StoryEditor
Surowce
15.01.2024 13:18

Nie wszystko brokat co się świeci. Krajobraz branży po zakazie używania mikroplastików

Wprowadzenie regulacji sprzedaży kosmetyków zawierających mikroplastik, w tym popularnego brokatu, zrewolucjonizowało branżę kosmetyczną. Od momentu, gdy przepisy te weszły w życie, przedsiębiorstwa kosmetyczne muszą się zmierzyć z nowymi wyzwaniami, dostosowując swoje produkty i strategie do rygorystycznych wymagań dotyczących ochrony środowiska.

27 września 2023 roku ukazało się Rozporządzenie Komisji (UE) 2023/2055, które reguluje ograniczenia dotyczące mikrocząstek polimerów syntetycznych, zwanych również mikroplastikami, używanych z zamiarem włączenia ich intencjonalnie do produktów wytwarzanych w procesach przemysłowych, takich jak kosmetyki. 

Nowe przepisy regulacyjne dotyczą mikroplastików wpłyną na różnorodne surowce używane w przemyśle kosmetycznym, włączając w to zagęstniki, emulgatory, stabilizatory oraz składniki poprawiające właściwości aplikacyjne kosmetyków.

Zakazy dotyczące stosowania "mikroplastików" są wprowadzane stopniowo, i ogólnie rzecz biorąc, nie będzie można wprowadzać mikroplastików na rynek jako substancji samodzielnych ani jako składników mieszanin w stężeniu ≥0,01 proc. m/m.

Szczegółowe terminy wprowadzenia zakazów to:

  • Produkty przeznaczone do stosowania jako materiał ścierny, takie jak peelingi, nie mogą zawierać mikroplastików od 17 października 2023 roku.
  • Produkty, które są spłukiwane, nie będą mogły zawierać mikroplastików od 17 października 2027 roku.
  • Kapsułki do substancji zapachowych nie będą mogły zawierać mikroplastików od 17 października 2029 roku.
  • Produkty niespłukiwane, z wyjątkiem produktów do makijażu oczu, ust i paznokci, nie będą mogły zawierać mikroplastików od 17 października 2029 roku.
  • Produkty do makijażu oczu, ust i paznokci nie będą mogły zawierać mikroplastików od 17 października 2035 roku.
  • Od 17 października 2025 roku produkty zawierające składniki filmotwórcze będą musiały być dostarczone z instrukcjami dotyczącymi sposobu użycia i usuwania produktu w formie tekstu lub piktogramu.

Nowa definicja mikroplastiku jest szeroka i obejmuje wiele substancji, które nierzadko przesądzały o cechach konkretnego produktu, a do tej pory nie miały swoich zamienników. Producentów czeka więc ogromne wyzwanie w postaci znalezienia substancji alternatywnych, które nie pozbawią docenianych przez konsumentów właściwości produktów, a jednocześnie nie pogrzebią ich biznesu finansowo — Maria Papis, adwokatka z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka w rozmowie dla Prawo.pl

Chociaż terminy przejściowe wydają się długie, dostosowanie się do tych przepisów może stanowić wyzwanie dla branży. Poszukiwanie substytutów mikroplastików nie jest łatwe, zwłaszcza w przypadku kosmetyków kolorowych. Ponadto, konieczne będą zmiany w zakresie opakowań produktów.W przypadku kosmetyków do makijażu, produktów do pielęgnacji ust i paznokci, będzie wymagane umieszczenie na etykietach informacji: "Ten produkt zawiera drobiny mikroplastiku". To oznakowanie będzie obowiązywać od 17 października 2031 roku do 16 października 2035 roku.

