StoryEditor
Eksport
31.10.2016 00:00

Elfa Pharm zdobywa świat

Rozpoznawalne marki, własna fabryka i laboratoria, produkcja kosmetyków liczona w setkach tysięcy, eksport do najodleglejszych zakątków świata – to wszystko udało się osiągnąć właścicielom krakowskiej spółki Elfa Pharm Polska w ciągu zaledwie pięciu lat.

Dorota i Jarosław Topolscy w branży kosmetycznej czują się jak ryba w wodzie. Działają  w niej od 15 lat i poznali ją od podszewki, prowadząc własne hurtownie i drogerie. Ten etap mają jednak za sobą. 5 lat temu postanowili przejść na drugą stronę barykady i założyli firmę kosmetyczną. W 2011 r. wspólnie ze swoim wieloletnim znajomym, założycielem i właścicielem holdingu ELFA, Dmytro Popowem, w Krakowie zainicjowali działalność spółki Elfa Pharm Polska, która – jak opowiadają – zrodziła się z zapotrzebowania na produkty dostępne cenowo i łączące najnowsze zdobycze technologii z tradycją ziołolecznictwa. Zdaniem państwa Topolskich takich kosmetyków brakowało wówczas na rynku.

600 tys. kosmetyków miesięcznie

Dziś w krakowskiej firmie pracuje już ponad 40 osób. Elfa Pharm Polska odpowiada za kreację kosmetyków, nadzór nad ich produkcją w fabrykach należących do holdingu ELFA oraz sprzedaż na polskie i zagraniczne rynki. Przy spółce, od 2013 roku, działa także laboratorium badawczo-rozwojowe. To tutaj powstają mass-marketowe kosmetyki do pielęgnacji podstawowej, a także wyroby wspierające specjalistyczną pielęgnację skóry z problemami, przeznaczone do sprzedaży w aptekach.

W Chociwiu, w woj. łódzkim, na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, mieści się natomiast siedziba firmy Elfa Pharm Sp. z o.o. zajmującej się produkcją kosmetyków na polskie i międzynarodowe rynki. Pracuje tu blisko 50 osób. Kosmetyki wytwarzane są w zakupionej w 2013 r. fabryce farmaceutycznej, dzięki czemu całość procesów produkcyjnych odbywa się w pomieszczeniach przystosowanych do wyrobu produktów leczniczych. Warto podkreślić, że woda wykorzystywana w produkcji kosmetyków pochodzi z własnego ujęcia i jest obrabiana w dwustopniowej stacji uzdatniania. Zostaje zdemineralizowana oraz oczyszczona mikrobiologicznie, uzyskując tym samym jakość odpowiednią dla Aqua Purificata – wody odpowiedniej do produkcji produktów leczniczych. W Chociwiu produkowane są takie marki jak O’Herbal, Dr. Santé, Intensive Hair Therapy, Fresh Juice oraz Vis Plantis. Z taśmy schodzi ok. 600 tys. kosmetyków miesięcznie. W porównaniu z 2014 r. produkcja wzrosła o 100 proc. Rozwój jest tak dynamiczny, że już potrzebne są kolejne inwestycje w rozbudowę parku produkcyjnego, infrastrukturę techniczną oraz usprawnianie procesów kompletacji wysyłek. Od 2015 r. w Łodzi działa drugie laboratorium badawczo-rozwojowe, którego zadaniem jest opracowywanie receptur i technologii nowych produktów oraz wsparcie zakładu w Chociwiu. Laboratorium blisko współpracuje z kadrą naukową Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Łódzkiego.

