StoryEditor
E-commerce
07.07.2020 00:00

10 trendów wzmocnionych podczas pandemii, czyli czego konsumentów nauczył COVID-19 [ANALIZA]

Tydzień szalonych zakupów, a później kolejne spędzone w kwarantannie zmieniły zwyczaje zakupowe Polaków. Wzmocniły się wcześniejsze przyzwyczajenia, takie jak: poszukiwanie jakości i promocji, zakupy blisko domu na kilka dni, rosnące znaczenie marek własnych. Jednak wiele tlących się wcześniej trendów, teraz wybuchło pełnym płomieniem: dbanie o zdrowie, e-commerce czy oczekiwanie innowacji. Wyraźnie zmienił się też stosunek do pracy sprzedawców – wynika z analizy Nielsena.

Nielsen przeanalizował dane sprzedażowe poszczególnych kategorii FMCG od marca do maja br., gdzie okres marzec-kwiecień to czas pandemicznych zakupów na zapas i kwarantanny społecznej. Z kolei w maju, kiedy zaczęto znosić obowiązujące obostrzenia, Polacy zachęceni dobrą pogodą zaczęli częściej wychodzić z domów. Dlatego czas powrotu do „nowej normalności” może być ciekawą wskazówką, które z nowych nawyków zostaną z nami na dłużej.

Autorami komentarza są eksperci Nielsen Connect: Magdalena Piwkowska, trends and content development associate oraz Konrad Wacławik, client team manager.

1. Jakość za dobrą cenę – nr 1 wśród czynników wyboru sklepu w Polsce  

Jeszcze przed pandemią, wg badania Shopper Trends, najważniejszym czynnikiem wyboru sklepu było poszukiwanie jakości za dobrą cenę. Dziś obserwujemy, że wzmocnieniu uległo znaczenie jakości rozumianej jako wartości stojące za produktami. Badanie z maja br. Shopper shifts to a new normal” wskazuje, że jedną z wartości, która uległa nasileniu jest patriotyzm zakupowy – co czwarty konsument mówi, że obecnie kupuje nawet więcej produktów niż przed pandemią.

Nie wyhamowało zainteresowanie produktami BIO oraz o szczególnych walorach zdrowotnych. Dane pokazują 40 proc. wzrost wartości sprzedaży żywności ekologicznej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Widać również dynamiczne wzrosty w kategorii artykułów związanych z odpornością, m.in. jogurtami funkcjonalnymi oraz żelami antybakteryjnymi.

2. Nowa dynamika potrzeb – Polacy kupowali wartościowo o 150 proc. więcej produktów podczas zakupów na zapas

W trakcie pandemii zmieniły się potrzeby kupujących. Nastąpił podział na 3 kategorie produktów: te o zwiększonym, stabilnym lub zmniejszonym popycie. Produkty o zwiększonym popycie odpowiadały na nową sytuację, zgodnie z myślą, życie jest teraz inne, więc potrzebujemy tych produktów więcej i były to m.in.: żele antybakteryjne, środki czystości, drożdże, konserwy, makaron. Stabilny popyt dotyczył produktów potrzebnych niezależnie od sytuacji, takich jak np. produkty higieniczne, piwo, kawa, herbata.

Zmniejszony popyt wynikał ze zmiany w codziennym funkcjonowaniu i niektóre produkty, nie były już tak potrzebne jak wcześniej, np. artykuły impulsowe: batony, napoje izotoniczne czy kosmetyki kolorowe. Produkty o zwiększonym popycie w szczytowych tygodniach zakupów na zapas odnotowały nawet 150 proc. wzrosty wartości sprzedaży wobec roku ubiegłego. W maju, czyli okresie powrotu do normalności wiele z kategorii nadal utrzymuje podwyższoną dynamikę sprzedaży.

