StoryEditor
Handel
19.02.2024 15:34

IGD: sieci handlowe chcą efektywności, ale istnieje granica, za którą przegrywa ona z customer experience

Sklep ma być zoptymalizowany, efektywnie zarządzany i jednocześnie oferować przyjazne ceny — ale gdzie leży granica, za którą cierpi customer experience? / wiadomoscikosmetyczne.pl, archiwum redakcji
Wprowadzenie innowacyjnych technologii w obszarze handlu detalicznego, takich jak kasy samoobsługowe czy systemy monitorowania zapasów, stwarza nie tylko szereg korzyści operacyjnych dla biznesów, ale również wyzwania związane z różnicami w oczekiwaniach klientów. W kontekście dynamicznego środowiska handlowego, gdzie efektywność operacyjna jest kluczowa dla sukcesu, równoważenie potrzeb przedsiębiorstw i różnorodnych preferencji klientów staje się coraz bardziej istotne. Pomimo że dla niektórych grup klientów nowe rozwiązania są ulgą, dla innych mogą stanowić przeszkodę, co podkreśla istnienie rozbieżności interesów między biznesami a konsumentami.

Jak wynika z raportu IDG "Global retail trends 2024", usunięcie kas z obsługą i wprowadzenie w wielu sieciach uzupełniania półek w godzinach handlu jest zrozumiałe z perspektywy arkusza kalkulacyjnego. Eliminacja kosztów związanych z zatrudnianiem kasjerów może przynieść oszczędności i optymalizację procesów. Jednakże, w roku 2024, sprzedawcy detaliczni mogą uświadomić sobie krótkowzroczność takiej konkurencyjnej strategii. Polega ona na pomijaniu kluczowego aspektu handlu detalicznego, jakim jest doświadczenie klienta w sklepie. Coraz więcej analityków zwraca uwagę na to, że streamlining prowadzenia sklepu czy całej sieci sklepów co prawda optymalizuje koszta — także dla klientów — ale nie musi przekładać się 1:1 na ich satysfakcję z zakupów.

Doświadczenie klienta odgrywa coraz większą rolę w branży detalicznej, zwłaszcza w erze cyfrowej, gdzie konkurencja jest silna. Klienci coraz bardziej cenią sobie interakcję z personelem sklepowym, szybkość obsługi oraz wygodę zakupów. Usunięcie kas z obsługą może prowadzić do pogorszenia tych doświadczeń, co z kolei może wpłynąć negatywnie na lojalność klientów i w końcu na wyniki finansowe.

W miarę jak rynek ewoluuje, sprzedawcy detaliczni powinni kłaść większy nacisk na budowanie pozytywnego wizerunku marki poprzez zapewnienie wyjątkowego doświadczenia klienta. Długoterminowo, inwestowanie w obsługę klienta może przynieść większe korzyści niż krótkoterminowe oszczędności związane z usunięciem tradycyjnych kas.

Dlatego właśnie, mimo że strategia usunięcia kas z obsługą może wydawać się racjonalna z perspektywy kosztów i efektywności, ważne jest, aby sprzedawcy detaliczni mieli świadomość potencjalnych negatywnych skutków dla doświadczenia klienta. Rok 2024 może być czasem, w którym branża detaliczna przeanalizuje i dostosuje swoje strategie, aby lepiej odpowiadać na oczekiwania i potrzeby współczesnych klientów.

Łańcuch dostaw do poprawy

image

Magazyny to coraz częściej pierwszy front walki o customer experience.

archiwum WH.pl
Współpraca w łańcuchu dostaw znacząco się usprawniła, ale nadal istnieją obszary, gdzie sprzedawcy detaliczni i dostawcy mogą dążyć do optymalnych rozwiązań. Transport typu backhauling to jedna z możliwości, gdzie pojazd powrotny wykorzystywany jest do przewozu towarów z powrotem do punktu początkowego, co minimalizuje puste przejazdy i redukuje koszty transportu. Optymalizacja tras to kolejny kluczowy aspekt, który pozwala zoptymalizować sekwencję dostaw, zmniejszając czas i koszty transportu. Ponadto optymalizacja ładunków ciężarówek może umożliwić lepsze wykorzystanie przestrzeni ładunkowej, co prowadzi do mniejszej liczby podróży i oszczędności paliwa. Wreszcie, optymalizacja palet może zapewnić bardziej efektywne wykorzystanie przestrzeni w magazynach i pojazdach transportowych, co prowadzi do zmniejszenia kosztów związanych z przechowywaniem i transportem.

