StoryEditor
Salony beauty
17.03.2020 00:00

Branża beauty w dobie koronawirusa: "Przetrwam miesiąc, dwa…ale nie wiem jak będzie później"

Skutki epidemii koronawirusa będą dotkliwe dla wielu sektorów polskiej gospodarki, w tym branży beauty. Z jakimi wyzwaniami i oczekiwaniami zmierzą się właściciele salonów kosmetycznych, fryzjerskich i spa w ten trudny czas?

Oszacowanie gospodarczych skutków epidemii nowego wirusa jest trudne ze względu na zmienność sytuacji. Nie można przewidzieć, jak długo ona potrwa, ani jaki obszar obejmie i jak szybko się rozprzestrzeni, ani tym bardziej kiedy zakończy.

Jednak zdaniem Konfederacji Lewiatan wpływ tego gigantycznego kryzysu zdrowotnego można już rozpatrywać w wielu obszarach, które są ze sobą powiązane i mają wpływ na przedsiębiorców, w tym branżę kosmetyczną. Jest to ograniczenie połączeń transportowych (lotniczych, morskich czy drogowych) ze względu na zakłócenie łańcuchów dostaw oraz wprowadzane stopniowo ograniczenia w przepływie osób (wyjazdy służbowe i prywatne), ograniczenie wyjazdów służbowych, wakacyjnych, rezygnacja z udziału w lub organizacji eventów (targów, konferencji itp.), anulowanie wyjazdów turystycznych czy ograniczenie produkcji w związku z zakłóceniem łańcuchów dostaw.

Wszystko to wpłynie na drastyczny spadek tempa wzrostu gospodarczego. Zdaniem analityków Credit Agricole Bank Polska w 2020 r. zmniejszy się w kraju konsumpcja, głównie wydatki na dobra trwałe. Spadną inwestycje i eksport. Pogorszy się również sytuacja na rynku pracy i zmniejszy dynamika wzrostu wynagrodzeń.  Jeśli chodzi o skutki koronawirusa dla szeroko rozumianej branży beauty to już dziś nastroje są niewesołe – zamykane są gabinety kosmetyczne, fryzjerskie, spa, manicure. Wiele osób, które w niej działają prowadzi działalność gospodarczą i bardzo obawia się niepewnej przyszłości.

Nie pracuję, nie zarabiam

Jedną z nich jest Katarzyna Leks, właścicielka studia Wersal w Gdańsku i wielokrotna mistrzyni stylizacji paznokci w latach 2011 - 2016. 

-  Zamknięcie gabinetu równa się brak dochodu.Od poniedziałku 16 marca zamknęłam salon. Odwołałam wszystkie klientki z tego tygodnia. Mam dwie pracownice zatrudnione na umowę o pracę, poza gabinetem prowadzę także ośrodek szkoleniowy i hurtownię kosmetyczną. Wiem, że jeśli branża beauty ucierpi w czasie epidemii, to mój biznes straci na trzech płaszczyznach - salon, szkolenia i hurtownia – tłumaczy i dodaje, że inne gabinety też są zamknięte, więc jej działalność szkoleniowa i handlowa (zaopatrzenie gabinetów) również stoi pod znakiem zapytania.

To, że sytuacja w branży jest trudna, przyznaje też pani Lena, która wraz z mężem prowadzi salon fryzjerski oraz manicure i pedicure w jednej z podwarszawskich miejscowości.

- Dotyczy nie tylko naszej branży, lecz każdej firmy, która zatrudnia pracowników lub osób samozatrudnionych. Przede wszystkim koszty stałe w małym przedsiębiorstwie, firmie rodzinnej, takiej jak nasza, pozostają ogromne. Nawet w sytuacji, gdy jesteśmy zamknięci. Firma zatrudniająca zaledwie trzech pracowników plus właściciel to koszt rzędu 20.000 zł miesięcznie - opowiada pani Lena. -  W sytuacji, kiedy pozostajemy zamknięci przez dwa miesiące, to już ogromny balast. Będzie ciągnął się za nami długo. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie mielibyśmy żadnych oszczędności. Ale pewnie znajdą się i tacy przedsiębiorcy, gdyż sytuacje bywają różne, chociażby zdrowotne.