3. Siła marek własnych – Polacy kupują o 13 proc. więcej produktów marki własnej

Marki własne są wpisane w polski rynek FMCG. W 2019 roku odpowiadały one za prawie 20 proc. sprzedaży wartościowej. Okres zakupów na zapas przyspieszył wzrost ich sprzedaży, szczególnie w przypadku produktów spożywczych. Może to wynikać z wielu powodów, np. dostępności produktów, zmiany kanałów sprzedaży czy poszukiwania niższej ceny.

W trudnych czasach marki własne są korzystnym rozwiązaniem. W marcowym badaniu Nielsena „Wpływ COVID-19 na zachowania konsumentów”, 40 proc. Polaków przyznało, że wobec negatywnego wpływu pandemii na ich życie będzie kupować tańsze produkty. Dane sprzedażowe Nielsena potwierdziły to nastawienie. Przed pandemią rozwój wartościowy koszyka FMCG oraz marek własnych był na podobnym poziomie 5 proc. W marcu i kwietniu  to marki własne rozwijały się dynamiczniej niż cały koszyk, a w maju ta tendencja utrzymuje się notując wzrost marek własnych na poziomie  13 proc. wobec poprzedniego roku.

4. Sklep najlepiej przydomowy – 71 proc. zakupów Polacy dokonują najbliżej domu, czyli w dyskontach i sklepach spożywczych

W ostatnich miesiącach Polacy rzadziej wybierali się na zakupy, a o ich miejscu decydowała bliskość, bezpieczeństwo i możliwość zrobienia ich w jednej lokalizacji. W marcu i kwietniu na zakupy spożywcze najwięcej wydali w dyskontach 38 proc., sklepach spożywczych 33 proc., supermarketach 1 proc.

Bezpieczeństwo sklepu konsumenci postrzegali przez pryzmat kwestii sanitarnych, czyli zwracali uwagę na czystość i higienę. Aby dokonać zakupów w jednym miejscu kupowali więcej kategorii chemiczno-kosmetycznych w kanałach, w których realizowali zakupy spożywcze. W tym czasie zmniejszył się udział sklepów drogeryjnych, ale w maju sprzedaż wróciła do tego kanału i drogerie odzyskały swój udział sprzed pandemii a nawet go wzmocniły w koszyku chemiczno-kosmetycznym. W koszyku spożywczym dane z mają pokazują utrzymujący się trend rosnącej pozycji dyskontów.

5. Wybuch e-commerce – 1/3 Polaków zwiększyła aktywność w zakresie zakupów FMCG online

Jeszcze przed pandemią 15 mln osób przyznało, że przynajmniej raz zrobiło już zakupy FMCG online. Z badania Nielsena „wE- Commerce” wynikało, że na zakupy FMCG w internecie Polacy poświęcają średnio ok. 177 zł i niecałe 30 minut. Niechętni tej formie zakupów wskazywali na brak potrzeby, niemożność sprawdzenia produktów i koszty dostawy.

W marcowym badaniu Nielsena „Wpływ Covid-19 na zachowania konsumentów” 31 proc. Polaków przyznało, że zwiększyło swoją aktywność w zakresie zakupów online dla produktów spożywczych i kosmetyczno-chemicznych. W czasie pandemii Polacy pokonali kluczowe bariery, zwiększyli zainteresowanie zakupami online oraz otrzymali nowe możliwości – lista sklepów oferujących e-zakupy zdecydowanie się poszerzyła.

6. Zakupy jak wcześniej – 45 proc. zakupów Polaków to zakupy na najbliższe 2-3 dni

Zakupy to narodowa specjalność i przyjemność Polaków. Wg badania „Shopper Trend” przed pandemią Polacy robili zakupy nawet 40 razy w miesiącu. Jednak obawy i wprowadzone ograniczenia przełożyły się na sposób kupowania. W czasie kwarantanny zakupy robili rzadziej, ale kupowali większe ilości i za większe kwoty. W pierwszych tygodniach marca zapełnili koszyki na zapas w większości kanałów sprzedaży. Finalnie nie zmieniło to jednak modelu misji zakupowej.

