StoryEditor
E-commerce
04.05.2020 00:00

Piotr Ciećkiewicz, firma dystrybucyjna Sonia: Wygrają ci, którzy zachowają zimną krew

– Wygrają te firmy, które w obecnej sytuacji zachowają zimną krew i będą wprowadzały zmiany mające na celu długookresowe dopasowanie się do nowego modelu zachowań konsumentów i organizacji handlu. A także potrafiące wdrożyć innowacyjne rozwiązania – mówi Piotr Ciećkiewicz, członek zarządu firmy dystrybucyjnej Sonia z Rzeszowa.

Jak pandemia wpłynęła na działalność Waszej firmy?

Obecna, nietypowa sytuacja, wpłynęła na wiele aspektów naszej działalności. Zmieniła się struktura sprzedaży, zarówno pod kątem kanałów dystrybucji, jak i asortymentu.

Duże wzrosty zamówień notujemy przede wszystkim wśród naszych klientów, którzy prowadzą sprzedaż online. Dzięki wdrożeniu modelu obsługi sklepów internetowych już wiele lat temu, teraz byliśmy przygotowani na to, aby sprostać wymaganiom rynku w zakresie asortymentu i zwiększonej liczby transakcji. Wymagało to jednak przebudowania organizacji pracy, zarówno działu handlowego, jak i całej logistyki.

Szybka reakcja ze strony producentów, z którymi współpracujemy, jak i sprawna praca działu zakupów, pozwoliły nam na optymalizację oferty i wprowadzenie najbardziej poszukiwanych produktów, takich jak kosmetyki antybakteryjne oraz maseczki i rękawice.

Bardzo szybko na sytuację zareagowali także właściciele drogerii – wprowadzili poszukiwane produkty do oferty i zaoferowali konsumentom zakupy oraz porady na telefon. Te działania wpłynęły na utrzymanie klientów, którzy nadal kupują w drogeriach stacjonarnych.

Czy i jak pandemia odbije się na tradycyjnym rynku drogeryjnym?

Na to jak będzie wyglądał handel tradycyjny wpłynie wiele czynników, między innymi to, jak długo taka sytuacja będzie trwała, jakie działania podejmą sieci franczyzowe oraz sami właściciele drogerii w zakresie zmian obecnego modelu biznesowego, jak potrafimy wykorzystać sytuację przeniesienia się życia i zakupów do świata online. Kluczowe też będzie wsparcie ze strony producentów. Wierzę, że wraz z naszymi partnerami prowadzącymi drogerie Sekret Urody wyjdziemy z tej sytuacji mocniejsi.

Czy macie dla nich jakieś konkretne rozwiązania?

Nowy model biznesowy był już przygotowywany, natomiast ta sytuacja wpłynęła na skrócenie czasu wdrożenia projektu dla drogerii, które będą otwarte na dostosowanie się do nowych wyzwań rynkowych.

Jesteśmy w stanie zintegrować drogerię internetową z naszą hurtownią w kilka godzin udostępniając nasze opisy, zdjęcia i stany magazynowe aktualizowane co 15 minut oraz uruchomić od podstaw drogerię w modelu cross docking lub dropshipping, w tym na Allegro, w kilka dni.

Jakie macie w tym doświadczenie? Firma Sonia wielu kojarzy się po prostu z hurtownią kosmetyczną.

Internet od zawsze był u nas priorytetem. Pierwsze kroki stawialiśmy ponad 10 lat temu z największym graczem na rynku e-commerce w modelu order4order, później jako chyba pierwsi w naszej branży uruchomiliśmy dropshipping. Nie było to proste, ale dzięki temu doświadczeniu mamy dzisiaj zintegrowane drogerie internetowe w wielu możliwych modelach: od najprostszych integracji XML, webAPI na wiele sposobów logistycznych: cross docking, dropshipping i fulfilment.

Jako hurtownia zaopatrujecie sklepy różnego formatu, również spożywcze. Czy stały one się istotną konkurencją dla drogerii w sprzedaży asortymentu kosmetycznego?

Od dłuższego czasu, zarówno nasza branża, jak i spożywcza, szuka alternatywnych produktów, które poprawiają rentowność prowadzonej działalności. Sklepy spożywcze z tego między innymi względu wprowadziły do oferty podstawowe artykuły kosmetyczne i chemiczne. W drogeriach natomiast pojawiły się impulsowe artykuły spożywcze oraz suplementy.

Obecna sytuacja rzeczywiście wzmocniła pozycję sklepów spożywczych, nie jest to jednak tak duża skala, jak wzrost zakupów w e-commerce. Przede wszystkim ze względu na bardzo ograniczoną ofertę kosmetyków w placówkach spożywczych oraz brak nowości.

