StoryEditor
Biznes
29.09.2020 00:00

Adrianna Lewandowska, IBR: Założyciele firm rodzinnych wracają do zarządzania. Jaka jest zatem rola kolejnego pokolenia?

Firmy rodzinne w czasie kryzysu radzą sobie lepiej niż te, które mają inną strukturę właścicielką. Jednak trudny czas spowodował, że proces sukcesji został zachwiany. Założyciele firm-nestorzy, bojąc się o biznesową przyszłość, powracają do zarządzania kosztem następców, których przygotowywali do objęcia sterów. Jakie ma to konsekwencje dla ich przedsiębiorstw?

Jedna z najważniejszych cech wyróżniających firmy rodzinne od wszystkich pozostałych to marzenie o długowieczności. Na początku przedsiębiorczego działania tworzymy firmę dla realizacji celów biznesowych, ale z czasem pojawia się wizja utrzymania jej na dłużej, dla kolejnych pokoleń! I ten sposób myślenia jest charakterystyczny dla firm rodzinnych – niezależnie od kultury, w jakiej przyszło im działać, od miejsca na mapie, kontynentu. Firmy rodzinne to maratończycy.

I to proste na pozór stwierdzenie, implikuje bardzo sposób myślenia i działania biznesowego. Dotyczy to np. bardziej klarownego, roztropnego myślenia w obszarze zarządzania ryzykiem, większej elastyczności czy wreszcie ogromnego zaangażowania rodziny właścicielskiej. Badacz firm rodzinnych Peter Leach przywołuje badanie porównawcze, przeprowadzone przez HBR, pomiędzy firmami rodzinnymi a grupą firm nierodzinnych. Analiza wskazała, że w przypadku korzystnej sytuacji rynkowej firmy kierowane przez rodziny nie przynoszą tak dużych zysków jak przedsiębiorstwa z bardziej rozproszoną struktura właścicielską, ale gdy nadchodzą czasy trudne, firmy rodzinne radzą sobie wyraźnie lepiej od rywali.

Taki „trudny czas” mamy właśnie teraz. Dotyczy wszystkich, praktycznie dotyka każdej branży, mało tego – ma charakter globalny. Jak sobie radzą firmy rodzinne w Polsce? Czy są jakieś charakterystyczne zachowania, które warte są omówienia, przedstawienia?

IBR to Instytut, który pozostaje w bezpośrednich relacjach – od początku epidemii – z ogromną liczbą firm rodzinnych w Polsce. I poprzez nasze programy: Akademia Sukcesora, programy rozwojowe, przygotowywane „Konstytucje”, czy wreszcie nasz słynny już Family Business Week, który odwiedziło łącznie prawie tysiąc członków rodzin właścicielskich – mamy przegląd tego, co się dzieje w czasie „covidowym” w firmach rodzinnych. Jest zatem sporo obserwacji, sygnałów, zdarzeń. Jedna z nich w sposób istotny nas zaskoczyła.  

Otóż zaznaczona na wstępie cecha długoterminowego myślenia o biznesie rodzinnym, „wymusza” niejako konieczność głębokiej refleksji u nestorów – założycieli firmy, na temat sukcesji. Temat złożony, trudny, wieloaspektowy. Jednocześnie – kluczowy! Pośród wielu firm rodzinnych ta tematyka staje już na agendzie. Bardziej lub mniej jest zaawansowana jako proces formalny, ale co najmniej powoduje rozmowy, obserwacje i wstępne decyzje wśród członków rodzin właścicielskich.

Skutkują one powoływaniem potencjalnych, czy też niekiedy formalnych, sukcesorów na stanowiska managerskie, wysyłaniem na dodatkową edukacje biznesową, często wręcz –  jeszcze nie prawnym, ale faktycznym –  ustępowaniem miejsca w firmie przez nestorów, na rzecz córki lub syna. Jest to świadome wycofywanie się nestorów, rodziców z pozycji zarządzania operacyjnego.

Proces taki jest już rozpoczęty w wielu firmach, prowadzony jest w sposób mądry, delikatny, ale i czytelny – zarówno dla potencjalnych sukcesorów, jak i współpracowników.

