StoryEditor
E-commerce
11.07.2023 00:00

Jak Rossmann i inne drogerie radzą sobie z personalizacją w swoich e-sklepach?

Rossmann oferuje szereg rozbudowanych funkcji w swojej aplikacji zakupowej, ale zdaniem ekspertów z Semcore nadal ma nad czym pracować / fot. materiały prasowe
Personalizacja to słowo-klucz w dzisiejszym dotarciu do konsumenta kupującego kosmetyki. Szczególnie, gdy kupuje je online. Musi mieć możliwość ich szybkiego i łatwego wybrania, chce intuicyjnie poruszać się w e-sklepie, oczekuje, że aplikacja podpowie mu, co jest dla niego najlepsze. Jak radzą sobie z tym Rossmann, Douglas, Drogerie Natura – sprawdzili i opisali w raporcie eksperci z firmy Semcore.  

Rynek kosmetyczny opiera się kryzysowi i rozwija w tempie, które zachwyca działające na nim firmy. Choć wydaje się nasycony do granic możliwości, ciągle przyjmuje nowe marki i produkty. Pomimo wzrostu cen konsumenci ciągle kupują kosmetyki, być może rekompensując sobie w ten sposób oszczędności na innych wydatkach. W każdym razie najwięksi retailerzy żadnego załamania wynikającego z inflacji, rosnących kosztów życia i deklarowanej przez konsumentów konieczności oszczędzania, w swoich wynikach sprzedażowych nie widzą.

Kosmetyki są także jedną z  najszybciej rozwijających się kategorii w internecie. Wiele sklepów internetowych, które nie są typowo kosmetycznymi, włącza je do swojej oferty. Allegro uznaje kategorię Uroda za jedną z najbardziej dynamicznych w swoim biznesie pod kątem obrotów, liczby transakcji oraz nowych kupujących.

Czytaj więcej: Dagmara Gołek, Allegro: Uroda to jedna z najbardziej rozwojowych kategorii na platformie

Chrapkę na kategorię Uroda ma nowy marketplace wszystko.pl. który uznał ją za strategiczną w swoim biznesie. O udziały w rynku walczą największe sieci drogeryjne i perfumeryjne równolegle rozwijające kanał sprzedaży online, e-drogerie i e-perfumerie w tzw. pure e-commerce, apteki, które otworzyły swoje internetowe drogerie, producenci prowadzący własne e-sklepy.

Czytaj więcej: Remigiusz Chrzanowski, DrEcom: To jest czas walki o pozycję lidera e-commerce w kategorii Zdrowie i Uroda

Największe sieci drogeryjne mające sklepy stacjonarne skupiają się na omnichannelowej strategii, która w przypadku kosmetycznego biznesu sprawdza się najlepiej i inwestują w technologie, które mają pomóc im przenieść doświadczenia zakupowe ze sklepów stacjonarnych do świata online (a czasem odwrotnie). Póki co, jak wynika z badań PMR, w 2022 r. 83 proc. Polaków częściej wybrało kupując kosmetyki sklepy stacjonarne niż e-sklepy.

SEO i User Experience - jak radzą sobie z nimi e-drogerie?

Ci którzy myślą poważnie o e-commerce muszą trzymać stale rękę na pulsie i analizować swoją obecność w internetowej przestrzeni na wszystkich płaszczyznach. Firma Semcore przyjrzała się kilku e-sklepom drogerii i producentów kosmetyków, a swoje wnioski dotyczące SEO, User Experience zebrała w bardzo interesującym raporcie z praktycznymi wskazówkami.

Czytaj także: Semcore: nawet Rossmann i Douglas popełniają błędy w SEO i UX

Eksperci z Semcore podpowiadają w nim, jakie trendy w e-drogeriach mają znaczenie w procesie zakupowym i pokazują, jak na nie odpowiadają e-sklepy, które analizowali. A podstawa w ułatwianiu konsumentom zakupów to właściwie zaprojektowany e-sklep, logiczny podział na kategorie i podkategorie, sprawna wyszukiwarka, prowadzenie klienta „za rękę” tak, aby mógł wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie produkt.

