StoryEditor
E-commerce
11.02.2022 00:00

Hebe i inne sieci walczą o udziały w obszarze e-commerce

Hebe, jedna z największych sieci drogeryjnych działających w Polsce poszukuje pracowników nie tylko do swoich sklepów, ale również do działu e-commerce i IT. Jednak nie tylko Hebe pragnie zawalczyć o jak największy kawałek e-biznesu. Cała branża beauty skupia się obecnie na rozwoju tego obszaru i rozwiązaniach digitalowych. Pozostanie w tyle może być niezwykle ryzykowne.

Internetowa drogeria hebe.pl ruszyła 17 lipca 2019 roku, a już w 2021 sprzedaż internetowa była w centrum wzrostu sieci Hebe, jej udział w całkowitej sprzedaży wyniósł 13 proc. Sieć uzyskała ten efekt także dlatego, że zaczęła testować dotarcie do nowych rynków poprzez swoją platformę e-commerce. Od września klienci Hebe mogą np. korzystać z opcji odroczonej zapłaty za zakupy w sklepie internetowym hebe.pl. – więcej tutaj. W związku z rozwojem e-commerce Hebe prowadzi intensywne poszukiwania pracowników, którzy wesprą rozwój obszaru digital. Ogłoszenia rekrutacyjne dotyczą stanowisk: marketingowy specjalista ds.e-commerce, specjalista ds. e-commerce, specjalista ds. wdrożeń e-commerce, specjalista ds. kontentu czy IT project manager.

Sieć rozwija też sukcesywnie swoje portfolio sklepów stacjonarnych. Hebe to druga co do wielkości sieć drogeryjna na polskim rynku (wśród sieci drogeryjnych opartych wyłącznie na własnych sklepach), należąca do Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja. Pomimo pandemii w ubiegłym roku otworzyła 25 nowych lokalizacji. W sumie sieć posiada około 300 drogerii w naszym kraju. Obecnie są również poszukiwani pracownicy do drogerii w całej Polsce – więcej o tym tutaj. Hebe stale powiększa też swoją ofertę, a kluczowy wydaje się być asortyment marek własnych, które szybko pojawiają się w kolejnych kategoriach – czytaj więcej tutaj.

Rozwój obszaru e-commerce i digital jest niezwykle istotny dla wszystkich sieci drogeryjnych i perfumeryjnych. Wczoraj informowaliśmy o tym, że należąca do innego giganta (Grupy LVMH) Sephora mianowała globalnego dyrektora ds. cyfrowych. Marc Abergel to doświadczony menager, który miał swój wkład w sukces takich firm jak: Apple, Deloitte czy Lego.

Z kolei sieć perfumerii Douglas przejęła holenderską aptekę internetową disapo.de i tym sposobem wchodzi na rozwijający się rynek aptek internetowych. Douglas połączy Disapo z własną platformą cyfrową, oferując w ten sposób milionom swoich klientów dostęp do apteki internetowej. Uruchomienie połączonych platform planowane jest na pierwszą połowę roku, na początku w Niemczech a później na kolejnych rynkach, na których obecny jest Douglas. Ta sieć perfumerii poinformowała w ubiegłym roku, że e-commerce jest obecnie w centrum jej uwagi.

Dm drogerie markt zapowiedziały już otwarcie swojej polskiej odsłony drogerii internetowej. W kwietniu ma ruszyć pierwszy stacjonarny sklep sieci we Wrocławiu. E-sklep będzie prawdopodobnie szybciej. Internetowa drogeria dm.pl już za chwilę. Drogerie markt ruszają z internetowym sklepem  

Informowaliśmy ostatnio także, że do zespołu Gemini Polska (sieć apteczna) dołączył Michał Owerczuk, który zasiądzie w zarządzie spółki i poprowadzi e-commerce sieci. Wcześniej pracował dla Allegro.

Santander Bank opublikował raport pt. „E-commerce B2B – perspektywa branży kosmetycznej”, z którego wynika, że choć udział sprzedaży online w branży kosmetycznej jest niższy niż na całym rynku B2B, to szybko rośnie. Potwierdzają to przedstawiciele firm kosmetycznych, których połowa zauważa wzrost obrotów w tym kanale.