W ten sposób właśnie, tę jedną z najważniejszych zmian w obrębie zarządzania firmą rodzinną, przeprowadza się poprzez budowanie samoświadomości potencjalnego sukcesora, poprzez budowanie tego, co najważniejsze w życiu, biznesie, a w biznesie rodzinnym szczególnie –  zaufania!

Nie bez znaczenia jest środowisko firmowe, czyli wszyscy współpracownicy potencjalnego sukcesora! Powolny, ale widoczny proces „wycofywania się” założyciela i coraz bardziej aktywne włączanie się w zarządzanie operacyjne sukcesora –  buduje jego pozycję na „tu i teraz” ale –  co ważniejsze –  na przyszłość. Ten spokój w tym procesie, czytelna satysfakcja nestora z rosnących umiejętności córki czy syna, wreszcie –  zaufanie, o którym mówiliśmy –  buduje kulturę firmy, atmosferę bezpieczeństwa, prognozuje dobrze na przyszłość.

Powrót wojowników

Co się wydarzyło w ostatnim czasie? Bardzo wielu nestorów, założycieli, którzy w czasie epidemii i czasie kryzysu, nagle, w sposób bardziej czy mniej świadomy, przekreślają znacząco ten tkany z takim trudem proces przygotowania firmy do sukcesji. Polega to na myśleniu w kategorii – mój następca sobie nie poradzi, a czasami nawet bardziej stanowczo –  zmarnuje mój dorobek życia! Dlatego nagle, bez przygotowania kogokolwiek, następuje powrót „wojowników”! Czując, że czasy są trudne, wymagają zdecydowanych działań, większego ryzyka, właściciele mają często poczucie, że „któż jak nie oni”. Łączy się to oczywiście z odsunięciem potencjalnego sukcesora od istotnych decyzji, od realizowania wcześniejszych planów itd. Zazwyczaj dzieje się to w formie wyłączenia lub ograniczenia sukcesora od działań i decyzji operacyjnych, ale z pozostawieniem go na tej samej pozycji managerskiej.

Jaki skutki to wywołuje „dzisiaj”, a jakie w przyszłości?

Duże, bardzo duże i często trudno naprawialne! Bo przecież – mówiliśmy o zaufaniu! Takie zachowanie rodzica-nestora właśnie w sytuacji obiektywnie trudnej (epidemia) jest klarownym i jakże bolesnym sygnałem dla sukcesora –  nie dasz rady, nie potrafisz, nie ufam Tobie! I nawet jeśli nestor –  a tak przecież często jest – nie chce, aby to było tak właśnie odbierane, bo przecież nie takie ma intencje… to niestety tak odczytywane jest!
I mamy wrażenie, że inaczej odbierane być nie może. To nie intencje są tutaj najważniejsze, tylko fakty!

Ten trudny do akceptacji sygnał jaki otrzymują sukcesorzy, którzy snują już realne plany związane z objęciem firmy swym zarządzaniem w przyszłości – rani ich bardzo mocno. Kryzys przeminie, firma przetrwa, ale nadwyrężone zaufanie może już pozostać! W tym czasie kolejne pokolenie, które – jak łatwo obliczyć – osiągnęło już wiek dojrzałości, znajduje się w coraz bardziej frustrującej pozycji oczekiwania.

Nadto, co ważne, aby raz jeszcze podkreślić – lider nie działa w próżni. Cała istota zarządzania to przecież relacje z ludźmi, współpracownikami. W tej zaś sytuacji to systematyczne, wcześniejsze budowanie pozycji sukcesora – jako managera faktycznie odpowiadającego za określone obszary aktywności biznesowej, zostaje nagle i zaskakująco naruszone, poprzez „powrót” nestora-szefa.  Ale co ważne – powrót kosztem pozycji sukcesora! Siłą rzeczy, sytuacja taka jest odbierana jako dowód ograniczonego co najmniej, zaufania rodziców-szefów do córki, czy syna – sukcesorów!

Ponowne budowanie autorytetu sukcesora pośród współpracowników oczywiście jest możliwe, ale….