Zwiększone zakupy kosmetyków w sklepach spożywczych nie będą raczej stałym trendem, ponieważ klienci oczekują dużego wyboru, szukają produktów, które odpowiadają na ich potrzeby i są nastawieni na nowości. Tego branża spożywcza nie im nie zapewni, chociażby ze względu na brak powierzchni i przygotowania obsługi do roli doradcy.

Czy rynek hurtowy wyjdzie obronną ręką z obecnej sytuacji? Kto zyska, a kto straci?

Rynek hurtowy od wielu lat przechodzi liczne przeobrażenia i zmiany. Większość firm dostosowała swój model biznesowy do rynku i oczekiwań klientów oraz wpasowała się w określone nisze. Obecna sytuacja jest wyzwaniem, zarówno dla dużych firm, jak i mniejszych podmiotów. Duże firmy z jednej strony dysponują kapitałem, który jest niezbędny do wprowadzenia głębszych zmian w systemie organizacji pracy i inwestycji w nowe, konieczne rozwiązania, ale z drugiej strony charakteryzują się mniejszą elastycznością we wprowadzaniu tych zmian. Mniejsze firmy, które są bardziej elastyczne, mają z kolei mniejsze możliwości kapitałowe.

Wygrają te firmy, które zachowają zimną krew i będą wprowadzały zmiany mające na celu długookresowe dopasowanie się do nowego modelu zachowań konsumentów i organizacji handlu. A także potrafiące wdrożyć innowacyjne rozwiązania.

W czasach kryzysu – a chyba możemy już tak mówić o tym, co nas czeka – mądrze i rozsądnie zarządzane organizacje tak naprawdę zyskują, a największe firmy właśnie w kryzysie powstawały albo najbardziej dynamicznie się rozwijały. I pod takim kątem my też chcemy patrzeć w przyszłość.

Jak Pana zdaniem zmieni się rynek kosmetyczny i relacje w biznesie?

Każda sytuacja, zarówno kryzysu, jak i hossy, zweryfikuje wiele relacji biznesowych. Obronną ręką wyjdą z niej te podmioty, które postawią na faktyczną współpracę i szukanie wspólnie nowych pomysłów i możliwości rozwoju biznesu.

Dziś spotykamy się z różnym podejściem firm do warunków współpracy z handlem i wsparcia okołosprzedażowego. Nie oceniam na gorąco niektórych decyzji i posunięć części producentów, ponieważ każdy właściciel firmy został postawiony w wyjątkowej sytuacji. Liczę, że nasza wieloletnia współpraca, zarówno z producentami, jak i właścicielami sklepów, właśnie teraz zaowocuje jej zacieśnieniem. Myślę, że w każdym czasie powinniśmy stawiać na  szukanie rozwiązań.  

Zmiany, jakie nastąpią, na pewno będą wymagały zwiększonych nakładów na dostosowanie się do nowych wymogów rynku, do nowych wymagań klientów oraz do nowego otoczenia biznesowo-gospodarczego. To z kolei będzie wymagało ponownego przeanalizowania warunków współpracy i rentowności na poszczególnych markach z jednoczesnym uwzględnieniem ich wsparcia dla detalu.
Liczymy się z koniecznością renegocjacji dotychczasowych warunków handlowych i marketingowych, zarówno w kontekście hurtu, jak i detalu. Nie wykluczamy również rezygnacji z mało-rentownych dystrybucji.
Na biznes patrzymy całościowo ponieważ bez mocnego detalu nie będzie mowy o szybkim odbudowaniu struktury i wartości sprzedaży.

Co można powiedzieć o bieżącej sprzedaży? Na co jest obecnie popyt?

Niestety w kwietniu zaobserwowaliśmy spadek sprzedaży w detalu. Rynek nasycił się produktami antybakteryjnymi. Brakuje natomiast produktów do ochrony rąk – jednorazowych rękawiczek. Jest większe zainteresowanie kosmetykami do pielęgnacji dłoni, które są przesuszone przez używanie żeli antybakteryjnych. Zamknięte gabinety kosmetyczne i fryzjerskie wywołują wzmożone zapotrzebowanie na farby do włosów i lakiery do paznokci. Pomału konsumentom kończą się kosmetyki z różnych grup, więc przychodzi na nie czas. Obserwujemy to w sprzedaży tradycyjnej, jak i w e-commerce.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
07.07.2026 09:03
Algorytmy AI polecają wybrane kosmetyki. Sprawdź jak zyskać przewagę w wyszukiwarkach
Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beautyShutterstock

Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beauty. Najnowsze dane agencji Foundation pokazują, które marki najczęściej zyskują rekomendacje algorytmów. O sukcesie decyduje zaufanie społeczności oraz silna pozycja w konkretnej kategorii.