Dywersyfikacja kanałów sprzedaży

Pierwszą marką firmy Elfa Pharm, która pojawiła się na polskim rynku, była Green Pharmacy – niedrogie kosmetyki z roślinnymi składnikami produkowane w zakładzie na Ukrainie. Zadebiutowały równocześnie na rynku tradycyjnym i nowoczesnym. Już w październiku 2011 r. złożył na nie zamówienia Rossmann, który włączył potem do swojej oferty także marki Intensive Hair Therapy i O’Herbal. Dziś Elfa Pharm współpracuje ze wszystkimi największymi sieciami drogeryjnymi i aptecznymi, dostarczając do nich produkty i marki dopasowane do ich specyfiki sprzedaży. Kosmetyki z portfolio firmy są dostępne w takich sieciach jak Natura, Hebe, Super-Pharm oraz w wielu  mniejszych sklepach drogeryjnych i regionalnych minisieciach, jak choćby Wispol czy Vica. Do aptecznych sieci  Ziko, Dbam o Zdrowie, Dr. Max, Bliska, Na Zdrowie, Euroapteka trafiają produkty przeznaczone do pielęgnacji skóry problematycznej.  W 2015 r. firma rozpoczęła współpracę z sieciami wielkopowierzchniowymi. Kosmetyki Green Pharmacy trafiły do hipermarketów Auchan, a obecnie rusza także dystrybucja do Tesco. – Dywersyfikacja kanałów sprzedaży, czyli współpraca z handlem tradycyjnym, sieciami drogeryjnymi i wielkopowierzchniowymi oraz, co również istotne, z odbiorcami zagranicznymi, zapewnia nam niezbędny poziom stabilności, ale również umożliwia naszym konsumentom łatwy zakup kosmetyków. Poszczególne kanały sprzedaży uzupełniają się wzajemnie, żaden nasz odbiorca stacjonarny sam nie jest w stanie sprzedawać pełnej, liczącej ponad 300 produktów oferty – mówi Jarosław Topolski, prezes zarządu przedsiębiorstwa Elfa Pharm.

Gwałtowny wzrost eksportu

Biznes firmy Elfa Pharm Polska jest stabilny również dzięki eksportowi. Stanowi on około 20 proc. obrotu firmy i rośnie o kilkaset punktów procentowych rocznie. Podstawową linią dostępną na rynkach zagranicznych jest Green Pharmacy lubiana za dobrą relację ceny do jakości, design nawiązujący do produktów aptecznych i międzynarodową nazwę. 
Firma wysyła swoje produkty do większości krajów zachodniej i środkowo-wschodniej Europy, a także do Stanów Zjednoczonych, Malezji, Tajwanu i krajów Zatoki Perskiej. Kosmetyki docierają także do krajów Bliskiego Wschodu i północnej Afryki. Elfa Pharm współpracuje z dystrybutorami, którzy w zależności od ustawodawstwa każdego kraju prowadzą własną sprzedaż przez sieci handlowe lub hurtownie kosmetyczne. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich kosmetyki z Polski są dostępne w największej lokalnej sieci Union Coop (12 hipermarketów). Trwa certyfikacja produktów na rynku egipskim i w Arabii Saudyjskiej. W trakcie są negocjacje z przedstawicielami w Azji Południowo-Wschodniej. W związku z kryzysem w krajach WNP aktywność europejskich producentów kosmetyków przesuwa się właśnie do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie otwierają się bardzo duże i chłonne rynki, chętnie importujące kosmetyki Made in EU.

Dorota Topolska, członek zarządu, Elfa Pharm Polska: Internet i sprzedaż tradycyjna uzupełniają się

Widząc coraz większe zainteresowanie zakupami online, otworzyliśmy także własny e-sklep. Co miesiąc inna grupa kosmetyków jest w nim objęta promocjami. Ponad 120 produktów jest oznaczonych jako wegańskie, bez składników pochodzenia zwierzęcego, za to z bezpiecznymi ekstraktami roślinnymi. E-handel rozwija się dynamicznie we wszystkich branżach i tego nie można powstrzymać. Z pewnością stanowi on pewne zagrożenie dla handlu tradycyjnego chociażby z uwagi na niższe koszty funkcjonowania i możliwość konkurowania cenowego. Jednak może być naszą drogą ratunku w sytuacji odcięcia polskich producentów np. od bezpośredniego kontaktu konsumentów z ich produktami za pośrednictwem aptek. Na pewno jednak e-handel nie zapewni tak dobrego bezpośredniego kontaktu, porady, jakiej może udzielić sprzedający kosmetyki farmaceuta czy konsultant w drogerii. Dlatego te kanały sprzedaży uzupełniają się, a nie wykluczają – podkreśla Dorota Topolska.   

