StoryEditor
Surowce
18.07.2023 13:00

Sprzedaż olejków eterycznych rośnie, a wraz z nią zagrożenia

Pogarszający się dostęp do medycyny akademickiej może skłaniać niektórych konsumentów do szukania alternatywnych rozwiązań, takich jak olejki eteryczne, w celu uśmierzenia dolegliwości związanych z poważnymi, a czasem śmiertelnymi chorobami. / Felicia Buitenwerf via Unsplash
Globalna sprzedaż olejków eterycznych rośnie, co stanowi szansę dla detalistów, którzy oferują te produkty. Jednakże, istnieje również zagrożenie dla społeczności konsumenckiej związane z nieuczciwymi praktykami reklamowania olejków eterycznych jako cudownych leków. Niektóre firmy mogą wykorzystywać agresywne strategie marketingowe, sugerując niepotwierdzone korzyści zdrowotne i przesadne efekty terapeutyczne.

Na pierwszy rzut oka stosowanie olejków eterycznych wydaje się całkowicie bezpieczne. Jak szkodliwe może być rozkoszowanie się zapachami lawendy, tymianku i drzewa cedrowego? Nowe marki olejków powstające jak grzyby po deszczu, piękne dyfuzory pasujące do każdego wystroju domu oraz nowy trend nakładania olejków eterycznych na maseczki z tkaniny sprawiają, że ten podstawowy produkt wellness wydaje się całkowicie nieszkodliwy. Słowa i wyrażenia, takie jak „całkowicie naturalny” i „terapeutyczny”, ułatwiają skłanianie się ku olejkom o bogatych, upajających zapachach. Ludzie często zakładają, że „naturalny” oznacza bezpieczny, ale istnieje wiele naturalnych związków i chemikaliów, które nie są bezpieczne (jak na przykład rtęć) oraz mnóstwo „dobrych” substancji, które nie wykazały żadnych korzyści w badaniach naukowych (np. popularna jeżówka nie jest tak skutecznym remedium na przeziębienie, jak wiele osób myśli).

 

Powody popularności olejków eterycznych

Globalnie rośnie sprzedaż olejków eterycznych, co jest wynikiem wzrastającego zainteresowania konsumentów naturalnymi produktami do pielęgnacji i zdrowia. Olejki eteryczne odgrywają coraz większą rolę w dziedzinach takich jak aromaterapia, kosmetologia, medycyna alternatywna i wellness.

Jednym z głównych czynników przyczyniających się do wzrostu sprzedaży olejków eterycznych jest rosnąca świadomość konsumentów na temat zdrowego stylu życia i ekologicznych opcji pielęgnacji. Wiele osób zwraca uwagę na składniki używane w produktach kosmetycznych i poszukuje naturalnych alternatyw, które nie zawierają sztucznych substancji chemicznych. Olejki eteryczne, pozyskiwane z roślin, są postrzegane jako czystsze i bardziej organiczne rozwiązanie.

Aromaterapia, czyli stosowanie zapachów olejków eterycznych w celu poprawy samopoczucia i zdrowia, staje się coraz bardziej popularna na całym świecie. Olejki eteryczne są wykorzystywane w masażu, kąpieli relaksacyjnych, kominkach aromaterapeutycznych, inhalacjach i innych technikach terapeutycznych. Konsumenci przypisują im wiele korzyści, takich jak redukcja stresu, poprawa nastroju, łagodzenie bólu i wspomaganie snu.

image

Tablica rzekomych działań olejków eterycznych; widoczne są sugestie, którym olejkami leczyć depresję (!), otyłość i grypę.

Aromark, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

W dziedzinie kosmetologii olejki eteryczne znajdują zastosowanie w produktach do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci. Wiele marek kosmetycznych włącza olejki eteryczne do swoich linii produktów, aby wykorzystać ich właściwości pielęgnacyjne i aromatyczne. Olejki takie jak lawenda, rozmaryn, mięta pieprzowa czy drzewo herbaciane są popularnymi wyborami ze względu na swoje działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i odświeżające.

