StoryEditor
Producenci
06.12.2021 00:00

Henkel wyznaczył sobie ambitne cele zrównoważonego rozwoju

Kiril Marinov, dyrektor działu Beauty Care w Henkel Polska: Wierzę, że osiągnięcie ambitnych celów w ramach zrównoważonego rozwoju jest możliwe tylko wtedy, kiedy producenci, sieci handlowe, organizacje NGO i konsumenci działają wspólnie. Tylko budując mosty możemy razem chronić nasze środowisko naturalne.

Jak ważny jest zrównoważony rozwój dla całej działalności firmy Henkel?

Zrównoważony rozwój to dla firmy Henkel bardzo istotny obszar już od wielu lat. Tak naprawdę firma podjęła pierwsze działania już w roku 1955, gdy zaczęła sprawdzać jakość wody w rzece Ren, a następnie wykorzystywać wnioski wypływające z tych testów w tworzeniu produktów. Henkel był pierwszą firmą, która publikowała raporty dotyczące zrównoważonego rozwoju. Pierwszy z raportów powstał w 1992 roku, czyli dużo wcześniej niż ta tematyka stała się ważna i popularna. Zrównoważony rozwój bardzo mocno wpisuje się w nasze wartości i dlatego jest wdrażany w wielu obszarach działalności. Przede wszystkim ma wpływ na to, jak tworzymy i wprowadzamy na rynek nowe produkty. Używamy coraz bardziej biodegradowalnych składników, plastiku, który pochodzi z recyklingu, a także wprowadzamy innowacyjne i przyjazne środowisku formuły, które opracowujemy w procesach R&D. To są działania, które prowadzimy w obszarze produktów. Kolejny to zużycie energii i wykorzystywanie w naszej działalności i produkcji tej, która pochodzi z odnawialnych źródeł.

Przeczytaj również: Henkel kończy 145 lat

Przejdę teraz do działu Beauty Care, za który bezpośrednio odpowiadam. Tutaj bardzo ważny jest sam konsument. Pomagamy ludziom nie tylko wyglądać pięknie, ale również tak się czuć. Wspieramy ich w budowaniu pewności siebie i otwartości do współdziałania z innymi. Tylko wspólnie możemy naprawdę zatroszczyć się o środowisko naturalne i wiele zmienić na lepsze, dlatego zachęcamy do budowania mostów, zamiast murów. Doceniamy ogromną rolę konsumentów w zmienianiu świata i dlatego współpracujemy z wieloma partnerami na wielu płaszczyznach, żeby móc osiągnąć nasze ambitne cele w zakresie zrównoważonego rozwoju.

W takim razie, jakie są największe wyzwania firmy w obszarze ekologii?

Jeśli chce się dokonać jakiejś ważnej zmiany, nigdy nie będzie to łatwe. Staje się przed różnymi wyzwaniami, które napływają z wielu różnych kierunków. Tak właśnie się dzieje, gdy intensywnie pracujemy nad wdrożeniem rozwiązań prośrodowiskowych, zarówno na etapie procesu produkcyjnego, jak i samej oferty. Nieustannie udoskonalamy nasze formuły i sprawdzamy, czy składniki, których chcemy użyć są przyjazne dla środowiska. Nasz Dział Badań i Rozwoju cały czas testuje dostępne rozwiązania i poszukuje nowych.

Mogę szczerze powiedzieć, że nie lada wyzwaniem są tutaj same koszty, np. użycie plastiku z recyklingu, jest nie tylko trudniejsze, jeśli chodzi o sam proces produkcji, ale po prostu więcej kosztuje. 

Możemy zrobić i robimy wiele jako producent, ale konsumenci też mają tu do odegrania bardzo ważną rolę. Gdy prześledzimy cały cykl życia produktów to widzimy, że największy ślad węglowy powstaje podczas ich użytkowania. Duża część naszego portfolio to szampony do włosów i środki do mycia ciała, więc, z punktu widzenia wpływu na środowisko, niezwykle ważne jest to, jak korzystają z naszych kosmetyków nasi klienci. Badania pokazują, że 80 proc. śladu węglowego powstaje właśnie podczas tego etapu, kiedy wykonujemy podstawowe codzienne czynności używając prądu czy ciepłej wody – jej podgrzanie również wiąże się z emisją CO2. Ogromne znaczenie ma więc edukacja konsumentów. Prowadzimy szereg akcji np. z siecią Rossmann czy Carrefour, żeby dać do zrozumienia klientom, że tak proste decyzje, jak chociażby krótszy czas kąpieli, mają wpływ na kondycję naszej planety. Prowadzimy też działania edukacyjne mające na celu poszerzenie wiedzy na temat samego recyklingu. Niedawno zakończyliśmy akcję „Lekcja Nieśmiecenia” – była to kampania, która wspiera szkoły w edukacji ekologicznej związanej z segregacją odpadów. Miała na celu przekazanie dzieciom praktycznej wiedzy oraz wyrobienie w nich właściwych zachowań i nawyków. Wsparło nas 12 największych sieci handlowych publikując nasze materiały informacyjne w swoich sklepach i gazetkach oraz materiałach promocyjnych. Nie mamy dokładnych danych, jednak  zasięg tej akcji był ogromny i sądzę, że mogła ona objąć nawet ok. 20 milionów konsumentów. W trwającym od marca br. projekcie wzięło udział prawie 500 szkół z całej Polski. Dzięki naszym działaniom edukacyjnym zwiększyliśmy świadomość wielu Polaków, a co najważniejsze – wielu dzieci.

