StoryEditor
Marketing i media
02.08.2024 14:52

Marki kosmetyczne na Tinderze. Aplikacje randkowe – coraz popularniejszy trend w brand marketingu

Pierwsza kampania Sephora Hiszpania na Tinderze w 2018 r. / fot. Sephora

Kolejne marki kosmetyczne wchodzą na aplikacje randkowe ze swoją komunikacją marketingową. Nie tylko skutecznie się na nich promują, ale też robią tu świetną sprzedaż i pozyskują ciekawe wyniki w pozyskiwaniu nowych użytkowników. Wyniki kampanii zależą jednak od popularności samej aplikacji oraz użytych narzędzi marketingowych.

Randkowanie online wciąż pozostaje popularną formą nawiązywania nowych kontaktów i budowania relacji przed spotkaniem się w „realu”. Bez wątpienia, to sytuacja pandemiczna, w której jeszcze do niedawna przyszło nam żyć i funkcjonować, przyczyniła się do spopularyzowania zjawiska społecznego, jakim jest randkowanie w sieci.

image
Marta Krawczyk, autorka tekstu, analityczka i badaczka, przez 9 lat związana z globalną firmą badawczą Mintel
fot. materiały własne autorki
Aplikacje randkowe mogą jednak wychodzić poza standardowe spektrum poszukiwania TEGO JEDYNEGO w kontekście nowego partnera/partnerki. 

Mają także potencjał jako kanały promocji nowych wdrożeń kosmetycznych i szerzenia świadomości (branżowej, ale i społecznej) wśród konsumentów.

Najpopularniejsze aplikacje randkowe

Najbardziej popularną aplikacją randkową na świecie pozostaje Tinder. Aplikacja jest obecna w 197 krajach i w samym 2023 roku wygenerowała 1.91 bilion dolarów zysku.

Tinder zrzesza obecnie ponad 75 milionów aktywnych subskrybentów, najwięcej w Stanach Zjednoczonych (7.8 mln, dane na 2024) i w Anglii (5 mln, 2024). Według badania przeprowadzonego przez Pew Research w 2023, to właśnie w Stanach Zjednoczonych 46 proc. osób korzystających z aplikacji randkowych w internecie zdecydowało się na założenie konta właśnie na Tinderze.

Jeśli chodzi o Polskę, według danych opublikowanych przez Statista, w Polsce w 2023, największą popularnością cieszyła się aplikacja Badoo z 768 tysięcy osób, które zdecydowało się na ściągnięcie aplikacji. Natomiast Tinder uplasował się na pozycji drugiej z liczbą 706 tysięcy ściągnięć.

The one od Allies of Skin na Tinder i Grindr

Popularność aplikacji randkowych w ostatnim czasie postanowiła wykorzystać, założona w Singapurze przez Nicolas Travis, marka Allies of Skin. Rozwój marki nabrał rozpędu w Stanach Zjednoczonych, a marka obecnie jest również dostępna w Europie, w tym w Polsce. Producent stawia przede wszystkim na pozytywnym przekaz i odejście od tzw. kultury strachu (stosowanie określeń typu „przeciw starzeniu się”).

Aplikacje randkowe, takie jak Tinder i Grindr (pierwsza na świecie bezpłatna aplikacja randkowa służąca społeczności LGBTQ) zostały w niestandardowy sposób wykorzystane do promocji najnowszego wdrożenia Allies of Skin - żelu z SPF 50. Produkt posiada przezroczystą konsystencję, wodoodporne właściwości (zalecana przed producenta reaplikacja powinna odbywać się co 80 minut) i formułę wzbogaconą o min. witaminę C, zieloną herbatę nasiona marchwi, korzeń lukrecji oraz olej z pestek czerwonych malin. Ta inteligentna i oparta na osiągnięciach biotechnologii formuła posiada także ochronny i oddychający kompleks „Second-Skin Membranę Complex”, który pozostaje niewidoczny i nieważki nawet przy obfitej aplikacji żelu.

