StoryEditor
E-commerce
11.12.2023 11:28

Vinted: re-commerce rośnie — ponad 45 proc. Polaków od ponad 4 lat kupuje z drugiej ręki

Na platformie Vinted kupujący mogą nabyć także kosmetyki, w tym produkty do makijażu, pielęgnacji i perfumy. / Vinted
Według najnowszego badania konsumenckiego przeprowadzonego przez agencję badawczą Stem Mark dla Vinted w listopadzie 2023 roku, Polacy obecnie regularnie nabywają używane przedmioty, zarówno online, jak i w tradycyjnych sklepach, i nie odczuwają z tego powodu wstydu. Co więcej, ponad 45 proc. respondentów przyznało, że sięga po produkty z drugiej ręki od ponad 4 lat, a 38 proc. zadeklarowało, że w ciągu najbliższego roku na pewno to zrobi.

E-commerce, czyli handel online, od dawna jest nieodłącznym elementem współczesnej rzeczywistości. Jednak w ostatnich latach pojawił się nowy trend, który zdobywa coraz większą popularność - re-commerce. Re-commerce to forma e-commerce, która koncentruje się na handlu produktami używanymi lub z drugiej ręki. Ten dynamicznie rozwijający się segment rynku jest szczególnie widoczny w przypadku produktów kosmetycznych, gdzie klienci odkrywają zalety korzystania z używanych kosmetyków.

 

Re-commerce: Co to właściwie jest?

 

Re-commerce, czyli "reverse commerce" lub "resale commerce", to model biznesowy, który opiera się na sprzedaży i kupnie używanych produktów. To rodzaj handlu, który umożliwia konsumentom kupowanie i sprzedawanie rzeczy, które nie są nowe, ale wciąż w dobrym stanie. Choć na pierwszy rzut oka może to wydawać się zaskakujące, to jednak re-commerce przekształca się w znaczący sektor rynku e-commerce.

W ostatnich latach re-commerce zyskuje na popularności, zwłaszcza wśród tych, którzy szukają atrakcyjnych cen i zrównoważonych rozwiązań zakupowych. Warto zauważyć, że trend ten obejmuje nie tylko ubrania czy elektronikę, ale także kosmetyki. Koncepcja używanych kosmetyków może brzmieć kontrowersyjnie, ale coraz więcej konsumentów decyduje się na zakupy w tym segmencie z kilku ważnych powodów.

Zgodnie z najnowszym badaniem konsumenckim, które zostało przeprowadzone przez agencję badawczą Stem Mark w listopadzie 2023 roku na zlecenie Vinted, Polacy wykazują pozytywne podejście do zakupów produktów z drugiej ręki. Okazuje się, że kupowanie używanych przedmiotów jest dla nich rutyną, zarówno w przestrzeni internetowej, jak i tradycyjnej, a przy tym nie odczuwają z tego powodu wstydu. Co więcej, ponad 45 proc. ankietowanych przyznaje, że korzysta z takiej formy zakupów od co najmniej 4 lat, a 38 proc. planuje, że w ciągu najbliższego roku również sięgnie po używane przedmioty. W roku 2023 obserwuje się, że członkowie Vinted są szczególnie aktywni w weekendy. Wskazuje to na to, że zakupy często przypadały na niedzielne wieczory, zaś większość sprzedawców dodawała nowe oferty w sobotnie popołudnia.

 

Zalety Re-commerce Kosmetyków

 

Jednym z głównych powodów, dla których klienci przekonują się do re-commerce jeśli chodzi o zakupów kosmetyków, jest oszczędność pieniędzy. Używane produkty kosmetyczne często są znacznie tańsze niż nowe, a jakość może być wciąż wysoka. Konsumentom zależy na zrównoważonym stylu życia, dlatego wybierają re-commerce. Kupowanie używanych kosmetyków może zmniejszyć ilość odpadów kosmetycznych i wpłynąć na bardziej ekologiczne podejście do piękna. Dzięki re-commerce, klienci mogą wypróbować produkty, które nie są już dostępne na rynku, lub eksperymentować z różnymi markami i typami produktów, nie wydając na to dużo pieniędzy. Niektórzy kosmetyki zachowują swoją jakość przez długi czas, a używanie ich przez kilka razy nie wpływa negatywnie na ich jakość.

Jednym z głównych obaw związanych z kupowaniem używanych kosmetyków jest kwestia bezpieczeństwa i higieny. Jednak re-commerce kosmetyków rozwija się wraz z przestrzeganiem rygorystycznych standardów. Dostawcy i platformy handlowe często wymagają, aby produkty były dokładnie opisane, daty przydatności do spożycia były jeszcze długo ważne, a opakowania były nienaruszone. To pomaga zapewnić, że klienci otrzymują produkty kosmetyczne, które są bezpieczne do użytku.

