StoryEditor
Praca
23.01.2024 12:30

Szef L‘Oréal: W pracownikach zdalnych nie ma przywiązania, pasji ani kreatywności

Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L‘Oréal / fot. materiały prasowe L‘Oréal
Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L‘Oréal w przemówieniu na Światowym Forum Ekonomicznym wyraził swoją opinię na temat polityki pracy zdalnej. Delikatnie mówiąc – jest ona negatywna.

Światowe media cytują za brytyjskim dziennikiem The Daily Telegraph wypowiedź dyrektora generalnego koncernu L‘Oréal  na temat modelu pracy zdalnej. Nicolas Hieronimus, przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos stwierdził, że stali pracownicy zdalni „nie mają absolutnie żadnego przywiązania, żadnej pasji ani kreatywności”.

Jego zdaniem ważne jest to, aby być na miejscu w biurze. To ważne dla relacji, dla poznawania ludzi – powiedział. Uważa również, że praca w biurze jest sprawiedliwa w stosunku do pracowników fizycznych, którzy na co dzień pracują w fabryce.

Zauważył także, że wiele osób nie ma dobrych warunków do pracy w domu oraz, że „praca w domu jest w rzeczywistości bardzo szkodliwa dla ich zdrowia psychicznego”.

Obecnie L‘Oréal umożliwia pracownikom pracę z domu dwa dni w tygodniu. Zasada ta została wprowadzona niedługo po wybuchu pandemii Covid-19. Zdaniem szefa L‘Oréal ten hybrydowy model uchronił firmę przed problemami wielu technologicznych firm, które przeszły na pracę zdalną, a dziś muszą błagać  pracowników, by ci powrócili do firmy.

Nicolas Hieronimus, który pełni stanowisko dyrektora generalnego L‘Oréal od maja 2021 r. jest zwolennikiem powrotu do modelu pracy sprzed pandemii.

Według raportu firmy doradczej KPMG  64 proc. dyrektorów generalnych (spośród 1300 respondentów) na całym świecie oczekuje powrotu firm do pracy stacjonarnej do 2026 r.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
12.02.2024 16:53
L’Oreal: Stereotypy i „kara za macierzyństwo” to bariery wciąż trudne do pokonania dla kobiet w nauce
Shutterstock
Sytuacja kobiet w nauce polepsza się, ale nadal wiele pozostaje do zrobienia – wynika z danych zebranych przez L’Oreal, który od ponad 20 lat organizuje we współpracy z UNESCO program wspierający kobiety naukowczynie. Kobiety naukowczynie czują się dyskryminowane ze względu na płeć i posiadanie dzieci.

Kobiety w nauce niezmiennie stają w obliczu wyzwań wynikających z nierówności płci, które stanowią barierę dla ich rozwoju w świecie akademickim. Mimo, że niski odsetek badaczek jest niekorzystny dla rozwoju innowacji, nadal stanowią one tylko 30 proc. ogółu naukowców i jedynie 3 proc. laureatów Nagrody Nobla w naukach ścisłych – podaje L’Oréal w raporcie.

L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, to program, którego celem jest  promowanie sylwetek kobiet w nauce i ich badań.  

Sytuacja kobiet w środowisku akademickim była tematem debaty zorganizowanej podczas 23. gali tego właśnie programu. Panelistki rozmawiały o tym, jak obecnie pogodzić pracę naukową z życiem prywatnym i wychowaniem dzieci. Dyskusję prowadziła popularyzatorka nauki i aktywistka, Janina Bąk, a w panelu udział wzięły prof. dr hab. Katarzyna Starowicz-Bubak, dr Monika Ryndzionek oraz dr Aleksandra Rutkowska, stypendystka programu z 2023 roku.

image

Debata podczas 23. edycji programu L‘Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki

Uczestniczki debaty stwierdziły, że standardy społeczne utrudniają kobietom pełny rozwój ich talentów oraz budowanie kariery naukowej.

Statystyki wskazują, że stereotypy są zakorzenione głęboko w świadomości już 6-cio letnich dziewczynek. Podczas debaty, Janina Bąk odniosła się do badań Lin Bian – doktorantki na Uniwersytecie w Illinois  – które wykazały, że dziewczynki przypisują mężczyznom „naturalną” i „wrodzoną” inteligencję. Jak wskazała dr Monika Ryndzionek, od dziewczynek w 9-10 roku życia otoczenie społeczne zaczyna wymagać, by były kobiece. To jest moment, w którym dziewczynki zaczynają wątpić w swoje zdolności i umiejętności w naukach ścisłych. Stereotyp plasuje je na pozycji „ładnych”, niekoniecznie „mądrych”.

Podczas debaty został poruszony również temat macierzyństwa. Jak zauważyły panelistki, konieczność pogodzenia nowej roli matki z rolą naukowczyni wymaga zwolnienia tempa i doskonałej organizacji. Zdaniem stypendystki programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, dr Aleksandry Rutkowskiej: – Trzeba zaakceptować, że życie z dziećmi w nauce jest inne, niż bez dzieci. Wsparcie dziadków i innych członków rodziny, a właściwie cała sieć wsparcia to coś, co pomaga nam realizować się w podnoszeniu swoich kwalifikacji. Kluczowych jest pierwsze siedem lat w karierze każdej naukowczyni. W momencie, kiedy urodziłam dzieci i przeszłam na urlop macierzyński, automatycznie byłam poza systemem. Bez właściwego wsparcia nie mogłabym realizować swoich projektów badawczych.

