StoryEditor
Prawo
08.02.2024 12:09

Prezes UODO ponownie nałożył karę na Morele.net

Morele.net oferuje bogate portfolio produktów z kategorii uroda i zdrowie. / Wiadomości Kosmetyczne

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) ponownie przeanalizował naruszenie przepisów RODO przez Morele.net w związku z poważnym wyciekiem danych i ponownie nałożył karę na administratora. Tym razem kara wyniosła ponad 3,8 miliona złotych.

Po decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 9 lutego 2023 roku, która uchyliła decyzję Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nakładającą karę na spółkę Morele.net, organ nadzorczy ponownie przeprowadził postępowanie administracyjne w tej sprawie. Wyniki tego postępowania wykazały, że naruszenie ochrony danych osobowych miało miejsce z powodu braku stosowania przez Spółkę odpowiednich środków zabezpieczeń, co spowodowało wyciek danych osobowych 2,2 miliona osób. Naczelny Sąd Administracyjny nie zakwestionował wszystkich ustaleń Prezesa UODO dotyczących tego naruszenia, ale podważył kompetencje organu odnośnie do oceny zastosowanych przez administratora środków technicznych i organizacyjnych mających zabezpieczyć dane osobowe.

Według sądu organ powinien był udowodnić posiadanie wiedzy niezbędnej do przeprowadzenia takiej analizy zabezpieczeń. Z uzasadnienia wynikało, że Prezes UODO powinien był powołać biegłego lub utworzyć wewnętrzny dokument, który zawierałby wnioski z analizy standardu środków bezpieczeństwa stosowanych przez spółkę, do którego administrator mógłby się odnieść w trakcie postępowania.

W rezultacie, Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) przeprowadził ponownie postępowanie administracyjne, które wykazało, że spółka Morele.net stosowała niewystarczające środki techniczne wobec istniejącego ryzyka naruszenia ochrony danych. Dodatkowo, nie wprowadzono odpowiednich procedur, które pozwoliłyby reagować na nietypowe zachowania, takie jak wzrost ruchu sieciowego. Niedociągnięcia w zabezpieczeniach potwierdziła „Analiza zastosowanych przez Morele.net sp. o. o.”, opracowana przez organ nadzorczy w celu dostosowania się do wyroku NSA.

W trakcie przeprowadzonej analizy stwierdzono, że administrator nie zastosował szyfrowania części danych (co przyznał), nie wprowadził dwuskładnikowego uwierzytelniania, ani nie przeprowadził analizy ryzyka, która uwzględniałaby potencjalne zagrożenia związane z możliwością logowania się do systemu z sieci publicznej. W efekcie doszło dwukrotnie do nieautoryzowanego dostępu z zewnątrz, w wyniku którego osoba nieupoważniona uzyskała dostęp do danych klientów spółki Morele.net.

Brakowało również rozwiązań technicznych i administracyjnych umożliwiających monitorowanie ruchu w sieci i reagowanie na nieprawidłowości. To potwierdzają ustalenia, które sugerują, że spółka nie była pewna, czy i jakie dane zostały wykradzione z jej zasobów. Wiele z tych rozwiązań administrator wdrożył dopiero po wystąpieniu wycieku danych. W trakcie postępowania administrator sam przyznał, że zaniechanie wdrożenia odpowiednich rozwiązań było jego błędem.

W związku z tym Prezes UODO uznał, że nałożenie kary administracyjnej jest w tej sprawie konieczne i uzasadnione, biorąc pod uwagę wagę, charakter oraz zakres popełnionych naruszeń przez administratora.

Czytaj także: Wojciech Tomaszewski został nowym wiceprezesem Morele.net

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
14.01.2026 15:39
Bierzesz młodych na staż? Rzeczniczka MŚP krytycznie o projekcie ustawy o stażach
Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców

Rzeczniczka Małych i Średnich Przedsiębiorców przekazała do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stanowisko dotyczące rządowego projektu ustawy o stażach (UD 307). Najwięcej uwag dotyczy zasad ustalania wynagrodzenia stażystów, które – zdaniem rzeczniczki – mogą być zbyt sztywne i nieadekwatne do możliwości finansowych najmniejszych firm, szczególnie mikroprzedsiębiorstw działających w słabszych ekonomicznie regionach kraju.

Kluczowym zastrzeżeniem jest propozycja, aby wynagrodzenie stażysty nie było niższe niż 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Według rzeczniczki MŚP, Agnieszki Majewskiej, wskaźnik przeciętnego wynagrodzenia opiera się na zróżnicowanych danych i nie stanowi optymalnej wartości referencyjnej dla najmniejszych podmiotów gospodarczych. W ocenie urzędu taki próg może stanowić nadmierne obciążenie finansowe, niewspółmierne do skali działalności mikrofirm.