Dodatkowo, branża kosmetyczna będzie musiała spełniać nowe obowiązki, takie jak oznaczanie IFUD oraz dostosowywanie się do wymagań dostawców surowców. Istnieje też prawdopodobieństwo, że wiele rodzajów produktów kosmetycznych będzie musiało zmienić swoje właściwości aplikacyjne poprzez reformulację ich składu. Warto zaznaczyć, że w przypadku niektórych surowców wciąż brakuje odpowiednich substytutów.

image

Brokatowy lakier do paznokci pod mikroskopem z pomiarem 1 cząstki brokatu, powiększenie x100

Gabriela P., CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

Ograniczenia dotyczące stosowania mikrocząstek polimerów syntetycznych w różnych kategoriach produktów kosmetycznych zostaną wprowadzone stopniowo, ponieważ Komisja przewidziała określone okresy przejściowe dla wybranych grup produktów kosmetycznych. Termin przejściowy oznacza, że przedsiębiorcy w łańcuchu dostaw będą mieli możliwość sprzedaży tych produktów oraz dostosowania się do nowych przepisów (w tym reformulacji produktów, jeśli to będzie konieczne), jeśli tego nie zrobili wcześniej, lub współpracy w ramach łańcucha dostaw.

 

Czemu brokat traktuje się jak mikroplastik?

 

Brokat został wynaleziony w latach 30. XX wieku, kiedy amerykański mechanik Henry Ruschmann wynalazł urządzenie do wycinania klisz fotograficznych i papieru. Maszyna miała problemy z zacinaniem się, w wyniku czego wydostawały się z niej małe cząstki, które pracownicy używali do ozdabiania choinek, ponieważ przypominały one śnieg. Ruschmann i jego partner, Harry Goetz, zauważyli ten efekt i postanowili wykorzystać metalizowaną folię z octanu celulozy, aby uzyskać brokat w podobny sposób. Wkrótce po tym opatentowali swój wynalazek i wprowadzili lśniący proszek na rynek.

image

Eko brokat z Ministerstwa Dobrego Mydła.

Ministerstwo Dobrego Mydła

Brokat jest zaliczany do mikroplastików ze względu na swoją strukturę i właściwości. Jest to materiał, który składa się z małych, metalicznych lub kolorowych cząstek, często wykonanych z tworzyw sztucznych, które są nanoszone na różne powierzchnie, takie jak ubrania, kosmetyki, ozdoby, czy dekoracje. Istnieje kilka powodów, dla których brokat jest traktowany jako mikroplastik:

  1. Rozmiar cząstek: Brokat składa się z bardzo małych cząstek, zazwyczaj o wielkości mniejszej niż 5 milimetrów. Te małe rozmiary cząstek spełniają kryteria mikroplastików, które to definiuje się jako tworzywa sztuczne o rozmiarach poniżej 5 mm.
  2. Tworzywa sztuczne: Wielu producentów brokatu wykorzystuje tworzywa sztuczne do produkcji tych małych, lśniących cząstek. Te tworzywa sztuczne, takie jak poliester, poliamid lub polietylen, są często używane w produkcji brokatu.
  3. Trwałość: Brokat ma trwałość, która sprawia, że jest odporny na rozkład biologiczny. Cząstki brokatu mogą pozostawać w środowisku przez długi czas, co potencjalnie wpływa na ekosystemy wodne i lądowe.
  4. Rozprzestrzenianie się: Brokat jest powszechnie stosowany w kosmetykach, makijażu, ozdobach świątecznych i wielu innych produktach. To sprawia, że istnieje ryzyko, że mikrocząstki brokatu mogą się rozproszyć w środowisku naturalnym, w tym w wodach oceanicznych.

W związku z tym brokat jest uważany za jeden z mikroplastików, które stanowią problem zanieczyszczenia środowiska naturalnego. W miarę jak świadomość problemu mikroplastików rośnie, podejmowane są wysiłki mające na celu ograniczenie i kontrolę stosowania brokatu w produktach oraz opracowywanie alternatywnych rozwiązań, które byłyby bardziej przyjazne dla środowiska.