I wreszcie ostatnia konstatacja z tych obserwacji. Czy faktycznie jest tak, że samodzielny, emocjonalny często powrót do jednoosobowego zarządzania firmą przez nestora – da faktyczną gwarancję bezpiecznego przeprowadzenia firmy przez kryzys 2020? Może lepiej jest wykorzystać niekwestionowane umiejętności i doświadczenie nestora, w połączeniu z często innym, może bardziej świeżym, nowoczesnym spojrzeniem, profesjonalnego młodego pokolenia? I razem, pracując w zespole, w gronie rodziny, ale także wspólnie z innymi managerami z firmy, poszukać najlepszych dróg wyjścia z „czasu trudnego”? Ale także, co równie ważne, przygotować wspólnie firmę na czas „po”!

Uznaliśmy za swój obowiązek podzielenie się z Państwem naszymi refleksjami. Dotykają one w istocie najdelikatniejszej misji jaką mają firmy rodzinne – budowania siebie samych na pokolenia! Życie często stawia wymagania, zaskakuje – biznes jest tym środowiskiem, gdzie łączy się woda z ogniem – „bycie tu i teraz” i myślenie o przyszłości! Ale to właśnie Ci, którzy potrafią z wytrwałością, pokorą i mądrością łączyć różne wyzwania, znajdują w efekcie satysfakcję, spełnienie i sukces!

Adrianna Lewandowska, prezes zarządu, Instytut Biznesu Rodzinnego

Roman Wieczorek, szef zespołu ekspertów, Instytut Biznesu Rodzinnego


O roli sukcesorów, o tym, jak budować kompetencje w tym trudnym czasie, będzie mowa podczas zbliżającego się kongresu Next Generation, który odbędzie się 5-6 października 2020 r. w Poznaniu. Jest również możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu online www.nextg.pl, zapraszamy do zapisów. Wiadomości Kosmetyczne są jednym z patronów kongresu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
28.07.2026 09:00
PPWR w branży beauty: czy Twoje zapasy są bezpieczne? Przygotuj się na sierpień 2026 r.
PPWR w branży beauty: czy Twoje zapasy są bezpieczne? Przygotuj się na sierpień 2026 r.Materiał Partnera

Każdy, kto w branży kosmetycznej odpowiada za wdrożenia produktowe, wie, ile energii kosztuje stworzenie idealnego kosmetyku. Jednak nadchodzące wymogi unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych PPWR (2025/40) sprawiają, że menedżerowie i właściciele marek stają przed wyzwaniem, które nie dotyczy receptury kremu czy perfum, lecz skomplikowanej dokumentacji ich opakowań.

Kluczową datą jest 12 sierpnia 2026 roku. To moment, od którego każde opakowanie wprowadzane na rynek Unii Europejskiej będzie musiało posiadać deklarację zgodności oraz pełną dokumentację techniczną. Dla sektora beauty bazującego na wieloelementowych zestawach (butelki, pompki, etykiety, kartoniki), jest to potężne wyzwanie operacyjne.

Czy Twoje zapasy kosmetyków są bezpieczne?

Najważniejsza informacja dla właścicieli marek: prawo nie działa wstecz. Opakowania, które zostaną wprowadzone do obrotu, czyli udostępnione po raz pierwszy na rynku Unii Europejskiej, przed 12 sierpnia 2026 r., mogą być bez przeszkód sprzedawane na dotychczasowych zasadach aż do wyczerpania zapasów. 

Najważniejsze to zachować spokój i podejść do PPWR jak do procesu biznesowego, a nie jednorazowej rewolucji. 12 sierpnia nie nastąpi koniec świata opakowania wprowadzone przed tą datą nie podlegają wstecznej weryfikacji. – uspokaja Aleksandra Gembora, Dyrektorka ds. zgodności w RLG Polska. 

Ważne jest jednak, aby produkty sprowadzane spoza Unii Europejskiej fizycznie przekroczyły granicę przed tą datą. W przeciwnym razie firma narazi się na zatrzymanie towaru przez organy celne do czasu przedstawienia pełnej deklaracji.

Jak udowodnić legalność zapasów? 

Organy kontrolne będą wymagać dowodów wprowadzenia towaru do obrotu przed graniczną datą, dlatego już dziś warto przygotować:

  • faktury sprzedaży/zakupu z datą wystawienia,
  • dokumenty magazynowe,
  • listy przewozowe.

Co zmienia się od 12 sierpnia 2026 roku?