W medycynie alternatywnej olejki eteryczne są stosowane w leczeniu różnych dolegliwości i chorób. Niektóre olejki mają właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe, co sprawia, że są one wykorzystywane w naturalnych środkach na infekcje, ukąszenia owadów, drobne skaleczenia czy trudności z oddychaniem. Istnieje wiele publikacji naukowych, które analizują skuteczność i bezpieczeństwo stosowania olejków eterycznych w kontekście medycznym, co przyczynia się do większego uznania ich wartości terapeutycznej.

Wzrost sprzedaży olejków eterycznych jest również związany z rosnącym trendem wellness i dbania o zdrowie. Konsumenci coraz częściej poszukują naturalnych sposobów na relaksację, poprawę samopoczucia i utrzymanie równowagi psychicznej. Olejki eteryczne stanowią jedno z narzędzi, które mogą wspomóc te cele, ponieważ mają działanie relaksujące, uspokajające i pobudzające zmysły.

Ważnym aspektem sprzedaży olejków eterycznych jest również ich dostępność na rynku. Obecnie istnieje szeroki wybór marek i rodzajów olejków eterycznych, co ułatwia konsumentom znalezienie produktów odpowiadających ich preferencjom i potrzebom. Internetowy handel detaliczny umożliwia także łatwy dostęp do olejków eterycznych, niezależnie od lokalizacji geograficznej.

 

MLMy na horyzoncie

Niebezpiecznym aspektem popularności olejków eterycznych jest ich nieodpowiednie stosowanie jako tzw. medykamentów alternatywnych, co często wynika z namów nieuczciwych dystrybutorów działających w modelu MLM. Chociaż olejki eteryczne mają pewne właściwości terapeutyczne, ważne jest, aby używać ich z rozwagą i zgodnie z zaleceniami specjalistów medycznych.

image

Zestaw handlowy olejków marki dōTERRA.

Magda Ehlers via Pexels

Niektórzy dystrybutorzy MLM promują olejki eteryczne jako lekarstwo na różne choroby i dolegliwości, sugerując, że mogą zastąpić tradycyjne leczenie medyczne. To niebezpieczne podejście może prowadzić do opóźnienia lub zaniechania właściwej opieki zdrowotnej, co może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów.

Ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że olejki eteryczne nie są substytutem leczenia medycznego. Chociaż niektóre olejki mogą mieć pewne korzystne działanie na zdrowie i samopoczucie, ich zastosowanie powinno być uważnie rozważane i skonsultowane z odpowiednim specjalistą, takim jak lekarz lub terapeuta aromaterapeutyczny.

Ponadto, nieuczciwi dystrybutorzy często sugerują stosowanie olejków eterycznych wewnętrznie, co może być niebezpieczne. Niektóre olejki eteryczne są toksyczne i mogą powodować poważne skutki uboczne, zwłaszcza gdy są spożywane w niewłaściwych dawkach. Bez odpowiedniego szkolenia i wiedzy na temat właściwego stosowania olejków eterycznych, niezależne przyjmowanie ich wewnętrznie może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych.

Dlatego ważne jest, aby konsumenci i konsumentki zdobywali wiedzę na temat olejków eterycznych z wiarygodnych źródeł i byli świadomi ryzyka nieodpowiedniego stosowania tych produktów. Wskazane jest konsultowanie się z profesjonalistami, którzy posiadają odpowiednią wiedzę na temat aromaterapii i stosowania olejków eterycznych. Tylko w ten sposób można zapewnić bezpieczne i odpowiednie wykorzystanie tych produktów w celach zdrowotnych. Marki MLM oferujące olejki eteryczne, takie jak Young Living, Essanté Organics, Melaleuca, dōTERRA i inne są od lat na celowniku władz, i zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych są pozywane na wielomilionowe sumy lub karane grzywnami za nieopowiednie claimy medyczne.