Naturalne zamienniki plastikowego brokatu obejmują:

  • Brokat roślinny — mikrocząstki wykonane z proszków pochodzenia roślinnego, takie jak proszek z liści eukaliptusa, morszczynu, henny lub lawsonii.
  • Brokat celulozowy — wytworzony z ekstraktu z celulozy pozyskiwanej z drewna lub bawełny.
  • Brokat z miki — produkcja opiera się na proszku z minerału miki, który jest całkowicie naturalnym i biodegradowalnym składnikiem.
  • Brokat miedziany — drobinki wykonane ze sproszkowanej miedzi, która jest bezpieczna dla skóry i podlega łatwemu rozkładowi.
  • Brokat gliniasty — tworzony z proszku z różnych rodzajów gliny.

Jak opisują swoje nieplastikowe brokaty producenci? Warto się temu przyjrzeć, ponieważ w dużej mierze produkty, które teraz są targetowane na klientów indywidualnych, staną się również półproduktami dedykowanymi fabrykantom kosmetyków.

Ministerstwo Dobrego Mydła: Biodegradowalna pochodna celulozy, gliceryna roślinna, woda, szelak, mika mineralna (mika mineralna stosowana w produkcji naszych brokatów pochodzi z USA - jej wydobycie regulowane jest przepisami krajowymi, określającymi zasady zachowania bezpieczeństwa i higieny pracy)

image

Brokat eko marki Fair Zone.

Fair Squared
Fair Squared: Naturalny brokat rose. Jest w pełni biodegradowalny w naturalnym środowisku. Został wykonany z celulozy przy użyciu składników posiadających certyfikat Fair Trade. Brokat nie szkodzi Tobie, ani środowisku, nawet po przeprowadzonym demakijażu.

Bioglitter: Produkt ten, bazujący na materiałach pochodzenia roślinnego, jest w 100% wolny od tworzyw sztucznych. Producent zastąpił poliestrową powłokę, stosowaną w tradycyjnym brokacie, specjalną formą celulozy. Jest to przełomowy produkt w 100% wolny od plastiku, posiada certyfikat TÜV OK Biodegradable WATER (zapewniający biodegradację w naturalnym środowisku słodkiej wody) oraz certyfikat 100% Biobased Carbon Content (Beta Analytic), który zapewnia 100% zawartość węgla w biobazie, co wskazuje na to, że materiał jest w całości pozyskiwany ze źródeł naturalnych

Moon Glitter: wyprodukowany w Wielkiej Brytanii z roślinnej folii celulozowej (głównie eukaliptus). Przyjazne dla środowiska – biodegradowalne w morzu i glebie.

GlitzyGurl: wykonany z celulozy pozyskiwanej z pulpy drzewnej certyfikowanej przez PEFC.

 

Mimo że producenci brokatów starają się zapewnić nam zrównoważowane rozwiązania, nie zawsze to, co wydaje się być "bardziej ekologicznym pomysłem", jest nim naprawdę. Naukowcy zauważyli, że niektóre cząsteczki brokatu wykonane (deklaratywnie) z celulozy, czyli naturalnych włókien roślinnych, były jednak pokryte cienkimi warstwami aluminium i materiałami sztucznymi. Podobnie, brokat pochodzący z miki może być produktem wydobywanym w ekstremalnych warunkach, a nawet z udziałem niewolniczej pracy dzieci, na przykład na Madagaskarze, co dyskwalifikuje go z kategorii ekologicznych czy etycznych surowców.

Jak wynika z raportu BBC, przed oficjalną datą rozpoczęcia obowiązywania zakazu UE odnotowała zauważalny wzrost liczby konsumentów kupujących brokatowy dodatek i gromadzących zapasy, zanim nie będą już mogli kupić prawdziwego produktu. Według badania opublikowanego w czasopiśmie Journal of Hazardous Materials nawet ten brokat, który UE uznałaby za „bezpieczny”, może nadal wykorzystywać tworzywa sztuczne w procesie tworzenia bezpiecznej dla środowiska alternatywy.

 

Firmy nie chwalą się działaniami — czemu?