Dobrze skonfigurowane filtry

Możliwość szybkiego i łatwego wyszukania produktów dają dobrze skonfigurowane filtry – zarówno w kategoriach produktów, jak i na karcie produktu. Jest to szczególnie ważne przy zakupach mobilnych. Z analizy autorów raportu wynika, że dość dobrze radzi sobie z nimi Douglas, zarówno gdy wyszukujemy produkty w aplikacji, jak i na desktopie.  Gorzej idzie Rossmannowi, który ma zupełnie inny układ filtrów w aplikacji a inny na desktopie.

Filtry powinny znajdować się w górnej części ekranu, by były intuicyjne. Rossmann stosuje tę zasadę tylko w aplikacji. A np. Drogerie Natura umieściły je po prawej lewej stronie na desktopie i w centralnym punkcie w aplikacji – są jednak bardzo ubogie. W niektórych kategoriach filtry odnoszą się jedynie do parametru ceny, co nie jest wystarczające ani komfortowe.

Kategorie – architektura strony

Na proces zakupowy silnie wpływają odpowiednio przygotowane kategorie. Wybór ułatwia tzw. mega menu, a dobrą praktyką jest tworzenie kategorii z podziałem na subkategorie, w których można    zawęzić wybór do bardziej sprecyzowanych produktów – np. kosmetyki do cery trądzikowej.

Jest to bardzo dobre rozwiązanie, jeśli chcemy zadbać o synergię UX z SEO w e-drogerii. Dzięki niemu zyskujemy bowiem kolejne miejsca, w których można umieścić najczęściej wyszukiwane frazy kluczowe w Google – podpowiadają autorzy raportu.

W obszarze architektury strony bardzo ważnym elementem jest też dobrze działająca wyszukiwarka. Szczególnie wykorzystanie opcji elastic search, która uwzględnia synonimy, błędy oraz rekomendacje staje się standardem w sklepach internetowych. Dobrze jest także pamiętać o wyszukiwaniu głosowym – dodają.

Spośród analizowanych e-sklepów tylko Rossmann ma sprawnie działającą wyszukiwarkę głosową.

Pozostałe e-drogerie (Douglas, Drogeria Natura) mają wyszukiwarkę z rozbudowanym modułem synonimów i podpowiedzi. Nie mają głosowego wyszukiwania.

W drogerii Rossmann w wersji desktopowej, jeśli szukamy produktów za pomocą wyszukiwarki, nie ma  dostępu do rozbudowanych filtrów. – Tutaj szczególnie zwracamy na to uwagę, ponieważ jest to jedna z opcji personalizacji i rekomendacji produktowych, które są zwykle poszukiwane przez użytkowników – zaznaczają autorzy raportu.

Personalizacja

Doświadczenie, jakie zapewnia firma jest tak samo ważne, jak jej produkt i usługi – mówi 88 proc. konsumentów. 73 proc. oczekuje od producentów zrozumienia ich wyjątkowych potrzeb i oczekiwań. 62 proc. oczekuje od firm przewidywania ich potrzeb. 62 proc. twierdzi, że czuje emocjonalną wieź z markami, od których kupuje najczęściej, 56 proc. oczekuje, że oferty będą zawsze spersonalizowane. To dane z 2022 r. zebrane przez Salesforce, które pokazują, jak ważnym trendem w branży beauty jest personalizacja oraz że oczekiwania konsumentów w tym zakresie nasilają się.

Na co zwracają uwagę autorzy analizy?

Szczególnie w e-drogeriach personalizowane rekomendacje produktów powinny dobrze podnosić konwersje, ponieważ pomaga to klientom znaleźć odpowiednie dla nich kosmetyki. Warto pamiętać, że wśród użytkowników internetu rośnie potrzeba, aby możliwie uprościć proces poszukiwania produktu. Istotne jest projektowanie subkategorii, które umożliwiają dopasowanie produktów do bardzo indywidualnych potrzeb (np. problemów z cerą), a tymczasem filtrowanie po konkretnych wariantach produktów nie zawsze jest dostępne w e-drogeriach.