Czy rząd pomoże?

Najgorsze w tej sytuacji są jej zdaniem zobowiązania typu ZUS, podatki, najem lokali i wynagrodzenia pracowników. Do tej pory rząd nie gwarantuje nic przedsiębiorcom.

- Obawiam się, że nic nie wymyślą. W grę wchodzi za dużo straty dla państwa, które również ma swoje zobowiązania i obietnice wyborcze. Ekwiwalent za zwolnienie lekarskie pracownika do 33 dni pokrywa pracodawca plus ZUS. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, kiedy wszyscy pracownicy pójdą na L4 a właściciel fizycznie też pracować nie może. Myślę, że obecna sytuacja dla nas wszystkich będzie bardzo trudna – przyznaje właścicielka salonu. Ona sama idzie na urlop bezpłatny, jej mąż fryzjer będzie płacił dalej za siebie, ale przynajmniej za nią nie zapłacą składek ZUS. Co do kredytów, uważa, że prezydent dumnie składa obietnice a mBank staje okoniem.

- Na chwilę obecną zaproponowali nam spłatę kredytu hipotecznego w wysokości 70 proc. raty miesięcznej (połowa to odsetki, które absolutnie trzeba zapłacić plus część kapitału). Co najlepsze trzeba jechać do Warszawy do oddziału banku, złożyć wniosek i opłatę w wysokości 100 zł za złożenie wniosku. Darowaliśmy sobie. Tak będzie ze wszystkimi obietnicami – mówi rozżalona.

Są rzeczy, które musi z mężem zapłacić od razu, żeby można było płynnie wrócić do pracy. Jeżeli będą musieli wybierać, to jak deklarują, najpierw zapłacą pensje pracownikom, a składki ZUS będą musiały poczekać. - Zapłacimy je w przyszłości. Rząd może, to się jeszcze okaże, umorzyć odsetki. Mąż dziś dzwonił do ZUS. Można złożyć wniosek o rozłożenie składek na raty, najlepiej osobiście, bo przecież podpisy trzeba złożyć. Masakra, co nam z tej kwarantanny, kiedy żadnej ważnej sprawy nie można załatwić bez wyjścia z domu? – pyta.

Zdaniem właścicielki salonu manicure i pedicure, do tej pory to przedsiębiorcy byli końmi, którzy ciągnęli ten wóz. W sytuacji, kiedy trzeba będzie jechać dalej, rząd będzie ich raczej poganiał niż głaskał. Spora ilość koni jednak padnie. Reszta będzie musiała udźwignąć cały ciężar.

- Nie jesteśmy ich potencjalnymi wyborcami i nigdy nie będziemy. Nie czekamy aż 500 plus wpłynie na konto, tylko bierzemy sprawy w swoje ręce. Tym razem też tak będzie, bo jesteśmy nauczeni samodyscypliny i dobrze wiemy, że na państwo z kartonu nie ma co liczyć – komentuje rozżalona.

Z kolei właścicielka gdańskiego Studia Wersal nie ukrywa, że bardzo liczy na wsparcie rządu, na przykład umorzenie ZUS na czas kwarantanny, na razie to 10 dni. - Zdaję sobie sprawę, że to może być marzenie ściętej głowy. Wiem, że problemy finansowe zaczną się dopiero w kwietniu. Planujemy wraz z mężem iść ma L4 - to obniży chociaż trochę nasze składki ZUS a moje pracownice wysłałam na urlop bezpłatny. Mój gabinet funkcjonował bardzo dobrze i na szczęście mam pewną pulę oszczędności i to pozwoli mi przetrwać miesiąc, może dwa. Ale nie wiem jak będzie później – przyznaje.