Badanie syndykatowe „Shopper shifts to a new normal” z maju br., kiedy zniesione były już obostrzenia handlowe, pokazało, że wciąż najpopularniejszym powodem zakupów, wskazywanym w 45 proc. przypadków, są zakupy uzupełniające na najbliższe 2-3 dni. Najbardziej zyskały duże zakupy na dłuższy czas (33 proc. wskazań), ale jednocześnie nie stały się najważniejszą misją zakupową. Wzrost obu tych misji odbył się kosztem zakupów codziennych, które odnotowały spadek.

7. Ekonomia wokół domu – Polacy kupują 20 proc. więcej  produktów do pieczenia i gotowania

W czasie pandemii powstało pojęcie „homebody economy”, czyli gospodarki pod własnym dachem. Dom stał się miejscem pracy, nauki, gotowania, sportu i rozrywki. W sytuacji, kiedy konsumenci przewidują, że wpływ pandemii na gospodarkę i ich życie będzie trwał nawet przez najbliższy rok, to zjawisko jeszcze się pogłębi.

Przykładem może być sprzedaż produktów do gotowania, które rozwijały sprzedaż szybciej niż na dania gotowe podczas pandemii. Dane sprzedażowe z kwietnia pokazują, że dynamika sprzedaży kategorii potrzebnych do gotowania w domu, jak: oleje i oliwy, mąka, makaron, ryż, przeciery i koncentraty pomidorowe, jest ponad trzykrotnie wyższa niż przed koronawirusem. Dania gotowe do spożycia w kwietniu również urosły, ale już o wiele wolniej niż przed pandemią wracając na swoje tory rozwoju w dopiero w maju po zniesieniu obostrzeń.

8. Wyzwania cenowe – Polacy w czasie pandemii kupowali o 6 proc. mniej produktów na promocji

Promocje i poszukiwanie dobrych cen zyskiwały na znaczeniu już od wielu lat. Wg badania “Shopper Trends” przed pandemią  81 proc. Polaków przyznało, że zna ceny produktów, zauważa  ich zmiany i aktywnie poszukuje promocji. Podczas pandemii, w przypadku najbardziej potrzebnych produktów, konsumenci akceptowali każdy segment cenowy. W okresie marzec-kwiecień po raz pierwszy od lat Nielsen zanotował spadek o 6 proc. w ilości sprzedaży promocyjnej produktów spożywczych i chemicznych (w benchmarku hipermarketów, supermarketów i drogerii) w porównaniu z rokiem ubiegłym. Udział sprzedaży promocyjnej utrzymuje się na niższym niż przed pandemią poziomie, ale w sklepach widać już powrót do mechanizmów promocyjnych, możemy się więc spodziewać wzrostu tej formy sprzedaży.

Promocje czy poszukiwanie niższych cen to nie jedyny aspekt wyzwań cenowych, bo w miarę wychodzenia z kwarantanny kupujący zwracają się także w poszukiwaniu najwyższej jakości. Przykładem kategorii w których bardzo dobrze rozwijają się zarówno segmenty najdroższe jak i ekonomiczne są mydła czy jogurty.

9. Innowacje na czas – blisko 1/3 Polaków uwielbia próbować nowości

W wielu przypadkach pandemia skomplikowała plany wprowadzania innowacji na rynek. W tym czasie kluczowa okazała się elastyczność. Sukcesem okazały się linie produktów antybakteryjnych oraz wspierających odporność.

Na fali zmian jakie zaszły w zachowaniach konsumentów, dotychczas niszowe innowacje jak np. firmy zajmujące się wysyłką warzyw i owoców online, przyspieszyły znacząco swój rozwój, poszerzając ofertę oraz docierając do nowych konsumentów. Innowacje na miarę pandemii to również rozwój technologiczny – nowe funkcje w aplikacjach czy nowe formy płatności mobilnych. Polacy korzystali również z oferowanych przez wybrane sieci tygodniowych paczek produktów spożywczych i chemicznych potrzebnych do przygotowywania posiłków.