Produkt nosi wymowną nazwę „THE ONE” (tłum. „ten jedyny”), a jego opracowanie zajęło marce 6 lat. Założyciel marki porównuje poszukiwanie idealnego SPF do randkowania właśnie, i wskazuje, że oba te procesy mogą być równie frustrujące i męczące. Co interesujące, główny slogan promocyjny nowego produktu Allies of Skin brzmi: Stop looking for ‘the one’, we‘ve created it for you (tłum. skończ z poszukiwaniami „tego jedynego”, stworzyliśmy go dla ciebie.). Warto podkreślić, że cel kampanii, poza standardowymi – promocją nowego produktu i wzrostem jego sprzedaży – był głębszy. Marka stale dąży do szerzenia świadomości wśród konsumentów i pragnie ich zachęcić do codziennego stosowania produktów z ochroną SPF. Allies of Skin chciała to zrobić w sposób niestandardowy, intrygujący, zabawny. Stąd też pomysł na wykorzystanie w tym celu aplikacji randkowej – edukowanie poprzez zabawę i miłe spędzenie czasu przy poszukiwaniu idealnego partnera/partnerki. Co więcej, marka chciała trafić do szerszego grona odbiorców, i wyjść poza swoją standardową (fani niszowych marek) strefę.

Kampania promocyjna produktu na Tinder i Grindr rozpoczęła się w czerwcu tego roku i trwała przez 10 dni. Na Tinderze, marka miała możliwość założenia swojego własnego profilu randkowego. Pozostali użytkownicy aplikacji, którym wyświetlił się profil marki i wśród których wzbudził on zainteresowanie, mieli możliwość wykorzystania opcji „przesunięcia w prawo”, tzw. swipe-right. Jest to kojarząca się właśnie bezpośrednio z Tinderem opcja wykorzystywana przez użytkowników aplikacji do polubienia/akceptacji profili innych randkowiczów, co jest równoznaczne z ich dopasowaniem. Swipe left oznacza odrzucenie. Po dopasowaniu użytkownicy mogą zdecydować, czy chcą rozmawiać ze sobą za pośrednictwem aplikacji.

Po użyciu opcji  swipe-right w odniesieniu do profilu Allies of Skin, użytkownicy trafiali automatycznie na stronę marki (co również pozwoliło marce na dostęp do danych użytkowników Tindera, takich jak udostępnione przez nich uprzednio adresy e-mail).

Zainicjowane przez Tindera opcja swipe-right już w 2019 posłużyła jako inspiracja dla Unilevera podczas wdrożenia nowego narzędzia marketingowego koncernu o nazwie "Idea Swipe". W ten sposób Unilever chciał wykorzystać ekonomię behawioralną do tworzenia pytań, które mogły zapewnić niemal natychmiastową informację zwrotną.

W wywiadzie udzielonym portalowi Glossy, Ayal Pascal – VP działu marketingu Allies of Skin – wskazuje na powodzenie kampanii promocyjnej na Tinderze już w pierwszym miesiącu jej obecności, co przerosło wstępne oczekiwania. Otóż, benchmark współczynnika klikalności został początkowo ustawiony przez Tinder na 0.56 proc. Natomiast finalnie profil uzyskał współczynnik 2.3 proc. Rezultat był oszałamiający – co 3 minuty, marce udało się sprzedać jedno opakowanie nowo wdrożonego produktu SPF. Dane jakimi podzielił się z Allies of Skin Tinder pokazują, że 58 proc. użytkowników aplikacji płci żeńskiej wykazuje silne zainteresowanie kategorią beauty i kosmetykami.

Ponadto, szansa na to, że to właśnie użytkowniczki Tindera w przeciągu ostatniego miesiąca dokonały zakupu produktu kosmetycznego jest o 106 razy większa.

Podczas gdy kampania na Tinderze z możliwością założenia profilu randkowicza okazała się pomyślna, promocja produktu na Grindr już nie do końca spełniła oczekiwania producenta. Marka miała tu możliwość użycia jedynie banerów reklamowych, co finalnie okazało się mało efektywne i nie dało zamierzonych wyników.

Natomiast, kampania produktu SPF na Tinderze była na tyle udaną, że Ayal Pascal zapowiada ponowne wykorzystanie aplikacji do promocji kolejnych nowych wdrożeń marki.

Paris Hilton z Living Proof i inne marki luksusowe na Tinderze

Podczas gdy Allies of Skin, będąca wciąż marką niszową, która zdecydowała się na wykorzystanie aplikacji Tinder jako kanału umożliwiającego dotarcie do szerszego grona odbiorców, również bardziej popularne marki, w tym marki należące do ogromnych koncernów kosmetycznych, decydują się na swoją obecność na aplikacjach randkowych.

