StoryEditor
E-commerce
23.08.2023 10:13

Właściciel Bee.pl trzykrotnie zwiększył liczbę miejsc odbioru przesyłek internetowych

Spółka Glosel z Białegostoku specjalizuje się w biznesie e-commerce. Jest właścicielem sklepu internetowego sprzedającego żywność, kosmetyki, chemię gospodarczą, artykuły do domu i inne przemysłowe oraz jednej z najpopularniejszych księgarni internetowych TaniaKsiazka.pl / Glosel
Glosel, właściciel m.in. internetowego sklepu Bee.pl nawiązał współpracę z serwisami usług kurierskich Meest Post i epaka.pl Dzięki temu ma trzy razy więcej punktów, w których klienci mogą odebrać zakupy zrobione online.

Glosel – właściciel sklepu z ofertą spożywczo-przemysłową Bee.pl oraz  księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl – powiększa sieć punktów odbioru osobistego. Od sierpnia kupujący online mają do dyspozycji 3 razy więcej miejsc, w których mogą odebrać przesyłki niż dotychczas. Na mapie znalazły się 23 nowe miejsca w całej Polsce. To wynik współpracy Glosela z serwisami usług kurierskich – Meest Post i epaka.pl.

– Wprowadzenie większej liczby punktów odbioru osobistego to kolejny krok w naszej strategii rozwoju i dbałości o jakość obsługi klienta. Nasi klienci chętnie wybierają odbiór osobisty i wielokrotnie dawali nam znać, że przydałoby się więcej takich miejsc. Wierzymy, że dzięki temu będziemy mogli zwiększyć nasz udział w rynku i utrzymać pozycję jednego z liderów w branży, a jednocześnie być bliżej klienta – skomentował Łukasz Kierus, prezes spółki Glosel.

11 punktów w galeriach handlowych to partnerstwo z serwisem usług pocztowych Meest Post. Np. mieszkańcy Warszawy zyskają aż 5 miejsc odbioru osobistego - Atrium Targówek, Westfield Mokotów, Westfield Arkadia oraz galerie Wileńska i Północna. W popularnych galeriach będą też mogli odbierać zakupy mieszkańcy Wrocławia, Kielc, Gdańska, Krakowa i Łodzi. 12 miejsc odbioru zlokalizowanych jest w punktach epaka.pl, zazwyczaj na osiedlach mieszkaniowych, gdzie sąsiadują z innymi punktami handlowymi czy usługowymi.

Wysyłka do punktu partnerskiego kosztuje 3,99, a darmowa dostawa będzie obowiązywać od zamówień powyżej 99 zł.

Od sierpnia zamówienia z księgarni TaniaKsiazka.pl i sklepu Bee.pl można odbierać w 33 punktach odbioru i 12 księgarniach stacjonarnych.

Glosel to jeden z liderów e-commerce w województwie podlaskim. Pod jego parasolem działają marki takie jak TaniaKsiazka.pl i Bee.pl. W 2022 roku firma zrealizowała ponad 300 tysięcy zamówień z samego sklepu Bee.pl. W bazie NL ma około 160 tys. klientów. W centrum logistycznym Panattoni Park w Białymstoku firma wynajmuje  niemal 10 tys. mkw. powierzchni magazynu klasy A. Ponad 10 tysięcy SKU utrzymywanych jest na stockach magazynowych, co daje Bee.pl od 90 do 95 procent pokrycia zamawianych produktów przez klientów.

Sklep Bee.pl to około 250 tys. produktów. Główny asortyment stanowią produkty spożywcze od sprawdzonych producentów. Mocną pozycją oferty są produkty naturalne. W sklepie dostępne są także artykuły dziecięce, zabawki, akcesoria do domu i ogrodu, środki czystości, kosmetyki (również naturalne) oraz wszystko, co potrzebne jest dla domowych zwierząt. Towar dostarcza ok. 250 dostawców.

Glosel chce rozwijać asortyment kosmetyków i chemii domowej. Firma podejmuje współpracę z producentami produktów naturalnych, które wpisują się w jej biznes, a także z mocnymi markami koncernowymi. Na wszystkie kategorie, które są dołączane do oferty sklepu, spółka patrzy pod kątem komplementarności oferty.

– Wartość średniego koszyka zakupowego wynosi 180 zł i to jest efekt komplementarności zakupów. Widzimy pierwsze efekty wdrożenia kolejnych kategorii i ten koszyk nadal rośnie, w ostatnich miesiącach średni koszyk przekroczył już 200 zł. Jeżeli chodzi o dystrybucję bezpośrednią przez kurierów, czyli ciężkie paczki, to 50 procent zamówień przekracza próg wartości ponad 300 zł, co daje klientowi darmową dostawę. Jesteśmy miejscem na szerokie kompleksowe zakupy – mówił w wywiadzie dla wiadomoscikosmetyczne.pl Sławomir Siergiejczyk, dyrektor handlowy w spółce Glosel.