 

Firmy niechętnie dzielą się informacjami na temat kroków, jakie zamierzają podjąć w kwestii wymiany brokatu na ekologiczne zamienniki z kilku istotnych powodów. Ten temat jest ważny w kontekście zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska, ale istnieje wiele czynników utrudniających otwarte udostępnianie informacji.

Obecnie jesteśmy w trakcie podejmowania kroków zmierzających do
całkowitego wyeliminowania substancji określanych jako mikroplastik z
naszych produktów kosmetycznych. Już od jakiegoś czasu substancje określane jako mikroplastiki nie pojawiają się w żadnych naszych nowych produktach —
Katarzyna Trybała, Starsza Specjalistka ds. PR w Inglot

Po pierwsze, konkurencja jest jednym z głównych czynników, które wpływają na niechęć firm do dzielenia się swoimi planami dotyczącymi zastępowania brokatu ekologicznymi alternatywami. Wiele firm wciąż wykorzystuje brokat jako składnik swoich produktów, a wprowadzenie ekologicznych zamienników może dać przewagę konkurencyjną. Dlatego przedsiębiorstwa obawiają się, że ujawnienie swoich planów może skutkować utratą przewagi rynkowej.

Po drugie, kwestie techniczne i badawcze związane z rozwojem ekologicznych zamienników brokatu są często owiane tajemnicą. Firmy inwestują duże sumy pieniędzy w badania i rozwijanie nowych technologii, które pozwalają na produkowanie bardziej ekologicznych materiałów. Niechętnie dzielą się tymi informacjami, ponieważ obawiają się, że konkurencja może wykorzystać ich wyniki badań lub pomysły i wprowadzić na rynek konkurencyjne produkty.

Po trzecie, presja ze strony konsumentów i społeczeństwa jest coraz większa, aby firmy działające w branżach wykorzystujących brokat przejście na bardziej przyjazne dla środowiska rozwiązania. Jednak firmy obawiają się, że ogłoszenie swoich planów bez konkretnej realizacji może skutkować negatywnym odbiorem ze strony konsumentów, którzy mogą uznać to za zwykły greenwashing, czyli próbę poprawienia wizerunku firmy bez realnych działań.

Po czwarte, kwestie regulacyjne i prawne również wpływają na niechęć firm do dzielenia się informacjami. W niektórych jurysdykcjach istnieją surowe przepisy dotyczące reklamy ekologicznych produktów, a fałszywe lub nieprawdziwe informacje mogą prowadzić do poważnych kar finansowych lub utraty reputacji. Firmy obawiają się, że ujawnienie swoich planów może wiązać się z ryzykiem prawnych konsekwencji.

W związku z tym, aby zachęcić firmy do bardziej otwartego dzielenia się informacjami na temat wymiany brokatu na ekologiczne zamienniki, konieczne jest stworzenie odpowiednich zachęt i regulacji, które promują transparentność i dają firmom poczucie bezpieczeństwa. Współpraca między sektorem prywatnym a publicznym oraz presja ze strony społeczeństwa mogą również odegrać kluczową rolę w promowaniu zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska.

 

Co dalej?

 

Co pocieszające, zakazy i regulacje dotyczące brokatu nie są tylko efektem europejskiej biurokracji; coraz więcej sklepów i organizacji dochodzi do podobnych wniosków i wprowadza własne ograniczenia. Nowe prawo UE wchodzi w życie kilka lat po tym, jak trzech głównych brytyjskich sprzedawców detalicznych zdecydowało się zakazać stosowania brokatu w swoich sklepach. Morrisons, Waitrose i John Lewis oświadczyli, że w 2022 r. usuną brokat ze swoich ofert bożonarodzeniowych, aby ograniczyć mikroplastik, a sklepy takie jak Boots, Marks & Spencer i Sainsbury‘s wykonały podobne posunięcia. Co więcej, w 2018 r. 61 festiwali muzycznych w Wielkiej Brytanii zakazało stosowania brokatu, w tym End of the Road, Field Day, Oxjam i Bestival. W 2022 r. Kalifornijska ustawa AB-2787 zaproponowała zakaz sprzedaży wszystkich mikroplastików kosmetycznych, w tym produktów niespłukiwanych. Kto będzie następny? Oby w tę kategorię można było niedługo wliczyć wszystkich liczących się graczy rynkowych i największe rynki.

