StoryEditor
Salony beauty
24.01.2025 11:01

KRD: Zadłużenia w branży beauty wynoszą ponad 51 mln złotych

Według danych KRD 3698 dłużników z branży beauty ma zadłużenie wynoszące w sumie 51,3 mln zł. / archiwum WK

Branża beauty w Polsce szybko się rozwija, lecz ze wzrostem liczby salonów kosmetycznych i fryzjerskich pojawia się coraz więcej problemów finansowych. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że łączna kwota zadłużenia wynosi 51,3 mln zł, a liczba dłużników wzrosła o 15 proc. rok do roku.

Według danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, 3698 dłużników z branży beauty ma zadłużenie wynoszące w sumie 51,3 mln zł. Na każdego z nich przypada do spłaty średnio 5 przeterminowanych zobowiązań finansowych, czyli ok. 13,9 tys. zł. W stosunku do stycznia 2024 roku nastąpił 15-procentowy wzrost liczby dłużników i przyrost łącznego zadłużenia o 5,5 mln zł.

84 proc. dłużników z tego sektora to jednoosobowe działalności gospodarcze, do nich należy aż 41,8 mln zł z łącznej kwoty zobowiązań. Reszta długu, czyli 9,5 mln zł, należy do spółek prawa handlowego.

Czytaj też: Krajowy Rejestr Dłużników: 2/3 małych producentów ma problemy z egzekwowaniem płatności od kontrahentów

Brzydkie praktyki w branży beauty

Firmy fryzjerskie i kosmetyczne zmagają się z rosnącymi opłatami za lokale i wieloma utrudnieniami natury prawnej. Branża beauty szybko się rozwija, a wraz z tym rośnie konkurencja, co może prowadzić do nieuczciwych działań, takich jak fałszywa reklama, zaniżanie cen, przechwytywanie klientów czy kradzież tajemnic firmy. Przykłady takich działań to także podszywanie się pod znane marki, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji czy utrudnianie promocji innym salonom.  

Takie czynniki jak rosnące koszty działalności, zacięta konkurencja i nieuczciwe praktyki utrudniają wielu firmom utrzymanie płynności finansowej, rzetelności płatniczej i pozycji na rynku.

Takie praktyki mogą zaszkodzić uczciwym przedsiębiorcom, psując ich reputację i sytuację finansową. Prawo przewiduje kary dla osób i firm stosujących takie metody, w tym odszkodowania, obowiązek przeprosin czy grzywny, a nawet ograniczenie wolności.

Jednym z najbardziej szkodliwych działań w tej branży jest dumping cenowy, czyli obniżanie cen poniżej kosztów, aby pozbyć się konkurencji. Choć na początku może to być korzystne dla klientów, w dłuższej perspektywie często prowadzi do powstania monopolu i wzrostu cen. Dlatego firmy mogą zgłaszać takie przypadki i dochodzić swoich praw. Aby chronić swoje interesy, przedsiębiorcy mogą także podpisywać umowy o zakazie konkurencji z pracownikami i kontrahentami, a swój wizerunek i rzetelność płatniczą potwierdzać poprzez transparentne działania i certyfikaty – wyjaśnia Sandra Czerwińska, ekspertka Rzetelnej Firmy.

Branża zmaga się również z problemami natury prawnej. Brak jasnych przepisów dotyczących medycyny estetycznej powoduje niepewność i konflikty między lekarzami a kosmetologami. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej i Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że konieczne jest szybkie uregulowanie zasad wykonywania tych zabiegów, szczególnie inwazyjnych, z użyciem specjalistycznych produktów. 

Niejasne jest, czy medycyna estetyczna powinna być traktowana jako świadczenie zdrowotne, co utrudnia określenie, kto może takie zabiegi wykonywać i jak je reklamować. Ten brak regulacji wpływa na bezpieczeństwo pacjentów, funkcjonowanie rynku usług estetycznych i działalność wielu firm.

Mazowsze, Pomorze i Wielkopolska ciągną w dół

Ceny usług różnią się w zależności od regionu. Jak podaje serwis KB.pl, za jedną z popularniejszych usług kosmetycznych w Polsce – manicure hybrydowy, musimy zapłacić średnio 140 zł. Najdrożej jest na Mazowszu, gdzie koszt to nawet 179 zł. Najtaniej o paznokcie można zadbać na Podlasiu, ponieważ ceny zaczynają się już od 116 zł. Duże różnice w cenie wynikają np. z kosztów utrzymania salonu w danej części kraju, nie gwarantują jednak płynności finansowej. 