 

Niebezpieczeństwa związane ze stosowaniem olejków eterycznych

Olejki eteryczne mają niesamowicie silne stężenie. Na przykład strona internetowa Young Living (jeden z głównych dystrybutorów olejków eterycznych) twierdzi, że potrzeba 75 cytryn do wyprodukowania jednej 15-mililitrowej butelki olejku cytrynowego, 27 stóp kwadratowych roślin lawendy do wyprodukowania jednej 15-mililitrowej butelki olejku lawendowego oraz cały funt surowej mięty pieprzowej, aby wyprodukować jedną 15-mililitrową butelkę olejku z mięty pieprzowej. Przy takim zużyciu surowca stężenie olejku może spowodować poważne problemy zdrowotne przy nieumiejętnym użyciu.

Niektóre olejki eteryczne mogą działać jako substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, co oznacza, że zakłócają naturalną produkcję hormonów. Główną i najbardziej bezpośrednią konsekwencją zdrowotną stosowania olejków eterycznych są prawdopodobnie objawy alergii. Miejscowe stosowanie olejków eterycznych może powodować objawy alergii dermatologicznej, w tym zaczerwienienie, pokrzywkę, swędzenie i obrzęk skóry. Nie ma wystarczających dowodów na temat olejków eterycznych, aby sporządzić ostateczną listę „bezpiecznych” i „niebezpiecznych”. Obecnie większość olejków eterycznych jest uważana za bezpieczną przy prawidłowym stosowaniu, a różne badania wskazują na korzyści zdrowotne różnych olejków eterycznych. Nie oznacza to jednak, że są one pozbawione wad.

„Wszystko jest trucizną, decyduje tylko dawka.” [...] warto dla przykładu podać, że typowa torebka leczniczej herbaty miętowej zawiera 1,5 g rozdrobnionej suszonej mięty, w której jest 0,2- 2,0 proc., to znaczy 0,003-0,03 g olejku eterycznego miętowego. Standardowa butelka olejku do aromaterapii to około 9 g olejku eterycznego. To znaczy zawartość 300-3000 szklanek herbaty miętowej. [...] Wypicie nawet mniej niż 1 g olejku może być śmiertelnie groźne. - Polskie Towarzystwo Aromaterapeutyczne

Eukaliptus działa kojąco, ale może powodować drgawki w przypadku połknięcia. Rumianek może pomóc Ci się zrelaksować, ale osoby z alergią na ambrozję, stokrotki i inne rośliny mogą mieć poważne reakcje na ten olej. Mięta pieprzowa jest uwielbiana za efekt chłodzący, jaki wywiera na skórę, ale wiadomo również, że powoduje wysypki skórne, pieczenie i zaczerwienienie, a także inne skutki uboczne. Koty są szczególnie wrażliwe na olejki eteryczne; podczas gdy bezpieczeństwo stosowania olejków eterycznych jest kwestią indywidualną i różni się w zależności od kota, ogólną zasadą jest, aby nigdy nie trzymać kota w pomieszczeniu, w którym rozpylany jest olejek. Jeśli chodzi o psy, olejki eteryczne mogą podrażniać skórę psa, jeśli są stosowane miejscowo, a połknięcie może powodować zaburzenia żołądkowo-jelitowe.

Nowe dane wskazują, że ludzie coraz bardziej narażają swoje zdrowie, sięgając po te pachnące, lotne ekstrakty roślinne. Analiza z Australii, oparta na zapisach z centrum zatruć w stanie Nowa Południowa Walia, ujawniła wzrost liczby zatruć olejkami eterycznymi w ostatnich latach, przy czym ponad połowa zgłoszeń do centrum dotyczyła dzieci. Badanie z 2007 roku wykazało, że miejscowe stosowanie olejku z lawendy i drzewa herbacianego u mężczyzn, którzy nie osiągnęli dojrzałości płciowej, wiązało się z zaburzeniami hormonalnymi, które sprzyjają wzrostowi piersi.

Pogarszający się dostęp do medycyny akademickiej może prowadzić do niebezpiecznej sytuacji, w której niektórzy konsumenci zaczynają sięgać po olejki eteryczne w celu uśmierzenia dolegliwości związanych z poważnymi, często śmiertelnymi chorobami. Tego rodzaju działanie może przynieść poważne konsekwencje, zarówno dla osób, które decydują się na alternatywne metody leczenia, jak i dla innych, którzy mogą być dotknięci tą decyzją.