Odsetek firm prowadzących sprzedaż przez internet w sektorze kosmetycznym wyniósł 65 proc. Wysoki jest również poziom cyfryzacji branży, a 90 proc. firm kosmetycznych dokonuje sprzedaży przez internet za pomocą własnego e-sklepu lub platformy sprzedażowej, a 37 proc. poprzez marketplace’y.

Marta Kudosz
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 11:15
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy. Szansa dla polskich marek
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy (fot. Shutterstock)Shutterstock

Allegro rozszerza sprzedaż transgraniczną i umożliwia dostawy zamówień z polskiej platformy do Ukrainy. Na razie firma nie planuje uruchomienia osobnego marketplace’u dla tego kraju, lecz chce wykorzystać istniejącą infrastrukturę serwisu. Nowy kierunek ekspansji ma znaczenie także w kontekście trwającej wojny i zagrożeń dla ukraińskiej infrastruktury logistycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy
  • Wojna stawia logistykę w centrum uwagi
  • Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty
  • Czy powstanie Allegro.ua?

Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy

Podczas wydarzenia Retail Media Powerhouse organizowanego przez Allegro Grzegorz Czapski, Chief Ventures Officer spółki, zapowiedział rozszerzenie działalności o dostawy do Ukrainy.

– Otwieramy korytarz eksportowy do Ukrainy – ogłosił.

Firma na razie nie zamierza uruchamiać odrębnego serwisu dla ukraińskich klientów, tak jak zrobiła to na niektórych innych rynkach Europy Środkowej. Zamówienia mają być składane za pośrednictwem polskiej platformy allegro.pl, a sprzedawcy zyskają możliwość kierowania oferty do odbiorców za wschodnią granicą.

Podstawy formalne nowej usługi znalazły się już w zaktualizowanym regulaminie Allegro. Zmiany określają zasady dostaw na Ukrainę, a także zakazują odsprzedaży zakupionych towarów do Rosji, Białorusi oraz na terytoria kontrolowane przez Rosję.

image

Klientki beauty uciekają z chińskich platform? Allegro zgarnia 88 proc. zamówień

Wojna stawia logistykę w centrum uwagi

Rozszerzenie dostaw do Ukrainy następuje w czasie trwającej od lat rosyjskiej inwazji, która wpływa na funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki i łańcuchów dostaw. Rosja intensyfikuje ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę, w tym obiekty związane z transportem, magazynowaniem i logistyką. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierają kwestie bezpieczeństwa, ciągłości dostaw i organizacji transportu transgranicznego.

Allegro nie ujawniło szczegółów operacyjnych dotyczących realizacji przesyłek, w tym sposobu organizacji transportu, lokalnych partnerów logistycznych ani przewidywanych terminów dostaw. To właśnie te elementy będą istotne dla oceny, jak nowa usługa sprawdzi się w praktyce.

Wprowadzenie dostaw do Ukrainy może otworzyć polskim sprzedawcom dostęp do nowych klientów bez konieczności budowania własnej infrastruktury sprzedażowej na tamtejszym rynku. Jednocześnie skuteczność rozwiązania będzie zależeć od sprawnej organizacji całego procesu.

Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty

Nowa opcja wpisuje się w rozwój handlu transgranicznego, czyli sprzedaży prowadzonej między różnymi krajami za pośrednictwem platform internetowych. Grzegorz Czapski wskazał, że około 80 proc. zagranicznego biznesu Allegro stanowi działalność cross-border. Spółka zapowiada również zainteresowanie kolejnymi rynkami.

Dla polskich przedsiębiorców obecnych na platformie dostawy do Ukrainy mogą oznaczać możliwość poszerzenia zasięgu sprzedaży bez konieczności uruchamiania osobnego sklepu internetowego w tym kraju. Dotyczy to również sprzedawców kosmetyków i produktów do pielęgnacji, którzy mogą w ten sposób testować zainteresowanie swoją ofertą wśród nowych odbiorców.

W przypadku branży beauty znaczenie ma jednak nie tylko dostępność produktów, lecz także warunki ich transportu, czas doręczenia i przewidywalność obsługi zamówień. Kosmetyki kupowane przez internet muszą docierać do klientów w odpowiednim stanie, a sprawna logistyka wpływa na doświadczenie zakupowe i skłonność do ponownych zakupów.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Czy powstanie Allegro.ua?