Czytaj także: Niemieccy konsumenci robią zapasy... brokatu w związku z nadchodzącym zakazem jego sprzedaży w EU

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
03.11.2026 13:08
Bioodpady jako surowiec dla przemysłu kosmetycznego. Technologia celuje w niższy ślad węglowy
”Kwas kapronowy jest dla przemysłu czymś w rodzaju półproduktu. Możemy z niego otrzymywać związki wykorzystywane w żywności, perfumach, kosmetykach czy środkach czystości.” - powiedział prof. Oleśkowicz-Popiel portalowi Mam Startup.Kaboompics

Resztki z przetwórstwa żywności i odpady z brązowego pojemnika mogą posłużyć do wytwarzania związków wykorzystywanych m.in. w kosmetykach, perfumach i środkach czystości. Jak donosi portal Mam Startup, zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela rozwija proces fermentacji mieszanych kultur mikroorganizmów, który ma przekształcać odpady w wartościowe półprodukty chemiczne. Według wstępnych obliczeń ich ślad węglowy może być nawet o 80 proc. niższy niż w przypadku odpowiedników pochodzących z surowców kopalnych. Technologia jest na etapie badań i przygotowań do zwiększenia skali.

Dla producentów kosmetyków i dostawców składników liczy się nie tylko funkcja surowca, lecz także jego pochodzenie, powtarzalność i wpływ środowiskowy. Rozwiązanie rozwijane przez zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela wpisuje się w poszukiwanie alternatyw dla związków wytwarzanych z ropy naftowej. W procesie wykorzystywane są społeczności mikroorganizmów, które przetwarzają bioodpady w określone związki chemiczne. Badania prowadzone są od około 10 lat, a obecnie zespół przygotowuje technologię do kolejnego etapu rozwoju.

W odróżnieniu od fermentacji wykorzystującej pojedynczy, wyizolowany szczep, proces opiera się na współpracy wielu mikroorganizmów. Ma to ułatwiać przetwarzanie surowców o zróżnicowanym składzie. Potencjalnym wsadem mogą być odpady kuchenne z frakcji bio oraz pozostałości z przemysłu rolno-spożywczego. Zespół pracował m.in. z kwaśną serwatką; rozważane są także pozostałości po produkcji soków i przetwarzaniu warzyw. Dla zakładów spożywczych takie strumienie mogą oznaczać koszt zagospodarowania, a dla procesu fermentacji – źródło związków organicznych.

Jednym z głównych produktów badań jest kwas kapronowy, zaliczany do średniołańcuchowych kwasów karboksylowych. Może odgrywać rolę związku platformowego, czyli półproduktu, z którego można otrzymywać kolejne substancje. Wśród możliwych zastosowań jego pochodnych wymieniane są kompozycje zapachowe, kosmetyki, dodatki do żywności i środki czystości. Sam kwas ma charakterystyczny, niezbyt przyjemny zapach, ale jego pochodne mogą mieć inne, m.in. owocowe nuty. Oznacza to, że dla branży kosmetycznej potencjalnym obszarem wykorzystania są dalsze produkty chemiczne, a niekoniecznie sam kwas jako gotowy składnik kosmetyku.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Najważniejsza liczba dotycząca wpływu środowiskowego odnosi się do wstępnych analiz zespołu: produkty otrzymywane z bioodpadów mogą mieć ślad węglowy niższy nawet o 80 proc. od odpowiedników wytwarzanych w konwencjonalnych procesach z surowców kopalnych. To szacunek, a nie wynik zweryfikowany dla każdego produktu i pełnego cyklu życia. Fermentacja oraz dalsze przetwarzanie również wymagają energii, dlatego technologia nie jest bezemisyjna.