Potrzebne wsparcie 

Ekspertki podkreśliły, że wsparcie jest potrzebne kobietom od najmłodszych lat. Motywacja ze strony rodziców od wczesnego dzieciństwa oraz codzienna pomoc partnera w dorosłym życiu stanowią niezwykle istotne elementy, które umożliwiają kontynuację pracy badawczej. Pomoc rodziny może zapewnić solidną podstawę, budując pewność siebie i zachęcając do rozwijania zainteresowań naukowych. Natomiast stabilne, partnerskie relacje w późniejszym okresie życia pozwalają utrzymać równowagę między życiem zawodowym a osobistym, co jest niezwykle cenne w kontekście realizacji ambicji zawodowych. Bez tych fundamentalnych filarów wielu naukowczyniom trudno byłoby skoncentrować się na karierze. To właśnie te formy wsparcia mają znaczący wpływ na kontynuację kariery naukowej, umożliwiając młodym naukowczyniom rozwój w dziedzinie nauki, pomimo różnorodnych wyzwań i obowiązków życia codziennego.

Jak podkreśla prof. dr hab. Katarzyna Starowicz-Bubak: – Sukces nigdy nie jest osiągany w pojedynkę. Wsparcie społeczne odgrywa istotną rolę w kontynuowaniu rozwoju naukowego. Należy również nauczyć się odpuszczać, to jest równie ważny czynnik sukcesu.

Równość płci opłaca się biznesowo

Gender Employment Gap Index wskazuje, że potencjalny Produkt Krajowy Brutto (PKB) w poszczególnych krajach mógłby wzrosnąć nawet o 20 proc. w przypadku pełnej równości płci na rynku pracy. Jako społeczeństwo ponosimy znaczące koszty związane z niedoprowadzeniem do pełnego wykorzystania potencjału kobiet w sferze zawodowej, często związanej z długotrwałymi przerwami w karierze naukowej. Wciąż istnieje także zjawisko mobbingu.

–  Stygmatyzacja płci, to zjawisko globalne. Przed kobietami na całym świecie stoi wiele wyzwań. Także opieka nad starszymi rodzicami spada w głównej mierze na kobiety – powiedziała prof. dr hab. Katarzyna Starowicz-Bubak.

Tymczasem badania wykazują, że zróżnicowane zespoły są w stanie generować bardziej innowacyjne rozwiązania oraz doskonalsze produkty.  – Różnorodność, wielokulturowość oraz wielonarodowość mają niezwykły wpływ na stymulowanie kreatywności i postępu – podkreśliła Katarzyna Starowicz-Bubak.

Kara za macierzyństwo

Kiedy kobieta podejmuje decyzję o urodzeniu dziecka spotyka ją tzw. „kara za macierzyństwo”. Aż co trzecia stypendystka, która wzięła udział w badaniu przeprowadzonym przez L’Oréal, uważa, że uniwersytet nie jest miejscem przyjaznym rodzinom z dziećmi. To pokazuje, że potrzebne jest podjęcie odgórnych działań służących wyrównywaniu szans kobiet w nauce. Z badania wynika również, że jedna z pięciu stypendystek doświadczała braku wsparcia ze strony swoich koleżanek naukowczyń, zwanych potocznie „królowymi pszczół", które odniosły sukces w swojej karierze zawodowej i przestały dostrzegać trudności, z jakimi borykają się inne kobiety w dążeniu do sukcesu. Te doświadczone naukowczynie zakładają, że jeśli im się udało, każda inna kobieta powinna być w stanie osiągnąć to samo. W rezultacie lekceważą i bagatelizują programy mające na celu wyrównanie szans dla innych kobiet w środowisku naukowym.

Ekspertki dostrzegły, że pomimo istniejących stereotypów i znikomego wsparcia systemowego sytuacja naukowczyń polepsza się. Dr Monika Ryndzionek zaznaczyła, że już sama dyskusja społeczna i nowe metody badawcze są dużą wartością, która może spowodować wypracowanie planu regulującego równość płci.

Natomiast odpowiednia pomoc systemowa i elastyczność mogą znacząco wspomóc kobiety w ciągłym rozwoju kariery naukowej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
29.01.2024 11:50
Herbapol Poznań wprowadzi czterodniowy tydzień pracy
Herbapol Poznań kusi w rekrutacji potencjalnych pracowników czterodniowym tygodniem pracyShutterstock
Poznańskie Zakłady Zielarskie Herbapol poinformowały, że do końca 2025 r. wprowadzą czterodniowy tydzień pracy. Wolny ma być każdy piątek.

Poznańskie Zakłady Zielarskie Herbapol już w styczniu br. dały swoim pracownikom jeden płatny wolny piątek. Docelowo firma zamierza skrócić tydzień pracy do czterech dni.

W 2025 roku w Herbapolu Poznań wdrożymy 4-dniowy tydzień pracy. Tym samym zyskają oni dodatkowy, płatny wolny dzień w tygodniu. W styczniu rozpoczęliśmy działania od jednego wolnego piątku i docelowo do końca roku osiągniemy cel, w którym każdy piątek będzie dniem wolnym od pracy – poinformowała firma na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Firma zapewnia, że wdraża to rozwiązanie w trosce o work-life-balance. Z informacji o skróceniu dnia pracy uczyniła również atut w swoich ogłoszeniach rekrutacyjnych.

– Informacja o wprowadzaniu czterodniowego tygodnia pracy sprawiła, że chcesz dołączyć do Herbapol Poznań S.A.? – tak zaczynają się ogłoszenia na portalu LinkedIn. Herbapol Poznań poszukuje obecnie m.in. specjalisty ds. marketingu oraz brand managera.

Poznańskie Zakłady Zielarskie Herbapol są firmą farmaceutyczną. Należą do  najdłużej działających (ponad 150 lat) i najbardziej cenionych przedsiębiorstw zielarskich w Polsce.

Czytaj także: Firma SunewMed+ testuje czterodniowy tydzień pracy

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. kwiecień 2024 05:47