Julia Widz, menadżer ds. eksportu, Elfa Pharm Polska: Kierunek Azja

Największym importerem naszych produktów wśród krajów azjatyckich jest obecnie Tajwan, który wyróżnia się liberalnym ustawodawstwem pod kątem polityki certyfikacyjnej. Głównym kanałem sprzedaży w tym kraju są telezakupy – działa tutaj kilka tego typu kanałów telewizyjnych, które nadają przez 24 godziny na dobę. Zaczęliśmy eksport od atrakcyjnej cenowo serii Green Pharmacy, jednak widzimy także zainteresowanie bardziej zaawansowaną technologicznie linią Vis Plantis. Kosmetyki Elfa Pharm trafiły także do sieci farmaceutycznej Cosmed, drugiej co do wielkości na Tajwanie (370 aptek). Bestsellerem na tym rynku są nasze płyny micelarne i żele do higieny intymnej. W Wietnamie Green Pharmacy są dostępne w sieci Guardian (38 supermarketów), która wchodzi w skład największej grupy kosmetycznej w Azji. Planujemy dalszy rozwój na tym rynku. Prowadzimy także sprzedaż w Malezji i Singapurze, w lokalnej sieci 60 supermarketów kosmetycznych formatu one-stop. Współpracujemy też z jednym z największych dystrybutorów farmaceutycznych w Korei (ok. 15 proc. rynku farmaceutycznego), który posiada własną sieć apteczną i drogeryjną.  Prowadzimy negocjacje dotyczące wprowadzenia naszych wyrobów do największej sieci farmaceutyczno-drogeryjnej Watson’s w Tajlandii. Jesteśmy także na ostatnim etapie negocjacji z Japonią, która jest bardzo wymagająca pod kątem jakości i certyfikacji.
W Chinach nasze kosmetyki są dostarczane wyłącznie do specjalnych stref ekonomicznych, takich jak Szanghaj i Hongkong. To rozwiązanie pozwala uniknąć konieczności przeprowadzania testów na zwierzętach, które dla zagranicznych firm kosmetycznych przewiduje chińskie prawo. Dzięki niedawnej nowelizacji prawa w Chinach można także sprzedawać produkty nietestowane na zwierzętach online, z czego korzystamy. 

Jarosław Topolski, prezes zarządu, Elfa Pharm Polska: Kreatywny zespół i wsparcie partnerów handlowych

Ostatnich pięć lat było dla nas okresem niezwykle ekscytującym, pełnym nowych wyzwań. W niektórych wypadkach rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Nie sądziliśmy, że nasze wyroby zyskają takie zainteresowanie i uznanie polskich i zagranicznych konsumentów. Udało nam się zgromadzić wokół nas grupę niezwykle zaangażowanych w rozwój firmy fachowców. Osób o dużym doświadczeniu, ale i otwartych umysłach, pragnących dzielić się swoją wiedzą i nastawionych na pracę zespołową. Po prostu ludzi lubiących wyzwania i lubiących pracować ze sobą. Jest to element nie do przecenienia. Z drugiej strony, gdyby nie zaufanie i życzliwość, jaką nas obdarzyli i nadal obdarzają nasi partnerzy biznesowi, czy to na rynku tradycyjnym, czy nowoczesnym, nie osiągnęlibyśmy dotychczasowego poziomu rozwoju.

Nasza branża kosmetyczna otrzymywała istotne wsparcie od władz, które zaowocowało wzrostem potencjału produkcyjnego, wykreowaniem na rynkach eksportowych mody na polskie kosmetyki, a co za tym idzie – wzrostem wartości eksportu. Jeśli wsparcie polskiego eksportu będzie kontynuowane, a jednocześnie nie będziemy hamowani na rynku krajowym, to następne lata mogą być bardzo owocne. W rozwoju naszej branży udział mają również konsumenci oczekujący coraz lepszych, ciekawszych wyrobów. Polscy producenci może w większości nie korzystają z rozbudowanych badań, jakimi posiłkują się wielcy gracze, jednak z drugiej strony mają bliższy kontakt ze swoimi konsumentami, klientami  i dzięki temu mogą szybciej i elastyczniej reagować na sugestie czy oczekiwania odbiorców.

Mam nadzieję, że za kolejnych pięć lat będziemy mogli porozmawiać nie tylko o naszym sukcesie, ale i całej branży kosmetycznej. Może będziemy mogli mówić,  że jesteśmy częścią polskiego kosmetycznego mocarstwa. Kto wie…

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
13.10.2026 12:47
K-beauty rośnie w siłę. Eksport kosmetyków z Korei sięgnął 7 mld dolarów
Eksport kosmetyków z Korei Południowej wzrósł o 27,3% do 7 mld dolarów materiały prasowe Skin Snap

Eksport kosmetyków z Korei Południowej wzrósł o 27,3% w pierwszej połowie 2026 roku, osiągając wartość 7 mld dolarów. Największym rynkiem zbytu zostały Stany Zjednoczone, gdzie sprzedaż zwiększyła się o 41,5% rok do roku. Koreańskie marki rozwijają również dystrybucję za granicą, m.in. dzięki współpracy Olive Young z Sephorą.