Dla potencjalnych odbiorców przemysłowych kluczowe będzie potwierdzenie parametrów procesu przy większej skali. Obecnie zespół dysponuje reaktorem laboratoryjnym o pojemności kilkunastu litrów. Następnym krokiem ma być instalacja demonstracyjna o pojemności do 1000 litrów, czyli 1 m³. Skala pośrednia pozwoli sprawdzić, czy możliwe jest utrzymanie odpowiedniej temperatury, mieszania i pH w większej objętości. Warunki, które można kontrolować w niewielkim reaktorze, nie muszą być jednakowe w całym urządzeniu o znacznie większej pojemności, a mikroorganizmy reagują na takie różnice.

Dopiero wyniki prób w instalacji demonstracyjnej mają pomóc przygotować technologię do pierwszej niewielkiej skali komercyjnej. Z perspektywy branży kosmetycznej oznacza to, że na tym etapie rozwiązanie należy traktować jako rozwijaną technologię, a nie dostępne już źródło surowca o potwierdzonej skali dostaw. Potencjalni partnerzy będą potrzebowali danych m.in. o wydajności procesu, jakości i powtarzalności produktu, kosztach oraz wymaganiach dotyczących przygotowania surowca. 

image

Z kanalizacji do perfumerii: nowa technologia zmienia odpady tłuszczowe w luksusowe zapachy

Rozwój technologii wspiera program PRIME Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, który pomaga zespołom badawczym przygotować rozwiązania do transferu do gospodarki. W projekcie uczestniczą także opiekun transferu technologii Łukasz Łowiński oraz lider biznesowy dr Filip Brodowski. Zespół prowadzi rozmowy z uczelnią o powołaniu spółki, która mogłaby rozwijać rozwiązanie. Program ma wesprzeć m.in. rozpoznanie potrzeb rynku i przygotowanie modelu komercjalizacji.

Wykorzystanie bioodpadów nie zastąpi wszystkich surowców kopalnych ani nie oznacza, że odpady powinny być wytwarzane w celu pozyskania wsadu. Może jednak stworzyć dodatkową ścieżkę zagospodarowania pozostałości z produkcji rolno-spożywczej i ograniczyć zużycie surowców kopalnych w części łańcucha dostaw. Dla producentów kosmetyków znaczenie technologii będzie zależeć od wyników skalowania oraz potwierdzenia, że uzyskiwane związki spełniają wymagania jakościowe i ekonomiczne przemysłu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
08.10.2026 08:17
L’Oréal pod presją pozwów w USA. W tle talk i ryzyko zanieczyszczenia azbestem
Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem.Shutterstock

L’Oréal powołał doradców ds. restrukturyzacji, którzy mają przeanalizować możliwości rozwiązania problemu rosnących zobowiązań prawnych w USA związanych z talkiem i innymi składnikami chemicznymi stosowanymi w części produktów kosmetycznych firmy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?
  • Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania
  • Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów
  • Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko
  • Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Jak podaje “The Wall Street Journal”, amerykańska spółka zależna L’Oréal współpracuje z kancelarią prawną specjalizującą się w restrukturyzacji Weil, Gotshal & Manges oraz bankiem inwestycyjnym Ducera Partners. Doradcy mają pomóc w zmierzeniu się z masowymi pozwami składanymi przez osoby twierdzące, że zachorowały w związku ze stosowaniem produktów zawierających talk. Jak czytamy w “The Wall Street Journal”, informacje te pochodzą od osób zaznajomionych ze sprawą.

Grupa kosmetyczna mierzy się również z odrębnymi zarzutami dotyczącymi produktów do chemicznego prostowania włosów. Ich użytkownicy twierdzą, że produkty te przyczyniły się do rozwoju nowotworów. Gazeta nie precyzuje, jakie rozwiązania restrukturyzacyjne rozważa L’Oréal.

Zaangażowanie wyspecjalizowanych doradców może wskazywać, że L’Oréal analizuje sposoby zarządzania ryzykiem związanym z postępowaniami dotyczącymi odpowiedzialności za produkty w USA. W przypadku talku problem dotyczy nie tylko bezpieczeństwa samego składnika, lecz także potencjalnego zanieczyszczenia go azbestem.

image

Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk

Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?