Fryzjerzy w stanie spoczynku działają dla szpitali

Branża fryzjerska postanowiła aktywnie działać w dobie koronawirusa na rzecz swoich interesów i przygotowała „Petycję branży usługowej fryzjerskiej w związku z epidemią wirusa SARS-CoV-2”, w której czytamy:

„W sytuacji zagrożenia rozprzestrzeniania się zakażeń wirusem SARS CoV-2 branża fryzjerska staje przed zagrożeniem kryzysu, upadłości i zwolnień pracowników. Na tą chwilę starty spowodowane epidemia są już bardzo wysokie, większość salonów fryzjerskich, barber shopów i innych firm z branży beauty postanowiło zawiesić działalność na czas, którego nie jesteśmy w stanie określić. Ryzykując własnym biznesem."

„Obawy związane z zakażeniem prowadzą do rezygnacji wychodzenia z domu, oprócz sytuacji koniecznych, takich jak praca, wizyty u lekarza itd. Salony fryzjerskie, barber shopy i inne firmy usługowe pierwsze padają ofiarami tej sytuacji. Jesteśmy przekonani, że zamknięcie naszych zakładów usługowych jest wskazane, a nawet konieczne, żeby uniknąć rozprzestrzeniania się choroby” - czytamy dalej.

„Trudno stwierdzić na jak trudny okres wirus pozostanie w Europie i na świecie. Dla większości przedsiębiorców z branży fryzjerskiej wzrost liczby zarażonych lub nawet przedłużający się wzrost kwarantanny stanowi ryzyko upadłości i zaprzestania działalności. Bez zastosowania narzędzi, którymi dysponują jedynie władze rządowe, wiele branż usługowych w tym branża fryzjerska może stanąć na krawędzi upadku" - przestrzegają.

Dlatego Mario Mayer i Kamil Cesarski. w imieniu branży fryzjerów damskich i męskich, wzywają do "zastosowania odpowiednich rozwiązań prawnych, to znaczy zwolnienia przynajmniej z niektórych podatków i innych należności publiczno- prawnych jak np. składki ZUS w odniesieniu do szeroko rozumianej branży fryzjerskiej”.

Tymczasem wyłączony chwilowo z aktywności zawodowej stylista fryzur Piotr Sierpiński, pomyślał jak wykorzystać tę sytuację dla dobra innych i opublikował 16 marca w swoich mediach społecznościowych post nawołujący fryzjerów z całej Polski do oddania zapasów rękawiczek jednorazowych do szpitali zakaźnych. "Moje salonowe rękawiczki przez jakiś czas mi się nie przydadzą, za to lekarzom i pielęgniarkom bardzo. Ja oddaję moje skromne zapasy rękawiczek do szpitala zakaźnego w Poznaniu" – napisał w poście Piotr Sierpiński.

W ten sposób zainicjował akcję #oddajrekawiczki, #fryzjerzydlaszpitali. W swoich mediach społecznościowych zachęca fryzjerów z całej Polski do przekazania zapasów rękawiczek najbliższej placówce medycznej, tym bardziej, że w związku z pandemią większość salonów fryzjerskich jest obecnie nieczynna.

 – Zamknąłem moje atelier ze względu na bezpieczeństwo zarówno pracowników, jak i klientek. Nie wiem na jak długo, natomiast rękawiczki, które posiadam na pewno mi się nie przydadzą w najbliższym czasie. Nie jest ich wiele, ale gdyby do akcji przyłączyli się fryzjerzy z całej Polski, branża, w której pracuję przyniosłaby realne wsparcie polskiej służbie zdrowia. Mam nadzieję, że to się uda, szczególnie, że siła mediów społecznościowych jest obecnie większa niż zazwyczaj – podkreśla Piotr Sierpiński.