W tym artykule przeczytasz: 

  • Eksport kosmetyków z Korei Południowej rośnie. USA wyprzedzają Chiny
  • USA zwiększają import koreańskich kosmetyków
  • Pielęgnacja skóry dominuje w eksporcie koreańskich kosmetyków
  • Rząd Korei Południowej wspiera branżę kosmetyczną
  • Korea Południowa umacnia pozycję w światowym eksporcie kosmetyków
  • Od czego rozpoczął się trend K-beauty?
  • Olive Young rozwija działalność w USA
  • Czy boom na K-beauty utrzyma się w kolejnych latach?

Eksport kosmetyków z Korei Południowej rośnie. USA wyprzedzają Chiny

Eksport kosmetyków z Korei Południowej osiągnął 7 miliardów dolarów w pierwszej połowie 2026 roku, co oznacza wzrost o 27,3% rok do roku, według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków. Stany Zjednoczone wyprzedziły Chiny i stały się największym rynkiem eksportowym dla południowokoreańskich kosmetyków.

Stany Zjednoczone odpowiadały za 1,45 mld USD, czyli 20,7% całkowitego południowokoreańskiego eksportu kosmetyków, odnotowując wzrost o 41,5% rok do roku. Tymczasem eksport koreańskich kosmetyków do Chin spadł o 6,6% do 1,01 mld USD w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku. Chiny nadal odpowiadają za 14,4% eksportu koreańskich kosmetyków i zajmują drugie miejsce. Japonia zajęła trzecie miejsce z 580 mln USD, a wartość eksportu koreańskich kosmetyków na ten rynek wzrosła o 5,9%.

Szybki wzrost eksportu kosmetyków koreańskich utrzymał się również w drugim kwartale 2026 r. Wartość eksportu wzrosła z 3,1 mld USD w pierwszym kwartale do 3,9 mld USD w drugim kwartale. Południowokoreański rynek kosmetyków osiągnął w 2025 roku rekordowy roczny eksport na poziomie 11,4 miliarda dolarów. Wynik z pierwszej połowy 2026 r. odpowiada już 61,4% wartości eksportu z całego 2025 r. Eksport koreańskich kosmetyków wzrósł z 1,07 miliarda dolarów w 2012 roku, do 11,4 mld dolarów w 2025 roku.

image

e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?

USA zwiększają import koreańskich kosmetyków

Eksport koreańskich kosmetyków do Stanów Zjednoczonych wzrósł mimo wprowadzenia w poprzednim roku 15-procentowych ceł na import z Korei Południowej, obejmujących część kosmetyków. Według "Seoul Economic Daily” analitycy twierdzą, że konsumenci robili zapasy przed spodziewanymi podwyżkami cen wynikającymi z wprowadzenia ceł wzajemnych.

- Wraz z dywersyfikacją eksportu wokół marek niezależnych, zależność od jednego kraju lub dużej firmy spadła.  Globalna pozycja koreańskich kosmetyków rośnie strukturalnie – twierdzi ministerstwo, według Seoul Economic Daily.

Produkty do pielęgnacji skóry były liderem eksportu kosmetyków z Korei Południowej, osiągając wartość 5,48 miliarda dolarów i stanowiąc 78% całkowitego eksportu, według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków. Oznacza to wzrost o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim.

image

Sprawdź jak zasada 6-2-7 porządkuje wybór w świecie K-beauty

Pielęgnacja skóry dominuje w eksporcie koreańskich kosmetyków

Według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków, w USA odnotowano wzrost sprzedaży kosmetyków podstawowych o 360 mln USD (+48,6%) w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, a także wzrost sprzedaży produktów do mycia ciała o 20 mln USD (+36,4%), podczas gdy sprzedaż kosmetyków kolorowych spadła o 1 mln USD (-0,7%).