Re-commerce, zwłaszcza w sferze kosmetyków, ma ogromny potencjał wzrostu. Klienci coraz bardziej doceniają korzyści płynące z kupowania używanych produktów kosmetycznych, zarówno pod względem oszczędności, jak i wpływu na środowisko. Firmy z branży beauty również dostrzegają tę tendencję i zaczynają oferować opcje re-commerce, co przyciąga nową grupę klientów.

 

Przyszłość kosmetycznego re-commerce

 

Re-commerce, czyli handel produktami używanymi lub z drugiej ręki, rośnie na znaczeniu, a jego wpływ jest widoczny również w segmencie kosmetyków. Klienci odkrywają zalety korzystania z używanych kosmetyków, takie jak oszczędność, zrównoważona konsumpcja i możliwość wypróbowania nowych produktów. Bezpieczeństwo i jakość produktów są coraz bardziej kontrolowane, co dodatkowo przyczynia się do wzrostu popularności re-commerce w kosmetykach. Nie ma wątpliwości, że ten trend będzie nadal rosnąć, przekształcając sposób, w jaki dokonujemy zakupów kosmetycznych.

Czytaj także: Re-commerce to nowa szansa dla biznesu - czy także dla kosmetycznego?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Perfumerie
05.03.2026 18:53
Czy Flaconi przegania Notino na polskim rynku? Tak, jeśli chodzi o opinie konsumentów
Flaconi mat.pras.

Po raz kolejny osiągnęliśmy nowy kamień milowy! – oświadczył w swoim wpisie na LinkedIn Bastian Siebers, CEO Flaconi. Jak podaje szef niemieckiego e-commerce z kosmetykami premium, Flaconi wyprzedziło swojego największego na polskim rynku konkurenta – czeskie Notino – jeśli chodzi o opinie konsumentów na największej działającej w Polsce porównywarce cenowej, czyli Ceneo.pl. Ale to nie wszystkie osiągnięcia Flaconi w ostatnim czasie.

Pozytywne opinie dotyczące zakupów na platformie Flaconi wyraziło 10 062 użytkowników, w przypadku Notino liczba ta jest nieco mniejsza (9 289). Bastian Siebers podkreśla przy tym, że opinie te są wyraźnym, mierzalnym wskaźnikiem zadowolenia konsumentów.

Niemiecki e-commerce został też nominowany jako Sklep Roku 2026 w kategorii "Uroda i zdrowie" w organizowanym po raz 16. rankingu Trusted Shops według Ceneo.pl. – To nie przypadek, a już na pewno nie szczęście, lecz efekt ciężkiej pracy – dodaje Bastian Siebers, który więcej o planach ekspansji Flaconi na polskim rynku opowiedział na łamach najnowszej edycji rocznika Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

image

Bastian Siebers, Flaconi: Polacy kochają piękno i kosmetyki premium [ROCZNIK WK 2025/26]

Obecnie działamy na dwunastu europejskich rynkach, krok po kroku rozszerzamy zasięg, decydując, gdzie pojawić się dalej. Naszym celem jest stałe rozszerzanie naszej obecności w Europie i docelowo – stanie się platformą e-commerce numer jeden w Europie – zapowiadał pod koniec 2025 roku podczas rozmowy z naszą redakcją Bastian Siebers.

image

Flaconi chce zawalczyć o polskich klientów, intensyfikuje działania marketingowe w naszym kraju

Działamy w Polsce od stosunkowo dawna, w porównaniu z konkurencją zaczęliśmy później i nie jesteśmy historycznie liderem tego rynku. Niemniej jednak rozwijamy się w 100 procentach dzięki odpowiedniemu zespołowi, dobremu zarządzaniu i doskonałości w e-commerce. Opinie klientów nie są produktem ubocznym, lecz wynikiem bezkompromisowej operacyjnej implementacji. Każdego dnia – zauważa szef Flaconi.

Jak dodaje, jest to dopiero początek ekspansji sieci, a cel jest jasny: zostać liderem europejskiego rynku w beauty e-commerce.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
04.03.2026 13:06
Social commerce w beauty: dlaczego decyzja zakupowa zaczyna się poza e-commerce?
Social commerce w beauty: dlaczego decyzja zakupowa zaczyna się poza e-commerce?Materiał Partnera

73% konsumentów odkrywa produkty beauty w mediach społecznościowych, a 87% traci płynność doświadczenia po przejściu do e-commerce. Raport „Beauty Social Commerce 2026” pokazuje, że social stał się etapem oceny produktu, a nie wyłącznie kanałem inspiracji. Co to oznacza dla marek i jak projektować spójną ścieżkę zakupową w 2026 roku?

W kategorii beauty punkt startowy decyzji zakupowej coraz rzadziej znajduje się w sklepie internetowym marki. Z raportu „Beauty Social Commerce 2026” przygotowanego przez TERRITORY Influence wynika, że 73% kupujących odkrywa nowe produkty w mediach społecznościowych, a 87% doświadcza utraty spójności między środowiskiem social a stroną marki.