10. Bohaterowie za ladą – sieci handlowe i konsumenci docenili pracę sprzedawców

Wzrósł prestiż oraz misyjność pracy w handlu w oczach rynku i odbiorze społecznym. W swojej komunikacji sieci handlowe dziękowały pracownikom, podkreślały ich zaangażowanie w zapewnienie bezpieczeństwa zakupów. Czystość i higiena sklepu stała się jeszcze ważniejszym czynnikiem wyboru sklepu niż dotychczas, pracownicy sklepowi musieli w tym czasie dokładać starań, aby zapewnić klientom maksymalny komfort zakupów, a sieci handlowe podkreślały procedury wprowadzone w sklepach.

Zarówno producenci jak i detaliści bardzo aktywnie wspierali również służbę zdrowia, zapewniając zniżki w sklepach, darmowe napoje, lub nierzadko wpłacając znaczące sumy na akcje zbiórkowe dla szpitali, co pozytywnie wpływało na ich wizerunek w oczach klientów.

Dane zawarte w analizie pochodzą z Panelu Handlu Detalicznego Nielsen oraz z raportów syndykatowych: „wE-Commerc””, grudzień 2019, „Wpływ COVID-19 na zachowania konsumentów”, marzec 2020,”“Shopper Trends” kwiecień 2020,”“Shopper shifts to a new norma””, czerwiec 2020.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
07.07.2026 09:03
Algorytmy AI polecają wybrane kosmetyki. Sprawdź jak zyskać przewagę w wyszukiwarkach
Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beautyShutterstock

Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beauty. Najnowsze dane agencji Foundation pokazują, które marki najczęściej zyskują rekomendacje algorytmów. O sukcesie decyduje zaufanie społeczności oraz silna pozycja w konkretnej kategorii.

Przemysł kosmetyczny wchodzi w zupełnie nową erę pozyskiwania lojalnych klientów. Współcześni konsumenci coraz częściej rezygnują z tradycyjnego wpisywania haseł w wyszukiwarkę Google na rzecz zadawania bezpośrednich pytań sztucznej inteligencji. Algorytmy tworzą gotowe listy zakupowe, analizując w ułamku sekundy opinie w sieci. Stąd producenci muszą błyskawicznie dostosować swoje strategie do nowych realiów cyfrowych.

Jak informuje Cosmetics Business, widoczność w algorytmach AI nie wynika z przypadku, a programy premiują konkretne podmioty. Analiza ponad 1335 wzmianek w popularnych modelach językowych pokazuje jasną zależność rynkową. Systemy polecają firmy, które zbudowały najwyższy autorytet w danej dziedzinie, zamiast promować wielkie, uniwersalne korporacje o bardzo rozmytym profilu.

Wyszukiwarki doskonale segregują asortyment w zależności od precyzyjnych potrzeb użytkowników. W kategorii produktów budżetowych najczęściej pojawiają się e.l.f., Maybelline, NYX oraz L‘Oréal Paris. Z kolei segment luksusowy zdominowały marki Giorgio Armani, Charlotte Tilbury i NARS, co odzwierciedla realne, zakorzenione podziały finansowe na rynku kosmetycznym.

Społeczność wygrywa z reklamą

Wyniki audytu całkowicie burzą dotychczasowe przekonania wielu menedżerów odpowiedzialnych za marketing. Okazuje się, że tradycyjne treści tworzone bezpośrednio przez producentów mają znikomy wpływ na decyzje sztucznej inteligencji. Jak podaje Cosmetics Business, bazy własne marek odpowiadały jedynie za 7 proc. analizowanych materiałów, z których czerpały popularne boty.

Prawdziwym zwycięzcą okazują się publikacje redakcyjne oraz niezależny cyfrowy PR. Tak zwane media zdobyte generują aż 44 proc. odnośników w rekomendacjach algorytmów. Systemy szukają potwierdzenia jakości w niezależnych artykułach, recenzjach dziennikarskich oraz eksperckich testach konsumenckich, które budują autentyczną wiarygodność.