Uruchomienie dostaw do Ukrainy może być pierwszym etapem szerszej ekspansji. Wcześniej, od czerwca 2026 roku, Allegro prowadziło program pilotażowy, do którego zaprosiło ograniczoną grupę polskich partnerów.

Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji, na które powoływała się redakcja Wiadomości Handlowych, spółka rozważała uruchomienie osobnego marketplace’u pod adresem Allegro.ua, potencjalnie w 2027 roku. Sama domena została wykupiona przez firmę, ale na obecnym etapie nie oznacza to potwierdzenia terminu uruchomienia ukraińskiej wersji platformy.

Na razie Allegro stawia na wykorzystanie istniejącego serwisu i rozwój dostaw transgranicznych. Dalsze decyzje będą zależeć m.in. od zainteresowania klientów, możliwości logistycznych oraz warunków prowadzenia działalności na rynku ukraińskim.

Więcej o planach Allegro można przeczytać na portalu Wiadomości Handlowe

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 08:55
96,8 proc. Polaków korzysta z aplikacji sprzedawców. Jak kupujemy kosmetyki online?
Kosmetyki online: jak kupują Polacy? Raport RTB HouseShutterstock

Kosmetyki są drugą najczęściej kupowaną online kategorią w Europie. Regularnie przez internet lub aplikacje nabywa je 44,3 proc. badanych, ale różnice między kobietami i mężczyznami są wyraźne. Raport RTB House pokazuje również, jak duże znaczenie w odkrywaniu produktów beauty mają rekomendacje influencerów i aplikacje sprzedawców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Polacy kochają aplikacje zakupowe
  • Kobiety częściej kupują kosmetyki online
  • Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polacy kochają aplikacje zakupowe

Polska jest liderem pod względem korzystania z aplikacji zakupowych. Jak wynika z raportu „European Shopping Trends Report 2026”, używa ich 96,8 proc. polskich respondentów, wobec 89,6 proc. średnio w badanych krajach. Aplikacje są również ważnym kanałem odkrywania nowych produktów. Wskazuje je 42 proc. badanych z Polski, podczas gdy w całej próbie odsetek ten wynosi 28 proc.

Kobiety częściej kupują kosmetyki online

Według badania RTB House produkty beauty regularnie kupuje przez internet lub aplikację 44,3 proc. respondentów w Europie. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 57 proc., a wśród mężczyzn – 28 proc. Różnica wskazuje na potencjał rozwoju sprzedaży kosmetyków wśród męskich konsumentów.

Znaczenie w docieraniu do klientów mają również rekomendacje twórców internetowych. Wskazuje je 43,4 proc. przedstawicieli pokolenia Gen Z, ale tylko 13,2 proc. Baby Boomers. Różnice widać także między płciami. Influencerzy inspirują do zakupów 32,8 proc. kobiet i 21,8 proc. mężczyzn.

image

Notino zapowiada dostawy kosmetyków w dwie godziny. Nowy sklep otwarty w Warszawie

Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polscy konsumenci chętnie odkrywają produkty w aplikacjach, a odpowiednio dopasowane rekomendacje mogą szybko przełożyć się na sprzedaż. Według Wojciecha Głowackiego, CSO i członka zarządu RTB House, 49,8 proc. polskich respondentów kupuje produkt niekonieczny natychmiast lub w ciągu kilku godzin od kontaktu z dopasowaną reklamą albo rekomendacją.

Badanie pokazuje jednocześnie, że decyzje zakupowe rzadko zapadają przy pierwszym kontakcie z ofertą. Konsumenci porównują marki, odwiedzają różne strony i wracają do zakupów na kolejnych etapach. W przypadku branży beauty skuteczna sprzedaż online wymaga więc nie tylko przyciągnięcia uwagi, ale również utrzymania zainteresowania i ułatwienia finalizacji transakcji.

Badanie przeprowadziła firma Censuswide na zlecenie RTB House między 14 maja a 9 czerwca 2026 roku. Objęło 4500 konsumentów z dziewięciu europejskich krajów, w tym 500 respondentów z Polski.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. październik 2026 18:00