Co więcej, dowiedzieliśmy się od Fundacji Nasza Ziemia, z którą „Lekcja Nieśmiecenia” została przeprowadzona, że szkoły są zachwycone edukacyjnymi stacjami do segregacji odpadów i liczą na kolejne edycje akcji, by móc zdobyć kolejne materiały.

Jak długo zajmie jeszcze wyedukowanie Polaków w tym obszarze? Gdzie jesteśmy w tej chwili jako społeczeństwo, jeśli chodzi o naszą świadomość ekologiczną?

Powiedziałbym, że gdzieś w połowie drogi. Badania GfK pokazują, że jeszcze kilka lat temu tylko 20 proc. konsumentów wybierało daną markę ze względu na podejmowane przez nią działania na rzecz środowiska, a dziś ta grupa wzrosła już do 36 proc. Prognozuje się, że za jakieś 3 do 5 lat, będzie to już 50 proc. Jeżeli chodzi o poziom świadomości ekologicznej to jako Polska jesteśmy za Niemcami. Wyprzedzamy jednak wiele innych krajów, które walczą o podniesienie tej świadomości w społeczeństwie i obecnie dopiero wdrażają rozwiązania w Polsce funkcjonujące od lat. Polacy mimo wszystko są w dobrym punkcie, jeśli chodzi o podejście do tematyki zrównoważonego rozwoju. Moim zdaniem – często powtarzam to mojemu zespołowi – nie powinniśmy się porównywać do innych, tylko skupiać się na własnych celach i ambicjach. Jest jeszcze dużo do zrobienia w obszarze zrównoważonego rozwoju w nadchodzących latach i zakładam, że dwukrotnie wzrośnie zarówno poziom świadomości społecznej jak i wielkość grupy entuzjastów, która podejmuje działania proekologiczne w Polsce.

W takim razie chciałam zapytać o krótko i długoterminowe plany firmy Henkel?

Warto zawsze pamiętać, że nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku. Jeżeli nie realizuje się małych celów i drobnych planów, to nie ma najmniejszych szans na osiąganie tych dużych.

To przekonanie towarzyszy nam w Henklu od wielu lat, dlatego z sukcesem realizujemy wiele mniejszych i większych inicjatyw, które przybliżają nas do osiągnięcia naszego wielkiego celu, jaki sobie postawiliśmy, czyli stania się firmą klimatycznie pozytywną do roku 2040.

Naszym priorytetem jest zmniejszenie ilości plastiku wytwarzanego na bazie pierwotnych materiałów kopalnych wykorzystywanego w opakowaniach poprzez stosowanie alternatyw, takich jak chociażby bioplastik. Pod koniec zeszłego roku przeprowadziliśmy relaunch naszych największych marek do pielęgnacji włosów: Gliss, Nature Box i Syoss. W naszych opakowaniach tych produktów zwiększyliśmy ilość przetworzonego plastiku z 25 proc. do około 97-98 proc. W efekcie podejmowanych działań tylko między 2020 a 2021 rokiem ograniczyliśmy wykorzystanie pierwotnego plastiku w naszych opakowaniach kosmetyków sprzedawanych w Polsce aż o 17 proc. Jeżeli każda duża firma będzie podejmowała tego typu zarówno realne, jak i edukacyjne działania, będzie to ogromny krok we właściwym kierunku i ogromna zmiana dla całej planety. 

Przeczytaj również: Henkel Polska po raz kolejny uznany za przyjaznego pracodawcę

Powracając do wątku edukacji – na pewno wspomniana wcześniej akcja „Lekcja Nieśmiecenia” będzie miała kolejną edycję. Niemniej to nie jedyna nasza inicjatywa, która zasługuje na uwagę. Współpracujemy również z siecią Rossmann, Hebe a także z Fundacją Sukces Pisany Szminką i z Fundacją Rak'n'Roll. Wspieramy także Fundację Pajacyk, Fundację Czerwone Noski i Fundację Nasza Ziemia w największej polskiej akcji ekologicznej, jaką jest Sprzątanie Świata. Jesteśmy najbardziej aktywną firmą kosmetyczną w Polsce w obszarze zrównoważonego rozwoju, a nasze wysiłki w tym obszarze zostały zauważone i docenione. W badaniach  przeprowadzonych wśród 12 największych polskich sieci detalicznych, które realizują w 80 proc. naszą dystrybucję, Henkel został bardzo wysoko oceniony w obszarze zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności społecznej, zdobywając pierwsze miejsce. 