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
12.10.2026 16:52
Czy agresja Rosji na Ukrainę zmieni rynek... medycyny estetycznej? Zaskakująco — tak.
W Ukrainie chirurgia plastyczna rozwija się w odpowiedzi na potrzeby wojskowych i cywilów z obrażeniami powstałymi w wyniku eksplozji, ranami i oparzeniami.Kaboompics

Globalny rynek medycyny estetycznej przekroczył w 2024 r. wartość 120 mld dolarów, a liczba niechirurgicznych zabiegów wzrosła w ciągu pięciu lat o ponad 50 proc. Branża wchodzi jednak w etap zmiany preferencji konsumentów: zamiast wyrazistych efektów coraz większe znaczenie ma naturalny wygląd. Odmienny kierunek obserwowany jest w Ukrainie, gdzie popyt na operacje plastyczne od początku pełnoskalowej wojny zwiększył się około dwukrotnie. Różnice te mogą wpłynąć na rozwój rynku medycyny estetycznej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Globalny rynek medycyny estetycznej rozwija się mimo zmian w podejściu konsumentów do ingerencji w wygląd. Według danych Międzynarodowego Towarzystwa Estetycznej Chirurgii Plastycznej (ISAPS) w latach 2019–2024 liczba zabiegów niechirurgicznych wzrosła na świecie o ponad 50 proc., a liczba liftingów twarzy zwiększyła się o 64 proc. Wartość globalnego rynku medycyny estetycznej przekroczyła w 2024 r. 120 mld dolarów, przy średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) wynoszącym 9,8 proc.

Jednocześnie zmienia się struktura popytu. Z usług korzystają coraz młodsi pacjenci, szczególnie osoby w wieku 30–40 lat. Po latach popularyzowania wyrazistych efektów zabiegowych w mediach społecznościowych część konsumentów zaczyna jednak odchodzić od mocno zmienionych rysów twarzy na rzecz subtelniejszych rezultatów.

Jednym z czynników tej zmiany jest upowszechnienie zabiegów. Jeszcze w latach 2000. botoks i wypełniacze były kojarzone przede wszystkim z zamożnymi klientami. Rozwój sieci placówek medycyny estetycznej, w tym punktów działających w centrach handlowych, oraz turystyki medycznej zwiększył ich dostępność dla klasy średniej. Efekty, które wcześniej wyróżniały konsumentów, stały się bardziej powszechne.

image

Koniec z homeopatią obok sonoforezy? Lex Szarlatan trafiło na biurko prezydenta

Na preferencje klientów wpływa również rozwój generatywnej sztucznej inteligencji. Wizerunki tworzone przez algorytmy, często oparte na wyidealizowanych proporcjach i symetrii, mogą wzmacniać zmęczenie powtarzalnymi standardami urody. W segmencie premium rośnie zatem znaczenie indywidualnego podejścia, zachowania naturalnej mimiki i metod, które nie prowadzą do radykalnej zmiany wyglądu.

Zmiany obejmują również wybór konkretnych procedur. W stomatologii część klientów odchodzi od bardzo białych licówek na rzecz rekonstrukcji naśladujących naturalną strukturę szkliwa. W kosmetologii alternatywą dla klasycznych wypełniaczy kwasem hialuronowym stają się preparaty stymulujące produkcję kolagenu, takie jak Sculptra czy Radiesse. Według przytoczonych danych koszt kuracji z ich wykorzystaniem może wynosić 3–6 tys. dolarów, podczas gdy cena pojedynczej strzykawki klasycznego wypełniacza to 300–600 dolarów.

