StoryEditor
Prawo
23.09.2020 00:00

Jest mniej wniosków o ogłoszenie upadłości. Ale to cisza przed burzą 

W drugim kwartale br. złożono mniej wniosków o ogłoszenie upadłości firm niż we wcześniejszych trzech miesiącach. Tak było w zdecydowanej większości sądów rejonowych, które zajmują się tymi kwestiami. Jednak eksperci ostrzegają, ze najgorsze, czyli fala upadłości, dopiero przed nami. Najgorzej będzie pod koniec roku - informuje Monday News.

Spadki na poziomie co najmniej 50 proc. widoczne są w kilku miastach, m.in. w Białymstoku, Bielsku-Białej oraz Częstochowie. Z kolei przynajmniej o połowę mniej wniosków o restrukturyzację dotarło m.in. do sądów w Toruniu, Rzeszowie i Szczecinie. Nikt na taki krok nie zdecydował się w drugim kwartale w Jeleniej Górze, Płocku, Zielonej Górze i Piotrkowie Trybunalskim. Natomiast większe zainteresowanie restrukturyzacją było we Wrocławiu, w Poznaniu i Bielsku-Białej. Eksperci jednak przekonują, że wysyp wniosków nastąpi dopiero pod koniec roku.  

Droga do upadku

Od kwietnia do czerwca br. wpłynęło mniej wniosków o ogłoszenie upadłości firm w porównaniu z wcześniejszymi trzema miesiącami. Tak wyglądała sytuacja w zdecydowanej większości sądów rejonowych, które zajmują się tego typu sprawami. Spadki odnotowano w Krakowie (z 56 w pierwszym kwartale do 43 w kolejnych trzech miesiącach), w Poznaniu (z 60 do 49), Katowicach (z 58 do 44) czy we Wrocławiu (z 52 do 33). Tak też było w Lublinie (z 39 do 23), Bielsku-Białej (z 17 do 7), Częstochowie (z 16 do 8), Gliwicach (z 28 do 16), Rzeszowie (z 22 do 18), Bydgoszczy (z 29 do 20), Białymstoku (z 22 do 4) i Toruniu (z 21 do 12). Mniej wniosków wpłynęło również w Opolu (z 17 do 9), Kielcach (z 12 do 9), Zielonej Górze (z 10 do 5), Płocku (z 6 do 3), Piotrkowie Trybunalskim (z 5 do 2), Radomiu (z 6 do 3) oraz Jeleniej Górze (z 3 do 2).

Drugi kwartał br. stał pod znakiem czarnego łabędzia, czyli zdarzenia nieprzewidywalnego, które zatrzymało światową i polską gospodarkę. Zachowania przedsiębiorców i sądów były różne. Jedne pracowały zdalnie, inne były zamknięte. Stąd też na statystyki należy patrzeć z pewną rezerwą i dystansem – komentuje Andrzej Głowacki, prezes DGA Centrum Sanacji Firm.

Ograniczenie wpływu wniosków upadłościowych w drugim kwartale nie powinno dziwić, co podkreśla adwokat Norbert Frosztęga z Kancelarii Zimmerman i Wspólnicy. Ekspert zaznacza, że nad przedsiębiorcami, którzy stali się niewypłacalni w związku i z powodu COVID-19, nie wisi widmo odpowiedzialności za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie. W ramach tarczy antykryzysowej wprowadzono rozwiązanie nazywane w branży prawniczej tzw. wakacjami upadłościowymi. Ustawodawca zdecydował bowiem, że jeżeli podstawa do ogłoszenia upadłości powstała w okresie obowiązywania zagrożenia epidemicznego albo samej epidemii i jednocześnie stan niewypłacalności zaistniał z powodu COVID-19, to nie rozpoczyna się bieg terminu na złożenie wniosku. Jeśli zdążył się już rozpocząć, to ulega przerwaniu. A skoro wniosków składać nie trzeba, to każdy próbuje ratować się na własną rękę.

– Statystyki za drugi kwartał 2020 roku na pewno nie odzwierciedlają faktycznej i realnej sytuacji przedsiębiorców. Po pierwsze działały tarcze antykryzysowe. Po drugie, nie było na rynku żadnych scenariuszy rozwoju sytuacji. Efektem tego było oczekiwanie firm na dalsze wypadki – dodaje ekspert z DGA.