Wdrażanie tych strategii wymaga jednak silnej współpracy między sprzedawcami detalicznymi a dostawcami oraz inwestycji w technologie wspierające zarządzanie łańcuchem dostaw. Poprawa efektywności w tych obszarach może przynieść znaczne korzyści, takie jak obniżenie kosztów operacyjnych, skrócenie czasu dostawy oraz zwiększenie konkurencyjności na rynku. Dlatego warto kontynuować rozwój współpracy i dążenie do optymalnych rozwiązań w łańcuchu dostaw, co przyniesie korzyści zarówno dla sprzedawców detalicznych, jak i ich partnerów dostawczych.

Walka ze złodziejami psuje customer experience

Taktyki zapobiegania kradzieżom w sklepach stale ewoluują, ale często generują nieakceptowalne tarapaty podczas zakupów i kasowania. Innowacyjne rozwiązania technologiczne oferują jednak szereg możliwości, aby skutecznie przeciwdziałać kradzieżom bez znacznego zakłócania procesu zakupowego. W 2024 roku spodziewać się można dalszych innowacji w tym obszarze.

image

Złodzieje kosmetyków nadal chętnie grasują.

Canva
Technologiczne rozwiązania antykradzieżowe, takie jak inteligentne kamery, systemy RFID (Radio-Frequency Identification) czy elektroniczne etykiety towarowe, umożliwiają skuteczne monitorowanie i śledzenie towarów, minimalizując ryzyko kradzieży. Dodatkowo, rozwój sztucznej inteligencji i analizy danych pozwala na wykrywanie podejrzanych zachowań klientów w czasie rzeczywistym, co ułatwia interwencję personelu sklepowego. Ponadto, rosnąca popularność bezobsługowych kas samoobsługowych oraz płatności mobilnych również wpływa na zmniejszenie kradzieży, poprzez ograniczenie interakcji z personelem sklepowym i minimalizację okazji do nieuczciwych działań.

Jednakże, wraz z pojawieniem się kolejnych innowacji w 2024 roku, można spodziewać się jeszcze bardziej zaawansowanych metod zapobiegania kradzieżom, które będą jeszcze mniej uciążliwe dla klientów. Może to obejmować dalszy rozwój technologii śledzenia towarów, bardziej zaawansowane systemy monitoringu oraz inteligentne algorytmy identyfikacji zachowań podejrzanych.

W efekcie, sklepy detaliczne będą mogły skuteczniej chronić swój towar przed kradzieżą, jednocześnie zapewniając płynne i komfortowe doświadczenie zakupowe dla klientów. Wdrażanie nowoczesnych technologii antykradzieżowych stanie się więc coraz bardziej powszechne, aby sprostać wyzwaniom związanym z ochroną zasobów sklepowych w dynamicznie zmieniającym się środowisku handlowym.

Klient chce być samodzielny, ale nie do końca

Wielu sprzedawców detalicznych doświadczyło już niezadowolenia klientów związanych ze zniknięciem kas z obsługą na rzecz samoskanujących lub samoobsługowych kas. Chociaż te rozwiązania są bardziej opłacalne krótkoterminowo, mogą prowadzić do utraty klientów, ograniczenia wyboru produktów oraz problemów z zarządzaniem zapasami.

image

Samoobsługowe kasy w Hebe.

wiadomoscikosmetyczne.pl
Chociaż kasy samoobsługowe zostały entuzjastycznie przyjęte przez osoby neuroatypowe, które często cierpią na trudności z interakcjami społecznymi i komunikacją, niestety ich akceptacja nie jest jednolita wśród klientów neurotypowych. Pomimo że dla wielu osób będących np. na spektrum autyzmu te automatyczne kasy są ulgą, umożliwiając samodzielne zakupy bez potrzeby angażowania się w obciążające interakcje międzyludzkie, niektórzy klienci neurotypowi mogą odczuwać niechęć do tego typu rozwiązań, preferując tradycyjną obsługę kasową. W rezultacie, wprowadzenie kas samoobsługowych stanowi wyzwanie dla sklepów, które starają się równoważyć potrzeby różnych grup klientów, przy jednoczesnym dążeniu do poprawy efektywności operacyjnej.