W kartach produktów, które mają główny wpływ na proces decyzyjny użytkowników, bardzo istotnym elementem jest odpowiednie opisanie i przedstawienie parametrów produktów.

Czego brakuje drogeriom wziętym pod lupę przez Semcore?

W drogerii Rossmann w koszyku zakupowym  brakuje cross-ofert, możliwości otrzymania próbek, itd. Zdecydowanie lepiej działa to w aplikacji mobilnej, gdzie znajduje się system rekomendacji produktowych w koszyku. Proces składa się z 3 kroków i zaczyna się od wyboru sposobu dostawy.

Wszystkie e-drogerie oferują podobne formy dostaw, różnią się one natomiast cenami. Dostawa do Paczkomatu z Rossmanna kosztuje 9,99 zł, Douglas oraz Drogeria Natura tę opcję oferują za 10,99 zł.

Proces zakupowy w Douglasie użytkownik kończy w 4 krokach. Sklep ma system rekomendacji produktów, a użytkownik na etapie końcowym wie, ile zajmie dostawa. Istnieje także możliwość wyboru próbek kosmetyków. Zanim jednak klient dojdzie do tych opcji, musi uzupełnić dane. Sporym minusem jest to, że nie zaciągają się one na kolejnych etapach, dlatego np. numer telefonu trzeba wpisać ponownie podczas wyboru metody dostawy. Nie jest to przyjazne, podobnie jak informacje o dacie urodzenia, płci, etc. Wydłużają one proces i są kompletnie niepotrzebne w procesie zakupowym.

Dla porównania w e-sklepie marki Sylveco do koszyka dodawane są próbki produktów, nie ma jednak cross--ofert. Koszt dostawy do Paczkomatu wynosi 9 zł i jest najtańszy z analizowanych e-drogerii. Proces zakupowy został zamknięty na jednej stronie.

Jakie znaczenie ma content – blogi, videoblogi, które inspirują do zakupów i co e-drogerie muszą poprawić w swoich internetowych osłonach – w kolejnym artykule.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 16:43
Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki
Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabitadobe stock

Jeszcze niedawno obecność w Sephorze, Douglasie, Rossmannie czy Boots była dla młodej marki przepustką do rozpoznawalności. Dziś ta kolejność coraz częściej się odwraca. Najpierw marka zdobywa popularność na TikToku, buduje własną społeczność, testuje produkty i rozwija sprzedaż bezpośrednią w social commerce (direct-to-consumer). Dopiero później wchodzi do tradycyjnego retailu – już nie jako nieznany start-up, ale biznes z potwierdzonym popytem, gotową bazą klientek i milionowymi wynikami finansowymi.

Najnowszym przykładem jest FlutterHabit. Marka rzęs DIY, która rozwijała się przez własny e-sklep, Amazon i TikTok Shop. Właśnie kilka dni temu po sprzedaży ponad 18 mln par produktów w ciągu ostatniego roku zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach Sephora w USA.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek, ale część większej zmiany w strategii sieci kosmetycznych. Handel coraz uważniej śledzi to, co sprzedaje się i angażuje użytkowników na TikToku, a następnie przenosi "internetowe fenomeny" do sklepów stacjonarnych.

Trend ten widać także w Polsce, chociaż nie zawsze jest to klasyczna droga od DTC (direct-to-consument) do retailu. Np. w segmencie rzęs dyi (czyli do samodzielnego założenia) marka Stars from the Stars została stworzona przy udziale twórców TikToka i od początku rozwijana we współpracy z Rossmannem. Everybody London, dostępne w Rossmannie, oraz debiutująca szerzej w Hebe Poppy Head posługują się sferą wizualną, częstotliwością premier i modelem komunikacji charakterystycznym dla marek projektowanych pod social media.