Inaczej wyglądała sytuacja na rynku chińskim. „Kosmetyki podstawowe” spadły o 60 milionów dolarów (-7,2%) w ujęciu rok do roku, kosmetyki kolorowe o 4 miliardy dolarów (-0,3%), a produkty do mycia ciała o 18 milionów dolarów (-25,0%).

Rząd Korei Południowej wspiera branżę kosmetyczną

 W zeszłym miesiącu kraj uchwalił przepisy mające na celu przekształcenie przemysłu kosmetycznego w główny motor wzrostu gospodarczego kraju. To pierwszy w historii Korei Południowej akt prawny poświęcony bezpośrednio wspieraniu rozwoju tego sektora.

Ustawa o promocji przemysłu kosmetycznego stworzy podstawę prawną wspierającą cały sektor kosmetyczny i przyzna Ministerstwu Zdrowia i Opieki Społecznej formalne uprawnienia do wspierania marek kosmetycznych, producentów i podmiotów zajmujących się badaniami i rozwojem, a także rozwoju surowców, składników, opakowań i dystrybucji.

image

Hebe i Paese z kampanią na Różowy Październik. Powstała specjalna kolekcja Pink October

W czerwcu magazyn Personal Care Insights poinformował o deklaracji ministra finansów Korei Południowej, który zapowiedział aktywne wsparcie rządu dla przemysłu kosmetycznego jako jednego z motorów wzrostu eksportu. Decyzja ta zapadła po tym, jak kraj przekroczył w pierwszym kwartale poziom eksportu na poziomie 3,1 miliarda dolarów,  wobec rosnącego globalnego popytu na koreańskie kosmetyki.

Korea Południowa umacnia pozycję w światowym eksporcie kosmetyków

W 2025 r. Korea Południowa zajęła drugie miejsce wśród światowych eksporterów kosmetyków, wyprzedzając Stany Zjednoczone, których eksport wyniósł 10,8 mld dolarów. Wyżej w zestawieniu znajduje się Francja, której eksport kosmetyków wynosi około 24 mld dolarów. Francja prowadzi z wyraźną przewagą, mając ponad dwukrotnie większy eksport niż Korea Południowa, m.in. dzięki silnej pozycji na rynku kosmetyków luksusowych.

 Ulta umieściła koreańskie marki kosmetyczne Medicube, Anua i Peach & Lily w centrum swojej kategorii premium. Tymczasem na Amazonie Medicube stanowiło 14,1% sprzedaży kosmetyków w pierwszym kwartale 2026 roku, a krem przeciwsłoneczny Beauty of Joseon stał się jednym z najchętniej kupowanych produktów.

image

Era pustych zasięgów mija. Plebiscyt "Rzetelny Influencer 2025" pokaże, komu ufają eksperci i konsumenci beauty. Ostatni dzień głosowania

Od czego rozpoczął się trend K-beauty?

Trend K-beauty zyskał międzynarodową popularność wraz z rozwojem tzw. koreańskiej fali, czyli rosnącym zainteresowaniem koreańską muzyką, filmem i kulturą. Kosmetyki stały się jednym z elementów tego zjawiska. Popularność zyskały m.in. wieloetapowa pielęgnacja skóry, maski w płachcie oraz produkty mające zapewniać efekt gładkiej, rozświetlonej cery, określany jako "glass skin”. Media społecznościowe pomogły rozpowszechnić te trendy poza Azją, a handel internetowy ułatwił dostęp do koreańskich marek na kolejnych rynkach.

K-beauty coraz mocniej zaznacza swoją obecność również w globalnym handlu kosmetykami. Według danych NielsenIQ wartość sprzedaży koreańskich kosmetyków wzrosła o 53% rok do roku i o 131% w ciągu dwóch lat. Dla detalistów rosnące zainteresowanie tą kategorią oznacza możliwość poszerzania asortymentu o koreańskie marki i rozwijania ich sprzedaży zarówno w internecie, jak i w sklepach stacjonarnych.

image

Beauty wchodzi w erę rezultatów. Sześć trendów, które zmienią rynek kosmetyczny do 2030 roku [RAPORT Huge Thing i DOUGLAS Polska]

Olive Young rozwija działalność w USA

Koreańskie kosmetyki zyskują również nowe kanały sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Olive Young zadebiutowało w tym kraju ze swoim pierwszym sklepem stacjonarnym w maju 2026 roku. Sklep w Pasadenie przyciągnął setki osób, które ustawiły się przed nim dzień przed oficjalnym otwarciem.