Od tej daty każde nowe opakowanie kosmetyku wprowadzane na rynek będzie musiało posiadać deklarację zgodności, opartą na 8-punktowym wzorze unijnym z załącznika VIII oraz pełną dokumentację techniczną. Należy je przechowywać przez 5 lat w przypadku opakowań jednorazowych i 10 lat dla opakowań wielokrotnego użytku.

Dokumenty te potwierdzają, że opakowanie spełnia aktualne wymogi PPWR, w tym:

  • rygorystyczne limity substancji niebezpiecznych: suma stężeń ołowiu, kadmu, rtęci i chromu sześciowartościowego nie może przekroczyć 100 ppm;
  • zakaz stosowania PFAS: dotyczy to przede wszystkim opakowań mających bezpośredni kontakt z żywnością, co warto zweryfikować, jeśli marka posiada w portfolio np. akcesoria okołożywnościowe (limity zaczynają się od 25 ppb);
  • identyfikowalność: każde opakowanie musi posiadać numer partii lub serii oraz dane kontaktowe wytwórcy lub importera, co ma umożliwić powiązanie produktu na półce z jego dokumentacją;
  • zakaz pustej przestrzeni: opakowanie nie może zawierać cech mających na celu jedynie zwiększenie postrzeganej objętości produktu, takich jak podwójne ścianki lub dna czy zbędne warstwy;
  • fundament pod ekoprojektowanie: choć restrykcyjne klasy wydajności recyklingu (A, B, C) staną się elementem weryfikacji w deklaracjach dopiero od 1 stycznia 2030 r., to już od 2026 r. wytwórca musi gromadzić dokumentację techniczną potwierdzającą przydatność opakowania do odzysku i minimalizację jego masy.

Kto odpowiada za deklarację zgodności PPWR?

W sektorze kosmetycznym niezwykle popularny jest model produkcji kontraktowej (Private Label). Tutaj pojawia się pytanie: kto musi wystawić deklarację zgodności? Decyduje o tym rola, jaką pełni firma w myśl przepisów PPWR:

  • Wytwórca (właściciel marki): jeśli produkujesz lub zlecasz produkcję fabryce zewnętrznej, to w świetle PPWR jesteś wytwórcą. Twoim obowiązkiem jest przeprowadzenie oceny zgodności i wystawienie deklaracji na cały gotowy zestaw (np. butelka + pompka + etykieta).
  • Importer: sprowadzając gotowe kosmetyki spoza Unii Europejskiej, stajesz się gwarantem zgodności na rynku unijnym. Musisz zweryfikować, czy producent przeprowadził ocenę zgodności oraz posiadać dla organów celnych dokumentację, która to potwierdza.
  • Dystrybutor: hurtownie i sklepy pełnią funkcję strażnika zgodności opakowań. Jako dystrybutor musisz sprawdzić fakt sporządzenia deklaracji zgodności przez wytwórcę lub importera oraz upewnić się, że producent jest zarejestrowany w rejestrze BDO. Jeśli podejrzewasz niezgodność, masz obowiązek wstrzymać dystrybucję do czasu jej usunięcia.

Co powinna zawierać dokumentacja techniczna?

Zarządzanie setkami wariantów produktów i zbieranie danych od dostawców to ogromne wyzwanie operacyjne. Aby proces był realny do udźwignięcia, rozporządzenie PPWR zezwala na grupowanie opakowań w tzw. rodziny. Oznacza to, że można wystawić jedną deklarację dla całej grupy opakowań o tym samym składzie i konstrukcji (np. ta sama butelka w różnych pojemnościach). Każda taka deklaracja musi być jednak poparta rzetelną dokumentacją techniczną.

Co powinna zawierać dokumentacja techniczna opakowania kosmetycznego?

  • Opisy materiałowe: wykaz surowców, z uwzględnieniem informacji o zawartości recyklatów.
  • Projekt i rysunki techniczne: dowody na minimalizację opakowania (brak zbędnych warstw czy podwójnych ścianek zwiększających objętość).
  • Sprawozdania z badań laboratoryjnych: wyniki analiz m.in. na zawartość metali ciężkich (limit 100 ppm), które muszą być wykonane w laboratoriach akredytowanych czy obecność substancji zabronionych (np. PFAS).