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

- Coraz częściej to właśnie zdolność produktu do wywołania reakcji na TikToku decyduje, czy otrzyma on miejsce w ofercie dużej sieci. Sephora, Ulta czy Boots nadal potrzebują marek o ugruntowanej pozycji, ale coraz częściej szukają również brandów, które przyciągną do sklepów młodszych konsumentów wychowanych w mediach społecznościowych.​- wskazują eksperci. 

Droga od virala na TikToku, przez sprzedaż we własnym e-sklepie i social commerce, aż po debiut w Sephorze, Ulcie, Boots czy Rossmannie stała się dziś Świętym Graalem młodych firm kosmetycznych.

Nie jest już pojedynczym fenomenem, lecz dojrzałym mechanizmem rynkowym, którego przykłady widać również w Polsce.

TikTok staje się laboratorium sprzedażowym marek

Dla sieci handlowej popularność na TikToku jest czymś więcej niż zasięgiem. Platforma pozwala obserwować, które produkty przyciągają uwagę, jak konsumenci ich używają, jakie pytania zadają i czy zainteresowanie przekłada się na sprzedaż. TikTok Shop dokłada do tego twarde informacje o konwersji, wartości koszyka i częstotliwości ponownych zakupów.

Marka wchodząca do retailu po kilku latach sprzedaży DTC ma już przetestowaną ofertę, rozpoznawalne bestsellery i własną sieć twórców. Retailer nie musi od początku budować zainteresowania. Przejmuje produkt, którego klientki już szukają, a następnie zwiększa jego dostępność i skalę sprzedaży.

image

Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów

Ten model dobrze pokazuje brytyjska marka P.Louise, która zbudowała silną pozycję dzięki mediom społecznościowym i transmisjom sprzedażowym na TikTok Shop. W 2025 r. osiągnęła 2,71 mln dolarów GMV w ciągu jednego dnia sprzedaży na platformie. W maju 2026 r. zadebiutowała w 36 sklepach Boots oraz na boots.com. - Było to jej pierwsze duże wejście na brytyjskie ulice handlowe. Marka podkreślała, że po latach budowania społeczności online klientki mogą wreszcie dotknąć, przetestować i zobaczyć produkty na żywo - tak opisał to portal BeautyMatter.

Podobną drogę przeszła Rhode Hailey Bieber. Marka rozpoczęła działalność w 2022 r. jako biznes DTC, oparty na limitowanych dropach, społeczności i produktach błyskawicznie zdobywających popularność w social mediach. Przed wejściem do Sephory generowała już ponad 200 mln dolarów rocznej sprzedaży. Jej przejęcie przez e.l.f. Beauty za kwotę mogącą sięgnąć 1 mld dolarów pokazało, jaką wartość mogą osiągnąć marki zbudowane bez tradycyjnej dystrybucji. 

W kategorii rzęs podobnym przykładem jest Glamnetic. Marka powstała w 2019 r. i zdobyła rozpoznawalność dzięki magnetycznym rzęsom oraz komunikacji prowadzonej w mediach społecznościowych. Dziś jej produkty są dostępne m.in. w Sephorze, Ulcie, Target i na Amazonie. FlutterHabit wchodzi więc na drogę, którą przeszły już inne cyfrowe marki beauty: od internetowego rozwiązania konkretnego problemu do szerokiej, wielokanałowej dystrybucji.

Po sprzedaży 18 mln par rzęs DYI marka FlutterHabit trafia do Sephory

Markę FlutterHabit założyli Kasey i Tim Jacksonowie w 2019 r., inwestując około 12 tys. dolarów w pierwszą partię produktów. Chcieli zaproponować klientkom tańszą i mniej czasochłonną alternatywę dla profesjonalnego przedłużania rzęs w salonach kosmetycznych. W ciągu niespełna roku sprzedaż przekroczyła 1 mln dolarów.

FlutterHabit rozwijał się przede wszystkim w modelu direct-to-consumer, a następnie za pośrednictwem Amazona i TikTok Shop. W 2023 r. marka została przejęta przez Performance Beauty Group, do której należą również m.in. Grande Cosmetics, Lilly Lashes, Velour Lashes, Babe Original i Bondi Boost.

image

Paryski Haute Couture Fashion Week 2026 wyznacza nowe trendy beauty. Co z wybiegów trafi do kosmetyczek konsumentów?

Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabit. Marka zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach w USA oraz na sephora.com. To pierwszy brand z segmentu domowych przedłużeń rzęs DIY w ofercie sieci. Produkty są aplikowane od spodu naturalnych rzęs, a efekt może utrzymywać się przez kilka dni.

Do sprzedaży trafiły najpopularniejsze zestawy rzęs STICKtionary i PrepTECH, pianka do mycia rzęs Foam a Friend wraz ze szczoteczką oraz nowy preparat do usuwania rzęs Lash Off. Ceny wynoszą od 16 do 28 dolarów.

Marka przetestowana przez własną społeczność

Za decyzją Sephory stoją nie tylko zasięgi FlutterHabit, ale także wyniki potwierdzające powtarzalność biznesu:

  • wzrost przychodów w 2026 r. o 50 proc. rok do roku;
  • jedna trzecia sprzedaży bezpośredniej pochodząca z subskrypcji;
  • ponad 30 modeli i premiery wprowadzane co trzy–sześć miesięcy;
  • społeczność ponad 30 tys. osób na Facebooku, wykorzystywana jako panel konsumencki;
  • ceny produktów od 16 do 28 dolarów.

Szczególnie istotny jest udział subskrypcji. Pokazuje, że FlutterHabit nie opiera się wyłącznie na jednorazowych, viralowych zakupach. Jedna trzecia sprzedaży we własnym kanale pochodzi od klientek regularnie uzupełniających zapasy. Marka chciałaby w przyszłości dołączyć także do programu automatycznego odnawiania zamówień Sephory.

FlutterHabit ma ponad 30 modeli rzęs i wprowadza kolejne co trzy–sześć miesięcy. Ważnym źródłem informacji o potrzebach klientek jest grupa na Facebooku skupiająca ponad 30 tys. osób. Marka pyta jej członkinie o oczekiwane nowości, ulubione produkty oraz elementy wymagające poprawy. Pod wpływem opinii społeczności część limitowanych modeli została włączona do stałej oferty.

Social media pełnią więc jednocześnie funkcję kanału komunikacji, sprzedaży, obsługi klienta, badania konsumenckiego oraz laboratorium rozwoju produktów. To właśnie ten pakiet – a nie sam viral – staje się dla sieci handlowych najcenniejszy.

Polskie marki: kilka różnych dróg z internetu do dużej sieci

W Polsce zmiana również jest widoczna, ale warto rozdzielić kilka modeli. Nie każda młoda marka obecna dziś w Rossmannie czy Hebe zaczynała na TikToku i nie każda najpierw zbudowała duży biznes DTC. Wspólne jest to, że cyfrowa społeczność i zdolność tworzenia angażujących treści coraz częściej wspierają negocjacje z retailem.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Your KAYA: od subskrypcji i edukacji do Rossmanna

Your KAYA jest jednym z najczytelniejszych polskich przykładów. Zaczynała jako start-up e-commerce z produktami higienicznymi oferowanymi m.in. w modelu subskrypcyjnym. Marka budowała społeczność wokół edukacji, ciałopozytywności i przełamywania tabu. Następnie weszła do Rossmanna, najpierw z artykułami higienicznymi, a później z coraz szerszą ofertą pielęgnacji i makijażu. Retail dał jej zasięg poza grupą odbiorców możliwych do efektywnego pozyskania we własnym e-commerce.

Resibo, Miya Cosmetics i Veoli Botanica: różne drogi do szerokiej dystrybucji

Resibo wyrosło z jednego produktu stworzonego z osobistej potrzeby założycielki, a we wczesnym etapie rozwijało sprzedaż i rozpoznawalność bez wsparcia masowej dystrybucji. Dziś marka jest obecna stacjonarnie i online w Hebe.