Europa Środkowo-Wschodnia: dwa modele wzrostu

W perspektywie kolejnych lat europejski rynek medycyny estetycznej może rozwijać się dwutorowo. Z jednej strony utrzyma się popyt na szeroko dostępne zabiegi, takie jak toksyna botulinowa i wypełniacze. Z drugiej, wśród zamożniejszych klientów będzie rosło znaczenie procedur nastawionych na subtelne efekty, profilaktykę starzenia i poprawę jakości skóry. Dla producentów preparatów, urządzeń oraz profesjonalnych kosmetyków oznacza to konieczność dostosowania oferty do różnych oczekiwań konsumentów, zamiast opierania strategii wyłącznie na jednym dominującym trendzie.

Europa Środkowo-Wschodnia może przy tym pozostać atrakcyjnym regionem zarówno dla lokalnych pacjentów, jak i osób przyjeżdżających na zabiegi z innych państw. Różnice cenowe między rynkami sprzyjają turystyce medycznej, a dostępność wykwalifikowanych specjalistów może wzmacniać konkurencyjność poszczególnych krajów. Ukraina pokazuje jednak, że niższe ceny nie są jedynym czynnikiem kształtującym popyt. Znaczenie mają również odłożone decyzje zakupowe, sytuacja społeczna i indywidualne podejście do wydatków na wygląd.

image

Co się stało w kwestii ingerencji Ministerstwa Zdrowia w branżę beauty? Wyjaśniamy: bardzo niewiele.

Dla branży kosmetycznej istotne będzie również zacieranie się granic między pielęgnacją domową, kosmetologią profesjonalną a medycyną estetyczną. Rosnące zainteresowanie zabiegami może zwiększać popyt na produkty stosowane przed procedurami i w okresie rekonwalescencji, a także na kosmetyki wspierające utrzymanie ich efektów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie segmenty będą rosły w tym samym tempie. Wiele zależeć będzie od siły nabywczej konsumentów, kosztów usług, regulacji dotyczących wykonywania zabiegów oraz zaufania do specjalistów. W dostępnych danych nie ma podstaw do precyzyjnego oszacowania przyszłej wartości rynku medycyny estetycznej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Ukraina: popyt rośnie mimo wojny

Na tle zachodnich trendów ukraiński rynek wyróżnia się skalą wzrostu. Według informacji agencji UNIAN, od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji popyt na operacje plastyczne w Ukrainie zwiększył się o około 100 proc. Wśród przyczyn wymieniane są odłożone wcześniej decyzje o zabiegach oraz przekonanie, że warto inwestować w siebie mimo niepewności gospodarczej i społecznej, a może nawet ze względu na nie; mówiąc wprost, poprawionej chirurgicznie twarzy nie trzeba zostawić za sobą w mieszkaniu w razie ucieczki przed ostrzałem, staje się zasobem stałym.

Istotnym czynnikiem pozostaje cena. Ukraińscy specjaliści oferują zabiegi, których koszt może być dwu- lub trzykrotnie niższy niż w krajach Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych. Przy zachowaniu wysokiego poziomu kompetencji części lokalnych zespołów tworzy to przewagę konkurencyjną, przyciągając zarówno pacjentów z Ukrainy, jak i osoby mieszkające za granicą, w tym uchodźczynie korzystające z usług podczas pobytów w kraju.

Według analizy Web-Promo do popularnych kategorii zabiegów należą modelowanie twarzy, lifting, powiększanie piersi i korekta nosa. Ukraińskie Stowarzyszenie Medycyny Estetycznej (UBAME) szacuje natomiast, że w branży działa ponad 80 tys. specjalistów. Liczba ta obrazuje skalę zaplecza zawodowego, ale nie powinna być utożsamiana z liczbą lekarzy ani osób wykonujących zabiegi chirurgiczne.

Perspektywy rozwoju rynku ogranicza niejednolity poziom formalizacji działalności. Choć w 2020 r. zawód chirurga plastycznego uwzględniono w wykazie Ministerstwa Zdrowia Ukrainy, rynek nadal zmaga się z brakiem kompleksowych regulacji dotyczących medycyny estetycznej. Według ekspertów część sektora iniekcyjnego i chirurgicznego działa poza oficjalnym obiegiem fiskalnym, a nie wszystkie osoby wykonujące zabiegi mają odpowiednie przygotowanie medyczne. W dłuższej perspektywie standardy kwalifikacji, nadzór i bezpieczeństwo pacjentów mogą więc stać się równie istotne dla konkurencyjności rynku jak ceny.