Wskazówka:
Unikaj stosowania oznaczenia „7 Other”, gdy skład tworzywa jest możliwy do zidentyfikowania. Błędne znakowanie może zostać uznane za wprowadzanie konsumenta w błąd, co grozi karami lub koniecznością wycofania towaru z rynku.

Jak za pomocą generatora sprawnie przygotować deklarację zgodności?

Wychodząc naprzeciw potrzebom firm, eksperci RLG Polska stworzyli Generator deklaracji zgodności opakowań – intuicyjne i całkowicie bezpłatne narzędzie do automatycznego tworzenia deklaracji zgodności.

Narzędzie bazuje na oficjalnym, 8-punktowym wzorze unijnym z załącznika VIII. Pozwala ono na sprawne wprowadzanie danych oraz seryjne generowanie deklaracji zgodności dla wielu opakowań naraz. Z pomocą generatora przygotowanie sformalizowanej deklaracji zajmuje zaledwie kilka minut, a dokument generowany jest do gotowego pliku PDF.

image
Materiał Partnera

Jak to działa w praktyce? 

Obejrzyj krótki film instruktażowy:

Co warto zrobić już dziś?

  1. Audyt zapasów: upewnij się, które produkty będą wprowadzone do obrotu przed 12.08.2026 r. (sprzedaż bez zmian).
  2. Klasyfikacja ról: potwierdź, czy jesteś wytwórcą dla każdej linii produktowej.
  3. Weryfikacja danych: zbierz od dostawców certyfikaty i wyniki badań na metale ciężkie oraz oświadczenia o zgodności z limitami PFAS.
  4. Ocena zgodności i dokumentacja techniczna: zweryfikuj parametry techniczne opakowania pod kątem unijnych i krajowych norm i zbierz m.in. rysunki techniczne, opisy materiałowe i sprawozdania z badań.
  5. Przygotuj deklaracje zgodności: skorzystaj z darmowego narzędzia na www.system.rlgsoft.pl/deklaracja, aby przygotować deklaracje dla swoich opakowań.

Specyfika Twoich opakowań wymaga indywidualnego podejścia? 

Zamów audyt portfolio opakowań. Eksperci RLG Polska przeprowadzą Twoją markę przez cały proces bezpiecznie i bezstresowo. 

Skontaktuj się: 

[email protected]

www.rlgsoft.pl 

image
Materiał Partnera

RLG Polska to międzynarodowy holding Reverse Logistics Group, będący częścią grupy Reconomy. Od ponad 30 lat działa w branży gospodarki odpadami i ochrony środowiska, z sukcesem wspierając przedsiębiorców we wdrażaniu założeń gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ) oraz spełnianiu wymogów prawnych (w tym BDO, ROP i PPWR).

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
27.07.2026 16:31
Gdzie branża beauty chce pracować? L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF
Gdzie branża beauty chce pracować? L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoFShutterstock

L‘Oréal Paris został uznany za najbardziej pożądanego pracodawcę w branży beauty w 2026 roku – wynika z rankingu przygotowanego przez BoF Careers. W pierwszej dziesiątce znalazły się zarówno globalne koncerny, jak i marki założone przez celebrytów czy niszowe domy perfumeryjne. O wyborze kandydatów decydowały nie tylko prestiż i wynagrodzenie, ale również możliwości rozwoju zawodowego oraz kultura organizacyjna.

W tym artykule przeczytasz:

  • L‘Oréal liderem dzięki skali i możliwościom rozwoju
  • Dior i Charlotte Tilbury na podium
  • Rhode i Victoria Beckham pokazują siłę marek założycielskich
  • Niszowe perfumy przyciągają talenty
  • Kandydaci wybierają prestiż, niekoniecznie najwyższe pensje
  • Employer branding staje się przewagą konkurencyjną

Ranking powstał na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 296 obecnych, byłych i przyszłych pracowników branży beauty z 53 krajów. Respondenci wskazywali trzy marki, w których najbardziej chcieliby pracować, oraz uzasadniali swój wybór.

L‘Oréal liderem dzięki skali i możliwościom rozwoju

Pierwsze miejsce zajął L‘Oréal Paris, który uczestnicy badania wskazywali przede wszystkim ze względu na międzynarodową skalę działalności, inwestycje w innowacje oraz stabilność zatrudnienia.