Miya Cosmetics także należy do pokolenia młodych polskich marek rozwijanych przy silnym wsparciu internetu, ale nie jest czystym przykładem przejścia DTC–retail: od początku budowała model omnichannel, łącząc własny sklep z obecnością w sieciach drogeryjnych.

Veoli Botanica przez lata budowała pozycję w internecie i specjalistycznym kanale beauty, a w 2025 r. rozszerzyła dystrybucję na wszystkie sklepy stacjonarne Hebe. W tych przypadkach szeroki retail jest etapem skalowania marek, które wcześniej miały już rozpoznawalność i wyrazistą tożsamość.

BasicLab: edukacja składnikowa i social commerce

BasicLab reprezentuje model marki zbudowanej na eksperckiej edukacji o składnikach aktywnych i świadomej pielęgnacji. Firma rozwinęła własny e-commerce i obecność m.in. w Super-Pharm oraz DOZ. W 2026 r. znalazła się wśród pierwszych marek kosmetycznych korzystających z polskiej wersji TikTok Shop, gdzie postawiła na transmisje LIVE, edukację i bezpośredni kontakt ze społecznością. Nie ma natomiast podstaw, by przypisywać jej obecność jednocześnie w Rossmannie, Hebe i Sephorze.

Nanolash: polski punkt odniesienia w rzęsach DIY

W samej kategorii rzęs najbliższym polskim punktem odniesienia jest Nanolash, marka związana ze spółką Trendmarkt. Oferuje pełny system DIY: kępki, bonder, sealer, aplikator i remover. Produkty można znaleźć m.in. w ofercie internetowej Douglasa i DOZ oraz u partnerów marketplace Hebe. Nie należy jednak automatycznie utożsamiać obecności w serwisie Hebe z szeroką dystrybucją na półkach wszystkich drogerii stacjonarnych.

Drogeria sama wchodzi na TikToka

Zmieniają się nie tylko marki. Sieci coraz mocniej organizują ofertę wokół produktów popularnych w social mediach. Hebe prowadzi internetowe sekcje Instashop i Viral Shop, w których łączy asortyment z trendami z Instagrama i TikToka. Rossmann wykorzystuje viralowe produkty w komunikacji, materiałach inspiracyjnych i premierach skierowanych do młodszych klientów.

W 2026 r. TikTok Shop wystartował w Polsce, a wśród pierwszych partnerów i marek znalazły się podmioty z branży beauty. BasicLab rozpoczął transmisje LIVE, a Rossmann i Hebe zostały wskazane jako sieci przygotowujące sprzedaż na platformie. Granica pomiędzy oglądaniem krótkiego filmu, zakupem w social commerce i wizytą w drogerii zaczyna się zacierać.

Retail nie jest już końcowym, odseparowanym etapem ścieżki zakupowej. Może pojawić się jednocześnie jako konto na TikToku, sklep na platformie, aplikacja lojalnościowa, marketplace i fizyczna półka. Wygrywa ten podmiot, który najszybciej zamienia cyfrowy sygnał zainteresowania w dostępny produkt, nie tracąc przy tym jakości selekcji.

 

Komentarz redakcji: Odwrócony model ryzyka

Wejście FlutterHabit do Sephory pokazuje, że TikTok i tradycyjny handel nie muszą ze sobą konkurować. Pełnią inne funkcje na ścieżce zakupowej. TikTok pozwala marce szybko dotrzeć do odbiorców, pokazać działanie produktu i wygenerować zainteresowanie. Użytkownicy SM oraz TikTok Shop sprawdzają, czy zainteresowanie przekłada się na zakup. Sklep stacjonarny zwiększa dostępność, pozwala przetestować produkt i dociera do klientek, które nie kupują bezpośrednio w social mediach.

Kiedyś wprowadzenie nieznanej marki było przede wszystkim ryzykiem detalisty.

Dziś młody brand może przyjść do sieci z historią sprzedaży, retencją, danymi o bestsellerach, społecznością i gotowym ekosystemem treści.