Przykładem jest Living Proof (marka należąca do koncernu Unilever Prestige). Jest to znana i ceniona marka oferująca produkty do pielęgnacji włosów, których skuteczność została udowodnioną naukowo. W lutym tego roku, marka zdecydowała się na szeroko komentowaną w mediach i branży kolaborację z amerykańską celebrytką, Paris Hilton, i po raz pierwszy od powstania marki(2005 r.) postanowiła wykorzystać aplikację randkową do promocji kampanii swojej nowej linii produktów.

Jak zaznacza CMO marki, Alexis Tedesco, marka chciała postawić na nieoczywisty dla niej samej i jej dotychczasowej grupy odbiorców sposób promocji nowych wdrożeń. Już sama współpraca z Paris Hilton była czymś nietypowym, a wybór Tindera jako kanału promocyjnego dodał promocji elementu fun. Kampania reklamowa działa od kwietnia, aż do końca sierpnia. Używając opcji "swipe right" w odniesieniu do reklam linii Living Proof, użytkownicy Tindera trafiają na stronę marki, a po uprzednim podzieleniu się swoim adresem e-mail, otrzymują jednocześnie 15 proc. rabatu na zakup produktów marki.

Jak informuje w rozmowie z Glossy, szefowa marketingu Living Proof, Alexis Tedesco, dzięki kampanii na Tinderze, marka odnotowała 96 proc. wzrost liczby nowych użytkowników. Tedesco wskazuje na potencjał jaki niesie za sobą obecność Living Proof na Tinderze – to aktywna i dynamiczna grupa odbiorców, chętna do odkrywania i budowania relacji. I chodzi tutaj nie tylko o relacje międzyludzkie, ale też o relacje z produktami dotychczas nieznanymi, bądź nie do końca odkrytymi z prozaicznego powodu – braku czasu. Decyzja o używaniu aplikacji i aktywne spędzanie na niej czasu równa się posiadaniu większej przestrzeni i czasu na eksplorację „nowego” – cokolwiek (nowy produkt), ktokolwiek (nowy partner/partnerka) się za tym kryje.

image
Limitowana walentynkowa kolekcja marki Mercy Handy x Tinder
Mercy Handy

Inne marki kosmetyczne, które postawiły na wykorzystanie Tindera w celach promocyjnych  to, m.in. Sephora, NYX, Tatcha czy Lancôme. Jednak jest to wciąż relatywnie mała liczba marek biorąc pod uwagę liczbę marek obecnie istniejących na rynku, z wciąż dochodzącymi nowymi graczami; szeroki potencjał jaki niesie ze sobą sam kanał marketingowy w postaci aplikacji randkowych (promocja, edukowanie, zabawa); jak również liczba odbiorców, do których marka może ewentualnie w ten sposób dotrzeć. Dla przypomnienia, Tinder ma obecnie 75 milionów użytkowników na całym świecie.

Co więcej, większość z marek obecnych już na aplikacjach randkowych jako swoją grupę docelową wciąż obiera kobiety. Biorąc, natomiast, pod uwagę fakt, że większość użytkowników aplikacji randkowych to jednak mężczyźni (dla zobrazowania: 75 proc. użytkowników w aplikacji Tinder jest płci męskiej; 2024), istnieje realna szansa w dojściu do tej, stanowiącej wciąż niemałe wyzwanie dla marek, grupie konsumentów i bardziej aktywne wzięcie ich pod uwagę podczas rozszerzania gamy produktów marek oraz szczerzenia wśród nich świadomości pielęgnacyjnej i branżowej, mówiąc ogólniej.

Aplikacje randkowe i kampanie z przesłaniem społecznym

image
Kampania Dominos Pizza na Tinderze
źródło: Campaignlive
Aplikacje randkowe jako kanał marketingowy pozostają w centrum zainteresowań również innych branż. I tak przykładowo, podczas tegorocznego Dnia Zakochanych Domino’s, amerykańska sieć pizzeri, wykorzystała Tinder do promocji pizzy posługując się sloganem: Who needs a datę for Valentine’s Day when you can have free pizza? (tłum. Po co ci randka w Walentynki, jak możesz mieć pizzę za darmo?).

Warto także przytoczyć przykład ruchu Amnesty International, który od wielu już lat jest stale aktywny na Tinderze w celu szerzenia świadomości społecznej i zapobieganiu naruszeniom praw człowieka. Ta przykładowa kampania pochodzi sprzed ponad 10 (!) lat.

image
Kampania Amnesty International na Tinderze
źródło: Trootech
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
13.02.2026 14:32
Estetyczne materiały na Instagram – kto może je przygotować?
Kaboompics

W niniejszym artykule poruszamy jedno z najczęściej pojawiających się pytań wśród osób, które chcą promować produkty lub usługi kosmetyczne z wykorzystaniem fotografii oraz materiałów wideo w mediach społecznościowych.