Osobnym obszarem jest chirurgia rekonstrukcyjna. W Ukrainie rozwija się ona w odpowiedzi na potrzeby wojskowych i cywilów z obrażeniami powstałymi w wyniku eksplozji, ranami i oparzeniami. Jej celem jest nie tylko poprawa wyglądu, lecz także przywracanie funkcji organizmu. Segment ten zwiększa zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowane zespoły chirurgiczne i stanowi odrębny obszar rozwoju usług medycznych, a popyt ten utrzyma się na długo po wojnie ze względu na to, że nie wszystkie poszkodowane osoby będą od razu w stanie skorzystać z usług chirurgów plastycznych. Pozostaje także pytanie, czy tak duża liczba wykwalifikowanych specjalistów nie będzie stanowiła konkurencji dla chirugów z krajów ościennych.

Dla całej Europy Środkowo-Wschodniej kluczowe będzie zatem połączenie rosnącego popytu z wysokimi standardami wykonywania zabiegów. Konkurencja cenowa może przyciągać pacjentów, ale o długoterminowej pozycji rynkowej będą decydować również bezpieczeństwo, kwalifikacje specjalistów i zdolność do odpowiadania na zmieniające się oczekiwania konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
06.10.2026 13:02
Salony beauty muszą uważać na automatyczną zmianę kodów PKD — na czym to polega?
Sprawdź, na co zmienić swój kod PKD.Kaboompics

Do 31 grudnia 2026 r. przedsiębiorcy mogą samodzielnie dostosować kody PKD 2007 do nowej klasyfikacji PKD 2025. W przypadku branży beauty ma to szczególne znaczenie dla firm posługujących się kodem 96.02.Z, obejmującym dotychczas zarówno fryzjerstwo, jak i działalność kosmetyczną. Według danych CEIDG z początku października kod ten ma około 70,5 tys. aktywnych wpisów. Po upływie terminu automatyczne przeklasyfikowanie może spowodować, że gabinet kosmetyczny zostanie przypisany do działalności fryzjerskiej.

Od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje nowa Polska Klasyfikacja Działalności – PKD 2025. Przepisy przewidziały jednak okres przejściowy, w którym przedsiębiorcy mogą posługiwać się dotychczasowymi kodami PKD 2007. Firmy mają czas na samodzielne dostosowanie wpisów do 31 grudnia 2026 r.

Dla sektora beauty istotny jest przede wszystkim sposób przełożenia kodu 96.02.Z – Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne na nową klasyfikację. W PKD 2025 działalności te zostały rozdzielone. Działalność fryzjerska otrzymała kod 96.21.Z, natomiast działalność związana z wykonywaniem zabiegów kosmetycznych – 96.22.Z.

Problem dotyczy przedsiębiorców, którzy nadal mają w rejestrze kod 96.02.Z, mimo że ich podstawową działalnością jest prowadzenie gabinetu kosmetycznego. Z danych CEIDG, odczytanych 2–3 października 2026 r., wynika, że aktywnych wpisów z tym kodem jest około 70,5 tys. To właśnie ta grupa powinna zweryfikować, czy automatyczne przełożenie kodu odpowiada rzeczywistemu profilowi działalności.

Automat wybierze jeden kod

Zasady automatycznej migracji kodów są szczególnie istotne w sytuacji, gdy jeden kod PKD 2007 ma kilka odpowiedników w PKD 2025. W takim przypadku system nie analizuje indywidualnego profilu przedsiębiorstwa. Posługuje się przygotowanym przez GUS kluczem powiązań, w którym wskazano jedno najbardziej odpowiednie grupowanie.