Największą niespodzianką dla branży pozostaje jednak potęga platformy internetowej Reddit. Forum dyskusyjne stało się najczęściej cytowanym punktem odniesienia w całym zestawieniu. Jak informuje Cosmetics Business, wpisy zwykłych użytkowników oraz ich codzienne wymiany opinii wyprzedziły prestiżowe, globalne magazyny modowe i lifestyle, takie jak Vogue czy Allure.

image

Unilever stawia na algorytmy. Sztuczna inteligencja tworzy nowe kosmetyki

– Platformy AI w ogromnym stopniu opierają się na potwierdzeniu wiarygodności przez niezależne źródła. Choć publikacje redakcyjne nadal mają ogromne znaczenie, widzimy obecnie, że równie istotne stają się dyskusje prowadzone przez społeczność. Widoczność zdobywają marki, o których mówią zaufani wydawcy, sprzedawcy oraz konsumenci – a nie tylko te, które mówią same o sobie – podkreśla Olivia Ford, Performance Lead w Foundation.

Różne algorytmy to odmienne źródła

Warto zaznaczyć, że poszczególne systemy technologiczne drastycznie różnią się pod względem doboru informacji. ChatGPT chętnie wybiera renomowane magazyny modowe. Gemini sprawnie łączy oficjalne bazy produktowe z artykułami prasowymi. Perplexity stawia na oferty sklepów online, a Claude szuka mniej oczywistych, niszowych producentów z mniejszym budżetem.

Zestawienie czterech popularnych programów ujawnia zaskakujący brak spójności danych w sieci. Tylko 40 rekomendacji pokrywało się we wszystkich modelach dla tego samego zapytania. Świadczy to o pilnej potrzebie dywersyfikacji działań w sieci, budowania stałego zaangażowania konsumentów oraz pozycjonowania produktów w swojej wąskiej specjalizacji.

Źródło: Cosmetics Business

image

AI w branży beauty i prawny bumerang. Jak budować markę w erze algorytmów, by nie narazić się na wielomilionowe straty?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
06.07.2026 07:00
K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym
Zapachy napędzają ekspansję K-beautyShutterstock

Koreańskie kosmetyki przeszły drogę od specjalistycznych e-sklepów i TikToka do półek Rossmanna, Hebe, Douglasa, Super-Pharmu, Allegro i Zalando. Segment wart jest już setki milionów złotych, rośnie szybciej niż cały rynek i wchodzi w kategorie, w których dotąd dominowały polskie marki – pielęgnację twarzy i włosów.

Według raportu OC&C z kwietnia 2026 r. sprzedaż koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym w Polsce sięga już prawie 330 mln zł, a segment w ostatnich latach rósł w tempie ponad 60 proc. rocznie. Koreańskie marki kontrolują już  aż 10 proc. rynku produktów do pielęgnacji twarzy, ale ekspansję widać też w innych kategoriach. 

- Wśród najszybciej rozwijających się kategorii obserwujemy przede wszystkim produkty do codziennej pielęgnacji, takie jak sera, kosmetyki z wysoką ochroną SPF, maseczki do twary – szczególnie hydrożelowe – oraz toner pady, które stały się jednym z najbardziej charakterystycznych produktów K-Beauty. Coraz większą popularnością cieszą się również formuły bazujące na składnikach aktywnych spopularyzowanych przez koreańską pielęgnację, takich jak PDRN, Centella Asiatica (Cica), ekstrakty z ryżu czy kolagen – wylicza nam ekspert sieci drogerii Douglas.

Dodatkowym sygnałem skali jest rotacja – Allegro odnotowuje wzrost sprzedaży K-beauty na poziomie plus 78 proc. rok do roku, a sieci handlowe zamiast traktować te marki jako „egzotyczną” podkategorię, tworzą dla nich dedykowane półki, landing page‘e i poradniki zakupowe.