Według sprzedawcy, sklep odwiedza średnio ponad 1500 osób dziennie. Placówka o powierzchni 803 metrów kwadratowych oferuje 400 marek i około 5000 produktów. Asia Business Daily podaje, że ponad 90% marek pochodzi z Korei Południowej.

W zeszłym miesiącu CJ, spółka matka Olive Young, wyznaczyła cel osiągnięcia 12 bilionów (8,7 miliarda USD) przychodów sprzedaży w Ameryce Północnej do 2028 roku. Grupa planuje połączyć swoje biznesy związane z żywnością, treściami i kosmetykami w ramach szerszej strategii rozwoju w segmencie K-lifestyle, a Olive Young odegra kluczową rolę w ekspansji kosmetycznej. 

Rozwój sprzedaży koreańskich kosmetyków w USA wspiera również współpraca handlowa. Sephora i Olive Young nawiązały współpracę mającą na celu udostępnienie koreańskich kosmetyków klientom Sephora na całym świecie w ponad 500 sklepach.

image

Pro aging – świadoma pielęgnacja skóry zamiast walki z wiekiem

Czy boom na K-beauty utrzyma się w kolejnych latach?

Współpraca Sephory i Olive Young pokazuje, że koreańskie marki zyskują dostęp do kolejnych kanałów dystrybucji poza rynkiem azjatyckim. Włączenie ich do oferty międzynarodowej sieci perfumeryjnej może zwiększyć ich widoczność wśród klientów oraz ułatwić im dotarcie do nowych grup odbiorców. Partnerstwo wpisuje się w szerszy trend rozszerzania obecności K-beauty w handlu stacjonarnym i internetowym.

Jednocześnie rosnąca popularność koreańskich kosmetyków rodzi pytania o dalszy kierunek rozwoju rynku. Można zakładać, że w kolejnych latach konkurencja między markami K-beauty będzie się zaostrzać, a sama popularność koreańskiego pochodzenia produktów może przestać wystarczać do utrzymania wysokiej dynamiki sprzedaży. Istotne będzie to, czy producenci zdołają utrzymać zainteresowanie konsumentów, rozwijać dystrybucję poza Azją i konkurować z globalnymi koncernami kosmetycznymi. 

Możliwy jest również scenariusz, w którym po okresie szybkiego wzrostu rynek zacznie się konsolidować, a największe korzyści z ekspansji odniosą marki dysponujące rozpoznawalnością i dostępem do międzynarodowych sieci sprzedaży. Na razie trudno przesądzić, czy K-beauty utrzyma dotychczasowe tempo wzrostu, czy część obecnego zainteresowania okaże się przejściowym trendem.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
23.09.2026 12:26
Indie wprowadzają nowe oznaczenia kosmetyków: eksporterze, przeczytaj
Wiadomości Kosmetyczne

Indie wprowadzają obowiązek oznaczania kosmetyków i produktów higieny osobistej symbolem wskazującym, czy zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego. Nowe przepisy obejmują m.in. mydła, szampony i pasty do zębów. Dla producentów i importerów oznaczają konieczność weryfikacji receptur oraz pochodzenia surowców wykorzystywanych w produktach.

Jak donoszą New Delhi Television i Firstpost, Indyjskie Ministerstwo Spraw Konsumenckich wprowadziło nowe wymagania dotyczące oznakowania opakowań kosmetyków i produktów higieny osobistej. Zmiana została dokonana poprzez nowelizację Legal Metrology (Packaged Commodities) Rules, 2011, czyli przepisów regulujących m.in. informacje umieszczane na opakowaniach produktów wprowadzanych do obrotu. Nowe zasady weszły w życie w poniedziałek. Ich istotnym elementem jest obowiązek wskazania, czy produkt ma pochodzenie wegetariańskie, czy zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego.

Zgodnie z nowymi wymogami produkty sklasyfikowane jako wegetariańskie mają być oznaczane zieloną kropką, natomiast produkty zawierające składniki pochodzenia zwierzęcego – czerwoną lub brązową kropką. Symbol ma być umieszczony w górnej części głównego panelu ekspozycyjnego opakowania, czyli w miejscu, które konsument widzi podczas wyboru produktu na półce. System nawiązuje do oznaczeń funkcjonujących już od lat na indyjskim rynku żywności, gdzie kolorowe symbole informują o rodzaju wykorzystanych składników.