Jeśli chodzi o cele długoterminowe to przede wszystkim mamy ambicję, by do roku 2040 nasza firma stała się klimatycznie pozytywna. Z kolei do 2025 chcemy, by wszystkie opakowania naszych produktów konsumenckich nadawały się do recyklingu lub powtórnego wykorzystania i w 30 proc. składały się z plastiku przetworzonego. Będziemy też dążyć do tego, by zwiększyć poziom biodegradowalności używanych przez nas składników z 70-80 proc. do 90 proc.

Planujemy także w ciągu następnych kilku lat mieć bardziej transparentne opakowania PET. Obecnie w naszej ofercie mamy kolorowe opakowania, ponieważ klienci je lubią, niemniej gdy trafiają do recyklingu, otrzymuje się gorszej jakości materiał wtórny. Dlatego zamierzmy wprowadzić takie rozwiązania, które pozwolą odzyskać lepsze tworzywo i wyprodukować kolejne, pełnowartościowe opakowania.

Bardzo ważne dla całej branży jest powołanie tzw. Konsorcjum Kosmetycznego. Henkel, L'Oréal, LVMH, Natura&Co i Unilever połączyły siły, aby opracować ogólnobranżowy system oceny wpływu produktów kosmetycznych na środowisko. Chcemy zaangażować zewnętrznych naukowców i organizacje pozarządowe w cały proces rozwoju, aby zapewnić jego integralność. Liczymy też na to, że do naszej inicjatywy przyłączy się jak najwięcej innych firm. To jest to budowanie mostów i porozumienia, o którym wspominałem wcześniej. Dzięki temu rozwiązaniu konsument będzie mógł dokonać świadomego wyboru. To ogromny krok! Branża robi coś wspólnie dla wyższego, dużego celu.

Czy macie linie, produkty, które zostały stworzone z myślą o trendach ekologicznych?

Tak, należy do nich np. marka N.A.E. Jest to marka organiczna, a jej składniki są w 100 proc biodegradowalne. Posiada również jeden z bardziej wymagających certyfikatów Ecocert Cosmos Organic. W naszym portfolio mamy marki, które są bardzo zaawansowane, jeżeli chodzi o podejście proekologiczne i podążanie za naturalnymi trendami. Są to kosmetyki z półki premium, w pełni ekologiczne i organiczne. Choć to bardzo dobre produkty, to wciąż jest to marka niszowa.

Przeczytaj również: Henkel wchodzi w kolorówkę. Poszerza markę got2b o makijaż

Nature Box to kolejna linia produktów przeznaczona dla klientów, dla których aspekty środowiskowe też są ważne, ale nie chcą iść tak daleko i wydawać aż tyle. Marka ta bazuje na czystych formułach i biodegradowalnych składnikach. Jej opakowania wytwarzane są z tzw. social plastiku, pozyskanego z akcji usuwania plastikowych odpadów ze środowiska, głównie z plaż i oceanów na Haiti, w Brazylii, Indonezji, na Filipinach i w Egipcie. Mieszkańcy tych najbardziej zanieczyszczonych i najbiedniejszych regionów na świecie mogą wymieniać zebrane przez siebie plastikowe odpady na pieniądze, produkty lub usługi. Odbywa się to we współpracy z organizacją społeczną Plastic Bank, z którą Henkel związał się jako jedna z pierwszych firm. Dzięki temu wspieramy nie tylko środowisko naturalne, ale również ubogie społeczności. 

Dbamy także o nasze tzw. massmarketowe marki, którym również zapewniamy zrównoważony proces produkcji, opakowania i formuły produktów. To samo robimy z markami ekonomicznymi. Zrównoważony rozwój i podejście ekologiczne dotyczą wszystkich naszych produktów, niezależnie od ich półki cenowej.

Zrównoważony rozwój to dla nas nie tylko produkty, którymi się na co dzień zajmujemy. Równie ważne są nasze własne zachowania na co dzień i podejście do życia. Co więcej staramy się, by także nasi pracownicy poznali i stosowali zasady zrównoważonego rozwoju zarówno w firmie, jak i w swoim życiu prywatnym. Dzięki wielu naszym wewnętrznym akcjom edukacyjnym i motywacyjnym, zachęcamy się nawzajem do szerzenia tak istotnych proekologicznych postaw.
 

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Konferencja prasowa w PZPK z udziałem posła PE Piotra Müllera. Na zdjęciu także: Blanka Chmurzyńska -Brown (L‘Oreal Polska), Bartosz Ziaja, prezes Ziaja, Joanna Zboch (Estée Lauder Poland)PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. październik 2026 07:31