Przemysł kosmetyczny wchodzi w zupełnie nową erę pozyskiwania lojalnych klientów. Współcześni konsumenci coraz częściej rezygnują z tradycyjnego wpisywania haseł w wyszukiwarkę Google na rzecz zadawania bezpośrednich pytań sztucznej inteligencji. Algorytmy tworzą gotowe listy zakupowe, analizując w ułamku sekundy opinie w sieci. Stąd producenci muszą błyskawicznie dostosować swoje strategie do nowych realiów cyfrowych.

Jak informuje Cosmetics Business, widoczność w algorytmach AI nie wynika z przypadku, a programy premiują konkretne podmioty. Analiza ponad 1335 wzmianek w popularnych modelach językowych pokazuje jasną zależność rynkową. Systemy polecają firmy, które zbudowały najwyższy autorytet w danej dziedzinie, zamiast promować wielkie, uniwersalne korporacje o bardzo rozmytym profilu.

Wyszukiwarki doskonale segregują asortyment w zależności od precyzyjnych potrzeb użytkowników. W kategorii produktów budżetowych najczęściej pojawiają się e.l.f., Maybelline, NYX oraz L‘Oréal Paris. Z kolei segment luksusowy zdominowały marki Giorgio Armani, Charlotte Tilbury i NARS, co odzwierciedla realne, zakorzenione podziały finansowe na rynku kosmetycznym.

Społeczność wygrywa z reklamą

Wyniki audytu całkowicie burzą dotychczasowe przekonania wielu menedżerów odpowiedzialnych za marketing. Okazuje się, że tradycyjne treści tworzone bezpośrednio przez producentów mają znikomy wpływ na decyzje sztucznej inteligencji. Jak podaje Cosmetics Business, bazy własne marek odpowiadały jedynie za 7 proc. analizowanych materiałów, z których czerpały popularne boty.

Prawdziwym zwycięzcą okazują się publikacje redakcyjne oraz niezależny cyfrowy PR. Tak zwane media zdobyte generują aż 44 proc. odnośników w rekomendacjach algorytmów. Systemy szukają potwierdzenia jakości w niezależnych artykułach, recenzjach dziennikarskich oraz eksperckich testach konsumenckich, które budują autentyczną wiarygodność.

Największą niespodzianką dla branży pozostaje jednak potęga platformy internetowej Reddit. Forum dyskusyjne stało się najczęściej cytowanym punktem odniesienia w całym zestawieniu. Jak informuje Cosmetics Business, wpisy zwykłych użytkowników oraz ich codzienne wymiany opinii wyprzedziły prestiżowe, globalne magazyny modowe i lifestyle, takie jak Vogue czy Allure.

image

Unilever stawia na algorytmy. Sztuczna inteligencja tworzy nowe kosmetyki

– Platformy AI w ogromnym stopniu opierają się na potwierdzeniu wiarygodności przez niezależne źródła. Choć publikacje redakcyjne nadal mają ogromne znaczenie, widzimy obecnie, że równie istotne stają się dyskusje prowadzone przez społeczność. Widoczność zdobywają marki, o których mówią zaufani wydawcy, sprzedawcy oraz konsumenci – a nie tylko te, które mówią same o sobie – podkreśla Olivia Ford, Performance Lead w Foundation.

Różne algorytmy to odmienne źródła

Warto zaznaczyć, że poszczególne systemy technologiczne drastycznie różnią się pod względem doboru informacji. ChatGPT chętnie wybiera renomowane magazyny modowe. Gemini sprawnie łączy oficjalne bazy produktowe z artykułami prasowymi. Perplexity stawia na oferty sklepów online, a Claude szuka mniej oczywistych, niszowych producentów z mniejszym budżetem.

Zestawienie czterech popularnych programów ujawnia zaskakujący brak spójności danych w sieci. Tylko 40 rekomendacji pokrywało się we wszystkich modelach dla tego samego zapytania. Świadczy to o pilnej potrzebie dywersyfikacji działań w sieci, budowania stałego zaangażowania konsumentów oraz pozycjonowania produktów w swojej wąskiej specjalizacji.

Źródło: Cosmetics Business

image

AI w branży beauty i prawny bumerang. Jak budować markę w erze algorytmów, by nie narazić się na wielomilionowe straty?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. lipiec 2026 22:02