Zdaniem eksperów choć Polscy producenci wciąż kontrolują ponad połowę rynku, to dynamika azjatyckiej konkurencji zaczyna naruszać ich dotychczasowy monopol na masową innowacyjność.

K-Beauty: Cztery kanały, jedna strategia

K-beauty funkcjonuje już równolegle w czterech typach kanałów sprzedaży:

  • drogerie masowe (Rossmann, Hebe),
  • perfumerie selektywne i apteko-drogerie (Douglas, Super-Pharm),
  • marketplace‘y np. Allegro, Amazon 
  • platformy modowe (Zalando).

Granice między nimi zacierają się jednak coraz szybciej. Widać, że to nie jest zwykły import „ładnych opakowań”, lecz nowy model konkurencji, łączący atrakcyjną cenę, estetykę premium, składniki aktywne i viralowość.

Zalando wiodąca europejska platforma technologiczna dla mody i lifestylu, ogłosiła właśnie trategiczne rozszerzenie swojej oferty K-beauty, w której trendowe marki (Beauty of Joseon, Torriden) sąsiadują z tradycyjnymi markami luksusowymi (Armani, Sunday Riley) jako równorzędni partnerzy lifestylowi. 

- Jest to odpowiedź na wyraźną zmianę w zachowaniach konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po pielęgnację opartą na zaawansowanych składnikach, przemyślanych formułach i wieloetapowych rutynach. K-beauty, jeszcze niedawno postrzegana jako nisza, dziś jest jednym z istotnych motorów napędowych globalnego rynku kosmetycznego i wyznacza trendy w zakresie formuł i innowacji produktowych - czytamy w komunikacie Zalando. 

- Dzięki dalszemu rozwojowi kategorii K-beauty odpowiadamy na wyraźną zmianę w podejściu klientów do pielęgnacji skóry, która coraz częściej koncentruje się na rutynach, składnikach aktywnych i długoterminowych efektach. Tworzymy inspirującą przestrzeń do odkrywania nowości, wprowadzając także produkty do K-make-upu – mówi Virginie Duigou, Head of Beauty Buying w Zalando.

W ramach tej inicjatywy platforma wprowadziła m.in. zestaw startowy, K-beauty, dedykowaną strefę tematyczną oraz harmonogram premier poszukiwanych marek. Na Zalando można teraz odkryć koreańskie marki takie jak m.in. Haruharu Wonder, Torriden, RoundLab, Abib, SOME BY MI, Dr.Jart+ oraz Beauty of Joseon. Cała sekcja „K-Beauty haul” liczy już 94 produkty - tylko sama marka COSRX ma na platformie kilkanaście pozycji w cenach 55–167 zł.

Zalando komunikuje kategorię językiem „glass skin” i estetyki – bardzo podobnym do narracji TikToka i Instagrama.

- Poprzez rozwój asortymentu, nawiązywanie partnerstw na wyłączność oraz rozbudowę strefy contentowej, wzmacniamy ofertę beauty, tworząc doświadczenie zakupowe, które łączy wysokiej jakości produkty, angażujące treści i aktualne trendy kulturowe  – dodaje Virginie Duigou z Zalando.

Drogerie tworzą osobne półki z koreańskimi produktami 

Lider sprzedaży drogeryjnej, Rossmann od dawna prowadzi osobną sekcję koreańskich kosmetyków z markami takimi TIRTIR, Beauty of Joseon, Biodance, Medicube, Arencia, Anua, Dr. Althea, Eqqualberry, FWEE i ROM&ND. Ale ekspansja kosmetyków made in Korea widoczna jest w wynikach finansowych sieci za 2025 r. - w ubiegłym roku Rossmann zanotował wyraźny wzrost importu z Azji. 