 

 

Olejki eteryczne, choć mają pewne właściwości terapeutyczne, nie są odpowiednim substytutem dla konwencjonalnej medycyny. Poważne choroby wymagają profesjonalnej diagnostyki, leczenia i opieki medycznej, której nie można zastąpić olejkami eterycznymi. Korzystanie z olejków eterycznych jako jedynej metody leczenia może spowodować opóźnienie lub zaniechanie właściwej opieki medycznej, co może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia i nawet zagrażać życiu pacjenta.

Czytaj także: Olejki eteryczne mają moc przyspieszania gojenia się skóry

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
03.11.2026 13:08
Bioodpady jako surowiec dla przemysłu kosmetycznego. Technologia celuje w niższy ślad węglowy
”Kwas kapronowy jest dla przemysłu czymś w rodzaju półproduktu. Możemy z niego otrzymywać związki wykorzystywane w żywności, perfumach, kosmetykach czy środkach czystości.” - powiedział prof. Oleśkowicz-Popiel portalowi Mam Startup.Kaboompics

Resztki z przetwórstwa żywności i odpady z brązowego pojemnika mogą posłużyć do wytwarzania związków wykorzystywanych m.in. w kosmetykach, perfumach i środkach czystości. Jak donosi portal Mam Startup, zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela rozwija proces fermentacji mieszanych kultur mikroorganizmów, który ma przekształcać odpady w wartościowe półprodukty chemiczne. Według wstępnych obliczeń ich ślad węglowy może być nawet o 80 proc. niższy niż w przypadku odpowiedników pochodzących z surowców kopalnych. Technologia jest na etapie badań i przygotowań do zwiększenia skali.

Dla producentów kosmetyków i dostawców składników liczy się nie tylko funkcja surowca, lecz także jego pochodzenie, powtarzalność i wpływ środowiskowy. Rozwiązanie rozwijane przez zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela wpisuje się w poszukiwanie alternatyw dla związków wytwarzanych z ropy naftowej. W procesie wykorzystywane są społeczności mikroorganizmów, które przetwarzają bioodpady w określone związki chemiczne. Badania prowadzone są od około 10 lat, a obecnie zespół przygotowuje technologię do kolejnego etapu rozwoju.

W odróżnieniu od fermentacji wykorzystującej pojedynczy, wyizolowany szczep, proces opiera się na współpracy wielu mikroorganizmów. Ma to ułatwiać przetwarzanie surowców o zróżnicowanym składzie. Potencjalnym wsadem mogą być odpady kuchenne z frakcji bio oraz pozostałości z przemysłu rolno-spożywczego. Zespół pracował m.in. z kwaśną serwatką; rozważane są także pozostałości po produkcji soków i przetwarzaniu warzyw. Dla zakładów spożywczych takie strumienie mogą oznaczać koszt zagospodarowania, a dla procesu fermentacji – źródło związków organicznych.

Jednym z głównych produktów badań jest kwas kapronowy, zaliczany do średniołańcuchowych kwasów karboksylowych. Może odgrywać rolę związku platformowego, czyli półproduktu, z którego można otrzymywać kolejne substancje. Wśród możliwych zastosowań jego pochodnych wymieniane są kompozycje zapachowe, kosmetyki, dodatki do żywności i środki czystości. Sam kwas ma charakterystyczny, niezbyt przyjemny zapach, ale jego pochodne mogą mieć inne, m.in. owocowe nuty. Oznacza to, że dla branży kosmetycznej potencjalnym obszarem wykorzystania są dalsze produkty chemiczne, a niekoniecznie sam kwas jako gotowy składnik kosmetyku.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Najważniejsza liczba dotycząca wpływu środowiskowego odnosi się do wstępnych analiz zespołu: produkty otrzymywane z bioodpadów mogą mieć ślad węglowy niższy nawet o 80 proc. od odpowiedników wytwarzanych w konwencjonalnych procesach z surowców kopalnych. To szacunek, a nie wynik zweryfikowany dla każdego produktu i pełnego cyklu życia. Fermentacja oraz dalsze przetwarzanie również wymagają energii, dlatego technologia nie jest bezemisyjna.