Największe łączne zadłużenie w branży beauty występuje w województwie mazowieckim i wynosi 12,8 mln zł. Na drugim miejscu plasuje się województwo pomorskie z zadłużeniem 5,7 mln zł, trzecie miejsce zajmuje województwo wielkopolskie z kwotą 5,3 mln zł.

Pod względem liczby dłużników również dominuje województwo mazowieckie, gdzie funkcjonuje 682 dłużników. Na drugim miejscu znajduje się województwo śląskie z 457 dłużnikami, a trzecie miejsce zajmuje województwo pomorskie z 365 dłużnikami.

Przedsiębiorcy największe zaległości (24,2 mln zł) posiadają wobec wtórnych wierzycieli (funduszy sekurytyzacyjnych i firm windykacyjnych). Kolejne 14,6 mln zł są winni branży finansowej i ubezpieczeniowej, czyli bankom, firmom pożyczkowym, towarzystwom ubezpieczeniowym, firmom leasingowym i faktoringowym. Ponad 3,5 mln zł stanowią nieopłacone faktury za internet i telefon, a 1,7 mln zł to zaległości wobec zarządców nieruchomości.

Topnieje wiarygodność płatnicza salonów

Również analiza wiarygodności płatniczej KRD wskazuje na problemy w branży, choć na pierwszy rzut oka przeważa optymizm. Aktualnie trzema najwyższymi kategoriami wiarygodności płatniczej w tym sektorze (A, B, C) może pochwalić się aż 94,4 proc. firm. Przeciętny scoring (kategorie D, E) ma 3,3 proc., a niski bądź bardzo niski (kategorie od F do H) około 2,3 proc. podmiotów. Taka sytuacja świadczy o wysokiej wiarygodności branży beauty.

Warto jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie, które nie są już aż tak optymistyczne. Przez ostatnie 12 miesięcy odsetek firm z oceną A, czyli najbardziej wiarygodnych, skurczył się aż o jedną trzecią. W tym czasie wzrosły „udziały” wszystkich pozostałych kategorii, najmocniej firm z ocenami C, D i E – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Salony beauty
09.07.2026 06:09
Antyaiging. Dlaczego po 40. roku życia przestaje działać ulubiona pielęgnacja? Hormony potrzebują ruchu
Dr. AGnes Frankel krem nie przestaje działać – to biologia skóry zmienia zasady gry. Konieczny jest ruch.materiały prasowe

Praktyka jogi, świadomy ruch, dobre codzienne nawyki mają wpływ na kondycję skóry. Uzupełniają codzienną pielęgnację, która działa zupełnie inaczej na skórę po 40 roku życia.

- Bardzo często słyszę w gabinecie od pacjentek po 40. roku życia: „Pani doktor, używam dokładnie tych samych kosmetyków co kilka lat temu, a mam wrażenie, że przestały działać.” I zawsze odpowiadam to samo: krem nie przestaje działać – to biologia skóry zmienia zasady gry. Gdybym miała wybrać tylko jedną rzecz dla hormonów, skóry i zdrowego starzenia? Ruszyłabym się. Nie dla sylwetki, ale dla hormonów. Bo ruch jest najtańszym i najbardziej niedocenianym lekiem przeciwstarzeniowym, jaki mamy – mówiła dr AGnes Frankel, ekspertka skóry, zdrowego starzenia oraz medycyny estetycznej i regeneracyjnej, w  czerwcu na spotkaniu w LUCE JOGA, które poprowadziła Joanna Sokołowska-Pronobis.

Tajniki jogi pokazywała propagatorka świadomego ruchu i życia w zgodzie z potrzebami ciała -  Magda Jałoszyńska, założycielka Luce Joga, znana w mediach społecznościowych jako @czulajoginka.

Aktywność fizyczna trendem beauty

Poziom hormonów wpływa bowiem na naszą energię, zdolność regeneracji, samopoczucie i motywację do aktywności fizycznej. Coraz więcej nauka mówi również o tym, że ma ogromne znaczenie dla kondycji skóry i tempa jej starzenia się. Joga jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi wspierających równowagę  hormonalną.