Z analizy również wynika, że istnieją sądy rejonowe, do których w drugim kwartale br. wpłynęło więcej wniosków o upadłość firm w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami br. Takie wzrosty odnotowano w Łodzi (z 28 na 37), Koszalinie (z 14 na 16) oraz Elblągu (z 4 na 5). Natomiast w Legnicy, w porównywanych okresach, złożono po tyle samo wniosków (po 8). Z kolei w Warszawie było ich 395 za całe półrocze, sprawozdania za pierwszy kwartał nie zostały sporządzone z uwagi na pandemię. 

Czas pokaże, jakie skutki będzie miało zawieszenie obowiązku składania wniosków upadłościowych. Nie mam wątpliwości, że gorsza koniunktura i lockdown odbiły się na kondycji polskich firm, mimo zastrzyku gotówki ze strony państwa. Przedsiębiorcy nie rzucili się też masowo na restrukturyzację sądową, choć w tym zakresie ustawodawca wyszedł im naprzeciw poprzez wprowadzenie tzw. uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego w ramach Tarczy 4.0 – mówi mec. Frosztęga.

Czas na restrukturyzację

Od kwietnia do czerwca br. do wybranych sądów rejonowych wpłynęło mniej wniosków o restrukturyzację niż w okresie od stycznia do marca. Takie spadki odnotowano w Katowicach (z 11 do 6), Białymstoku (z 15 do 13), Szczecinie (z 8 do 3), Rzeszowie (z 8 do 3), Toruniu (z 8 do 4) i Łodzi (z 7 do 5). Mniej wnioskowano również w Kielcach (z 4 do 2), Elblągu (z 4 do 3), Koszalinie (z 3 do 2), Płocku (z 6 do 0), Zielonej Górze (z 3 do 0) i Jeleniej Górze (z 1 do 0), 

Wnioski o restrukturyzację mogą składać przedsiębiorcy, którzy widzą szansę kontynuowania działalności gospodarczej. Oni muszą wykazać m.in. możliwość osiągania przychodów, które pozwolą później realizować proporcjonalną spłatę zadłużenia danego podmiotu. Mniejsza liczba wniosków może więc wynikać z faktu, że przedsiębiorcy nie są w stanie oszacować szans powodzenia dalszego prowadzenia biznesu. Ponadto podmioty, które uzyskały pomoc z PFR i liczą na częściowe umorzenia otrzymanych dofinansowań, są zobowiązane prowadzić działalność i nie mogą w tym okresie upaść – informuje Marek Niczyporuk, radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

Jak przekonuje prezes Głowacki, liczba wniosków o postępowanie restrukturyzacyjne w minionym półroczu jest wypadkową wielu czynników. W okresach standardowych można wskazać sytuację ekonomiczną firmy jako kluczowy czynnik. Natomiast w dobie pandemii należy dodać emocje, nieprzewidywalność scenariuszy oraz okresowe wsparcie. Ekspert uważa, że na chwilę obecną wyciąganie wiarygodnych wniosków jest mało prawdopodobne. 

Przedsiębiorcy często korzystają z restrukturyzacji na zasadzie ostatniej deski ratunku, kiedy z przedsiębiorstwem jest już bardzo źle. Być może odłożenie na jakiś czas obowiązku składania wniosków upadłościowych przełożyło się również na zmniejszenie zainteresowania wnioskami restrukturyzacyjnymi. Te ostatnie są często traktowane na zasadzie ucieczki przed upadłością. Otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego pozwala też na uniknięcie odpowiedzialności za długi spółki, ale musi się to zadziać w odpowiednim terminie, z czym w praktyce bywa różnie – opisuje mec. Frosztęga.

W wybranych sądach odnotowano więcej wniosków o restrukturyzację w drugim kwartale br. niż w pierwszym. Takie wzrosty miały miejsce we Wrocławiu (z 2 do 8), w Krakowie (z 11 do 13), Poznaniu (z 15 do 22) oraz Lublinie (z 7 do 12). Podobnie było w Bielsku-Białej (z 4 do 8), Gliwicach (z 5 do 6), Bydgoszczy (z 4 do 7), Legnicy (z 3 do 5), Radomiu (z 1 do 2), Opolu (z 1 do 3). Natomiast w Częstochowie, w porównywanych okresach, złożono tyle samo wniosków (po 1). Z kolei w Piotrkowie Trybunalskim nie było ani jednej takiej sytuacji przez całe półrocze. W tym samym czasie, czyli od stycznia do czerwca, w Warszawie wpłynęły 62 wnioski. 