Jego główny konkurent w Polsce, drogerie Hebe także ma wydzielony segment. Znajdziemy tam populrane marki tj. Beauty of Joseon, Missha czy Biodance z cenami startującymi od 14,79 zł za maskę Biodance i 49,99 zł za BB cream Missha. 

Hebe stale powiększa portfolio K-Beauty. W czerwcu sieć ogłosiła wprowadzenie do sprzedaży we współpracy z Gaboną - głównie online - kolejnych czterech marek: Colorgram, Black Rouge, Laka oraz Bring Green, które mają szansę przyciągnąć uwagę fanek lekkich tekstur, błysku, koloru i dopracowanej pielęgnacji. Podobnie jak Douglass czy Zalando - postawiła na marki makijażowe, reprezentujące najnowsze trendy. 

PureHeals to inna koreańska marka kosmetyków, która na stałe zagościła w Hebe, a krem i ampułka z seriiCentella z wąkrotką azjatycką doskonale wpasowały się w codzienne rytuały polskich konsumentek. 

- Koreanki cenią ją od lat za wyjątkowe właściwości kojące, zdolność do szybkiej regeneracji skóry i wsparcie naturalnej bariery ochronnej. Ten kultowy składnik K-Beauty pozostaje nieustannie na topie, a coraz więcej Polek włącza kosmetyki z centellą do swojej codziennej rutyny - mówią nam przedstawiciele marki. 

W sieci perfumerii Douglas dostępne są także marki droższe takie jak SKIN1004 i COSRX. 

- Segment K-Beauty pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się kategorii w portfolio Douglas. Obecnie oferujemy około 40 starannie wyselekcjonowanych koreańskich marek, a ich liczba systematycznie rośnie. Co istotne, coraz więcej z nich wprowadzamy również do perfumerii stacjonarnych. Dzięki temu klienci mogą nie tylko kupić produkty, ale także przetestować je na miejscu i skorzystać z wiedzy oraz rekomendacji naszych konsultantek. W efekcie znaczenie kanału stacjonarnego w tej kategorii sukcesywnie wzrasta - mówi ekspert perfumerii DOUGLAS. 

Ekspnsja widoczna jest w sieci drogeryjno-aptecznej Super-Pharm, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży odnowowujemy w segmencie e-commerce: Notino, Cossibelle czy Allegro. 

Masstige, nie premium – mechanizm cenowy K-Beauty?

konkurentów. Koreańskie nowości w Rossmannie czy Hebe demokratyzują luksus. Polskie marki muszą konkurować już nie tylko składem, ale przede wszystkim marketingiem wizualnym. Produkty wyglądają premium dzięki minimalistycznym opakowaniom, estetyce apteczno-dermatologicznej, składnikom aktywnym i narracji „rytuału”, ale ich ceny pozostają konkurencyjne wobec marek premium. Do tego dochodzi atrakcyjny storytelling składnikowy: glass skin, wąkrota azjatycka, fermenty, PDRN, śluz ślimaka, SPF, bariera hydrolipidowa.

To zjawisko ma swoją nazwę – masstige (mass + prestige), znane też jako accessible premium.

To zagrożenie dla P-Beauty, ponieważ polskie marki długo budowały przewagę na formule „dobra jakość za rozsądną cenę” – a teraz tę przestrzeń zajmuje konkurencja z silniejszym storytellingiem.

- Koreańskość w branży beauty nie odnosi się już tylko do kraju pochodzenia, ale oznacza rutynę pielęgnacyjną utożsamianą z jakością i skutecznością. Koreańska filozofia pielęgnacji twarzy w ostatnich latach bardzo mocno zakorzeniła się w Polsce i zmieniła zachowania konsumentów, a także wymusiła na producentach zmianę podejścia do tworzenia kosmetyków – komentuje raport Agnieszka Przybył, manager w OC&C Strategy Consultants. 

Kto stoi za boomem K-beauty w Polsce?