Skóra nie starzeje się w izolacji. Starzeje się razem z naszymi hormonami, układem nerwowym i stylem życia. Dlatego młodość nie jest kwestią jednego zabiegu, ale codziennych wyborów. Hormony są dla skóry tym, czym dyrygent dla orkiestry. Kiedy tracą równowagę, nawet najlepsze kosmetyki nie zagrają pełnej symfonii młodości. Uczę moje pacjentki, jak współpracować z biologią. Bo piękno nie jest sprintem, ale strategią na lata — mówi , edukatorka i założycielka Dr Frankel’s Clinic wyjaśniała, jak łączy najnowszą wiedzę medyczną z holistycznym podejściem do zdrowia i kondycji.

Hormony, ruch, regeneracja i świadome dbanie o siebie tworzą razem fundament zdrowia, dlatego warto wsłuchiwać się w potrzeby swojego ciała, zaakceptować jego naturalną zmienność i wspierać je mądrymi, codziennymi wyborami.

- Nie zawsze potrzebujemy więcej czasu dla siebie. Czasem potrzebujemy więcej obecności w czasie, który już mamy. Wiele kobiet odkłada dbanie o siebie na moment, kiedy życie stanie się spokojniejsze. Tymczasem troska o siebie może zacząć się od minuty świadomego oddechu, kilku prostych ruchów czy chwili zatrzymania pomiędzy codziennymi obowiązkami. Bo zdrowe starzenie nie zaczyna się od walki z wiekiem. Zaczyna się od relacji z własnym ciałem”– podsumowała.  Magda Jałoszyńska.

Partnerami wydarzenia byli:  Skjur, Supersonic, Raut, Sculpt, Nieznany Sprawca, The Lines. 

Dr n. med. Agnes Frankel dla Wiadomości Kosmetycznych 

Po czterdziestce skóra nie tylko produkuje mniej kolagenu i lipidów, ale staje się również znacznie bardziej wrażliwa na przewlekły stres. Utrzymujący się podwyższony poziom kortyzolu nasila procesy zapalne, zwiększa stres oksydacyjny, pogarsza funkcję bariery naskórkowej i hamuje syntezę kolagenu, przez co składniki aktywne zawarte w kosmetykach mają coraz trudniejsze warunki do działania. 

Regularna aktywność fizyczna, zwłaszcza joga, poprawia regulację osi podwzgórze–przysadka–nadnercza, obniża przewlekłe stężenie kortyzolu, poprawia mikrokrążenie oraz dotlenienie tkanek, a jednocześnie sprzyja lepszej jakości snu, który jest jednym z najważniejszych momentów regeneracji skóry. 

To szczególnie ważne w okresie okołomenopauzalnym, kiedy spadek estrogenów prowadzi do zmniejszenia syntezy kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego oraz osłabienia funkcji bariery naskórkowej. Badania pokazują, że w pierwszych pięciu latach po menopauzie skóra może utracić nawet około 30% kolagenu. 

Kosmetyk jest jak świetny architekt – może stworzyć doskonały projekt odbudowy, ale jeśli organizm nie dostarczy materiałów budowlanych i energii do remontu, nawet najlepszy projekt nie zostanie zrealizowany. Dlatego po 40. roku życia skuteczna pielęgnacja nie polega na dokładaniu kolejnego kremu, ale na synergii świadomie dobranej pielęgnacji z holistycznym zadbaniem o organizm – hormony, sen, aktywność fizyczną, redukcję stresu i codzienne nawyki. To właśnie w takim środowisku biologicznym skóra odzyskuje zdolność do regeneracji, a pielęgnacja zaczyna działać z pełnym potencjałem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.06.2026 12:04
Branża beauty nie nadąża za przepisami? Ponad połowa salonów nie prowadzi ewidencji odpadów
Co trzeci salon beauty nie jest zarejestrowany w BDO.Shutterstock

Rosnąca popularność zabiegów z zakresu kosmetologii i medycyny estetycznej sprawia, że salony beauty coraz częściej muszą mierzyć się z obowiązkami dotyczącymi odpadów medycznych. Tymczasem z najnowszego badania wynika, że znaczna część przedsiębiorców nadal nie prowadzi ewidencji odpadów, a co trzeci nie jest zarejestrowany w systemie BDO.

W tym artykule przeczytasz:

  • Branża beauty produkuje coraz więcej odpadów medycznych
  • Wiedza jest.... to w czym tkwi problem?
  • Co sprawia największe kłopoty?
  • Branża oczekuje prostszych rozwiązań
  • Odpowiedzialność może stać się przewagą konkurencyjną

Jak wynika z badania „Świadomość i praktyki postępowania z odpadami medycznymi i niebezpiecznymi w branży beauty”, przeprowadzonego na zlecenie EMKA S.A. oraz Fundacji Beauty Razem, aż 90 proc. przedstawicieli branży zna pojęcie Bazy Danych o Odpadach (BDO), jednak tylko 62 proc. deklaruje, że ich działalność jest w niej zarejestrowana. Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące prowadzenia ewidencji odpadów – ponad połowa respondentów przyznaje, że w ogóle jej nie prowadzi.