Zwiększenie wpływów wniosków w niektórych sądach jest spowodowane specyfiką gospodarczą danego rejonu, objętego właściwością miejscową sądu upadłościowego. Moim zdaniem, te wnioski byłyby złożone bez względu na pandemię. Ten wyjątkowy stan mógł jedynie przyśpieszyć decyzję o złożeniu wniosku, celem uzyskania odpowiedniej ochrony przed wierzycielami. Natomiast zagrożenie niewypłacalnością lub też sama niewypłacalność przedsiębiorców były już wcześniej – zaznacza Adrian Parol, doradca restrukturyzacyjny ze Śląska.

Więcej wniosków

Według Marka Niczyporuka, jest jeszcze za wcześnie, aby w Polsce obserwować drastyczny wzrost składanych wniosków o upadłość i restrukturyzację. W początkowym okresie lockdownu naturalnym zachowaniem przedsiębiorców było podjęcie próby ratowania się. Nikt nie wiedział, jak długo potrwa epidemia. Natomiast prezes Głowacki stwierdza, że wyniki w postaci upadłości głównie uproszczonych postępowań o zatwierdzenie układu będą widoczne dopiero w trzecim, a w szczególności w czwartym kwartale br. 

Sądzę, że sytuacja ulegnie zmianie w związku z wprowadzeniem pod koniec czerwca uproszczonej restrukturyzacji. To narzędzie bardzo atrakcyjne dla dłużnika. Procedura jest szybka, zapewnia ochronę przed egzekucją i toczy się właściwie bez udziału sądu. Skutki otwarcia postępowania następują w tym przypadku na etapie pozasądowym. Jednak duże zainteresowanie tą procedurą nie znajduje na razie odzwierciedlenia w statystykach wniosków restrukturyzacyjnych. Wzrost ten zapewne zaobserwujemy w czwartym kwartale bieżącego roku. Wówczas zaczną do sądów spływać wnioski o zatwierdzenie układu – stwierdza ekspert z Kancelarii Zimmerman i Wspólnicy.

Natomiast zdaniem Adriana Parola, wzrostu liczby składanych wniosków o ogłoszenie upadłości i restrukturyzację na pewno można się spodziewać w województwach śląskim i małopolskim. Ma to związek ze specyfiką gospodarczą tych regionów. W pierwszym z nich skoncentrowane są branże górnicza i automotive. One odczuwają znacznie mniejsze zapotrzebowanie na węgiel i spadek popytu na nowe samochody. Z kolei w Małopolsce funkcjonuje dużo podmiotów nastawionych na obsługę turystów.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
01.04.2026 09:02
SCCS: jest opinia w sprawie stosowania analogów prostaglandyn w produktach do rzęs i brwi
W niedalekiej przyszłości stosowanie analogów prostaglandyn w kosmetykach do pielęgnacji brwi i rzęs może zostać ograniczone lub zakazane.adobe stock

Na początku lutego Komitet ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) opublikował finalną, niestety negatywną opinię numer SCCS/1680/25 dotyczącą bezpieczeństwa stosowania trzech analogów prostaglandyn: Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide (DDDE), Methylamido-Dihydro-Noralfaprostal (MDN) oraz Isopropyl Cloprostenate (IPCP) w produktach przeznaczonych do pielęgnacji rzęs i brwi.

Nieudane próby obrony analagów prostaglandyn

Już w 2018 roku Komisja Europejska została poinformowana przez Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) o rosnącym zainteresowaniu kosmetykami stymulującymi wzrost rzęs, zawierającymi prostaglandyny i ich analogi, które mogą stanowić zagrożenie dla konsumentów. W kolejnych latach przeprowadzono działania mające na celu zebranie danych dotyczących ich bezpieczeństwa, w tym również ankietę w 2019 roku oraz w 2020 roku procedurę „Call for data”.

W opinii numer SCCS/1635/21 Komitet nie był w stanie wyciągnąć jednoznacznych wniosków dotyczących bezpieczeństwa Isopropyl Cloprostenate i Ethyl Tafluprostamide ze względu na niewystarczające dane. Już wtedy Komitet SCCS wyraził istotne obawy dotyczące stosowania analogów prostaglandyn w kosmetykach aplikowanych w okolicach oka.