Kto jest w stanie przygotować skuteczny i spójny wizualnie content na potrzeby komunikacji w mediach?

W praktyce większość fotografów, filmowców oraz content creatorów może stworzyć odpowiednie materiały, pod warunkiem, że potrzeby marketingowe zostaną jasno określone, a styl twórcy będzie zgodny z oczekiwaniami marki. Z perspektywy fotografa zdarza się jednak, że konieczne jest zakwestionowanie pierwotnych założeń klienta i zaproponowanie innych rozwiązań. Często są to decyzje korzystniejsze z punktu widzenia długofalowej strategii marketingowej.

Warto założyć, że działania promocyjne nie są jednorazowe, a współpraca z jednym twórcą nie musi trwać dla marki latami. Po upływie czasu można zdecydować się na znaczącą zmianę wyglądu marki. Ustalona z góry strategia pozwoli na zachowanie czytelności dla klientów nawet przy gruntownym rebrandingu.

Prosty plan to skuteczny plan

Przy ograniczonym budżecie szczególnie istotne jest odpowiednie przygotowanie się do współpracy z fotografem lub twórcą contentu. Przed rozpoczęciem realizacji warto spisać kluczowe założenia dotyczące produktów lub usług, które mają zostać zaprezentowane.

Każdy twórca pracuje w inny sposób i często realizuje dokładnie to, co zostało mu zlecone. Wynika to z założenia, że klient wie, czego potrzebuje. Doświadczenie pokazuje jednak, że nie zawsze tak jest. W trakcie realizacji pojawiają się dodatkowe pomysły i oczekiwania, którym często brakuje jednego kluczowego elementu – jasno określonego celu.

image

Zuzanna Pawlikowska-Ślęczkowska, Salestube: W 2026 marketingowym kluczem będzie synergia

Podstawowe pytanie brzmi: co ma zostać osiągnięte dzięki tym materiałom?

Brak jednoznacznej odpowiedzi może prowadzić do sytuacji, w której gotowe treści nie spełniają oczekiwań marketingowych. Nawet w dużych organizacjach zdarza się, że przygotowane materiały nie są spójne z komunikatem marki, co skutkuje koniecznością ponownej realizacji.

Planowanie zamiast improwizacji

Przed rozpoczęciem produkcji warto odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:

  • jaki jest cel publikowanych materiałów,
  • do kogo są one kierowane,
  • co ma być ich głównym przekazem,
  • jakie wartości marki ma reprezentować.

Takie przygotowanie pozwala lepiej wykorzystać budżet oraz skrócić czas realizacji. Co istotne, ułatwia również współpracę z różnymi twórcami w przyszłości, nawet jeśli marka zdecyduje się na zmianę stylu wizualnego.

Jasne założenia podstawą skutecznej komunikacji

Rekomendowane jest przygotowanie prostego zestawu informacji dotyczących oferowanych kosmetyków lub zabiegów. Należy określić, czy komunikacja ma koncentrować się na samym produkcie, jego właściwościach, procesie powstawania, czy może na doświadczeniu klienta. Równie istotne jest spojrzenie na ofertę z perspektywy odbiorcy i odpowiedź na pytanie, czy klienci postrzegają jej wartość w ten sam sposób.

image

Nowe konstelacje influencerów w galaktyce beauty

Kluczowe jest również zdefiniowanie grupy docelowej oraz celu komunikacji – czy chodzi o budowanie rozpoznawalności, sprzedaż, czy wizerunek marki. Mając te informacje, fotograf lub content creator może zaproponować rozwiązania wizualne, które najlepiej wesprą realizację założeń marketingowych.

Klient jako źródło wiedzy

Najlepszym źródłem informacji o marce są jej klienci. Aby tworzyć skuteczny content wizualny, warto dowiedzieć się, jak odbierane są produkty lub usługi. Analiza opinii, rozmowy z klientami czy bezpośrednie pytania pozwalają zidentyfikować elementy, które faktycznie mają dla nich znaczenie.

Często okazuje się, że decyzje zakupowe wynikają z czynników, które nie były wcześniej brane pod uwagę. Informacje te mogą stać się istotnym wyróżnikiem i pomóc w dotarciu do kolejnych, podobnych odbiorców.