Pochodzenie surowców pod kontrolą

Nowe przepisy mają zwiększyć przejrzystość informacji o pochodzeniu składników stosowanych w produktach do pielęgnacji i higieny. Jest to istotne nie tylko dla konsumentów kierujących się dietą, lecz także dla osób, których wybory zakupowe wynikają z przekonań etycznych lub praktyk religijnych. W przypadku kosmetyków kwestia ta jest bardziej złożona niż w przypadku produktów spożywczych, ponieważ składniki pochodzenia zwierzęcego mogą być wykorzystywane w wielu różnych funkcjach technologicznych.

Wśród potencjalnie problematycznych surowców znajdują się m.in. gliceryna, łój, kolagen, keratyna i skwalan. Samo wskazanie nazwy składnika nie zawsze pozwala jednak ustalić jego pochodzenie. Część z tych substancji może być bowiem pozyskiwana zarówno ze źródeł zwierzęcych, jak i roślinnych lub wytwarzana syntetycznie. W praktyce oznacza to, że dla prawidłowego zaklasyfikowania produktu konieczna będzie analiza nie tylko receptury, lecz także źródła poszczególnych surowców.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Dotyczy to również komponentów wykorzystywanych w stosunkowo niewielkich ilościach. Firmy będą musiały zweryfikować pochodzenie olejów, dodatków, substancji pomocniczych oraz innych komponentów receptur. Z perspektywy producenta oznacza to konieczność zebrania i uporządkowania informacji pochodzących z całego łańcucha dostaw, a nie wyłącznie danych dotyczących głównych składników aktywnych.

Kosmetyczny łańcuch dostaw

Nowe wymagania mogą mieć konsekwencje zarówno dla dużych koncernów FMCG i firm kosmetycznych, jak i dla mniejszych producentów oraz marek DTC. W przypadku przedsiębiorstw korzystających z wielu dostawców szczególnego znaczenia nabierze możliwość udokumentowania pochodzenia surowców wykorzystanych w konkretnych recepturach. Dotyczy to także produktów importowanych, w przypadku których producent lub importer będzie musiał zapewnić zgodność oznakowania z indyjskimi regulacjami.

Zmiana może więc przełożyć się nie tylko na sam wygląd opakowań, ale również na procesy związane z zarządzaniem recepturami, dokumentacją produktową i dostawcami. Firmy będą musiały ustalić, które produkty wymagają zielonego oznaczenia, a które symbolu wskazującego na obecność składników pochodzenia zwierzęcego. W przypadku produktów o identycznej formule sprzedawanych na różnych rynkach konieczne może być także przygotowanie odmiennych wersji opakowań.

Dla branży kosmetycznej istotne jest również to, że indyjski regulator nie ograniczył nowych zasad do jednej kategorii produktów. Obowiązek obejmuje produkty określane jako kosmetyki i artykuły toaletowe, w tym mydła, szampony i pasty do zębów, a więc kategorie należące do podstawowego segmentu FMCG. Skala potencjalnych zmian zależeć będzie od liczby produktów objętych regulacją oraz od tego, w ilu recepturach wykorzystywane są surowce pochodzenia zwierzęcego.

image

Indyjski tygrys beauty e-commerce wrzuca wyższy bieg: Nykaa z najszybszym wzrostem od 3 lat

Nieprzestrzeganie wymogów dotyczących oznakowania opakowań może skutkować działaniami organów egzekwujących przepisy Legal Metrology, w tym sankcjami przewidzianymi w indyjskich regulacjach. Dla producentów oznacza to, że weryfikacja pochodzenia składników staje się elementem nie tylko polityki informacyjnej wobec konsumentów, ale również zgodności regulacyjnej.

Indyjska zmiana wpisuje się jednocześnie w szerszy trend zwiększania transparentności dotyczącej składu i pochodzenia produktów kosmetycznych. W praktyce oznacza ona przesunięcie części odpowiedzialności za identyfikację źródeł surowców na producentów i importerów. Dla rynku beauty może to oznaczać większe znaczenie danych dotyczących łańcucha dostaw, certyfikacji surowców i możliwości prześledzenia ich pochodzenia – także w przypadku składników, które z perspektywy konsumenta pozostają niewielkim elementem gotowego produktu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
19. październik 2026 01:44