Dla handlowców stacjonarnych i online współpraca z marką wykreowaną w sieci oznacza więc mniejsze ryzyko. Zmienia to również sposób, w jaki sieci wybierają marki. O sukcesie na półce nie decydują już wyłącznie historia producenta, budżet marketingowy i tradycyjne badania rynku. Coraz większe znaczenie mają dynamika wzrostu w social mediach, sprzedaż na platformach społecznościowych, siła społeczności i zdolność marki do regularnego dostarczania nowych treści oraz premier.

Nie oznacza to, że każdy viral zasługuje na półkę. Popularność może zniknąć równie szybko, jak się pojawiła, a gwałtowny wzrost ujawnia problemy z dostawami, jakością i obsługą klienta. Dlatego dla sieci najcenniejsze nie są same wyświetlenia, lecz połączenie kilku sygnałów: sprzedaży, powtarzalności zakupów, jakości produktu, zdolności operacyjnej i lojalności społeczności.

FlutterHabit spełnia te warunki: ma 18 mln sprzedanych par, rosnące przychody, znaczący udział subskrypcji i aktywną grupę klientek wykorzystywaną do rozwoju produktów. Dlatego jego wejście do Sephory jest czymś więcej niż historią o rzęsach. To ilustracja nowego porządku w beauty, w którym TikTok może stworzyć popyt, DTC udowodnić jego wartość, a retail zamienić cyfrowy fenomen w markę masową.

Polskie przykłady pokazują, że lokalny rynek podąża w podobnym kierunku. Różnica polega na tym, że w Polsce duże sieci często uczestniczą w budowaniu marek już na etapie premiery. Model FlutterHabit pokazuje kolejny etap: marka może najpierw samodzielnie udowodnić swoją siłę w social commerce, a dopiero później negocjować wejście do retailu z dużo mocniejszej pozycji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 12:49
Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów
TikTok Shop napędza sprzedaż indie beauty. Lider przekroczył 142 mln dolarówShutterstock

TikTok Shop staje się jednym z najważniejszych kanałów sprzedaży dla niezależnych marek kosmetycznych. Według najnowszego rankingu platformy analitycznej Charm.io 25 największych marek Indie z segmentu beauty wygenerowało w ciągu ostatnich 12 miesięcy sprzedaż o wartości ponad 512 mln dolarów. Liderem zestawienia została południowokoreańska marka Dr. Melaxin, która odpowiadała za niemal 28 proc. całego obrotu.

W tym artykule przeczytasz:

  • K-beauty na czele rankingu
  • Pięć marek odpowiada za połowę sprzedaży
  • Skincare pozostaje największą kategorią
  • Beauty napędza rozwój TikTok Shop
  • Twórcy zastępują tradycyjne kampanie reklamowe
  • TikTok zmienia zasady gry

Rynek beauty na TikTok Shop coraz wyraźniej odchodzi od sprzedaży napędzanej chwilowymi trendami. Największe sukcesy odnoszą dziś produkty rozwiązujące konkretne problemy konsumentów np. redukują zmarszczki i przebarwienia, wspierają porost włosów lub wybielanie zębów.

K-beauty na czele rankingu

Największym zwycięzcą zestawienia przygotowanego przez Charm.io została koreańska marka Dr. Melaxin, która w ciągu roku osiągnęła sprzedaż na poziomie 142,2 mln dolarów. To blisko 28 proc. całkowitych przychodów wygenerowanych przez 25 największych niezależnych marek beauty obecnych na TikTok Shop.

Na sukces marki złożyły się przede wszystkim viralowe produkty do pielęgnacji skóry, takie jak Cemenrete Calcium Multi Balm oraz linia peelingów Peel Shot.

Drugie miejsce zajął producent kosmetyków do pielęgnacji mężczyzn Based Bodyworks, osiągając sprzedaż na poziomie 50,6 mln dolarów. Podium zamknęła specjalizująca się w produktach wspomagających porost włosów marka Bask and Lather, z wynikiem 29 mln dolarów.