Zastąpienie tradycyjnych kas rozwiązaniami samoobsługowymi może zniechęcić niektórych klientów, szczególnie tych, którzy preferują tradycyjną obsługę. Dodatkowo, proces samoobsługi może prowadzić do błędów w skanowaniu, co może wpłynąć na dokładność stanów magazynowych i informacji zwrotnych dla klientów korzystających z np. zakupów online z tej samej lokalizacji magazynowej.

Ponadto, korzystanie z samoobsługowych kas może zachęcać sieci do zmniejszania stocków, ponieważ klienci nie mają stałego kontaktu z personelem sklepowym, który mógłby ich zachęcić do dokonania dodatkowych zakupów. To z kolei może prowadzić do ograniczania puli dostępnych SKU, ponieważ utrzymywanie ich pełnej gamy w systemie może nastręczać problemów. Warto również zauważyć, że brak tradycyjnych kas może ograniczyć interakcję z klientami, co może zmniejszyć lojalność klientów i ich zaangażowanie w doświadczenie zakupowe.

W rezultacie, chociaż korzystanie z rozwiązań samoobsługowych może przynieść krótkoterminowe korzyści finansowe, należy również brać pod uwagę potencjalne negatywne skutki dla doświadczenia klienta i zarządzania zapasami. Wdrażając tego typu zmiany, trzeba mieć na względzie opinie klientów i podejmowanie działań mających na celu minimalizację potencjalnych niekorzystnych skutków dla biznesu.

Czytaj także: Amerykańska sieć Walgreens testuje cyfrowe rozwiązania w swoich sklepach. Które warto skopiować?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
26.06.2026 14:25
Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom
TikTok Shop stworzył kolejną milionerkę. Klucz do sukcesu?Instagram

Jeszcze trzy lata temu pracowała jako fryzjerka i prowadziła niewielki salon w Kalifornii. Dziś Mandys Peña jest jedną z największych gwiazd TikTok Shop, a jej historia pokazuje, jak bardzo zmienia się handel kosmetykami. Założycielka marki Simply Mandys jako pierwsza twórczyni w historii platformy wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży (GMV) podczas jednego, ośmiogodzinnego livestreamu. Sukces powtórzyła już kilkukrotnie, a jej marka wyrosła na jeden z najciekawszych przykładów tego, jak social commerce potrafi budować biznes beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?
  • Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa
  • 1200 aktywnych klientów... każdego dnia
  • Społeczność latynoska napędza haircair
  • Przyszłość handlu kosmetykami?

TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?

Dla wielu marek TikTok Shop jest kolejnym kanałem sprzedaży. Dla Mandys Peña stał się praktycznie całym biznesem.

Obecnie około 85 proc. przychodów marki Simply Mandys pochodzi właśnie z TikTok Shop, a firma przekroczyła już próg miliona zrealizowanych zamówień. Wszystko to bez wielomilionowych kampanii reklamowych czy obecności w tradycyjnym handlu.

Sama przedsiębiorczyni podkreśla, że traktuje codzienne transmisje jak otwieranie sklepu.

– Tradycyjny sklep otwiera się rano i wpuszcza klientów. Dla mnie livestream jest właśnie takim sklepem – każdego dnia otwieram jego drzwi i zapraszam ludzi do środka – mówi.

Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa

W przeciwieństwie do wielu marek, Simply Mandys nie opiera swoich transmisji na gotowych scenariuszach.

Livestreamy trwają nawet osiem godzin i przypominają bardziej rozmowę w salonie fryzjerskim niż telezakupy. Peña odpowiada na pytania klientów, opowiada o swoim życiu, pokazuje działanie produktów i dzieli się doświadczeniem zdobytym przez ponad 20 lat pracy jako fryzjerka.

To właśnie autentyczność stała się największą przewagą marki.

– Ludzie nie rozmawiają z działem marketingu. Rozmawiają z osobą, która stworzyła produkt – podkreśla przedsiębiorczyni.