W odpowiedzi zaproponowano alternatywne rozwiązanie: ustalenie minimalnego świadczenia pieniężnego na poziomie 28 proc. minimalnego wynagrodzenia. Taki mechanizm miałby lepiej odzwierciedlać realne możliwości finansowe przedsiębiorców oraz zapewnić większą przewidywalność kosztów po stronie firm przy jednoczesnym zachowaniu ochrony interesów stażystów.

Rzeczniczka MŚP zwróciła także uwagę na dużą różnorodność staży – zarówno pod względem intensywności pracy, jak i nakładów organizacyjnych, szkoleniowych czy edukacyjnych ponoszonych przez pracodawców. W tym kontekście postulowana jest większa elastyczność przepisów, umożliwiająca ustalanie wynagrodzenia na niższym poziomie w uzasadnionych przypadkach. Krytycznie oceniono również pomysł wprowadzenia maksymalnej stawki wynagrodzenia stażowego, wskazując na ryzyko nadregulacji i potencjalnie negatywny wpływ na branże o relatywnie wysokich płacach.

Dodatkowe uwagi dotyczą potrzeby doprecyzowania zakazu wymagania wcześniejszego doświadczenia od stażystów oraz zasad organizowania staży w jednoosobowych działalnościach gospodarczych. Jak podkreśliła Agnieszka Majewska, bez jednoznacznych regulacji w tych obszarach projekt ustawy może prowadzić do niejasności interpretacyjnych i utrudnień w praktycznym stosowaniu nowych przepisów przez najmniejszych przedsiębiorców.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.01.2026 12:49
Szwajcaria wprowadza limit 1 ppm furanokumaryn w kosmetykach leave-on
Shutterstock

Szwajcaria przyjęła jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących obecności furanokumaryn w kosmetykach. Od 1 stycznia br. obowiązuje limit 1 ppm dla kosmetyków typu leave-on, które podczas normalnego użytkowania mogą być narażone na działanie promieni słonecznych. Regulacja obejmuje zarówno produkty wytwarzane lokalnie, jak i importowane, a jej celem jest ograniczenie ekspozycji konsumentów na związki uznawane za potencjalnie fototoksyczne, genotoksyczne i kancerogenne.

Furanokumaryny to naturalnie występujące związki organiczne obecne m.in. w skórkach owoców cytrusowych i innych roślinach. Choć nie są celowo dodawane do receptur kosmetycznych, mogą pojawiać się w produktach takich jak balsamy do ciała, olejki, kosmetyki ochrony przeciwsłonecznej czy produkty do makijażu w wyniku zanieczyszczeń surowców lub procesów produkcyjnych. W kontakcie ze światłem UV związki te mogą wchodzić w reakcje z białkami i DNA skóry, prowadząc do podrażnień, zaczerwienienia i obrzęków, a przy długotrwałej ekspozycji – zwiększać ryzyko zmian genotoksycznych.

Zgodnie z analizami przedstawianymi przez cytowaną na ramach Personal Care Insights firmę doradczą Obelis Group, nowe przepisy mają istotne znaczenie operacyjne dla producentów i dystrybutorów. Brak okresu przejściowego oznacza, że od 1 stycznia na rynek szwajcarski nie mogą być wprowadzane produkty niespełniające limitu 1 ppm. Jednocześnie władze dopuściły tzw. wyczerpanie zapasów – kosmetyki wprowadzone do obrotu przed 31 grudnia 2025 r. mogą być sprzedawane do momentu ich całkowitego wyprzedania.

Regulacja precyzyjnie wskazuje osiem furanokumaryn objętych limitem, w tym m.in. 5-metoksypsoralen (5-MOP), 8-metoksypsoralen (8-MOP), psoralen czy epoxybergamottyna. Ograniczenia dotyczą szerokiej grupy produktów: kremów i balsamów do skóry, żeli i olejków, kosmetyków do ust i makijażu, filtrów przeciwsłonecznych, samoopalaczy oraz produktów po goleniu. Z obowiązku wyłączono natomiast m.in. dezodoranty, produkty do paznokci i włosów, higieny jamy ustnej, kosmetyki nocne, produkty spłukiwane oraz perfumy i wody kolońskie.

Nowe przepisy obowiązują na terenie Szwajcaria bez względu na pochodzenie produktu, co oznacza konieczność dostosowania się zarówno dla firm krajowych, jak i zagranicznych. Eksperci zwracają uwagę, że przedsiębiorstwa wprowadzające kosmetyki leave-on na rynek szwajcarski powinny niezwłocznie zweryfikować składy i wyniki badań surowców, aby potwierdzić zgodność z limitem 1 ppm i uniknąć przerw w dostępności produktów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. styczeń 2026 02:10