StoryEditor
E-commerce
18.10.2023 09:52

Zalando wprowadza E-commerce Operating System - ZEOS

Zalando już w 2017 roku udostępniło partnerom sprzedającym na platformie możliwość korzystania z usług realizacji zamówień, dostaw i obsługi zwrotów za pomocą Zalando Logistics Solutions. / Zeos
Po udanym wdrożeniu usługi wielokanałowej realizacji zamówień, Zalando wprowadza ZEOS, co jest skrótem od Zalando E-commerce Operating System. Dzięki ZEOS marki mogą korzystać z kompleksowej sieci logistycznej Zalando do obsługi dostaw i zwrotów niezależnie od miejsca, w którym prowadzą sprzedaż — czy to za pośrednictwem Zalando, swojego własnego sklepu internetowego czy też innych europejskich platform. Pierwszą polską marką, która przetestowała wielokanałową realizację zamówień za pośrednictwem Zalando, jest Kazar.

W październiku 2022 roku Zalando rozpoczęło eksperymentalne wdrożenie usługi wielokanałowej realizacji zamówień we współpracy z wybranymi partnerami, w tym polską marką Kazar. Teraz ta usługa jest dostępna pod nazwą ZEOS. Rozwiązanie to pozwala markom i detalistom na realizację zamówień z różnych kanałów sprzedaży, zarządzanie asortymentem z jednego miejsca oraz korzystanie z jednej integracji przewoźników i jednego interfejsu użytkownika. Zalando rozszerza także dostępność tej usługi, udostępniając ją nie tylko swoim dotychczasowym partnerom, ale także wszystkim firmom z branży mody i lifestyle, bez względu na to, czy sprzedają swoje produkty na platformie Zalando, czy też nie.

Prawdą jest, że oferta ZEOS jest rewolucyjna. Kiedy usłyszeliśmy o nowym wielokanałowym rozwiązaniu do realizacji zamówień, wiedzieliśmy, że chcemy być jego częścią i rozszerzyć działalność na nowe rynki. Mamy wielkie ambicje na nadchodzące lata i cieszymy się, że plan działań ZEOS doskonale z nimi współgra — Radomir Kiepas, B2B Development Partner Kazar

ZEOS specjalizuje się w obsłudze złożonych procesów logistycznych, co pozwala markom skupić się w pełni na swoim głównym obszarze działalności, czyli modzie i lifestyle‘u. Partnerzy jedynie muszą dostarczyć swoje produkty do jednego z 12 centrów logistycznych Zalando, a ZEOS zajmie się resztą. Dzięki jednej integracji mają dostęp do ponad 40 przewoźników, którzy oferują ponad 160 różnych opcji dostawy i zwrotu na 23 rynkach europejskich. Bez względu na to, czy zakupy są dokonywane na platformie Zalando, we własnym sklepie internetowym marki czy na innych europejskich platformach zakupowych, ZEOS zapewnia efektywną obsługę i szybką dostawę zamówionych produktów.

ZEOS, będący częścią Zalando SE, funkcjonuje jako niezależna jednostka i zatrudnia około 350 pracowników w Berlinie i Sztokholmie. Usługi logistyczne Zalando, znane jako Zalando Logistics Solutions, czyli obsługa realizacji, dostawy i zwrotów dla partnerów sprzedających na platformie Zalando, pozostają niezmienione i nadal są dostępne.

Czytaj także: Rusza TikTok Shop. Na razie w USA

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 19:59