W styczniu 2024 roku przemysł przedłożył dodatkowe dane mające wykazać bezpieczeństwo stosowania trzech substancji: DDDE, MDN oraz IPCP. Na tej podstawie Komitet SCCS przeprowadził ponowną ocenę. Na początku 2026 roku, na wniosek DG GROW (Directorate-General for Internal Market, Industry, Entrepreneurship and SMEs), wstrzymano publikację finalnej opinii, aby umożliwić przeprowadzenie wysłuchania technicznego z udziałem wnioskodawców. Podczas spotkania omówiono przedstawione dane oraz ich interpretację.

Negatywna ocena analogów prostaglandyn przez Komitet SCCS

Po analizie dostępnych dowodów Komitet SCCS uznał, że żadna z ocenianych substancji nie może zostać uznana za bezpieczną do stosowania w produktach kosmetycznych przeznaczonych do stymulowania wzrostu rzęs i brwi.

Stanowisko Komitetu opiera się przede wszystkim na silnej aktywności farmakologicznej analogów prostaglandyn, obserwowanej nawet przy bardzo niskich stężeniach oraz na braku dostępności wiarygodnych danych pozwalających wykluczyć potencjalne działanie toksyczne w zakresie toksyczności rozwojowej i reprodukcyjnej (DART) – jest to szczególnie ważne, ponieważ główną grupę użytkowników tych produktów stanowią kobiety w wieku rozrodczym.

Komitet SCCS wskazał również, że mimo iż dostępne dane nie wykazują potencjału genotoksycznego badanych substancji, to ze względu na brak danych eksperymentalnych nie możliwe jest wykluczenie ryzyka rakotwórczości nieendotoksycznej.

Analizowane składniki nie są obecnie ujęte w załącznikach do rozporządzenia kosmetycznego (WE) numer 1223/2009.

Komitet podkreślił także, że na etapie zgłaszania uwag nie jest możliwe przedstawianie nowych danych – proces ten służy wyłącznie omówieniu materiałów już ocenionych w opinii wstępnej. W przypadku posiadania nowych danych konieczne jest ich formalne złożenie w ramach nowego dossier bezpieczeństwa, co wymaga odrębnego mandatu Komisji Europejskiej.

W trakcie dyskusji Komitet SCCS doprecyzował również, że na etapie zgłaszania uwag nie jest możliwe przedstawianie nowych danych – proces ten służy wyłącznie omówieniu materiałów już ocenionych w opinii wstępnej. W przypadku posiadania nowych danych konieczne jest ich formalne złożenie w ramach nowego dossier bezpieczeństwa, co wymaga odrębnego mandatu Komisji Europejskiej.

Branżę kosmetyczną czeka legislacyjna niepewność

Wieloletnia dyskusja wokół bezpieczeństwa analogów prostaglandyn pokazuje wyraźne różnice między podejściem przemysłu, a stanowiskiem Komitetu SCCS. Wnioskodawcy wskazują na brak dowodów klinicznych potwierdzających ryzyko toksyczności rozwojowej i reprodukcyjnej oraz podkreślają znaczenie oceny narażenia. Z kolei Komitet SCCS zwraca uwagę na brak bezpośrednich danych dla ocenianych substancji oraz konieczność zachowania ostrożności w przypadku składników o silnym działaniu farmakologicznym.

Wciąż wyzwaniem pozostaje jakość dostępnych danych oraz sposób ich interpretacji. Dalsze decyzje regulacyjne będą uzależnione od przedstawienia nowych, wiarygodnych dowodów. Na obecnym etapie branża powinna uważnie monitorować rozwój sytuacji, mając na uwadze, że w niedalekiej przyszłości stosowanie analogów prostaglandyn w kosmetykach może zostać ograniczone lub zakazane.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
31.03.2026 15:18
Aktualizacja listy substancji wzbudzających szczególnie duże obawy (SVHC)
shutterstock

4 lutego 2026 roku Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) opublikowała kolejną aktualizację listy substancji wzbudzających szczególnie duże obawy (SVHC), dodając do niej nowe związki chemiczne. Umieszczenie nowych substancji na liście SVHC pociąga za sobą dodatkowe obowiązki dla przedsiębiorców wynikające z rozporządzenia REACH.