Oznacza to strukturalną zmianę w architekturze ścieżki zakupowej. Social przestaje być kanałem inspiracji, a staje się etapem oceny produktu — szczególnie w kategorii tak wrażliwej na dopasowanie jak beauty.

Media społecznościowe jako przestrzeń weryfikacji

Media społecznościowe przestały pełnić wyłącznie funkcję inspiracyjną — stały się miejscem wstępnej weryfikacji produktu. To tam powstaje pierwsza opinia, na podstawie krótkich materiałów wideo, recenzji czy demonstracji aplikacji.

Z perspektywy e-commerce karta produktu coraz częściej nie inicjuje decyzji, lecz ją finalizuje. Warunkiem jest zachowanie ciągłości doświadczenia — jeżeli użytkownik widział produkt w realistycznym kontekście użycia, środowisko zakupowe powinno ten kontekst podtrzymać.

Zjawisko to jest szczególnie widoczne wśród młodszych konsumentów. 83% przedstawicieli Gen Z odkrywa produkty beauty w mediach społecznościowych, a 69% wszystkich kupujących rozpoczyna tam proces poznawania kategorii.

Wideo i treści tworzone przez użytkowników jako warstwa decyzyjna

W beauty wideo stało się jednym z kluczowych narzędzi oceny produktu. 75% przedstawicieli Gen Z i 70% Millenialsów wskazuje, że pomaga im zrozumieć działanie produktu. Treści tego typu redukują niepewność zakupową, pokazując efekt w czasie rzeczywistym i w naturalnym kontekście użytkowym.

image
Przykład UGC z kampanii Wellaflex – @kinia_nicole
Materiał Partnera

Równocześnie zmienia się struktura zaufania. 47% konsumentów większym zaufaniem darzy treści tworzone przez inne osoby w realnych sytuacjach użytkowych, podczas gdy 25% wskazuje estetyzowane materiały marek jako bardziej przekonujące. Treści generowane przez użytkowników przestają być dodatkiem do komunikacji, a stają się elementem procesu decyzyjnego.

Przeniesienie etapu oceny do social: przykład Wellaflex

Mechanizm ten był widoczny w kampanii Wellaflex zrealizowanej w modelu nano- i mikroinfluencerów. 1 300 twórców wygenerowało 2 773 publikacje oraz ponad 16,4 mln estymowanego zasięgu online. Przeprowadzono 2 263 testy produktu, a 99% uczestników deklarowało gotowość rekomendacji przy 96% intencji ponownego zakupu.

Kluczowe było jednak nie samo dotarcie, lecz charakter treści. Publikacje koncentrowały się na demonstracji realnego użycia. To w środowisku social następował etap odpowiedzi na pytanie „czy to zadziała?”.

Domknięcie warstwy dowodowej na karcie produktu: przykład Clinique

Drugi wymiar zmiany dotyczy środowiska zakupowego. W kampanii Clinique 100 mikroinfluencerek wygenerowało 481 recenzji opublikowanych na platformach Sephora i Douglas oraz na stronie marki. Średnia ocena wyniosła 4,7/5, a 97% uczestniczek deklarowało chęć polecenia produktu.

image
Materiał Partnera

Warstwa dowodowa została osadzona bezpośrednio na karcie produktu. Recenzje stały się elementem struktury informacyjnej strony — wspierając proces analitycznej oceny, szczególnie istotny w segmencie premium.

Technologia jako element integrujący ścieżkę

Raport wskazuje na rosnącą rolę technologii w integrowaniu treści społecznościowych z procesem zakupowym — poprzez rozszerzone karty produktu, możliwość zakupu bezpośrednio z poziomu inspiracji czy prezentację gotowych zestawów produktów.

Celem tych rozwiązań jest ograniczenie utraty kontekstu po przejściu z mediów społecznościowych do sklepu internetowego.

Wraz z upowszechnieniem narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz rozszerzoną rzeczywistość rośnie również oczekiwanie transparentności. 48% konsumentów deklaruje gotowość skorzystania z asystenta zakupowego opartego na AI. Jednocześnie badanie pokazuje, że technologia nie zastępuje potrzeby realnych dowodów użycia — może ją jedynie uzupełniać.

Konsekwencje dla marek beauty

Zmiana dotyczy architektury decyzji zakupowej. Media społecznościowe stały się etapem oceny produktu, a nie wyłącznie punktem kontaktu z marką.

Przewagę budują marki, które utrzymują ciągłość między środowiskiem społecznościowym a kartą produktu — integrując kontekst użycia, recenzje oraz demonstracje działania bezpośrednio w środowisku zakupowym. W tym ujęciu social commerce nie jest dodatkowym kanałem sprzedaży, lecz sposobem projektowania decyzji zakupowej w środowisku cyfrowym.

Raport „Beauty Social Commerce 2026” zawiera dane konsumenckie (23 095 respondentów, 10 rynków), analizę luki między social a e-commerce oraz przykłady wdrożeń w kategorii beauty.

Pełna wersja raportu dostępna jest do bezpłatnego pobrania.

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. marzec 2026 05:07