W przypadku kodu 96.02.Z oznacza to, że automatyczne przełożenie prowadzi do kodu 96.21.Z, czyli działalności fryzjerskiej. Firma prowadząca gabinet kosmetyczny powinna natomiast samodzielnie zmienić kod na 96.22.Z.

image

Booksy zwolni około 20 proc. załogi. Firma przyspiesza wdrażanie AI

W praktyce oznacza to, że gabinet kosmetyczny, który do końca 2026 r. nie dokona odpowiedniej zmiany, może mieć od 2027 r. w rejestrze jako wynik migracji działalność fryzjerską, mimo że faktycznie świadczy usługi kosmetyczne.

GUS wskazuje, że samodzielna zmiana kodu jest szczególnie istotna właśnie wtedy, gdy dotychczasowy kod nie odpowiada faktycznie wykonywanej działalności. Przedsiębiorca ma wówczas możliwość wskazania właściwego grupowania zamiast pozostawienia decyzji mechanizmowi automatycznej konwersji.

Termin upływa 31 grudnia

Przepisy przewidują, że po zakończeniu okresu przejściowego zmian dokonają rejestry. W przypadku CEIDG i REGON przedmiot działalności ma zostać zastąpiony automatycznie, „jeżeli jest to możliwe”, w terminie do 31 stycznia 2027 r. Wynika to z art. 12 ust. 1 ustawy z 21 listopada 2025 r.

Podobny mechanizm przewidziano dla przedsiębiorców wpisanych do KRS. Zgodnie z przepisami dotyczącymi Krajowego Rejestru Sądowego rejestr automatycznie wykreśli dotychczasowy kod i wpisze kod odpowiadający mu w PKD 2025. W przypadku relacji niejednoznacznych zastosowanie mają szczegółowe interpretacje wzajemnych relacji pomiędzy klasyfikacjami.

Podstawą jest klucz powiązań przygotowany przez GUS. W jego przypadku znaczenie ma między innymi kolumna „Powiązanie uproszczone do 1:1”. Jeżeli kod z PKD 2007 został podzielony na kilka nowych grupowań, GUS wskazał jedno z nich jako najbardziej odpowiednie ze względu na główny zakres danego grupowania.

Dla przedsiębiorców z sektora beauty oznacza to, że nie wystarczy sprawdzenie, czy firma posiada już „nowy” kod. Istotne jest również ustalenie, jaki kod zostanie przypisany automatycznie i czy będzie zgodny z rzeczywistym przedmiotem działalności.

Co z wykreśleniem firmy?

Przepisy przewidują również konsekwencję w sytuacji, gdy automatyczna zmiana kodu w CEIDG nie będzie możliwa. Ustawa zakłada możliwość wykreślenia wpisu z CEIDG z urzędu po 31 stycznia 2027 r. Nie definiuje jednak jednoznacznie, w jakich konkretnie przypadkach automatyczna zmiana zostanie uznana za niemożliwą.

image

Boom na salony kosmetyczne. W pół roku przybyło sześć tysięcy firm

Jednocześnie GUS informuje, że przygotowany klucz powiązań umożliwia przeklasyfikowanie wszystkich działalności. Nie ma więc podstaw, by utożsamiać sam fakt posiadania kodu mającego kilka odpowiedników z ryzykiem wykreślenia przedsiębiorcy z CEIDG.

Z punktu widzenia branży kosmetycznej kluczowy pozostaje jednak termin 31 grudnia 2026 r. Przedsiębiorca prowadzący gabinet kosmetyczny, który nadal figuruje z kodem 96.02.Z, może sam wskazać właściwy kod 96.22.Z. Pozostawienie zmiany administracji państwowej oznacza natomiast zastosowanie reguły automatycznej, która w tym przypadku prowadzi do 96.21.Z – działalności fryzjerskiej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 20:30