Branża beauty produkuje coraz więcej odpadów medycznych

Jeszcze do niedawna odpady medyczne kojarzyły się przede wszystkim ze szpitalami i przychodniami. Dziś coraz częściej powstają również w gabinetach kosmetologicznych, medycyny estetycznej czy salonach beauty.

Badanie pokazuje, że ponad połowa ankietowanych przyznaje, iż w ich miejscu pracy powstają odpady zanieczyszczone krwią lub materiałem biologicznym. Niemal połowa ma do czynienia z opakowaniami po substancjach niebezpiecznych, a 40 proc. wskazuje na zużyte igły, strzykawki czy ampułki. W tych okolicznościach prawidłowa gospodarka odpadami staje się nie tylko obowiązkiem formalnym, ale także elementem bezpieczeństwa klientów i personelu.

image

"Ukraińska Sephora” opuszcza polski rynek. GM rozwija sieć w Ukrainie

Wiedza jest.... to w czym tkwi problem?

Choć dwie trzecie respondentów deklaruje znajomość przepisów dotyczących utylizacji odpadów medycznych, a niemal 60 proc. zna regulacje dotyczące odpadów niebezpiecznych, tylko co dziesiąty ocenia swoją wiedzę jako bardzo dobrą.

W praktyce przekłada się to na trudności z prowadzeniem wymaganej dokumentacji. Ewidencję odpadów prowadzi zaledwie 35 proc. badanych, podczas gdy 54 proc. przyznaje, że nie realizuje tego obowiązku.

Co sprawia największe kłopoty?

Respondenci zgodnie wskazują, że największe wyzwania nie dotyczą samego segregowania odpadów. Znacznie większym obciążeniem są formalności oraz koszty.

Najczęściej wymieniane problemy to:

  • koszty związane z obsługą odpadów (29 proc.),
  • skomplikowane przepisy (27 proc.),
  • trudności z określeniem, które odpady podlegają szczególnym zasadom postępowania (27 proc.).

Podobnie sytuację oceniają przedsiębiorcy już zarejestrowani w BDO. Dla 73 proc. nowe obowiązki oznaczały przede wszystkim większą liczbę formalności, a dla 71 proc. wzrost kosztów prowadzenia działalności. Mniej niż połowa dostrzega korzyści wynikające z uporządkowania procesów związanych z gospodarką odpadami.

image

Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć

Branża oczekuje prostszych rozwiązań

Autorzy badania zwracają uwagę, że przedsiębiorcy nie oczekują kolejnych regulacji, lecz praktycznych narzędzi ułatwiających stosowanie obowiązujących przepisów.

Największym zainteresowaniem cieszą się gotowe wzory dokumentów i kart ewidencji (84 proc.) oraz praktyczne instrukcje krok po kroku (83 proc.). Wielu właścicieli salonów wskazuje również na potrzebę współpracy z wyspecjalizowanymi firmami zajmującymi się odbiorem i utylizacją odpadów.

Odpowiedzialność może stać się przewagą konkurencyjną

Badanie pokazuje również zmianę podejścia samych przedsiębiorców. Już niemal 40 proc. respondentów uważa, że odpowiedzialne gospodarowanie odpadami oraz zgodność z przepisami mogą budować przewagę konkurencyjną salonu beauty. Dla coraz większej grupy klientów bezpieczeństwo wykonywanych zabiegów, standardy higieny oraz odpowiedzialność środowiskowa stają się elementami wpływającymi na wybór gabinetu.

Wyniki badania pokazują, że branża beauty znajduje się dziś na etapie intensywnej profesjonalizacji. Dynamiczny rozwój usług kosmetologicznych i medycyny estetycznej sprawia, że właściwe gospodarowanie odpadami przestaje być wyłącznie kwestią administracyjną. Coraz częściej staje się jednym z elementów budowania jakości usług, bezpieczeństwa pacjentów i profesjonalnego wizerunku salonów. Badanie przeprowadzono wśród 402 przedstawicieli branży beauty z całej Polski.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. lipiec 2026 11:08