Każda marka kosmetyczna, podobnie jak każdy salon usługowy, posiada swój unikalny charakter. To właśnie ten element powinien stanowić podstawę strategii marketingowej i komunikacji wizualnej.

Gdy marka beauty nie ma jeszcze klientów

Szczególnym wyzwaniem jest sytuacja, w której marka beauty dopiero wchodzi na rynek i nie posiada jeszcze bazy klientów. Warto jednak pamiętać, że zbieranie opinii na wczesnym etapie jest jednym z najważniejszych kroków w budowaniu skutecznej komunikacji. Testowanie produktów, przekazywanie próbek i zbieranie pierwszych wrażeń pozwala uzyskać cenne informacje zarówno od osób niezwiązanych z branżą, jak i od bardziej świadomych odbiorców.

Po zebraniu opinii i wyciągnięciu kluczowych wniosków powstaje solidna baza do stworzenia koncepcji wizualnej. Na tym etapie można świadomie rozpocząć współpracę z fotografem lub content creatorem, mając jasno określone cele i kierunek działań.

Natalia Olszewska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
11.02.2026 13:56
Rossmann łączy self-care z ESG. Akcja „Powiedz sobie: Kocham Cię” wspiera zdrowie psychiczne młodych
Partnerem akcji Rossmann jest Fundacja UNAWEZA, założona przez Martynę Wojciechowską, której misją jest wspieranie młodych ludzi w budowaniu dobrostanu psychicznegoRossmann

13 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Kochania Siebie. W tym roku użytkownicy aplikacji Rossmann PL mogą świętować go wcześniej – już od 11 do 13 lutego – w ramach akcji społecznej łączącej self-care, digital engagement i realne wsparcie społeczne.

Kampania „Powiedz sobie: Kocham Cię” to przykład nowoczesnego podejścia do działań ESG i CSR w retailu – prosta aktywność użytkownika w aplikacji mobilnej przekłada się bezpośrednio na konkretne wsparcie finansowe dla projektu społecznego.

Digital engagement + realny wpływ społeczny

Użytkownicy aplikacji Rossmann PL w dniach 11–13 lutego mogą wziąć udział w akcji, wypowiadając słowa „Kocham Cię” do własnego telefonu z uruchomioną aplikacją.

Każde zgłoszenie to realna „cegiełka” wsparcia dla projektu „Młode Głowy” Fundacji UNAWEZA. Mechanizm akcji oparty jest na jasnym progu zaangażowania:

  • 10 000 użytkowników = 50 000 zł darowizny,
  • im większe zaangażowanie społeczności, tym większa skala wsparcia finansowego.

To model kampanii, w której aktywność użytkownika w aplikacji mobilnej bezpośrednio przekłada się na mierzalny efekt społeczny, wzmacniając jednocześnie relację marka–klient.

Fundacja UNAWEZA i projekt „Młode Głowy” – systemowe wsparcie zdrowia psychicznego

Partnerem akcji jest Fundacja UNAWEZA, założona przez Martynę Wojciechowską, której misją jest wspieranie młodych ludzi w budowaniu dobrostanu psychicznego, poczucia sprawczości, wiary w siebie i odporności emocjonalnej.

Jednym z kluczowych projektów fundacji są „Młode Głowy” – ogólnopolska inicjatywa skoncentrowana na zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży. Program obejmuje m.in.: normalizowanie rozmów o emocjach, edukację w zakresie depresji i kryzysów psychicznych, budowanie kompetencji emocjonalnych oraz przeciwdziałanie presji społecznej i szkolnej.

image

Rossmann, Szlachetna Paczka i piernikowe serca z przesłaniem

Projekt wpisuje się w długofalowe działania systemowe, a nie jednorazowe kampanie wizerunkowe. Gest powiedzenia sobie „Kocham Cię” staje się nie tylko symbolem troski o siebie, ale także narzędziem realnej pomocy społecznej. To przykład modelu, w którym kampania konsumencka generuje jednocześnie wartość wizerunkową, relacyjną i społeczną, a dodatkowo – mierzalny efekt finansowy dla organizacji pozarządowej.

Jest to model, w którym technologia, retail i odpowiedzialność społeczna tworzą spójny ekosystem, a działania CSR przestają być dodatkiem wizerunkowym, stając się elementem strategii biznesowej. „Powiedz sobie: Kocham Cię” to case, który pokazuje, że emocjonalny insight konsumencki + technologia + partnerstwo z NGO mogą tworzyć kampanie o realnym wpływie społecznym i biznesowym.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. luty 2026 17:09