 

 

1200 aktywnych klientów... każdego dnia

Skala zaangażowania robi wrażenie.

Podczas codzienych transmisji na żywo aktywnie uczestniczy średnio około 1200 osób, które komentują, zadają pytania i dokonują zakupów. W czasie największych kampanii liczba jednoczesnych widzów rośnie nawet do 20 tys., a łączna oglądalność pojedynczego wydarzenia potrafi przekroczyć 20 mln wyświetleń.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że właśnie taki model sprzedaży będzie jednym z najszybciej rozwijających się segmentów e-commerce w branży beauty.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Fryzjerka stworzyła produkt z własnego doświadczenia

Mandys Peña rozpoczęła karierę jako fryzjerka w Meksyku, a później otworzyła własny salon w Stanach Zjednoczonych.

Doświadczenie zdobyte za fotelem fryzjerskim wykorzystała przy tworzeniu własnej marki pielęgnacji włosów. Jej bestseller – spray I Don‘t Give A Frizz Leave-In Spray – powstał z potrzeby stworzenia jednego produktu, który jednocześnie wygładza włosy, chroni przed wysoką temperaturą, ogranicza puszenie i dodaje blasku.

Co istotne, Peña osobiście uczestniczy w opracowywaniu receptur, współpracując z technologami kosmetycznymi i testując kolejne wersje produktów.

Społeczność latynoska napędza haircair

Na sukces marki wpłynęło również bardzo precyzyjne określenie grupy odbiorców.

Większość transmisji prowadzona jest w języku hiszpańskim i skierowana do społeczności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych. Według NielsenIQ konsumenci pochodzenia latynoskiego odpowiadają już za około 2,7 bln dolarów siły nabywczej, a segment haircare należy do kategorii, w których ich wpływ jest szczególnie widoczny.

image

BasicLab startuje na TikTok Shop. Zakupy w czasie rzeczywistym

Przyszłość handlu kosmetykami?

Historia Simply Mandys doskonale wpisuje się w moment, w którym znajduje się obecnie rynek beauty. TikTok Shop dynamicznie rozwija się na kolejnych rynkach – także w Polsce. Livestream commerce przestaje być już tylko ciekawostką, a staje się pełnoprawnym kanałem sprzedaży.

Coraz większe znaczenie mają twórcy potrafiący budować społeczność i prowadzić autentyczny dialog z odbiorcami. To na nich będą skierowane oczy marek kosmetycznych. Jak pokazuje przykład Mandys Peña, to właśnie zaufanie może dziś sprzedawać skuteczniej niż najbardziej dopracowana kampania reklamowa.

 

Źródło: beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
26.06.2026 09:57
Ciche godziny w Sephora. Czy ruch sieci w stronę osób z ADHD i neuroatypowych wywoła efekt domina?
Sephora rusza z inkubatorem Sephora Prize dla lokalnych marek beautySephora

Sephora ogłosiła globalne wdrożenie inicjatywy „Ciche Godziny”. W wyznaczonych porach sklepy należące do sieci będą ściszać muzykę, przyciemniać oświetlenie, ekrany cyfrowe i minimalizować rozpraszacze sensoryczne. Oznacza to, że osoby wrażliwe na bodźce, w spektrum autyzmu czy z ADHD będą mogły zrobić zakupy w porach zmniejszonej stymulacji sensorycznej.

Sephora to pierwszy detaliczny sprzedawca kosmetyków, który wdroży taką inicjatywę na skalę globalną. Sieć przeprowadziła najpierw program pilotażowy w 32 sklepach na ośmiu rynkach. Okazało się, że u większość neuro różnorodnych klientów biorących udział w pilotażu ​​”ciche godziny” znacząco poprawiły wrażenia zakupowe. 90 proc. kupujących w tych porach stwierdziło, że ​​że inicjatywa sprawiła, że ​​sklepy stały się bardziej inkluzywne i przyjazne.  

Sieci drogerii muszą wejść w ciszę. Odpływ klientów z ADHD i w spektrum

Szacuje się, że osoby neuroatypowe i wysoko wrażliwe mogą stanowić nawet do 20 proc. społeczeństwa. Większość tej grupy konsumenckiej z powodu przestymulowania i nadmiaru bodźców w sklepach stacjonarnych, ucieka do e-commerce. Inicjatywa Sephory ma ich przyciągnąć do placówek. 