W pierwszej piątce znalazły się również GuruNanda, oferująca produkty do higieny jamy ustnej (23 mln dolarów), oraz marka do pielęgnacji włosów Canvas Beauty, która osiągnęła sprzedaż przekraczającą 20,6 mln dolarów.

Pięć marek odpowiada za połowę sprzedaży

Dane pokazują, że sprzedaż na TikTok Shop jest silnie skoncentrowana.

Pięć największych marek wygenerowało 265,6 mln dolarów, czyli ponad połowę (51,8 proc.) całkowitych przychodów osiągniętych przez 25 liderów rankingu.

Jednocześnie różnice pomiędzy poszczególnymi graczami są bardzo duże. Sam Dr. Melaxin sprzedał produkty o wartości niemal trzykrotnie wyższej niż marka z drugiego miejsca i około szesnastokrotnie większej niż sklep zamykający pierwszą dwudziestkę piątkę.

image

Koreańskie marki beauty zdobywają kolejne rynki. Europa Zachodnia notuje 58-procentowy wzrost

Skincare pozostaje największą kategorią

Ranking odzwierciedla również dominujące trendy zakupowe na TikTok Shop.

Najwięcej marek w zestawieniu działa w segmentach pielęgnacji skóry, pielęgnacji włosów oraz perfum. W czołówce znalazły się także firmy oferujące kosmetyki do ciała, urządzenia beauty, akcesoria do stylizacji włosów oraz produkty do higieny jamy ustnej.

Według raportu Charm.io sprzedaż kosmetyków do pielęgnacji skóry wzrosła na TikTok Shop o 123 proc. rok do roku, pozostając największą kategorią platformy. Dynamicznie rozwijają się także perfumy, kosmetyki do włosów oraz produkty wybielające zęby.

Beauty napędza rozwój TikTok Shop

W drugim kwartale 2026 roku sprzedaż produktów beauty na TikTok Shop wzrosła o 82 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, osiągając wartość 980 mln dolarów GMV (Gross Merchandise Value).

To pokazuje, że kosmetyki pozostają jedną z najważniejszych kategorii rozwijających platformę zakupową TikToka.

image

TikTok Shop deklasuje tradycyjne drogerie. Nowy gigant rynku beauty w USA

Twórcy zastępują tradycyjne kampanie reklamowe

Zdaniem Alexa Nisenzona, prezesa Charm.io, o sukcesie niezależnych marek decyduje przede wszystkim umiejętność szybkiego reagowania na trendy oraz wykorzystanie twórców internetowych do prezentowania efektów działania produktów.

Jak podkreśla, marki najlepiej radzące sobie na TikTok Shop tworzą treści, które jednocześnie edukują, pokazują metamorfozy i w przystępny sposób wyjaśniają korzyści wynikające ze stosowania kosmetyków.

Dobrym przykładem jest Canvas Beauty, której założycielka wygenerowała sprzedaż przekraczającą 1 mln dolarów podczas jednego livestreamu na TikToku.

TikTok zmienia zasady gry

Według Charm.io platforma znacząco obniżyła bariery wejścia dla niezależnych producentów kosmetyków. Jeszcze kilka lat temu o sukcesie decydowały przede wszystkim miejsce na półce sklepowej, rozpoznawalność marki i wysokie budżety marketingowe. Dziś coraz większe znaczenie mają treści tworzone przez influencerów i społeczności skupione wokół konkretnych produktów.

Nie oznacza to jednak, że sukces jest gwarantowany. Dane pokazują, że sprzedaż koncentruje się wokół stosunkowo niewielkiej grupy marek. Jak wynika z analiz Charm.io, ponad połowa spośród około 803,5 tys. sklepów działających na TikTok Shop w Stanach Zjednoczonych nie odnotowała żadnej sprzedaży w 2025 roku. O rosnącej konkurencji świadczy także sytuacja na Amazonie, gdzie sprzedaż coraz silniej koncentruje się wokół marek skutecznie wykorzystujących media społecznościowe i agresywne strategie wzrostu.

 

Źródło:Beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. lipiec 2026 21:20