Dla potencjalnych odbiorców przemysłowych kluczowe będzie potwierdzenie parametrów procesu przy większej skali. Obecnie zespół dysponuje reaktorem laboratoryjnym o pojemności kilkunastu litrów. Następnym krokiem ma być instalacja demonstracyjna o pojemności do 1000 litrów, czyli 1 m³. Skala pośrednia pozwoli sprawdzić, czy możliwe jest utrzymanie odpowiedniej temperatury, mieszania i pH w większej objętości. Warunki, które można kontrolować w niewielkim reaktorze, nie muszą być jednakowe w całym urządzeniu o znacznie większej pojemności, a mikroorganizmy reagują na takie różnice.

Dopiero wyniki prób w instalacji demonstracyjnej mają pomóc przygotować technologię do pierwszej niewielkiej skali komercyjnej. Z perspektywy branży kosmetycznej oznacza to, że na tym etapie rozwiązanie należy traktować jako rozwijaną technologię, a nie dostępne już źródło surowca o potwierdzonej skali dostaw. Potencjalni partnerzy będą potrzebowali danych m.in. o wydajności procesu, jakości i powtarzalności produktu, kosztach oraz wymaganiach dotyczących przygotowania surowca. 

image

Z kanalizacji do perfumerii: nowa technologia zmienia odpady tłuszczowe w luksusowe zapachy

Rozwój technologii wspiera program PRIME Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, który pomaga zespołom badawczym przygotować rozwiązania do transferu do gospodarki. W projekcie uczestniczą także opiekun transferu technologii Łukasz Łowiński oraz lider biznesowy dr Filip Brodowski. Zespół prowadzi rozmowy z uczelnią o powołaniu spółki, która mogłaby rozwijać rozwiązanie. Program ma wesprzeć m.in. rozpoznanie potrzeb rynku i przygotowanie modelu komercjalizacji.

Wykorzystanie bioodpadów nie zastąpi wszystkich surowców kopalnych ani nie oznacza, że odpady powinny być wytwarzane w celu pozyskania wsadu. Może jednak stworzyć dodatkową ścieżkę zagospodarowania pozostałości z produkcji rolno-spożywczej i ograniczyć zużycie surowców kopalnych w części łańcucha dostaw. Dla producentów kosmetyków znaczenie technologii będzie zależeć od wyników skalowania oraz potwierdzenia, że uzyskiwane związki spełniają wymagania jakościowe i ekonomiczne przemysłu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
08.10.2026 08:17
L’Oréal pod presją pozwów w USA. W tle talk i ryzyko zanieczyszczenia azbestem
Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem.Shutterstock

L’Oréal powołał doradców ds. restrukturyzacji, którzy mają przeanalizować możliwości rozwiązania problemu rosnących zobowiązań prawnych w USA związanych z talkiem i innymi składnikami chemicznymi stosowanymi w części produktów kosmetycznych firmy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?
  • Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania
  • Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów
  • Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko
  • Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Jak podaje “The Wall Street Journal”, amerykańska spółka zależna L’Oréal współpracuje z kancelarią prawną specjalizującą się w restrukturyzacji Weil, Gotshal & Manges oraz bankiem inwestycyjnym Ducera Partners. Doradcy mają pomóc w zmierzeniu się z masowymi pozwami składanymi przez osoby twierdzące, że zachorowały w związku ze stosowaniem produktów zawierających talk. Jak czytamy w “The Wall Street Journal”, informacje te pochodzą od osób zaznajomionych ze sprawą.

Grupa kosmetyczna mierzy się również z odrębnymi zarzutami dotyczącymi produktów do chemicznego prostowania włosów. Ich użytkownicy twierdzą, że produkty te przyczyniły się do rozwoju nowotworów. Gazeta nie precyzuje, jakie rozwiązania restrukturyzacyjne rozważa L’Oréal.