Badamy ścieżkę zakupową klienta i zależności występujące pomiędzy kupowanymi produktami. Prawie 30 proc. klientów, którzy kupują żywność, dokłada do koszyka produkty z kategorii uroda. 50 proc. kupujących produkty z kategorii mama i dziecko, dokłada do koszyka żywność, a 25 proc. produkt z kategorii uroda.

Bardzo mocno obserwujemy od czego klient zaczyna zakupy i są to głównie produkty spożywcze. Dlatego to, co wprowadzamy do sklepu, obudowujemy wokół szeroko rozumianego żywienia, szukając komplementarności. Zauważamy, na przykład, że wzrasta liczba klientów kupujących wysokojakościowe produkty dla dzieci, bez dodatku cukru, z dużą zawartością składników odżywczych. Widzę tu synergię z klientami kupującymi kosmetyki dla dzieci – ekologicznych, naturalnych marek – podkreślił Sławomir Siergiejczyk.

TaniaKsiazka.pl jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych księgarni online w Polsce. W asortymencie księgarni znajduje się niemal 400 tys. produktów – książek, gier, zabawek, produktów elektronicznych i artykułów papierniczych. Glosel wykorzystuje siłę marki i pozycję TaniaKsiazka.pl do promowania Bee.pl i pozyskiwania klientów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
28.11.2025 10:33
Francja żąda trzymiesięcznego zawieszenia całej strony Shein
Shein mierzy się z kolejnymi problemami.Shutterstock

Francuski rząd wystąpił o sądowe, trzymiesięczne zawieszenie całej francuskiej wersji strony Shein po tym, jak organy nadzoru wykryły w ofercie platformy sprzedaż lalek seksualnych o wyglądzie dziecka oraz zakazanej broni. Według Ministerstwa Finansów identyfikacja tych produktów, oferowanych przez zewnętrznych sprzedawców, potwierdziła poważne naruszenia prawa i zasad bezpieczeństwa obowiązujących na rynku cyfrowym.

Jak poinformowano, Francja zamierza zwrócić się do sędziego sądu w Paryżu o zastosowanie środka nadzwyczajnego na podstawie artykułu 6.3 ustawy o gospodarce cyfrowej. Przepis ten pozwala na nakazanie działań ograniczających szkody wynikające z nielegalnych treści online. Wniosek obejmuje pełne wstrzymanie funkcjonowania serwisu Shein na okres trzech miesięcy, co ma umożliwić usunięcie ryzykownych produktów oraz poprawę mechanizmów kontroli. Shein już 5 listopada wyłączył we Francji swoją platformę marketplace, na której funkcjonowali sprzedawcy zewnętrzni, po tym jak regulatorzy znaleźli zakazane towary. Jednak główna część serwisu – obejmująca odzież sprzedawaną bezpośrednio przez Shein – nadal pozostaje dostępna. To właśnie wobec tej części rząd domaga się obecnie czasowego blokowania.

W najbliższą środę ma odbyć się rozprawa w sądzie w Paryżu, na którą wezwano Infinite Styles Services Co Ltd, europejski podmiot Shein z siedzibą w Dublinie. Decyzja sądu spodziewana jest w nadchodzących tygodniach, a jej skutki mogą być znaczące zarówno dla działalności Shein, jak i dla całego sektora platform e-commerce działających we Francji. Jak podkreślają francuskie władze, wniosek o zawieszenie ma na celu ograniczenie obrotu nielegalnymi i szkodliwymi produktami oraz wymuszenie na platformie wzmocnienia nadzoru nad ofertą. Rząd wskazuje, że przypadek Shein może stać się precedensem pokazującym, jak państwa członkowskie UE będą egzekwować odpowiedzialność dużych platform za treści i towary dostępne w ich ekosystemach.

Przypomnijmy w kontekście kosmetyków dostępnych na Shein, że problem kwestionowania bezpieczeństwa platformy i produktów na niej wystawianych pojawia się regularnie, zarówno we Francji, jak i w innych krajach UE. Platforma oferuje tysiące produktów beauty – od kolorówki po pielęgnację – często w bardzo niskich cenach, co budzi pytania o jakość składników, zgodność z wymogami etykietowania oraz spełnianie europejskich norm bezpieczeństwa. Organizacje konsumenckie i służby nadzoru wielokrotnie zgłaszały zastrzeżenia dotyczące produktów kupowanych na Shein: wskazywano m.in. na brak pełnych informacji o składach, ryzyko obecności niedozwolonych substancji czy niezgodność kosmetyków z wymogami Rozporządzenia (WE) nr 1223/2009. Choć część oferty może pochodzić od legalnie działających producentów, skala i tempo rotacji asortymentu utrudniają skuteczną kontrolę, a użytkownicy często otrzymują produkty bez odpowiedniej dokumentacji czy deklaracji zgodności, co zwiększa ryzyko dla zdrowia konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
25.11.2025 16:29
Bloomberg: Telemedycyna napędza mikrodozowanie semaglutydu i Ozempicu
Getty Images