Kontrowersje wokół talku sięgają kilkudziesięciu lat. Już w latach 60. XX wieku pojawiły się badania sugerujące możliwy związek stosowania talku w okolicach intymnych ze zwiększonym ryzykiem raka jajnika. Temat powracał w kolejnych dekadach wraz z następnymi badaniami oraz procesami sądowymi. W 2016 roku w USA zapadł jeden z głośnych wyroków w sprawie kobiety chorej na raka jajnika, która pozwała producenta talku.

Drugim ważnym wątkiem stało się ryzyko zanieczyszczenia talku azbestem. Oba minerały mogą występować w tych samych formacjach geologicznych, a azbest jest uznanym czynnikiem rakotwórczym. W przeszłości w kosmetykach zawierających talk wykrywano azbest, co stało się jednym z powodów wzrostu kontroli nad bezpieczeństwem tego surowca.

W USA sprawy dotyczące talku zaczęły przeradzać się w masowe postępowania przeciwko producentom. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest Johnson & Johnson. Koncern mierzy się z dziesiątkami tysięcy roszczeń. Podejmowane przez niego próby zakończenia sporów poprzez postępowanie upadłościowe były odrzucane przez sądy.

Problem z talkiem nie jest nowy. W 2020 roku “Wiadomości Kosmetyczne” informowały, że Chanel usunął talk z pudru do twarzy i zakończył produkcję pachnącego pudru do ciała, a Revlon usunął talk z produktów do ciała. L’Oréal miał wówczas szukać alternatywy dla tego składnika. Oznacza to, że kwestia ograniczenia stosowania talku przez producentów kosmetyków pojawiała się już wcześniej.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania

Sąd w Kalifornii uchylił odszkodowanie karne w wysokości 950 mln dolarów zasądzone wobec Johnson & Johnson w sprawie dotyczącej międzybłoniaka. Sprawa dotyczyła użytkowniczki kosmetycznego talku, u której rozwinęła się choroba powiązana z ekspozycją na azbest.

Sędzia uznała, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż firma świadomie ukrywała ryzyko lub działała ze złą wolą. Jednocześnie utrzymano w mocy odszkodowanie kompensacyjne w wysokości 16 mln dolarów, uznając, że istnieją podstawy do powiązania produktu z chorobą.

Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów

Sprawa jest częścią znacznie większej liczby postępowań. Johnson & Johnson mierzy się obecnie z ok. 67 tys. pozwów związanych z produktami zawierającymi talk, w których powodowie wskazują na potencjalny związek produktów z nowotworami. Dotychczasowe próby zakończenia sporów poprzez postępowania upadłościowe były odrzucane przez sądy.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Równolegle "The Lancet” wycofał komentarz naukowy z 1977 roku dotyczący bezpieczeństwa talku kosmetycznego. Powodem była ujawniona po latach współpraca autora z przemysłem kosmetycznym, która nie została wcześniej zadeklarowana. Publikacja ta była przez lata wykorzystywana jako argument wspierający bezpieczeństwo talku w sporach sądowych. Jej wycofanie ponownie zwróciło uwagę na jakość i niezależność części dowodów naukowych wykorzystywanych w sporach dotyczących bezpieczeństwa talku.

Johnson & Johnson kwestionuje zarówno zasadność wycofania artykułu, jak i argumenty przeciwników, określając je jako element strategii procesowej. Firma podkreśla, że jej produkty są bezpieczne, nie zawierają azbestu i nie powodują nowotworów. Jednocześnie część badań i opinii ekspertów wskazuje na możliwy związek między stosowaniem talku a niektórymi nowotworami, co pozostaje przedmiotem debaty naukowej i prawnej.

Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko

Talk to naturalny minerał wykorzystywany w wielu gałęziach przemysłu. W kosmetykach stosuje się go m.in. w pudrach, zasypkach i innych produktach do pielęgnacji osobistej. Odpowiada za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia. Jednym z głównych problemów związanych z talkiem jest fakt, że talk może występować w złożach znajdujących się w pobliżu minerałów zawierających azbest.

Azbest jest substancją o dobrze udokumentowanym działaniu rakotwórczym. Może powodować m.in. międzybłoniaka oraz raka płuc, krtani i jajnika, a także choroby nienowotworowe, takie jak azbestoza. Dawniej komercyjny talk był zanieczyszczony azbestem. W latach 70. XX wieku podjęto działania mające na celu zapewnienie, że talk stosowany w przemyśle – w tym w kosmetykach i farmacji – będzie wolny od azbestu.

Ówczesne metody analityczne miały jednak ograniczoną czułość i mogły nie wykrywać niewielkich ilości azbestu. Rozwój bardziej zaawansowanych technik, takich jak transmisyjna i skaningowa mikroskopia elektronowa, pozwolił na wykrywanie znacznie mniejszych ilości włókien.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zwraca uwagę, że problem zanieczyszczenia talku azbestem w produktach kosmetycznych jest znany od wielu lat. Mimo działań regulacyjnych, jeszcze w 2019 roku w niektórych produktach kosmetycznych można było wykryć włókna azbestowe.

image

Iwona Białas, Cosmetosafe Consulting: Potrzebna będzie elastyczność i zdolność adaptacji do nowych realiów regulacyjnych [SONDA: Prognozy 2025]

Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Rosnąca presja prawna i regulacyjna wokół talku może skłonić producentów do przyspieszenia prac nad jego zamiennikami. Składnik jest wykorzystywany m.in. w pudrach do twarzy i ciała, zasypkach dla niemowląt i dorosłych, dezodorantach, antyperspirantach oraz suchych szamponach.

W kosmetykach talk odpowiada m.in. za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia, dlatego jego zastąpienie może wymagać zmiany właściwości gotowego produktu. Talk znajduje zastosowanie także w farmacji, gdzie może pełnić funkcję substancji pomocniczej, czyli składnika wykorzystywanego przy produkcji leku, który nie jest substancją czynną.

Dla rynku oznaczałoby to przede wszystkim przyspieszenie reformulacji, czyli zmiany receptur produktów. Firmy musiałyby znaleźć surowce, które pozwolą zachować właściwości produktów, a następnie przeprowadzić odpowiednie testy i dostosować dokumentację. W przypadku dużych marek może to dotyczyć całych linii produktowych, natomiast dla mniejszych producentów dodatkowe koszty prac nad recepturami mogą być bardziej odczuwalne.

image

„Twilight” wraca w zapachu. Dlaczego beauty tak chętnie sięga po popkulturę?

Zmiany mogą być szczególnie widoczne w kategorii makijażu, zasypek i produktów w proszku. To właśnie w nich właściwości talku mają duże znaczenie dla konsystencji, aplikacji i pochłaniania wilgoci. Możliwe jest więc stopniowe zwiększanie udziału produktów oznaczanych jako „talc-free”, czyli niezawierających talku, zwłaszcza jeśli obawy konsumentów będą się nasilać.

Kluczowe pozostaje jednak rozróżnienie między samym talkiem a ryzykiem jego zanieczyszczenia azbestem. Historycznie zdarzało się wykrywanie włókien azbestowych w produktach zawierających talk.

Jednocześnie nie oznacza to, że każdy współczesny kosmetyk z talkiem jest zanieczyszczony azbestem. W 2023 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) badała próbki kosmetyków zawierających talk, w tym produkty marek L’Oréal, i nie wykryła w nich azbestu.

Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem. Producenci mogą coraz częściej wybierać alternatywne składniki, aby ograniczyć ryzyko regulacyjne, prawne i reputacyjne. Jeśli presja ze strony sądów, regulatorów i konsumentów będzie się zwiększać, producenci mogą częściej sięgać po alternatywne składniki.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 10:01