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

W ostatnich dwóch latach perfumerie na całym świecie mierzą się z najazdem bardzo młodych konsumentów (pokolenie Alpha), którzy generują duży hałas przy stoiskach z kosmetykami. Ciche godziny to odpowiedź na ten chaos, ale też kontra dla trendu „Sephora Kids”. To też ukłon w stronę klientów, którzy szukają intymnej atmosfery przy wyborze produktów np. do makijażu i chcą bez pośpiechu wybrać kolor czy zapach, zasięgnąć porady konsultantów.

Dodatkowo dla globalnych korporacji, takich jak koncern LVMH (właściciel Sephory), programy takie jak *Inclusion & Diversity* są kluczowym elementem raportowania niefinansowego ESG.

Douglas, Rossmann i Hebe - jak detaliści zaregująna ruch Sephory

Decyzja sieci Sephora o wprowadzeniu „cichych godzin” to przełomowy moment dla polskiego rynku kosmetycznego. Salony z segmentu premium i drogerie to tradycyjnie miejsca o najwyższym natężeniu bodźców: głośna, dynamiczna muzyka, jaskrawe, punktowe oświetlenie LED wyciągające kolory produktów oraz intensywny miks zapachów. Dla osób wysoko wrażliwych (WWO), w spektrum autyzmu czy z ADHD, przestrzeń ta bywa barierą nie do pokonania.

image

Firmy kosmetyczne w sieci zasięgów. Jak zaufać twórcy internetowemu?

Do tej pory branża retailu kosmetycznego w Polsce podchodziła do tematu „cichych godzin” raczej lokalnie i reaktywnie. Główne sieci dostosowywały się do odgórnych wymogów przestrzeni, w których działają, zamiast kreować własne standardy. 

Głównny konkurent Sepory, czyli Douglas nie wdrożył dotychczas jednolitego, ogólnopolskiego programu niezależnych „cichych godzin”. Marka realizuje tę politykę wyłącznie w formule rozproszonej dostosowując się do regulaminu galerii handlowych, w których posiada salony (np. Westfield Arkadia, Galeria Katowicka czy CH Janki). Kiedy centrum handlowe ogłasza godziny ciszy na swoim pasażu, Douglas wyłącza muzykę i przygasza ekrany marketingowe, jednak nie komunikuje tego jako autorskiej strategii.

Centra handlowe dyktują godziny ciszy

W przypadku gigantów rynku masowego - drogerii Rossmann i Hebe - sytuacja jest utrudniona ze względu na tysiące placówek i dużą liczbę sklepów typu *street-level* (poza galeriami). W galeriach obie sieci współpracują z programami inkluzywnymi (np. „Spektrum Zrozumienia”) i wyciszają stanowiska w wyznaczonych przez centra porach.

Poza galeriami, Rossmann i Hebe mocno stawiają na „cichą technologię” (silent tech), rozwój kas samoobsługowych oraz na aplikacje typu *Skanuj i Jedź* (zakupy bez podchodzenia do tradycyjnej kasy). Ma to być sposób na redukcję stresu związanego z interakcją społeczną i pośpiechem.

Ciche godziny - od dyskontów do marek lifestyle

Ruch Sephory to naturalne następstwo ewolucji tego trendu na polskim rynku. Pierwsze próby ograniczania bodźców dźwiękowych i wizualnych podejmowane były lokalnie już przed pandemią przez sieci spożywcze Auchan, Carrefour, Aldi czy Stokrotka czy sklepy z wyposażeniem domu mi.n. IKEA. Koncentrowały się one głównie na ułatwianiu codziennych zakupów osobom w spektrum autyzmu.

Po 2021 roku trend przestaje być domeną wyłącznie marketów spożywczych - np. Empik na stałe wprowadził ciche godziny (we współpracy z Fundacją JiM) we wszystkich salonach dwa razy w tygodniu. 

Pod koniec 2025 roku H&M odpalił duży ogólnokrajowy pilotaż, a teraz Sephora przenosi to rozwiązanie do świata marek selektywnych. Wyciszenie staje się więc elementem nowoczesnego standardu inkluzywności i strategii ESG.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. czerwiec 2026 20:50