cały rok fiskalny – powiedział Tarang Amin, prezes i dyrektor generalny e.l.f. Beauty.

Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów

Po bardzo mocnym początku roku spółka podniosła prognozy sprzedaży na rok fiskalny 2027. Obecnie zakłada, że jej przychody wyniosą od 1,93 do 1,96 mld dolarów, podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły o 1,83–1,86 mld dolarów.

Jeszcze dwa lata temu e.l.f. po raz pierwszy przekroczyło poziom miliarda dolarów rocznej sprzedaży. Jeśli utrzyma obecne tempo, w ciągu zaledwie trzech lat niemal podwoi skalę działalności.

Firma spodziewa się obecnie wzrostu sprzedaży o 18–20 proc., podczas gdy wcześniej prognozowała 12–14 proc.

image

Zmiany w E.l.f. Beauty. Nowa prezes i większy nacisk na AI

Co napędza wyniki?

Za wzrost odpowiada zarówno sprzedaż w sieciach detalicznych, jak i kanał e-commerce. Spółka podkreśla, że dobre wyniki osiągnęła zarówno na rynku amerykańskim, jak i w sprzedaży międzynarodowej.

Skorygowany zysk netto wyniósł 104,6 mln dolarów, wobec 51,3 mln dolarów rok wcześniej. Z kolei zysk netto według standardów GAAP osiągnął 66,6 mln dolarów.

Rhode już dokłada się do wyników

Na rezultaty finansowe wpływ zaczyna mieć również przejęta w tym roku marka Rhode, założona przez Hailey Bieber. e.l.f. poinformowało, że przy okazji rozliczania transakcji ujęło korektę wartości godziwej w wysokości 16,1 mln dolarów, wynikającą z lepszych od oczekiwanych rezultatów sprzedażowych Rhode.

Przejęcie jednej z najgłośniejszych marek beauty ostatnich lat może okazać się dla e.l.f. jednym z najważniejszych motorów wzrostu.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Marketing zamiast zatrzymywania gotówki

Podczas rozmowy z WWD Tarang Amin zdradził również, że firma odzyskała około 50 mln dolarów związanych z wcześniej zapłaconymi cłami importowymi w Stanach Zjednoczonych.

Środki nie trafią jednak na poprawę wyniku finansowego, lecz zostaną przeznaczone na dalszy rozwój marek.

Jak zapowiedział prezes, pieniądze zostaną wykorzystane na działania cenowe oraz zwiększenie wydatków marketingowych dla całego portfolio, obejmującego e.l.f. Cosmetics, Naturium i Rhode. Według spółki właśnie inwestycje w budowanie świadomości marek mają napędzać kolejne etapy wzrostu.

e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Jeszcze kilka lat temu e.l.f. Beauty było postrzegane jako marka, która odniosła sukces głównie dzięki mediom społecznościowym i atrakcyjnym cenom. Dziś firma coraz wyraźniej udowadnia, że potrafi przekuć popularność w długoterminowy biznes. Trzydzieści kolejnych kwartałów wzrostu, rozwój poprzez przejęcia oraz konsekwentne inwestycje w marketing sprawiają, że spółka pozostaje jedną z najszybciej rosnących firm w globalnym sektorze beauty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. sierpień 2026 01:16