Pracownicy zwracali uwagę na rozbudowane możliwości rozwoju kariery w ramach całej Grupy L‘Oréal, dostęp do nowoczesnych technologii, badań i rozwoju (R&D), a także wykorzystanie sztucznej inteligencji i działań z zakresu zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie osoby zatrudnione w firmie wskazywały, że praca wiąże się z dużym tempem, złożonymi procesami decyzyjnymi i wysokimi wymaganiami.

Dior i Charlotte Tilbury na podium

Drugie miejsce przypadło Dior Beauty, należącemu do grupy LVMH. Respondenci docenili przede wszystkim prestiż marki, jej dziedzictwo oraz silną pozycję w segmencie luksusowych perfum i kosmetyków.

Pracownicy wskazywali również na atrakcyjne programy rozwojowe oraz inicjatywy takie jak Women@Dior, wspierające rozwój zawodowy kobiet. Jednocześnie zwracali uwagę na wymagające środowisko pracy i wysokie cele sprzedażowe.

Na trzecim miejscu znalazła się Charlotte Tilbury. O atrakcyjności marki decydują zarówno produkty, jak i silna pozycja jej założycielki. Ankietowani wskazywali na innowacyjność, skuteczny marketing oraz możliwości rozwoju międzynarodowego w ramach właściciela marki – hiszpańskiej grupy Puig. Z drugiej strony pracownicy sygnalizowali wysokie obciążenie obowiązkami oraz wynagrodzenia, które nie zawsze odpowiadają poziomowi oczekiwań.

image

Szef Amazona i Charlotte Tilbury wyróżnieni przez króla Karola III

Rhode i Victoria Beckham pokazują siłę marek założycielskich

W pierwszej dziesiątce znalazły się również marki zbudowane wokół rozpoznawalnych osobowości.

Rhode, należąca do Hailey Bieber, zajęła czwarte miejsce. Respondenci ocenili ją jako jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się marek kosmetycznych, wyróżniającą się nowoczesnym marketingiem i atrakcyjnymi premierami produktowymi.

Szóste miejsce przypadło Victoria Beckham Beauty. Uczestnicy badania wskazywali zarówno na wizję samej projektantki, jak i wysoką jakość produktów oraz potencjał dalszego rozwoju marki.

Niszowe perfumy przyciągają talenty

W rankingu znalazły się również marki kojarzone przede wszystkim z segmentem perfum luksusowych.

Piąte miejsce zajął Diptyque, doceniany za silną tożsamość marki i status kultowej firmy perfumeryjnej.

Na siódmym miejscu uplasował się Byredo, którego pracownicy postrzegają jako markę łączącą niszowy charakter z możliwościami rozwoju oferowanymi przez grupę Puig.

Ósme miejsce przypadło Yves Saint Laurent Beauté, dziewiąte Aesop, a pierwszą dziesiątkę zamknął Lancôme.

image

Puig i Estée Lauder kończą rozmowy o fuzji. Rynek zareagował natychmiast

Kandydaci wybierają prestiż, niekoniecznie najwyższe pensje

Jednym z ciekawszych wniosków raportu jest rozbieżność pomiędzy deklaracjami respondentów a ich wyborami.

Choć uczestnicy badania wskazywali wynagrodzenie jako jeden z najważniejszych czynników przy wyborze pracodawcy, najczęściej wybierali marki oferujące przede wszystkim prestiż, stabilność oraz rozpoznawalność na rynku. Zdaniem autorów raportu pokazuje to, że w branży beauty reputacja pracodawcy i możliwości rozwoju zawodowego nadal odgrywają większą rolę niż same kwestie finansowe.

Employer branding staje się przewagą konkurencyjną

Autorzy raportu podkreślają, że rywalizacja o specjalistów w branży beauty będzie w kolejnych latach coraz silniejsza, zwłaszcza w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji i nowych kompetencji cyfrowych. Wyniki badania pokazują również, że kandydaci zwracają coraz większą uwagę na kulturę organizacyjną, możliwości awansu, szkolenia oraz autentyczność marek jako pracodawców. Dla firm oznacza to, że employer branding staje się dziś nie tylko narzędziem rekrutacji, ale jednym z elementów budowania przewagi konkurencyjnej na rynku pracy.

 

Źródło: Businessoffashion.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. lipiec 2026 11:14