W USA rośnie liczba osób sięgających po leki z grupy GLP-1 mimo braku wskazań medycznych, co jest napędzane intensywną kampanią marketingową firm telemedycznych. Reklamy w metrze, na bilbordach i w mediach społecznościowych przedstawiają zastrzyki jako szybki sposób na zgubienie kilku kilogramów – nawet dla osób z BMI poniżej 27, mimo że takie dawki nie są dopuszczone.

Badania wskazują, że aż 93 proc. reklam GLP-1 w telehealth eksponuje szczupłą sylwetkę, marginalizując ryzyko działań niepożądanych. W przekazach pojawiają się obietnice utraty 17 funtów w dwa miesiące, hasła typu „nie musisz być otyła, by zacząć GLP-1” oraz historie klientów przygotowujących się do ślubu czy sesji zdjęciowych.

Leki takie jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro czy Zepbound nie zostały przebadane pod kątem stosowania u osób z BMI niższym niż 27, a wskazania FDA jasno to ograniczają. Producenci – Eli Lilly i Novo Nordisk – podkreślają, że sprzeciwiają się „kosmetycznemu” użyciu oraz fałszywym komunikatom dotyczącym skuteczności i bezpieczeństwa wersji przygotowywanych przez apteki recepturowe. Lilly określiła działania telehealth jako „głęboko niepokojące”, a obie firmy wytoczyły już procesy przeciw podmiotom naruszającym zasady promocji. Ryzyko zdrowotne nie jest małe: lekarze ostrzegają przed działaniami niepożądanymi, w tym problemami żołądkowo-jelitowymi czy uszkodzeniem trzustki, przy jednoczesnym braku udowodnionych korzyści zdrowotnych.

image

Costco wchodzi w rynek leków odchudzających: Ozempic i Wegovy o 50 proc. taniej

Agresywna promocja skłoniła regulatorów do reakcji. Administracja federalna zaostrza nadzór nad reklamami telemedycznymi, nakazując ujawnianie pełnych informacji o skutkach ubocznych. We wrześniu FDA wysłała około 100 listów nakazujących zaprzestanie naruszeń, wskazując, że 88 proc. reklam topowych leków nie spełnia wymogów rzetelnej prezentacji korzyści i ryzyk. Jednocześnie telehealth omija regulacje, promując nie nazwy handlowe, lecz klasy leków lub ich substancje czynne. Firmy takie jak Willow, EllieMD, Midi Health czy Fridays Health nadal prowadzą szeroko zakrojone kampanie, a niektóre unikają udzielania komentarzy na temat praktyk marketingowych.

Pomimo braku wskazań, preskrypcja „off-label” szybko rośnie. Według badań z sierpnia, udział recept na Ozempic wystawianych osobom nieotyłym, nieważącym i nienależącym do grupy diabetyków wzrósł z 3 proc. w 2018 r. do 30 proc. w 2023 r., a w przypadku Wegovy sięgnął nawet 38 proc. Pacjenci relacjonują, że otrzymują receptę tego samego dnia, często bez weryfikacji BMI. Jednocześnie niektóre telehealth, jak Midi, argumentują, że ryzyka zdrowotne – np. choroby sercowo-naczyniowe – mogą pojawiać się już przy BMI poniżej 27, choć zatwierdzone wskazania dotyczą wyłącznie pacjentów z nadwagą lub otyłością. Na rynku widoczna jest też rosnąca liczba przykładów osób bez wskazań medycznych – w tym CEO firm telemedycznych – które otwarcie przyznają się do mikrodozowania.

image

WHO dodaje Ozempic do listy leków podstawowych — co to oznacza?

Rosnąca popularność GLP-1 wzmacnia się dzięki wpływowi influencerów. Mikrodozowanie prezentują celebryci i twórcy internetowi, którzy otrzymują prowizje za polecanie usług. Podobne historie dotyczą modelek czy ambasadorek med-spa, które – mimo zdrowej masy ciała – publicznie opisują „eliminację food noise” czy szybką utratę kilogramów. Jednocześnie rośnie liczba świadectw o uzależnieniu od zastrzyków, nasilających się skutkach ubocznych i potrzebie interwencji ze strony bliskich.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. listopad 2025 17:27