Liderem i weteranem importu marek azjatyckich do Polski jest firma Eurus, która wprowadziła na rynek i dystrybuuje w Hebe i Rossmannie marki takie jak Mediheal (ikona masek w płachcie) oraz a także posiada koreańskie marki własne jak Kimoco (produkcja w Korei) oraz Revoss.

Co istotne – Kimoco (Kimoco Beauty), marka aktualnie podbijająca Rossmanna liniami Glass Skin, jest marką własną Eurusu. To strategiczny ruch: polski dystrybutor, bazując na latach doświadczeń z rynkiem koreańskim, stworzył brand skrojony pod europejskiego konsumenta – zakorzeniony w filozofii azjatyckiej pielęgnacji, ale zarządzany przez polski kapitał.Obecnie sprzedaje produkty także w USA. Pokazuje to, jak P-Beauty zaczyna samo adaptować logikę K-beauty, by utrzymać konkurencyjność.

Najbardziej widoczny gracz K-Beauty w Polsce to Gabona, którego portfolio obejmuje kilkanaście koreańskich marek dostępnych w Hebe (One-Day‘s You, Hidehere, Velvety), DOZ i Super-Pharm (Atopalm, Zeroid, Real Barrier, Derma-B), Douglasie (Dr. Melaxin, Barulab, Real Barrier), a także w mniejszych drogeriach jak Bio Planet, Naturze i Dr. Max.

Inni importerzy to m.in. SkinCare – europejski oficjalny importer/dystrybutor marek Purederm, Farmstay, Bergamo czy Ottie. Marki CLIV, PureHeals i Soqu będące w sprzedaży w Hebe dostarcza Merkury SA. Z kolei AMGS Investment/Shibushi to główny dystrybutor koreańskich marek luksusowych i premium.

Nowy front: koncerny farmaceutyczne wchodzą w dermokosmetyki

Co ciekawe obecnie koreańskie firmy farmaceutyczne coraz aktywniej rozszerzają działalność produkując kosmetyki dermatologiczne. Sięgają po receptury inspirowane badaniami klinicznymi napędza wzrost segmentu dermokosmetyków w Korei i ich eksport.

Przedstawiciele firmy Dongkook Pharmaceutical, Daewoong Pharmaceutical wskazują wzrostowy trend i popyt na pielęgnację skóry opartą na badaniach naukowych jako kluczową szansę rozwoju dla całej branży. Producenci leków - Daewoong Pharmaceutical, Yuhan Corporation i Hanmi Science przekładają wyniki badań farmaceutycznych, opatentowane składniki i technologie na produkty kosmetyczne dostępne w masowej sprzedaży. Wykorzystują doświadczenie w pielęgnacji ran, badaniach nad czynnikami wzrostu i witaminami, by rozwijać własne linie – każda z tych firm ma już markę kosmetyczną dostępną na rynkach globalnych.

Zdaniem autorki: Co ekspansja K-Beauty oznacza dla rynku? 

Wzrost segmentu o ponad 60 proc. rocznie przy jednoczesnej ekspansji do kolejnych kanałów (marketplace‘y modowe, perfumerie selektywne) sugeruje, że walka o półkę pielęgnacyjną w najbliższych latach będzie się zaostrzać.

Produkty kosztują w drogeriach zwykle 50–130 zł za krem/serum, są droższe od wielu dobrych polskich produktów, ale są w zasięgu portfela przeciętnego klienta. Warto jednak podkreślić, że to nie jest puste pozycjonowanie, ponieważ marki koreańskie bazują na wysokich stężeniach cenionych składników (śluz ślimaka, centella asiatica, fermenty, woda ryżowa, peptydy), a azjatycka technologia formulacji jest uznawana za jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie. 

K-beauty w Polsce przestaje być chwilową modą i staje się trwałym elementem struktury rynu. Dla polskich producentów i dystrybutorów kluczowym pytaniem nie jest, czy konkurować z K-beauty,  ale jak wykorzystać jej logikę– czego przykładem jest strategia Eurusu z marką własną Kimoco. 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
07. lipiec 2026 17:43