Zaangażowanie wyspecjalizowanych doradców może wskazywać, że L’Oréal analizuje sposoby zarządzania ryzykiem związanym z postępowaniami dotyczącymi odpowiedzialności za produkty w USA. W przypadku talku problem dotyczy nie tylko bezpieczeństwa samego składnika, lecz także potencjalnego zanieczyszczenia go azbestem.

image

Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk

Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?

Kontrowersje wokół talku sięgają kilkudziesięciu lat. Już w latach 60. XX wieku pojawiły się badania sugerujące możliwy związek stosowania talku w okolicach intymnych ze zwiększonym ryzykiem raka jajnika. Temat powracał w kolejnych dekadach wraz z następnymi badaniami oraz procesami sądowymi. W 2016 roku w USA zapadł jeden z głośnych wyroków w sprawie kobiety chorej na raka jajnika, która pozwała producenta talku.

Drugim ważnym wątkiem stało się ryzyko zanieczyszczenia talku azbestem. Oba minerały mogą występować w tych samych formacjach geologicznych, a azbest jest uznanym czynnikiem rakotwórczym. W przeszłości w kosmetykach zawierających talk wykrywano azbest, co stało się jednym z powodów wzrostu kontroli nad bezpieczeństwem tego surowca.

W USA sprawy dotyczące talku zaczęły przeradzać się w masowe postępowania przeciwko producentom. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest Johnson & Johnson. Koncern mierzy się z dziesiątkami tysięcy roszczeń. Podejmowane przez niego próby zakończenia sporów poprzez postępowanie upadłościowe były odrzucane przez sądy.

Problem z talkiem nie jest nowy. W 2020 roku “Wiadomości Kosmetyczne” informowały, że Chanel usunął talk z pudru do twarzy i zakończył produkcję pachnącego pudru do ciała, a Revlon usunął talk z produktów do ciała. L’Oréal miał wówczas szukać alternatywy dla tego składnika. Oznacza to, że kwestia ograniczenia stosowania talku przez producentów kosmetyków pojawiała się już wcześniej.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania

Sąd w Kalifornii uchylił odszkodowanie karne w wysokości 950 mln dolarów zasądzone wobec Johnson & Johnson w sprawie dotyczącej międzybłoniaka. Sprawa dotyczyła użytkowniczki kosmetycznego talku, u której rozwinęła się choroba powiązana z ekspozycją na azbest.

Sędzia uznała, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż firma świadomie ukrywała ryzyko lub działała ze złą wolą. Jednocześnie utrzymano w mocy odszkodowanie kompensacyjne w wysokości 16 mln dolarów, uznając, że istnieją podstawy do powiązania produktu z chorobą.

Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów

Sprawa jest częścią znacznie większej liczby postępowań. Johnson & Johnson mierzy się obecnie z ok. 67 tys. pozwów związanych z produktami zawierającymi talk, w których powodowie wskazują na potencjalny związek produktów z nowotworami. Dotychczasowe próby zakończenia sporów poprzez postępowania upadłościowe były odrzucane przez sądy.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Równolegle "The Lancet” wycofał komentarz naukowy z 1977 roku dotyczący bezpieczeństwa talku kosmetycznego. Powodem była ujawniona po latach współpraca autora z przemysłem kosmetycznym, która nie została wcześniej zadeklarowana. Publikacja ta była przez lata wykorzystywana jako argument wspierający bezpieczeństwo talku w sporach sądowych. Jej wycofanie ponownie zwróciło uwagę na jakość i niezależność części dowodów naukowych wykorzystywanych w sporach dotyczących bezpieczeństwa talku.

Johnson & Johnson kwestionuje zarówno zasadność wycofania artykułu, jak i argumenty przeciwników, określając je jako element strategii procesowej. Firma podkreśla, że jej produkty są bezpieczne, nie zawierają azbestu i nie powodują nowotworów. Jednocześnie część badań i opinii ekspertów wskazuje na możliwy związek między stosowaniem talku a niektórymi nowotworami, co pozostaje przedmiotem debaty naukowej i prawnej.

Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko

Talk to naturalny minerał wykorzystywany w wielu gałęziach przemysłu. W kosmetykach stosuje się go m.in. w pudrach, zasypkach i innych produktach do pielęgnacji osobistej. Odpowiada za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia. Jednym z głównych problemów związanych z talkiem jest fakt, że talk może występować w złożach znajdujących się w pobliżu minerałów zawierających azbest.

Azbest jest substancją o dobrze udokumentowanym działaniu rakotwórczym. Może powodować m.in. międzybłoniaka oraz raka płuc, krtani i jajnika, a także choroby nienowotworowe, takie jak azbestoza. Dawniej komercyjny talk był zanieczyszczony azbestem. W latach 70. XX wieku podjęto działania mające na celu zapewnienie, że talk stosowany w przemyśle – w tym w kosmetykach i farmacji – będzie wolny od azbestu.

Ówczesne metody analityczne miały jednak ograniczoną czułość i mogły nie wykrywać niewielkich ilości azbestu. Rozwój bardziej zaawansowanych technik, takich jak transmisyjna i skaningowa mikroskopia elektronowa, pozwolił na wykrywanie znacznie mniejszych ilości włókien.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zwraca uwagę, że problem zanieczyszczenia talku azbestem w produktach kosmetycznych jest znany od wielu lat. Mimo działań regulacyjnych, jeszcze w 2019 roku w niektórych produktach kosmetycznych można było wykryć włókna azbestowe.

image

Iwona Białas, Cosmetosafe Consulting: Potrzebna będzie elastyczność i zdolność adaptacji do nowych realiów regulacyjnych [SONDA: Prognozy 2025]

Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Rosnąca presja prawna i regulacyjna wokół talku może skłonić producentów do przyspieszenia prac nad jego zamiennikami. Składnik jest wykorzystywany m.in. w pudrach do twarzy i ciała, zasypkach dla niemowląt i dorosłych, dezodorantach, antyperspirantach oraz suchych szamponach.

W kosmetykach talk odpowiada m.in. za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia, dlatego jego zastąpienie może wymagać zmiany właściwości gotowego produktu. Talk znajduje zastosowanie także w farmacji, gdzie może pełnić funkcję substancji pomocniczej, czyli składnika wykorzystywanego przy produkcji leku, który nie jest substancją czynną.

Dla rynku oznaczałoby to przede wszystkim przyspieszenie reformulacji, czyli zmiany receptur produktów. Firmy musiałyby znaleźć surowce, które pozwolą zachować właściwości produktów, a następnie przeprowadzić odpowiednie testy i dostosować dokumentację. W przypadku dużych marek może to dotyczyć całych linii produktowych, natomiast dla mniejszych producentów dodatkowe koszty prac nad recepturami mogą być bardziej odczuwalne.

image

„Twilight” wraca w zapachu. Dlaczego beauty tak chętnie sięga po popkulturę?

Zmiany mogą być szczególnie widoczne w kategorii makijażu, zasypek i produktów w proszku. To właśnie w nich właściwości talku mają duże znaczenie dla konsystencji, aplikacji i pochłaniania wilgoci. Możliwe jest więc stopniowe zwiększanie udziału produktów oznaczanych jako „talc-free”, czyli niezawierających talku, zwłaszcza jeśli obawy konsumentów będą się nasilać.

Kluczowe pozostaje jednak rozróżnienie między samym talkiem a ryzykiem jego zanieczyszczenia azbestem. Historycznie zdarzało się wykrywanie włókien azbestowych w produktach zawierających talk.

Jednocześnie nie oznacza to, że każdy współczesny kosmetyk z talkiem jest zanieczyszczony azbestem. W 2023 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) badała próbki kosmetyków zawierających talk, w tym produkty marek L’Oréal, i nie wykryła w nich azbestu.

Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem. Producenci mogą coraz częściej wybierać alternatywne składniki, aby ograniczyć ryzyko regulacyjne, prawne i reputacyjne. Jeśli presja ze strony sądów, regulatorów i konsumentów będzie się zwiększać, producenci mogą częściej sięgać po alternatywne składniki.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. listopad 2026 08:15