Dwie nowe substancje dodane do listy substancji wzbudzających szczególnie duże obawy (SVHC)

Na początku lutego 2026 roku Europejska Agencja Chemikaliów opublikowała stronie internetowej  aktualizację listy substancji wzbudzających szczególnie duże obawy (SVHC). Lista została rozszerzona o dwie nowe substancje i aktualnie obejmuje 253 pozycje (część wpisów dotyczy całych grup związków, więc w rzeczywistości liczba substancji jest większa). Produkty zawierające substancje SVHC powyżej poziomu 0,1% masy muszą być zgłoszone do bazy SCIP (ang. Substances of Concern In articles as such or in complex objects – Products).

SCIP jest bazą danych prowadzona przez ECHA, która została utworzona w ramach przepisów o gospodarce odpadami i jej celem jest zwiększenie przejrzystości informacji o niebezpiecznych substancjach w produktach.

W przyszłości substancje kwalifikujące się jako SVHC mogą znaleźć się na tzw. Liście Autoryzacyjnej, co oznacza, że ich stosowanie będzie możliwe tylko po uzyskaniu specjalnego zezwolenia.

Celem listy SVHC jest stopniowe eliminowanie najbardziej niebezpiecznych chemikaliów i zastępowanie ich bezpieczniejszymi alternatywami. Substancje te mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska.

Na zaktualizowanej liście znalazły się:

  • n-heksan (Numer CAS: 110-54-3, Numer EC: 203-777-6) – substancja o działaniu neurotoksycznym. W rzadko występuje w gotowym produkcie kosmetycznym, ale może być używana np. do ekstrakcji składników, takich jak olejki eteryczne.
  • Bisfenol AF (BPAF) (4,4‘-[2,2,2-trifluoro-1-(trifluoromethyl)ethylidene]diphenol i jego sole) – substancja toksyczna dla rozrodu, stosowana m.in. w produkcji tworzyw sztucznych, np. opakowań.

Obie substancje są wykorzystywane m.in. w procesach formulacji, przetwórstwie polimerów, powłokach oraz jako regulatory reakcji. Wpisanie substancji na listę SVHC uruchamia obowiązki wynikające z rozporządzenia REACH (ang. Registration, Evaluation, Authorisation and Restriction of Chemicals). Najważniejsze z nich to:

  • Informowanie w łańcuchu dostaw

Jeśli produkt zawiera SVHC powyżej 0,1% masy, trzeba przekazać odbiorcom i konsumentom informacje o bezpiecznym użytkowaniu. Konsument ma prawo zapytać sprzedawcę, czy produkt zawiera taką substancję.

  • Zgłoszenie do bazy SCIP

Produkty przekraczające próg 0,1% muszą być zgłoszone do bazy SCIP

Powiadomienie ECHA

Producenci i importerzy mają 6 miesięcy na zgłoszenie – w tym przypadku do 4 sierpnia 2026 roku

  • Aktualizacja kart charakterystyki (SDS)

Dostawcy powinni zaktualizować dokumentację oraz przekazać ją klientom.

Cykliczne aktualizacje listy SVHC

Lista SVHC jest regularnie aktualizowana – zazwyczaj odbywa się to dwa razy w roku - w styczniu i czerwcu. W 2025 roku dodano m.in. DBDPE oraz wybrane siloksany (klasyfikowane jako vPvB). To pokazuje, że zgodność z przepisami nie jest jednorazowym działaniem, ale ciągłym procesem, który wymaga stałego monitorowania zmian prawnych.

Raport roczny ECHA z 2024 roku pozostaje istotnym punktem odniesienia, pokazującym kierunek działań regulacyjnych, podczas gdy aktualizacje z 2026 roku sygnalizują bieżące wyzwania dla producentów i importerów.

Konsekwencje dla branży kosmetycznej

Dla producentów kosmetyków nowe wpisy do listy SVHC oznaczają konieczność przeanalizowania portfolio produktów, a w szczególności surowców, w tym składników opakowaniowych. Produkty zawierające substancje SVHC powyżej progu 0,1% masy muszą być zgłoszone do bazy SCIP i odpowiednio oznakowane w łańcuchu dostaw.

Dodatkowo, rosnąca liczba SVHC zwiększa prawdopodobieństwo konieczności reformulacji produktów, szczególnie, gdy substancje pełnią kluczowe funkcje technologiczne lub sensoryczne. Wymaga to również inwestycji w systemy monitorowania zmian prawnych, audyt dostawców i analizy laboratoryjne, aby zapewnić zgodność i uniknąć ryzyka wycofania produktów z rynku.

Aleksandra Kondrusik

wiadomoscihandlowe.pl
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. kwiecień 2026 11:35